kropidlo5
18.10.12, 22:52
Zastanawia mnie ten fakt: psychologia mowi, ze stan umyslu (wrazliwosc, depresyjnosc, optymizm, poczucie wartosci) zalezy od procesow myslowych, od nawykow, od nastawienia. Zastanawia mnie jak to jest, ze pod wplywem chemicznych substancji, takich jak alkohol, osoba 'zmienia' cala swoja psychike i nastawienie. Pod wplywem alkoholu czy narkotykow pesymista staje sie optymista, niesmialy sie osmiela, wstydliwy staje sie bezwstydny ( w skrajnej formie).
Jak to sie dzieje, ze lata psychoterapii nie daja efektu, a kilka kieliszkow wina czy machow trawy czynia cuda?