just_sadness
25.07.14, 19:04
Czy ktoś miał może podobny problem?
Nie wiem do końca jak wyglądam. W domu wydaje mi się, że jest ok.
Widząc się w sklepie w przymierzalni nie podobam się sobie.
Wydaje się sobie zaniedbana. Trochę mnie za dużo. Nie podoba mi się moja figura. Twarz.
Ogólnie nieciekawie.
Czas mija... mam 35 lat, a nic się u mnie nie zmienia w tym temacie :(
Bardzo nie lubię luster które pokazują całą figurę. Unikam tych luster jak mogę.
Zawsze też miałam tak, że gdzieś na zewnątrz szukałam luster. Tylko nie takich co pokazują całą figurę. Żeby zobaczyć swoją twarz i stwierdzić, że nie jest tak źle. I poczuć się troszkę lepiej. Brak akceptacji swojego wyglądu zaczął się w szkole podstawowej kiedy dorastałam.
Chciałam być wysoka i mieć szczupłe nogi. Byłam średniego wzrostu, raczej mocniejsza budowa, szersze biodra, mocniejsze nogi... tak zwana kobieca :-/
Może jest jeszcze jakaś metoda, żeby nad tym popracować?
Ktoś coś podpowie... Ktoś miał/ma podobny problem?
Może ja cały czas siebie nie akceptuję a w lustrach w domu widzę siebie jakoś tak... wybiórczo?