Dodaj do ulubionych

Mobbing w pracy

29.09.15, 19:56
razemztoba.pl/beta/index.php?NS=srodek&nrartyk=1045
Jak opowiadalam znajomym o problemach w pracy, to stwierdzały, że to już podlega pod mobbing. Mi się wydawało, że jeszcze nie, ale jak czytam takie artykuły jak powyższy to jestem skłonna przyznać im rację.
Obserwuj wątek
    • mona.blue Re: Mobbing w pracy 29.09.15, 19:58
      razemztoba.pl/beta/index.php?NS=srodek&nrartyk=1047

      A tutaj skutki mobbingu.
    • mona.blue Re: Mobbing w pracy 30.09.15, 12:12
      A tu szczegółowo opisany mobbing w pracy

      en.m.wikipedia.org/wiki/Workplace_bullying#Organizational_culture
    • lilith45 Re: Mobbing w pracy 30.09.15, 18:21
      Kiedyś pracowałam w takiej firmie gdzie Pani kierownik wyzywała swoich podwładnych od najgorszych, używając wulgaryzmów. Ludzie byli zastraszeni. Były nawet anonimowe ankiety dotyczące oceny pracy zwierzchników, gdzie za każdym razem wskazywano iż w tym dziale panuje mobbing. Kończyło się tylko wezwaniem tej Pani na dywanik przez "górę", po czym Pani dalej pracowała. Niektórzy nawet bali się pisać o tym w anonimowej ankiecie, a potem nawet Ci którzy o tym pisali, zaprzestali z uwagi na brak reakcji "góry" a Pani dalej szalała. Obserwując to doszłam do wniosku że stali się ofiarami gdyż nie przeciwstawiali sie jej. Nie pojedynczo bo to skutkowałoby zabraniem podwyżki czy premii tej sprzeciwiającej się osobie, ale wszyscy musieliby odważyć się na otwarty sprzeciw. Niestety niektórzy przyjęli taktykę lizania tyłka Pani kierownik i sprzeciw nie był im w głowie. I w ten sposób sami na własnej piersi wyhodowali sobie potwora. W końcu Pani poszła na emeryturę. Ale to co wyczyniała było niewiarygodne.
      • mona.blue Re: Mobbing w pracy 30.09.15, 18:56
        U nas było to trudne, bo miała tylko 3 osoby jako podwładnych. Jedną działała metodą przypodonania się, a nawet filtrów, drugą po pewnym czasie zaczęła się stawiać i złożyła wymowienie, a ja balam się stawiac, bo już dwa razy z tego powodu byłam zwalniana z pracy. Chyba jednak lepiej, żebym się stawiała, przynajmniej krócej bym pracowała w tym stresie.
        Z tego co cytowalam powyżej to tyle punktów się zgadzało, że az byłam zdziwiona. Na razie najbardziej zapamietalam to, że ona działa metodą kiss up kick down, czyli pełną współpraca z osobami na górze, przymilanie się, a wykorzystywanie i poniżanie tych co są niżej. Pamiętam, jak się wystroila na przyjazd nowego szefa z Francji, od razu na czacie umówiła się na spotkanie, jaka uwodzicielska była. A potem dowiedzialam sie, jak skarżyła się na mnie i jak rozsiewala degradujace plotki na mój temat. I była freak control, kazała pisać codzienne, szczegółowe raporty z tego, co się robiło, z określeniem czasu, wszystkich wpisanych błędów i z zaplanowaniem tego, co będzie się robiło następnego dnia. Ale nie tak ogolnie, tylko bardzo szczegolowo, czasami zajmowalo mi to z pol godziny. Czytała też wszystkie moje wpisy bledow, często czekając się nawet drobiazgów.
        • mona.blue Re: Mobbing w pracy 30.09.15, 19:02
          Pamiętam tez, jak mówiąc coś potrafiła się wrogo wgapiac, to się nazywa hostile glare, a potem 'niewinnie' pytala, dlaczego tak się naturze na nią jakbym się bała, czym mnie kompletnie omamiala, nie wiedziałam już, co naprawdę się dzieje.
          • lilith45 Re: Mobbing w pracy 30.09.15, 19:10
            Mona straszny babsztyl. Współczuję. Gorzej jest właśnie gdy mobbing skierowany jest do jednej konkretnej osoby. Wtedy ciężko się bronić. Bo inni zazwyczaj udają że tego nie widzą.
            Mnie zastanawia skąd się to w ludziach bierze. Z jakiś frustracji czy niedowartosciowania...
            • mona.blue Re: Mobbing w pracy 30.09.15, 19:44
              Właśnie nie wiem, bo jej małżeństwo wyglądało na udane - jej mąż pracował w tej samej firmie, w innym dziale. Materialnie również była ustawiona. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to że pracowala przy tych samych zagadnieniach już 6 lat i pewnie miała już tego dość, nie rozwijała się, o czym zresztą kiedyś wspomniała i to, że bała się że ją zwolnia, bo ten projekt miał być zakończony i outsourcowany. No i oczywiście załatwiła sobie przejście do innego projektu, niedługo po moim odejściu i tym bardziej nie wiem, dlaczego zależało jej żeby się mnie pozbyć, skoro odchodziła z naszego zespołu. To chyba musiała być osobista animozja z jej strony.
            • mona.blue Re: Mobbing w pracy 30.09.15, 19:49
              Najgorzej, że ją byłam tak naiwna, że długo podchodzilam do niej przyjaźnie, nie widziałam jej podlosci. I jeszcze jedna rzecz, jak rozmawialiśmy w zespole na 'życiowe' tematy albo o kulturze czy religii to dało się z nią normalnie rozmawiać, była jakby inna. Tylko w kwestiach zawodowych wykazywała się taką wiernością, jak to mówią Anglicy była over-demanding i była perfekscjonistka i takiego samego perfekcjonizmu wymagała od nas, co było zabójcze.
              • lilith45 Re: Mobbing w pracy 30.09.15, 22:21
                wiesz nie zawsze człowiek od początku się zorientuje, skoro sam podchodzi do innych z życzliwością. Myśli że inni są tacy sami. Ciężko mi stwierdzić dlaczego akurat Ciebie sobie wybrała, może po prostu byłaś za dobra w tym co robiłas i specjalnie dokręcała śrubkę, albo czymś ją irytowałaś. Niekiedy tak też zachowują się osoby, które wyczuwają jakieś zagrożenie...
                • mona.blue Re: Mobbing w pracy 30.09.15, 23:32
                  Nie jestem pewna, ale może chodziło o to, że w tym dziale, na ok.30 facetów bylysmy tylko we dwie kobiety, a zanim mnie zatrudniono była praktycznie sama. I o to, że koledzy szybko mnie polubili, że dużo z nimi rozmawialam z nimi na wszelkie tematy i może to ją tak draznilo, nie wiem - a była narcystyczna więc może ją bolalo, że utraciła część ich zainteresowania.
                  • lilith45 Re: Mobbing w pracy 01.10.15, 07:28
                    Z tego co piszesz, to rzeczywiście jest to możliwe. Kobiety są bardzi zazdrosna i niektóre mają nieodpartą potrzebę bycia w centrum zainteresowania. Ale ti też chyba wynika z potrzeby wiecznego utwierdzania swojej atrakcyjności. A zatem nie czują się nigdy do kinca pewne siebie. Siłę czerpią z zewnątrz.
                    • feministkapl Re: Mobbing w pracy 01.10.15, 11:20
                      Zgadza sie z tym ze to raczej dotyczy tych ktore chcialyby byc w centrum zainteresowania a z jakis wzgledow im to nie wychodzi - jak Mony szefowej po pojawieniu sie Mony. To zwyczajna babska zawisc - i wyzywanie swej zlosci na tej ktora wedlug nich zawinila ze to nie na nia wszyscy patrza i podziwiaja. Pelno takich - samych zwyklych i nudnych i wiecznie podstawiajacych noge tym z jakis wzgledow atrakcyjniejszym.
    • mona.blue Re: Mobbing w pracy 30.09.15, 19:50
      Miało być: wrednoscia.
    • hansii Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 30.09.15, 19:54
      nie potrafisz sie przed tym bronic ?

      obrona Twojej cory wypadla Ci niezle. :)

      PS. mojego syna nie bronie.

      sam sobie poradzi :)
      • mona.blue Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 30.09.15, 20:30
        Było mi trudno się bronić, bo jak się kiedyś bronilam, to dwa razy stracilam pracę. A te pracę dostalam po kilkuletniej przerwie, gdy byłam na rencie i wydawała mi się wybawieniem, tym bardziej, że była rozwijająca i bardzo dobrze płatna.
        • nanie2 Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 08:44
          Nawiążę do toksycznego doradztwa, tak modnego tutaj: jeśli trzy razy czułaś się ofiarą mobbingu to coś jest nie tak. Albo zawsze podstawiasz się za kozła ofiarnego, albo jesteś konfliktowa, albo totalnie nieodporna na stres albo fantazjujesz. Nie w każdej firmie jest mobbing, w większości są tylko konflikty. Może konflikt nazywasz mobbingiem? Może z siebie robisz ofiarę, bo tak lubisz - prowokujesz, źle wykonujesz swoją pracę, nie umiesz odpowiedzieć sensownie na atak (przecież takie się zdarzają) i potem masz pretensje, że ci robią krzywdę? Co z resztą by mnie nie zdziwiło bo mam wrażenie utożsamiasz się z chrześcijaństwem a to religia wypierająca agresję i nawołująca do masochizmu. Tak trudno żyć jak widać.
          • mona.blue Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 10:55
            Nigdzie nie napisalam, że trzy razy byłam ofiarą mobbingu. To zdarzyło się tylko w ostatniej firmie. W pozostałych to były konflikty, w pierwszej nie mogłam dogadać się zz nowym szefem ze starym pracowało mi się dobrze), który chciał totalnie kontrolować to co robie i sterować każdym moim krokiem, nawet tym z kim ze współpracowników mam się kontaktować. Ja z nim dyskutowalam, ale dla niego było to nie do przyjęcia, bo wg. niego powinnam być tylko posłusznym niewolnikiem. W drugiej firmie pewnie bym nie była zwolniona, ale przyszły zwolnienia grupowe, a ja była jedną z dwóch osób, które dyskutowaly z szefowa, że bywa czasami niesprawiedliwa.

            -d-
            www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

            inspiracjemoje.blogspot.com/
            • nanie2 Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 11:13
              czyli tak jak przypuszczałam- konflikt a nie mobbing.
              A że w firmie jest się niewolnikiem...? Tak było, jest i będzie.
              • feministkapl Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 11:32
                Wszelakie mobbingi w pracy zintensyfikowaly sie w PL pod koniec lat 1990 - gdy konkurencja o prace wzrosla i atrakcyjnych miejsc pracy ubywalo, tworzyly sie kliki.

                Sama mialam paskudne doswiadczenie wiec rozumiem Mone jak to moze czlowieka z nog zwalic. W moim przypadku mialam przeciw sobie mala grupe nakrecana przez jednego - zanim doszlam do tego co sie dzieje to zajelo troche czasu a oni chamowy raz po raz mi robili celowe - bo mysleli ze narzucona bylam przez szefowa zeby ich szpiegowac podczas jej nieobecnosci, co nie do konca bylo prawda. Ona owszem i miala takie nadzieje co dopiero potem wyszlo, ale ja ich wcale swiadoma nie bylam i po prostu robilam jak najlepiej swoja robote - a oni mi ja wciaz utrudniali. Poszlam wiec sobie w cholere stamtad po kilku miesiacach ale odbilo mi sie to na zdrowiu, przyznaje.
                • nanie2 Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 12:06
                  Tak, zgadzam się. To wypływało też z nacisku na konkurencję, rentowność. Z powstaniem pojęcia (w Polsce) "zasoby ludzkie" i uznaniem go za "koszt". Z ogólnym zezwoleniem na chamstwo, brakiem kultury pracy. No i weszły zachodnie sposoby zarządzania, raportowania, kontroli i oceny pracowników-zasobów. Myśmy się po murzyńsku przed tym ugięli, wpadając z deszczu (pracownikowi wszystko wolno) pod rynnę (pracownik to rzecz).

                  Też miałam takie doświadczenie, ale tylko raz. Wyszłam bez szwanku bo nazywałam co się dzieje, miałam wsparcie w dziale i silne przekonanie o tym, ze jestem skuteczna i wiem co robię. Choć nerwów trochę było.

                  Link Mony bazuje na książce MF Hirigoyen, bardzo dobrej, bo poruszającej tematy przemocy psychicznej, manipulacji i tego jak ofiara zaczyna wątpić w swoje zmysły. Bo konflikt, wyzwiska to coś innego niż ciche gnojenie- a mobbing jest o tyle trudny że mało definiowalny, to taka przemoc w białych rękawiczkach. No i co innego oznacza w psychologii a co innego w prawie pracy.
                  • feministkapl Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 12:37
                    Ja nie do konca sie zgadzam z tym ze w PL przejeto zachodni styl pracy - metody zarzadzania tak ale wszelakie zachowania na ich skutek to by czysto polski wytwor. Wersja polska - a mam doswiadczenie obu - byla oparta na kolesiostwie, na klikach i na udawaniu wiekszosci ze nie widza co sie dzieje podczas gdy brali w tym udzial. W UK ludzie dawniej sie tak nie kolegowali - robota byla priorytetem. W PL natomiast, dla wielu stosunki byly wazniejsze niz sama robota.

                    Byla tez zawisc o zarobki - w UK zeby nawet skore zrywal to nikt nie mowil ile zarabia; w PL kazdy wiedzial - wiec i zachowania takie jak raz mialam ze mi asystentka po poproszeniu jej zeby mi kopie zrobila jakis dokumentow bo roboty masa odpowiedziala zebym sobie sama je zrobila bo przeciez wiecej od niej zarabiam, ha ha.. i wciaz siala smrod wokol mnie za moimi plecami bo wolalaby byc na moim stanowisku ale to mnie najeto.

                    Mobbing mobberowi sie udaje bo swiadkowie udaja ze go nie widza - tym samym mobbing akceptujc.

                    W calym tym 'szwanku' jak go nazwalas jest spory element szoku na skutek zachowan jakie sie pojawiaja - i mobbera i otoczenia - nie majac takich doswiadczen uprzednio, bo kultura byla inna, czlowiek glupial nagle stykajac sie z takimi, a glowa chodzila na wzmozonych obrotach w poszukiwaniu ich powodow.

                    Slaba wiedza o ludziach tu pokutowala. Dodatkowo, jesli ktos mial nawyk szukania winy przede wszystkim w sobie to go to zwalalo z nog tym bardziej bo sie nijak wszystko nie dawalo zlozyc w logiczna calosc. Teraz juz mi latwiej sobie z takimi zachowaniami radzic, jak zapewnie i Monie.
                    • feministkapl Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 12:47
                      zapomnialam dodac ze asystentka sypiala z szefem - o czym mi juz po mojej rezygnacji w centrali powiedziano. Oboje wkrotce potem poszli sami na bruk ;)
                    • nanie2 Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 13:13
                      Ja nie do konca sie zgadzam z tym ze w PL przejeto zachodni styl pracy - metody
                      > zarzadzania tak ale wszelakie zachowania na ich skutek to by czysto polski wyt
                      > wor.

                      No, nie bo z mobbingiem walczą także kraje zachodnie. Hirigoyen działała we Francji. Być może świadomość mobbingu była wyższa, lepsze prawo etc, etc. Wszędzie tam gdzie jest stres, ludzie będą go odreagowywać na słabszym. Ale kliki, "układy"- tak, zgadzam się, to polskie.

                      Mobbing mobberowi sie udaje bo swiadkowie udaja ze go nie widza - tym samym mob
                      > bing akceptujc.

                      Też, ale i trudno w to wejść. Mobbing jest często zamkniety dla postronnych, to specyficzny układ ofiara/mobber. Mobber zawsze swoje zachowanie będzie się starał racjonalnie wytłumaczyć. Grupa woli myśleć że on ma rację - z konformizmu, z niewiedzy, z tego, że on taki fajny. Ludzie nie oceniają rzeczy racjonalnie- czasem nieświadomie sie od sprawy odsuwają.

                      czlowiek glupial nagle stykajac sie z takimi, a
                      > glowa chodzila na wzmozonych obrotach w poszukiwaniu ich powodow.
                      >> Slaba wiedza o ludziach tu pokutowala. Dodatkowo, jesli ktos mial nawyk szukani
                      > a winy przede wszystkim w sobie to go to zwalalo z nog

                      Dokładnie tak. Manipulacja jest tak absurdalna że mózg wysiada. Cokolwiek sie zrobi jest źle, nie ma wyjścia. Ale często "mobbing" to tylko konflikt, no i są pracownicy naciągacze, lenie etc.
                      • feministkapl Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 13:29
                        Tak, teraz tak, ale mowilysmy o czasach kiedy sie to zaczelo pojawiac - slowo 'mobbing' w PL pojawilo sie dopiero na poczatku tego wieku.

                        W j.ang. to 'bullying' znane od dawna - tu juz w szkolach sie zaczynalo od stuleci - bo roznice klasowe, itp.

                        I to jest glowny powod - roznice! Kultura, wychowanie, warunki, cele, no i pieniadze! Take uruchamiaja wredote w niektorych.

                        A tlumaczenie ze 'bo ma swoje sprawy na glowie' wiec udaje ze nie widzi to i owszem jest powodem by to zrozumiec ale alternatywa byloby sie grupowo mobberowi postawic i tak on by musial zmienic swoje zachowanie. No, ale to marzenia.. ;)

                        Wiadomo ze mobber cwanszy bo przede wszystkim w calosci skupiony na czynnosci mobingu podczas gdy ofiara jest tym zaskakiwana - to nierowny ukad. Cechy charakteru zwykle inne - i podobnie jak z boksem - bo jesli trafi na rownego czy silniejszego to z placzem ucieka w te pedy, bo to zwykle sa parszywe tchorze!



                        • nanie2 Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 13:47
                          I to jest glowny powod - roznice!
                          Fakt, ofiara nie umie się wkupić, nie jest podobna. No i jest na początku "uwiedziona", olewa dla świętego spokoju, boi się odgryźć - jak już się zorientuje. A prawda jest taka, że osoby agresywne, dominujace nie szanują słabości czy wycofania. Ale w mobbingu tak naprawde nie ma wyjścia poza wyjściem z pracy, z układu i poszukaniem czegoś lepszego. Często pojawia się strach przed zmianą czy namiętne szukanie dobrych cech mobbera, tłumaczenie go - jak w przemocy domowej.

                          alternatywa byloby sie grupowo mobberowi
                          > postawic i tak on by musial zmienic swoje zachowanie.

                          Pracownicy są za słabi w Polsce. A prawna def. mobbingu taka, że trudno cokolwiek udowodnić i wyciągnąć konsekwencje. Mobber nie zmieni swojego zachowania - może jesli ktoś silniejszy mu zagrozi wyrzuceniem. Ale jeśli ma wyniki, to zarząd firm reagować nie będzie.

                          przede wszystkim w calosci skupiony na czynnosci m
                          > obingu podczas gdy ofiara jest tym zaskakiwana - to nierowny ukad.

                          Bardzo słusznie, dokładnie tak. Nigdy nie wiadomo jak i kiedy padnie cios.
                        • feministkapl Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 13:51
                          dodam, ze obecnie zjawisko jest juz tak powszechne ze dzisiejsi pracownicy HR sa w tym przeszkoleni wiec i powinni wiedziec jak sobie z mobbingiem w miejscu pracy radzic.

                          Jest to czescia ich roboty, wiec moja rada jest taka zeby walic prosto do szefa HR i zasygnalizowac mu/jej ze cos takiego niedobrego sie dzieje co niekorzystnie wplywa na gatunek wykonywania pracy - bo im czlowiek bardziej zestresowany to tym mniej wydajny dla firmy bo cala kreatywnosc mu idzie w obrone swojej osoby, przeciez!
                          • nanie2 Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 14:08
                            Niekoniecznie. Po pierwsze, HR jest prawą ręką szefa i jeśli firmie będzie zależało na zatrzymaniu mobbera to będą go chronić. Po drugie w małych firemkach HR niet. Po trzecie, owa "kreatywność" musi być przekładalna na tabelki excela- inaczej jej nie ma...

                            Ja myślę że najważniejsze to uświadomić sobie problem, poznać jego mechanizmy, pogadać o tym na zewnątrz, nie dać się wepchnąć w poczucie winy i walkę, nie zbawiać mobbera i wreszcie: po prostu uciekać...
                            • feministkapl Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 14:40
                              Mowilam o HRowcach z prawdziwego zdarzenia - jesli po studiach HR to tam to przerabiaja.

                              A sprobowac warto - bo jesli by mialo do Sadu Pracy dojsc to taka proba uzyskania wsparcia od HR bedzie sie liczyc. Wszystko na pismie robic - umawiac sie i ustalenia potwierdzac - oczywiscie!

                              Mobber mobbuje bo wlasnie na ucieczke liczy - czy chcialabys zeby we wszystkich robotach sami mobberzy pozostali jedynie a reszta bezrobotna? ;) Z tym trzeba walczyc!
                              • nanie2 Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 15:53
                                tak, zbierać dowody, świadków, nagrywać. Odwiedzić psychiatrę. Ale to w paranoję popaść można. Faktycznie jak pisze Hirigoyen, paranoja (myślenie p.) jest efektem manipulacji mobbera (a nie przyczyną jak niektórzy uważają). Tekst pomaga wyłapać manipulację -raz było tak napisane, znów inaczej potem i jest za co złapać. Jest jakieś oparcie, pewność że się nie zwariowało.

                                Mobber mobbuje bo wlasnie na ucieczke liczy
                                Nie, nie liczy. Liczy na to, że ofiara będzie bezwolna i się nie zorientuje. I da się używać. I nie da się mobbera naprawić a z pewnością nie zrobi tego ofiara! Mobber poszuka sobie kogoś innego do gnojenia.

                                Z tym trzeba
                                > walczyc!

                                Kwestia kosztów. Wygrany proces pozwoli nazwać, skazać, odzyskać twarz. Ale też sprawi że na długo będziemy przywiązani do tej sytuacji, ludzi, do przeszłości. Tu jest wybór indywidualny.
                                • feministkapl Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 16:01
                                  Zeby dobrze wiedziec na co taki liczy to by sie trzeba bylo go zapytac - ale oni sie zwykle takich dzialan wypieraja..

                                  Efektem skutecznego mobbingu jest utrata zatrudnienia czyli utrata srodkow do zycia. To powazna sprawa!

                                  A z pocieszajacych ciekawostek to mam taka wiadomosc ze niedawno tu ogloszono publicznie ze powstal rejestr sprawcow przemocy domowej i ze kazda kandydatka na narzeczona takiego moze sobie sprawdzic czy jej oblubieniec przypadkiem nie ma jakijs nieciekawej historii o ktorej jej sie zapomnial zwierzyc. Hurra! ;)
                    • mona.blue Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 15:12
                      W moim przypadku to było szukanie winy w sobie i wiara w ludzką życzliwość. W faktycznie, w pewnym momencie człowiek tracil rozeznanie co do tego, co się naprawdę dzieje, tym nardziej, że inni udawali że nic nie widza.
                      • nanie2 Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 15:37
                        Tak, rozumiem, też tak miałam, klasyczne przy manipulacji. Najpierw pretensje do siebie, wiara w mobbera (myśl o byciu uzywaną jest b. przerażająca), szukanie potwierdzenia tego co się przeczuwa u innych (zewnątrzsterowność) a potem chaos. W konflikcie tego nie ma - jest naparzanie się, emocje, ale jakoś daje się to nazwać. I nadal polecam Hirigoyen, oryginały, pisała o molestowaniu moralnym i potem o mobbingu. Mnie bardzo pomogło.
                        • mona.blue Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 15:43
                          Tę książkę o molestowaniu moralnym miałam i czytałam, bo tez się z tym zetknęłam, tylko akurat w małżeństwie. Szkoda, że nie mogę jej znaleźć, może oddałam jako juz nieaktualną. Jej pozycji o mobbingu nie znam, może przydałaby się przeczytać.
                          • nanie2 Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 15:56
                            to jest to: merlin.pl/Molestowanie-w-pracy_Marie-France-Hirigoyen/browse/product/1,344634.html#fullinfo

                            Wadą jest to, że odnosi się do ustawodawstwa francuskiego. Ale mechanizmy podobne jak w "Molestowaniu moralnym". Zdaje się że to drugie wydawało " W drodze".
                      • feministkapl Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 15:44
                        Tak, bo wiara w to ze ludzie sa z natury dobrymi - i ze sie sami w pore zreflektuja - dokladnie do tego prosto prowadzi - wykorzystywania, nadstawiania 'drugiego policzka', a w efekcie zniszczenia.. jak z taka zona co pokornie chamowy meza znosi - bo sa tacy co hulaj dusza zawsze sie chetnie po innych przejada. I nie mowie tu o jakims tam zlym humorze od czasu do czasu ale o dlugotrwalym, rozmyslnym niszczeniu drugiego dla wlasnych, porabanych, celow.

                        Z takiej zony na koniec wrak czlowieka zostaje - tyle samo z pracownika!

                        A mnie, patrzac wstecz, najbardziej zwalaly reakcji innych ludzi - kompletnie nieuzyteczne, 'a bo ci sie wydaje', a bo 'ty to taka jestes', itp., albo przy okazji zalatwiajacych swoje interesy i gotowych szpile wepchnac dodatkowa, poza udawaniem slepych.

                        Nie sluchac takich, walic prosto do wladz, miec dowody na pismie! Jesli manager ma olej w glowie i jest pofesjonalista, powtarzam, to bedzie wiedzial co z tym zrobic i trzezwo pomoze bo to do jego obowiazkow nalezy!
                        • nanie2 Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 16:02
                          kompletnie n
                          > ieuzyteczne, 'a bo ci sie wydaje', a bo 'ty to taka jestes', itp.,

                          Tak, tu na nikogo nie można liczyć. Też takie rzeczy słuchałam, głupiejąc coraz bardziej. Można posłuchać psychologa, ale trzeba znaleźć specjalistę od takich mechanizmów. Bo zacznie się oskarżanie , tym razem przez "fachowca". A to może załamać na amen.
                          A ludziom się nie dziwię- też się boją albo faktycznie nie rozumieją - bo jak się samemu nie przeszło czegoś takiego to sie nie rozumie. Ja nie wierzę "w dobrą naturę ludzką". I lubię się przyjemnie rozczarować.
              • mona.blue Re: Mobbing w pracy - mobbing w rodzinie... 01.10.15, 15:08
                Napisalam, że w dwóch firmach był konflikt, ale w ostatniej mobbing.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka