Dodaj do ulubionych

wyrzuciłam 22 letniego syna

17.06.13, 15:06
wyrzuciłam 22 letniego syna z domu...

nie mam siły...syn (22 lata) mieszka ze mną, unika pracy, cały czas go żywię, daję opierunek, sama na nas pracuję, martwię się, załatwiam za niego sprawy, a on ma to gdzieś! zaczął bardzo pić (wcześniej miał kilka ode mnie upomnień i zagrożeń, że go wyrzucę) , a ja po namyśle z rodziną - kazałam mu się wyprowadzić, mnie to wszystko przerasta, miałam już ojca i męża uzależnionych od alkoholu, sama go nie trawię i nie piję, a on zaczął już pozwalać sobie jak jego ojciec - który po rozwodzie i naszej wyprowadzce do innego mieszkania dosięgnął dna.....od kilku lat nie utrzymywał z synami kontaktu i nadal nie utrzymuje, a na młodszego (22 latka, w tamtym roku zakończył edukację) winny jeszcze jest 20 tys. alim.)
Martwię się o syna,...bardzo go kocham, serce mi się kraje, ale teraz muszę być konsekwentna, bo będzie coraz gorzej....dziś mam wizytę u psychologa...:(
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 17.06.13, 15:29
      Dobrze zrobiłaś, choć to bardzo trudna decyzja. Poszukaj jeszcze porad i wsparcia dla osób współuzależnionych od alkoholu. Może w ośrodku AA?
    • jedr-ek28 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 17.06.13, 15:42
      To bardzo dobrze, że zdecydowałaś się iść z tym do psychologa, pomoże Ci dostrzec mechanizm, który doprowadził do takiej sytuacji Twojej rodziny, w jakiej znalazła się teraz i naprawić to, co wcześniej gdzieś w rodzinie nie funkcjonowało. To bardzo budujące, że przerywasz błędne koło i próbujesz ratować rodzinę. To dobrze o Tobie świadczy. Mam w Was wiarę, że będzie OK:) Powodzenia!
    • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 17.06.13, 15:52
      dziękuję wam bardzo.
      Trudna sytuacja, wszyscy mnie wspierają, ja też w syna wierzę, to zdolny i mądry chłopak, ale jego towarzysko dało za wygraną, ciągle z nimi przesiaduje, a kilka miesięcy temu - tez za alkohol zerwała z nim dziewczyna, ma nowego chłopaka, jakoś to przeżył...ale widzę, iż coraz bardziej sięga tego dna aniżeli wypływa, ma zawsze takie ambitne plany....ale gdy pojawiają się koledzy to plany i nasz dom - idą w łeb...nie mogę tego znieść, nie mogę patrzeć jak się stacza... Nie chcę też go utrzymywać i droczyć się z następnym alkoholikiem, terapię już dawno mam za sobą (po rozwodzie) - ale to mój syn, moje dziecko:) wiec chyba powinnam inaczej na to spoglądać....
      • policeman90 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 17.06.13, 16:00
        Piszesz jak typowa matka, której miłość macierzyńska przysłoniła logiczne myslenie. A prawda jest taka, że aby pomóc alkoholikowi, to trzeba go trzymać twardo, krótko. Pobłażaniem i litością tylko mu bardziej zaszkodzisz. Osiągnie dno, to może się opamięta zawczasu.
        Dobrze zrobiłaś, wyrzucając do z domu. To już zawsze jakiś krok.
        • kropidlo5 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 17.06.13, 17:32
          oliceman90 napisał(a):

          > Piszesz jak typowa matka, której miłość macierzyńska przysłoniła logiczne mysle
          > nie. A prawda jest taka, że aby pomóc alkoholikowi, to trzeba go trzymać twardo
          > , krótko. Pobłażaniem i litością tylko mu bardziej zaszkodzisz. Osiągnie dno, t
          > o może się opamięta zawczasu.
          > Dobrze zrobiłaś, wyrzucając do z domu. To już zawsze jakiś krok.

          To jest glupi mit.
          Autorka ma prawo wyrzucic go z domu, bo po prostu nie spelnia wymogow wspolzycia spolecznego, a dorabianie do tego jakiejs ideologii to jakis dziwny nawyk. Jeden wyrzucony z domu 'opamieta sie' a drugi wpadnie w jeszcze wieksze bloto, nie ma zadnej reguly. Jakby kazdy alkoholik po wyrzuceniu skads sie opamietywal to mielibysmy problem alkoholizmu rozwiazany, ale w praktyce czesciej jest tak, ze jak straci prace to zbiera zlom, a jak straci dom to zamieszka na melinie albo w smietniku.

          Alkoholik musi chciec sam i widziec sens by trzezwiec i to jest jego odpowiedzialnosc i zycie. Inni moga mu pomoc w granicach tego co mozna zrobic tak aby nie byc samemu poszkodowanymi.
          Jednemu pomoze jakas tragedia, a innemu zaszkodzi, nie ma reguly, ale kazdy terapeuta przyzna, choc niechetnie, ze najwieksze szanse na dlugotrwala trzezwosc maja tacy ludzie, ktorzy maja rodzine, zaplecze, prace, nie maja problemow finansowych i prawnych. Natomiast im gorzej tym trudniej i tym czesciej ludzie wracaja do picia.

          Jak ktos jest bezdomny, bezrobotny i ma tylko kumpli z meliny to czego wymagac, by trzeziwal? Po co? a na co mu to? by na trzezwo przystanki ogladac i wloczyc sie po dworcach?
          Mit o wpychaniu w dno to najglupszy mit upowszechniony w lexczeniu nalogow.

          Mzoe najlepiej od razu obciac komus nogi i rece, wtedy to taka tragedia ze na pewno przestanie pic? A moze od razy sciac leb, wtedy juz sie nie napije na bank.
        • jedr-ek28 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 17.06.13, 19:15
          To nie jest rozwiązanie. Na pewno zaczął pić, bo miał trudne dzieciństwo - brak ojca, ojciec alkoholik, trudna sytuacja w rodzinie...a dziecko nie rozumie tego i wyrasta z problemami - innymi słowy problemy rodzinne stają się jego problemami więc wyrzucając go z domu nie sprawisz, by syn przestał pić, tylko pogorszysz sytuacje i będzie pił dalej, bo problemy pozostają nierozwiązane. Trzepa to przepracować na terapii.
    • 7zahir Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 17.06.13, 16:29
      Poczytaj tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,139943480,139943480,Wspoluzaleznienie_choroba_rodziny_uzaleznionego.html
      i tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,83726447,HALT_.html
    • marcin905 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 17.06.13, 20:10
      Szczerze mówiąc to moja mama ze mną miała podobny problem. Ale dzięki niej znalazłem pracę którą na razie dzielnie utrzymuje więc uszy do góry. Nie żebyś miała szukać mu pracy ale wiesz.. może coś tam ruszy, zawsze jest szansa :)
      • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 17.06.13, 20:36
        Byłam u terapeuty. Powiedział, iż bardzo dobrze zrobiłam, i jakbym tego nie uczyniła - to poradziłby mi właśnie to, oczywiście poradził - a nie nakazał. Syn mi i mojej rodzinie (bratu, babci -czyli mojej mamie, swojemu bratu i można wymieniać by bez końca) po rozmowach i wszelkich mądrościach życiowych o których tu piszecie, to obiecywał "złote góry"....widziałam, że wie jakie życie może być piękne i to bez alkoholu, bo prócz jego ojca mało kto u nas pije czasem alkohol, ja w ogóle. A z ojcem kontakt urwał się calkiem 9 lat temu. Ja mam straszne poczucie winy, wiele rodziców popełnia błędy przecież, ale ja chyba byłam nadopiekuńcza, bo on nawet nie umie o nic prosić, wszystko jakby mu się należało, nie jest na razie agresywny, lae to mozę byc kwestia czasu....jest za to wulgarny i coraz częściej uzywa przykrych dla mnie słów.
        Było juz wszystko: płacze, błagania, spokojne rozmowy i dyskusje o życiu (to najczęściej) a ostatnio były krzyki ! jak pojawią się na horyzoncie jego "ekipa kolesiów" to zmienia się diametralnie i baluja z nimi....
        ja po prostu was proszę o wsparcie, o pomoc - może ktoś był w podobnej sytuacji, możęcie mi dużo zarzucać - jako matce, ale do konca nikt nie wie jak było, bo bym musiała opowiadac i pisać cały dzień.....dziękuję mimo wszysko za zainteresowanie...
        • malwi.4 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 17.06.13, 21:02
          bliu napisała:

          > bo prócz jego ojca mało kto u nas pije czasem alkohol
          > , ja w ogóle.

          w sumie to tez dobre nie jest, bo alkoholu pić się nie nauczył, a przeciez alkohol sam w sobie nie jest zły
          według mnie wyrzucanie z domu to nie jest dobry pomysł, ale jaki jest dobry to nie wiem
          może zabrakło wiary w niego, może myśli, ze do niczego się nie nadaje..
          • easyblue Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 18.06.13, 19:57
            Trafna uwaga - sa osoby, dla których lampka wina do obiadu to objaw alkoholizmu.
    • yadaxad Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 17.06.13, 20:39
      Trochę zła kolejność. Bo jeśli nie było ze strony syna bezpośredniego zagrożenia, agresja fizyczna, przemoc ekonomiczna, a "tylko" pasożytowanie i utarczki słowne, to najpierw trzeba było iść do psychologa i z jego poradą podejmować działania rozwiązujące sytuację. Tak tylko masz o jedną zaszłość do rozwiązania między wami więcej.
      • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 17.06.13, 22:06
        o jakim psychologu mówisz....? o jakiej kolejnośći? od 14 roku zycia najpierw z nim chodziłam, potem sama i on sam, psycholog i psychoterapia jest u mnie na porzadku dziennym chłopie......jaka zła kolejność? on pójdzie do psychoterapeuty na1 spotkanie- żeby nam pokazć jaki się dobry robi...proszę cię....
        • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 17.06.13, 22:08
          zostawienie dziecka nawet w dorosłym wieku i pomaganie mu w brnięciu w coraz większe bagno jest lepszym rozwiazaniem niz danie mu ultimatum i bycia konsekwentnym?
          coś mi nie pasuje tutaj...chyba rozmawiam z dziećmi poszkodowanymi a raczej wolałabym matki czy ojców o podobnym problemie....jak oni sobie poradzili ....
          • kropidlo5 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 17.06.13, 22:30
            Chesz uslyszec to, co chcesz uslyszec?:)

            Ja uwazam, ze mialas pelne prawo pozbyc sie z domu doroslego czlowieka, zeby nie bylo nieporozumien- tylko sprzeciwiam sie dorabianiu do tego szlachetnych motywow. No bo jesli brniemy w ideologie 'wywalania z domu dla dobra dziecka' to trzebaby uznac, ze Ty wolalabys zeby on z toba mieszkal, tylko z bolem serca dla jego dobra go wyrzucilas. Czy tak jest? Nie sadze. To szkodliwy mit upowszechniany przez wielu terapeutow i samych alkoholikow. Tym bardziej, ze moze prowadzic do zludzen- skoro tak mu mocno juz 'pomoglam' i nie dziala, to musi byc zle, albo tez do zadania wdziecznosci, co tez sie spotyka.

            Czlowiek ma prawo bronic swoich interesow. Jesli syn pije, nie pracuje, nie doklada ( a na picie skads ma) dodatkowo jest wulgarny to coz, nie umei sie dostosowac i musi zrobic wypad, tym bardziej jesli byly ostrzezenia i sytuacja byla postawiona jasno: albo pomagasz w domu i wspoltworzymy ten dom albo sie wynosisz. Jak sie nie dostosowal, to on sam dokonal wyboru, nikt go nie wykopal tylko po prostu zgodnie z umowa (a raczej zgodnie z umowa o jej zlamaniu) ponosi konsekwencje i tyle.

            • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 17.06.13, 22:47
              no i właśnie tak było, 3 tyg temu dostał warunek i nie skorzystał z szansy, ja juz nie robię tego tylko dla niego, sama wysiadam psychicznie i muszę zadbać tez o siebie, ale do jasnej....to moje dziecko i nadzwyczajnie w świecie martwię sie o niego i cale przyszłe jego życie, nie chcę aby skonczył jak ojciec. A czy mam na to wpływ po tym wszystkim? my wszyscy o niego się martwimy, byłoby kłamstwem gdybym powiedziała, że nie.....ale chcę aby zakosztował innego życia..takiego jak ostatnio wybrał...czy wybierze to rozsądne, poki co z nami? czy z kolegami ? i tak jak chce....tego niestety nie wiemy ani ja ani terapeuta a ni nikt...
        • yadaxad Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 17.06.13, 22:52
          Siedem lat terapeutyzujesz sytuację i na forum robisz za bezradną , co to ot tak wywaliła 22latka z domu? No to niepotrzebujecie i nie chcecie pomocy. Jak ani ty, ani on, z niczego nie zkorzystaliście, choć w tym wypadku większa obstrukcja jest w tobie, to ta sytuacja facetowi tylko dobrze zrobi. Jak mu pójdzie, tak mu pójdzie, ale uwolnił się od mamuśki. Z tym jak znam takie sytuacje, to za tydzień jesteście razem w domciu.
    • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 17.06.13, 23:08
      yadaxad a co cię to tak interesuje ile ja do terapeuty chodzę...ważny jest chyba skutek co? terapeuci też są różni, a można i chodzić 50 lat, komu co do tego. Jak piszę tutaj, a po to forum to jest !!! to chyba odczuwam taką potzrebę, co yadaxad ?
      nie uważasz smarkaczu????
      • yadaxad Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 17.06.13, 23:23
        Nie merytoryczna reakcja, agresywna jak po alkoholu, co nie znaczy, że coś twierdzę. Myślę, że żadna dalsza uwaga, od nikogo, nic ci nie przyniesie.
      • malwi.4 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 18.06.13, 00:31
        znam jedną rodzinę w której jest matka i syn (dwadzieścia kila lat ma), który choć problemu z alkoholem nie ma, nie potrafi utrzymać pracy, nie miałam z nimi kontaktu z dwa lata, ale wiem, ze chłopak schodzi na coraz gorszą drogę...

        miałam okazję obserwować go podczas jednej pracy jaką wykonywał przez kilka miesięcy i muszę powiedzieć, ze się bardzo starał, zwłaszcza, jak były pozytywne efekty i był chwalony (nie była to skomplikowana praca), niestety został zwolniony za kradzież, z innej pracy go zwolniono, gdyż sprowokował bójkę, przyłożył komuś, kto obraził jego matkę (bardzo matkę kocha), jego brat wiedzie normalne życie, zarabia, ma rodzinę

        wiem, że potrafi być bezwzględny, gdy ktoś mu zajdzie w drogę, ja znałam go jako sympatycznego chłopaka... choć słysząc różne historie dystans miałam

        ta kobieta (jego matka) też traci cierpliwość już od dawna
        • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 18.06.13, 10:25
          syn rano był po ubrania na zmianę, powiedziałam mu ze martwimy sie o niego, ze zasze ma tutaj miejsce, ale zna moje warunki. Jak zapytałam - mówił że nie ma gdzie mieszkać, u kolegów nie jest, hm...zostawili go w takiej potrzebie...????
          spakował parę rzeczy i wyszedł...
    • l_witch_l Dobrze zrobilas?! 18.06.13, 12:34
      "miałam już ojca i męża uzależnionych od alkoholu, sama go nie trawię i nie piję, a on zaczął już pozwalać sobie jak jego ojciec..."


      Moim zdaniem bardzo zle! Tak sie nie postepuje z dziecmi, najblizszymi ci krewnymi.

      Piszesz na gorze, ze mialas ojca alkoholika...czyli jestes DDA. Masz powazne zaburzenia i problemy sama ze soba. Pozniej na potwierdzenie owych zaburzen wiazesz sie z drugim alkoholikiem i plodzisz dziecko!
      Dajesz szanse kolejnemu alkoholikowi, na kontynucje jego poparanych genow, zachowan i choroby, ale tez i sobie...Tworzysz zafajdany dom dla dziecka, a pozniej sie dziwisz, ze idzie w slady nie tylko ojca alkoholika, ale tez i twoje...Ty swoim zachowaniem napedzasz energii w ten uklad...Soba tworzysz calosc, i wkurza cie ze po prosbie i grozbie- nic dobrego nie wychodzi u syna... a tak bys chciala jak za pociagnieciem czarodziejskiej rozdzki. Cale zycie pracowalas na to, aby on taki dzisiaj byl, wiec co sie dziwisz?

      Chcesz abysmy tutaj ci brawa bili, zes wykopala syna z domu i jaka to wspaniala osoba jestes...Ale w tym nie ma zadnego zaszczytnego czynu, tak jak w kopaniu ludzi bezbronnych, ktorzy leza - swiadczy jedynie ze ktos nie wie, czym jest alkoholizm.

      Twojemu synowi jest potrzebna dluga i fachowa pomoc.

      To nie jest prawda ze alkoholik wyjdzie z alkoholizmu, gdy dosiegnie dna. Widocznie nie mial choroby alkoholowej.

      Z tekstu wynika, ze masz kompletny syndrom DDA pownnas szukac pomocy przede wszystkim dla siebie i dokladnie zrozumiec czym jest i jak zachowuje sie DDA. Jak destruktywni sa DDA wobec najblizszych.

      W koncu zrozum, ze do tego ze syn pije, ty sie bardzo przyczynilas, tu nie ma przypadkow i od leczenia siebie ze swoich zaburzen najpierw zacznij...
      Przepros syna za swoja glupoty i postaraj sie o pomoc dla niego w osrodku uzaleznien od alkoholu, wszak alkoholizm to bardzo wielobiegunowa i zlozana chorba, nad ktora chory nie ma kontroli i o wlasnych silach sobie nie poradzi.
    • mona.blue Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 18.06.13, 15:25
      Moja koleżanka też tak zrobiła, z tego samego powodu, w trakcie terapii współuzależnienia. Podobno to dobra metoda, tzw. twarda miłość, nie dająca "komfortu picia". Wyszło na dobre, ustatkował się, pracuje, ma dziewczynę, mniej pije.
      • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 18.06.13, 15:51
        mona.blue - dziękuję Ci za odpowiedz, pocieszyłaś mnie, a ja mam głęboka nadzieję, zę ten mój sposób był uczciwy wobec siebie i syna...:)
      • kropidlo5 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 18.06.13, 23:12
        mona.blue napisała:

        > Moja koleżanka też tak zrobiła, z tego samego powodu, w trakcie terapii współuz
        > ależnienia. Podobno to dobra metoda, tzw. twarda miłość, nie dająca "komfortu p
        > icia". Wyszło na dobre, ustatkował się, pracuje, ma dziewczynę, mniej pije.

        Ortodoksi by powiedzieli, ze skoro 'mniej pije' to nie byl alkoholik, bo alkoholik moze pic tylko wiecej.

        Twarda milosc to dosyc przereklamowana sprawa. Kryje sie za nia czesto (sluszne swoja droga) bronienie wlasnych interesow, a nie zadna podniebna troska. Poza tym twarda milosc nie polega na mnozeniu problemow, tylko na pozwoleniu osobie uzaleznionej na odpowiedzialnosci za siebie.
        Niektorzy mysla, ze twarda milosc polega na tym, aby nasylac policje, zbirow, kablowac na lewo i prawo o intymnych sprawach, a to jest wg mnie twarda ale nie milosc tylko zdolnosc do kombinowania.

        Uklad miedzy ludzmi jest oparty na swobodzie i wzjamenym poszanowaniu praw, jak ktorejs stronie sie nie podoba to rozwiazuje kontrakt, oczywiscie mozna nadal kochac osobe uzalezniona i nie chciec pozwalac sie krzywdzic- bardzo zdrowa postawa- ale milosc polega tez na poszanowaniu czyjejs podmiotowosci.

        Poza tym inna jest sytuacja alkoholika, ktory zamroczony od siedmiu miesiecy lezy w smietniku, od takiego ciezko wymagac samostanowienia, ale jak ktos pije 4 piwa wieczorem to jego sprawa i tyle. Jesli lamie prawo, to mozna zawolac policje, mozna wyegzekwowac dlugi, wywalic z domu, zerwac kontakty, ale nie nekac.

        Zreszta wszystko wylazi potem w praniu, bo czesto ci 'twardzo kochankowie' potem wiele lat wygaduja swoja twarda milosc, probuja na tym cos ugrac, plawia sie w sosie zbawcy- i tutaj wylaza na wierzch intenencje.
        • malwi.4 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 18.06.13, 23:54
          Moja znajoma też wyrzuciła z domu męża alkoholika, gdy ten stracił pracę, prace znalazł nową, bo nie miał pieniędzy na alkohol, wynajął pokój - ma gdzie mieszkać... Ale czy wyszło mu to na dobre?? No nie, bo pije nadal. Ale ona mogła ułożyć sobie życie na nowo.... On jest sam, bo mówi, że nie chce nikogo krzywdzić...
        • mona.blue Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 19.06.13, 00:12
          kropidlo5 napisał:

          > Ortodoksi by powiedzieli, ze skoro 'mniej pije' to nie byl alkoholik, bo alkoho
          > lik moze pic tylko wiecej.
          >

          Tak naprawdę to nie wiem, czy "mniej" pije, czy w ogóle, ona chyba też nie wie, bo nie mieszkają razem. Ale wpadał juz w uzależnienie, zaczynał tez brać narkotyki, kiedyś kolega znalazł go spiącego na ziemi na przystanku koło domu.

          > Twarda milosc to dosyc przereklamowana sprawa. Kryje sie za nia czesto (sluszne
          > swoja droga) bronienie wlasnych interesow, a nie zadna podniebna troska. Poza
          > tym twarda milosc nie polega na mnozeniu problemow, tylko na pozwoleniu osobie
          > uzaleznionej na odpowiedzialnosci za siebie.

          Ja osobiście nie wyrzuciłabym bliskiej mi osoby z domu, chyba że wiedziałabym że ma gdzie mieszkać. Ale prawdziwa "twarda miłość" to nie tylko bronienie własnych interesów, choć to też, ale wierzę że naprawdę jest skuteczna - wymagająca, stanowcza, ale z troską o drugą osobę, ma na celu dobro tej osoby. Właśnie ona może dać szansę drugiej osobie na podjęcie odpowiedzialności za siebie, bo dopóki jest tzw. komfort picia to alkoholik nie podejmie odpowiedzialności za siebie.

          > Niektorzy mysla, ze twarda milosc polega na tym, aby nasylac policje, zbirow, k
          > ablowac na lewo i prawo o intymnych sprawach, a to jest wg mnie twarda ale nie
          > milosc tylko zdolnosc do kombinowania.

          Jeżeli jest przemoc wobec słabszych to uważam wzywanie policji za zasadne.
          >
          > Zreszta wszystko wylazi potem w praniu, bo czesto ci 'twardzo kochankowie' pote
          > m wiele lat wygaduja swoja twarda milosc, probuja na tym cos ugrac, plawia sie
          > w sosie zbawcy- i tutaj wylaza na wierzch intenencje.

          Nie wiem, możliwe, ale na pewno nie zawsze - myslę, że są również tacy, którzy pomogli i nie chełpią się tym i nie próbują "czegos ugrać".
          • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 19.06.13, 06:58
            witam,
            dodam tylko jeszcze, że syn o 12 w nocy wrócił do domu - trzeźwy, bo jednak tej ostatniej pracy nie stracił, ale juz było o mały włos....(jak przez te ostatnie dni w domu upijał się do nieprzytomności, spał po parę godzin i dalej szedł pić) ja mu ciągle dawalam wczesniej do zrozumienia i on o tym wiedział, iż jak przystanie na moje warunki: tzn. pracować na siebie i zacząć prace nad sobą! mało tego powiedział mi tak: Mamo gdybyś tego nie zrobiła to ja bym dalej szedł na to dno.....teraz przez kilka dni po za domem przekonałem się żę nie mam kolegów, nie mam nikogo! a rodzina, ktora pomagała - to pomagala mi w dobrej wierze a nie złośliwie! wiem teraz ja wygląda życie bez domu i chcę tę szansę wykorzystać, postawić sobie jakieś cele w życiu...popłakałam się okrutnie.....
            czy to pomoże...tego nikt nie wie....będę obserwować go i pomagać w razie jak pomocy zapragnie, jak zawsze zresztą....
            DOPÓKI WALCZYSZ JESTEŚ ZWYCIEŻCĄ !!!!

            TO JEGO DAWNE MOTTO ŻYCIOWE - MA TAKI TATUAŻ.
          • malwi.4 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 19.06.13, 10:45
            mam znajomego, chłopak koło 30, nie pracuję, co chwila coś sudiuje, mieszka z mamą, matka zirytowana jego postawą... z tego co wiem, całe życie matka go wyręczała z jakiejkolwiek odpowiedzialności, obowiązku, nadopiekuńcza była i traktowala go jak oczko w głowie

            i wiem, ze jemu też brakuje wiary we własne siły, to nie lenistwo, to nie wygodne życie u boku mamusi, on sam nie wie co mógłby w życiu robić, bo całe dzieciństwo wszyscy robili coś za niego (rodzice, rodzeństwo), bo on by zrobił to nie ta dobrze jak mama chciała, smutne to... wiem, ze jeden pomysł mu sie ostatnio "zapalił" w głowie, co mógłby robić, ale rodzina sceptycznie zareagowała, według mnie ten pomysł nie jest najgorszy i powinni to docenić, ze pomysłów szuka

            myślę sobie, ze może chęć usamodzielnienia się to jakas wrodzona potrzeba człowieka, chęc satysfakcji z pracy, zadowolenia z własnej samowystarczalności... a jeśli człowiek tego nie osiąga, nie potrafi to dlatego, ze ktoś go nie nauczył jak to osiągnąć, bo np. jego pole do działanie w dzieciństwie było ograniczone z róznych powodów przez rodziców

            "twarda miłość" może być skuteczna, bo ktoś w chwili zagrożenie poczucia egzystencji (brak jedzenia) coś zrobi, ale myślę, że poczucie krzywdy wobec rodziców zostanie, bo nie dość, ze najpierw nie nauczyli go żyć, nie przygotowali go do dorosłego życia polegającego na odpowiedzialności, pracy w celu utrzymania siebie, mieszkania to jeszcze bezbronnego wyrzucają z domu

            • kropidlo5 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 19.06.13, 14:14
              malwi.4 napisała:

              > "twarda miłość" może być skuteczna, bo ktoś w chwili zagrożenie poczucia egzyst
              > encji (brak jedzenia) coś zrobi, ale myślę, że poczucie krzywdy wobec rodziców
              > zostanie, bo nie dość, ze najpierw nie nauczyli go żyć, nie przygotowali go do
              > dorosłego życia polegającego na odpowiedzialności, pracy w celu utrzymania sieb
              > ie, mieszkania to jeszcze bezbronnego wyrzucają z domu
              >

              A czemu nie, jak wyladuje na dworcu z denaturatem w reku i limem pod okiem to bedzie najlepsze potwierdzenei dla sasiadow, jakie to wyrodne paskudztqwo bylo:)
    • easyblue e, troll 19.06.13, 10:24

      • bliu łatwo ? 19.06.13, 16:16
        no to ci zagadka z tymi naszymi mózgami i umysłami....dałam wam do myślenia - co? to jeszcze jedną powiem, mój straszy syn (5 lat starszy od syna mł.) ma wspaniałą żonę i dzieci, jest dobrym ojcem i mężem, alkoholu nie nadużywa...i co wy na to ?

        łatwo komuś osadzać i zwalać winę na wychowanie tylko i wyłącznie : A to nie jest prawda !!!!!
        coś można nabyć po drodze, czegoś się wyuczyć....popaść w jakieś towarzystwo....niektórzy z was to potrafią tylko osadzić kogoś z góry....znając cząstkę tego wszystkiego co tak naprawdę się wydarzyło...
        • easyblue Re: łatwo ? 19.06.13, 22:05
          > łatwo komuś osadzać i zwalać winę na wychowanie tylko i wyłącznie
          Ależ nie!
          Przyjmuje się, że połowa to geny, połowa wychowanie. Własne błędy zazwyczaj dostrzegamy za późno. Warto wiec nad tym pracować całe życie, bez ustanku.
          Ty, sądząc po pyskówce jesteś bardzo niestabilna uczuciowo. Łatwo Cię wyprowadzić z równowagi, nie używasz wtedy argumentów, tylko bluzgasz. Na takie Twoje zachowanie możńa odpowiedzić tylko tym samym, a to już zamyka drogę do porozumienia.Przypuszczam, że podobnie wyglądają rozmowy z synem.
          • kropidlo5 Re: łatwo ? 19.06.13, 23:56
            No na pewno Pani bliu w trakcie dyskusji 'otworzyla sie' troche za bardzo i nieco sponiewierala swoja wlasna kreacje z pierwszych wpisow. Ja rozumiem, ze czlowiekowi moga puscic nerwy, no i Witch tez do pacyfistycznie usposobionych nie nalezy, ale nieco dwuznacznie to zaczelo wygladac.
    • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 19.06.13, 22:40
      i tu się drogi diable mylisz!!!!
      geny 50 % mówisz, oj do ideału ci brakuje brakuje

      ........Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
      Co to ma być??????
      zamykam temat
      • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 19.06.13, 23:09
        DOBRY WIECZÓR
        CZYTAM TEN WATEK OD POCZATKU , BO MAM PODOBNY PROBLEM JAK AUTORKA WĄTKU I RECE MI OPADAJA Z TYCH POPISÓW CO NIEKTÓRYCH TUTAJ.
        KOBIETA NAPISALA (CO WYMAGA ODWAGI) I POPROSILA O WSPARCIE - A CO DOSTAŁA ? A ZOSTAŁA ZBLUZGANA I POUCZONA JAK MALE DZIECKO, KTORE COS ZLE ZROBIŁO. MALO TEGO - SAMA ZACZEŁA BRONIĆ SIĘ , ZCEMU SIE WCALE NIE DZIWIE, A DOSTAL JESCZE WIEKSZEGO KOPA ! PYTAM SIE TERAZ PO JAKĄ CHOLERE TO FORUM JEST I PO CO POUCZACIE W TAKI SPOSOB POTZREBUJĄCYCH. CIESZESIE ZE NIE NAPISAMA WCZESNIEJ WATKU, TYLKO PODCZYTUJE,
        A PANIĄ POZDRAWIAM I CIESZE SIE Z PANIA ZE COS WYNIOS SYN Z TEGO DOSWIADCZENIA.
        • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 19.06.13, 23:10
          • pokrewnadusza Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 11:35
            Witaj bliu. Mam nadzieję, że nie zamknęłaś jednak tematu i odezwiesz się. Dokopałam się do tego wątku dopiero teraz. Jestem w podobnej sytuacji. Przeczytałam większość wpisów, powiem tylko tyle: moim zdaniem forum nie pomoże ani tobie, ani twojemu synowi. Rozumiem doskonale, co czujesz, w przeciwieństwie do nietórych osób, które udzielają ci tutaj rad i oceniają cię jako matkę. Moim zdaniem można to wszystko porównać do sytuacji, kiedy ktoś, kto posiada tylko kartę rowerową poucza zawodowego kierowcę. Z tą tylko małą różnicą, że kierowca został nauczony swojego zawodu, a ty nie.
            Polecam lekturę książki: "My, rodzice dorosłych dzieci", niestety nie pamiętam autorki. Znalazłam tam odpowiedzi na wiele dręczących mnie pytań. Jeśli chcesz pogadać z kimś, kto dokładnie wie, co czujesz, jestem do dyspozycji. Sama wiem, jakie to ważne. Szukam właśnie grup wsparcia. Bez ludzi, którzy wiedzą dokładnie, co czujesz, którzy udzielą ci psychicznego wsparcia, czasem niemożliwe jest podjęcie jakichkolwiek działań, czasami brakuje już sił, chociaż psycholog tak radzi i wiadomo, że ma rację. Pozdrawiam i życzę dużo sił tobie i sobie.
            • kropidlo5 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 13:40
              pokrewnadusza napisał(a):

              > Witaj bliu. Mam nadzieję, że nie zamknęłaś jednak tematu i odezwiesz się. Dokop
              > ałam się do tego wątku dopiero teraz. Jestem w podobnej sytuacji. Przeczytałam
              > większość wpisów, powiem tylko tyle: moim zdaniem forum nie pomoże ani tobie, a
              > ni twojemu synowi. Rozumiem doskonale, co czujesz, w przeciwieństwie do nietóry
              > ch osób, które udzielają ci tutaj rad i oceniają cię jako matkę.

              Nie do konca zgodze sie. Wiem, ze na forach w tym i tym konkretnie rozne rzeczy sie dzieja i rozni ludzie loguja, ale jak przesledzic ten konretnie przypadek-watek- to bliu dostala duzo poparcia dla siebie i swojego dzialania i pare rad dosc konstruktywnych, w tym od policemana z ktorycm sie pozniej sklocila.
              W srodku pojawilo sie kilka glosow ogolnych, z innej strony problemu i nagle od jakiejs polowy w gore zaczely sie hece, agresja, oskarzenia- przy aktywnym zaangazowaniu, by nie rzec inspiracji, autorki watku.
              • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 15:27
                kropidlo_ a kto te hece i agresje u mnie wywołał, kto mnie wyzwał i oskarżył.... popatrz dobrze a nie osadzaj , bo ta osoba wszystkimi widać chce na forum porządzić, życie w dupę jeszcze jej nie dało chyba....a złość to normalna rzecz na świecie, musi być, muszą być też te negatywne emocje, bo one nas inspirują do działania...
        • kropidlo5 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 19.06.13, 23:53
          Chyba sie zapomnialas przelogowac:)
          • malafatra Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 11:11
            oj kropidlo, ja przekaz pani dobrze jednak zrozumiałam, czy było to przelogowanie czy tez nie! a tobie brakuje chyba w glowie jednak czegoś! chyba tej 5 klepki, co to masz w opisie, pomysl - zaczym cokolwiek komuś poradzisz! zreszta nie tylko ty, inni mądrzy ludzie tez. Zajmnijcie sie swoimi problemami bo widac wiecej z was zajmnuje sie wszytkim ale nie soba.
            • malwi.4 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 11:22
              widzisz kropidlaku, ot masz prostą diagnozę swoich problemów, piątej klepki ci brakuje ;)

              będąc dzieckiem zastanawiałam się mocno co to jest ta piąta klepka, hmm :)
              • kropidlo5 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 13:36
                malwi.4 napisała:

                > widzisz kropidlaku, ot masz prostą diagnozę swoich problemów, piątej klepki ci
                > brakuje ;)
                >
                > będąc dzieckiem zastanawiałam się mocno co to jest ta piąta klepka, hmm :)

                No i to jeszcze ten brak byl caly czas ukryty w moim nicku!

                :D

        • nvv Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 11:44
          > POUCZONA JAK MALE DZIECKO, KTORE COS ZLE ZROBIŁO.

          Bo trochę tak jest. Pani wychowała dziecko tak-i-tak, a potem wielkie oburzenie i wyrzucanie go z domu. De facto na swoje własne wychowanie.

          Trochę upraszczam, bo nie tylko matka wychowuje dziecko (aczkolwiek wybór męża to też nie przypadek, ale wybór matki), życie nie jest czarno-białe, ale... może warto zacząć zmieniać świat od siebie: zobaczyć co samemu się zrobiło źle i co należy zrobić dobrze, zamiast na siłę zmieniać innych.

          Miałem kiedyś taki przypadek, że ktoś kto mi zrobił przykrość, zamiast powiedzieć "przepraszam" i/lub wyrazić skruchę, wręczał mi książkę o tym jak należy przebaczać. Absurdalne wydawało mi się to, ale jak tak obserwuje świat, to widzę że ten schemat jest powszechny: winimy innych za swoje problemy i każemy im się zmieniać, zamiast spojrzeć w lustro.
          • policeman90 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 11:58
            Posłuchaj, bliu: masz ewidentnie z głową coś nie tak, bo bardzo się rzucasz w tych swoich postach. Jak gó... w przeręblu. Może psychiatra by pomógł, co?
            • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 12:10
              policeman_ przepraszam cię, ale z agresją to ty masz problem co? a nie ja!
              wiec na swoim wątku agresywnym sobie przebywaj, bo ja takich pomocy od ciebie nie potrzebuję!
              • policeman90 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 16:26
                Zwracam Ci tylko uwagę. UWAGĘ, halo. Stój, opanuj się i ochłoń. I lepiej się ugryź w paluchy, zanim następnym razem walniesz kolejną porcję bluzg czy dasz upust swojej nerwicy.
                Na początku pisałaś wspaniale, normalnie, i dopóki Ci przyznawano rację - było dobrze. Jak ktoś Cię skrytykował - od razu źle i od razu wyzwiska. Normalnie tak, jakby ktoś dziecku babkę z piasku zburzył.
                Moja agresja to moja sprawa.
                Przynajmniej ja na forum w moim wątku nie wyzywałem ludzi.
          • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 12:07
            "My, rodzice dorosłych dzieci" - jest ksiązką Ewy Woydyło, mało tego ....ja kupę lat temu pisałam na podstawie jej książek prace mgr, i to jest dziwne, taką wiedzę miałam na ten te,mat:( ja juz nie pamiętam jak się postepuje...z własnym dzieckiem....wpadlam w wir pracy, zapominając o wieleu rzeczach, ale zawsze dbałam o dobre relacje z synem, i jednym i drugim...
            ale do chole.....nie pozwolę sobie na wyzywanie mnie od wyrodnych matek i suk - jak to wcześniej tutaj usłyszałam, jest ich wiele w Polsce to fakt, ale my nie wiemy -tak jak pisała poprzedniczka czy poprzednik - jakie one maiły zycie, kto ich tak ukierunkował na te przyszłość....może raczej co ich ukierunkowało...

            dlatego są takie fora, jasne że może być zagorzała debata i dyskusja, ba...nawet kopy...ale nie w taki sposób...to boli..
            syn idzie dziś zapisać się na terapię, tam gdzie ja, sam musi to zrobić - jest dorosły. Nie stracił tej ostatniej pracy...nawet zaprzyjaźnił się z przełożonym, bo powiedział mu całą prawdę. Co będzie - nie wiem....muszę dać z siebie dużo, ale on i tez musi się postarać. Żałuję tylko jednego...że za długo trzymałam dzieci przy mężu alkoholiku i sadyście! (zawsze myślałam, że będzie kiedyś dobrze, że wreszcie podejmie jakieś kroki aby się leczyć) ale tego sobie nie wybaczę! może kiedyś...bo jak długo można z takimi uczuciami żyć....zbierałam pieniądze na mieszkanie, wiec musieliśmy czekać, a dzieci miały swoją szkołę blisko i przyjaciół, durne to tłumaczenie, ale wtedy tak było.
            • pokrewnadusza Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 15:46
              bliu, nikt nie ma prawa cię obrażać w taki sposób. Na pewno zrobiłaś wszystko, co tylko się dało, żeby dobrze wychować syna. Świadczy o tym wiele rzeczy: wizyty u psychologa, nawet, gdy syn nie chciał korzystać z jego pomocy, a ty widziałaś, że jej jednak potrzebuje i walczyłaś. Twoja ciężka praca, aby stworzyć dzieciom jak najlepsze warunki. Sama wychowywałaś dwoje dzieci przez 9 lat, co wcale nie jest łatwe. Drugi syn jakoś wyszedł na ludzi. Nie rozumiem, przepraszam bardzo, za co miałabyś syna przepraszać. Za to, że się upijał? Że robił sobie problemy w pracy? Że nie szanował ciebie jako matki? Czy ty możesz podejmować za niego decyzje, czy pyta ciebie "mamo, jak myślisz, powinienem się napić z kolegami? To dorosły człowiek. Co innego, gdybyś usiadła i z nim piła. A on musi nauczyć się tego, że jeśli będzie źle postępował, to odbije się to na nim najbardziej. Wpadnie w nałóg, będzie krzywdził swoją rodzinę. Spotka się z tym, że zostanie zepchnięty na margines społeczny w wieku lat 35 czy 45 i co mu pomoże wtedy gdybanie kto ponosi winę? To ostatni moment, żeby nauczył się samodzielności. Nie obwiniaj się tak, bo to jego koledzy mieli zły wpływ na niego, a nie ty. Poza tym znam przypadki, gdzie nawet z patologicznej rodziny wychodzą dzieci, które wyrastają na porządnych ludzi, bo chciały, żeby ich życie było normalne. A z normalnych domów-menele. Bo tak chcą. I nie zmieni tego matka, żona czy psycholog, dopóki sami nie zrozumieją, co oznacza życie bez pracy i bez domu.
              Widać z tego, co działo się dalej u ciebie, to jednak pomogło. W końcu twój syn miał okazję sprawdzić, jak wspaniałych ma przyjaciół w postaci swoich kolegów. Przecież gdyby nie to, mógłby się o tym jeszcze długo nie przekonać, ślepo im wierzyć i staczać się na twoich oczach, bo łatwiej jest pobiadolić i wynajdywać usprawiedliwienia dla jego zachowania niż zrobić coś, co pomoże mu zrozumieć jak wygląda dorosłość. Nie każda matka ma tyle siły, żeby zdobyć się na taki krok. To, co zrobiłaś moim zdaniem świadczy to o tym, jak bardzo kochasz swoje dzieci.
              • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 16:09
                pokrewnaduszyczko -bardzo bardzo Ci dziękuję....no ja tez nie wiem za co bym miała przepraszać syna...widąć ludzie tutaj chełbia się mądrościami,bo gdzie indziej nie mogą lub nie potrafią....
                dziekuję
                • malafatra Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 16:38
                  popieram pokrewnąduszę. , bliu nie martw się, mialas rację się zezłościc, i to w dodatku w takich emocjach jak byłaś...a policeman ty chyba nie w temacie jesteś, czy ty widzisz kto autorkę zbluzgał i to jak....????? i za co pytam? to rady ponizej pasa, ponad to miala prawo - tak jak wy wszyscy !!! trzymajcie sie kobiety , jestem z wami:bliu i pokrewnaduszo.
                • pokrewnadusza Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 17:07
                  Dlatego nie bierz sobie do serca wszystkiego, co przeczytasz lub co ludzie powiedzą. Może życie ich kiedyś doświadczy (chociaż nie życzę tego nikomu), wtedy zrozumieją o co w tym chodzi. Może lepiej skupić się na rzeczach ważnych, choć wiadomo, jakie to trudne gdy dzieją się w życiu takie przykre rzeczy i jeszcze czytać o sobie takie rzeczy... Oszczędzajmy nerwy lepiej aby mieć siłę dalej wychowywać nasze dzieci, bo przecież choć są dorosłe to jeszcze trzeba je wychowywać i nie dajmy się zwariować, bo inaczej kiedy będą potrzebowały naszego wsparcia za x lat, kiedy spotka je prawdziwe nieszczęście okaże się, że jesteśmy pogrążone w depresji, zahukane, zdołowane i brak jest sił, aby pomóc dziecku, gdy własne życie jest w kompletnej rozsypce. I ja dziękuję tobie za założenie wątku, bo, wbrew temu, co wcześniej pisałam że forum nie pomoże, czuję jednak, że ktoś mnie rozumie. Może jakaś mama z podobnym problemem napisze, a może tylko poczyta i się nie załamie dzięki temu.
            • nvv Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 18:20
              > Żałuję tylko jednego...że za długo trzymałam
              > dzieci przy mężu alkoholiku i sadyście

              To ja z Tobą empatyzuję i już się nie odzywam w tym wątku, bo
              • pokrewnadusza Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 19:21
                Właśnie o to chodzi, że nie zawsze łatwiejsza droga jest dobra i czasami trzeba to dzieciom uświadomić. Napić się i zapomnieć-to łatwe. Pokonywać bariery życiowe- trudne. Ale trzeba zrobić tak, żeby ta osoba uświadomiła sobie, do czego prowadzą łatwe, a niekoniecznie dobre wybory życiowe. 22-letni chłopak może być jeszcze naiwny, tym bardziej, gdy jest przez cały czas chroniony przed konsekwencjami przez rodziców. Skąd ma wiedzieć, że rzekoma przyjaźń kolegów wcale nie jest na dobre i na złe? jak rodzic ma mu to udowodnić, tym bardziej, jeśli on wcale nie chce słuchać? Poza tym wydaje mi się, że syn bliu nie został pozbawiony wsparcia mamy, tylko pozbawiony możliwości robienia głupot bez ponoszenia konsekwencji. Jeśli nie zmusi się go do racjonalnego myślenia, nie uświadomi mu że nie każdy jest prawdziwym przyjacielem, to będzie wybierał łatwiejszą drogę, dopóki życie go tego nie nauczy, tylko wtedy może być już za późno, bo żona ma już dość i chce chronić swoje potomstwo, bo trudno wyjść z nałogu, w który się już wpadło, bo nie można znaleźć pracy bez kwalifikacji, zawodu i doświadczenia, bo narobiło się trochę długów. Wtedy powie, że trzeba było słuchać mamy. Cóż ma zrobić wtedy mama? Znaleźć mu pracę i iść za niego do pracy? Zostać ojcem jego dzieci? Pójść na terapię odwykową zamiast niego? Ile czasu zajmie wtedy jego powrót do normalnego życia i czy to w ogóle będzie możliwe? ile bliskich osób zostanie skrzywdzonych? Czy jak po pijanemu pobije kogoś, to też należy go pogłaskać i przytulić, bo miał trudne dzieciństwo? Nie popadajmy w paranoję. Jest lato. piękna pogoda. Nie zamarznie, ma wiele możliwości. Może np. wynająć pokój studencki lub w hotelu pracowniczym za nieduże pieniądze, braknie mu wtedy pewnie na zabawę, może papierosy, może skromniejsze posiłki będzie jadł. A gdy będzie miał już dość radzenia sobie samemu, to może przecież w każdej chwili wrócić do domu rodzinnego, gdzie się nie pije, a członkowie rodziny wspierają się i darzą WZAJEMNYM szacunkiem. przecież tego właśnie chcemy nauczyć swoje dzieci, prawda?
                • nvv Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 21:09
                  Może masz racje, a na pewno w kilku kwestiach masz racje, a przynajmniej spojrzenie warte rozważenia.

                  Co do udowadniania dziecku, że przyjaźń kolegów nie zawsze jest przyjaźnią, to chyba to nie jest rolą rodzica. Rolą dziecka jest to odkryć, przekonać się samemu. Rolą dziecka jest żyć swoim życiem, czasem wsadzić palec w drzwi i zostać przytrzaśniętym
                  • kropidlo5 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 21:47
                    Zgadzam sie, ze te dyskusje o kolegach nie sa dobre, bo moga stworzyc w czlowieku przekonanie, ze swiat jest wrogi i nikomu nie wolno ufac. Koledzy to koledzy- nie ma co sie wiele spodziewac i nastawiac i tak ma byc, co innego przyjaciele bliscy, ale koledzy od kieliszka to nie rodzina i nie ma co oczekiwac, ze sie mna 'zajma' bo przeciez i ja nimi sie nie 'zajmuje'.
        • dressja Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 17:03
          bliu napisała:

          > DOBRY WIECZÓR
          > CZYTAM TEN WATEK OD POCZATKU , BO MAM PODOBNY PROBLEM JAK AUTORKA WĄTKU > I RECE MI OPADAJA Z TYCH POPISÓW CO NIEKTÓRYCH TUTAJ.
          > KOBIETA NAPISALA (CO WYMAGA ODWAGI) I POPROSILA O WSPARCIE - A CO
          > DOSTAŁA ? A ZOSTAŁA ZBLUZGANA I POUCZONA JAK MALE DZIECKO, KTORE COS ZLE
          > ZROBIŁO. MALO TEGO- SAMA ZACZEŁA BRONIĆ SIĘ , ZCEMU SIE WCALE NIE DZIWIE, A
          > DOSTAL JESCZE WIEKSZEGO KOPA ! PYTAM SIE TERAZ PO JAKĄ CHOLERE TO FORUM
          > JEST I PO CO POUCZACIE W TAKI SPOSOB POTZREBUJĄCYCH. CIESZESIE ZE NIE
          > NAPISAMA WCZESNIEJ WATKU, TYLKO PODCZYTUJE,
          > A PANIĄ POZDRAWIAM I CIESZE SIE Z PANIA ZE COS WYNIOS SYN Z TEGO
          > DOSWIADCZENIA

          Jak juz trollujesz sama ze soba, to zmien przynajmniej nick.
          I dam Ci dobra rade podobnie, jak inni kilka lat temu. Przestan brac te cholerne prochy i popijac je woda, bo wyzre Ci to mozg do konca. Palikot by Ci doradzil zajarac i napic sie piwa, to nie robi sieczki z mozgu.
          • malafatra Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 17:10
            kur.... takich to jak dresjja nie widzialam tu jeszcze ze 30 lat żyję - ćpunko! to ja ci dam przekaz teraz słuchaj: najaraj się, jak to zawsze czym popadnie, a potem tydzień trzeźwiej, weź prysznic, idź do kościoła i pomodlij się o swoją duszę.....
            dobrze ci radzę!
            ja myślę ze przekaz bliu był celowy !!!! to forum psychologiczne
            obawiam sie że dużo wariatów tu siedzi więc spier...stąd
            trzymanko bliu!
            • policeman90 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 17:15
              Bliu, bliu - po co to wszystko? Po co takie rzucanie się na prawo i lewo, pod kilkoma nickami? Co masz z tego? I OPANUJ SIĘ! Człowieku, wyluzuj! Bo ktoś Ci kiedyś mordę obije za takie pyskowanie.
              Myslisz, czy to za trudne dla Ciebie zadanie?
              • dressja Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 19:38
                policeman90 napisał(a):

                > Bliu, bliu - po co to wszystko? Po co takie rzucanie się na prawo i lewo, pod k
                > ilkoma nickami? Co masz z tego? I OPANUJ SIĘ! Człowieku, wyluzuj! Bo ktoś Ci ki
                > edyś mordę obije za takie pyskowanie.
                > Myslisz, czy to za trudne dla Ciebie zadanie?

                Niektorzy myslec nie umiom. Jest jedno paskudne, durne babsko, ktore wszedzie wciska swojego wscibskiego nochala, a jak ktos zwroci uwage zaczyna sie agresja, plucie jadem i bluzgi. Nikt jej nie zaprasza, a przylazi wszedzie, bo musi radzic. Przyklad: na zewnatrz 30 stopni, wewnatrz wentylacja, temperatura 22 stopnie, babsku nagle robi sie za goraco i zaczyna otwierac okna. Tak to jest z mysleniem co poniektorych.
            • dressja Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 17:34
              Zacznij moze do myslenia uzywac glowy zamiast pyżdżyska, a jak cos ci sie nie podoba, to do widzenia.
              • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 17:48
                hahahahah, no to się uśmiałam z was...policeman, jescze raz mówię: uważaj co by tobie ktoś mordy nie przeleciał i tym bardziej, że masz problem z agresją ty a nie ja!!!! a pani dressja - -hahaha dobra uwaga! idź się naćpaj faktycznie, zamykam ten watek , bo to mój wątek, aaaaaaaaa...policean - chyba ty piszesz pod kilkoma nickami z tego co kojarzę,

                żegnam
                • policeman90 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 17:55
                  Napiszę tak: gdybyś teraz na mnie natrafiła, takich słów używała i tak się rzucała, to tak byś dostała w pysk, że byś się obróciła wokół własnej osi pięć razy.
                  Może taka terapia szokowa by ci chociaż trochę umysł rozjaśniła (w co zaczynam wątpić).
                  Ale mam taką cichą nadzieję, że ktoś Cię kiedyś potraktuje z buta. Tak ze szczerego serca.
                  I albo jestes emocjonalnie dzieckiem z piaskownicy, albo faktycznie szprycujesz się jakimiś prochami. Jeżeli to drugie - to masz sieczkę z mózgu, i lepiej to lecz.
                  Wątek mozesz sobie zamykać. Jak ktoś będzie chciał, i tak napisze.
                • policeman90 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 17:58
                  Jak mnie ktoś morde obije, to będzie oglądał świat w kratkę.
                  I Ty też masz problem z agresją. I to w tych twoich postach widać.
                  Na początku byłaś grzeczniutka i spokojna, ktoś Ci raz uwagę zwrócił - zaczęłaś rzucac epitetami.
                  Tak to robią dzieci.
                • kropidlo5 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 18:49
                  Ambona9 napisala:
                  Kropidlo, jestes bardzi genialny.


                  Teleportacja nap-isal:
                  oh Kropidlo jak ja cie lubie czytac, mistrzuniu

                  bezzebnydziad napisal:
                  Kropidlo to jedyny tuitaj inteligentny poster, bravo!

                  Jutronieumieranigdy napisala:
                  Kropidlo umow sie ze mna na kawe, sexy lalunio


                  • malwi.4 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 18:53
                    oj się udziela, ja widzę :)
                    • kropidlo5 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 19:10
                      malwi.4 napisała:

                      > oj się udziela, ja widzę :)

                      Malwi, czy Ty to Renkaforever?;)
                      • nvv Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 19:44
                        wszyscy jesteśmy jednością, kropidlo5 ;)
                      • malwi.4 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 20:35
                        Póki co piszę jako malwi, rozmowy samej ze sobą toczę wewnętrznie :)
                • kropidlo5 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 18:51
                  Kto tu jest kto? wszyscy sie nawzajem znaja i to sprzed lat? A moze tutaj dziewiec osob niby pisze a tak naprawde to jedna i ta sama tylko ja taki glupi i sie wtracam?
                  • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 21:04
                    ja tu jestem i podczytuję czasami....a co...bo to mój wątek...
                    a tak już na spokojnie to fajny kropidlo z ciebie gość ! no...gdyby nie ta 5 (piątka!)
                    a czy mnie jest 9? hm.... zastanawiam się po co tu wlazłam...po pomoc chyba, no i właściwie tak trochę ją uzyskałam, odpowiednim osobom dziękuję serdecznie.
                    Policeman, ty to z policji jesteś , więc tzreba się ciebie bać - nie? w pysk to sobie możesz walić, ty wiesz kogo...ode mnie wara ! a za to tobie życzę wszystkiego najgorszego, i zapierdzielaj do psychologa policyjnego jak agrysywny jesteś, bo takich ludzi w policji to mieć nie chcemy! Ćpunka też zapieprzaj na odwyk ! jezeli chodzi o moje uzaleznienia, to się zdziwicie, nie piję , nie palę , nie ćpam a reszta może być:)
                    Mój syn poczytał teraz te wątki, i szczęka mu opadła.....ma chłopak na przyszłość co myśleć, naprawdę.
                    • yadaxad Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 21:22
                      Tp miłe, że ten wypierdoo z domu synek przychodzi sobie, z tobą w domu, forum poczytać. Ale jaką ty mu woodę dałaś, że mu panty nie trzymają?
                      • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 21:30
                        yadaxad hahahahaha o tobie sie wlasnie wypowiedzial : CO ZA SKONCZONY PALANT< CHYBA Z JAKIEGOS ODWYKU PISZE>>>>>>>>>>>>>>>
                    • malwi.4 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 21:35
                      kropidło jak ty to robisz, że cię wszyscy lubią?? :)

                      bliu, pewnie masz fajnego syna!!
                      • policeman90 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 21:40
                        Widzę, że dalej się rzucasz.
                        Co jest, babka z piasku zburzona została, i już taka sama wyjśc nie chce, i dlatego dziewczynka tupie nóżkami?
                        Bo zachowujesz się jak rozkapryszony bachor lub jak ktoś niezrównoważony.
                        Ty mnie agresje wypominasz, a sama jaka jesteś? Raczej trudno cię do spokojnych zaliczyć.

                        I co, nagle synalek oświecenia dostał, że tak wspólnie sobie forum czytacie? Juz się pokochaliście i poklepaliście po ramionach?
                        • bliu Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 21:53
                          ja z synem zawsze sie kochaliśmy , nie żeby teraz...kto tak powiedział????
                          poki co jest ok, a co bedzie nie wiem, przewidzisz to? duzo rozmawiamy, zapisal się te zdo odpowiedniego psychologa. Dziś pogadał też sobie z babcią. Policeman, ja do ciebie nic nie mam tak szczerrze, lae ku...wa szlag mnie trafia jak ktos poucza mnie na odleglosc i wyzywa wiesz !!! tak naprawdę to nic nie wiemy o naszym życiu, ani ty ani aj, ani kropidlo (no...jego to każdy lubi)
                          Nie umiem dalej pojąć jak można tak zgluzgać kogoś, kto chce dobrze dla dziecka, ale innym spsobem, aniżeli już wykorzystał...ba nawet psycholog tak radził...
                        • dressja Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 21.06.13, 13:08
                          policeman90 napisał(a):

                          > Widzę, że dalej się rzucasz.
                          > Co jest, babka z piasku zburzona została, i już taka sama wyjśc nie chce, i dla
                          > tego dziewczynka tupie nóżkami?
                          > Bo zachowujesz się jak rozkapryszony bachor lub jak ktoś niezrównoważony.
                          > Ty mnie agresje wypominasz, a sama jaka jesteś? Raczej trudno cię do spokojnych
                          > zaliczyć.
                          >
                          > I co, nagle synalek oświecenia dostał, że tak wspólnie sobie forum czytacie? Ju
                          > z się pokochaliście i poklepaliście po ramionach?


                          A mnie sie wydaje, ze ona nie jest zadna DDA, tylko rozkapryszona, rozpieszczona dziewuszka, ktorej wydaje sie, ze moze wszystko. Faktycznie, zachowuje sie jak dziecko, ktoremu zburzono babke w piaskownicy. Ja mojej niespelna dwuletniej corce dalam zabawke, po czym odebralam, bo jest jeszcze za mala do tej zabawki, byl krzyk, placz i histeria, ale to zrozumiale- male dziecko. Zeby dorosla kobieta zachowywala sie w taki sposob, jest to skandal.
                      • kropidlo5 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 20.06.13, 21:44
                        Pociesze Cie (i siebie)- nie wszyscy:)
                    • leda16 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 22.06.13, 22:51
                      bliu napisała:
                      > Policeman, ty to z policji jesteś , więc tzreba się ciebie bać - nie? w
                      > pysk to sobie możesz walić, ty wiesz kogo...ode mnie wara ! a za to tobie życz
                      > ę wszystkiego najgorszego, i zapierdzielaj do psychologa policyjnego jak agrysy
                      > wny jesteś, bo takich ludzi w policji to mieć nie chcemy! Ćpunka też zapieprzaj
                      > na odwyk !


                      Jak to się dzieje, że agresywni zawsze są ci inni? Własnej agresji, niezrównoważenia emocjonalnego,braku dystansu do cudzych wypowiedzi, prostactwa w wypowiedziach, się nie widzi...
                      • mona.blue Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 22.06.13, 23:51
                        leda16 napisała:

                        > Jak to się dzieje, że agresywni zawsze są ci inni? Własnej agresji, niezrównowa
                        > żenia emocjonalnego,braku dystansu do cudzych wypowiedzi, prostactwa w wypowied
                        > ziach, się nie widzi...
                        >
                        > no właśnie, Leda
                        >
                        >
                      • quaz0 Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 23.06.13, 15:15
                        leda16 napisała:

                        > bliu napisała:
                        > > Policeman, ty to z policji jesteś , więc tzreba się ciebie bać -
                        > nie? w
                        > > pysk to sobie możesz walić, ty wiesz kogo...ode mnie wara ! a za to tobi
                        > e życz
                        > > ę wszystkiego najgorszego, i zapierdzielaj do psychologa policyjnego jak
                        > agrysy
                        > > wny jesteś, bo takich ludzi w policji to mieć nie chcemy! Ćpunka też zapi
                        > eprzaj
                        > > na odwyk !
                        >
                        >
                        > Jak to się dzieje, że agresywni zawsze są ci inni? Własnej agresji, niezrównowa
                        > żenia emocjonalnego,braku dystansu do cudzych wypowiedzi, prostactwa w wypowied
                        > ziach, się nie widzi...

                        Bo co leda, ktos osmielil sie opie...c twoja coruchne? Nalezal jej sie opie...tak jak mance para kaloszy. Jej to wolno wszystkich bezkarnie obrazac? Inni tez maja dzieci i tez ich boli jak twoja ksiezna na wlosciach opluwa epitetami na prawo i lewo. To tak jak z kalim, kali ukrasc krowa to wporzo, kalemu ukrasc krowa to przestepstwo.
    • green_land po co dyskusja z osobą labilną? 20.06.13, 23:45
      Od tego jest psychiatra.
    • jan_stereo Re: wyrzuciłam 22 letniego syna 23.06.13, 00:08
      Pozwolilas mu zyc wykopujac go za drzwi, bo to siedzenie w twoim domu to raczej wegetacja. W sumie sluszny ruch....jedni uciekaja z domu innych trzeba popchnac ;'))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka