Dodaj do ulubionych

beztroska larusse

17.03.13, 10:23
Osiągnęłam szczyt głupoty:

Larusse beztroska z motywacją do pracy powszechnie znaną jako zero (przez management również) sypie sobie dnia pewnego na prawo i lewo innowacyjnymi pomysłami jak z rękawa (nie dla dobra firmy, a swojego wyłącznego-żeby jeszcze mniej energii tracić na robotę pracą zwaną). Publicznie i na głos wymyśliła ulepszenie (awansu warte jak przejdzie wyżej).
Oczy się wszystkim zaświeciły (pół dnia później słodycze dostała w ramach akcji 'przymilania silnym'), w sekundzie jakoś dziwnie drętwo się zrobiło. Pokusy, ach pokusy...

Trafem było, że wśród publiczności Larusse beztroskiej był spec od wykonania planu. Zapytany czy pomoże i czy wchodzi wypiął się, że niby już ostatnią przegiął i wychylać zamierzać się nie chce. Larusse się zadumała, pomyślała,(drugą część) głośno powiedziała, że to w sumie korzystny zbieg okoliczności, że ten (ta) nie chce (a nie wypadało nie zapytać skoro osobnik był obecny wystąpieniu) i że zgodnie z nieoficjalną hierarchią należało zapytać najpierw Wielkiego Szu (ostoję moralności i głowę programisty tęgą przy okazji).
Wielki Szu poświęcił Larusse kilka godzin na rozmowę (przez co Larusse ma teraz tyły w pracy).
Realizacji się nie podjął, bo już mu się nie chce nic dla firmy robić i już inne priorytety ma (takie tam różne kwasy były), ale plan wg niego fajny i do awansu jak najbardziej. Życzył szczęścia i zapewnił, że będzie obserwował co się stanie dalej.

Larusse beztroska wróciła więc do speca nr 1. Tamta już przez te kilka godzin zdążyła nastawienie zmienić, ale na rusinowskie nastawienie, żeby najpierw coś zrobić, a nie z samą ideą iść (i tym samym pracy managementowi-temu lubionemu przez Larusse dokładać) wydęła wargunie i stwierdziła, że jej się nie chce robić, bo to się stratą czasu okazać może.
Na tym się temat zakończył.

Minął dzień jeden.

Dzień drugi:
Larusse w ferworze pracy dostaje message:
Pomysł zgłosiłam. Stop. Możesz mi pomóc pisać założenia jeśli chcesz. Stop. W końcu to Twój pomysł. Stop. Teraz trzeba czekać na decyzję. Stop.

Larusse (w sekundzie zauważa, że coś nie halo, ale), odpisuje zgodnie z wcześniejszą narracją, bo konsystenta być się stara: spoko, spoko. ja tam megaparcia nie mam. zobaczymy co i jak.

(no bo nie ma, ale po głowie sobie chodzić chyba nie pozwoli.)

No i zonk teraz, bo sprawa przegrana być może.

Nie wiem jak przedstawiła laska pomysł wyżej (i dowiedzieć się jakoś sposobem muszę: tu już pewien pomysł mam)
Gadać z nią o tym wprost nie zamierzam, bo brukać mi się nie chce i nie lubię.
<jeszcze sobie na luksus taki pozwolić mogę>
Robić koło siebie hałasu też nie będę, bo to w moim stylu nie jest.

Jak Wy to widzicie?

Opcja A: Larusse stówę na ławce zostawiła i się dziwi, że ktoś zabrał (no dziwi się, dziwi!)
Opcja B: Larusse powiedziała, że chce umrzeć i za mordowanie się w sekundę wzięły, dziady jedne.

Z dodatkowych info: Ja speca nr 1 lubię, dobra dziewczyna, ale wykazać się (z różnych, znanych mi powodów) za wszelką cenę chce.

Jak Wy to widzicie?

<jeszcze liczę, że ci wyżej ukręcą pomysłowi głową i z głowy mojej też będzie>
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: beztroska larusse 17.03.13, 11:06
      nie nie kochana, tak się bawić nie będziemy. o sprawach matrymonialnych się tu dyskutuje tylko i wyłącznie.
      • larusse Re: beztroska larusse 17.03.13, 11:30
        do łóżka za pięć F ranków chodzę, chwatit? :)

        paco_lopez napisał:

        > nie nie kochana, tak się bawić nie będziemy. o sprawach matrymonialnych się tu
        > dyskutuje tylko i wyłącznie.
        • larusse Re: beztroska larusse 17.03.13, 11:38
          Aj, Paco, problem wielki, a Ty sobie żarty stroisz...
          • aqua48 Re: beztroska larusse 17.03.13, 12:57
            Pisanie o sobie w trzeciej osobie to dystans, czy niewiara w siebie? Jeśli to pierwsze to jesteś na dobrej drodze, jeśli drugie to nie zostawiaj dobrych pomysłów na tacy w przedpokoju i pamiętaj, że zaufanie do ludzi należy mieć, ale ograniczone.
            • larusse Re: beztroska larusse 17.03.13, 16:29
              Dystans raczej.
              Ja wiem, że ufać nie należy, ale czasami mi się zapomnieć zdarzy (ot, człowiek)


              aqua48 napisała:

              > Pisanie o sobie w trzeciej osobie to dystans, czy niewiara w siebie? Jeśli to p
              > ierwsze to jesteś na dobrej drodze, jeśli drugie to nie zostawiaj dobrych pomys
              > łów na tacy w przedpokoju i pamiętaj, że zaufanie do ludzi należy mieć, ale ogr
              > aniczone.
          • paco_lopez Re: beztroska larusse 17.03.13, 13:28
            problem instytucjonalny. a zobacz , ze tam jedna zatroskana mama chce szesnastolatce dragi wciskać, bo się ze sobą umówiła, że z idiotami nie rozmawia - zuch dziewczyna.

            u mnie w instytucji taki problem jest, że kolega, o którym już było , co ust nie otworzy to sobie w stopę strzela i raz mi go trochę szkoda , a raz mnie wqu...a. króle kier mi pod nogi rzuca, potem taki jeden unlimited mu na te króle asem trefl uderza, a ja na to muszę zebrać z dwiema damami i tak rozegrać, żeby zejść na czysto. ja z damami sobie poradzę, tylko jakichś jopków kier czy trefl nie może koło nich być. nie mógłby się zapytać co mam na ręku i zeszli byśmy luźniutko bez szwanku. ja bym nawet go poratował z tą jego damą trefl i dwiema dziewiątkami tylko muszę wcześniej wiedzieć co on ma mocniejszego. inaczej obaj kiedyś wtopimy, a jak on tak będzie z tego króla kier wyskakiwał, to któregoś razu go nie uratuje. takie ciągłe kopanie kogoś w nogę pod stołem, to też jest uszajbiające.
            • larusse Re: beztroska larusse 17.03.13, 16:28
              Ale ale wszystko w 'zaufanym' środowisku było. Też nie jestem głupia, żeby byle przy kim się wywnętrzniać. Jeden pionek był, ale to wiedziałam, że szans nie ma. Tamta to nawet taka jedna z tych bardziej zaufanych była, a tu zonk taki, że teraz ja "jej pomóc mogę".

              Noż, cholera jasna! To już ufać nikomu nie można... (ja wiem, że większości nie można, bo połowa duszę za dolara sprzeda... tak tylko z karabinu w myślach strzelam).

              Pytanie jakie daję to: czy teraz to już tylko se postękać mogę (jakżeś głupia to stękaj teraz)
              czy należałoby okulary zdjąć i soczewki blue eyes założyć i u samego diabła pomocy szukać, bo zasada jest zasadą?
              • paco_lopez Re: beztroska larusse 18.03.13, 17:25
                tylko se postękac możesz. żebyś wiedziała ile ja razy sobie postękać tylko mogłem. przynajmniej wiesz instytucje jakby nie było są absolutnie chrystusowe. tam się musisz do wrogów uśmiechać.
                • larusse Re: beztroska larusse 18.03.13, 19:28
                  musi być jakiś sposób przecież.

                  a jakby tak blue eyes, takie coś na głowę
                  allegro.pl/peruka-dluga-poldluga-mix-kolor-blond-braz-czarna-i3086220002.html
                  i do samego prezydenta (firmy), że niby w celach informacyjnych o ciało ds. etyki pyta, a w ogóle to z teamu to takiego a takiego jestem... i niedawno to tam takie usprawnienie było...

                  co mi w sumie szkodzi... no bo kto w takich firmach wielkich pieczę nad etyką trzyma?
                  nie ojciec założyciel? <przecież tylko on na ten luksus pozwolić sobie może> (czy błądzę?)


                  paco_lopez napisał:

                  > tylko se postękac możesz. żebyś wiedziała ile ja razy sobie postękać tylko mogł
                  > em. przynajmniej wiesz instytucje jakby nie było są absolutnie chrystusowe. tam
                  > się musisz do wrogów uśmiechać.
    • to.niemozliwe Re: beztroska larusse 17.03.13, 13:59
      Skad pewnosc, ze ulepszenie jest warte awansu?
      Skoro do tej pory bylas znana z olewania pracy, to przypuszczam, ze Twoja znajomosc problemow i roznych niuansow jest powierzchowna. Czasem ludziom o luznym podejsciu do pracy zdarzaja sie pomysly, tyle, ze jak dokladniej przeanalizowac, to oderwane lekko od rzeczywistosci lub pomijajace istotne ograniczenia. To sie tez czesto zdarza osobom o duzej wewnetrznej pewnosci siebie, owe niezauwazanie obiektywnych i realnych ograniczen dla swojej kreatywnosci.
      Ujme to tak, kreatywnosc w pracy jest fajna, o ile jest nieoderwana od rzeczywistosci.
      Drugi aspekt, to Twoja wyolbrzymiona, wewnetrzna dramaturgia, ktora karze Ci patrzec na innych przez pryzmat tego co oni Ci robia i jak negatywnie to na Ciebie wplywa.
      Zglosilas pomysl, wyglada na to, ze wart analizy, Twoja zwierzchniczka po namysle/konsultacjach postanowila napisac zalozenia. Jak widac jest potrzebna poglebiona analiza, takze skutkow - zalozen projektowych.
      Ja bym Ci proponowal przystapic do prac nad zalozeniami, a nawet samemu zglosic sie do formulowania zalozen.
      Albo jestes w tym procesie, albo nie.
      Natomiast, mam wrazenie, ze zachowujesz sie jak obrazona primadonna,ktorej teraz wszyscy powinni winszowac genialnosci skrywanej za pozorem olewactwa.
      Wiecej szacunku dla innych i brania pod uwage, ze masz cechy histrioniczne, wiec odbierasz rzeczywistosc zdeformowana filtrem
      dramaturgii.
      Nie zastanawiaj sie, czy juz sie wreszcie poznali na jasnosci Twojej gwiazdy na firmanencie firmy, tylko wspolpracuj z ludzmi i ciesz sie, ze dajesz zespolowi inspirujace pomysly. :-)
      • larusse Re: beztroska larusse 17.03.13, 16:09
        to.niemozliwe napisał:

        > Skad pewnosc, ze ulepszenie jest warte awansu?

        Jakby warte nie było to by się oczy nie zaświeciły, a i mała szu by pomysłu sama (za plecami moimi) nie zgłosiła, tylko by mnie chociaż poinformować zechciała, że zgłasza. Zresztą też już popytałam tych i owych.


        > Skoro do tej pory bylas znana z olewania pracy, to przypuszczam, ze Twoja znajo
        > mosc problemow i roznych niuansow jest powierzchowna.

        Poprawka: ja jestem znana z braku motywacji do pracy (a że bez tej motywacji umiem pracować tak samo dobrze jak inni "z" to już inna kwestia). Opinię mam tam taką, że "dobrze pracuję" (wiem z pierwszej ręki, bo już popytałam tych i owych), którzy o jakości mojej pracy się wypowiadać mogą (bo ją sprawdzają).

        > Czasem ludziom o luznym p
        > odejsciu do pracy zdarzaja sie pomysly, tyle, ze jak dokladniej przeanalizowac,
        > to oderwane lekko od rzeczywistosci lub pomijajace istotne ograniczenia.

        Nie zachodzi. Zresztą ja oderwana od rzeczywistości to tylko na pozór jestem. Za dużo mam obowiązków, żeby sobie pozwalać na luksusy takie.

        > To si
        > e tez czesto zdarza osobom o duzej wewnetrznej pewnosci siebie, owe niezauwazan
        > ie obiektywnych i realnych ograniczen dla swojej kreatywnosci.
        > Ujme to tak, kreatywnosc w pracy jest fajna, o ile jest nieoderwana od rzeczywi
        > stosci.

        A gdzie tam... sto razy coś przemyślę zanim powiem (choć czasami oczywiście palnę, jak to człowiek)

        > Drugi aspekt, to Twoja wyolbrzymiona, wewnetrzna dramaturgia, ktora karze Ci pa
        > trzec na innych przez pryzmat tego co oni Ci robia i jak negatywnie to na Ciebi
        > e wplywa.

        A tam. Ja dziewczynę lubię. Ludzi ogólnie też lubię. Co nie znaczy, że ograniczonego zaufania do połowy nie mam.

        > Zglosilas pomysl, wyglada na to, ze wart analizy, Twoja zwierzchniczka po namys
        > le/konsultacjach postanowila napisac zalozenia. Jak widac jest potrzebna pogleb
        > iona analiza, takze skutkow - zalozen projektowych.

        To nie jest moja zwierzchniczka! (jakby była no to sprawy nie ma, no bo taka kolej rzeczy). To dziewczyna na tym samym stanowisku co ja tyle, że więcej programować umie (ja nic nie umiem).

        > Ja bym Ci proponowal przystapic do prac nad zalozeniami, a nawet samemu zglosic
        > sie do formulowania zalozen.
        > Albo jestes w tym procesie, albo nie.

        Mnie, tak naprawdę, jest obojętne bycie w procesie bądź nie (nie, żebym nosa zadzierała, tylko ja mam różne inne, też ciekawe zajęcia) . Ja chcę tylko uczciwej gry: Larusse wymyśliła, czarną robotę (i tym samym większy bonus dla nas) odwaliliśmy my, bo Larusse z różnych względów się podjąć tego nie mogła/ nie chciała. To wszystko.


        > Natomiast, mam wrazenie, ze zachowujesz sie jak obrazona primadonna,ktorej tera
        > z wszyscy powinni winszowac genialnosci skrywanej za pozorem olewactwa.
        > Wiecej szacunku dla innych i brania pod uwage, ze masz cechy histrioniczne, wie
        > c odbierasz rzeczywistosc zdeformowana filtrem
        > dramaturgii.

        Ja się nie obrażam broń boże, ja tylko rękę na pulsie się trzymać staram, bo wiem jacy ludzie są (choć czasami zdarza mi się zapominać). A z tymi cechami to wątpię, wątpię, ale to trzeba znać mnie lepiej.

        > Nie zastanawiaj sie, czy juz sie wreszcie poznali na jasnosci Twojej gwiazdy na
        > firmanencie firmy, tylko wspolpracuj z ludzmi i ciesz sie, ze dajesz zespolowi
        > inspirujace pomysly. :-)

        Ja mam w nosie czy ktoś jasność moją jakąkolwiek poznał czy nie poznał. Ja współpracuję i to więcej niż powinnam, tylko jako cicho-ciemny bardziej - show ze swojej pracy nie robię, bo to po prostu nie w moim stylu.
        • adrianna_wozniak Re: beztroska larusse 17.03.13, 16:39
          Beztroska Larusse, pisz bloga i w tym czasie wez dziecko na kolana, przytul, bo nikomu nie chce sie Twoich dzieci bawic jak siedzisz przed komputerem. Moze i kochane, ale sama wychowuj dorosla kobieto. Taka abstrakcja
          • larusse Re: beztroska larusse 17.03.13, 16:49
            Opiekunce dobrze płacę. :P
            A tak poważnie to potrzebuję porady po prostu.


            adrianna_wozniak napisała:

            > Beztroska Larusse, pisz bloga i w tym czasie wez dziecko na kolana, przytul, bo
            > nikomu nie chce sie Twoich dzieci bawic jak siedzisz przed komputerem. Moze i
            > kochane, ale sama wychowuj dorosla kobieto. Taka abstrakcja
            • shachar Re: beztroska larusse 17.03.13, 17:28
              A tak poważnie to potrzebuję porady po prostu.

              Ale jakiej porady? Z pierwszego posta wali nonszarlancją, " a mnie to jebie, ot tak sobie rzucam w kosmos pomysł", w zasadzie to kto złapie i coś z tym zrobi, ten wygrany. No i co bardziej przedsiębiorcze jednostki już przywłaszczyły sobie ideę. Z tym że nie do końca wiadomo, czy dobrą, tak więc sukces będzie miał wielu ojców, a porażka jedną matkę. Się zastanów w ogóle czego chcesz.
              • larusse Re: beztroska larusse 17.03.13, 17:56
                Oj, shachar, przecież to niechcący było. Zapomniałam na chwilę, że co jakiś czas ktoś tam kogoś chce wydymać.

                Teraz to chcę, żeby temu ukręcili głowę (ja bonus mogę mieć, a nie muszę), bo ja mentalność urzędnika mam (spokój lubię), no ale po głowie sobie chodzić nie pozwalam tak z zasady (chyba, że w tym przypadku powinnam (?) : skoro taką głupotą się popisałam. nałożyła się na to jeszcze jedna mała sprawa: taka firma z branży (nie-konkurencja) mnie 'zachęcić do siebie chciała' bo akurat wykształcenie-doświadczenie to co trzeba, no i też trochę pokręciłam nosem na to i owo i pani powiedziała, że ta motywacja moja to kuleje, oj kuleje).
                Tak się zastanawiam czy w ramach nauczki nie powinnam spuścić głowy i robić co każą (a w międzyczasie dorobić się motywacji), skoro taka durna jestem.


                shachar napisała:

                > Ale jakiej porady? Z pierwszego posta wali nonszarlancją, " a mnie to jebie, ot
                > tak sobie rzucam w kosmos pomysł", w zasadzie to kto złapie i coś z tym zrobi,
                > ten wygrany. No i co bardziej przedsiębiorcze jednostki już przywłaszczyły sob
                > ie ideę. Z tym że nie do końca wiadomo, czy dobrą, tak więc sukces będzie miał
                > wielu ojców, a porażka jedną matkę. Się zastanów w ogóle czego chcesz.
                • to.niemozliwe Re: beztroska larusse 17.03.13, 20:51
                  Strasznie to wszystko podejzliwie i "wojowniczo" opisujesz. Swiat z Twojego opisu, to ciagla walka, rywalizacja, wzajemne podsrywanie i lizanie tylkow szefom (tez znudzonym juz ta sama robota).
                  W zasadzie nie ma tam zadnego wspoldzialania, wspolpracy, sami "wybitni fachowcy", zadufani w sobie i zblazowani. Ale, bron Boze, zaangazowac w prace, to juz nie bardzo, od razu na jezykach innych, zazdrosc i zawisc.
                  I w tym wszystkim Ty, niby inna, zdystansowana, jakze jednak do nich upodobniona. Ta sama dwuznaczna, nieszczera komunikacja, obrazanie sie, komentarze za plecami, urazone ambicje i niewyslowione oczekiwania. Od dystansu i poczucia wyzszosci, po obwinianie sie, szukanie "miejsca w swoim szeregu".
                  Poszukiwanie motywacji? Ta jest zawsze, poza psychpatami, zwiazana z robieniem czegos dla innych. Czy jestes narcyzem, czy matka Teresa, to zawsze robisz to z powodu i dla innych.
                  Acha, zauwazylem, ze jeszcze nie pisalas nigdy, zeby inni byli dla Ciebie zrodlem pozytywnych emocji, zwykle wywoluja negatywne.
                  Pozytywnym zrodlem jestes sama dla siebie.
                  Larusse, juz Ci kiedys pisalem, ze 95% Twoich tematow to "Ja", "moje", "mnie", itd...
                  Dopoki inni nie istnieja dla Ciebie, nawet, jak Ci nic zlego nie robia, to tak sie bedzie ciagle dzialo.
                  :-)
                  • larusse Re: beztroska larusse 18.03.13, 19:49
                    to.niemozliwe napisał:

                    > Strasznie to wszystko podejzliwie i "wojowniczo" opisujesz. Swiat z Twojego opi
                    > su, to ciagla walka, rywalizacja, wzajemne podsrywanie i lizanie tylkow szefom
                    > (tez znudzonym juz ta sama robota).
                    > W zasadzie nie ma tam zadnego wspoldzialania, wspolpracy, sami "wybitni fachowc
                    > y", zadufani w sobie i zblazowani. Ale, bron Boze, zaangazowac w prace, to juz
                    > nie bardzo, od razu na jezykach innych, zazdrosc i zawisc.

                    a gdzie tam. ja takich prawdziwie zaangażowanych uwielbiam (dla nich bym po 12 godzin bez przerwy pracować mogła, bo to przyjemność sama), ale odróżniam zaangażowanych prawdziwie (bo w idee zapatrzeni, bo to pasja dla nich) od zaangażowanych-tylko-gdy-ktoś-patrzy.

                    > I w tym wszystkim Ty, niby inna, zdystansowana, jakze jednak do nich upodobnio
                    > na. Ta sama dwuznaczna, nieszczera komunikacja, obrazanie sie, komentarze za pl
                    > ecami, urazone ambicje i niewyslowione oczekiwania. Od dystansu i poczucia wyzs
                    > zosci, po obwinianie sie, szukanie "miejsca w swoim szeregu".

                    Ja tam na nikogo się nie obrażam, ani ambicji mojej nie uraził nikt, ani wywyższać się specjalnie nie wywyższam. Niczego nie oczekuję, ja się tylko denerwuję.


                    > Poszukiwanie motywacji? Ta jest zawsze, poza psychpatami, zwiazana z robieniem
                    > czegos dla innych. Czy jestes narcyzem, czy matka Teresa, to zawsze robisz to z
                    > powodu i dla innych.

                    A jakie to męczące bywa.

                    > Acha, zauwazylem, ze jeszcze nie pisalas nigdy, zeby inni byli dla Ciebie zrodl
                    > em pozytywnych emocji, zwykle wywoluja negatywne.

                    a to pewnie dlatego, że zazwyczaj piszę tutaj jak mnie ktoś wyjątkowo zdenerwuje.

                    > Pozytywnym zrodlem jestes sama dla siebie.
                    > Larusse, juz Ci kiedys pisalem, ze 95% Twoich tematow to "Ja", "moje", "mnie",
                    > itd...
                    > Dopoki inni nie istnieja dla Ciebie, nawet, jak Ci nic zlego nie robia, to tak
                    > sie bedzie ciagle dzialo.

                    Istnieją, istnieją, ale niewiele jest ciekawych tak prawdziwie. Ja ludzi lubię i mam dobry kontakt z nimi (ale też mnie męczą, bo ludzie to emocje, a emocje wyczerpują).
            • adrianna_wozniak Re: beztroska larusse 17.03.13, 17:56
              larusse napisała:

              > Opiekunce dobrze płacę. :P
              > A tak poważnie to potrzebuję porady po prostu.

              Nie wiem, co Ci poradzic. mnie nie stac na opiekunke, samo jedzenie dla mojego dziecka to +/- 1000 PLN co miesiac:)
              • larusse Re: beztroska larusse 17.03.13, 18:04
                czyli co? ten mój problem to żaden problem?
                ufff... :)

                adrianna_wozniak napisała:

                > Nie wiem, co Ci poradzic. mnie nie stac na opiekunke, samo jedzenie dla mojego
                > dziecka to +/- 1000 PLN co miesiac:)
              • mona.blue Re: beztroska larusse 17.03.13, 22:19
                adrianna_wozniak napisała:

                > larusse napisała:
                >
                > > Opiekunce dobrze płacę. :P
                > > A tak poważnie to potrzebuję porady po prostu.
                >
                > Nie wiem, co Ci poradzic. mnie nie stac na opiekunke, samo jedzenie dla mojego
                > dziecka to +/- 1000 PLN co miesiac:)

                Niemożliwe? 1000 zł to suma za jedzenie nas trzech (mnie i córek) na miesiąc.
                • adrianna_wozniak Re: beztroska larusse 17.03.13, 22:51
                  mona.blue napisała:

                  > adrianna_wozniak napisała:
                  >
                  > > larusse napisała:
                  > >
                  > > > Opiekunce dobrze płacę. :P
                  > > > A tak poważnie to potrzebuję porady po prostu.
                  > >
                  > > Nie wiem, co Ci poradzic. mnie nie stac na opiekunke, samo jedzenie dla m
                  > ojego
                  > > dziecka to +/- 1000 PLN co miesiac:)
                  >
                  > Niemożliwe? 1000 zł to suma za jedzenie nas trzech (mnie i córek) na miesiąc.

                  Tyle zjada (jakies 2 kilo dziennie), kazdy sie dziwi, ze takie male dziecko tak duzo je i nie tyje
                  • mona.blue Re: beztroska larusse 17.03.13, 22:57
                    adrianna_wozniak napisała:


                    > Tyle zjada (jakies 2 kilo dziennie), kazdy sie dziwi, ze takie male dziecko tak
                    > duzo je i nie tyje

                    :D Moje za to jedzą za dużo słodyczy i tez nie wiadomo jakim cudem sa takie szczupłe :)
                    • adrianna_wozniak Mona wyjasnienie 18.03.13, 12:27
                      Znow niestety mialam trolla, zdarzylo sie to po raz kolejny i to jak zwykle w niedziele. Jest kilka osob (szczegolnie jedna), ktorym to bardzo zalezy, ze mi dokuczyc, zrobic przykrosc, skompromitowac. Wiem, ze to tylko wirtual, ale niestety swinstwa dzieja sie w realu. Moje samopuczucie moge okreslic jako samotnosc w stadzie hien i jest mi z tym bardzo zle, bo wiem, ze ten paskudny show nigdy sie nie skonczy. Ja natomiast w sposob definitywny koncze forumowanie.
                      Nie znam dzieci Larusse, wiec nie wiem, czy sa kochane, czy nie (w wiekszosci dzieci sa kochane), moje dziecko nie zjada za 100 zl miesiecznie, bo od lat mieszkam poza Polska. Po przeliczeniu na euro, tez moje dziecko nie byloby w stanie tego przejesc.
                      Pozdrawiam Ada
                      • mona.blue Re: Mona wyjasnienie 18.03.13, 14:27
                        Ada, szkoda że kończysz forumowanie, może dasz sie namówić, żeby zostać :(
        • to.niemozliwe Re: beztroska larusse 17.03.13, 17:15
          Na czym ma polegac to trzymanie reki na pulsie?
          Bedziesz prezesa nadzorowala, czy wprowadza Twoja idee w zycie?
          • larusse Re: beztroska larusse 17.03.13, 18:03
            to.niemozliwe napisał:

            > Na czym ma polegac to trzymanie reki na pulsie?

            żeby nie dać się wydymać (już się dałam?)

            > Bedziesz prezesa nadzorowala, czy wprowadza Twoja idee w zycie?

            a gdzie tam prezesa... ta laska to mój poziom: szary zawodnik. ja znam hierarchię i szanuję.
            jak do przełożonego idę to głowy podnieść nie śmiem, a jak do przełożonego przełożonego to ja oczy w ziemię, a on zawsze pyta "co tak cichutko" (oczywiście przesadzam trochę)
            • to.niemozliwe Re: beztroska larusse 17.03.13, 18:55
              To wlasciwie, dlaczego zglosilas te mozliwosc innowacji, skoro Ci to wisi, a ludzie Cie wkurzaja?
              • larusse Re: beztroska larusse 18.03.13, 19:29
                mnie tylko na myśl przyszło i powiedziałam. przyszło więc wypowiedziałam. to wszystko.

                to.niemozliwe napisał:

                > To wlasciwie, dlaczego zglosilas te mozliwosc innowacji, skoro Ci to wisi, a lu
                > dzie Cie wkurzaja?
    • yaxe Re: beztroska larusse 17.03.13, 20:24
      znajdz slaby punk ktory pomysl polozy

      i po klopocie ?

      jak mi kiedys kolega podobnie zrobil, moj pomysl zapodal jako swoj, pewien bedac ze go popre,
      jak z rekawa podalam argument przeciw i pomysl polegl, nie bylo przebitki

      nie da sie?
      • larusse Re: beztroska larusse 18.03.13, 19:14
        szacun.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka