buglady
21.07.14, 11:34
Hej,
od długiego czasu biorę leki antydepresyjne, nie jest już ze mną bardzo źle ale mysle ze bez leków byłoby ciężko. Psychiatra do którego chodzę ciągle namawia mnie na psychoterapię i mowi, ze szkoda zycia, żebym wreszcie cos zmienila, ze moja zmiana musi następowac dynamiczniej itd. Ja co rusz zaczynam terapię ale po prostu nie widzę w tym rezultatów, zniechęcam się, byłam juz chyba u 5 róznych terapeutów. Mam wrazenie, ze oni nie są zaangazowani, odliczają te 50 minut i kasują 120zł co jest dla mnie duzym wydatkiem. Jak juz zacznę mowic o trudnych sprawach to mija 50 minut, psycholog mowi: 'Tutaj sie zatrzymamy' i do widzenia. Czy ze mną jest cos nie tak, czy mam po prostu to wytrzymać i to mi pomoze? Jak mam zmienic swoją sytuację? Biorę leki juz 3 rok, nie chcę ich brac do konca zycia:(.