Dodaj do ulubionych

Jak podjąć decyzję

25.06.14, 14:13
Mam do wyboru decyzję.. każdy wybór ma plusy i minusy i z każdego nie będę do końca zadowolona. Nie wiem jak podjąć decyzję aby nie rozważać drugiej opcji..
W skrócie: mogę wynająć pokój ( korzyść finansowa ) i nie wynajmować ( spokój psychiczny bez współlokatorki ale i brak finansowy ). Obie kwestie są dla mnie po równo ważne..
Będę wdzięczna za wskazówkę..
Obserwuj wątek
    • clarissa3 Re: Jak podjąć decyzję 25.06.14, 14:58
      Ja wiem ze wynajmowanie pokoju u kogos kto jest niezadowolony z faktu ze ktos mu sie po domu kreci i z jego rzeczy (kuchnia, lazienka) korzysta jest bardzo nieprzyjemne.

      Nie zapominaj ze jesli bedziesz pobierac pieniadze za jej w twoim domu pobyt to tak jakbys hotel prowadzila - o porzadek w domu dbasz ty, gary po sobie zmywasz natychmiast, kibel myjesz regularnie, i miejsce jej robisz tak zeby w nim mogla funkcjonowac - wyspac sie, umyc i zjesc spokojnie bez patrzenia na twoje brudy czy znoszenia wtykania nosa.

      Wiem co mowie bo wynajmowalam, w sumie osiem - kilkoro wynajmujacych nie pamietalo o takich sprawach bo jedyne co chcieli to pieniadze. To byl jedyny dzien kiedy cien usmiechu na ich twarzach bylo widac - gdy placilam.

      Nigdy wiecej! ;)
      • marie_lla Re: Jak podjąć decyzję 25.06.14, 15:22
        Dzięki za opinię ;)
        Mnie nie do końca stać na samodzielne bez "obcego elementu" mieszkanie. Ten minus zamiast plus na koncie stopuje mnie z decyzją. To konkretna kwota. Z drugiej strony psychicznie już nie wyrabiam, w sumie miałam już z 4 współlokatorki. Nie mam ochoty i nie zaprzyjaźniam się z nimi. Zależy mi na spokoju w mieszkaniu, posprzątaniu i nie wtykania nosa w moje sprawy.
        Wiem, że jak ktoś płaci też i wymaga ( sama byłam kiedyś w takiej sytuacji ). Ale dochodzi czasami do tego, że musiałam na nie chuchać i dmuchać, zwrócenie uwagi np. na pełną wiecznie suszarkę napotyka foch i obrazę wielką. Robi się nieprzyjemna atmosfera.. i mam ochotę uciec z domu. Problemy rekompensował wpływ na konto.. ale teraz nie jestem przekonana do żadnej z decyzji..
        • clarissa3 Re: Jak podjąć decyzję 25.06.14, 15:39
          No to masz juz doswiadczenie i wiesz jakimi flejami ludzie potrafia byc i nie myslec o tym drugim ktory ma te same prawa do tego samego miejsca...

          Spisz w punktach warunki jakie stawiasz i przed kandydatce przedstaw do przeczytania i podpisania - lacznie z ta suszarka, rachunkami, kiblem, itp. Podkresl warunek prywatnosci i utrzymywania porzadku i czystosci, .... a fochow pewnie i tak nie unikniesz.

          Wynajmuj takim co duzo poza domem beda, bo robote maja i rodzine gdzies do ktorej jezdza odwiedzac czesto. Chlopakow maja nie sprowadzac nigdy, dodaj! ;)

          Powodzenia! :)
          • hansii niemozliwe :) 25.06.14, 17:21
            clarissa3 napisała:
            Chlopakow maja nie sprowadzac nigdy, dodaj! ;)


            niemozliwe.
            tesz wynajmuje (komus) wlasne mieszkanie..
            sprowadzac moga , kogo chca.
            - maja tylko regularnie placic
            - ma byc tylko porzadek
            - i w godz 22-6 cisza nocna.
            • clarissa3 Re: niemozliwe :) 25.06.14, 17:36
              a mieszkasz z nimi w tym mieszkaniu hansi?
          • marie_lla Re: Jak podjąć decyzję 26.06.14, 11:41
            Pomysł ze spisaniem zasad jest niezły ale myślę, że skutecznie odstraszyłby każdą potencjalną chętną pokój. Nie wiem czy ktoś zgodziłby się na takie drobiazgowe punkty.
            Generalnie odczuwałam każdą współlokatorkę tak: "Płacę znaczną kwotę więc nie ma Ona prawa zwracać mi uwagi".
            Na pewno wiedziałabym aby teraz wybrać osobę która rodziny nie ma w odległości 500 km..
            • hansii Rozwaznie :) 26.06.14, 14:02
              marie_lla napisał(a):
              Generalnie odczuwałam każdą współlokatorkę tak:
              "Płacę znaczną kwotę więc nie ma Ona prawa zwracać mi uwagi".

              Widac brak doswiadczenia.
              Wynajmuje wprawdzie cale mieszkanie, a nie pokoj, ale niejakie doswiadczenie juz mam.
              Mam taki DEKALOG (10 przykazan) zafoliowany i wreczam go wynajmujacemu.
              Ostatnie przykazanie glosi: - "powtarzajace sie nieprzestrzeganie ponizszych ograniczen ,
              moze skutkowac wypowiedzeniem umowy o najem".

              - Do tej pory nie bylo wiekszych klopotow.
              • marie_lla Re: Rozwaznie :) 27.06.14, 10:00
                Spisane zasady są ok, gdy jest się właścicielem i wynajmuje się całe mieszkanie a nie mieszka się w nim. Inaczej gdy się mieszka w nim i trzeba znosić osobę dzień w dzień. Ja na początku też staram się mówić co mi pasuje a co nie. Na początku jest ok a z czasem są coraz bardziej naginane.. coraz więcej naczyń w zlewie td.. ja obecnie skłaniam się aby mieć po prostu święty spokój.
                • hansii Re: Rozwaznie :) 27.06.14, 13:44
                  jasne, ze jak wynajmujesz tylko pokoj, to o dochodzi jeszcze problem wspolpracy.

                  jednak na przyszlosc radze zrobic to co ja: wypunktowac zasady na pismie i wreczyc wspollokatorce.

                  o zapisanym - gdy wisi na scianie w kuchni , czy lazience - trudniej zapomniec.
        • nvv Re: Jak podjąć decyzję 27.06.14, 22:38
          Mam podobne doświadczenia. Trochę to taka szkoła życia, nauka współobcowania z innymi
    • lifeisaparadox Re: Jak podjąć decyzję 27.06.14, 21:48
      Może warto skorzystać z psychologa żeby przeglądnąć problemy jakie masz w kontakcie z ew. lokatorką?
      Według moich kategorii odgadywania takich spraw, tutaj jest masa nieprzyjemnych rzeczy.
    • nvv Re: Jak podjąć decyzję 27.06.14, 22:25
      Ja gdy nie jestem przekonany aby coś sprzedać czasem wystawiam za wyższą cenę, taką którą zrekompensuje tę niepewność.

      W przypadku wynajmu pokoju to kwestia trafienia odpowiedniego współlokatora/-ki
      • clarissa3 Re: Jak podjąć decyzję 27.06.14, 23:45
        Ha! A ja bym zrobila odwrotnie - chlopce ze wsi najlepiej nieczytatej wynajela. Takie fiu bzdziu w glowie nie maja, robotne sa, sprzataja chetnie i nie odwazaja sie zanadto podskakiwac bo sie czuja nizej.

        Poszlam twoim tokiem nvv, gdy ja wynajmowalam pokije tylko w najlepszych dzielnicach i drogich domach - najbardziej niechlujna byla wspollokatorka pani z doktoratem wykladowca na lokalnym Uniwerku. Syf nie do zniesienia zostawiala po sobie w doopie majac cala reszte, nawet sikala na podloge tak jak facet.
        • nvv Re: Jak podjąć decyzję 28.06.14, 21:39
          Pewnie masz sporo racji
          • clarissa3 Re: Jak podjąć decyzję 28.06.14, 22:00
            tak, ciekawe :) Ci od ktorych wynajmowalam - narodowosci, lacznie ze wspollokatorami, zaangazowanych bylo szesc - zwykle stawali sie uprzejmiejsi ze dwa dni przed dniem zaplaty. Ale stosunek generalnie kazdy z nich mial 'moj dom wiec robie sobie co mi sie podoba' niechetnie dzielac sie przestrzenia, a ci inni mieli w d.. i tez robili co chcieli pchajac sie bezczelnie na moja - gdy tamtych nie bylo. Ksiazke moglabym napisac! ;)
            • nvv Re: Jak podjąć decyzję 28.06.14, 22:14
              > Ksiazke moglabym napisac! ;)

              Przeczytałbym. To wg mnie ciekawy temat o którym mało się mówi i pisze
              • clarissa3 Re: Jak podjąć decyzję 28.06.14, 22:41
                Tak, szkola byla - ale mysle ze ludzie ktorzy maja kilkoro dzieci dobrze wiedza o czym mowa. Ja dzieki temu wynajmowaniu odzyskalam sprawnosc fizyczna i zrzucilam wage bo gdy tylko to mozliwe bylo to chodzilam za zewnatrz - dieta cud nazywa sie 'ograniczony dostep do kuchni'! - wichura czy deszcz czasem lepsze byly niz taki odbierajacy apetyt bajzel ;)

                Dla mnie najwiekszym zaskoczeniem byl poziom higieny, i nawyki dot. przestrzeni z nia zwiazanych. W XXI wieku!!

      • hansii bzdety... 27.06.14, 23:51
        wynajmuje 10 % ponizej sredniej ceny rynkowej.
        (nie zamierzam zarobic na tym kokosow)

        za to wymagam SCISLEGO przestrzegania regulaminu.

        i to mi sie sprawdza.
    • marie_lla Re: Jak podjąć decyzję 28.06.14, 11:41
      W przypadku jeżeli podejmę decyzję - wynająć wezmę Wasze wskazówki pod uwagę :)
      nvv - dać zaporowe ogłoszenie z kwotą rekompensującą tę niepewność to wezmę po uwagę.
      Pamiętam, że najbardziej byłam zadowolona ze współlokatorki która płaciła na czas, sprzątała, nie wtrącała się w moje życie, czasami wymieniłyśmy kilka zdań, znajomych do domu nie sprowadzała. Ja wychodzę z założenia, że przyjaciele, znajomi tak ale nie w domu, tu chcę wrócić i po prostu chcę mieć święty spokój. Niestety w większości chcą się się zaprzyjaźniać, rozmawiać a ja czuję po prostu fizyczny ból gdy się wysilam aby być "miłą".
      Wiem, że teraz musiałabym bardziej rozważnie szukać a nie tak w sumie z biegu jak ostatnio.
      Tak naprawdę to myślę, że po prostu trochę czuję się "za stara" na takie pomieszkiwanie.
      To nie jest normalne funkcjonowanie, pewnie po trosze moje poczucie wartości cierpi na tym.
      Jak na razie będę chciała odpocząć, pomyśleć co robić gdy zdecyduję się nie wynajmować.
      Jak poprawić finanse aby zrekompensować choćby w części ten brak..
      • lifeisaparadox Re: Jak podjąć decyzję 28.06.14, 19:51
        marie_lla napisał(a):

        > Niestety w większości chcą się się zaprzyjaźniać, rozmawiać a ja czuję po prostu
        > fizyczny ból gdy się wysilam aby być "miłą".

        Bo nie mają takich blokad przed kontaktem z drugim człowiekiem, jakie Ty masz.
        • marie_lla Re: Jak podjąć decyzję 28.06.14, 21:03
          Cóż za wnikliwa diagnoza, proponuję Ci zamieszkać z obcą osobą bo nie stać Cię na własne mieszkanie. Ciekawe czy taki chętny byłbyś do przyjaźni. Mam swoje grono znajomych i przyjaciół i nie mam problemów z zawieraniem nowych znajomości ale w warunkach naturalnych a nie w sytuacjach gdy zmusza Cię do tego puste konto.
          • lifeisaparadox Re: Jak podjąć decyzję 28.06.14, 22:53
            marie_lla napisał(a):

            > Cóż za wnikliwa diagnoza, proponuję Ci zamieszkać z obcą osobą bo nie stać Cię
            > na własne mieszkanie. Ciekawe czy taki chętny byłbyś do przyjaźni. Mam swoje gr
            > ono znajomych i przyjaciół i nie mam problemów z zawieraniem nowych znajomości
            > ale w warunkach naturalnych a nie w sytuacjach gdy zmusza Cię do tego puste kon
            > to.

            Czyli radzisz sobie dobrze w nowych znajomościach, masz swoją zaradność, sprawdzonych znajomych, a z drugiej też strony czujesz dyskomfort, ból i przymus, w relacjach z osobami postronnymi które chcą się przyjaźnić.
            Tylko czy ten ból i przymus postrzegasz jako motywujący Cię na tyle, żeby się tym zająć fachowo?

            Przypuszczam, że nie. Ale też wątpię że przyszłaś tutaj rozmawiać o kolorze firanek w wynajmowanym pokoju.
        • clarissa3 Re: Jak podjąć decyzję 28.06.14, 22:13
          A tam, zaraz blokady - w Szamanke sie Life tu zamieniasz!?

          Ma dziewczyna swoje sprawy i nikomu nic do nich - sama chce sobie dzien ukladac. Nic bardiej wku.. gdy idziesz glodny i zmeczony do domu planujac spokojny posilek, liczac w glowie ile to jeszcze masz do zrobienia, a tam zastajesz syf i pierdzielnik, porozwalane brudne gary i rozgadana obca babe. Pomysl! Takie manewrowanie wokol nieprzewidywalnych ludzi mase energii pozera, zupelnie niepotrzebnie bo przeciez mozna sie dogadac - tylko trzeba chciec! Niestety sporo ludzi bedzie zamiast tego usilnie na glowe wchodzic - dopoki zeby nie dostanie.
      • hansii no to mam odwrotna taktyke. 28.06.14, 21:41
        marie_lla napisał(a):

        > W przypadku jeżeli podejmę decyzję - wynająć wezmę Wasze wskazówki pod uwagę :)
        > nvv - dać zaporowe ogłoszenie z kwotą rekompensującą tę niepewność to wezmę po
        > uwagę.

        no to mam odwrotna taktyke.
        ja tam wynajmuje o 10 % ponizej ceny rynkowej - ale od razu podkreslam z naciskiem, ze wymagam przestrzegania mojego regulaminu, a jak on komus nie pasuje - to niech poszuka sobie cos drozszego.
    • to.niemozliwe Re: Jak podjąć decyzję 28.06.14, 17:14
      Jesteś chyba silnie samotnicza z charakteru i jakoś towarzystwo innych Ci nie jest potrzebne.
      Może daj ogłoszenie o poszukiwaniu współlokatorki, ale zaznacz, że lubisz ciszę, spokój, przestrzeganie reguł i nieobecność lub częste wyjazdy współlokatorki Ci wcale nie przeszkadzają. Że nie przepadasz za przyjmowaniem gości w mieszkaniu i ostrymi balangami.
      Bo zdaje się, że nie wyrażałaś dotychczas tego w wyraźny sposób, natomiast rozczarowywałaś się, że trafiali Ci się inni ludzie niż byś chciała.
      Sądzę, że powinnaś trafić na kogoś podobnego. W każdym razie ryzyko zamieszczenia ogłoszenia jest niewielkie.
    • marie_lla Re: Jak podjąć decyzję 29.06.14, 14:20
      Nic bardziej denerwującego nie jest jak człowiekowi zdrowemu psychicznie wmawia się leczenie. Nie jestem samotnikiem, tylko normalną, dorosłą osobą która po prostu potrzebuje własnego miejsca, azylu gdzie po całym dniu aktywności, pracy, spotkań itp. chce odpocząć bez wtykania nosa obcej osoby. Czy idąc tropem niektórych wypowiedzi każda osoba bez partnera życiowego w danej chwili chcąca mieszkać sama jest dziwakiem mającym problemy z komunikacją z innymi ? Czy jeżeli ma się wolny pokój od razu trzeba go wynająć ?
      Chcę wrócić do domu zjeść obiad, pogapić się chwilę choćby na sufit, po czym kolejnego wieczora zaprosić znajomych albo faceta na kolację ;)
      Bardzo dziękuję za wszystkie wypowiedzi ale podjęłam już decyzję.
      • to.niemozliwe Re: Jak podjąć decyzję 29.06.14, 22:22
        I jaka to decyzja?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka