Dodaj do ulubionych

PROBLEM - DÓŁ - PORADŹCIE!

IP: 195.85.227.* 18.08.04, 08:55
Mam 24 lata..jestem w związku od 7 lat (mój chłopak ma 27). Ostatnio
wszystkie moje "psiapsiuły" z ogólniaka stają na ślubnym kobiercu. No i tutaj
zaczyna się mało przyjemna sytuacja. Gdy tylko się z nimi spotkam to jest
pytanie - a wy kiedy?? A dlaczego nie już?? Widocznie nie kochacie się zbyt
mocno?? Po co tyle lat jesteście razem?? Widocznie on nie traktuje cię
poważnie?? Alebo w przeciągu roku wyjdziesz za niego albo się rozpadnie wasz
związek!!! I słowa typu: teraz po ślubie u nas to jest tysiąć razy lepiej niż
w związku. Nie wiecie co to znaczy!
Mam dość!!! Kocham go i wiem, ze za niego wyjdę i uważam go za wspaniałego
człowieka mi przeznaczoneg, ale jeszcze nie teraz!!! On traktuje mnie
poważnie, moze chciałby nawet juz ślubu, czy zaręczyć się..ale...Hmm..chcę
skończyc jeszcze studia podyplomowe. On również. Znaleźć stałą pracę...i
wtedy. Kochamy się mocno i dla mnie nie ważne jest czy mamy slub,
obrączki...mozemy całe życie być w konkubinacie...Ale one sa jakies
nawiedzone!!!
DORADŹCIE...JA JUZ NIE WIEM CO IM MÓWIĆ, JAK ODPOWIADAĆ, JAK SPŁAWIAĆ. tO
JEST MOJE ŻYCIE I TAKIE PYTANIA MNIE DOPROWADZAJĄ DO BIAŁEJ GORĄCZKI!!!!!!
podpowiedźcie jakich używac argumentów bo te moje sa jakieś
nieprzekonywujące. Zaraz sa odpowiedzi...jako zona czy tez możesz studiowac i
szukac pracy! I znowu w kółko to samo!
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: PROBLEM - DÓŁ - PORADŹCIE! 18.08.04, 09:16
      Nie odpowiadaj na to wcale. Kazda Twoja odpowiedz bedzie prowokowala nowe
      zapytania bez wzgledu jaka ta odpowiedz bedzie. Twoja obojetnosc i odpowiedz
      typu zobaczymy, nie wiem, czy bez znaczenia bo wazne ze sie kochamy zniecheci
      te zapytania.
      Ty rowniez nie powinnas o tym myslec bo to buduje dol i moze spowodowac ze
      zaczniesz przenosic te same pytania do Swego Chlopaka a to z kolei moze zatruc
      wasza milosc i spowodowac wiele problemow.
      • Gość: ree Re: PROBLEM - DÓŁ - PORADŹCIE! IP: *.acn.waw.pl 18.08.04, 09:42
        To typowa drobnomieszczańska mentalność. W dużych miastach w tym wieku
        wychodzą za mąż tylko te które wpadły, ewentualnie te które są słabo
        wykształcone i nie mają nic innego do roboty. Inne małżeśstwa w tym wieku to
        wyjątki.
        • malvvina Re: PROBLEM - DÓŁ - PORADŹCIE! 18.08.04, 09:43
          jedyna odpowiedz (bo lepiej milczec) to : zajmij sie wlasna d....
        • Gość: miska Re: PROBLEM - DÓŁ - PORADŹCIE! IP: 195.85.227.* 18.08.04, 09:50
          Mieszkamy wszystkie w Wrszawie i w tym roku skończyłymy studia...Tylko, ze one
          studiowaly polonistykę, ja kierunek ekonomiczny. One mają prace w szkole
          zapewnioną ja musze walczyc o przetrwanie na rynku pracy. One nie chca
          awanasować ja chcę..Nie wiem...
          Acha...Żadna z nich nie była i nie jest w ciąży!!!
          Tak więc wychodzi na to, ze moze faktycznie jest coś ze mna nie tak. Będę sobie
          w głowie wkładać te głupoty, potem truć chłopakowi..i...ech!!
          Niech spadają na drzewo..ale żeby było to takie proste!!!
          • Gość: ree Re: PROBLEM - DÓŁ - PORADŹCIE! IP: *.acn.waw.pl 18.08.04, 09:54
            Ja też mieszkam w Warszawie i prawie żadna z moich koleżanek nie wyszła za mąż
            w tym wieku, w ogóle niewiele wyszło za mąż :)
          • melanie Re: PROBLEM - DÓŁ - PORADŹCIE! 18.08.04, 09:55
            Mam wrazenie, ze problem nie jest w pytaniach kolezanek "kiedy", lecz w tym, co
            mowia dalej, ze zwiazek sie rozpadnie. Tego sie boisz, stad ten dol.
            • Gość: Dżordż Re: PROBLEM - DÓŁ - PORADŹCIE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 10:10
              Przecież to czy ludzie są w związku formalnym czy nie formalnym nie jest żadnym
              gwarantem jego trwałości . Mało małżeństw się rozpada? Za 2-3 lata może się
              okazać że Twoje koleżanki będą się rozwodzić a Ty ze swoim chłopakiem dalej
              będziecie razem. Ich głupie gadanie zwyczajnie olej.
            • Gość: roxi Re: PROBLEM - DÓŁ - PORADŹCIE! IP: *.telkom-ipnet.co.za 18.08.04, 10:20
              Zgadzam sie z Melanie, jezeli pewna jestes waszej decyzji czemu sie przejmujesz
              ich gadaniem. To ty sama jestes nie pewna waszej przyszlosci a slowa twoich
              psiapiolek tylko rozdrapuja temat. Zastanow sie sama przed soba czy aby snucie
              przed soba planow o wielkiej karierze nie jest wykrecaniem sie przed podjeciem
              jakiejs decyzji. Dodam ze sama bylam w podobnej sytuacji, zwiazek sie
              rozpadl,ja zajelam sie kariera zawodowa. Nic tu nie sugeruje iz z Wami moze byc
              podobnie, ja po prosty myslalam za duzo -ja -zamiast -my-.
              • Gość: miska Re: PROBLEM - DÓŁ - PORADŹCIE! IP: 195.85.227.* 18.08.04, 11:05
                ale ja nie chce robić kariery! Ja chcę po prostu godnie życ!!! To iz chce miec
                dobra pracę ( po to studiowałam), zeby mnie było stać na urządzenie na przykład
                tego wesela, mieszkania... nie oznacza, ze mój związek się sypie...!! U mnie
                czasami jesteśmy my, a czasami ja, i on...Nie będe się totalnie zatracać w
                związku, bo mam również swoje zycie!! To chyba normalne! Nie jestem
                kobietą "bluszczem"!! tak więc on ma swoje małe sprawy, ja mam swoje małe
                sprawy..ale są też wspólne i wtedy jesteśmy "my"!!Jeżeli chodzi o naszą
                przyszłość to czy jestem pewna...hmm..w zyciu nigdy nie jesteśmy wszystkiego
                pewni na 100%..ale wiem że nasza miłość jest wielka i przetrwała nie jedno. I
                Jesteśmy sobie przeznaczeni;-))) A takie gadanie mnie denerwuje!! Dziwne jest
                postępowanie niektórych ludzi...a mam wrażenie ze większości młodych mężatek
                dla których małżeństwo to osiagnięcie chyba jakiegoś wyższego statusu
                społecznego i daje im prawo do włażenia z buciorami w życie innych!!!
    • ya_bolek Zgniłe yabłka spadają pierwsze 18.08.04, 10:21
      a zdrowe okazy wymagają więcej czasu. I to właśnie im powiedz.


      Gość portalu: miska napisał(a):

      > Mam 24 lata..jestem w związku od 7 lat (mój chłopak ma 27). Ostatnio
      > wszystkie moje "psiapsiuły" z ogólniaka stają na ślubnym kobiercu. No i tutaj
      > zaczyna się mało przyjemna sytuacja. Gdy tylko się z nimi spotkam to jest
      > pytanie - a wy kiedy?? A dlaczego nie już?? Widocznie nie kochacie się zbyt
      > mocno?? Po co tyle lat jesteście razem?? Widocznie on nie traktuje cię
      > poważnie?? Alebo w przeciągu roku wyjdziesz za niego albo się rozpadnie wasz
      > związek!!! I słowa typu: teraz po ślubie u nas to jest tysiąć razy lepiej niż
      > w związku. Nie wiecie co to znaczy!
      > Mam dość!!! Kocham go i wiem, ze za niego wyjdę i uważam go za wspaniałego
      > człowieka mi przeznaczoneg, ale jeszcze nie teraz!!! On traktuje mnie
      > poważnie, moze chciałby nawet juz ślubu, czy zaręczyć się..ale...Hmm..chcę
      > skończyc jeszcze studia podyplomowe. On również. Znaleźć stałą pracę...i
      > wtedy. Kochamy się mocno i dla mnie nie ważne jest czy mamy slub,
      > obrączki...mozemy całe życie być w konkubinacie...Ale one sa jakies
      > nawiedzone!!!
      > DORADŹCIE...JA JUZ NIE WIEM CO IM MÓWIĆ, JAK ODPOWIADAĆ, JAK SPŁAWIAĆ. tO
      > JEST MOJE ŻYCIE I TAKIE PYTANIA MNIE DOPROWADZAJĄ DO BIAŁEJ GORĄCZKI!!!!!!
      > podpowiedźcie jakich używac argumentów bo te moje sa jakieś
      > nieprzekonywujące. Zaraz sa odpowiedzi...jako zona czy tez możesz studiowac i
      > szukac pracy! I znowu w kółko to samo!
    • j_ar Re: PROBLEM - DÓŁ - PORADŹCIE! 18.08.04, 11:35
      no coz...niestety nie jest ci wszystko jedno, czy bedziesz mezatka czy nie, w
      przeciwnym razie smialabys sie z kolezanek mezatek, kiedy sie ciebie
      wypytuja, "kiedy wy" i mowila bys: jutro, za tydzien, na 10 lecie, nigdy... a
      jak wasz seks po slubie?

      sadze, ze jednak chcialabys aby chlopiec sie oswiadczyl i byla data slubu, bo
      inaczej co?.. do 40 tki bedziesz panna, a potem on znajdzie sobie mlodsza ..a
      moze i nie
      • Gość: miska Re: PROBLEM - DÓŁ - PORADŹCIE! IP: 195.85.227.* 18.08.04, 11:51
        Jeżeli bym chciała to by tak już dawno było!! A nie jest mi wszystko jedno jak
        koleżanki tak mówią i drążał w kółko ten sam temat bo to jest normalnie
        wkur....jące!!!
        Poza tym do 40 mam jeszcze trochę czasu;-))))I nie mówię, ze nigdy nie wyjdę za
        mąż...chyba nie przeczytałeś uważnie tego co piszę! Wyjdę ale nie musze tego
        robić pod dyktando koleżanek i tylko dlatego ze one tak robią! A one własnie
        tak to argumentują: ze wszystcy już stają na ślubnym kobiercu, ze ile można
        tak "chodzić" ze sobą, ze nie wiem co tracę bo małżeństwo to sielanka! Jak tak
        jest to wspaniale życze im jeszcze więcej szczęscia, ale u mnie też jest
        cudnie!! I po co to narazie zmieniac, mieszkać na głowie z rodzicami, i pakować
        się w jakies kredyty, jak spokojnie moge to zrobic za 2-3 lata!
        A jezeli on znajdzie sobie młodszą, to lespiej niech to zrobi przed slubem a
        nie po slubie.
        • procesor Re: PROBLEM - DÓŁ - PORADŹCIE! 18.08.04, 11:58
          Gość portalu: miska napisał(a):
          > jest to wspaniale życze im jeszcze więcej szczęscia, ale u mnie też jest
          > cudnie!! I po co to narazie zmieniac, mieszkać na głowie z rodzicami, i
          > pakować się w jakies kredyty, jak spokojnie moge to zrobic za 2-3 lata!
          > A jezeli on znajdzie sobie młodszą, to lespiej niech to zrobi przed slubem a
          > nie po slubie.

          Ooooooooo!
          I tak im powiedz jak tu napisałaś!!
          :)
          Bardzo rozsądne4 podejście - bo najważniejsze są wasze przekonania a nie
          koleżanek. :))
        • j_ar Re: PROBLEM - DÓŁ - PORADŹCIE! 18.08.04, 12:01
          jezeli grubemu mowisz, ze jest gruby a on sie martwi i ma kompleksa, ze jest
          gruby, to sie irytuje...iedy jest gruby i ..po prostu jest gruby, to sie smieje
          ze wszystkimi i mowi, ze do zawodow sumo sie przygotowuje....
        • Gość: Moni Re: PROBLEM - DÓŁ - PORADŹCIE! IP: *.telprojekt.pl 18.08.04, 20:51
          Nie wiem czy Ty jesteś w końcu szczęśliwa czy przestraszona.
          Jeśli szczęśliwa to co Cię tak wkurwia?
          Jeśli przestraszona, to dlaczego boisz się poczuć strach?

          Przypominasz mi znajomego, który po ślubie przez 2 lata mówił, że jest bardzo
          szczęśliwy i ma wspaniałą żonę. Powtarzał to tak często, że wszyscy uważali, że
          jest mocno rozczarowany związkiem i usiłuje przekonać sam siebie.

          Koleżanki to nie problem.
          Ślub to dla Ciebie problem. Racjonalnie jedno, emocje drugie.
          • Gość: wloszka27 do monki IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.08.04, 21:10
            Ty jak zwykle po jednym liscie wiesz o ludziach wszysko .lepiej niz oni sami o
            sobie, ale ja Cie nie lubie
            • Gość: Moni Re: do monki IP: *.telprojekt.pl 18.08.04, 22:45
              Zauważyłam.
    • Gość: hehe jak to co robić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 16:55
      pięknym za nadobne - zadawaj równie wścibskie pytania dot. ich zycia
      osobistego. Jak będą zażenowani, wytłumacz grzecznie dlaczego tak postępujesz.
      • majteczkii wedlog mnie to brak taktu.. 18.08.04, 17:07
        ... takie pytania. Miałam podobny problem przed ślubem, a mieliśmy różne powody
        żeby zaczekac z ta decyzja.
        Na pytanie : kiedy się hajtacie ?
        odpowiedz brzmiała : jeszcze niewiemy, w najbliższej przyszłości nie .- A
        dlaczego?? Przesada! Nie każdemu mam ochotę się zwierzać ze swoich życiowych
        planów, co innego jeśli to jest przyjaciołka, to nawet nie musi pytać sama
        chętnie opowiem, ale w przypadku znajomych to przesadne zainteresowanie.
        Teraz mam też ataki :Kiedy dziecko ?? a dlaczego jeszcze nie macie?? A kiedy?A
        staracie się? Brak delikatności, żeby nie powiedziec kultury!
        Też nie umiem z tym walczyc i uciąć rozmowy, zazwyczaj odpowiadam, ale tak żeby
        i tak nic nie było wiadomo:)
        • j_ar Re: wedlog mnie to brak taktu.. 18.08.04, 20:40
          hihihi przeczytalem jako odpowiedz "jestem niewierny"... dlatego zwlekamy ;)
    • Gość: wloszka27 Re: PROBLEM - DÓŁ - PORADŹCIE! IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.08.04, 21:09
      a Ty in opowiadaj gdzie byliscie na wakacvjach jakie masz iosiagniecia
      zawodowe, co na studiach,i ze zarywaja do Ciebie inni , bo niestety brak
      obraczki...ich nie odstrasza:)beda wkurzone Mamuski jedne:)
    • Gość: podstępne mleko Re: PROBLEM - DÓŁ - PORADŹCIE! IP: *.gal.pl / 80.48.103.* 20.08.04, 01:48
      -zmieniaj temat
      -olej je
      -zacznij się je o coś wypytywać tak by je wprawić w zakłopotanie i zawsze do
      tego wracaj jak się znów Ciebie przyczepią to się odczepią
    • Gość: podstępne mleko dodatek do poprzedniego wpisu IP: *.gal.pl / 80.48.103.* 20.08.04, 01:53
      a właśnie mi się przypomniało... jeżeli dalej się będą pytać "kiedy?" to
      odpowiadaj "nie wcześniej niż za jakiś czas" albo coś w tym stylu :D:D
      pozdrawiam:)
      • majteczkii Re: dodatek do poprzedniego wpisu 20.08.04, 01:56
        Gość portalu: podstępne mleko napisał(a):

        > a właśnie mi się przypomniało... jeżeli dalej się będą pytać "kiedy?" to
        > odpowiadaj "nie wcześniej niż za jakiś czas" albo coś w tym stylu :D:D
        > pozdrawiam:)


        -Jak się dwie niedziele do kupy zejdą
        -Jak wisła wyschnie ;-)
        • m.malone Re: dodatek do poprzedniego wpisu 20.08.04, 02:48
          Można też pytaniem na pytanie. Np. "znasz Krupę?" "no...tak(nie)" "no to
          pocałuj go w ...." O!
    • sita_atlantis Re: PROBLEM - DÓŁ - PORADŹCIE! 20.08.04, 13:49
      wiesz, jak ktoś zaczyna mi się wtrącać w moje osobiste sprawy dosłownie dostaje
      białej gorączki - _nienawidze_ tego. Jak ktoś mnie nie zna jeszcze i zaczyna z
      takimi textami, rzucam chłodne spojrzenie i mówię tylko: "Nie Ty za mnie
      umrzesz, więc nie mów mi jak mam żyć". Skutkuje zawsze!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka