kropidlo5
16.10.13, 18:58
Chodzi o sklonnosc do sztywnosci myslowej, problem pomiedzy teoria a praktyka, z niespojnosciami.
Na przyklad w teorii polityk prawicowy powinien byc religijny. Ale zdarza sie, ze nie jest- i taka niespojnosc jest trudna do akceptacji. Albo ktos jest otwarcie religijny, ale tez np. kradnie.
Ulozony dzentelman zaczyna sprosne dowcipy.
Nie chodzi o brak mozliwosci intelektualnego zrozumienia- a o emocjonalny konflikt, taki pociag wewnetrzny w kierunku porzadku. Czy to jakas forma zaburzen kompulsywnych? Czy to jakas forma nerwicowosci?
Jakies pomysly?