Gość: M
IP: *.net / *.net
11.09.04, 10:12
W ciągu niespełna miesiąca dowiedziałam się o trzech rzeczach, które zrobił
mój
Ukochany Mężczyzna, facet którego kochałam (kocham?) na zabój, któremu ślepo
ufałam, na którego nie pozwoliłam powiedzieć złego słowa ... Pozwolicie, że
wymienię:
1/ Utrzymywał kontakt mailowy (przynajmniej tylko o takim kontakcie wiem) z
dziewczyną, z którą zdradzał swoją poprzednią partnerkę.
JEGO TŁUMACZENIE: to były tylko nic nie znaczące maile, ona sama nawiązała
ponowny kontakt, nic mi nie mówił, bo nie chciał mnie zdenerwować.
2/ Umówił się na spotkanie z dziewczyną poznaną w necie ...
JEGO TŁUMACZENIE: ta dziewczyna wiedziała o moim istnieniu, to miało być
tylko
spotkanie przy piwie, bo dobrze im się razem rozmawiało na gadu gadu. A
dlaczego ja o tym nic nie wiem? CHCIAŁ MI POWIEDZIEĆ, ale w sprzyjających
okolicznościach, poza tym, to spotkanie nie miało dla niego, żadnego
znaczenia
i czuł się źle, jak z niego wracał bo uzmysłowił sobie, że źle zrobił ......
HAHA
3/ Po aferze mailowej z punktu 1/, kiedy to zarządałam, by całkowicie zerwał
kontakt z tą dziewczyną, okazało się, że założył sobie nowe konto pocztowe, o
którym oczywiście mnie nie poinformował.
JEGO TŁUMACZENIE: założył to konto by odciążyć poprzednie i na razie nie było
potrzeby abym znała nowy adres...
Teraz płaszczy się i przeprasza, bo mu przykro. CHOLERA JASNA!!!! TERAZ???
A może jest mu przykro, bo się dowiedziałam i teraz wiem jaki z niego
skurwiel?