Gość: INEZ
IP: 212.160.93.*
04.04.02, 12:13
Ja mam pytanie do Was - do jakiego stopnia można w związku isć na kompromis? Do
jakiego stopnia rezygnować z własnych zainteresowań, z przyjaciół, którym
kiedyś poświęcało się duzo czasu? Gdzie jest granica, bo ja naprawdę nie wiem,
a spotykam się z zarzutami, że wolę kumpli od niego i takie rózne rzeczy, które
mnie wydają się niedorzeczne, ale chyba zagrazają naszemu związkowi ...