Katolicka rodzina

10.04.02, 21:48
Prawdziwie katolicka rodzina wygląda tak czy może inaczej?:))))))))))

Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i gdy on goli się w
łazience, przygotowuję mu pożywne kanapki do pracy. Potem, gdy całuje mnie w
czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków, jedno po drugim, robię im
zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w progu, gdy idą do szkoły.
Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc wesołe piosenki. Piorę
skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku, na który nas stać dzięki
pracy mojego męża i rozwieszam je na sznurku, na balkonie. W międzyczasie
dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie swojego dziubdziusia.
Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy więc wspólny punkt
widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie, które
daje mi tyle radości i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do kuchni i
przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca, który jest
podporą naszej rodziny i dla naszych pięciu pociech. Kiedy już garnki wesoło
pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste, pozwalam sobie na chwilę relaksu
przy płycie z Ojcem Świętym i robię na drutach sweterki i śpioszki dla naszej
szóstej pociechy, która jest już w drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas
mimo przestrzeganego kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli. Nie
włączam telewizji, ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby zatruć
wspaniałą atmosferę naszej katolickiej rodziny. Czasami haftuję, tak, jak
nauczyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pań domu, albowiem kobieta nie
umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo. Kiedy moje dzieci
wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem, czego dziś
nauczyły się w szkole. Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w
rodzinie, których udziela im bardzo miła pani z przykościelnego kółka
różańcowego. Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być
prawdziwymi kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek magazynów,
chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią tego
strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie, ani nie będą
oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana. Karcę ich lekko za wspominanie
o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem szczęśliwa, że wczesne ostrzeżenie uchroni
moich dzielnych chłopców przed zboczeniem i abominacją. Mój mąż wraca z pracy
po południu. Witamy go wszyscy u progu, po czym myje on ręce i zasiada do
posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby zachował siłę do pracy. Potem
mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim w poszukiwaniu relaksu, a ja
zmywam talerze i garnki i zabieram jego skarpetki do cerowania, słuchając z
uśmiechem odgłosów meczu sportowego w telewizji. Wieczorem kąpię nasze pociechy
i kładę je spać. Kiedy wykąpiemy się wszyscy, mój mąż szybko spełnia obowiązek
małżeński, ja zaś przeczekuję to w milczeniu, ze spokojem i godnością
prawdziwej katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych nieszczęsnych istot,
które urodziły się kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła się na mózg
i które w obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych przyjemności. Zasypiam po
długiej modlitwie i tak mija kolejny szczęśliwy dzień mojego życia.:))))))

    • Gość: xsenia niech żyją katolockie rodziny IP: *.bydgoska.krakow.pl 10.04.02, 22:26
      Niechaj Lena sbie żartów nie robi z bogobojnych rodzin, bo tylko one się oparły
      zgnilźnie tego świata.
      • lena8 Re: niech żyją katolockie rodziny 10.04.02, 22:29
        przecież ja sobie zartów nie robię:((((( tylko chcę wiedzieć jak wygląda
        prawdziwie katolicka rodzina czyli rodzina wypełniająca wszystkie zalecenia
        kościoła.
    • Gość: roseanne Re: Katolicka rodzina IP: *.sympatico.ca 10.04.02, 22:33
      teks ten krazy po portalu Wyborczej przynajmniej od grudnia.
      Roznym osobom przypisuje sie jego autorstwo.
      To juz nie wzbudza we mnie niczego, poza znudzeniem ;O
      • lena8 Re: Katolicka rodzina 10.04.02, 22:35
        nigdzie nie napisałam, że to jest mojego autorstwa:)))mojego autorstwa jest
        tylko pytanie jak wygląda prawdziwie katolicka rodzina? oki?
        • Gość: roseanne Re: Katolicka rodzina IP: *.sympatico.ca 10.04.02, 22:38
          ok ok
          czy ja pytam, kto pisal????
          Nie.
          stwierdzam tylko, ze mi sie ten teks znudzil
          pozdrawiam
          • lena8 Re: Katolicka rodzina 10.04.02, 22:53
            ja ten tekst dopiero dzisiaj dostałam więc chyba mam spóźniony zapłon:)))
            również pozdrawiam
            • masaker Re: Katolicka rodzina 11.04.02, 09:47
              Widzisz, lena8, roseanne i xsenia chcą ci w ten sposób zakomunikować, że nie
              dorosłaś do wiedzy o prawdziwym katolicyzmie. Tobie się wydaje, że katolik to
              tylko się modli i ma sześcioro dzieci, bo tak jakoś mu wyszło. A to nieprawda -
              katolik po prostu wie więcej, np. to, że w pigułce antykoncepcyjnej siedzi
              Szatan rogaty, który swoimi rogami może uszkodzić szyjkę macicy. Dlatego
              katolik czuje odrazę do pigułki - wie, że poza obrazą moralności może ona
              uszkodzić jego żoneczkę (nawet śmiertelnie) i wówczas on będzie musiał prać,
              sprzątać, gotować i chodzić na spotkania kółka różańcowego.
              A tekst, który zaprezentowałaś, zionie jadem nienawiści i tchnie kulturą
              śmierci.
              • trzcina Re: Katolicka rodzina 11.04.02, 10:36
                A niechby i wyglądała tak, jak piszesz. Wadzi to komuś?. Jak im z tym dobrze?
                Krzywdzą kogo?
                A katolicka rodzina jest normalna, żyje jak inni, tyle, że to czym żyje odnosi
                do Boga, w trudnościach posiłkuje się wiarą.
                Tekst podobno nie Twój. Dla gimnastyki umysłu doradzałabym zrobić taki schemat
                dla rodzin innych religii, a także np. rodziny sekciarskiej lub bezbożnej w
                najgorszym tego słowa znaczeniu.I zobaczyć, gdzie zaczyna się problem wart
                rozważania.
                Pzdr

                • mary_ann Re: Katolicka rodzina 11.04.02, 15:25
                  Brawo, trzcina! Mądrzej tego chyba nie mozna było ująć. Pozdrówka serdeczne :)))
                  Mary_ann
              • veronique11 Re: Katolicka rodzina 11.04.02, 10:55
                Nie przesadzaj z tym jadem ....
                Mnie się tekst podobał . Osobiście nie wierzę że istnieją takie rodziny
                jeszcze. Zebranie tych wszystkich "zasad katolickich"
                mniej więcej taki wzorcowy wizerunek rodziny prezentuje........
                • Gość: Manitra Re: Katolicka rodzina IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 11.04.02, 11:22
                  A ja teraz jadem poplyne ;o)
                  Na tych wszystkich pseudo "kosciolkowych".
                  Bo ja w tym wzgledzie mam doswiadczenie, z autopsji to znam, az za bardzo.
                  Bo ja takiego meza mialam, ale ja go tak naprawde w tym wzgledzie poznalam
                  dopiero po slubie niestety. Bo przed to on mial niby dobre TEORIE, ktore
                  myslalam, ze i w praktyce odbicie maja. Nic bardziej mylnego. Ci co najwiecej o
                  tym gadaja, sluchaja radyjka maryjnego, wpatruja sie jak w obraz w O.Rydzyka,
                  biegaja 7 dni w tyg. do kosciola - to sa najbardziej tym diablem podszyci. Oni
                  maja tylko akademickie teksty w gebie, sam werbalizm, nic wiecej. I to nie
                  tylko, ze taki byl jeno moj, tfu, slubny, wokol niego bylo pelno
                  takowych "swietych". Co to niby krzyczeli, ze rodzina to swietosc, ze dbac
                  trzeba, ze dla rodziny to wszystko itp. dyrdymaly w ich ustach sie mnozyly a w
                  PRAKTYCE, to praca normalna sie nie paraja, ciagle lataja na jakies sotkania
                  przykoscielne, czasu nie maja dla domu, bo przeciez Bogu czesc oddac musza. A
                  te wszystkie normalne kobitki, co to i owszem Boga kochaja i wierza, ale tak
                  zdrowo, po cichu, wezma sobie takiego "ideala" (tu uklon i w moja strone =
                  idiotki !) a potem pot im z czola plynie, z pracy leca biegusiem z siatami jak
                  te oslice juczne, zeby czym predzej za gary chwycic, posprzatac jeszcze, bo
                  mezus w pospiechu na spotkanie rozancowe nie mial glowy do tak prozaicznych
                  przecie rzeczy. I zeby bylo jeszcze malo, to chlopu zachciewa sie prokeracji do
                  tego, dzieci na chwale Panska chcialby plodzic, zgodnie z przykazaniem !!! No i
                  tu juz we mnie peklo - i poslalam go do diabla wlasnie !!! ;o)
                  I juzem uwolniona i na swoja wlasna modle wierze w Boga, w wartosci i w milosc
                  do ludzi bez falszu, ze spontaniczna serdecznoscia, bez gadania ino z czynem w
                  dloniach, a tak, a jak, bom przekorna !!! ;o)))))))))))))

                  Uffff, chyba mnie ten temat w nerw troszku wprowadzil, ale nic to , juz
                  przechodzi, bo wiosna za oknem przecie ;o))))))))))))))))))
                  • Gość: frisky2 Re: Katolicka rodzina IP: 62.233.139.* 11.04.02, 11:43
                    Bo tak naprawde Manitra to co opisujesz nie ma nic wspolnego z katolicyzmem i
                    chrzescijanstwem. Chyba sama to wiesz no nie? Wiec lepiej ten watek nazwac
                    pseudo-katolicka rodzina, albo jakos tak
                    • Gość: Manitra Re: Katolicka rodzina IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 11.04.02, 11:51
                      Zgadzam sie w calej rozciaglosci - Boga trzeba miec w sercu, On i tak nas
                      rozliczy nie z pogoni i bicia rekordow oraz akordowej tasmowki kto i ile czasu
                      spedza w kosciele, czy jakowys podobnych instytucjach jeno z czynow, wobec
                      innych.
                      Ja mam ciagle w pamieci, to co kiedys, jeszcze za zycia, napisal mi w moim
                      dzieciecym pamietniku moj ojciec przywolujac slowa wieszcza: "Miej serce i
                      patrzaj w serce" i to jest moja dewiza zyciowa, chociaz tez bladze, zle czasem
                      i czynie, krzywde niechcacy zrobie, alem przecie jeno tylko CZLOWIEK.

                      Pozdrawiam Wszystkich Ludzi DOBREJ WOLI, tej prawdziwej, z samej glebi :o)

                      papa
                      • veronique11 Re: Katolicka rodzina 11.04.02, 12:19
                        Brawo Manitro !!!
                        Właściwie mogłybyśmy sobie rączki podać , jeśli chodzi o iloraz naiwności i
                        głupoty ( sorki )..
                        Ja też takiego mężusia z pobożnej rodziny miałam.
                        Co oni wyczyniali....tylko ja wiem. Szybko się ich pozbyłam ze swojego życia ..
                        ( piszę " ich " nie bez powodu ...ON i ONI ..to była jedność nierozerwalana ..a
                        ja z natury jestem monogamistką ..no cóż)
                        Staram się teraz zwalczać w sobie skutki urazu ( niechęć do pobożnych rodzin) ..
                        Generalnie kocham ludzi ... i staram się zapomnieć o tych hipokrytach ...
                        Wiem że charakter i dusza , nie zależy od przekonań religijnych...



                        • Gość: Manitra Re: Katolicka rodzina IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 11.04.02, 12:27
                          veronique11 napisał(a):

                          > Właściwie mogłybyśmy sobie rączki podać

                          :o)))))))))))) to ja te rasie serdecznie Tobie podaje i mocno je sciskam :o)))))))
                        • ninaa Re: Katolicka rodzina 11.04.02, 12:32
                          Jestem ZA ! Bo można być przecież najzwyczjniej w swiecie DOBRYM, bez rozczulania się nad wiarą,
                          katolicyzmem czy jakąs tam pobożnoscią... Radosć w sercu, usmiechy dla innych, pozytywne podejscie do
                          swiata !! Dobroć powinna wypływać z nas samych, a nie z czegos co tą dobroć narzuca... Bo wtedy juz dobroć,
                          dobrocią być przestaje...
                          Pozdrawiam serdecznie.
                • trzcina Re: Katolicka rodzina 11.04.02, 12:28
                  Przykro mi,że zobaczyłaś jad, choć ani kropla z ust mi nie ściekła.
                  Sama piszesz, że takich rodzin nie ma. Bo mocno karykaturalny ten obraz. I sama
                  zasady katolickie dałaś w cudzysłów. Słusznie,bo gdzie w nauce KK masz o
                  serwetkach haftowaniu, zamykaniu się na przyjemność z seksu małżeńskiego,
                  wypranie mózgu z myślenia. Z otwarcia na rzeczywistość za oknem.
                  Taką karykaturę z każdego sposobu życia i każdej wyznawanej religii można
                  zrobić, jeśli oprze się na odpryskach wiedzy o nich, a nie na istocie.
                  Zmiana tytułu, jak to niżej/wyżej(zależy jak mnie wklei) Frisky proponuje, to
                  niezły pomysł. Np. Jak niektórzy widzą r.k.? Ja bym jeszcze zapytała i z czego
                  to wynika?
                  Pozdrawiam
                  • trzcina Re: Katolicka rodzina 11.04.02, 12:31
                    Do Veroniki powyższe, uciekło mi z tytułu.
                    • Gość: Malek1 Cynizm Leny, biednej kobiety IP: *.pppool.de 11.04.02, 12:53
                      Leno,

                      z Ciebie wychodzi masa cynizmu i to w formie brzytwy. Podejrzewam tez, ze nie
                      jestes szczesliwa (wiem, wiem myle sie, bo Twoj partner i inne rzeczy....)
                      Mialem z Toba troche poargumetowac, ale... (choc obraz rodziny katolickiej
                      wychodzi spod palcow gdzies tu gleboko dotknietej pani i jest rodem z 19.
                      wieku) nie warto.
                      Jesli uwazasz, ze mnie tylko ponioslo i dlatego ja katolicko calujacy swoja
                      zonke to pisze, to sie mylisz.
                      Nie pozdrawiam Cie. Zycze skierowania sie ku dobru - ono nie jest powszechne.
                      A ile daje szczescia. No ale z TOba o kolorach)))))))))
                      • Gość: Pastwa Re:Malek1 IP: *.rivnet / 10.1.15.* 11.04.02, 13:06
                        A Ty tu, co ?!

                        Ps. do żony! :-)
                      • veronique11 Re: Cynizm Leny, biednej kobiety 11.04.02, 13:18
                        Oj Malek1 ...nuuudzisz..
                        w dodatku " nie pozdrawiasz " cóż za rozpacz..( gdzie wyrozumiałość dla
                        bliźniego ? )
                        Każdy ma swój punkt widzenia na sprawę ..że ktoś sobie cynicznie jakieś
                        sytuacje przedstawia ..a fe..nabija się z "poważnych " tematów..oooch..
                        Już Kochanowski kpił z tzw. " pobożności " w każdym zachowaniu , mogą wystąpić
                        jakieś przesady ...
                        Trzeba mieć troskę dystansu do siebie ..nie sądzisz?
                        A jeśli chodzi , o te dziateczki rodzące się co roku w ramach naturalnej
                        prokreacji ..no cóż..czasami widać efekty w programach pt. RATUNKU mam 50 lat
                        10 dzieci i oboje z mężem nie pracujemy..
                        Wiesz ..mnie się wtedy dopiero włos jeży na głowie.....
                        Pozdrawiam
                        Veronique
                      • lena8 Re: Cynizm Leny, biednej kobiety 11.04.02, 13:32
                        Gość portalu: Malek1 napisał(a):

                        > Leno,
                        >
                        > z Ciebie wychodzi masa cynizmu i to w formie brzytwy. Podejrzewam tez, ze nie
                        > jestes szczesliwa (wiem, wiem myle sie, bo Twoj partner i inne rzeczy....)
                        > Mialem z Toba troche poargumetowac, ale... (choc obraz rodziny katolickiej
                        > wychodzi spod palcow gdzies tu gleboko dotknietej pani i jest rodem z 19.
                        > wieku) nie warto.
                        > Jesli uwazasz, ze mnie tylko ponioslo i dlatego ja katolicko calujacy swoja
                        > zonke to pisze, to sie mylisz.
                        > Nie pozdrawiam Cie. Zycze skierowania sie ku dobru - ono nie jest powszechne.
                        > A ile daje szczescia. No ale z TOba o kolorach)))))))))

                        Nie chce mi się odpowiadać na takie zarzuty bo i po co właściwie już wszystko
                        wiesz o mnie:)) Jestem cyniczna, ostra jak brzytwa, nieszcześliwa:((( Ale
                        wyjaśniając: tekst dostałam, czyli jak już chyba każdy zdrowo myślacy człowiek
                        zorientował się, że nie jestem jego autorką. Nie naśmiewam się z rodziny
                        katolickiej bo sama jestem katoliczką ale w wielu kwestiach nie zgadzam się ze
                        stanowiskiem kościoła. Moje pytanie brzmiało Czy tak wygląda katolicka rodzina
                        czy może inaczej, nie napisałam: Ludzie zobaczcie jaka ta katolicka rodzina jest
                        popieprzona. Nikt nie powinien się poczuć urażony chyba, że rzeczywiście zostało
                        tu opisane jego życie rodzinne. Ja takiego życia bym nie chciała ale jeżeli ktoś
                        tak chce żyć to jego sprawa. P.S myślałam, że prawdziwy katolik nie ocenia ludzi,
                        wybacza itd i może kogoś pozdrowić ale widocznie się myliłam bo tak naprawdę to
                        bycie dobrym nie jest uwarunkowne tym jaką wiarę wyznajesz. Ja w przeciwieństwie
                        do Ciebie pozdrawiam wszystkich:)))))))

              • Gość: xsenia do Masaker IP: *.bydgoska.krakow.pl 11.04.02, 15:01
                masaker napisał(a):

                > Widzisz, lena8, roseanne i xsenia chcą ci w ten sposób zakomunikować, że nie
                > dorosłaś do wiedzy o prawdziwym katolicyzmie.

                ciekawe jak Masaker sobie wykoncypował co ja chcę Lenie zakomunikować? Masaker
                wyraźnie cierpi na nieowład poczucia humoru i nie zauważył, że to są żarty z
                katolicyzmu właśnie.
                Ach ci katolicy; jak subtelnie sobie z nich żartować to nie zauważają ironii i
                odwracają kota ogonem, a jak bardziej dosadnie to zaraz się obrazają.

                Tobie się wydaje, że katolik to
                > tylko się modli i ma sześcioro dzieci, bo tak jakoś mu wyszło. A to nieprawda -
                >
                > katolik po prostu wie więcej, np. to, że w pigułce antykoncepcyjnej siedzi
                > Szatan rogaty, który swoimi rogami może uszkodzić szyjkę macicy. Dlatego
                > katolik czuje odrazę do pigułki - wie, że poza obrazą moralności może ona
                > uszkodzić jego żoneczkę (nawet śmiertelnie) i wówczas on będzie musiał prać,
                > sprzątać, gotować i chodzić na spotkania kółka różańcowego.
                > A tekst, który zaprezentowałaś, zionie jadem nienawiści i tchnie kulturą
                > śmierci.

                • masaker Re: do Masaker 12.04.02, 09:36
                  Gość portalu: xsenia napisał(a):

                  > ciekawe jak Masaker sobie wykoncypował co ja chcę Lenie zakomunikować? Masaker
                  > wyraźnie cierpi na nieowład poczucia humoru i nie zauważył, że to są żarty z
                  > katolicyzmu właśnie.
                  > Ach ci katolicy; jak subtelnie sobie z nich żartować to nie zauważają ironii i
                  > odwracają kota ogonem, a jak bardziej dosadnie to zaraz się obrazają.

                  Xseniu, nie jestem katolikiem (mam na myŚli rzeczywistą wiarę, a nie - papiery). A propos ironii. MyŚlisz,
                  że tekst o Szatanie rogatym był na serio? Oj, współczuję...
              • roseanne sie wtrace!! 11.04.02, 15:56
                nikomu nic nie sugerowalam - a'propos dorastania do rozmow o katolicyzmie.
                Kazdy wiele razy powtarzany zart ma prawo sie znudzic, zwlaszcza, gdy jest
                kiepski.

                Co ma do takiego stylu zycia katolicyzm, buddyzm, muzulmanizm itd - nie mam
                pojecia. Podobno kazdy dostal rozum i wolna wole - nikt nie dostal zakazu
                myslenia za siebie.

                Bu bu bu

                ja nie geniusz, nie wszystko czytalam - moge sie mylic.

                pozdrawiam z ogrodka
                roseanne


    • Gość: Otryt Zapraszam na forum Kobieta - tam jest ciekawiej IP: 192.168.3.* 11.04.02, 12:56
      Zapraszam na forum „Kobieta”. Tam jest dużo ciekawiej. Temat jest tak ważny, że
      Lena czuła się w obowiązku założenia tego samego wątku na kilku forach. Lena
      ma do spełnienia bardzo ważną misję.

      www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
      dzial=0511&forum=16&wid=1585213&aid=1585213&layout=2


      A tu u nas od razu Roseanne narzeka , że już to czytała. Pisać można to samo
      kilka razy , ale broń Boże , to samo kilka razy przeczytać. A ten kto na to
      zwróci uwagę jest narażony na taki komentarz Leny8:

      . Zwracam się z uprzejmą prośbą do wszystkich, którzy czytali już ten tekst i
      wyrażają tutaj swoją dezaprobatę, ze już go mieli przyjemność czytać aby
      podarowali sobie te jałowe komentarze. Czytałaś(eś) to już? jeżeli tak to
      bardzo się cieszę ale nie potrzebujesz mi o tym komunikować ani tym bardziej
      posądzać mnie o autorstwo tego tekstu, chyba jesteś rozumnym człowiekiem.
      Ludzie wyluzujcie trochę!!!!!

      No i poziom moi drodzy! Nie takich tekstów oczekuje Lena. Droga nam Manitra
      napisała ładnie, ale to nie to co Mario2. Tak raczej należałoby:

      Tam spuszczam babie wpierdol po raz trzeci, bo zupa zdala
      mi sie byc przesolona. teraz chwila relaksu! Po poludniu przychodza tesciowie.
      Dobrze, ze tesc nie jest absynentem, to mozemy sobie flaszeczke pod ogora
      golnac. Ale co to flaszeczka na takich 2 chlopow jak my. Zona- by uniknac 4
      wpierdolu sama leci do nocnego. O godz. 20 jestesy z zona wreszcie sami. Teraz
      tylko maly sex i zgranie oka z poducha. Zony juz nie pierdolne- jutro przeciez
      tez jest dzien!


      I tu jest Lena uśmiechnięta i zachwycona. Babie należałoby jeszcze kilka razy
      wpierdol spuścić. Pisze Lena8:

      Mario jaki Ty prawdziwy katolik jesteś:)))i baba dostała tylko 3 razy wpierdol,
      litościwy człowiek jesteś:)))


      Leno po takiej akcji przyjmą Cię bez egzaminów na Gender Studies!

      • Gość: Malek1 Do Pastwy IP: *.pppool.de 11.04.02, 13:34
        Hej,
        moja kochan zoneczka poleciala kupic sobie noweg ciucha. Wiec ja, po wypraniu
        jej i swoich skarpetek, zagladam na forum. Ale tam Lena lata ze scyzorykiem,
        wiec myknolem.
        Och, wladnie wchodzi, zona. Czesc Pastwa, musze konczyc - Malek1
        • Gość: malek1 Do Leny IP: *.pppool.de 11.04.02, 13:37
          Jesli Ty jestes katoliczka, to ja przeprszam. Ale jeszcze bardziej mi Cie zal.
          Teraz juz pozdrawiam... ale krotko))))))))
          • lena8 Re: Do Leny 11.04.02, 13:43
            nie masz za co przepraszać, już Tobie dawno wybaczyłam. A do kościoła wolę
            chodzić kiedy nikogo nie ma i zinterpretuj to sobie jak chcesz.Pewnie bede sie
            w piekle smażyć:)))
        • veronique11 Re: Do Pastwy 11.04.02, 14:32
          Żałosne i pod publczkę (((( psze pana
          Pozdrawiam
          • Gość: Pastwa Re: Do veronique11 IP: *.rivnet / 10.1.15.* 11.04.02, 14:38
            veronique11 napisała:

            > Żałosne i pod publczkę (((( psze pana

            Co jest żałosne i pod jaką publiczkę, psze pani ?

            • veronique11 Re: Do veronique11 11.04.02, 14:49
              Gość portalu: Pastwa napisał(a):

              > veronique11 napisała:
              >
              > > Żałosne i pod publczkę (((( psze pana
              >
              > Co jest żałosne i pod jaką publiczkę, psze pani ?
              >

              sorki Pastwa ..to do malek 1 ( tego wzorcowego męża swojej żony ..hehe)
              :))

      • lena8 Tu też jest ciekawie:) 11.04.02, 13:39
        bardzo dziękuję za takie wspaniałe zareklamowanie mojego wątku i na dodatek
        kobiecego Forum:)))widzę, że jesteś nabieżąco w temacie Rodzina katolicka:)))
    • Gość: Pastwa Re: Jak wygląda prawdziwa rodzina ??? IP: *.rivnet / 10.1.15.* 11.04.02, 13:40
      Z grubsza, tak teraz wyglada, katolicka rodzina, słowo to bowiem, stało się
      pustą etykietką, o znaczeniu głównie teoretycznym, "prawdziwej" katolickiej
      rodziny, możesz nawet w Bibli się nie doszukać, choć prędzej, niż w otaczającej
      nas rzeczywistości.
    • anndelumester Uderz w stół...... 11.04.02, 13:42
      a prawdziwi katolicy się pojawią.
      • veronique11 Re: Uderz w stół...... 11.04.02, 15:51
        Jaka jest definicja "prawdziwego katolika ? "
        No bo wiem , JAKI powinien być " dobry człowiek "
        Powinien kochać i szanować innych ludzi , pomagać gdy dzieje się źle...
        Być " TOLERANCYJNYM " ..i tu się często zaczynają schody..
        Bo jak przychodzi dobra córka do dobrego katolickiego domu i mówi ...mamo
        kocham Wojtka...ale..on niestety nie jest wierzący..
        gorzej ..nawe nie ochrzczony...no to co się dzieje w dobrej katolickiej
        rodzinie ??
        RABAN !!!
        I nikt nie zwróci uwagi na to , że Wojtek jest fantastycznym facetem ,
        opiekuńczym , zaradnym , kocha JĄ ponad życie..
        NIEWAŻNE ..a co sąsiedzi powiedzą????
        I mieszkać chcą razem , przed ślubem ??? NIGDY !!!
        A poza tym , co to za ślub , cywilny brr ..ksiądz mówił na ostatnim kazaniu ,
        że to grzech , to nie prawdziwa rodzina !!
        No to co z tego że się kochają i mają dzieci ...ale nie mają błogosławieństwa
        bożego !!!
        A tu stoją na kazaniu dumne katolickie rodziny..mają wszystkie sakramenty , co
        niedziele w kościele ...do spowiedzi chodzą ...
        dziateczki kwilą na rękach tatusiów ...
        A ta ..wywłoka jakaś
        - do chłopa poszła - szepcze jedna parafianka do drugiej
        - daj spokój ..a taka porządna rodzina była..
        Powysłośliwiam się a co ...wiem co mówię..tak jest w mojej wsi...:))
        pozdrawiam
        Veronique

        • trzcina Re: Uderz w stół......to się odzywam 11.04.02, 16:26
          W jednym kraju tyle światów różnych. Z mojego coś tu wrzuce, dla odmiany.
          Byłam na ślubie(cywilnym, oczywista) dziewczyny-świadka Jehowy i katolika,
          oboje z rodzin bardzo ze swoją wiarą identyfikujących się. Nikt nikogo nie
          opluł, brzytwy nie latały, a i grubsze słowa też nie. Rodzice nieco smutni, ale
          tylko dlatego, że przewidują, że nie będzie młodym łatwo. I byłam na komunii
          dziecka (tzw. panieńskiego) w Monarze, matka się tam leczy. I wokół pełno ludzi
          życzliwych, wiary rozmaitej. I też nikt nikomu niczego nie wytykał.
          Taki też jest świat. I takiego więcej dookoła wszystkim nam życzę...
          I pozdrawiam
          • Gość: Malek1 Do Trzcinki IP: *.pppool.de 11.04.02, 16:29
            Trzcinko,

            z Ciebie sie robi liberalna Pannica))) I to jest niebezpieczne dla niektorych
            pan co sobie foruja.
            Oczywiscie calusek - Malek1, Krol
            • roseanne do poprzednika 11.04.02, 16:54
              Ciekawe, ktore panie masz na mysli?
              pozdrawiam
              :o)
              • Gość: Malek1 Re: do poprzednika IP: *.pppool.de 11.04.02, 17:49
                Niektore.
                • trzcina Re: do poprzednika-Malek 1 11.04.02, 19:40
                  Nie taka liberalna, niebezpieczeństwa większego nie widzę dla Pań forujących,
                  król obrońca:) czuwa, przeciwwaga jest.
                  Serdecznie

    • anntad Re: Katolicka rodzina 11.04.02, 20:18
      Wiele kobiet napewno ci zazdrości tak spokojnej rodziny tak spokojnego choć
      monotonnego zycia.
      Lena jak w swoje życie włączysz trochę urozmaicenia na poziomie nie
      przestaniesz być rodzina katolicką. Bóg nie wymaga takiego schematycznego
      postępiowania w małżeństwie. Jest bardziej wyrozumiały niż ty , tesciowa,
      porady różnych pism itp.
      Zacznij działać bo znudzisz się mężowi, i nie będziecie ze sobą z miłości ale z
      przymusu.
      Pozdrawiam.
      • Gość: inka ??? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 12.04.02, 11:06
        Anntad - to nie jest opis rodziny leny8!
        Lena zastrzega sie że broń Boże to nie jej wzorzec.
        Leno - ten tekst jest tak naiwny, ż eaż żenujacy. Ktoś tu juz napisał że to
        obraz rodziny katolickiej z XIX wieku... Czemu ludzie tak strasznie napadaja na
        katolicyzm? Ciekawe. Odreagowanie frustracji? A czemu nikt nie użali się i nie
        obsmieje np. z rodzin Amiszów? Tu dopiero pole do popisu!!!
        Katolicy to normalni ludzie - lepsi i gorsi. Niestety , powszechność wiary
        katolickiej w naszym kraju raczej jej szkodzi. Część osób jest ZAREJESTROWANA
        jako katolicy - ale tak naprawde czy nimi są? Nie. To kwestia tradycji i
        przyzwyczajenia. Ja jestem katoliczką i z tradycji i świadomie. Co nie znaczy
        że jestem świętą - nikt nie jest wolny od wad , czemu jednak dokuczać akurat
        tylko katolikom że nie stosują się zawsze i wszędzie do wskazań swej wiary - a
        inne wyznania są lepsze?! Dobry człowiek jest dobrym człowiekiem niezależnie od
        tego w co i jak wierzy. Można byc dobrym człowiekiem stosujac się do bardzo
        rygorystycznych wskazań wiary - choć nie będzie to łatwe, ale czemu kpić z
        kogoś kto wybiera trudniejszą droge? A może dla niego jest szczęściem?
        Tolerancja - to jest to czego ciągle jest za mało na świecie. Byle tolerancja
        nie stała się przymykaniem oczu na zło...
        A takie wyobrażenie o wskazaniach kościoła co do życia rodzinnego jak np. "mąż
        spełnia obowiązek małżeński a żona leży i cierpliwie to przeczekuje" - ludzie
        skąd wy czerpiecie takie informacje? Kościół od dawna nie neguje czerpania
        radości z seksu - tyle że nadal wiąże seks z małżeństwem; nie zmusza do
        rodzenia mnóstwa dzieci - ale nie dopuszcza wszelkich metod (a i tak nawet
        głęboko wierzący przecież moga zrobić co chca... :o)))- wbrew pozorom
        kalendarzyk małżeński juz od dawna nie jest metodą. To tylko lenistwo umysłowe
        tych co kpią - metody naturalne są stosowane wcale nie tylko przez katolików!
        Pewnie że są zawodne - ale na tym nikt nie zarobi - więc i nikt nie dba o
        wmawianie kobietom że sa skuteczne jak inne, tyle że te inne są też nie zawsze
        skuteczne- ale na tamtych ktoś zbija kasę i ma interes by zapewniać i ich
        skuteczności i nieszkodliwości. A potem takie wątki jak: co robic , brałam
        pigułke a jestem w ciązy!!! W moim otoczeniu mam przykład kilkorga dzieci -
        pigułek i spiral (metod naturalnych tez... ale wcale nie jest ich duzo
        więcej...).
        Normalna katolicka rodzina - to rodzina kochajaca się wzajemnie. Tak samo jak
        każda normalna rodzina - a że oni razem się potrafia modlić? Co to komu
        przeszkadza? Im może tylko pomóc a innym nie zaszkodzi.
        Ech o wierze w ogóle długo mozna by dyskutować...
        • Gość: veronique11 Re: ??? IP: *.ramserwis.com.pl 12.04.02, 12:51
          Sama to uprościłaś...
          Każdy ma inne doświadczenia w tym względzie i napewno nie jesteśmy wtedy
          obiektywni. Może jest to taki popularny temat , bo i wiara katolicka jest u
          nas " powszechna".
          Wprowaczenie religii do szkoły , świadczy jednak o preferowniu jednego
          wyznania. W mojej szkole były osoby z rodzin Świadków Jehowy i trochę dziwnie
          się czuły , kiedy reszta klasy wędrowała na religię.
          Z podstawówki pamiętam gorsze sceny , kiedy nauczycielka próbowała zmusić moją
          koleżankę do pójścia na lekcję religii co skończyło się płaczem i krzykiem.
          To są drobiazgi ..ale..
          Nadal przeraża mnie to , że ktoś próbuje wmówić że metoda kalendarzykowa jest
          dobra, a zapłodnienie in vitro - grzechem ( bo nie naturalny sposób )
          Bo potem oglądam w telewizji ..Pomocy !!! ...mamy po 50 lat . mąż nie pracuje
          ja mam rentę ...a niedawno urodziło nam się 8- me dzieciątko...
          POzdrawiam
          Veronique


          • Gość: inka_s Re: ??? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 15.04.02, 22:01
            Gość portalu: veronique11 napisał(a):
            > Wprowaczenie religii do szkoły , świadczy jednak o preferowniu jednego
            > wyznania. W mojej szkole były osoby z rodzin Świadków Jehowy i trochę dziwnie
            > się czuły , kiedy reszta klasy wędrowała na religię.
            > Z podstawówki pamiętam gorsze sceny , kiedy nauczycielka próbowała zmusić moją
            > koleżankę do pójścia na lekcję religii co skończyło się płaczem i krzykiem.

            Ja na religie chodziłam jeszcze poza szkołą - i byłam i jestem z tego zadowolona.
            Przychodzili ci co chcieli - i nie było odpisywania lekcji zamiast lekcji
            religii. Co prawda dla klas młodszych to teraz chyba jest lepiej - ale gdyby
            religiinie było w szkole wcale bym sie nie martwiła, wprost przeciwnie.

            > Nadal przeraża mnie to , że ktoś próbuje wmówić że metoda kalendarzykowa jest
            > dobra, a zapłodnienie in vitro - grzechem ( bo nie naturalny sposób )
            > Bo potem oglądam w telewizji ..Pomocy !!! ...mamy po 50 lat . mąż nie pracuje
            > ja mam rentę ...a niedawno urodziło nam się 8- me dzieciątko...
            > POzdrawiam Veronique

            Mam wrażenie że wmawia się kościołowi że propaguje metodę kalendarzykową - a
            kościół propaguje metode naturalna zwana inaczej metodą objawowo-termiczną a nie
            kalendarzyk. Kto ni eodróżnia niech poszuka odpowiedzi w sieci jakie są różnice.
            Zapłodnienie in vitro z tego co sie orientuje nie jest uznawane samo w sobie za
            złe "bo nienaturalny sposób" - chyba raczej chodzi o los zapłodnionych a
            niewykorzystanych embrionów, ich niszczenie - kwestia duszy czyli od kiedy
            człowiek staje sie człowiekiem...Ale to temat na inną dyskusję.
            A co do rencistów z 15-ciorgiem dzieci - co ludzie kiedys tez chodzili do szkoły
            nie tylko do kościoła. I pomoc państwa dla nich powinna troche wcześniej przyjść
            ZANIM dorobili sie tylu dzieci - nie wierzę że oni CHCIELI tyle dzieci i nie
            wierze że kościół KAZAŁ im mieć tyle dzieci. Tu raczej trzeba płakać nad niskim
            uświadomieniem w sprawach seksu. A - nikt niech nie mówi że to tylko polska
            specyfika - zdaje się że procent młodocianych matek w Stanach też jest
            niezgorszy - a tam kościół katolicki chyba nie jest "przewodnią siłą narodu"...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja