Dodaj do ulubionych

ludzie, ktorych spotykamy,

23.01.15, 02:42
ktorzy sa obok, zostali nam dani nie bez powodu. Tak jak kamienie o ostrych kantach scieramy sie, ksztaltujemy nasze postawy. To dlatego zostalismy jakos tak postawieni obok siebie. Hmm. No coz skoro mamy zyc w symbiozie, przygladac sie sobie, oceniac siebie, ksztaltowac swoje postawy musimy jakos sie zaakceptowac. Lazi takie to to za toba po necie, czyta twoje rozmowy w komorce. Zaakceptujmy to. Moze tak musi, (moze lubi?). Czy to ma byc dobre dla mnie? Bo plynie to ze szczerego serca? To moj Aniol Stroz? czy jakis zly duch? Konfrontuje moje wypowiedzi te wypowiedziane i te o ktorych mi sie nie snilo? Poczekam jeszcze chwile i zobacze czy zlo ucieknie?
Obserwuj wątek
    • hansii babciu, powoli... 23.01.15, 09:48
      babciajadzienka napisał(a):
      > ktorzy sa obok, zostali nam dani nie bez powodu.

      niekoniecznie.

      To Ty jestes Swiatem I Sloncem : )
      • babciajadzienka Re: babciu, powoli... 23.01.15, 12:38
        Powoli? Dlaczego niby powoli? U mnie musi byc juz. :) Uwazaj. Kto z kim przestaje takim sie staje. Jestem zywa wiara. Moze o to chodzi? Jesli tak to zartujmy, piszmy, rozmawiajmy. Jestem za. Calym sercem. To kwintesencja i taka olbrzymia radosc, pelnia.
        • hansii babciu, szybcjiej... 23.01.15, 13:36
          babciajadzienka napisał(a):
          > Powoli? Dlaczego niby powoli? U mnie musi byc juz. :)


          babciu, ale o czym tu gadac. ?
          ja w Twoim wieku - to mialem jusz wszystko obgadane.
          przydalby sie maly seksik i nic wiecej.
          no ev. TiVi i dobry schabowy z warzywami, a nie z kapucha.
    • mona.blue Re: ludzie, ktorych spotykamy, 23.01.15, 12:59
      babciajadzienka napisał(a):

      > ktorzy sa obok, zostali nam dani nie bez powodu. Tak jak kamienie o ostrych ka
      > ntach scieramy sie, ksztaltujemy nasze postawy. To dlatego zostalismy jakos ta
      > k postawieni obok siebie.

      zgadzam się, z tym że z uzupełnieniem, że z niektórymi bardzi sie ścieramy, a z niektórymi bardziej sie uzupełniamy

      Hmm. No coz skoro mamy zyc w symbiozie, przygladac sie sobie, oceniac siebie, ksztaltowac swoje postawy musimy jakos sie zaakceptowac.

      W symbiozie to nie najlepsze wyjście (biorąc pod uwage psychologiczna symbiozę ;)), ale współpracując, współistniejąc, zachowując i akceptując swoja odrębność.

      Lazi takie to to za toba po necie, czyta twoje rozmowy w komorce. Zaakceptuj
      > my to. Moze tak musi, (moze lubi?).

      dlaczego masz to zaakceptować? mnie by to wkurzało

      Czy to ma byc dobre dla mnie? Bo plynie to ze szczerego serca? To moj Aniol Stroz? czy jakis zly duch? Konfrontuje moje wypowiedzi te wypowiedziane i te o ktorych mi sie nie snilo? Poczekam jeszcze chwile i zobacze czy zlo ucieknie?

      :D
      • babciajadzienka Re: ludzie, ktorych spotykamy, 23.01.15, 13:04
        nie lubie siedziec bezczynnie i tylko przygladac sie jak swiat obok sie toczy. Lubie dzialanie. Mam wtedy uczucie, ze mam jakis swoj wklad. Troche tchnelo wiosna. Posadzilam szczypiorek w doniczce w kuchni, kupilam piekny wiosenny kwitnacy kwiatek, naleze do wspolnoty, karmie wartosciowo rodzine. Pozdrawiam serdecznie
        • mona.blue Re: ludzie, ktorych spotykamy, 23.01.15, 13:11
          Do jakij wspólnoty należysz?
    • babciajadzienka Re: ludzie, ktorych spotykamy, 23.01.15, 13:00
      a fachowcy mowia, ze jak juz ucieknie to zostanie samo Dobro, Milosc, Pokoj.
      • brygada_ww Re: ludzie, ktorych spotykamy, 23.01.15, 13:01
        babciajadzienka napisał(a):

        > a fachowcy mowia, ze jak juz ucieknie to zostanie samo Dobro, Milosc, Pokoj.

        Babciu, nie chce burzyc Twojej wiary, ale i tak nie ucieknie:(
        • babciajadzienka Re: ludzie, ktorych spotykamy, 23.01.15, 13:05
          tego nie wiem ani ja ani Ty Drogi Adamie czy Ewo. No coz pozostaje nam miec nadzieje w sercu. :)
          • brygada_ww Re: ludzie, ktorych spotykamy, 23.01.15, 13:06
            babciajadzienka napisał(a):

            > tego nie wiem ani ja ani Ty Drogi Adamie czy Ewo. No coz pozostaje nam miec nad
            > zieje w sercu. :)

            Babciu, ja nie Adam tylko Ada;)
          • babciajadzienka Re: ludzie, ktorych spotykamy, 23.01.15, 13:07
            a jeszcze odpoczywajacy storczyk wypuscil liscie. Zagladam wczoraj na boczna poleczke. Patrze sa dwa nowe listki. Moze zakwitnie? To takie ziele na kraterze. :) Tak jest i z nasza nadzieja.
            • brygada_ww Re: ludzie, ktorych spotykamy, 23.01.15, 13:09
              babciajadzienka napisał(a):

              > a jeszcze odpoczywajacy storczyk wypuscil liscie. Zagladam wczoraj na boczna po
              > leczke. Patrze sa dwa nowe listki. Moze zakwitnie? To takie ziele na kraterze.
              > :) Tak jest i z nasza nadzieja.

              Ja wczoraj posprzatalam ogrodek, wymylam stol i krzesla, ograbilam reszte lisci, rozebralam choinke, wymylam dokladnie liscie z palmy, troche by sie znalazlo:)
            • mona.blue Re: ludzie, ktorych spotykamy, 23.01.15, 13:10
              Babciu, bardzo poetycko piszesz :)

              I natchnełas mnie, żebym tez zajęła się swoimi zaniedbanymi kwiatkami.

              A "Ziele na kraterze" Wańkowicza to kiedys była moja ukochana ksiażka :)
              • brygada_ww Re: ludzie, ktorych spotykamy, 23.01.15, 21:21
                Ja tez lubie Babcie poczytac:)
    • clarissa3 Re: ludzie, ktorych spotykamy, 23.01.15, 15:13
      Lazi takie to to za toba po necie, czyta twoje rozmowy w komorce.

      Zeby w komorce moc czytac to musi byc ktos znajomy przeciez. Zgadza sie?
    • malwi.4 Re: ludzie, ktorych spotykamy, 23.01.15, 22:21
      tak!

      jutro się spotykamy. Nic tak nie integruje jak alkohol w sobotę wieczór.

      I dziś podsumowanie zrobiłam. Od kiedy pracuję to: zapomniałam co to bezsenność, depresja i przeziębienie.

      Wiolcia, trzymaj się dzielnie nad książkami! A ja padam już dziś.
      • wiolcia29_2 Re: ludzie, ktorych spotykamy, 23.01.15, 22:52
        Dzięki. :) Trzymam się jakoś. Jeden egzamin do przodu (najtrudniejszy), zostały cztery plus dwa ustne zaliczenia z literatury i diagnozy. ;)
        • brygada_ww Re: ludzie, ktorych spotykamy, 24.01.15, 09:08
          wiolcia29_2 napisała:

          > Dzięki. :) Trzymam się jakoś. Jeden egzamin do przodu (najtrudniejszy), zostały
          > cztery plus dwa ustne zaliczenia z literatury i diagnozy. ;)

          Wiem Wiolciu, ze tematy diagnostyczne sa ciezkie, bo popatrz jak plynna jest granica pomiedzy zaburzeniem i choroba. Masz na przyklad zadecydowac, czy jest to BPD, ktore jest zaburzeniem, czy CHAD, ktora juz z samego skotu jest choroba. Powodzenia:)
        • mona.blue Re: ludzie, ktorych spotykamy, 24.01.15, 15:54
          wiolcia29_2 napisała:

          > Dzięki. :) Trzymam się jakoś. Jeden egzamin do przodu (najtrudniejszy), zostały
          > cztery plus dwa ustne zaliczenia z literatury i diagnozy. ;)

          Chęci do nauki życzę i powodzenia na egazaminach!
      • mona.blue Re: ludzie, ktorych spotykamy, 24.01.15, 15:53
        malwi.4 napisała:

        > tak!
        >
        > jutro się spotykamy. Nic tak nie integruje jak alkohol w sobotę wieczór.

        nie tylko, Duch św. też wspaniale integruje w sobotni wieczór :)
        >
        > I dziś podsumowanie zrobiłam. Od kiedy pracuję to: zapomniałam co to bezsenność
        > , depresja i przeziębienie.

        gratulacje, ja tez mam teraz lepszy czas
        >
        • malwi.4 Re: ludzie, ktorych spotykamy, 25.01.15, 11:06
          Może Duch święty lepiej by zintegrował. Ciężko znaleźć porozumienie, gdzie pójść, gdy dużo nas i każdy z innego podwórka, a rozpiętość wiekowa 30 lat. Kameralne grona są lepsze i takie, gdzie ludzie lepiej już się znają.

          Ciężki tydzień przede mną. Pewne wyzwanie rodzinne. Czekam na następną niedzielę...
    • malwi.4 Re: ludzie, ktorych spotykamy, 31.01.15, 10:22
      Mam pewne obawy związane z relacjami międzyludzkimi w nowej pracy. Takie różne moje lęki. I sobie myślę, ze muszę samorefleksji się oddać, porozmyślać. I być sobą. Bo chyba boli jak dostajemy za to, że jesteśmy tym, kim faktycznie nie jesteśmy.
      • mona.blue Re: ludzie, ktorych spotykamy, 31.01.15, 21:43
        malwi.4 napisała:

        > Mam pewne obawy związane z relacjami międzyludzkimi w nowej pracy. Takie różne
        > moje lęki.

        to normalne, nie wiemy z kim nam przyjdzie pracować, czy inni beda nas akceptować, czy w razie trudnosci pomogą, nie wiemy, jaki bedzie szef
        I sobie myślę, ze muszę samorefleksji się oddać, porozmyślać. I być
        > sobą. Bo chyba boli jak dostajemy za to, że jesteśmy tym, kim faktycznie nie je
        > steśmy.
    • malwi.4 Re: ludzie, ktorych spotykamy, 31.01.15, 14:46
      myślę, ze jeśli chcemy być częścią świata to musimy być wrażliwi na wskazówki tego świata

      czy w ludziach których spotykamy widzimy siebie? czy ci ludzie mówią jedynie o tym, jacy oni są? jak to rozgryźć?????
      • malwi.4 Re: ludzie, ktorych spotykamy, 31.01.15, 16:28
        czy normalny jest strach, ze rozwód to dobry krok
        • mona.blue Re: ludzie, ktorych spotykamy, 31.01.15, 21:41
          malwi.4 napisała:

          > czy normalny jest strach, ze rozwód to dobry krok

          wg mnie zupełnie normalny, obawiać się można samodzielności, tego czy się samemu poradzi, materialnie i psychicznie - to nowe, całkiem inne życie
          • brygada_ww Re: ludzie, ktorych spotykamy, 01.02.15, 06:48
            mona.blue napisała:

            > malwi.4 napisała:
            >
            > > czy normalny jest strach, ze rozwód to dobry krok
            >
            > wg mnie zupełnie normalny, obawiać się można samodzielności, tego czy się samem
            > u poradzi, materialnie i psychicznie - to nowe, całkiem inne życie

            Ale czym sie Malwi przejmuje? Niczym, jak wypije bedzie pisac, ze ona nikogo i niczego sie nie boi, bo jakis Ruski podobno jest jej ojcem chrzestnym i zawsze bedzie ja kochal.
        • brygada_ww Re: ludzie, ktorych spotykamy, 01.02.15, 07:32
          malwi.4 napisała:

          > czy normalny jest strach, ze rozwód to dobry krok

          Tak Malwi, rozwod jest czyms jak najbardziej normalnym, tylko moze duzo kosztowac.
    • brygada_ww Re: ludzie, ktorych spotykamy, 01.02.15, 07:00
      Wiesz B1818abciajadzienka, czlowiek, ktorego zawsze kochalam najbardziej, to byl moj dziadek. Mialam 18 lat, bylam w ciazy i pomogl mi tylko dziadek, pozniej matka z ciotka, ktore mojego syna wychowaly (na porzadnego czlowieka).
      • brygada_ww Re: ludzie, ktorych spotykamy, 01.02.15, 07:05
        Ma chlopak 23 lata, zone, dziecko, uczy sie , pracuje.
      • malwi.4 Re: ludzie, ktorych spotykamy, 01.02.15, 10:34
        Brygada jakiś czas temu napisałaś, ze wyszłaś z toksycznego zawiązku i Twoje posty jak nigdy pozytywne zaczęły być. Tak jak byś się pozbyła kamienia przywiązanego do szyi, jakbyś skrzydeł dostała. A teraz widać inne problemy sie pojawiły, te ciemne strony rozstania dały o sobie znak, bo choć odzyskałaś wolność, to pozostały inne powiązania.

        Masz za sobą najtrudniejszy krok. Reszta z czasem się ułoży. Podzielicie się opieką nad dzieckiem. Nie ważne u kogo dziecko śpi, ma swój pokój, zabawki. Ważne by ten czas przeznaczony na kontakt z dzieckiem był wartościowy i dla rodzica i dla dziecka.

        Jesteś w moim odczuciu zwyczajną matką, kochającą swe dziecko. Czasem zmęczoną, martwiącą się czy robisz wszystko ok, mającą swoje problemy, ale jesteś dobrą matką.

        Masz fajną pracę, jesteś inteligentna, posiadasz wyjątkowe poczucie humoru (może ono jest tak wyjątkowe, że trochę czarne). Jesteś silna, choć się czasem łamiesz. Ale poradzisz sobie Już niedługo wiosna!
        • mona.blue Re: ludzie, ktorych spotykamy, 01.02.15, 15:57
          Tak, Brygado poradziłaś sobie, chociaż jak piszesz ktoś nie daje Ci cały czas spokoju, ale mam nadzieje, że i to minie.

          Co do opieki nad dzieckiem, to mam nadzieję, że tez się ułoży.

          Kilka osób zauważyło, że masz ostatnio trudny czas, nie piszesz konkretnie o co chodzi, a może ktos mógłby ci pomóc, wesprzeć.
    • malwi.4 Re: ludzie, ktorych spotykamy, 01.02.15, 21:36
      U mnie już lepiej, pozytywniej. Od jutra nowy wir. Nowy tydzień, nowe możliwości.
    • malwi.4 Re: ludzie, ktorych spotykamy, 05.02.15, 17:12
      zazwyczaj każdy z nich każdy sobie
      ale samolubów wokół: to moje, nie zaglądaj, nie pomogę

      się resetuje się
      przy muzyczce

      eh, ci ludzie
      • malwi.4 Re: ludzie, ktorych spotykamy, 05.02.15, 17:36
        gdzie ja przegoniłam tego stworka??
        no gdzie ja przegoniłam tego stworka, który przestraszył we śnie me dziecię:

        gdzie ty go mamo przegoniłaś, gdzie on jest??
        to dopiero pytanie :D
    • zauroczonaewa Re: ludzie, ktorych spotykamy, 06.02.15, 17:31
      Pociąg życia
      www.youtube.com/watch?v=BnFnpwvXXPc
    • malwi.4 Re: ludzie, ktorych spotykamy, 06.02.15, 19:01
      co ci ludzie nie wymyślą?
      niby siły nieczyste we mnie, rany, 21w

      to pewnie przez te sowy
      żebym to ja była taka spokojna na jaką wyglądam
    • siwra Re: ludzie, ktorych spotykamy, 06.02.15, 22:56
      Przejdź do sedna. Póki co trujesz o ostrych kamieniach, symbiozie i twoim nawijaniu cichaczem z przydupasami. Kręcisz. Należysz do tych którzy oszukują samych siebie. Ten ktoś ma ZERO zaufania do ciebie. Zwiń żagle i oddal się lub jego. Nie czekaj. Nie dorosłaś by cię ktoś zwyczajny traktował normalnie.
      • mona.blue Re: ludzie, ktorych spotykamy, 06.02.15, 23:35
        siwra napisał:

        > Przejdź do sedna. Póki co trujesz o ostrych kamieniach, symbiozie i twoim nawij
        > aniu cichaczem z przydupasami. Kręcisz. Należysz do tych którzy oszukują samych
        > siebie. Ten ktoś ma ZERO zaufania do ciebie. Zwiń żagle i oddal się lub jego.
        > Nie czekaj. Nie dorosłaś by cię ktoś zwyczajny traktował normalnie.
        >
        kolejny frustrat czy frustratka
        • pytam_sie_czemu Re: ludzie, ktorych spotykamy, 06.02.15, 23:40
          mona.blue napisała:

          > siwra napisał:
          >
          > > Przejdź do sedna. Póki co trujesz o ostrych kamieniach, symbiozie i twoim
          > nawij
          > > aniu cichaczem z przydupasami. Kręcisz. Należysz do tych którzy oszukują
          > samych
          > > siebie. Ten ktoś ma ZERO zaufania do ciebie. Zwiń żagle i oddal się lub
          > jego.
          > > Nie czekaj. Nie dorosłaś by cię ktoś zwyczajny traktował normalnie.
          > >
          > kolejny frustrat czy frustratka
          >
          Ja mysle, ze to przelogowany Krytyk.
        • pytam_sie_czemu Re: ludzie, ktorych spotykamy, 06.02.15, 23:42
          Mona, mi tez dojebal, nie tylko Tobie.
          • mona.blue Re: ludzie, ktorych spotykamy, 06.02.15, 23:48
            pytam_sie_czemu napisała:

            > Mona, mi tez dojebal, nie tylko Tobie.

            pewnie zazdrości nam szczęścia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka