Dodaj do ulubionych

Śmierć brata

01.04.14, 21:06
Mój brat zginął niecały rok temu i częściowo z mojej winy. Nasza mama ciągle to przeżywa i gdy tylko o nim pomyśli to płacze. Zachowałem tylko jedno jego zdjęcie. Resztę mój ojciec spalił. Był to ostatni tydzień wakacji i świętowaliśmy. Rozmawialiśmy o przyszłości, o planach na życie. Odzywał się najmniej, jak by wiedział. Był nieprzewidywalny, mógł być zdenerwowany, a za jakiś czas się z śmiał z innymi. Do tej pory nie mam odwagi wejść do jego pokoju. Cały czas o nim myślę i nie mogę przestać. Przypominają się mi nasze rozmowy, sprzeczki, żarty i w tedy nie mogę powstrzymać się od płaczu. Jestem katolikiem i nie mogę pojąć dlaczego Bóg na to pozwolił. On miał tylko 17 lat. Chciałbym go przynajmniej zobaczyć na chwile we śnie, ale nie mogę. Tego uczucia które mi towarzyszyło podczas gdy leżał w trumnie, zamykali, nieśli i zakopywali ją, nigdy w życiu nie zapomnę. Mam teraz tylko nadzieję że coś ulży mi w cierpieniu i pozwoli tak bardzo nie cierpieć.
Obserwuj wątek
    • lifeisaparadox Re: Śmierć brata 01.04.14, 21:20
      Niepokojąco brzmi część o paleniu zdjęć i takim wypieraniu przykrych uczuć. To że czujemy wszystko czyni z nas ludzi świadomych, a uciekanie od takich uczuć świadczy o niedojrzałości.
      • jiuliusz Re: Śmierć brata 02.04.14, 09:57
        Bardzo się ciesze że poruszyłeś ten temat. Mogło by się wydawać że było to niedojrzałe i z jednej strony takie było. Lecz spalenie niektórych wspomnień bardzo pomogło mojej mamie która to najbardziej z nas wszystkich przeżywała. Wolał bym żeby taki incydent nie miał miejsca, ale niestety nastąpił. Mówi się że jeśli człowiek jest pod wpływem dużych emocji nie dokończa wie co robi i tak było w tej sytuacji. Nie mówię tego żeby usprawiedliwiać mojego ojca, lecz po to żebyś wiedział jak i dlaczego miało to miejsce.
        • lifeisaparadox Re: Śmierć brata 02.04.14, 13:26
          To co piszesz, jednak jest usprawiedliwieniem.
          Palenie zdjęć i wspomnień nadal jest niedojrzałością i głównym problemem jaki tutaj przytaczasz.
          Opisujesz sposób na wypieranie, zapominanie, pozbywanie się uczuć smutku, żalu i straty, a to jest zaprzeczeniem zdrowego przeżywania tych emocji. Tak nie można robić, mechanicznie wygląda to tak, że jeśli nie dopuszczamy negatywnych rzeczy do świadomości i jest to naszym sposobem na radzenie sobie, to przestajemy zwracać uwagę na znaki ostrzegawcze z otoczenia, a nawet to że komuś możemy zrobić krzywdę czy być niewrażliwym na niebezpieczeństwo, zagrożenie zdrowia czy życia. Wrażliwość bardzo się tłumi.
          Nieprzeżywane przykrości powodują reakcję łańcuchową i w chwili ciężkiego doświadczenia, emocje są dużo większe niż realnie, powodując irracjonalne zachowania.
          Stany które rozpoznajesz u swojej matki i ojca są Twoje, powinieneś sobie pozwolić w zdrowy sposób je przeżywać i rozmawiać o nich.
          Dobrze jest to robić z terapeutą. Takie "palenie zdjęć" to może być Twój głęboko zakorzeniony sposób na trudne rzeczy w życiu, powodując dużo ubytków i skumulowanej frustracji.
        • nanie2 Re: Śmierć brata 02.04.14, 13:34
          Szczerze powiedziawszy nie wracam do zdjęć mojej Mamy, a już prawie 20 lat od śmierci... Nie tłumacz się z niczego, przeżywaj żałobę jak chcesz.
    • alex907 Re: Śmierć brata 01.04.14, 21:27
      Ciężki temat, bardzo trudne uczucia. Szczerze Ci współczuję, choć to pewnie dla Ciebie nie znaczy zbyt wiele.

      Bardzo trudno jest się pogodzić ze śmiercią młodej, bliskiej nam osoby, ale jeśli jesteś katolikiem - tak jak i ja - pomyśl : teraz jest bezpieczny i spokojny. Teraz problemy codzienności go nie dotyczą i jest mu zwyczajnie lepiej niż tu, na ziemi. Pomóż bratu, pomóż mu modlitwą.
    • malwi.4 Re: Śmierć brata 01.04.14, 22:09
      Twoje cierpienie i ból są zupełnie normalne w takiej sytuacji. Rok to za mało, by pogodzić się z odejściem tak bliskiej osoby. Ale z czasem powinno być Ci łatwiej. Pozwól sobie na cierpienie, łzy, złość. Nie powstrzymuj rozpaczy w głębi. Uwolnienie emocji pomaga przeżyć żałobę.

      Całej Twojej rodzinie ciężko jest... Każdy być może sobie wyrzuca, że mógł temu jakoś zapobiec... Ale tak widocznie miało być...

      Kiedyś Go spotkasz. Po tamtej stronie.

      Trzymaj się...

    • j-k Śmierć syna... 01.04.14, 23:24
      tez byl Juliusz...

      no i co - pomoglem ?
    • to.niemozliwe Re: Śmierć brata 03.04.14, 20:04
      Co Ci dawala obecnosc Brata, kiedy byl Wami? Jak go wspominasz?
    • paco_lopez Re: Śmierć brata 04.04.14, 20:08
      wyrazy współczucia. Gdybyś nie był katolikiem nie musiał bys mysleć o tym, ze bóg ci go zabrał. nie czujesz, ze to kit, który ma powodować twoje rozterki ? łatwo nie będzie ci jeszcze pewnie ze cztery lata. Nie mieszaj w to boga.
      • aqua48 Re: Śmierć brata 06.04.14, 22:22
        Śmierć młodej osoby zawsze jest odbierana jako niesprawiedliwa. A z żałobą trzeba się pogodzić, każdy przeżywa ją inaczej, zgódź się z tym, że Twoi rodzice próbują się z nią uporać po swojemu, a Ty po swojemu. Żałoba może trwać kilka lat i objawiać się np dziwnymi snami, czy choćby tym popłakiwaniem przy okazji wspomnień. Ważne aby nastawić się na pamiętanie dobrych momentów i chwil związanych ze zmarłym, przypominać je sobie, ale nie wykreślać całkowicie z życia też tych złych jeśli były takie.
    • 1lapaz Re: Śmierć brata 07.04.14, 10:56
      Gdybyście rodzinnie byli wierzący to chyba smierc jest wejsciem do lepszego swiata, kolejnym etapem? Załobę trzeba przeżyć, poradzic sobie z tesknotą, ale ze swiadomoscia, ze on jest wolny od wszelkich problemow i wiecznie szczesliwy.
      Nie rozumiem dlaczego smierc jest postrzegana jako niesprawiedliwosc?
    • sikawa.lodz Re: Śmierć brata 07.04.14, 18:56
      Znajdź sobie dziewczynę. Później wejś ją za żonę. Dalej też mam prowadzić?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka