21.07.14, 11:34
Hej,
od długiego czasu biorę leki antydepresyjne, nie jest już ze mną bardzo źle ale mysle ze bez leków byłoby ciężko. Psychiatra do którego chodzę ciągle namawia mnie na psychoterapię i mowi, ze szkoda zycia, żebym wreszcie cos zmienila, ze moja zmiana musi następowac dynamiczniej itd. Ja co rusz zaczynam terapię ale po prostu nie widzę w tym rezultatów, zniechęcam się, byłam juz chyba u 5 róznych terapeutów. Mam wrazenie, ze oni nie są zaangazowani, odliczają te 50 minut i kasują 120zł co jest dla mnie duzym wydatkiem. Jak juz zacznę mowic o trudnych sprawach to mija 50 minut, psycholog mowi: 'Tutaj sie zatrzymamy' i do widzenia. Czy ze mną jest cos nie tak, czy mam po prostu to wytrzymać i to mi pomoze? Jak mam zmienic swoją sytuację? Biorę leki juz 3 rok, nie chcę ich brac do konca zycia:(.
Obserwuj wątek
    • bardotka35 Re: terapia 21.07.14, 18:43
      buglady

      Same leki tylko schowają problem pod dywanik, więc trzeba zdjąć dywanik i wyszorować i taka jest rola terapi, jak nie przerobisz problemu gdzie ci i dlaczego życie przetrącono to uzaleźnisz się tylko dodatkowo od leków. Może powiedz terapucie to co tu napisałaś.
    • nvv Re: terapia 21.07.14, 19:52
      Kiedyś byłem w podobnej sytuacji jak Ty i miałem podobne odczucia i podobne dylematy.

      Mnie też namawiali na różne terapie, ale im więcej płaciłem, tym mniej dostawałem.
      Najwięcej pomocy dostałem tam gdzie była nieodpłatna.

      Co najbardziej pomogło, na ile jestem świadom, to diametralna zmiana otoczenia, wyprowadzka z rodzinnego miasta na kilka lat. Dużo jednak zależy od tego co jest źródłem Twoich problemów. Swoje problemy i tak zabieramy ze sobą, ale czasem inne otoczenie powoduje wypracowanie innych zachowań, zmianę spojrzenia na swoje życie, uspokojenie się, itp. Czasami potrzebujemy zmiany, nawet niekoniecznie na lepsze - jakakolwiek większa zmiana, tak jak czasem wstrząśnięcie uszkodzonym radiem powoduje że zaczyna grać.

      Pamiętam, że rozważałem nawet wyjazd do Afryki na 6 miesięcy jako wolontariusz.
      Podziwiam ludzi, którzy ruszyli rowerami z psem z Polski do Azji - też może być to sposób aby się oderwać, zwiedzić świat tanim kosztem, nauczyć się samodzielności, poznać inne kultury i inne spojrzenia na życie.
    • wiolcia29_2 Re: terapia 21.07.14, 19:58
      Żeby terapia przynosiła efekty czasem musi minąć sporo czasu. Może zbyt szybko zniechęcasz się? Myślę, że budowanie relacji może trwać nawet pół roku i dopiero wtedy można mówić o otwarciu na zmiany. Bardzo różnie to wygląda w relacjach, nurtach. W jakim nurcie jest, czy była Twoja terapia?

      Jeśli chcesz, to napisz do mnie na pocztę gazetową. Tam można popisać swobodniej.
    • lifeisaparadox Re: terapia 21.07.14, 22:29
      Terapia musi już tak przebiegać, ciężko powiedzieć dlaczego bo to wynika z konkretnego przypadku osoby i pewnie różnych czynników. Przypuszczam że to jest coś w stylu, że jeśli np. byłaś ograniczana i przymuszana w swoim życiu, narzucano Ci dużo rzeczy i nie miałaś w tym własnej inicjatywy, co jest podłożem pogłębiającej się rezygnacji, to terapeuta nie może w trakcie pracy narzucać Ci rozwiązań ani proponować konkretnych działań bo pogłębiał by Twoją dysfunkcję. Musi się skupić na Twojej inicjatywie i próbować ją poszerzać razem z Tobą.

      Wiem że tak standardowo ludzie, przy bardzo dużych ambicjach, po około 50 sesjach czują naprawdę sporą różnicę.
      W terapię trzeba wejść ze wszystkim, mówić o tym, że zniechęcasz się w niej, że masz poczucie że Ty się nie starasz/terapeuta się nie stara, że ogarnia Cię poczucie że to czy tamto.
      Bo to są te najważniejsze elementy Twojego świata intrapsychicznego.
    • katamawira Re: terapia 21.07.14, 23:31
      spróbuj może tego, moją kumpelę (Baśkę) na nogi postawiło, pisz zresztą o tym w komentarzu.
      www.senseipiotr.pl/articles.php?lng=pl&pg=418
      • buglady Re: terapia 22.07.14, 09:57
        Dziękuję za odpowiedzi. Moja obecna terapia jest w nurcie humanistycznym, poprzednia byla chyba Gestalt, ja na to szczerze mowiąc nie bardzo zwracalam uwagę i nie widzę różnic miedzy tymi terapiami, w których uczestniczylam:(. Na pewno nie pomoże mi zmiana otoczenia bo moje problemy dotyczą relacji i sytuacji związanej z rodzicami i rodzeństwem od których mieszkam daleko. Ciężko mi budować dorosle życie mimo że na pozór wszystko mam.
        Terapia wygląda mniej więcej tak, że terapeutka pyta czy mam jakies przemyslenia od ostatniego spotkania, czy cos sie wydarzylo itd. Ale ona sama malo sie odzywa, ja opowiem jakąś historię z przeszlosci i juz mija 50 minut. Dobija mnie, gdy np. mam wizyte na 17, przychodze chwile wczesniej a ona mowi, ze wobec tego mozemy zacząć o 16.55 i skonczyc o 17.45 i w efekcie konczymy o 17.44. Moze to drobiazg ale to dla mnie takie bezduszne. Mialam raz terapeutke która jak bylo cos waznego to przedluzala o 5, 10 min. w zaleznosci od sytuacji ale musialam pzerwac te terapie z powodu pracy i kolidujących godzin.
        • lifeisaparadox Re: terapia 22.07.14, 15:17
          Jak w sklepie widzisz cenę 5zł to płacisz 6zł?
          Pomyśl że jesteś takim właśnie przypadkiem, który ma sklep i robi problem że ludzie nie płacą więcej niż w cenniku tak z gestu, jak sknery, trzymają się ustalonych cen.
          Albo w umowie o pracę masz napisane 1500zł na miesiąc, ale raz za czas dostajesz 1200zł. No dasz przecież 300zł szefowi żeby sobie miał gratis? Może mu interes nie idzie, nie wyrobił normy. Przyda mu się.

          Nie wiem czy rozumiesz, że ludzie nie lubią być wyzyskiwani. Że to jest złe.
          • buglady Re: terapia 22.07.14, 15:31
            Ale terapia to chyba nie jest sklep wlasnie. Ja nie chcę nikogo wyzyskiwać, chodzi mi o jakieś bardziej ludzkie podejście, więcej zaangażowania. Może mam nierealne oczekiwania, nie przeczę. Ale ja kiedyś byłam lektorką niemieckiego i nigdy tak nie odliczałam czasu:). Zresztą mniejsza już o to, może muszę zrobić sobie przerwę od terapii i dojrzeć do tego.
            • wiolcia29_2 Re: terapia 22.07.14, 17:17
              Myślę, że doświadczony terapeuta wyczuwa, kiedy powinien zakończyć sesję. Czasem celowo zostawia z jakimś niedopowiedzeniem, dając czas na przemyślenie i kontynuację tematu podczas kolejnego spotkania. Jeśli czujesz, że chcesz coś ważnego powiedzieć, a terapeuta kończy właśnie sesję, to powiedz mu o tym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka