jan_stereo
01.02.14, 00:05
jak to jest, ze ktos nas lubi badz mocno nie cierpi, jego/jej to wina czy tez nasza ? Czy to dobrze ze mamy bliskich czy tez zaden z tego pozytek i powod do chwaly, a nasze wici znajomych to pusty temat. Lepiej byc z boku czy tez w samym srodku wydarzen, gdzie byscie sie postawili i dlaczego ? Zyjecie wedlug schematu czy tez raczej mocno spontanicznie ?
duzo pytan, duzo odpowiedzi ;'))