Dodaj do ulubionych

Skrępowanie wstydem

05.01.15, 09:45
Wstyd jest uczuciem, którego jedne osoby doznają często, a inne wcale go nie odczuwają.
Wstydzą się nawet niektóre zwierzęta, np. psy.

Jak byście zaliczyli wstyd; do uczuć pozytywnych czy negatywnych ?
Obserwuj wątek
    • brygada_ww Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 10:42
      zolza14 napisała:

      > Wstyd jest uczuciem, którego jedne osoby doznają często, a inne wcale go nie od
      > czuwają.
      > Wstydzą się nawet niektóre zwierzęta, np. psy.

      Widzisz Zolza, ja czasem lubie na przykladach. Komu powinno byc wstyd? Temu, kto bezczelnie nasika niczym pies komus pod rynne, czy temu, kto o tym glosno powie?
      Ale tacy ludzie nie maja wstydu, bo oni nie maja zadnej kultury. Sasiadka, gdy zapytalam powiedziala kto i pewnie jakies resztki wstydu mial, bo szedl z glowa opuszczona patrzac w ziemie jakby czegos szukal, a my sobie w tym czasie spokojnie po sasiedzku rozmawialysmy pod jej domem.

      > Jak byście zaliczyli wstyd; do uczuć pozytywnych czy negatywnych ?

      Z jednej strony jest pewnie pozytywny, bo jednostka czegos sie uczy (nie kazda jednostka oczywiscie), a z drugiej strony wstyd to cos w rodzaju kaca, z tym, ze moralnego dla tych, ktorym jest on znany.
      • zolza14 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 13:33
        A czym się różni wstyd od poczucia winy ?
        • hansii ja sie tam nie krępuję :) 05.01.15, 15:51
          voila:

          - gdy Ci niechcacy nadepne na odcisk - to troche mi wstyd, ale nie mam poczucia winy.

          - a gdy jade tramwajem bez biletu - to mam poczicie winy, ale wcale mi nie wstyd :)
        • brygada_ww Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 16:48
          zolza14 napisała:

          > A czym się różni wstyd od poczucia winy ?

          W pewnym sensie te dwa pojecia sa ze soba spokrewnione, jednak Hansii ma sporo racji. Ze mna to jest tak, na przyklad gdy staram sie cos zrobic i mi nie wyjdzie, to jest mi wstyd, ze nie wyszlo, jednak nie mam poczucia winy, bo sie staralam.
          A tak w ogole, to chyba trudny temat.
          • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 17:23
            Wstyd jest powiazany z moralnoscia, mysle.
            • brygada_ww Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 17:52
              clarissa3 napisała:

              > Wstyd jest powiazany z moralnoscia, mysle.

              Tez, ale nie tylko. Jak mi cos nie wyjdzie, to mi czasem wstyd, ze moglam lepiej, lecz z moralnoscia nie ma to nic wspolnego, tylko raczej ze stawianiem sobie celow.
              • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 17:56
                ale to dziewczynki tak maja chyba - ze, 'bo powinnam lepiej a nie wyszlo mi', albo 'glupia jestem, pewnie pomysla'...:)
                • brygada_ww Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 17:58
                  clarissa3 napisała:

                  > ale to dziewczynki tak maja chyba - ze, 'bo powinnam lepiej a nie wyszlo mi', a
                  > lbo 'glupia jestem, pewnie pomysla'...:)

                  Czy ja wiem, ja bylam dosc nowoczesnie wychowana;)
                  • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 18:00
                    ja, pamietam, czerwinilam sie gdy nie moglam szybko pomnozyc ;)
                • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 17:59
                  dalej, czyli ze jest w tym jakis problem z dorownywaniem do standarow..?

                  Standardow kultury?
            • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 17:53
              i po zastanowieniu sie dodam ze, z glownie z kultura. ... akceptowane albo nie...

              • brygada_ww Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 17:57
                clarissa3 napisała:

                > i po zastanowieniu sie dodam ze, z glownie z kultura. ... akceptowane albo nie ...

                No wlasnie, majac co jesc, zjadlabys jaszczurke? Ja nie, bo byloby mi wstyd i nie mialabym zadnego poczucia winy, ze nie chcialam sprobowac tejze zacnej potrawy;)
                • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 18:06
                  nie sadze ze dobrze jest poczucie winy w to wsadzac.

                  Trzymajac sie staruszki - czy ten ktory ja okradl bedzie sie czul winnym? Dokad kary nie dostanie to nie - ale nawet jesli go nie zlapia to bedzie sie tego wstydzic, mysle, pod warunkiem ze okradanie staruszek w spolecznosci jest potepiane - jesli huzia na staruszki tam to sie bedzie tym szczycic przeciez.

                  Znowu mi wychodzi ze, wstyd zalezy od akceptacji otoczenia.
                  • brygada_ww Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 18:12
                    clarissa3 napisała:

                    > nie sadze ze dobrze jest poczucie winy w to wsadzac.

                    Wiem

                    > Trzymajac sie staruszki - czy ten ktory ja okradl bedzie sie czul winnym? Dokad
                    > kary nie dostanie to nie - ale nawet jesli go nie zlapia to bedzie sie tego ws
                    > tydzic, mysle, pod warunkiem ze okradanie staruszek w spolecznosci jest potepia
                    > ne - jesli huzia na staruszki tam to sie bedzie tym szczycic przeciez.

                    No widzisz, jak ja widze na przyklad taka, ktora czeka na moment, ze babcia umrze, bo zostanie jej pralka, czy telewizor, to przechodza przeze mnie zlosliwe mysli, ze moze szybciej trafi ta, co zyczy zle babci, niz ta starsza pania z pralka i telewizorem.

                    > Znowu mi wychodzi ze, wstyd zalezy od akceptacji otoczenia.

                    Dokladnie tak wlasnie jest.
                  • hansii nie, Moje Ty Zlotko, 05.01.15, 18:55
                    clarissa3 napisała:
                    > Trzymajac sie staruszki - czy ten ktory ja okradl bedzie sie czul winnym?

                    - Nie. inaczej by tego nie czynil - jezeli zrobil to dla zysku.
                    inaczej, gdyby zrobil to z glodu, ale mamy 21.szy wiek, a nie wiek 19.ty.
                    - glodu w Cywilizacji Zachodniej praktycznie dzis nie ma.


                    - Znowu mi wychodzi ze, wstyd zalezy od akceptacji otoczenia.

                    i zle Ci przychodzi.
                    mam w d... akceptacje otoczenia, czemu daje tu od dawna wyraz.
                    wstyd zalezy od moralnosci WLASNEJ
                    - jak ona by nie byla.
                    staromodna (chlopska, mieszczanska), czy zlodziejska (nowoczesnie relatywna)
            • mona.blue Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 21:56
              clarissa3 napisała:

              > Wstyd jest powiazany z moralnoscia, mysle.

              poczucie winy też
              • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 22:00
                i pewnie cos innego tez. Ale tu mowa o 'wstydzie' - nie o 'wstydzie i poczuciu winy'.
          • hansii Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 17:48
            brygada_ww napisała:

            Ze mna to jest tak, na przyklad gdy staram sie cos zrobic i mi nie wyjdz
            > ie, to jest mi wstyd, ze nie wyszlo, jednak nie mam poczucia winy, bo sie stara
            > lam.

            oczywiscie .
            wstyd jest powiazany z moralnoscia i z efektami (negatywnymi) dzialan niezamierzonych.
            wina - to dzialania zamierzone + moralnosc (taka lub inna)

            zlodziej kradnacy Ci torebke jest winien, ale wstydu to raczej nie odczuwa :)
            • brygada_ww Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 17:51
              hansii napisał:

              > brygada_ww napisała:
              >
              > Ze mna to jest tak, na przyklad gdy staram sie cos zrobic i mi nie wyjdz
              > > ie, to jest mi wstyd, ze nie wyszlo, jednak nie mam poczucia winy, bo sie
              > stara
              > > lam.
              >
              > oczywiscie .
              > wstyd jest powiazany z moralnoscia i z efektami (negatywnymi) dzialan niezamier
              > zonych.
              > wina - to dzialania zamierzone + moralnosc (taka lub inna)
              >
              > zlodziej kradnacy Ci torebke jest winien, ale wstydu to raczej nie odczuwa :)

              Jest winien, lecz tego poczucia winy tez nie ma;)
              • hansii poczucie winy w kapitalizmie... 05.01.15, 18:47
                brygada_ww napisała:
                > Jest winien, lecz tego poczucia winy tez nie ma;)

                poczucie winy w kapitalizmie nie istnieje...
                krasc wolno. nie wolno tylko dac sie na tym zlapac...

        • wiolcia29_2 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 17:05
          Wstyd jest emocją publiczną, manifestowaną na zewnątrz, natomiast poczucie winy jest prywatną, skierowaną do wewnątrz, o której wie tylko doświadczający. Taka jest podstawowa różnica. ;)
          • ankaskakanka10 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 18:00
            To jeszcze ja :D
            Ja staram się nie dopuszczać do "moralniaka" spowodowanego wstydem.
            Chociaż zdarzają się wpadki.
            Cóż każdy z nas jest tylko człowiekiem.
            Wyrzuty sumienia - czasami wracam myślami do tego co było, teraz staram się ( z lepszym lub gorszym skutkiem ) robić tak aby nie obciążać swojego sumienia.
            Wracając do moich relacji z facetami - gdy miałam naście lat znalazłam sie u faceta,który miał ponad 60 lat mógł byc moim dziadkiem.Był wizualnie okropny - mały chudy pomarszczony łysy z nosem jak klamka od zakrystii okropny.
            Ale,ale .... wstałam było śniadanko ( ser biały z cebulą w śmietanie ) rano gdy spałam doginał do piekarni po świeże pieczywo, polewał mi włosy nad miską i patrzył czy dobrze wypłukane.
            Była to dla mnie nowość coś niespotykanego czułam się jak księżniczka - a on się cieszył,że w ogóle jestem.
            Kiedyś przyuważyłam go,że mnie śledzi - pofatygował się aż do mojego miasta.
            Matko jak go zjechałam jak wyzwałam mówiłam mu takie rzeczy,że do dzisiaj mi wstyd.
            Bałam się czego chce - dopiero po latach dotarło do mnie,że on najzwyczajniej w świecie się o mnie martwił zakładam,że chciał tylko sprawdzić czy u mnie ok.Zresztą tak się tłumaczył.Potem już nigdy więcej go nie zobaczyłam.
            Ale wstyd i wyrzuty zostały do dzisiaj - spotkałam człowieka jednego z nielicznych w moim życiu,który się o mnie najzwyczajniej w świecie martwił troszczył,a ja mu odpłaciłam po sku...s...
            Cóż życie.
            • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 18:16
              Ladna histori. Dzieki! ;)

              Czyli ze moznaby powiedziec ze skrepowana wstydem bylas bo sie z takim starym zadalas - bo standard spoleczny inny, inna kultura - nie akceptuje takich zwiazkow, a raczej z trudnoscia... A on przeciez slodki!
    • nvv Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 14:07
      Tak jak to widzę, to wstyd wynika z samo-świadomości i obawy o to jak nas odbierają inni, wynikającej może z chęci bycia odbieranym pozytywnie lub przynajmniej neutralnie lub np. chęci zachowania dobrej relacji.

      Gdzieś pewnie jest "złoty środek" wstydu, gdy jest go za mało to źle, gdy jest go za dużo to też źle; gdy jest ta idealna dawka rumieńców na pierwszej randce i odrobina niepewności przechodząca w ekscytację, to jest super.
      Choć też zależy co z tą emocją robimy - nawet jeśli jest w nadmiarze, a jest używany jako motywator do samo-rozwoju, to efekt końcowy może być pozytywny.
    • mona.blue Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 15:25
      zolza14 napisała:

      > Jak byście zaliczyli wstyd; do uczuć pozytywnych czy negatywnych ?

      Wg mnie to zależy od kontekstu, jeżeli cos zrobilismy nie tak, skrzywdzilismy kogos, to bedzie naturalne i rozwijające uczucie (nauczy nas nie robic podobnych rzeczy w przyszłości).
      Jeżeli natomiast nic złego nie zrobiliśmy, a wstydzimy sie "całokształtu" , czyli siebie takim, jakim jestem, to jest to ten rdzenny, negatywny wstyd, który niepotrzenie utrudnia nam życie
      (to dokładnie oddaje to przysłowie amerykańskie, które cytowałaś - "You made a mistake, but you are not a mistake").
    • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 16:36
      A ty do jakich je zaliczasz?

      Skojarzylo mi sie z kisazka ktora czytalam ladnych kilka lat temu - tam autorka, starsza juz psycholog, powiedziala ze gdy wychodzi z pociagu na stacji w Londynie i idzie na postoj by zlapac taksowke, poczym ustawia sie w kolejce, gdy nagle mlodzieniec podbiega skads tam i szybko drzwi otwiera do takiej ktora podjechala wlasnie to jedynie wstyd jest w stanie go powstrzymac przed tym zeby nia nie odjechal.

      Czasy sie zmienily - teraz juz na ogol odjezdzaja usmiechnieci.
      • zolza14 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 18:57
        Wstyd bez wątpienia jest zjawiskiem pozytywnym.
        Tak jak gniew służy do obrony naszej osobowości, tak wstyd służy nam do ochrony naszych wartości i naszych dziecięcych cech, takich jak: prawda, ufność, radość, prostota,kreatywność , fascynacja,itd.itp.
        Wstyd wyznacza nam granice, których nie powinniśmy przekraczać.
        Wstyd to taki mur, który nas powstrzymuje gdy chcemy się zachowywać arogancko, lub w inny sposób dać upust swojej pysze, czy próżności.

        Wstyd nam przypomina o naszych ograniczeniach, o tym, że nie jesteśmy doskonali, chociaż czasami za takich chcecmy uchodzić.

        Są jednak osoby, które nie odczuwają wstydu. Takie osoby nazywamy bezwstydnymi, czy bezczelnymi.

        Brygada dała świetny przykład tego człowieka, który szedł ze spuszczoną głową, bo się wstydził. Człowiek , który się wstydzi często właśnie patrzy pod nogi, albo zasłania twarz.
        Próbuje w ten sposób ukryć przed innymi, że jego twarz należy do małego człowieczka, który przekroczył granice.

        Poczucie winy jest związane z naszym zachowaniem- jakimś naszym występkiem, którym przekroczyliśmy granice wyznaczone nam przez wstyd. Wstyd natomiast jest głębszym procesem , sięga naszego poczucia własnej wartości.

        Od poczucia winy możemy się uwolnić zmieniając nasze zachowanie. Od wstydu możemy się uwolnić jedynie poprzez przyznanie się przed sobą samym do winy.

        Bywa, że człowiek nie odczuwa poczucia winy, mimo ,że przekracza granice. Wtedy, cierpi na tym jego poczucie własnej wartości.
        Jedynym sposobem uwolnienia się od poczucia wstydu jest skonfrontowanie sie z własną winą i przyznanie przed sobą do niej.

        Jeśli tego nie zrobimy pozostajemy z uczuciem wstydu, które może się nawarstwiać i narastać, jeśli nie zmieniamy naszego zachowania.To powoduje, że czujemy się coraz bardziej bezwartościowi.

        Życie codzienne z takim bagażem wstydu i poczucia bezwartościowości jest nie do zniesienia i człowiek zaczyna się oszukiwać. Neguje to swoje poczucie bezwartościowości i usuwa je ze świadomego odbioru.

        Najpierw oszukuje siebie, a potem innych. Próbuje przekonać siebie i innych o swej niewinności. Neguje wszelkie wyrządzone zło i zastępuje przekonaniem o swej dobroci.

        W psychologii nazywa się to mechanizmem obronnym.
        • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 19:11
          Wszystko fajnie tylko ze widze w tym co napisalas sprzecznosci - jak niby delikwent ma czuc wsytd jesli go nie czuje?!

          Hansi ci powiedzial - teraz wszystko wolno! Kapitalizm.... wstyd to dla niego obce uczucie!

          Ja mowie - to zalezy od otoczenia. Jesli jest bezwolne i akceptuje jak leci to zawsze sie znajda tacy - i coraz ich wiecej - ktorzy sie czuc bezkarnymi beda. Beda robic co chca - bo im to uchodzi. Malo tego - wine sie bedzie - z lenistwa - zwalac na tego ktory w zeby zarobil, ze byl nie tam gdzie powinien. Nie na tego ktory w zeby mu przywalil - bo tego ... sie boja?

          Zanim sie powalily pod wplywem obecnyc trendow lokalne spolecznosci, i rodziny wielopokoleniowe, i odkad zycie sie opiera na unitach 2+1 i uchodzi praktycznie wszystko, wstyd byl narzedziem do korygowania jednostki - naganiania go na tor powszechnie akceptowany. Kroys z filozofuw o tym pisal - musialabym spojrzec.

          Teraz spoleczenstwo praktycznie akceptuje wszystko... z rozdziawiona geba... wiec i ma jak chce, bo nie dziala! Bo nie robi NIC.
          • zolza14 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 19:23
            Nie doczytałaś. napisałam, ze są osoby bezwstydne.
            • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 20:00
              No ale przeciez od tego zaczelam - ze nie moze czuc wstydu jesli jest bezwstydnym..

              Wiec niby kto taki wstyd mialby odczuwac? - ci ktorzy nie sa bezwstydnymi wiec i sie frajerami okazali? Doprawdy?! ... tak, taki trend teraz, zgoda, ale czy to jest wlasnie to czego my wszyscy chcemy?!! Naprawde?

              Perspektywicznie trzeba myslec, nie jedynie stwierdzac obecna rzeczywistosc, mysle. .... Szczegolnie jesli sie rodzilo dzieci...

              • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 20:31
                a ze oni moze w jakims tam zaprzeczeniu zyja to pewnie i prawda - tylko kto niby mialby im to wytlumaczyc - a liczyc ze sami zechca to raczej mzonki.

                Przeciez to nie w ich interesie czuc wstyd!

                • wiolcia29_2 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 22:34
                  Clarisso, a tak przez ciekawość zapytam, czy ty odczuwasz wstyd, gdy tak zapędzisz się i ubliżasz mi czy innym? A może go negujesz, wypierasz?

                  Uprzedzając ewentualne twoje pytanie, napiszę, iż ja odczuwam wstyd z powodu tego, że dałam ci się wciągnąć w pyskówkę i inni to czytają. Odczuwam nawet w nadmiarze, bo mam jeszcze, zanikającą na szczęście, tendencję do brania na siebie cudzego wstydu, niestety.
                  • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 22:51
                    tak, juz ci wierzymy.
                    • wiolcia29_2 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 22:55
                      Ale dlaczego nie odpowiedziałaś na moje pytanie?
                      • ankaskakanka10 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 23:04
                        no coś Ty już wtedy miał mało co na głowie :D - ale wiesz postanowiłam,że jak będę w pobliżu odnajdę jego grób - no chyba,ze jeszcze żyje.
                        Miałby teraz coś koło 82-85 lat.
                        • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 23:09
                          Kto wie? Moze zyje. Sprobuj moze! To calkiem mile mogloby byc spotkanie - i moze te glowe mu jednak trzeba wymyc? ;)
                      • wiolcia29_2 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 23:15
                        Chyba za trudne pytanie zadałam...
                        • nvv Re: Skrępowanie wstydem 06.01.15, 21:39
                          > Chyba za trudne pytanie zadałam...

                          Z Ciebie Wiolcia też niezłe ziółko. Prowokujesz, a potem się złościsz gdy przychodzi odpowiedź.

                          Ale jest coś takiego w człowieku, we mnie też. Jak jest nudno, to nieświadomie coś mnie ciągnie do wepchnięcia paluszków między trybiki, czy niestąpnięcia komuś na odcisk, aby coś się działo, aby była jakaś heca.
                          • wiolcia29_2 Re: Skrępowanie wstydem 06.01.15, 23:50
                            Myślisz? Ja jej zaocznie testów nie robię i nie komentuję ich. Zarzuca mi brak wstydu i inne braki, co jest niezgodne z prawdą, to i byłam ciekawa jak u niej z tym jest.

                            A czasu na nudę teraz nie mam, bo mam dużo prac zaliczeniowych do wykonania. Bawcie się beze mnie. ;-)
                            • nvv Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 00:19
                              O nie, jak możesz! (;

                              Może jednak znajdziesz chwilkę aby tu czasem wpaść. Albo zabierz mnie ze sobą. Bez Ciebie będzie naruszona pewna krucha równowaga na tym forum. Clarissa3 z fun-klubem mnie zadziobią. (; Chyba, że Zołza skontruje, a ostra bywa.

                              Gdy ktoś mi zarzuca coś niezgodnego z prawdą, to zwykle zlewam/ignoruje. Czasem w takich atakach jest próba zwrócenia na siebie uwagi, próba wywołania kontr-reakcji, itp. - czasem naszymi reakcjami wynagradzamy/wzmacniamy reakcje na które reagujemy.

                              W postach Clarissy3 widzę dużo głupotek, ale życie mnie nauczyło że czasem w głupotach bywa ukryta mądrość, czasem tam gdzie widziałem głupotę, tam po prostu ja czegoś nie rozumiałem i to ja byłem głupi, więc... pewnie obydwie macie swoje racje, a tak naprawdę pewnie walczycie o moje względy, przynajmniej tego się trzymam aby poprawić sobie nastrój w tę zimową noc. (-;
                              • wiolcia29_2 Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 00:48
                                Widzisz, ja ciągle uczę się zlewania i innych takich tam. Ale też i nie płonę już tak często ze wstydu z byle powodu, jak całkiem niedawno jeszcze. ;)

                                Zgodzę się z Tobą, że na tym forum można wiele nauczyć się, ale czasem jest to kurs nadto przyspieszony i zadyszkę można złapać. Ale nie róbmy czatu. Czasem zajrzę, obiecuję. :)
                              • brygada_ww Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 00:55
                                a tak naprawdę pewnie walczycie o moje względy, przynajmniej tego się trzymam aby poprawić sobie nastrój w tę zimową noc. (-;



                                I to wlasnie nazywa sie megalomania.
                              • zolza14 Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 01:04
                                nvv napisał:

                                > O nie, jak możesz! (;
                                >
                                > Może jednak znajdziesz chwilkę aby tu czasem wpaść. Albo zabierz mnie ze sobą.
                                > Bez Ciebie będzie naruszona pewna krucha równowaga na tym forum. Clarissa3 z fu
                                > n-klubem mnie zadziobią. (; Chyba, że Zołza skontruje, a ostra bywa.
                                >


                                Jak na razie, to nie mam co kontrować, przynajmniej, jeśli chodzi o potyczki damsko- męskie.
                                Nie byłabym natomiast sobą, gdybym nie napisała; co myślę o wypowiedziach niektórych osób w wątku dotyczącym DDA i dotyczących problemu DDA.
                                To, co tam powypisywano, jest taką mieszanką ignorancji i arogancji, że nadaje się do zgłoszenia do Księgi Rekordów Guinnessa.
                                • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 01:27
                                  Ale nie zbijesz? ;)
                                • nvv Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 01:40
                                  Ja DDA nie rozumiem, ale tak zwyczajnie, po ludzku, współczuje.
                                • wiolcia29_2 Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 02:42
                                  zolza14 napisała:


                                  > Nie byłabym natomiast sobą, gdybym nie napisała; co myślę o wypowiedziach niekt
                                  > órych osób w wątku dotyczącym DDA i dotyczących problemu DDA.
                                  > To, co tam powypisywano, jest taką mieszanką ignorancji i arogancji, że nadaje
                                  > się do zgłoszenia do Księgi Rekordów Guinnessa.
                                  >

                                  O tak. Mimo braku czasu musiałam dorzucić choć trzy grosze. Mimo iż sama nie doświadczyłam tego, jestem w stanie wyobrazić sobie, jakie piekło było udziałem niektórych osób i jaki bagaż dźwigają.
                                  • mona.blue Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 10:00
                                    wiolcia29_2 napisała:

                                    > zolza14 napisała:
                                    >
                                    >
                                    > > Nie byłabym natomiast sobą, gdybym nie napisała; co myślę o wypowiedziach
                                    > niekt
                                    > > órych osób w wątku dotyczącym DDA i dotyczących problemu DDA.
                                    > > To, co tam powypisywano, jest taką mieszanką ignorancji i arogancji, że n
                                    > adaje
                                    > > się do zgłoszenia do Księgi Rekordów Guinnessa.
                                    > >
                                    >
                                    > O tak. Mimo braku czasu musiałam dorzucić choć trzy grosze. Mimo iż sama nie do
                                    > świadczyłam tego, jestem w stanie wyobrazić sobie, jakie piekło było udziałem n
                                    > iektórych osób i jaki bagaż dźwigają.
                                    >
                                    >Ja tez nie miałam czasu, ale obiecuje sobie dorzucić, bo mam troche wiedzy i doswiadczeń z tym związanych i tez sie nie zgadza z niektórymi herezjami na temat DDA/DDD.
                                    • wiolcia29_2 Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 11:47
                                      A ja doprecyzuję, bo nie znam wprawdzie problemów rodziny z alkoholizmem, ale dysfunkcyjność w rodzinie już tak.
                                      • nvv Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 14:13
                                        No ja też. U mnie nie było problemów z alkoholem, mimo to bywało źle. Gdy sobie pomyślę, że ktoś miał jeszcze gorzej, to robi mi się przykro. Każdy człowiek na starcie, każde dziecko, powinno mieć pewne podstawowe poczucie bezpieczeństwa, powinno zaznać troski i miłości. Powinno czuć, że jest witane na tym świecie, powinno móc zadawać pytania i otrzymywać odpowiedzi; niektórzy na starcie dostają coś przeciwnego, są przejeżdżani czołgiem. Chwała tym, którzy mimo wylosowania przykrego losu, potrafią się zreflektować, że ten świat nie jest taki zły, przestaną się mścić na innych za to co zaznali w dzieciństwie.

                                        Kojarzę jedną z lektur Alana Watts, w którym on to tak ładnie ujął, że - piszę teraz swoimi słowami - nowy członek ludzkości często jest jakby na "próbnym okresie", wpierw musi udowodnić że zasługuje na szacunek, miłość, przejść edukacje, matury, itd. itp. i tak naprawdę zwykle nigdy nie dajemy sobie w pełni tego prawa do bycia sobą, bycia kochanym, akceptowanym, a może powinniśmy z większą otwartością i życzliwością witać kolejnych członków ludzkości, traktować ich jak siebie.
                • wiolcia29_2 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 23:27
                  A nie jest ci wstyd robić mi zaocznie jakieś testy i zakładać wątki na ten temat, co jest niezgodne z regulaminem forum?
              • hansii wlasnie , Clara... 05.01.15, 22:31
                clarissa3 napisała:
                > Perspektywicznie trzeba myslec, nie jedynie stwierdzac obecna rzeczywistosc, my
                > sle. .... Szczegolnie jesli sie rodzilo dzieci...

                wlasnie, Clara...
                ile u Ciebie tego przychowku ?
                • clarissa3 Re: wlasnie , Clara... 05.01.15, 22:53
                  ja sie dzieciorobstwem bez zastanowienia nie zajmowalam hansi.
                  • hansii dobrzi , Clara... 05.01.15, 23:28
                    clarissa3 napisała:
                    > ja sie dzieciorobstwem bez zastanowienia nie zajmowalam hansi.

                    dobrzi, Clara...
                    ja sie tym zajmowalem.
                    niestety.
                    ale wyszly z tego DORODNE egzemplarze.



                    • ankaskakanka10 Re: dobrzi , Clara... 06.01.15, 00:23
                      najlepiej czasem po prostu olać :D
          • ankaskakanka10 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 20:12
            Wstyd wyrzuty,że go w ten sposób potraktowałam.Nic mi nie zrobił złego wręcz przeciwnie.A co myślą inni w takich sytuacjach mam akurat wyjepane.
            • ankaskakanka10 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 20:19
              Chociaż to prawda,że ludzie maja tendencje do fasadowego oceniania - ba poniektórzy nawet fantazjują w jakiś tam sprawach,osobistych ( np. mi sie zdarzyło,ze jakiś śmieć dojepał się,ze moje dzieci nie sa z jednym facetem - miała pecha hi hi i nie rozchodzi sie tu o jakaś moralność że "porządna" ma tylko jednego i z jednym potomstwo,ale podk u r w i a j a ce,ze w ogóle sie interesuje tak priv sprawami ) a najśmieszniejsze,że im nie wstyd.
            • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 20:54
              Anka, a on zyje jeszcze? ... bo moze by tak... jemu wlosy umyc? ;))
        • brygada_ww Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 19:27
          Brygada dała świetny przykład tego człowieka, który szedł ze spuszczoną głową, bo się wstydził. Człowiek , który się wstydzi często właśnie patrzy pod nogi, albo zasłania twarz.



          To prawda, jednak odczuwal tylko dlatego wstyd, ze sprawa zostala omowiona z sasiadka, gdyby nikt nie wiedzial, ze to on, to bylby z siebie dumny.
          • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 20:03
            No dokladnie - gdyby mu nikt uwagi nie zwrocil to dalej by gwizdal i sikal gdzie popadnie..
        • brygada_ww Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 12:46
          Wstyd bez wątpienia jest zjawiskiem pozytywnym.
          Tak jak gniew służy do obrony naszej osobowości, tak wstyd służy nam do ochrony naszych wartości i naszych dziecięcych cech, takich jak: prawda, ufność, radość, prostota,kreatywność , fascynacja,itd.itp.
          Wstyd wyznacza nam granice, których nie powinniśmy przekraczać.
          Wstyd to taki mur, który nas powstrzymuje gdy chcemy się zachowywać arogancko, lub w inny sposób dać upust swojej pysze, czy próżności.


          Bardzo podobaja mi sie te Twoje slowa Zolzo, byc moze odbieram je nieco subiektywnie, poniewaz moj dziadek uwazal dokadnie to samo i tak, jakbym dziadka slowa czytala. Wlasnie chodzi o ten mur, o te granice, ktore czlowiek dla zachowania nawet samego czlowieczenstwa powinien umiec sobie stawiac i dbac o to, by ich nie przekraczac.


          PS. Co sadzisz o czyms takim Zolzo?
          Wczoraj pojechalam w miasto na zakupy i jak zwykle obskoczylam te same sklepy, co zawsze, ta sama piekarnia, ten sam spozywczak i pracownik jednego ze sklepu spojrzal ma mnie bardzo surowo i znaczaco pokiwal glowa to w prawo, to w lewo. Poczulam sie jak taka uczennica w spodniczce pensjonarskiej, a zupelnie nie mialam do tego powodu. Za kazdym innym razem byl ten czlowiek dla mnie bardzo przyjazny i cieply w rozmowie (znany jest wlasnie ze swojej kultury i szacunku), a tym razem spojrzal na mnie tak, ze w jednym momencie pomyslalam sobie -coz ja znowu narozrabialam, a nie narozrabialam nic- . Nie powiem, zebym poczula wstyd, bo poszlam do sklepu czysta i ladnie ubrana, grzeczna i kulturalna, nie mialam kompletnie zadnych powodow do wstydu, jednak pojawilo sie to dziwne uczucie pensjonarskie i nie wiem, jak to wytlumaczyc.
          • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 12:54
            .. a on mial glowe pewnie jakims problemem zajeta i nawet cie nie widzial...?
            • brygada_ww Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 12:56
              clarissa3 napisała:

              > .. a on mial glowe pewnie jakims problemem zajeta i nawet cie nie widzial...?

              Clarisso, przeciez czulam dokladnie, ze mnie widzial. Ty bys nie wyczula na moim miejscu?
              • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 13:05
                no ale nie wiesz na 100%, prawda? Oczy mial otwarte to fakt, i patrzyl. To jedyne co wiesz - bo, rozumiem ze, nie zapytalas, nie rozmawialas, werbalnego kontaktu nie bylo, czy tak?

                Nie miewasz tak ze se o czyms zamyslisz i mimo ze rejestrujesz obrazy to jestes o mile gdzies dalej zajeta tym co w wewnatrz ciebie sie dzieje? Takie 'jestes ale cie nie ma'? ;) Tak moglo z nim byc wczoraj - nie wiesz!
                • brygada_ww Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 13:08
                  clarissa3 napisała:

                  > no ale nie wiesz na 100%, prawda? Oczy mial otwarte to fakt, i patrzyl. To jedy
                  > ne co wiesz - bo, rozumiem ze, nie zapytalas, nie rozmawialas, werbalnego konta
                  > ktu nie bylo, czy tak?

                  Prawda Clarisso, moge sie tylko domyslac.

                  > Nie miewasz tak ze se o czyms zamyslisz i mimo ze rejestrujesz obrazy to jestes
                  > o mile gdzies dalej zajeta tym co w wewnatrz ciebie sie dzieje? Takie 'jestes
                  > ale cie nie ma'? ;) Tak moglo z nim byc wczoraj - nie wiesz!

                  Mozliwe, ze tak wlasnie bylo, przeciez nic tak naprawde sie nie stalo, zastanawialam sie tylko. Nie wolno mi pozastanawiac sie?;)
                  • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 13:11
                    no ale przeciez wlasnie o to chodzi - zeby sie zastanawiac! ;)
                    • brygada_ww Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 13:13
                      clarissa3 napisała:

                      > no ale przeciez wlasnie o to chodzi - zeby sie zastanawiac! ;)

                      A ja juz sie nie zastanawiam, ide sie wykapac, kawa i w miasto;)
                      • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 13:32
                        wiec sprawa krzywego spojrzenia sprzedawcy, rozumiem ze, zamknieta. Amen.
            • zolza14 Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 16:46
              clarissa3 napisała:

              > .. a on mial glowe pewnie jakims problemem zajeta i nawet cie nie widzial...?


              Też tak pomyslałam.
          • zolza14 Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 16:44
            brygada_ww napisała:

            >

            > PS. Co sadzisz o czyms takim Zolzo?
            > Wczoraj pojechalam w miasto na zakupy i jak zwykle obskoczylam te same sklepy,
            > co zawsze, ta sama piekarnia, ten sam spozywczak i pracownik jednego ze sklepu
            > spojrzal ma mnie bardzo surowo i znaczaco pokiwal glowa to w prawo, to w lewo.
            > Poczulam sie jak taka uczennica w spodniczce pensjonarskiej, a zupelnie nie mia
            > lam do tego powodu. Za kazdym innym razem byl ten czlowiek dla mnie bardzo przy
            > jazny i cieply w rozmowie (znany jest wlasnie ze swojej kultury i szacunku), a
            > tym razem spojrzal na mnie tak, ze w jednym momencie pomyslalam sobie -coz ja z
            > nowu narozrabialam, a nie narozrabialam nic- . Nie powiem, zebym poczula wstyd,
            > bo poszlam do sklepu czysta i ladnie ubrana, grzeczna i kulturalna, nie mialam
            > kompletnie zadnych powodow do wstydu, jednak pojawilo sie to dziwne uczucie pe
            > nsjonarskie i nie wiem, jak to wytlumaczyc.
            >
            >

            Nie wiem co mu się przywidziało, że kiwał głową nad Tobą.

            Jeśli sama oceniasz, że nie było do tego żadnego powodu, a czułaś się bardzo speszona i zakłopotana, to pewnie to jego spojrzenie i kiwanie głową przywołało z niepamięci jakąś inną scenkę, jakiś incydent, który się zdarzył dawno temu, mogłaś być dzieckiem, albo nastolatką, gdy ktoś Cię tak potraktował podobnie i to uczucie teraz się ujawniło.

            To można zbadać, ale musiałby Cię ktoś poprowadzić w przeszłość, a przypomniłabyś sobie. Są takie ćwiczenia, które to umożliwiją. Zresztą może sama sobie przypomnisz?
    • to.niemozliwe Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 20:44
      Jak pies okazuje wstyd?
      • zolza14 Re: Skrępowanie wstydem 05.01.15, 21:33
        to.niemozliwe napisał:

        > Jak pies okazuje wstyd?

        Psy reagują gdy się ktoś śmieje z nich. Są zmieszane i się kryją. Pewnie nie rozumieją dlaczego są przedmiotem żartów czy wyśmiewania, ale tak reagują jakby się wstydziły.

        Kiedyś znajomymi opowiadał, że się śmiał z suczki, którą jej właścicielka ostrzygła. Ta suczka była bardzo z nim zaprzyjaźniona i przybiegała zawsze do niego na pieszczoty, a od tego czasu się chowa na jego widok.
        • to.niemozliwe Re: Skrępowanie wstydem 06.01.15, 07:49
          Ciekawe, bo to oznacza, że psy mają jakiś system norm kulturowych lub moralnych, tak jak my. I odczuwają wstyd, kiedy przypuszczają, że inni członkowie psiego stada nie mają o nich dobrego zdania.
          • zolza14 Re: Skrępowanie wstydem 06.01.15, 09:28
            Nie wiem, czy mają jakieś normy, ale to zjawisko zaobserwowałam też nieraz u swoich psów.

            Ja myślę, że to raczej jest spowodowane dużą empatią psów.

            Psy i nie tylko one, ale również konie, reagują też na pochwały i wyróżnienia, np. zdobycie medalu na wystawie czy wygranie wyścigu. One doskonale wiedzą, że są zwycięzcami i odczuwają dumę z tego powodu.
            • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 06.01.15, 11:54
              No dobra, moze i tak maja ale przyznasz ze wiele zalezy od chodowcow, prawda - jak rowniez to ze nie wszystkie. Bo zawsze znajda sie takie ktore tak nie maja - i tak tez jest z ludzmi. Podly jest podlym. Kropka.
              • hansii Clara, Zlotko... 06.01.15, 14:13
                clarissa3 napisała:
                Podly jest podlym. Kropka.

                Zapewne.
                ale zdarza Ci sie widziec jasne strony zycia ?
                - gdyz piszesz nieustajaco o ciemnych.
                • clarissa3 Re: Clara, Zlotko... 06.01.15, 14:19
                  to zejdz z drogi wreszcie bo mi zaslaniasz!
                  • hansii nadal Clara, moje Ty Zlotko... 06.01.15, 15:44
                    clarissa3 napisała:
                    > to zejdz z drogi wreszcie bo mi zaslaniasz!

                    nawet mi sie nie sni.
                    to dopiero poczatek naszej drogi.
                    a jak zaslaniam Ci caly Twoj Swiat - to juz dobrze...
                    zrobisz mi w koncu ten piruet nago ?
                    • clarissa3 Re: nadal Clara, moje Ty Zlotko... 06.01.15, 15:47
                      Upierdliwy grzyb w pelnej krasie? A popisuj sie, czemu nie - niech cie dokladnie kazdy pozna!

                      Powodzenia!
                      • hansii Zlotko... ty moje kochane... 06.01.15, 16:48
                        clarissa3 napisała:
                        niech cie dokladnie kazdy pozna!

                        wszyscy mnie tu jusz dokladnie znaja.
                        k... mac jusz pisalem...
                        - od ponad DEKADY.

                        teraz pora na Ciebie, Aniele.

                        no i jak z tym piruetem nago ?
                        zdecydowalas sie zrobic mi go w koncu ?
                • ankaskakanka10 Re: Clara, Zlotko... 06.01.15, 17:00
                  hansii napisał:


                  > Zapewne.
                  > ale zdarza Ci sie widziec jasne strony zycia ?
                  > - gdyz piszesz nieustajaco o ciemnych.

                  A to mnie zaciekawiłeś - może coś więcej o tych "jasnych" stronach życia?
                  • hansii voila: 06.01.15, 17:29
                    ankaskakanka10 napisała:
                    > A to mnie zaciekawiłeś - może coś więcej o tych "jasnych" stronach życia?

                    voila:)

                    - zona
                    - dzieci
                    - kochanka (czasami)
                    - spokojna praca
                    - dobra whiskey

                    I to, ze rodzice umarli spokojnie i zdrowo.
                    - to malo ?

                    • ankaskakanka10 Re: voila: 06.01.15, 17:44
                      No tak ,bardzo jasne strony życia ha ha ha
                      • hansii i dogudż tu kobicie :) 06.01.15, 18:07
                        ankaskakanka10 napisała:
                        > No tak ,bardzo jasne strony życia ha ha ha


                        i dogudz tu kobicie :)
                        viem, znam - nie da sie.
                        ale to jusz mne ne zaima :)
      • nvv Re: Skrępowanie wstydem 06.01.15, 21:02
        > Jak pies okazuje wstyd?

        To pewnie zależy od psa; i określenie co jest okazywaniem wstydu jest trochę subiektywną interpretacją człowieka; zresztą po tym temacie widzę że nawet co jest wstydem, a co nie jest, u człowieka jest trochę subiektywną kwestią.

        W każdym razie, kiedyś miałem przez kilkanaście lat psa, który był dość emocjonalny. Pośród zdjęć znalazłem takie, w którym leży wraz z kotem w łóżku i uśmiecha się głupio (taka jest moja subiektywna interpretacja) do mnie, robiącego to zdjęcie. Jest to delikatnie pokazywanie zębów, ale bez agresji, raczej w pozie uległości. I ja bym subiektywnie to nazwał wstydzenie się, szczególnie że była wyganiana z łóżka i określiłbym to jako wstydzenie się że ją tam przyłapałem.

        W ogóle mam wrażenie, że zwierzęta mają więcej "ludzkich" odruchów i emocji niż się powszechnie uważa, tylko że te emocje nie są aż tak widoczne jak u człowieka i/lub nie jesteśmy uwrażliwieni na odczytywanie emocji zwierząt. Kiedyś np. uważałem koty za głupie i mało kontaktowe, odchowałem jednego kota i zaskakiwał mnie inteligencją, kreatywnością i czasem "ludzkimi" odruchami. Dużo pewnie zależy od wychowania, ludzie którzy byli odchowani np. przez wilki, czy małpy, zachowują się zwierzęco.
    • to.niemozliwe Re: Skrępowanie wstydem 06.01.15, 15:20
      > Jak byście zaliczyli wstyd; do uczuć pozytywnych czy negatywnych ?
      To zależy od kontekstu sytuacyjnego. W niektórych sytuacjach wstyd będzie działać jak wewnętrzny strażnik, rodzaj głosu sumienia, że to co się robi jest obciachowe, lub szerzej - nienormalne, w sensie norm dla danej społeczności.
      Może też być paraliżujący i powstrzymywać od robienia rzeczy słusznych lub właściwych.
      Wstyd może też skłonić do zmiany postepowania.
      Poczucie wstydu to silny czynnik motywacyjny.
    • kinto24 Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 11:30
      zolza14 napisała:

      > Jak byście zaliczyli wstyd; do uczuć pozytywnych czy negatywnych ?

      Nie rozpatrywałbym wstydu w takich kategoriach. Wstyd może nas obciążać i być barierą, ale nie zawsze musi być negatywny. Może być motorem do zmian, ale osoba musi być świadoma swojego wstydu.
      Ostatnio czytałem artykuł (chyba w niedawnych Charakterach) o tym, że w dzisiejszych czasach intymność staje się towarem luksusowym. Ludzie boją się odkrywać, coraz częściej "wstydzą się" przed innymi, bo nie wyglądają tak jak Pani z okładki, albo bo nie mają nowego ajfona. Niestety obecne czasy chyba utrudniają pozbycie się wstydu ale też pogłębiają poczucie wstydu, co może prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji.
      • clarissa3 Re: Skrępowanie wstydem 07.01.15, 12:35
        > Ostatnio czytałem artykuł (chyba w niedawnych Charakterach) o tym, że w dzisiej
        > szych czasach intymność staje się towarem luksusowym. Ludzie boją się odkrywać,
        > coraz częściej "wstydzą się" przed innymi, bo nie wyglądają tak jak Pani z okł
        > adki, albo bo nie mają nowego ajfona. Niestety obecne czasy chyba utrudniają po
        > zbycie się wstydu ale też pogłębiają poczucie wstydu, co może prowadzić do bard
        > zo poważnych konsekwencji.

        Tak, sporo juz mozna poczytac - bo i jest obawa o to do czego to wszystko mogloby doprowadzic...

        Jest sporo toksycznego wstydu posrod ludzi teraz, i usilnych prob narzucania takiego na innych - takie 'bo ja mam a ty nie' jest bardzo popularne teraz.

        Obecny trend nakazuje konkurowac, wiec sie ludziska licytuja miedzy soba - poza starymi jeszcze wierzeniami i bezmyslnymi oskarzeniami poszkodowanego by wybielic sprawcow. Klasyka to sprawa gwaltu - przenoszenie wstydu ze sprawcy na ofiare. Wchodza juz nowe prawa zeby to wyregulowac ale pomalu to idzie, niestety, a takie narzucanie wstydu na niewinnych ludzi wciaz niszczy im zycie. Zbyt wiele tego okazje sie.

        W miedzyczasie jednak sporo sie dzieje - tu w UK od kilku lat sporo aresztowan roznych oficjalow i medialnych postaci bylo za niegdys akceptowany i zamiatany pod dywan styl uzywania sobie na nastolatkach a nawet dzieciach, nawet w latach 1960 - wiec jesli sie ktoremus do tej pory zyc w zadowoleniu udala to nie znaczy ze go w ogole jeszcze nie zlapia.

        Takie akcje pomagaja ludziom zrozumiec gdzie i co i komu nalezy przypisac - oddac wstyd temu do ktorego on nalezy!

        A mnie osobiscie to wciaz dziwi ze to w gazetach trzeba najpierw pisac o tym bo ludzie to jakos tego sobie wymyslec sami nie potrafia.. No ale coz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka