Dodaj do ulubionych

o madrości

27.03.02, 14:36
Tak się właśnie zastanawiam co to jest "mądrość życiowa"?
A właściwie w jaki sposób się przejawia - czy tym, ze unikamy własnych błędów,
czy może tym, iż korzystamy z cudzych doświadczeń w tym temacie.
Myślę iż wszystkiego tak naprawdę musimy nauczyć się sami, bez pomocy
nauczycieli różnego rodzaju (mam na mysli doradców pt. "zrób to, nie rob
tamtego")

Jak myślicie?
? ;) Vicca
Obserwuj wątek
    • jamelia O mojej babci 27.03.02, 14:45
      Moja babcia skończyła podstawówkę, wychowała 9 dzieci, pochowała z żalem
      swojego męża, który ją bił i ranił, syna i córkę, i wnuczka. Nie słyszy od 14
      roku zycia. Jest jedną z najmądrzejszych osób jakie znam. Dla każdego znajdzie
      dobre słowo, takie akurat :-)Łagodna, ciepła wyciąga rękę do wszystkich
      potrzebujących. Odwiedzają ją znajomi znajomych... A ona jednakowo
      uśmiechnięta, promienna nieustannie powtarza: Oj, dzieci, a co ja Wam mogę
      powiedzieć, przecież ja żadnej szkoły nie skończyłam.

      jamelia
      • Gość: frisky2 Re: O mojej babci IP: 62.233.139.* 27.03.02, 14:49
        A czy w szkole sie uczy zycia?

        Kazdy jest najwazniejszym nauczycielem sam dla siebie. O ile potrafi sie uczyc
        od innych, od otaczajacego swiata. Pytalas Jamelio o nauczycieli. Dla mnie
        nauczycielem jest np. moje dziecko w perwnych sytuacjach. A nawet pies, wrobel
        itp. Rzecz w tym by starac sie wyciagac wnioski z obserwacji swiata. Moze nie
        zawsze te wnioski beda sluszne, ale "uczymy sie na bledach"
        • Gość: jamelia Re: O mojej babci IP: 2.4.STABLE* / 10.201.56.* 27.03.02, 15:00
          Wszystko rozumiem :-) Pozdrawiam Ciebie i Dzieci :-)
          Staram się obserwować świat, ludzi.
          Ale czasami się buntuję i chciałabym aby ktoś wziął mnie za rekę i wskazał
          kierunek. Eh, młodość :-)) (Babcia mówi, że tak już do końca)
          Dzięki

          jamelia
      • Gość: Renka Re: babcia IP: *.home.cgocable.net 27.03.02, 14:50
        Wychowanie 9 dzieci. Przeciez to Aniol musi byc.
        • Gość: jamelia Re: babcia IP: 2.4.STABLE* / 10.201.56.* 27.03.02, 15:02
          Oj, Renko
          babcia by powiedziała, że Ty prawdziwego anioła nie widziałaś, skoro takie
          bzdury opowiadasz :-)))
          A skoro mowa o aniołach - mam wrażenie, że jest kilku na tym forum :-)

          jamelia
          • vicca Re: babcia 27.03.02, 15:06
            Masz na myśli kogoś konkretnego? ;))

            Pzdr ciepło Vicca
          • Gość: Renka Re: Aniol IP: *.home.cgocable.net 27.03.02, 15:08
            Prawde mowiac, nie widzialam prawdziwego Aniola, ale moze niedlugo zobacze :)
            Kto to wie?
            • Gość: jamelia Re: Aniol IP: 2.4.STABLE* / 10.201.56.* 27.03.02, 15:13
              Będąc dzieckiem myślałam, ze to kolorowe słoneczne zajączki na ścianie,
              albo wróżka rozpoczynająca kreskówki Disneya :-)))

              jamelia
          • Gość: jamelia Re: babcia IP: 2.4.STABLE* / 10.201.56.* 27.03.02, 15:10
            Hmm, zdradzić nie mogę,
            bo Anioł, który wie, że jest aniołem często traci skrzydła :-))
            A co to za Anioł bez skrzydeł? :-)))

            Pozdrawiam
            • vicca Re: babcia 27.03.02, 15:26
              Upadłe ;))
              Moja ulubiona grafika Salvatora Dali przedstawia wlaśnie takiego anioła :))

              Pzdr V*
      • Gość: kasia28 Re: O mojej babci IP: *.atol.com.pl 27.03.02, 14:51
        Jamelio ucałuj babcię ode mnie!:) Masz szczęście.
        Moja babcia szybko zmarła, ale wiem, ze bardzo mnie kochała, choć byłam jedna
        z wieeelu wnucząt. Też była prostą kobietą, która nigdy nie umiała pisać i
        czytać, ale była niezwykle dzielna.
        Ludzie kochajcie swoje babcie!

        Pozdrawiam
        Kasia
      • inka_sama Re: O mojej babci 27.03.02, 22:57
        Bardzo goraco pozdrawiam Babcię!
        Szkoda że ja ze swoimi nie miałam takiego kontaktu...
    • Gość: kasia28 Re: o madrości IP: *.atol.com.pl 27.03.02, 14:48
      Myslę, ze "mądrośc życiowa" to nasze doświadczenia, obserwacje doświadczeń
      innych i wogóle obserwacja świata, zależności w nim zachodzących, przyczyn i
      skutków itd. I wten sposób uczymy się żyć, nie w szkole, nie z ksiązek. Mozna
      sie przecież niejednokrotnie wiele nauczyć od prostych ludzi, którzy nawet
      czytać i pisać nie umieją. A wiedzą o życiu więcej niż wykształceni mądrale.

      Pozdrawiam
      "doświadczona" Kasia:)
    • vicca Re: o madrości 27.03.02, 15:05
      Korzystam z przysłów mojej babci (w zasadzie prababci) ale są to mądrości które
      sama przemyślałam i doszłam ich słuszności. Ale nie mam takiego autorytetu
      (tego Nauczyciela), który powiedziałby mi że tak jest a ja przyjęłabym to bez
      przemyśleń.
      O to mi właśnie chodziło, gdy pisałam, ze wydaje mi się iz do wszystkiego
      musimy dotrzeć sami poprzez obserwację świata, innych ludzi itd.

      Pzdr V*
    • Gość: rick Re: o madrości IP: 192.39.188.* 02.04.02, 10:58
      vicca napisał(a):

      > Tak się właśnie zastanawiam co to jest "mądrość życiowa"?
      > A właściwie w jaki sposób się przejawia - czy tym, ze unikamy własnych błędów,
      > czy może tym, iż korzystamy z cudzych doświadczeń w tym temacie.
      > Myślę iż wszystkiego tak naprawdę musimy nauczyć się sami, bez pomocy
      > nauczycieli różnego rodzaju (mam na mysli doradców pt. "zrób to, nie rob
      > tamtego")
      >
      > Jak myślicie?
      > ? ;) Vicca

      tak się zastanawiam czy z tą 'mądrością życiową' nie jest podobnie jak
      z /przepraszam za ten przykład/ 'moralnością socjalistyczną', która by się miała
      różnić od 'moralności' jako takiej.

      dlaczego potrzebna jest 'mądrość życiowa', czy sama 'mądrość' nie wystarczy ?
      czy też mądrość jest czymś większym i pojemniejszym, trudniejszym do zdobycia i
      zadowalamy się jej fragmentem, który opatrujemy słowem 'życiowa'

      a może potrzebujemy jakiś wzorców osobowych i na użytek poszukiwania ich
      wymyślono mądrość życiową. cenimy tych, którzy 'umieją żyć'. ale każdy ma własne
      kryteria
      rick
      • Gość: Halina Re: o madrości IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.04.02, 04:51
        Mysle, ze taka dobroc i lagodnosc, chec pomocy i akceptacja to jest najwieksza
        madrosc zyciowa. Moja mama jest dla mnie najwspanialszym autorytetem w tym
        temacie. Wspominaliscie o babciach, wiec i ja tu swoje trzy grosze wtrace.
        Zawsze powtarzam mojemu synowi, ze mu tak kochajacej babci zazdroszcze. Moje
        babcie nigdy mnie tak mocno nie kochaly i nie akceptowaly, choc naprawde mam
        duzo osiagniec zyciowych. Nie kazda babcia wychowujaca duzo dzieci jest
        aniolem. Jedna z moich babc wychowala 7 dzieci i moze nie byla zla matka i
        babcia ale taka bardzo dobra to tez nie, a o aniele to nie ma nawet co
        wspominac. Jest czesto taka zlosliwa, ze czasami to strach nawet list do niej
        pisac. I moznaby pomyslec, ze czlowiek lagodnieje na stare lata, ale ona nie.
        Moja druga babcia to byla bardzo madra zyciowo. Jak bylam dzieckiem to ja nawet
        bardzo kochalam, ale potem jej ulubiony syn sie ozenil no i wszyscy inni byli
        juz out. Na lozu smierci ta jej madrosc sie szczegolnie objawila, bo moi
        rodzice siedzieli w szpitalu przy jej lozku caly czas, a ten ukochany synek
        mial przerwy po 2-3 dni. Potem sie okazalo, ze zalatwial w tym czasie formalnie
        i mniej formalnie aby on dostal caly spadek po babci, a moj tata zero. Babcia o
        tym wiedziala i byla taka dla nich mila, aby tylko nic sie nie domyslili. To
        tez madrosc nie?
        • Gość: Halina Re: O MOICH BABCIACH MADRYCH ZYCIOWO IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.04.02, 04:55
          To powinien byc tytul mojego powyzszego watku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka