Dodaj do ulubionych

u mojej mamy nowe problemy

10.11.07, 19:13
Mojej mamie czerniak zrobił posiew na skórę głowy.
Dzień po dniu wychodziły nowe guzy.
Dziś mamy już trzy.
Mama jest już tak słaba,że nie wychodzi już przy naszej pomocy do
łazienki-tylko pampersy-niestety.
Ale teraz mam spokój od biegunek,bo lek który poleciłaś Jovito-
działa w 100 %.Został tylko ślad po biegunkach w postaci ogromnego
żylaka odbytu,który krwawi i sprawia mamie ból.
ALE dostałam maść i go smaruję,więc chyba za kilka dni powinno to
ustąpić.
Z mamą jest już naprawdę żle,wstaję kilka razy w nocy żeby ją
przewrócić z boku na bok i żeby układąc wyżej nogi i ręce bo bardzo
puchną.
Wiem-nastawiłam się na najgorsze,ale sama nie wiem jak poradzę sobie
kiedy przyjdzie ten moment.
Moje oczy już nie bardzo wytrzymują łzy.
Obserwuj wątek
    • betka301live Re: u mojej mamy nowe problemy 10.11.07, 19:19
      witaj. Wiem co czujesz niedawno odszedł moj tata. Myśląc o śmierci mamy musisz
      mysleć o tym jak sie męczy teraz, co ona czuje i że nie masz wpływu na to kiedy
      odejdzie.Zycie takie jest ,każdy z nas tak skończy, kiedys odejdzie.Zyczę duzo
      sił i tulę cie mocno
    • jovita13 Re: u mojej mamy nowe problemy 10.11.07, 20:01
      Przykro mi,że jest pogorszenie.Już miałam na forum zapytać się co u
      Ciebie.Nie odzywałaś się.... Dobrze,że z biegunka się
      uspokoiło.Chociaż tyle.... To był koszmar dla mnie,kiedy ponad 300
      pampersów w ciągu miesiąca musiałam zmieniać mamie - i w dzień i w
      nocy.
      Trzymaj się jakoś-rozmawiaj z mamą,dopóki jeszcze możesz. Ja
      niewiele rozmawiałam-akurat w tym ostatnim czasie niewiele miałam
      czasu-jakos nie sądziłam że to nastapi tak szybko-nie powiedziałam
      mamie wielu rzeczy.

      Dopiero teraz pomyslalam o co nigdy się nie pytałam,a teraz
      chciałabym wiedzieć.Nie zapytałam się o jej dzieciństwo,
      młodość,marzenia dawniejsze, oczekiwania od życia,co by zmieniła -
      jakich decyzji by nie podjęła ponownie,gdyby dałoby się cofnąć
      czas.Teraz nikt mi już nie opowie jaka była kiedyś.Moze brat mamy-
      ale on na każdą wzmiankę o mamie płacze-nie chcę go stresować-i tak
      jest schorowany-6o-kilka lat ma.Nie mam więcej rodziny ze strony
      mamy.

      Odnosnie puchnięcia rąk i nóg-zapytaj się lekarza czy nie zaczyna
      się niewydolność nerek-wtedy potrzebna inna dieta-bez
      soli,białek,dużo płynów.Ja też w ostatnich dniach wstawałam do mamy-
      po 6-7 razy,bo bolały ją kości miednicy od leżenia,a na plecach nie
      mogła.

      Musisz jakoś wytrwać. Nie wiem co mogę Ci jeszcze napisać,doradzić w
      związku z obecną sytuacją ,żadne słowa mi teraz nie przychodzą do
      głowy. Gdybyś miała pytania-pisz.
    • sonja12 Re: u mojej mamy nowe problemy 10.11.07, 20:13
      Agnieszko! Żadne słowa nie są w stanie oddać tego , co przeżywsz.
      Doskonale pamiętam jak moja mama leżała w łóżku, a ja sie nią
      opiekowałam , nie mogła już chodzić , bo były przerzuty na
      kręgosłup,a ja mówiłam jej ,że wyjdzie z tego. To co ja przeżyłam
      nie da sie opowiedzieć. Najgorsze jest to ,że człowiek jest
      bezradny, choćby na głowie stanął , nie może zrobić nic.
      Tylko ja wiem ile łez wylałam , co ja czułam, nieraz już byłam
      padnięta, wstawałam w nocy , a właściwie to nie spałam ,było to
      ponad moje siły, rano do pracy, potem dom , i tak dzień za dniem.
      Ale choroba okazała sie silniejsza, mamy już nie ma od 20 stycznia(
      Boże jak to szybko zleciało)a chorowała raptem 4 miesiące.
      A teraz chciałabym , aby mama była nawet leżąca, tak mi jej brakuje .
      Dlatego musisz się cieszyć każdą chwilą spędzoną z mamą, łzy tu nic
      nie pomogą , ja wiem ,że tak się nie da, bo sama to przezywałam,
      człowiekowi same łzy z oczu lecą.Ale takie jest zas...zycie .
      Pozostaje tylko tęsknota, straszna tęsknota,i ból,ból nie do
      opisania, ale dobrze ,że tu jesteś i możesz pisać, my cię rozumiemy.
      Ja do dzisiaj czytam codziennie tę stronę , służe radą i pomocą .
      Trzymaj się , i bądź wytrwała. pozdrawiam ewa
    • ewelka1308 Re: u mojej mamy nowe problemy 10.11.07, 22:05
      Agnieszko. Czekałam na wieści od Ciebie. I niestety podejrzewałam,że
      nie jest dobrze..Czy można Cię teraz pocieszyć-chyba nie.Kiedy
      człowiek patrzy, jak jego mama powoli odchodzi, żadne słowa nie
      ukoją bólu. Chyba tylko obietnica cudu... Czytam pozostałe posty i
      myślę, że to o mnie. Bo tęsknota i ból jest potworny, bo żałuję, że
      nie zadałam mamie tyle pytań, nie tylko o jej życie, ale o to jak np
      się coś gotuje. Kiedyś po prostu łapałam za telefon a teraz ...
      tylko patrzę na niego. Pytania zadaję sobie sama:kto pomoże mi
      kiedyś przy dzieciach, kto przygotuje Wigilię, kto w rodzinie będzie
      piekł najlepsze ciasta. W sklepach powoli wkrad się duch
      świąteczny,ale ja w ogóle nie cieszę się na te święta. I z moich
      egoistycznych pobudek żałuję, że mama nie leży na łóżku obok,
      osłabiona, bez apetytu, wychudzona, z lekkim bólem, ale jednak leży,
      oddycha, rozmawia z nami i czasami się uśmiecha.
      Agnieszko-trzymaj mamę za rękę (moje ostatnie zdjęcie z mamą zrobił
      mój mąż na 2 tyg przed śmiercią jak obydwie z mamą śpimy i trzymamy
      się za ręce), rozmawiaj z nią póki jeszcze może mówić i ciesz się
      każdą chwilą z nią spędzoną. I trzymaj się kochana. Trzymaj się.Będę
      czekać na Twoje posty.
    • jovita13 Re: u mojej mamy nowe problemy 10.11.07, 22:39
      Agnieszko-zajrzyj na pocztę.
      • agnieszka_40 Re: u mojej mamy nowe problemy 11.11.07, 11:00
        Jovito -odpisałam-mam nadzieję ,że wiadomość dotarła.
    • agnieszka_40 Re: u mojej mamy nowe problemy 11.11.07, 10:58
      Dziękuję Wam wszystkim za te ciepłe słowa i dobre rady.
      Naprawdę jest o wiele lżej kidy jest takie wspaniałe wsparcie od
      osób które przecież najlepiej rozumieją co ja czuję bo same to
      przeszły lub nadal przechodzą.
      Naprawdę dziękuję bardzo i pozdrawiam Was mocno

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka