bupu
26.10.24, 12:05
W Borejczadzie prokreacja, jak wiemy, jest obowiązkowym punktem programu, podobnie jak małżeństwo, zawarte oczywiście w kościele. Refleksji nie mogę się oprzeć jednak, iż prokreuje się również beztrosko i na zasadzie "dał pan Bóg dzieci, to da i na dzieci, bo co takie dziecko zje".
- seniorzy startują z rodziną w wieku lat 25, czyli technicznie po studiach i nie wiem jak ta Mila studiowała, że ciąża z Gąbą jej cokolwiek przerwała. Rozmnażają się natomiast zupełnie bez żadnego zastanowienia jak zapewnić swym dzieciom byt (a chwilami odnoszę wrażenie, że mają to tam, gdzie tylko proktolog zagląda).
- Gabuchna i Pyzollo. Pierwsze dziecię zjawia się gdy ona jest w trakcie trzeciego roku studiów, które przerywa bezmyślnie, Janusz zaś jest w ostatniej klasie poligrafika. Dwa lata później Gaba dalej nie studiuje, a Janusz usiłuje rozpaczliwie zarobić cokolwiek na antypodach.
- Ida, Nutria i Pulpet urządzają sobie życie bardziej normalnie i prokreują dopiero zapewniwszy sobie byt.
- Rurza. Płodzi dziecię podobno niechcący (zważywszy jednak jej fiksację na dzidziusiach, nie byłabym pewna czy pulapka biologiczna jednak w grę nie wchodziła), usiłując związać ze sobą Fryca. Panstwo Robotowie są wtedy na trzecim roku studiów, o ile dobrze liczę, z zerowymi perspektywami zarobkowymi. Rurza ma to gdzieś, natomiast przerażony tym Fryc zostaje Fubrawcem Dekady.
- Zwisław Uzurpator, rekordzista, pierwsze dziecię splodził majac lat siedemnaście.
- Sałaciarz. Płodzi dziecię na studiach, mając 23 lata, po czym ma generalnie wywalone na istnienie tego i drugiego ze swych dzieci.
- państwo Tombakowie. Płodzą kolejne dziatki mieszkając kątem w boazerii kuchennej Dmucha Św.
- Aniellowie. Produkują sobie bliźniaki jako artyści na dorobku, bogaci duchem, ubodzy piniondzem.
- Hajdukowie. W 1988 mają już trójkę dzieci, z czego najstarsze ma ze dwa do trzech lat. Wynika mnie z tego, że cała ta gromadka żyje z pensji młodego nauczyciela, bo młoda lekarka Cielęcina zamiast praktykować siedzi w pieluchach.
- Danusiostwo. W 1988 widzimy Dankę nawiedzającą Dmucha św, z dwojgiem (spasionych do niemożliwości, jak je miło opisała autorka, BBB jest pierwszym tomem z którego zionęło fatfobią) dzieci. Już samobieżnych, sądząc z ilustracji w wieku przedszkolnym, starsze ma ze cztery lata, jak nie więcej. Z czego wynika, że Danuśki zainicjowały rozród w podobnym czasie co Gaba, z tym że oni oboje bogaci z domu. Z innych kuriozów, dowiadujemy się że Pawełek wyjechał w 1987, czyli dwa-trzy lata po uzyskaniu magisterki, do Monachium, wykładać. Ciekawe co, towar na półki w markecie?
- stare Szopy. Szop senior jest rówieśnikiem Gaby, a jego najstarszy syn rówieśnikiem Rurzy. Tak, że ten, a nawet tego.
- Miągwowie. On kręci absolutnie niedochodowe filmy, ona... Ona leży i mdleje, zdaje się, bo wzmianek o jej działalności zarobkowej brak. Apgar jest, żyć będą z tego co im Rumianki do żarcia podrzucą. Refleksji w kwestiach ekonomicznych brak.
- Fidelisy. Mieszkają w szalecie z resztek, zdaje się postawionym na ziemi Fidelisa seniora, utrzymują się z przewspaniałej pensji nauczycielskiej Nadszympansa, bo Larwa, eeee, śpiewa w Lozannie. Czasami. Dziecię jednak jest, bo czemu nie, co ono zje, igliwia mu się posypie, parę robaczków ze świerków zbierze, zapije to wodą ze studni i będzie git.
Kogoś pominęłam?
Trynd jest oczywisty, idźcie na studia i rozmnażajcie się, a jakoś to będzie.