egzystencjalka
09.01.14, 20:19
Naukowcy odkryli niedawno punkt A, czyli oprócz punktu G jest też A. Oczywiście naukowcy nic nowego nie odkryli bo tantra już dawno ten punkt opisała, ale dzięki temu przy stymulacji punktu G i A, możemy osiągnąć orgazm pogłębiony. Tak zwany orgazm pogłębiony jest jednym z najsilniejszych doznań fizycznych i psychicznych. Kobiety mówią, że to przeżycie z jednej strony piękne, z drugiej - że się go boją. Mówią o lęku przed utratą rozumu, tożsamości, odczuwania ciała.
Ktoś by zapytał, że od orgazmu oszaleć nie można?
Od orgazmu pewnie nie. Chociaż bywa, że szalejemy od dobrego seksu, takiego, w który angażujemy się do cna. Ten orgazm to jak wstrzyknięcie narkotyku - możemy chodzić otumanione przez kilka tygodni, a nawet miesięcy, bywa, że seks z określoną osobą staje się naszą obsesją.
Żadna z nas nie wie do końca, jaki wpływ może mieć seks na nasze życie. Kobiety rozsądne i mądre mogą totalnie "zgłupieć", kiedy spotkają "tę właściwą osobę", z którą osiągają głęboką cielesną więź, a kobiety, które uprawiały seks w sposób powierzchowny i przypadkowy, mogą stać się uduchowione. Powiem tak: jest się czego bać.
Jak też "możliwa jest transformacja świadomości, znikanie tożsamości". Pojawia się też określenie "punkt bez odwrotu" - to moment, o którym kobiety mówią, że to "uczucie nie do wytrzymania". - okazuje się, że coś, co uważamy za "nienazywalne", niemożliwe do wyrażenia słowami, jest uniwersalnym doświadczeniem.
Jeśli chcemy przeżyć orgazm pogłębiony, najkorzystniejsze pozycje dla kobiety do stymulacji punktu A, to kiedy leży z nogami do góry lub ma stosunek od tyłu - kiedy dochodzi do bardzo głębokiej penetracji i penis dotyka szyjki macicy. W pewnym momencie trzeba przetrzymać to "uczucie nie do wytrzymania" i wejść na wyższe etapy. Aby uzyskać tego typu podniecenie, najlepiej zacząć od "drażnienia" łechtaczki, która warunkuje obrzmienie całego obszaru warg sromowych, okolic punktu G wewnątrz pochwy i przy ujściu cewki moczowej, czyli całej tzw. platformy orgazmicznej. Wtedy stymulacja pochwy - i punktu G, i punktu A - ma głęboki sens. Rozkosz zaczyna rozprzestrzeniać się od łechtaczki na cały obszar genitalny i przenosi się wzdłuż kręgosłupa, mamy uczucie, że zalewa nam całe ciało. Ma to neurologiczne uzasadnienie - "pulsacja z dołu", czyli to uwrażliwienie przenosi się na korzenie nerwowe wzdłuż całego rdzenia kręgowego aż do mózgu. Wtedy mamy wrażenie, że "rozkosz zalewa nam mózg" - aktywują się połączenia między narządami płciowymi a ośrodkami seksualnymi w mózgu, całe ciało jest całkowicie rozbudzone, jesteśmy w ogniu...Wtedy też kobiety przeżywają coś, co opisują jako "zatracenie granic ciała". Ciało staje się jedną wielką strefą erogenną. To dlatego, że jest w tej chwili maksymalnie nastawione na odbieranie zmysłowych bodźców. Doświadczeniem szczytowym może być więc pogłębiona świadomość "rozlania się". Dużo kobiet właśnie to opisuje jako szczytowe doświadczenie, a nie to, co czytamy w podręcznikach i gazetach, że przy orgazmie musi nam pulsować pochwa i odbyt. Dla wielu z nas jest to doświadczenie graniczne, transcendentne, prawdziwie miłosne. Kobiety, które to relacjonują, mówią, że daje to poczucie całkowitego zjednoczenia.