Dodaj do ulubionych

Beznadziejny związek

IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.02, 20:29
Jesteśmy z mężem 8 lat po ślubie. Dwoje małych dzieci 2, 3 latka. Ostatnio mąż
mnie zdradził. Niestety nie tylko fizycznie to bym może jeszcze przebaczyła
jest zakochany do szaleństwa w swojej nowej kobiecie. Na początku były kłótnie,
świństwa robione sobie nawzajem, powiedzieliśmy sobie bardzo dużo gorzkich słów
o wiele za dużo. Nie ma już między nami zaufania, jest złość i nienawiść.
Ostatnio widzę w moim mężu zmianę. Nie obstaję już tak bardzo za swoją
kochanką, jest spokojniejszy, bardziej trzeźwo patrzy na zaistniałą
sytuację.Wydaje się jakby żałował tego co zrobił, wczoraj zaproponował wizytę u
psychologa. Wiem, że związek tylko dla dzieci nie ma sensu. Ale zastanawiam się
czy ktoś był w takiej sytuacji i czy mimo wszystko ułożyło się między wami. Czy
da się dalej żyć i być szczęśliwym no w miarę szczęśliwym?
Obserwuj wątek
    • mary_ann Re: Beznadziejny związek 23.03.02, 13:40
      Próbujcie - macie chyba parę powodów, dla ktorych warto, czyż nie? Jeżeli
      bedziecie musieli sie rozejść, chyba dobrze będzie mieć swiadomość, ze się
      zrobiło wszystko, aby temu zapobiec...
    • aka11 Re: Beznadziejny związek 23.03.02, 19:13
      A kto mówi, że to ma być związek dla dzieci? Ma być przede wszystkim dla Ciebie
      i od Ciebie zależy, co możesz wybaczyć, a co nie. Czujesz się samodzielna?
      Nic nie wiem ponad to, że emocje to najgorszy doradca i że czas też potrafi
      zmienić sposób widzenia wielu spraw.
      Łatwo się mówi, że zdrada to koniec. Wszystko jednak jest w Tobie. I
      najsłuszniejsze posunięcie w tej sytuacji także. My tu nic nie wiemy o tym,
      jaki on jest, dlaczego do tego doszło, czy to skłonność do poszukiwania nowych
      wrażeń czy co innego. Kiedy tylko uda Ci się zyskać do tego odpowiedni dystans,
      zapytaj siebie, czy jeszcze go kochasz i czy będziesz umiała żyć z myślą, że
      Cię zdradził. Trzymaj się, nie daj się. Myśl o sobie, bo od tego zależy cała
      przyszłość Twoja i Twoich dzieci, nie odwrotnie. Nie zasługujesz na to, żeby
      ktoś Cię zmuszał do poświęceń, nikt nie zasługuje.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Aka
    • Gość: mała mi Re: Beznadziejny związek IP: *.lodz.dialog.net.pl 23.03.02, 19:41
      Chyba go kochasz,skoro się zastanawiasz - czy warto?Mój mąż nie zastanawiał się
      nawet chwili ,gdy tylko usłyszał o drugim mężczyźnie.Złożył pozew i już.Miałam
      wrażenie ,że się z tego ucieszył,że było mu to na rękę.Mnie co prawda też,ale
      to zupełnie inna historia.Więc jeśli Ty nie zraziłaś się,zauważasz symptomy
      zdrowienia u swego męża,to jest szansa.Ale czy wyobrażasz was sobie w łóżku?To
      jest najczulszy barometr uczuć.Jeśli nie,nie czekaj,nie żałuj,nie ma co się
      maltretować w imię rodziny.Nie skleicie już tego co pękło.Lepiej teraz niż
      później ,dzieci są małe ,będzie im łatwiej.Ty jesteś młoda - więc Tobie też.A
      pozklejane rany,łatwo się rozklejają i bolą jeszcze bardziej.Nie pozwól sobie
      na "luksus" bycia tą biedną ,ofiarną żoną,matką - Polką ,która zniesie wszystko
      dla dobra dzieci.Nie warto.
      Trzymaj się mocno,uwierz w siebie
      pzdr.mM
      • Gość: kasia Re: Beznadziejny związek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.03.02, 16:19
        to bardzo trudna decyzja..to bedzie w tobie do konca twoich dni.tego sie nie
        zapomina.mysle ze nigdy juz tak nie bedzie jak kiedys .
        .im pozniej sie roztaje czlowiek tym trudniej.
        wiem cos o tym..
        tak ja sie poswiecilam w imie dobra moich dzieci wtedy wydawalo. mi sie ze
        postapilam dobrze
        poswiecilma moje najpiekniejsze lata,spelnilam sie jako matka ale tylko jako
        matka..
        moje serce niestety pozostalo zimne nieczule juz nic nie czulo przez tak wiele
        lat.
        chcialabys sie zapytac czy tego zaluje.......
        tak bardzo.....bardzo.... wiem ze nie placze sie and rozlanym mlekiem ale
        tyle lat minelo w smutku zalu rozczarowaniu..wiem ze to sie nigdy nie
        powtorzylo to byl jednorazowy wyskok ale to tkwi w nas.kobiety sa zupelnie inne
        od mezczyzn mamy inna psychike...
    • Gość: Jackie Re: Beznadziejny związek IP: *.bmj.net.pl 24.03.02, 18:41
      Wiem, Jolu, to problem. Zdrada boli okutnie. Nie wiem co Ci doradzic, ale
      mysle, ze jednak nastapi powolny rozklad Waszego zwiazku, bo sama powiedzialas
      ze zwiazek tylko dla dzieci nie ma sensu. To prawda i wydaje mi sie, ze narazie
      nie rob niczego. Po prostu poczekaj troche az czas pokaze. Wydaje mi sie
      jednak, ze zbyt daleko zaszlo to wszystko, zeby mozna to bylo odkrecic.

      Trzymaj sie
      • kasia_76 Re: Beznadziejny związek 24.03.02, 19:10
        Wszystko zalezy od Ciebie, Twojego nastawienia. Ja osobiscie bym tego nie
        ciagnela na sile, nie moglabym zyc ze swiadomoscia, ze kiedys znow moze sie
        zakochac w innej kobiecie. I tez uwazam, ze nie ma sensu ratowac zwiazku dla
        dzieci...
    • zorba_eddie Re: Beznadziejny związek 24.03.02, 19:44
      Jolu, jesli wierzysz w przyszlosc Waszego zwiazku to walcz. Stalo sie i nie da
      sie zmienic przeszlosci, ale mozna wplynac na przyszlosc. Latwo jest
      powiedziec "koniec", znacznie trudniej zyc po "koncu" . Z tego co piszesz, Twoj
      maz inaczej juz reaguje na Ciebie, dom i na tamta. Moze zaczyna zastanawiac sie
      nad prawdziwymi wartosciami. Moze ma nadzieje na naprawienie Waszego zwiazku
      tyle nie wie jak. Moze nie ma odwagi.
      Tylko Wy bedziecie wiedziec jak bardzo "popekane" jest Wasze malzenstwo, co
      jeszcze ocalalo a co da sie posklejac.

      Piekny, porcelanowy, misternie posklejany wazon wciaz moze byc bezcennym
      arcydzielem.

      zorba
    • dalla Re: Beznadziejny związek 25.03.02, 01:37
      Czy bedziesz mu w stanie zaufac? I zyc tak, jak gdyby nic sie nie stalo, tak
      samo go kochac, wierzyc, ze on Cie kocha?
      Bo ja bym nie potrafila - zawsze bym sie bala, ze sytuacja sie powtorzy.
      Myslalabym, jak mu bylo z tamta...

      Ja dalam komus druga szanse - choc jego wina byla duzo mniejsza niz Twojego
      meza - i nie wyszlo, bo ja juz mu nie wierzylam (i to sie potwierdzilo,
      niestety).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka