cossa
31.07.04, 23:09
czesto spotykam (tu na forum rowniez)
okreslenie, ze cos jest silniejsze ode mnie
to "cos"
to zazwyczaj zakazana milosc
pogarda dla sasiada
nienawisc do kolezanki z pracy itp itd
czy to wyswiechtane okreslenie
bez znaczenia - ot tak rzucane,
by podkreslic dramatycznosc sytuacji?
czy tez moze faktycznie moc tego czegos
jest az tak porazajaca ze rozum odbiera?
moze jakos da rade sie wzmocnic?
w celu np. trwania raz podjetych decyzji
zasad itp.. by nie byc bezwolna kukla
ktora targaja jakies sily
nie do pokonania
pozdr.cossa