bliu
17.06.13, 15:06
wyrzuciłam 22 letniego syna z domu...
nie mam siły...syn (22 lata) mieszka ze mną, unika pracy, cały czas go żywię, daję opierunek, sama na nas pracuję, martwię się, załatwiam za niego sprawy, a on ma to gdzieś! zaczął bardzo pić (wcześniej miał kilka ode mnie upomnień i zagrożeń, że go wyrzucę) , a ja po namyśle z rodziną - kazałam mu się wyprowadzić, mnie to wszystko przerasta, miałam już ojca i męża uzależnionych od alkoholu, sama go nie trawię i nie piję, a on zaczął już pozwalać sobie jak jego ojciec - który po rozwodzie i naszej wyprowadzce do innego mieszkania dosięgnął dna.....od kilku lat nie utrzymywał z synami kontaktu i nadal nie utrzymuje, a na młodszego (22 latka, w tamtym roku zakończył edukację) winny jeszcze jest 20 tys. alim.)
Martwię się o syna,...bardzo go kocham, serce mi się kraje, ale teraz muszę być konsekwentna, bo będzie coraz gorzej....dziś mam wizytę u psychologa...:(