Dodaj do ulubionych

pewne zjawisko

16.10.13, 18:58
Chodzi o sklonnosc do sztywnosci myslowej, problem pomiedzy teoria a praktyka, z niespojnosciami.
Na przyklad w teorii polityk prawicowy powinien byc religijny. Ale zdarza sie, ze nie jest- i taka niespojnosc jest trudna do akceptacji. Albo ktos jest otwarcie religijny, ale tez np. kradnie.
Ulozony dzentelman zaczyna sprosne dowcipy.
Nie chodzi o brak mozliwosci intelektualnego zrozumienia- a o emocjonalny konflikt, taki pociag wewnetrzny w kierunku porzadku. Czy to jakas forma zaburzen kompulsywnych? Czy to jakas forma nerwicowosci?
Jakies pomysly?
Obserwuj wątek
    • zauroczonaewa Re: pewne zjawisko 16.10.13, 19:10
      kropidlo5 napisał:

      > Chodzi o sklonnosc do sztywnosci myslowej, problem pomiedzy teoria a praktyka,
      > z niespojnosciami.
      > Na przyklad w teorii polityk prawicowy powinien byc religijny. Ale zdarza sie,
      > ze nie jest- i taka niespojnosc jest trudna do akceptacji. Albo ktos jest otwar
      > cie religijny, ale tez np. kradnie.
      > Ulozony dzentelman zaczyna sprosne dowcipy.
      > Nie chodzi o brak mozliwosci intelektualnego zrozumienia- a o emocjonalny konfl
      > ikt, taki pociag wewnetrzny w kierunku porzadku. Czy to jakas forma zaburzen ko
      > mpulsywnych? Czy to jakas forma nerwicowosci?
      > Jakies pomysly?

      ha ha ha -> > Na przyklad w teorii polityk prawicowy powinien byc religijny. Ale zdarza sie,
      > ze nie jest ...... ha ha potocznie na takich ludzi mówi się : hipokryci czy zakłamańcy i nie podciągałabym tego do zaburzeń w jakiejkolwiek sferze.Toć zakłamanie,hipokryzja,obłuda jest częścią naszego "człowieczeństwa" czyż nie :))))
    • mirajni Re: pewne zjawisko 16.10.13, 19:38
      kropidlo5
      Tak to nerwica, tylko nerwica ma tak wiele swoich objawów że trzeba analizować konkretne przypadki żeby zakwalifikować do danej szufladki.
      To już Fraude powiedział że religia katolicka to nerwica natręctw.
      No cóż większość tych przypowieści napewno nie tworzyli osoby zdrowe psychicznie, więc naśladowanie prowadzi do pewnego powielenia aspektu chorobowego autora przypowieści biblijnych.
      • zauroczonaewa Re: pewne zjawisko 16.10.13, 20:00
        mirajni napisał(a):

        > kropidlo5
        > Tak to nerwica, tylko nerwica ma tak wiele swoich objawów że trzeba analizować
        > konkretne przypadki żeby zakwalifikować do danej szufladki.
        > To już Fraude powiedział że religia katolicka to nerwica natręctw.
        > No cóż większość tych przypowieści napewno nie tworzyli osoby zdrowe psychiczni
        > e, więc naśladowanie prowadzi do pewnego powielenia aspektu chorobowego autora
        > przypowieści biblijnych.

        Jak czytam lubisz wszelakie ułomności psychiczne podciągać pod KK - nie tędy droga,ktoś kto jest bystrym obserwatorem może nawet podciągnąć pod obsesję,fobię ...
        • mirajni Re: pewne zjawisko 16.10.13, 20:24
          zauroczonaewa
          No to Fraude i masa psychologów to idioci w takim bądź razie.
        • mirajni Re: pewne zjawisko 16.10.13, 20:28
          No sami idioci

          pl.m.wikipedia.org/wiki/Nerwica_eklezjogenna
        • mirajni Re: pewne zjawisko 16.10.13, 20:41
          www.racjonalista.pl/kk.php/s,4268
        • mirajni Re: pewne zjawisko 16.10.13, 20:48
          Ponieważ seksualność jest głównym spoiwem w pierwszym okresie
          małżeństwa, to wszelkie zaburzenia pojawiające się w tej materii na
          początku mogą okazać się rujnujące i jak pokazuje praktyka, takie są.
          Jak ukazują badania amerykańskie, programy (rządowe i kościelene)
          abstynencji seksualnej podniosły średnią wieku inicjacji seksualnej, a
          odsetek młodzieży szkół średnich współżyjących spadł o nawet 10
          punktów procentowych, to jednocześnie w tym samym czasie lawinowo
          wzrosła liczba młodych małżeństw chrześcijańskich z poważnymi
          względnie trwałymi dysfunkcjami seksualnymi. W niektórych parafiach i
          zborach nawet 9 na 10 małżeństw (to jest przecież aż 90%!) cierpi na
          zaburzenia seksualne. Tymczasem w środowisku studentów aktywnych
          seksualnie problemy tej natury występują z częstością od 7 do 18% a
          połowa z nich ma charakter przejściowy. Serwis www.religioustolerance.org
          przytacza badania, z których wynika, że liczba rozwodów w środowisku
          chrześcijan zaangażowanych religijnie jest ponad 50% większa, niż w
          populacji generalnej czy nawet wśród ateistów! Z wszechstronnych badań
          seksulogiczno-sądowych wynika, że podstawowym źródłem rozwodów (ponad
          70% przypadków) są trudności w pożyciu seksualnym. Takie dane muszą
          skłonić do myślenia i działania.

          Parafilie jako efekt uboczny przedmałżeńskiej "czystości seksualnej"


           Jeśli jednostka nie przejdzie z żadnej faz "kontaktowych" do ok. 25
          roku życia (zakończenie dojrzewania i okresu sensytywnego), czy to w
          wyniku uformowania się osobowości patologicznej (chorobliwa
          wstydliwość), czy przyjęcia sztywnych norm postępowania, czy ścisłego
          nadzoru opiekunów, są duże szanse zarówno na trwałe osamotnienie, jak
          i rozwój zaburzeń o charakterze nerwicowym lub afektywnym (np.
          depresja) z towarzyszącym im ryzykiem rozwoju groźnych, przestępczych
          parafilii, jak nagłaśniana medialnie pedofiliia, czy obecna w
          społeczeństwach rolniczych - zoofilia. Zmuszony jestem bowiem
          poinformować, że choć zdecydowana większość wszystkich przypadków
          pedofilii dokonywanych jest w kręgu krewnych lub znajomych rodziny
          (60%), to przeliczenie danych na populację (liczebność środowiska),
          której problem ten dotyczy daje zatrważające wyniki. Okazuje się, że
          częstość pedofilii jest przeszło trzydziestokrotnie większa w grupie
          osób samotnych, niż w środowisku rodzinnym. Tak więc samotność
          seksualna, zwłaszcza wynikła z zatrzymania procesu dojrzewania, jest
          czynnikiem wybitnie uspasabiającym do tego zaburzenia. Aby uświadomić,
          jak wielka jest to zalezność, przypomnę, że ryzyko zapadnięcia na
          choroby nowotworowe z powodu palenia tytoniu jest do 7 razy większe,
          niż u osób nie palących. Tymczasem w przypadku pedofilii jest mowa o
          ryzyku trzydziestokrotnie większym.

           Co więcej ryzyko to rośnie wraz z stopniem "czystości seksualnej" i
          jest największe u osób, które występują w dziewiczym stanie, tj. nie
          miały kontaktów seksualnych w żadnej formie. Częstość pedofilii w
          populacji generalnej jest mniejsza niż 0,02-0,03%. W środowisku
          rodzinnym pedofilia występuje z częstością ok. 0,01-0,015%. Reszta
          przypada na samotników. W środowiskach ogółu chrześcijan
          (zanagażowanych i niezaangażowanych) wzrasta ona do 0,2%, (Philip
          Jenkins, "Pedophiles and Priests: Anatomy of a Contemporary Crisis",
          Oxford University Press, 2001), natomiast w środowisku kleru
          duchownego katolickiego odsetek ten wzrasta do 4% ogółu księży w
          okresie ich pełnionej posługi. Dane dotyczące księży podano w raporcie
          pt. "A Report on the Crisis in the Catholic Church in the United
          States" w National Review Board z 27 lutego 2004. Widzimy więc, że z
          poziomu 0,015% częstość pedofilii urasta do 4%, czyli prawie
          trzystukrotnie. Jednakże zestawienie ich z innymi danymi dotyczącymi
          aktywności seksualnej księży, ujawnia dalszy wyraźny wzrost jej
          częstości. Ujawnione przez Richarda Sipe'a badania przeprowadzone na
          zlecenie Episkopatu USA wskazują, że tylko połowa kleru w chwili
          przeprowadzenia badania zachowuje abstynencję seksualną. Badania
          zbiorcze (także innych autorów) ujawniają, że gdy rozpatruje się okres
          całego życia, to tylko 2 proc. księży osiąga trwałą i doskonałą
          czystość w takim sensie, jak ją pojmuje katolicka teologia moralna. 80
          proc. księzy ma sporadyczne romanse lub bardziej trwałe związki w
          ciągu całego życia kapłańskiego, w tym do 40% przechodzi trwalsze lub
          epizodyczne kontakty homoseksualne, a 18 proc. mocuje się z celibatem,
          posiłkując się pornografią lub środkami odurzającymi. Co więcej, to
          właśnie na tą 20% grupę przypada miażdząca większość przypadków
          pedofilii. Nakreslony powyżej mechanizm kształtowania orientacji
          seksualnej dobrze wyjaśnia dlaczego tak się dzieje. Ci, którzy
          przeszli kontakty homo lub hetero z dojrzałymi osobami są w dużym
          stopniu "uodopornieni" na dzieci a ukierunkowani na dorosłych.
           Jednakże 4% w 20% stanowi, że co piąty osobnik, który powstrzymał się
          od związków z kobietami lub od praktyk homoseksualnych staje się
          pedofilem. 20% pedofili w środowisku abstynentów seksualnych w
          stosunku do 0,015% w środowisku rodzinnym stanowi pokaźną róznicę i
          nie zakryje tego żadna manipulacja danymi statystycznymi czy wzorami.
          Jest to fakt, którego nie można dłużej lekceważyć, jeśli traktuje się
          pedofilię jako zachowanie niemoralne i szkodliwe psychologicznie.
          • zauroczonaewa Re: pewne zjawisko 16.10.13, 21:31
            mirajni napisał(a):

            > Ponieważ seksualność jest głównym spoiwem w pierwszym okresie
            > małżeństwa,

            Pierwszym spoiwem warunkującym seks jest zauroczenie,fascynacja,następnie relacje emocjonalne,a dopiero potem seks :))) przynajmniej w zdrowych układach,relacjach,związkach.Nie chcesz chyba napisać,że seks jest warunkiem spawający ludzi - prócz popędu płciowego istnieją uczucia wyższe,które to są warunkiem seksu .Nie chcesz chyba stawiać nas ludzi w świetle zwierząt goniących się w czasie "okresu godowego"

            Czytając Twoje posty dochodzę do wniosku,że wszędzie węszysz problem seksualności,którego to sprawcą jest KK .I,że seks jest najważniejszą częścią naszego istnienia relacji w związkach - hmm według mnie jest ważny ale nie priorytetowy - w relacjach partnerskich ważnymi aspektami jest przede-wszystkim dopasowanie intelektualne,emocjonalne bez,którego normalny,zdrowy seks nie ma szansy zaistnieć.
            • mirajni Re: pewne zjawisko 16.10.13, 21:44
              zauroczonaewa

              To wklejka psychologiczna na temat jak czystość seksualna rujnuje związki a celibat jest przyczyną pedofili.
            • kropidlo5 Re: pewne zjawisko 16.10.13, 21:51
              Temat skrecil troche w innym ierunku, niz to bylo moim zalozeniem.
              Moze zamotalem, wiec wyjasnie inaczej. Nie chodzi mi o to, ze istnieja hipokryci albo ze ludzie zachowuja sie niespojnie, np deklaruja religijnosc i kradna albo sa mili i usmiechnieci a za maska kryje sie agresor.
              Chodzi mi o problem z zaakceptowaniem tego stanu rzeczy i myslenie sztywnymi kategoriami 'jak powinno byc'. Tak jakby niemoznosc zaakceptowania na jakims glebszym poziomie realistycznej wizji swiata, w ktorej niespojnosci sa codziennoscia- tylko przywiazanie do jakiegos idealu czy jakiejs wlasnej teoretycznej struktury.
              Takie poszukiwanie porzadku, jasnoci, jednoznacznosci, szufladkowanie, metkowanie i nazywanie, kategoryzowanie i tworzenie struktury, ale bardziej na poziomie emocji a nie zdolnosci poznawczych.
              Na poziomie poznawczym taka sztywnosc myslenia z tego co wiem jest cecha autyzmu czy zespolu apsergera. Roznica jest taka, ze autysta (wg mojej orientacji) nie jest w stanie tego pojac, nie ma refleksji nad tym stanem rzeczy, jak tak nie jest to reaguje niezrozumieniem i agresja, a nie naiwnym rozczarowaniem.
              Kojarzy mi sie to wlasnie nieco z nerwica natrectw, ale tez nie do konca, bo w natrectwach widzi sie ten 'nieporzadek' i on denerwuje, i jest rozumiany poznawczo, i istnieje swiadomosc irracjonalnosci takich oczekiwan, ale roznica jest taka, ze dazy sie to przywrocenia rownowagi.
              Ale moze to jest calkiem normalny proces, powszechny, bo nieco kojarzy mi sie ze zjawiskiem dysonansu poznawczego- charakterystycznym dla wszystkich ludzi- kiedy to informacja 'niepasujaca' jest interpretowana tak, aby pasowala do zalozonej struktury. no ale tutaj nie ma naiwnosci czy oczekiwan, tylko jkest aktywne 'falszowanie' rzeczywistosci.

              • zauroczonaewa Re: pewne zjawisko 16.10.13, 23:02
                kropidlo5 napisał:


                > Chodzi mi o problem z zaakceptowaniem tego stanu rzeczy i myslenie sztywnymi ka
                > tegoriami 'jak powinno byc'. Tak jakby niemoznosc zaakceptowania na jakims gleb
                > szym poziomie realistycznej wizji swiata, w ktorej niespojnosci sa codziennosci
                > a- tylko przywiazanie do jakiegos idealu czy jakiejs wlasnej teoretycznej struk
                > tury.

                Takie niespójności w myśleniu,działaniu innych,świata dostrzegłam dawno,dawno temu i jedyne co to wywołało to zdziwienie / cos takiego gdy dziecko coś odkrywa i w początkowej fazie dziwi się swojemu odkryciu / Po okresie zdziwienia przyjęłam to jako oczywistość, jako element rzeczywistości.

                • kropidlo5 Re: pewne zjawisko 16.10.13, 23:26
                  > Takie niespójności w myśleniu,działaniu innych,świata dostrzegłam dawno,dawno t
                  > emu i jedyne co to wywołało to zdziwienie / cos takiego gdy dziecko coś odkrywa
                  > i w początkowej fazie dziwi się swojemu odkryciu / Po okresie zdziwienia przyj
                  > ęłam to jako oczywistość, jako element rzeczywistości.

                  No i dobrze, to jest postawa realistyczna i elastyczna. Czesto jednak jest inaczej i trzymamy sie sztywnych przekonan i zalozen, nie przyjmujac do wiadomosci, ze moze byc inaczej. Odwrotnoscia tej sztywnosci bylaby paranoja- przekonanie, ze wszystko jest 'niespojne', brak ufnosci w jakiekolwiek schematy, w przewidywalnosc- a oczekiwanie zawsze podstepu, podwojnego dna. Tutaj natomiast jest popelnianie tych samych bledow i nieuczenie sie na nich, naiwnosc, swoista slepota na rzeczywistosc.
                  W zyciu spolecznym mamy i jedno i drugie. Z jednej strony paranoja- spiskowe teorie dziejow, brak zaufania w jakikiolwiek system czy czlowieka. Z drugiej strony slepe posluszenstwo- bo biskup/wodz/'dobry czlowiek' nie moze sie mylic, nie mogl zle postapic.

                  Czasem mam wrazenie, ze zycie spoleczne czy polityczne oscyluje miedzy tymi dwiema skrajnosciami: slepa wiara w 'swoich' i paranoiczna nieufnosc wobec 'obcych'.

                  No ale to dygresja, mnie chodzi bardziej o aspekt indywidualny, sztywnosc wyrazajaca sie w zyciu jednostki, tak jak mowie- uleganie zauroczeniu pewnymi ludzmi i sklonnosc do oceniania po pozorach, wedle schematow. Do pewnego stopnia to nieodzowne, bo moznaby sie pogubic, ale od pewnego momentu przynosi to straty a nie korzysci.
                  • zauroczonaewa Re: pewne zjawisko 16.10.13, 23:42
                    kropidlo5 napisał:


                    > No i dobrze, to jest postawa realistyczna i elastyczna. Czesto jednak jest inac
                    > zej i trzymamy sie sztywnych przekonan i zalozen.

                    Mam swoje założenia i przekonania jednak wraz z napływem informacji,danych modyfikuję je.
                    Jedynym moim "stałym" założeniem jest "dobro człowieka,najwyższą wartością" na bazie tego przekonania robię odniesienia do dzisiejszego świata,naszego kraju,społeczeństwa.Chyba nie muszę Ci opisywać co czuję mając świadomość rzeczywistości.
                    Czasami jest mi się trudno zdystansować w konfrontacji z realiami - pozdrawiam.
              • mirajni Re: pewne zjawisko 17.10.13, 10:38
                Bo to ogólnie nerwica ale jednemu objawi się natręctwem drugiemu dysonansem poznawczym. Nerwica objawia się na różnych poziomach. Taki stan rzeczy przypomina ci demencje bo taki proces cofa w rozwoju emocjonalny i intelektulanym. Do kościoła chodzi niedojrzałość która boi się życia, a patrzebuje tatusia, stąd ta sztywność i ślepota na życie. Życie swoje a on nerwicowo jak pijany płotu.
    • lutsyfer Re: pewne zjawisko 16.10.13, 19:44
      Teoretycznie pani rajtuzkowa powinna byc pania rajtuzkowa, a praktycznie jest kotem. Wiec... na ch... komu ta transmutacja?
    • spiritual_zone Polityk prawicowy... 16.10.13, 22:35
      Przeciez wcale nie musi byc religijny. Choc napewno bardziej tradycyjny, co wcale nie musi byc zle...

      Mysle ze wielu ludzi dobrych czasami robi zle uczynki np. sklamie, czy ukradnie, lecz ta jedna rzecz nie przekresla ich jako ludzi dobrych. To co robia moze byc spowodowane sytuacja...
      • zuzi.1 Re: Polityk prawicowy... 16.10.13, 23:50
        a może to podświadomosc coś miesza w ich niby ułozonym zachowaniu
    • malwi.4 Re: pewne zjawisko 17.10.13, 06:55
      Ty, z tego co pisałeś, starasz sie byc pedantyczny, uporządkowany. I może denerwuje cię to (podświadomie), ze ty stawiasz sobie wysoko porzeczki a inni potrafią pozwolić sobie na luz, czy nawet pofolgować. Ty się męczysz, a innych przynależność do grupy nie mobilizuje, nie zobowiązuje.

      I może irytują cię oni dlatego, ze ty, tak jak i oni, jestes w środku "niespójny", ale nie potrafisz tego zaakceptować, pozwolić sobie na uwolnienie swojej natury od czasu do czasu. Wymagasz od siebie, wymagasz innych. Dlaczego męczę sie ja, a inni nie??

      Ja nie patrzę na ludzi poprzez pryzmat tego, jaką grupę społeczną reprezentują (to jest lekarz, skończył ambitne studia, więc powinien byc taki...) ale patrzę sie wprost na człowieka.

      Takie postrzeganie jak ty, też kiedyś miałam. I to według mnie wynikało z wychowania. Musiałam np. wyrażać sie z szacunkiem o nauczycielu, jakikolwiek by nie był. A przecież zauważałam, iż mimo, ze jest dorosły, wykształcony to chodzącym wzorem nie jest. I z czasem przestawilam sie na myślenie, ze świat nie jest idealny, sprawiedliwy, bo najpierw jesteśmy ludźmi.

      Może to sa takie wpojone schematy w dzieciństwie, ze jakas grupę postrzega sie jedynie jako zbiór cech, które do szacunku skłaniają, a nie jako ludzi, którzy są różni i wcale fajni/pasujacy nam być nie muszą.

      Ale problem kojarzy mu sie z byciem osoba pedantyczną, wiec to morze nerwica natręctw.
      • kropidlo5 Re: pewne zjawisko 17.10.13, 09:00
        ALe to nie o mnie, to o koledze;)

        Tak, przeczytalem w tym linku ktory ktos zamiescil ciekawy artykul o nerwicach i religiach, tam jest wspomniana osobowosc anankastyczna- os protestantyzmu- i to tez troche do tego pasuje. Ale masz ciekawy trop, taka potrzeba spojnosci moze istniec wskutek problemu z wlasna niespojnoscia, a raczej problemu z natura ludzka. Ja nazwalem ja niespojnoscia, bo to takie zalozenie jakby czlowiek byl robotem, a jak uwzgledni sie 'slabosc' natury czlowieka- tzw ulomnosc- to jest zwyczajne.
        W tym artykule tez bylo to wspomniane w kontekscie nerwicy, ze osoba nerwicowa blokuje swoje naturalne instynkty- glownie agresje, a takze potrzeby (popedy), o tym tutaj juz wiele pisano tak wiec to nie jest moze nowe, ale ma powiazanie z tematem.
    • yaxe Re: pewne zjawisko 17.10.13, 19:53
      kropidlo5 napisał:

      > Chodzi o sklonnosc do sztywnosci myslowej, problem pomiedzy teoria a praktyka,
      > z niespojnosciami.
      > Na przyklad w teorii polityk prawicowy powinien byc religijny. Ale zdarza sie,
      > ze nie jest- i taka niespojnosc jest trudna do akceptacji. Albo ktos jest otwar
      > cie religijny, ale tez np. kradnie.
      > Ulozony dzentelman zaczyna sprosne dowcipy.
      > Nie chodzi o brak mozliwosci intelektualnego zrozumienia- a o emocjonalny konfl
      > ikt, taki pociag wewnetrzny w kierunku porzadku. Czy to jakas forma zaburzen ko
      > mpulsywnych? Czy to jakas forma nerwicowosci?
      > Jakies pomysly?


      to pierwiastek boski w czlowieku;) dazenie do harmonii
      • kropidlo5 Re: pewne zjawisko 23.10.13, 21:43
        yaxe napisała:

        > to pierwiastek boski w czlowieku;) dazenie do harmonii


        Hm, to sie nazywa pozytywne myslenie.
        Moze i dobre podejscie.
        Jak to mowia przekuc wade w zalete.
    • paco_lopez Re: pewne zjawisko 19.10.13, 01:43
      doszukiwanie się logiki oraz spójności w polityce jest dla mnie bez sensu. polityk zawsze uważa, ze gdyby było tak jak on by chciał, to dla wszystkich byłoby z korzyścią. to nie ma znaczenia czy w lewo czy w prawo czy w górę czy w dół.
    • lutsyfer Re: pewne zjawisko 23.10.13, 17:38
      Jak myslisz kropi, co robilaby ludzkosc bedac w posiadaniu czapki niewidki?
      Ja mysle, ze 90% tej ludzkosci by kradla
      • kropidlo5 Re: pewne zjawisko 23.10.13, 21:44
        lutsyfer napisał:

        > Jak myslisz kropi, co robilaby ludzkosc bedac w posiadaniu czapki niewidki?
        > Ja mysle, ze 90% tej ludzkosci by kradla

        90 to nie wiem, ale pewnie sporo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka