wiolcia29_2
08.05.15, 09:14
'Przez dojrzewanie rozumiem gotowość do tego, żeby się mierzyć ze wszystkimi emocjami, jakie niesie życie, nie tylko przyjemnymi. Są ludzie, którzy w odpowiedzi na rozmaite wydarzenia wycinają własne emocje: tego nie chcę widzieć, tamtego nie chcę czuć, tym się nie będę zajmować itd. To jest popularny trik: wmówić sobie, że czegoś nie ma. I nawet jeżeli tylko jedna osoba w związku stosuje tego rodzaju ucieczki, to para nie będzie dobrze funkcjonować. Podstawą dojrzałości emocjonalnej jest rozumienie samego siebie. Oczywiście wszyscy tworzymy iluzje na własny temat, głównie wycinając to, co niezbyt chwalebne, ale dojrzewanie polega na tym, że potrafimy się z tym skonfrontować - i ten moment bywa bardzo trudny. M.in. po to są inni ludzie, żeby nam lustro postawić przed nosem i powiedzieć: "Popatrz, to ty! Taki jesteś!''. I sposób, w jaki zareagujemy, to jest właśnie moment, kiedy albo robimy krok rozwojowy - patrzymy w to odbicie i może próbujemy coś zmienić - albo mówimy, że lusterko kłamie: "To nie ja, ja taki na pewno nie jestem!''.'
Danuta Golec w artykule m.wyborcza.pl/wyborcza/1,132749,17843016,Nie_musze_z_toba_byc.html
Polecam cały artykuł, bo ciekawy.