26.07.12, 23:36
Kiedy zaczyna się stalking a kończy prawo do własnego zdania, opinii, obrony? Dlaczego stalkerem może zostać np. porzucona dziewczyna, która chce chłopakowi wygarnąć jego słabość moralną czy etyczną, albo dajmy na to żona, z rozbitym życiem i dzieckiem na głowie, która pragnie wygarnąć facetowi całą złość na niego? Czy w obecnych czasach, gdy związki można zakończyć smsem, należy się z tym stanem rzeczy po prostu pogodzić? Ciężkie przejście od świadomości romantycznej do nowoczesnych relacji...
Przeraża mnie to, że wypowiadając własną opinię, pisząc np. emaila, będąc przy tym emocjonalną, bo taka bywam, gdy ktoś mnie skrzywdzi, bronię się, mogę zostać oskarżona o coś takiego..
Obserwuj wątek
    • shachar Re: stalking? 26.07.12, 23:44
      No wiesz, jak komuś piszesz w e-mailu nieroztropnie, że mu urwiesz łeb i nasrasz do szyi to to wybiega ponad standardowe wyrażenie swojego zdania.
      • 2login Re: stalking? 26.07.12, 23:52
        Nie no, nic takiego nie pisałam. Napisałam chłopakowi że jest mi przykro że jest wobec mnie w momencie powiedzenia mi, że się nie nadaję na jego dziewczynę, nie jest dla mnie milszy. Ale chyba w zasadzie było to niepotrzebne. Nie był miły bo nie zrobiłam na nim dobrego wrażenia -tyle. Po prostu było mi przykro, że nie był dla mnie miły, po to żebyśmy mogli być znajomymi. Wydawało mi się to głupie i to mu napisałam. Z dzisiejszej perspektywy widzę, że chyba po prostu jestem osobą która nie odczytuje tzw. znaków.
        • 2login Re: stalking? 26.07.12, 23:57
          coś mi się w obszarze tzw. dumy popsuło. Najlepsze jest to że nawet mi na tym chłopaku tak nie zależało, dopiero po czasie, w momencie kiedy zaangażowałam się w jego życie i sprawy poczułam więź, która się następnie urwała, przez to że zaczęłam w dość liberalny sposób się z nim porozumiewać, jak z moimi kumplami. On uznał że się mną nie interesuje i finito. A wszystko przez ten głupi internet i smsy. Inaczej nie miałabym ani odwagi ani chęci pisać mu takich rzeczy.
        • shachar Re: stalking? 27.07.12, 00:03
          a po ch...a chłopak który nie chciał być twoim boyfriendem zapragnąłby być twoim znajomym?
          Tak się pytam.
          • 2login Re: stalking? 27.07.12, 00:07
            bo jesteśmy ludźmi? żeby porozmawiać o polityce i sztuce? cokolwiek? mam wielu znajomych, nie muszę iść z nimi od razu do łóźka ani wychodzić za mąż. hm?
            • shachar Re: stalking? 27.07.12, 00:43
              naga prawda jest taka, że jeśli nie da sie z tobą seksualizować, to pogadanki o polityce będziesz sobie mogła w żyć wsadzić. Napisz co się ulęgło za pól roku.
              • 2login Re: stalking? 27.07.12, 00:56
                to jest właśnie niesamowite że jak jest pożądanie trudno potem o normalne uczucia. Dochodze do wniosku że faceci przez seks wprowadzają też w życię jakąś formę niszczenia kobiety. czyli ok - wpadłam w stary schemat - byłam "łatwa" to tak jestem traktowana. Gdyby mnie tylko takie schematy tak potwornie nie nudziły ;)
                • yoma Re: stalking? 27.07.12, 12:06
                  Gdyby cię nie nudziły, tobyś nie robiła teraz za stalkera.
              • 2login Re: stalking? 27.07.12, 00:58
                a może po prostu byłam beznadziejna w łóżku i na dodatek chciałam pogadać o einsteinie, a on od tego ma mądrzejszych znajomych. Hm. To chyba słychać na kilometr jak bezbrzeżnie głupią, naiwną, pozbawioną poczucia własnej wartości kretynką jestem. ;/
        • noniewierze Re: stalking? 27.07.12, 08:13
          o raju, i za to nazwal Cie stalkerem? I Ty sie zastanawiasz, czy z Toba wszystko ok? Wyslij goscia do psychiatry, bo to histeryk, a sama popracuj nad poczuciem wartosci wlasnej.
          • ale-cialo Re: stalking? 27.07.12, 11:49
            Jeden SMS to nie stalking, stalkingiem staje się dopiero uporczywe wydzwanianie lub SMSowanie do kogoś kto nie chce kontaktu
            • 2login Re: stalking? 27.07.12, 11:59
              ale to nie był jeden sms, byłam serio wkurzona i wszystko ładnie mu napisałam, żeby nie żył w tej swojej bańce samozadowolenia. eh, dobra, to jest jak gra w szachy.
              • ale-cialo Re: stalking? 27.07.12, 12:10
                A ile? Kilka, bo wygarnianie przekreczyło objętość sms-a czy też ciągle wysyłałaś te same zarzuty? Dlaczego się dręczysz chyba już z tym skończyłaś.
    • seth.destructor Re: stalking? 27.07.12, 00:31
      Nie, no stalking to byłby jakbyś mu pod oknem wystawała godzinami albo kręciła się wokół koleżanek i wszystkim opowiadała, jaki z niego potwór.
      • 2login Re: stalking? 27.07.12, 00:53
        kurcze, byłam na prawdę na niego wkurzona i czasami bywam ordynarna. /nawet nie wiem czemu byłam zdenerwowana. I miałam nawet fantazje o tym jak się na nim odegrać, co mnie wytrąciło z równowagi bo nie jestem osobą która ma takie potrzeby.. Ale właściwie uważam że on jest bardzo miły i pewnie To właśnie było przykre. Nikomu nie polecam tego poczucia straty i braku dogadania sie, a niestety zdarzyło mi się już to drugi raz. Bardzo niemiła sprawa. Czujesz się jak jakiś winowajca, tylko dlatego że ktoś nie załapał twojego absurdalnego poczucia humoru etc. Chyba po prostu powinnam być delikatniejsza.
    • jan_stereo Re: stalking? 27.07.12, 09:38
      2login napisał(a):

      > Kiedy zaczyna się stalking a kończy prawo do własnego zdania, opinii, obrony?

      Wciskania wlasnego zdania/opinii osobie, ktora nie jest tym zdaniem kompletnie zainteresowana, nawet jesli nie jest stalkingiem, mozna zakwalifikowac jako kompletne zawracanie dupy, chyba, ze to w ramach terapeutycznych, abys sama sie lepiej poczula wyrzucajac swoje niezadowolenie.
      • to.niemozliwe Re: stalking? 27.07.12, 09:43
        Jesli tak, to ująć, to mnie ostatnio drogówka stalkingowała..."jechał Pan 63 km/h, a tu jest ograniczenie do 40 km/h". Też nie byłem ich zdaniem zainteresowany, ale przyjałem spokojnie, że to w celach terapeutycznych. :D
      • 2login Re: stalking? 27.07.12, 11:34
        a może to jest jakiś problem naszych czasów? z jednej strony ciągle się mówi o potrzebie wyrażania emocji, komunikacji, ba! całe systemy filozoficzne współczesnych fil. dot. dialogu etc. Ale dochodzę do wniosku że nerwice są dobre. Że lepiej zamknąć się na siebie i na innych.
        • 2login Re: stalking? 27.07.12, 11:40
          jedyna z tego korzyść jest taka, że jak to już wszystko napiszę i umieszczę na tym forum, samo czytanie mojego nieporadnego języka, nieporadnie poskładanych myśli powoduje chęć (!)zmiany(!) :)
        • jan_stereo Re: stalking? 27.07.12, 11:52
          2login napisał(a):

          > z jednej strony ciągle się mówi o potrzebie wyrażania emocji, komunikacji, ba! całe systemy filozoficzne współczesnych fil. dot. dialogu etc.

          Dialog jest wowczas kiedy obie strony sa nim zainteresowane i do niego dopuszczaja, w przeciwnym wypadku mamy monolog, a to juz inne zagadnienie ;'))
          • 2login Re: stalking? 27.07.12, 12:06
            Kiedy kończy się monolog? a może ja mam dużo do powiedzenia, do wyjasnienia, bo chcę osiągnąć pełnię zrozumienia. buduję tzw. szklane domy.
            • yoma Re: stalking? 27.07.12, 12:10
              Znaczy było tak. Był sobie chłopiec i panna, chłopiec przeleciał pannę i zakończył znajomość, panna mu napisała iks esemesów, że jest z niego bydlę i świnia, pokręciła się pod oknem, poopowiadała koleżankom, następnie zaproponowała bydlęciu i świni porozmawianie o Einsteinie, a że bydlę i świnia nie wyraziło zainteresowania, żali się na forum, jakie te schematy nudne. No cóż panna, wpisałaś się w schemat. Jak z powieści dla młodszej młodzieży wręcz.
              • 2login Re: stalking? 27.07.12, 12:15
                1. nie żaliłam się jego koleżankom i nie kręciłam się pod jego oknem, miałam tylko chęć przyłożyć mu jakimś kijkiem. Raz. W pupę. 2. ah te schematy. Gdybym za to milczała niczym urażona królowa, zimna królowa, królowa z wysokości patrząca na to marne stworzenie = tak wiem, byłoby mniej schematycznie. Cóż, the same old story the fight for love and glory.
    • jeriomina Re: stalking? 27.07.12, 10:30
      Nie martw się na zapas. Stalking trzeba UDOWODNIĆ. Na policję jak się coś zgłasza, to nie mogą być czyjeś paranoje, chciejstwa i wyobrażenia tylko konkretne rzeczy, np. wydruki, nagrania video, bilingi, zarejestrowane rozmowy.

      A na przyszłość - im wcześniej sobie uświadomisz, że nie ma facetów, którzy by chcieli "tylko rozmawiać" z kobietą, tym lepiej. Chyba, że geje. Ale trzeba się przyzwyczaić do ich sposobu bycia. Heteroseksualni mężczyźni zawsze będą myśleć o seksie z Tobą, a jak będziesz mieć szczęście, to może się trafi taki, który w przerwach między seksem a jedzeniem obdarzy Cię nawet szczątkiem uważania na Twe słowa ;-) Jak będziesz mieć takie podejście, to docenisz, gdy trafisz nawet na takiego, co się w jakiś sposób poświęci lub okaże, że mu zależy. Zawsze oczekuj mniej niż więcej. Serio.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka