magdak12
09.09.04, 09:40
jestem zła na siebie, swoja nieudolność, niemoc. Myslałam że uda mi sie coś w
życiu osiagnąć a tu nic, kompletne dno. Mam mature, zrobiłam studium
pomaturalne jak dziecko było małe i tyle mojej edukacji. A tu słysze że
dziewczyny zaocznie sie ucza a ja cholera nawet nie mam za co! Później mam
wysłuchiwac od szefa że nie da mi wyższej premii bo ja mam tylko mature,
tylko dlaczego wykonuje robote za kobiete która ma studia a boi sie podejść
do komutera? czy tylko papier jest ważny? co ja mam wybrać, zapłacić za
angielski córki czy zapłacić za swoje studia? mąż ledwo zarabia na opłaty,
ostatnio nawet na to nie... . Z czego żyć? z mojej pencji budżetowej?.
Dobra mogę dorobić, np sprzątać tylko takich jak ja jest setki. To co ja mam
robić? w takim razie jestem nieudacznikiem bo nie znam języków i nie mam
studiów? a co ma powiedziec moja młodsza siostra która zna dwa, ma studia i
też nie ma pracy...
Jestem wsciekła jak czytam teksty w stylu że ona, czy on ma tylko mature bo
idiotce sie uczyć nie chciało. Może ja do cholery nie ma za co!
Nic.. możecie to olac, musiałam się wygadać.
M.K