Dodaj do ulubionych

Blyskotliwe bzdury

23.06.04, 16:35
Poniewaz sezon ogorkowy wlasnie sie rozpoczal, watek lekki jak bita smietana.

Najpierw cytat:
"Przeczytalem ostatnio artykul, w którym bylo napisane, ze sposobem na
osiagniecie spokoju wewnetrznego jest zakonczenie wszystkich rozpoczetych
kiedys rzeczy. Tak wiec skonczylem dzis paczke chipsów, dwie tabliczki
czekolady, trzy paczki oraz dwa hamburgery, siedemnascie papierosów oraz
butelke wódki. Poczulem sie od razu duzo lepiej."

Komunaly, zlote mysli, trywializmy - czasem, nie wiedziec czemu, chcemy
wierzyc, ze sa cudowna odpowiedzia na wazne pytania i z podziwu godnym uporem
stosujemy je w kazdej dziedzinie zycia, z powaga i namaszczeniem wyglaszajac.

Macie takie 'zlote mysli' ktore otwieraja Wam noz w kieszeni?
Na mnie najardziej dziala 'prawdziwy mezczyzna nie placze' wyglaszane przez
mojego ojca do 7-mio letniego wnuka, ktory sobie rozwalil kolano czy cos.

No co za bzury, no
zet.
Obserwuj wątek
    • alkmaar mój typ to : 23.06.04, 18:18
      najważniejsze być sobą.
      • ziemiomorze Re: mój typ to : 23.06.04, 21:18
        alkmaar napisał:

        > najważniejsze być sobą.


        Te, a to nie jest najwazniejsze?

        A co jest najwazniejsze?
        Hehe
        zet.
    • Gość: Luty Re: Blyskotliwe bzdury IP: *.dialup.mindspring.com 23.06.04, 18:36
      Bzdurki...? Czyzby to nie Twoja domena ziemiomorze...?
      • ziemiomorze Re: Blyskotliwe bzdury 23.06.04, 21:20
        Gad
        zjad
        jad

        3 x z.
        • Gość: Luty Re: Blyskotliwe bzdury IP: *.dialup.mindspring.com 24.06.04, 01:30
          No widzisz i juz Cie lubie...troche poczucia humoru...
    • summa Re: Blyskotliwe bzdury 23.06.04, 18:46
      "nie ma ludzi niezastąpionych"

      totalna bzdura
      • Gość: yeti Re: Blyskotliwe bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 19:16
        dodaje się jeszcze: "cmentarze są ich pełne"
    • Gość: czarnycharakter Re: Blyskotliwe bzdury IP: *.arcor-ip.net 23.06.04, 19:18
      Czy to Twoje "motto" z unduszeniem poduszka to nastepny przyklad blyskotliwych
      bzdur, czy ma byc brane powaznie ?
      czch
      • ziemiomorze Re: Blyskotliwe bzdury 23.06.04, 21:36
        Gość portalu: czarnycharakter napisał(a):

        > Czy to Twoje "motto" z unduszeniem poduszka to nastepny przyklad
        > blyskotliwych bzdur, czy ma byc brane powaznie ?

        Bierz to jak chcesz, nie odpowiadam za to jak Ci sie co kojarzy.
        Ale - jesli Cie obchodzi moja intencja - to zawiadamiam, ze sie nad nia nie
        zastanawialam.

        zorro.
    • work.2 Re: Blyskotliwe bzdury 23.06.04, 19:32
      "Ja tylko stwierdzam fakty."
    • maika7 Re: Blyskotliwe bzdury 23.06.04, 21:13
      1. Nie kala się własnego gniazda
      2. Dziewczynka powinna być miła i grzeczna
      3. Dzieci i ryby głosu nie mają
      4. Co wolno wojewodzie....
      5. Młodszemu się ustępuje (czyli "młodszy może wejść starszemu na głowę")
      6. Dzieci POWINNY okazywac dorosłym szacunek
      7. Nauczyciel ma zawsze rację
      8. Dziecię poczęła panną będąc- zhańbiła rodzinę
      9. Przysłowia mądrością narodów
      itd......itd.....

      • ziemiomorze Zatruwacze 23.06.04, 21:45
        maika7 napisała:

        > 1. Nie kala się własnego gniazda
        > 2. Dziewczynka powinna być miła i grzeczna
        > 3. Dzieci i ryby głosu nie mają
        > 4. Co wolno wojewodzie....
        > 5. Młodszemu się ustępuje (czyli "młodszy może wejść starszemu na głowę")
        > 6. Dzieci POWINNY okazywac dorosłym szacunek
        > 7. Nauczyciel ma zawsze rację
        > 8. Dziecię poczęła panną będąc- zhańbiła rodzinę
        > 9. Przysłowia mądrością narodów
        > itd......itd.....

        Maika - tak!
        Super, podpisuje sie rekami i nogami. Budzi sie we mnie tygrys, kiedy slysze te
        zdania.

        Bo sobie pomyslalam, ze temat nie jest znowu taki lekki (to znaczy - ze jest
        zdradliwie lekki, jak lekka zdradliwie jest bita smietana).
        Takie madrosci i 'zartobliwe' w intencji powiedzonka, wtlaczane nam przy
        roznych okazjach w glowy, zatruwaja od korzeni
        Mi ojciec powtarzal 'jak bedziesz taka madra, to nie urosniesz' - i nie mam
        pretensji o to, ze mam 158 wzrostu :-), ale raczej o ukryty w tym przekaz, cos
        w stylu 'intelekt jest dla ciebie zagrozeniem', co mnie, wiem na pewno,
        skrzywilo dosc znacznie.

        Mysle, ze warto jest tropic takie rzeczy, pietno ze slow, ktore gdzies tam sie
        nam (na nieswiadomym poziomie) wypalilo, i odczarowywac. Wazny element pracy ze
        soba - takze dlatego, zeby tego nie sprzedawac dalej.

        zet.
        • maika7 Re: Zatruwacze 24.06.04, 09:49
          Dorzuciłabym jeszcze "mądrości" dotyczące spraw damsko-męskich, np.
          - jak sobie przed 30-stką nie znajdziesz to przechlapane
          - meżczyzna powinien wszystko zjeść, a nie wszystko wiedzieć
          - meżczyznie ufać nie należy
          - i takie inne, które miały oplatac, omotać, pogrywać i dawać ciągle poczucie
          zagrożenia związku (ewentualnego)

          no i że kobieta bez mężczyzy jest po prostu "wybrakowana"

          i jeszcze mnóstwo dotyczących ciąży:
          -nie noś korali bo dziecko urodzi się uduszone pępowiną, nie wieszaj prania
          (firanek itp...) bo zgubisz dziecko, nie biegaj, nie pływaj, nie patrz na
          ogień, nie przestrasz się myszy ........

          i dotyczących opieki nad noworodkiem i zmian po porodzie dotyczących partnerów -
          nie pamiętam już dokładnie, ale mnóstwo było różnych "kodowań lęków"
          powodujących niepewność czy na pewno robię dobrze

          eh, wcale nie taki leciutki ten wątek Ziemiomorze :-) i zgadzam się
          całkowicie, że warto "odczarować" w sobie te wypalone skutecznie, wdrukowane,
          bzdury i nie zatruwać nimi otoczenia :-) - szczególnie najbliższego


          i - pokorne cielę dwie matki ssie :-(

          :-)
          M.
          • ziemiomorze Re: Zatruwacze 24.06.04, 11:54
            maika7 napisała:
            > eh, wcale nie taki leciutki ten wątek Ziemiomorze :-) i zgadzam się
            > całkowicie, że warto "odczarować" w sobie te wypalone skutecznie, wdrukowane,
            > bzdury i nie zatruwać nimi otoczenia :-) - szczególnie najbliższego

            No tak - tylko jak?
            Warto oczywiscie to zauwazyc - ale czy samo to wystarczy? Skoro juz sie
            wdrukowalo i zatrulo?
            z.
            • maika7 Re: Zatruwacze 24.06.04, 12:30
              >No tak - tylko jak?
              Warto oczywiscie to zauwazyc - ale czy samo to wystarczy? Skoro juz sie
              wdrukowalo i zatrulo?

              Cierpliwie :-)))
              Samo zauważenie, że taka bzdura jest bzdurą to chyba pierwszy krok. A potem
              chyba trzeba nauczyć się postrzegać czy w tym co robimy nie pobrzmiewają echa
              wdrukowań. I słuchać co sami mówimy naszym dzieciom i co one do nas mówią.
              Często widzą więcej niż my i warto to usłyszeć zanim zgasimy ich spontaniczność
              jakąś wdrukowaną bzdurą.

              I warto posłuchać siebie :-)

              Zauważenie pomaga wyleczyć się z najuporczywszych wdrukowań (chciałabym
              przynajmniej, żeby tak było :-) Ja jeszcze na wszelki wypadek wyjechałam dość
              daleko od wdrukowujących żeby przerwać ta nieustajacą indoktrynację i zacząć
              żyć po swojemu. Mam nadzieję, że dzieciom przekazuję najwyżej ułamek tego, czy
              zostałam nakarmiona w dzieciństwie i wczesnej młodości (potem ogłuchłam na
              wdrukowywania).

              M.
    • Gość: ryb Re: Blyskotliwe bzdury IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 23.06.04, 21:19
      Madry glupiemu ustapi - to jest moje ulubione :)
      • ziemiomorze Re: Blyskotliwe bzdury 23.06.04, 22:18
        Gość portalu: ryb napisał(a):

        > Madry glupiemu ustapi - to jest moje ulubione :)

        Wysmienity wytrych do racjonalizowania tchorzostwa,
        mniam,
        zet.
    • cossa Re: Blyskotliwe bzdury 23.06.04, 22:34
      z mojego doswiadczenia z domu..
      "starszy ma zawsze racje"
      "zawsze przeprasza "nizszy ranga"
      "nalezy myslec o sobie na koncu, bo myslenie o sobie to egoizm"
      "dziewczyna jest od miotly, facet od srubokreta"
      "niewyprasowane koszule swiadcza o zonie a nie o mezu"
      "kobieta ma czekac - facet dzialac"
      "kobiecie nie wypada wypic wiecej jak 0,3 piwa" hihihi ;)

      i takie tam.. :)

      poza tym do blyskotek dorzuce bzdurke:
      "kradzione nie tuczy"


      pomysle jeszcze ;)

      pozdr.cossa
      • ziemiomorze Re: Blyskotliwe bzdury 23.06.04, 23:31
        cossa napisała:

        > z mojego doswiadczenia z domu..
        > "starszy ma zawsze racje"
        > "zawsze przeprasza "nizszy ranga"
        > "nalezy myslec o sobie na koncu, bo myslenie o sobie to egoizm"
        > "dziewczyna jest od miotly, facet od srubokreta"
        > "niewyprasowane koszule swiadcza o zonie a nie o mezu"
        > "kobieta ma czekac - facet dzialac"
        > "kobiecie nie wypada wypic wiecej jak 0,3 piwa" hihihi ;)

        Jezu mario, jak tyś się z tym uporala?
        Jestem pelna podziwu :-)

        > poza tym do blyskotek dorzuce bzdurke:
        > "kradzione nie tuczy"

        Gdyby to tylko byla prawda!
        Idzie w biodra tak samo, jak kazde inne,

        zet.
        • ivek Re: Blyskotliwe bzdury 24.06.04, 10:00

          "Wyjątek potwierdzający regułę."

          Aj.
        • cossa Re: Blyskotliwe bzdury 24.06.04, 20:15
          w watku o ojcu jest czesciowa odpowiedz ;))

          pozdr.cossa

          ziemiomorze napisała:

          > Jezu mario, jak tyś się z tym uporala?
          > Jestem pelna podziwu :-)
    • alkmaar Wilberunio twierdzi, że 23.06.04, 22:39
      największe bzdury sprzedaje się obecnie zaczynając od słów : "tu i teraz
      czuję ...."
    • moc_ca Re: Blyskotliwe bzdury 24.06.04, 00:31
      Moja Babcia na każdą okazję w której stosowałam własne rozwiązania, niezgodne
      z 'wytycznymi' rodziców:
      Kto nie słucha ojca , matki ten słucha psiej skóry..
      i tu padał komantarz:
      psią skórą obciągano werble na których przygrywano skazanym idącym na ścięcie!
      Łomaaaaaaaaaaaaaaatkozcórkoimacocho! :-))
      • ziemiomorze Re: Blyskotliwe bzdury 24.06.04, 11:14
        Moja babcia, mnie - dziecko lagodne i ustepliwe, raczyla madrosciami w stylu -
        "jak matke bedziesz bic, to ci reka uschnie i z grobu sterczec bedzie!" a
        kiedy sie niesmialo zaczynalam tlumaczyc, ze ani mi w glowie bicie mamy ani
        kogokolwiek z rodzicow, to dopowiadala, ze pyskate jezyki tez usychaja.

        Brrr.
        Kochana babunia
        zet.
    • alkmaar a więc teraz, gdy 24.06.04, 09:55
      już jesteś duża - czy intelekt jest dla ciebie zagrożeniem ?
      • ziemiomorze Re: a więc teraz, gdy 24.06.04, 11:17
        alkmaar napisał:

        > już jesteś duża - czy intelekt jest dla ciebie zagrożeniem ?


        (Jaka duza? Duza? Doskonale wiesz, ze jestem mala)

        Mysle, ze ten przekaz akurat podzial troche na zasadzie 'zakazanego owocu' - ze
        sie na wiedze (ok, wybrana i raczej nie-szkolna) rzucalam zarlocznie, ale
        zatrul mnie w tym sensie, ze do dzis dnia nie do konca wierze w swoje
        mozliwosci w tej akurat dziedzinie.

        Ech,
        zet.
      • ziemiomorze Re: a więc teraz, gdy 24.06.04, 11:22
        A ciebie nikt niczym nie podtruwal?

        z.
    • kwieto Re: Blyskotliwe bzdury 24.06.04, 10:06
      - Dziewczyna nie powinna podrywac, a "lezec i pachniec"

      A najbardziej, takie "prawdy" (obojetnie jakie, jest ich wiele) ktorych jedynym
      uzasadnieniem jest "bo tak" - i oczekuje sie bym sie do tych "prawd" zastosowal.
      • ziemiomorze Re: Blyskotliwe bzdury 24.06.04, 11:20
        kwieto napisał:

        > - Dziewczyna nie powinna podrywac, a "lezec i pachniec"

        Cos w stylu - 'badz piekna i milcz' albo 'nic tak nie plami kobiety, jak
        atrament' (to sie chyba mowilo dziewczetom przed wojnami, ktore marzyly o
        uniwerku).
        Wykladowca w uczelni mojej z upodobaniem na wykladach powtarzal zarcik,
        ze 'kobieta powinna byc miekka i rozowa' - dopoki go najmlodszy, najbardziej
        niepokorny rocznik nie wytupal i wygwizdal.

        > A najbardziej, takie "prawdy" (obojetnie jakie, jest ich wiele) ktorych
        > jedynym uzasadnieniem jest "bo tak" - i oczekuje sie bym sie do tych "prawd"
        > zastosowal.

        No kiedy to jest akurat czasem jedyne wytlumaczenie.
        Bo jesli to jest wyraz zlosci czy checi braku komunikacji (czasem moze tez np
        poczucia wyzszosci?) to jest to nieakceptowalne, ale jesli to tylko zwykla
        bezradnosc?

        zet.
        • kwieto Re: Blyskotliwe bzdury 24.06.04, 11:36
          > No kiedy to jest akurat czasem jedyne wytlumaczenie.

          OK, jesli dotyczy jego. Ale nie gdy chce mnie w ten sposob przekonac do swojego
          punktu widzenia - wtedy jego "bo tak" jest tak samo dobre jak moje :")

          > Bo jesli to jest wyraz zlosci czy checi braku komunikacji (czasem moze tez np
          > poczucia wyzszosci?) to jest to nieakceptowalne, ale jesli to tylko zwykla
          > bezradnosc?

          Jak widzisz taka bezradnosc?
          • ziemiomorze Re: Blyskotliwe bzdury 24.06.04, 11:59
            kwieto napisał:

            > OK, jesli dotyczy jego. Ale nie gdy chce mnie w ten sposob przekonac do
            > swojego punktu widzenia - wtedy jego "bo tak" jest tak samo dobre jak moje :")

            Mysle, ze rozsadny rozmowca doskonale sobie z tego zdaje sprawe. A glupi? Moj
            znajomy mawia 'Polemika z glupota podnosi ja do rangi argumentu' i inny: 'Nie
            ucz swini latac bo sie niepotrzebnie zmeczysz a i swinia sie zdenerwuje'.
            Co ostatnio bardzo wyraznie bylo widac tu i tam.

            > Jak widzisz taka bezradnosc?

            W pewnych sytuacjach powiedzenie 'bo tak' zastepuje np 'tak czuje', 'nie mam
            pojecia' itd.
            W tym dowcipie o kobiecie z pms taka bezradnosc widac, mysle.

            zet.
            • kwieto Re: Blyskotliwe bzdury 24.06.04, 13:32
              > W pewnych sytuacjach powiedzenie 'bo tak' zastepuje np 'tak czuje', 'nie mam
              > pojecia' itd.
              > W tym dowcipie o kobiecie z pms taka bezradnosc widac, mysle

              No tak, ale to dotyczy innych sytuacji.

              Jeszcze z takich argumentow-bzdur:
              "wszyscy tak robia" (moj promotor nazywal to argumentacja przez oczy)
              "madrzy ludzie tak robia" (argumentacja na kolanach)
    • alkmaar oczywiście istnieje ryzyko, że 24.06.04, 12:52
      za chwilę na tym forum ziemiomorze i kwieto zaczną mielić gówno z niczego
      cytując się nawzajem. bedzie to przykład szczególnego podejścia do
      intelektualizmu (intelektualizmu w b. szerokim pojęciu). jednak wydaje mi się,
      że nie są na tyle bezwstydni.
      • ziemiomorze Re: oczywiście istnieje ryzyko, że 24.06.04, 12:56
        Wujek,
        zastanawia mnie, w jakim celu to napisales?

        Uchyl no rabka tajemnicy,
        zet.
    • jan_stereo Re: Blyskotliwe bzdury 24.06.04, 12:52
      Przy jedzeniu malin (przyszlo kiedys do glowy) ;-)

      "nie ten robak (straszny)co my jego, tylko ten co nas "

    • alkmaar oto uchylam 24.06.04, 13:35
      (rąbka tajemnicy) : powyższą uwagę napisałem, ponieważ nie podoba mi się, jak
      już wspominałem gdzieś indziej, cytowanie siebie nawzajem odpowiadając na każde
      zdanie - uważam, że pomimo tego, ze jest to pozornie konkretne, rzeczowe,
      poprawne jest pułapką (szczególnego rodzaju) intelektualizacji. Wydaje mi się,
      że o wiele prościej jest odnieść się do ogólnego sensu czyjejś wypowiedzi -
      rozdzielanie włosa na czworo raczej niczemu nie służy - a co gorsza wygląda jak
      zachowanie na wskroś kompulsywne, co, z typową dla siebie złośliwością,
      chciałem podkreślić.
      jeżeli miałabyś ochotę odnieść się do tego, co napisałem, to proszę, odpowiedz
      ogólnie, nie ustosunkowując się do każdego mego słowa. (bo może zatrzeć sens
      tego, na co chciałem zwrócić uwagę). amen.
      • kwieto Re: oto uchylam 24.06.04, 14:01
        To co mowisz jest ok, ale IMO w przypadku krotkich dyskusji i krotkich postow.
        Co do tamtej dyskusji - taka a nie inna forme akceptuje zarowno ja jak i
        Ziemiomorze. Nikt inny jakos nie chce tam dyskutowac.
        Nie widze zwyczajnie sensu stosowania sie do Twoich sugestii, gdy nie bierzesz
        nawet udzialu w tamtej rozmowie.
        Natomiast mi bardzo odpowiada taka a nie inna forma pisania z Ziemiomorzem. I
        oczywiscie moglibysmy teraz urzadzic dyskurs co lepsze a co gorsze, ale mysle
        ze nie ma on sensu. Poki Zetta akceptuje taka forme rozmowy, nie widze powodu
        zeby to zmieniac.
        • alkmaar Re: oto uchylam 24.06.04, 14:12
          a je nie widzę powodów, żeby ukrywać, co o tym sądzę. amen.
      • ziemiomorze Re: oto uchylam 24.06.04, 14:16
        alkmaar napisał:

        Problem z rozmowa w necie polega na tym, ze w 95% bazujemy tu na informacji
        werbalnej. Do niej sie odnosimy, co nieuchronnie prowadzi do kontaktu
        itelektualnego jako jedynego konstruktywnego i - na dluzsza mete - sensownego.
        I - to juz specyfika forum - nawiazujemy do tego, co nasz rozmowca napisal dwa
        dni albo pietnascie postow albo piec godzin zycia w czym innym (pracy,
        obowiazkach domowych np) temu. Stad rozmowa na konkretach (czyli cytatach) ma
        znaczenie czysto praktyczne: przypomina kontekst, do ktorego sie nawiazuje, co
        ulatwia zrozumienie.

        Nie upieram sie, ze rozmowa cytatami jest wyjsciem idealnym - ale powiedz,
        ktory rodzaj posredniej komunikacji jest idealny?

        W mojej rozmowie z kwieto chodzi tez o cos innego - o to, zeby z jednego tematu
        wynikal drugi, zeby rozmaite uwagi, poczynione na marginesie i mimochodem,
        rodzily kolejne - bo ten dialog sprawia mi duzo przyjemnosci.

        Mam tez wrazenie, ze odnoszac sie do ogolnego sensu latwiej jest uciec od
        tresci niewygodnych albo takich, na ktore argumentow brak.

        zet.
      • Gość: ryb Re: oto uchylam IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 24.06.04, 14:27
        Bo to jest tak. Kazdy na swojego w koncu trafi. Osobiscie, tez nie lubie, jak
        to napisales, rozdzielenia wlosa na czworo, poniewaz pisze inaczej.
        Rozdzielenie takie powoduje ze zdanie moje zaczyna zmieniac kontekst. A
        przeciez nie to, jako autor mialem na mysli. Oczywiscie, moge sie dostosowac i
        zaczac pisac normalnie. Ale na cos takiego potrzeba czasu i wysilku. a czasu
        nie mam, z wysilkiem jest jeszcze gorzej, lece na latwizne...co nie znaczy
        wcale ze mam innych za "sumiennosc" krytykowac.
        • ziemiomorze Re: oto uchylam 24.06.04, 14:33
          A bo widzisz, rybie - ja sie 'internetowo wychowalam' na kameralnej liscie
          dyskusyjnej, gdzie trzeba bylo miec oczy z tylu glowy, byc niemozliwie
          konkretnym i rzeczowym, kazdy brak intelektualnej dyscypliny mogl byc bolesnie
          wytkniety.

          Stad przyzwyczajenie do rzeczowosci i konkretow - i, oczywiscie moglabym z tym
          cos zrobic, ale akurat to u siebie ciagle lubie.

          tz.e
          • Gość: ryb Re: oto uchylam IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 24.06.04, 14:51
            I bardzo dobrze, piszesz jak lubisz, o to chodzi. Nie neguje Ciebie za to,
            poniewaz, wtedy Ty zaczniesz negowac moje pisanie a tego chce uniknac :)

            Wlasnie pisze wytlumaczenie dlaczego nie chce zgodzic sie na kilka punktow
            kontraktu. Szlag mnie juz trafia, bo musze byc rzeczowym i konktretnym.
            Jednoczesnie nie chce ich urazic, wiec "glaszcze" zdania i wyrazy, eh, nie
            byloby latwiej: palnij sie w leb facet, w co Ty chcesz mnie wrobic, sam nie
            podpisalbys czegos takiego a odemnie tego oczekujesz? No zastanow sie i daj se
            spokoj. :)
      • jan_stereo Re: oto uchylam 24.06.04, 14:36
        Odniesc chcialbym sie szczegolowo do Twojego ogolnego komentarza,ale Ci sie to
        pewnie nie spodoba,jak sam zauwazyles ;-)
        Sluchaj,to jest proste jak prostokat,jesli interesuja Cie jedynie poszczegolne
        fragmenty danej calosci,to zaczynasz drazyc w tym wlasnie konkretnym
        kierunku,miast snuc rozlegle i plytkie odpowiedzi.
        A dwa,co do uogolnien; ekipa 5 nieuczciwych i jednego uczciwego,w uogolnieniu,
        nie jest zbyt uczciwa,a czasem ktos chcialby sobie o tym "uczciwym" wlasnie
        pogadac.

        ps. czasem jedni lubia w glab,a inni w szerz ;-)
        • ziemiomorze O rany chlopaki, no 24.06.04, 14:48
          Dyskusja ta coraz bardziej przypomina dyskusje na temat "Jaki jezyk jest
          lepszy - polski czy suahili?"

          Kazdy - KAZDY - rodzaj komunikowania sie jest potencjalnie niebezpieczny w
          jakis sposob dla tresci, kazdy rodzi jakas mozliwosc
          niedorozumienia /przeklamywania/przeinaczania/wykrecania kota ogonem.

          Gdybysmy mogli, tak jak u Wyndhama w 'Poczwarkach' komunikowac sie
          bezposrednio, bez sztywnych laczy, slow, pogwizdywan, sapania, jezyka ciala,
          chrzakania, itonacji, sracji, spacji - pewnie byloby o wiele lepiej. Ale nie
          mozemy.

          Pies to tracal,
          zet
          • jan_stereo Re: O rany chlopaki, no 24.06.04, 14:54
            ziemiomorze napisała:

            > Pies to tracal

            I to chyba najlepsze podsumowanie,cofam nawet "chyba".
          • Gość: oponent Re: O rany chlopaki, no IP: *.proxy.lucent.com 24.06.04, 15:18
            > Gdybysmy mogli, tak jak u Wyndhama w 'Poczwarkach' komunikowac sie
            > bezposrednio, bez sztywnych laczy, slow, pogwizdywan, sapania, jezyka ciala,
            > chrzakania, itonacji, sracji, spacji - pewnie byloby o wiele lepiej.

            ...ale ile mniej ciekawiej....
            • ziemiomorze Re: O rany chlopaki, no 24.06.04, 15:21
              Gość portalu: oponent napisał(a):

              > ...ale ile mniej ciekawiej....

              Nie wiem, mnie telepatia jako doswiadczenie grupowe bardzo neci - zwlaszcza po
              tym Wyndhamie, ktory opisal pod koniec rozkosze prawdziwie grupowego, bo
              telepatycznego, orgazmu.

              zed
    • alkmaar jednakowoż gdy 24.06.04, 14:56
      drążenie nie ma żadnego określonego kierunku, jest zajęciem na wskroś
      kompulsywnym. oczywiście można byłoby znaleść setki argumentów i błyskotliwych
      porównań (takich jak np. to o Pięciu Sprawiedliwych) za tym, że dyskuska "w
      głąb" jest właściwa, albo znaleźć setki argumentów i błyskotliwych porównań
      (takich jak np. "mielenie gówna") za tym, że dyskusja "w szerz" jest dużo
      lepsza, ale oczywiście byłoby to mieleniem gówna. amen.
      • ziemiomorze Re: jednakowoż gdy 24.06.04, 14:59
        alkmaar napisał:

        > drążenie nie ma żadnego określonego kierunku, jest zajęciem na wskroś
        > kompulsywnym.

        Uh, zaczyna mnie to meczyc.
        Kto teraz drazy kompulsywnie?

        Jakos mam wrazenie, ze sie czepiasz z powodow tajemniczych,
        zet
      • jan_stereo Re: jednakowoż gdy 24.06.04, 15:05
        Dla mnie glownym celem dyskusji jest czerpanie z niej frajdy,stad dobieram
        sobie taki sposob(nie mam sztywnych preferencji) jej prowadzenia by to wlasnie
        osiagnac,aspekty techniczne sa wtorne,no chyba, ze to cel dyskusji.


        • ziemiomorze Re: jednakowoż gdy 24.06.04, 15:22
          Motywacja hedonistyczna!

          Jea - ja tez,
          zed.
        • alkmaar Re: jednakowoż gdy 24.06.04, 15:26
          i właśnie o to mi, o Janie Stereo, chodziło.
          • ziemiomorze ----> alk 24.06.04, 15:32
            Mi tez - o to samo.

            Wiec o co szlo z tym czepianiem? Co sie nie podoba?

            (moze sie przeniesmy na priw, proponuje).
            z
            • alkmaar Re: ----> alk 24.06.04, 15:41
              nie mogę iść na priv, ponieważ gotuję zupę (z fasolki szparagowej). na wskroś
              wegetariańską.
    • alkmaar ale wracając do tematu - 24.06.04, 15:36
      który z "błyskotliwych bzdur" skrystalizował się w "irracjonalne przekonania".
      Tak więc stosunkowo nie tak dawno temu, ( w wyniku głębokiej pracy
      wewnętrznej), ujrzało światło dzienne moje przekonanie wynikające z hasła
      rzucanego przez moją matkę, które słyszałem od najmłodszych lat : "będę na nos
      padać, a o szklankę wody nie poproszę" -
      • cossa Re: ale wracając do tematu - 24.06.04, 20:14
        jesli mozna..

        sam ze soba
        czy z kims?
        pod czyims czjunym okiem
        docierales do tych przekonan?

        pozdr.cossa

        alkmaar napisał:

        Dzięki Tao,
        > udało mi się to pokonać, rozumiem też (co się z tym pośrednio wiąże) jak ważnym
        >
        > w życiu jest jasne i proste wyrażanie swoich potrzeb.
        • alkmaar Re: ale wracając do tematu - 25.06.04, 10:41
          pod czyimś czujnym okiem. Dosyć trudno jest samemu dochodzić do własnych
          irracjonalnych przekonań (bo wg. nas nie są one irraconalne - a wręcz
          przeciwnie, najprawdziwsze i najsłuszniejsze). Dlatego też uważam, że w penym
          momencie niezbędna jest pomoc z zewnątrz (czy to terapeuty, mistrza duchowego,
          dojrzałego partnera, czy też jakiejś innej wspierającej osoby).
    • Gość: frustro a prawo rzymskie i katechizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 22:48
      nie drażni?
      • ziemiomorze Re: a prawo rzymskie i katechizm 25.06.04, 09:52
        Gość portalu: frustro napisał(a):

        > nie drażni?

        Podraznia.
        A co?
        z.
        • Gość: frustro Re: a prawo rzymskie i katechizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 10:12
          (nie)jesteś zbyt rozdrażniona?
          • ziemiomorze Re: a prawo rzymskie i katechizm 25.06.04, 10:31
            Gość portalu: frustro napisał(a):

            > (nie)jesteś zbyt rozdrażniona?


            Ale (nie) zbyt rozdrazniona na co?

            z.
            • Gość: frustro Re: a prawo rzymskie i katechizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 16:46
              rozumiem ,że wiele jest powodów... niech będzie pierwszy lepszy, więc?
              • ziemiomorze Re: a prawo rzymskie i katechizm 25.06.04, 16:53
                Gość portalu: frustro napisał(a):

                > rozumiem ,że wiele jest powodów... niech będzie pierwszy lepszy, więc?

                To bylo Twoje pytanie: czy nie jestem.

                Ja nie uwazam, abym byla. Prosilam o doprecyzowanie - skoro miales pytanie,
                prawdopodobnie takze i masz watpliwosc - pytalam, czego ona dotyczy.

                Po uzyskaniu odpowiedzi zastanowie sie i wygeneruje swoja,
                z.et.
                • Gość: frustro Re: a prawo rzymskie i katechizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 18:12
                  teraz rozumiem... co do wątpliwości: są obszary prawd objawionych i
                  ustanowionych również budzące wiele wątpliwości, a mimo to trwamy w nich przez
                  wieki...
    • procesor Re: Blyskotliwe bzdury 27.06.04, 22:45
      W innym watku trafiułąm na cos co jak ulał pasuje do kategorii błyskotliwych
      bzdur.

      > "Nieobecni nie mają racji".

      Miodzio.
      • Gość: frustro Re: Blyskotliwe bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 00:29
        znasz historię tego powiedzenia ?
        • Gość: white mogę w zastępstwie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 00:57
          Gość portalu: frustro napisał(a):
          > znasz historię tego powiedzenia ?

          Nie znam. Powiesz ?

          • Gość: frustro Re: mogę w zastępstwie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 20:49
            "nie znać historii to zawsze być dzieckiem"
            • Gość: white Re: mogę w zastępstwie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 23:36
              jednak pierwsze wrażenie nie było mylące
              • Gość: frustro Re: mogę w zastępstwie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 18:44
                pierwsze wrażenie nie jest mylące, kolejne też nie...co innego wnioski
    • fnoll Re: Blyskotliwe bzdury 28.06.04, 09:33
      "nie można było inaczej" tudzież "nie można inaczej" - takie odmóżdżające
      zaklęcia, zdejmujące z osoby wypowiadającej zarówno odpowiedzialność jak i
      zwyczaj rozważań probabilistycznych i otwartość na alternatywy - co
      zdecydowanie wolę

      choć, owszem, są takie sytuacje, że na myślenie po prostu nie ma czasu... nie
      nadużywałbym jednak wszelkich reguł "jednotorowych"
      • kwieto Re: Blyskotliwe bzdury 28.06.04, 12:09
        Aaaaa, to pewnie dlatego jak powiedzialem glazurnikowi ze szklane kafelki to
        sie przykleja na specjalny klej przeznaczony do tego i nie pozwole by je kladl
        na takim do zwyklych plytek, to mi powiedzial ze mu narzucam technologie
        pracy...

        Kwieto, jednotorowiec :"P
        • komandos57 [...] 28.06.04, 13:12
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • aiszka4 Re: Blyskotliwe bzdury 28.06.04, 10:26
      "Ręce to się pocą z głupoty, albo z nerwów. A ty przecież nie masz powodów do
      zdenerwowania" (z okresu dojrzewania)
      Jeszcze jakiś czas temu nóż mi się w kieszeni otwierał na wspomnienie, teraz
      już się uporałam; a wtedy byłam bezsilna i czułam się nic nie warta - i bardzo
      się wstydziłam podać komuś rękę na przywitanie:(

      Jak powinna się zachowywać dziewczynka/nastolatka w towarzystwie - "buzia w
      ciup, ręce w małdrzyk" (nawet nie wiem, jak to się pisze) - i to wcale nie
      mądrośc mojej babci, tylko kogoś z młodszego pokolenia.

      Macierzyńskie:
      Trzeba pić bawarkę, żeby mieć dużo pokarmu
      Twoje dziecko ma roczek i jeszcze nie chodzi???!!! (ze zgrozą i świętym
      oburzeniem)
      Niech sobie maluszek popłacze/pokrzyczy - wyrobią mu się płuca
    • ta Re: Blyskotliwe bzdury 28.06.04, 12:02
      Usłyszane w dzieciństwie, do kogoś " zobaczysz, jak będziesz TAKI , nikt ci na
      starość szklanki wody nie poda"

      Wdrukowane mocno jak diabli.
      Starości boję się bardzo, zwłaszcza, że nie wiem, czy już nie jestem TAKA.

      Pozdrawiam
      Ta_
      • kwieto Re: Blyskotliwe bzdury 28.06.04, 12:06
        Uh, to stad te dysputy o szklance wody na forum (co prawda z Procesor,
        ale...) :"P
    • Gość: Ethlinn Re: Blyskotliwe bzdury IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.04, 21:16
      "Jakoś to będzie"
      "Wszystko sie ułoży"
      "Dobrze będzie"

      Ps. Tego ostatniego niestety sama często używam;-P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka