Dodaj do ulubionych

Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kochanke??

20.09.04, 16:48
Padla taka rada w jednym z postow w watku o odbijaniu kochanki. Myslalam o
tym powiem szczerze tylko jakos nie moglabym potem sobie w oczy spojrzec.
Poza tym znizac sie do takiego poziomu, nie chce. Ale pofantazjowac czemu nie
np. co zlego tej suce mogloby sie stac, zdarzyc - to zrobie. Chocby na forum
sobie ulze. Wrrr.
Czekam na inteligentne pomysly kreatywnych forumowiczow.
Obserwuj wątek
    • xy2 Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 20.09.04, 16:51
      dlaczego "suce". coś musi być z tobą nie tak skoro znalazł sobie kochankę
      • zdradzona_zona Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 20.09.04, 16:56
        Ze mna cos nie tak? aha. Mezczyzna na 100% po drugiej stronie. Tak wymagalam
        zaintersowania a nie traktowania mnie jak mebel, nie bylam przezroczysta.
        • Gość: benny Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 16:58
          A co kochanka tu winna? Głupiaś i tyle
          • zdradzona_zona Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 20.09.04, 17:01
            Ale ja prosilam o pomysly a nie o ocenianie mnie! To zostawmy na pozniej,
            zaloze inny watek.
            • Gość: mi Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.09.04, 12:34
              POMYSŁÓW NA TAKĄ GŁUPOTĘ NIE MA!
              JAK MOŻESZ PISAC TAK BEZSENSU POSTY?
              ZASTANÓW SIE NAD SWOIM ZACHOWANIEM.
              bĄDZ KOBIETA Z KLASĄ,JEŚLI ZNASZ SWOJĄ WARTOŚC TO SIĘ TAK NIE PONIŻAJ I NIE
              CHCIEJ "MŚCIĆ SIE NA KOCHANCE".oSMIESZYSZ SIE.
              PAMIĘTAJ,ZE TO BYŁ WYBÓR NIETYLKO KOCHANKI,ALE I TWOJEGO MEZA WIĘC MOZE
              ZACZNIESZ OD NIEGO????????????????????????????????????????????????????????
        • xy2 Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 20.09.04, 17:12
          a jak ty go traktowałaś. Jaaaaaaaaasne byłaś idealna
    • widz_kinowy Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 20.09.04, 17:00
      zdradzona_zona napisała:

      > Padla taka rada w jednym z postow w watku o odbijaniu kochanki. Myslalam o
      > tym powiem szczerze tylko jakos nie moglabym potem sobie w oczy spojrzec.
      > Poza tym znizac sie do takiego poziomu, nie chce. Ale pofantazjowac czemu nie
      > np. co zlego tej suce mogloby sie stac, zdarzyc - to zrobie. Chocby na forum
      > sobie ulze. Wrrr.
      > Czekam na inteligentne pomysly kreatywnych forumowiczow.

      Czemu Twoja agresja skierowana jest przeciwko kochance?
      A mąż jest cacy?
      Paranoja.
      Już się zniżyłaś do tego poziomu, tyle że tylko wirtualnie.
      Współczuję.
    • istota_rzeczy Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 20.09.04, 17:22
      fakt twoja zlosc powinna byc wymierzona glownie przeciwko mezowi ale panienka
      tez nie pozostaje bez winy..a nie pomyslalas ze moze sprytnie sie maskowal i
      nie wiedziala ze jest zonaty?
      • xy2 Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 20.09.04, 18:17
        a po co się zlościć na męża i marnować sobie życie. jest w polsce instytucja
        rozwodu. czego spodziewać się po takim małżeństwie
    • fnoll metoda skuteczna na 100% 20.09.04, 18:22
      złap HIV, używając afrodyzjaków z apteczki agentki KGB namów swego byłego
      na "tę jedną, ostatnią noc", wyobracaj go do nieprzytomności, żeby się na pewno
      zaraził (anal, oral, toys, fisting & oldschool), a po trzech miesiącach wyślij
      im w paczce parkę zdechłych szczurów z liścikiem sugerującym badania

      jak się boisz lub jesteś bardziej wyrachowana możesz mu podstawić trefną dziwkę

      nie zapomnij też o regularnym podrzucaniu martwych zwierząt pod drzwi w
      kolejnych miesiącach

      na pewno wykończysz "tę sukę" psychicznie, i fizycznie też

      będzie bez szans

      ha, ha, HA
      • Gość: Renka Re: metoda skuteczna na 100% IP: *.home.cgocable.net 21.09.04, 04:12
        Modl sie za nia, zeby zrozumiala swoj blad i twoja krzywde. Tobie ulzy i jej
        pomoze.Pewnego dnia jej wybaczysz i poczujesz sie lepsza niz bylas.
    • wichrowe_wzgorza Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 20.09.04, 19:54
      Czy nie szkoda K R E A T Y W N O Ś C I na zemstę? Może lepiej użyć jej do
      tego, by coś zmienić na dobre, ale coś, co ma szansę być znacznie bardziej niż
      to, co było...
      pozdrawiam
      ( wiem, że ci trudno, ale rozjątrzanie złości jeszcze bardziej utrudnia, życie)
    • seksuolog Postawa psychiczna i dzialanie 21.09.04, 09:13
      zdradzona_zona napisała:

      > Padla taka rada w jednym z postow w watku o odbijaniu kochanki. Myslalam o
      > tym powiem szczerze tylko jakos nie moglabym potem sobie w oczy spojrzec.
      > Poza tym znizac sie do takiego poziomu, nie chce. Ale pofantazjowac czemu nie
      > np. co zlego tej suce mogloby sie stac, zdarzyc - to zrobie. Chocby na forum
      > sobie ulze. Wrrr. Czekam na inteligentne pomysly kreatywnych forumowiczow.

      Twoja postawa jest ogolnie biorac wlasciwa i swiadczy o normalnej osobowosci.
      Wiele osob obwinia przede wszystkim siebie w takiej sytuacji.

      Dobra i moralnie jak najbardziej akceptowalna czy nawet niezbedna metoda
      postepowania w takiej sytuacji jest upublicznienie zdrady. Czyli spowodowanie
      w opinii srodowiska wlasciwego postrzegania kochankow jako oszustow. Zarowno
      twoj maz jak i jego kochanka poprzez swoje oszustwo stali sie ludzmi do ktorych
      nie mozna miec pelnego zaufania.

      Czesto jest niestety tak ze zdradzajacy kochankowie kreuja swoj publiczny obraz
      ludzi sukcesu. Bo udalo im sie zrobic sprytna przewalanke ze starymi partnerami
      i teraz moga sie cieszyc swoim sukcesem oraz chwalic sie jak to fajniutko udalo
      im sie ich wykiwac.

      Twoje dzialania powinny isc w kierunku przeciwnym czyli srodowisko powinno
      dowiedziec sie o szczegolach oszustwa, szczegolnie jesli byly one zwiazane z
      finansami. Jezeli to wchodzi w gre to oczywiscie konieczne jest bezwgledne
      dochodzenie praw majatkowych i alimentow, nie zaszkodza zadania na jak
      najwyszym poziomie.
    • mskaiq Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 21.09.04, 09:19
      Zemsta zawsze najpierw przyniesie wiele zlego Tobie. Nawet ukladanie takich
      planow budzi wiele negatywnych energi w Tobie. Lepiej nie fantazjowac to nic
      dobrego.
    • Gość: anek Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 09:37
      ale politycznie poprawni :) sie zebrali

      no wiec mozesz:
      jesli masz jej nr tel.
      - umiescic jej telefon w gazecie z ogloszeniem aaa ja ostra jazde lubie!
      - wejsc na czata erotycznego pogadac z goscie i umowic sie na seks przez
      telefon z zastrzezeniem, ze lubisz takie gierki, ze nie wiesz kto mowi
      - jak masz nr gg podrywac ja jako facet, rozkochac, i porzucic
      - zaprenumerowac na jej nazwisko jakies swinskie pismo, najbardziej tandetne,
      najlepiej do pracy

      co mozna jeszcze wrogowi zrobic?

      a z mezem to sie rozwiedz oczywiscie :)
      • zdradzona_zona Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 21.09.04, 10:08
        Dzieki anek, nareszcie jakas babka z jajami.Nie mam jej telefonu niestety, ale
        czas moze to zmieni.
        • Gość: olina2 Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 10:41
          Jak mój mnie zdradził też fantazjowałam, potem mi się znudziło. Zgadzam się z
          seksuologiem, to dobry pomysł by zburzyć ich ,,cudowny,, obraz wśrod znajomych.
          Fakty..I zająć się własnym życiem. Ja wtedy doszłam do takich przemyśleń. Co mi
          daje fakt odejścia męża- wolność. Znów mogłam tak jak dawniej słuchać muzyki
          poważnej, chodzić do opery, teatru, potańczyć i być podrywana. Nawet niechcący
          zdarzyło się, że mój mąż też tam był, sam. Dobrze się bawiłam, bez żadnych
          prowokacji, itd... Po pewnym czasie on zrobił się po prostu zazdrosny. Panienka
          szalała, nawet wpadła na pomysł żeby sobie z nim zrobić dziecko. Od 6 lat
          jesteśmy znów razem......Jest dobrze.Pozdrawiam
        • agniea NIE MARTW SIĘ POSTAMI PAŃ DULSKICH 23.09.04, 09:47
          Nie przejmuj się wcześniejszymi uwagami i próbami ocen mizernych weredyków.
          Zazwyczaj pod różnymi pseudonimami są to laski z odrzutu, które samo skończyły
          jako kochanki. Jeśli o mnie chodzi to udało mi się zetrzeć na proch takową sukę
          złośliwymi kawałami, które pomogły mi rozładowując moją złą energię, a przy
          okazji poznałam świetnego faceta. Polecam pomysły z telefonem, anonse w sieci z
          pełnym imieniem nazwiskiem numerem telefonu, prenumeratę pism związanych z inną
          orientacją, namiętne smsy w środku nocy, ZEPSUCIE JEJ OPINII W GRONIE
          ZNAJOMYCH,SĄSIADÓW i ŚRODOWISKU PRACY, martwe zwierzęta pod drzwiami, śmieci
          wysypywane pod drzwiami, napis sprayem na drzwiach wiadomej treści. Obejrzyj
          sobie film "wredne dziewczyny: i z pewnością zyskasz źródło inspiracji.
          POZDRAWIAM
      • Gość: gosia Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 00:47
        Gość portalu: anek napisał(a):

        > ale politycznie poprawni :) sie zebrali
        >
        > no wiec mozesz:
        > jesli masz jej nr tel.
        > - umiescic jej telefon w gazecie z ogloszeniem aaa ja ostra jazde lubie!
        > - wejsc na czata erotycznego pogadac z goscie i umowic sie na seks przez
        > telefon z zastrzezeniem, ze lubisz takie gierki, ze nie wiesz kto mowi
        > - jak masz nr gg podrywac ja jako facet, rozkochac, i porzucic
        > - zaprenumerowac na jej nazwisko jakies swinskie pismo, najbardziej tandetne,
        > najlepiej do pracy
        >
        > co mozna jeszcze wrogowi zrobic?
        >
        > a z mezem to sie rozwiedz oczywiscie :)


        zono nie zapominaj ze zycie nam odpłaca w najmniej oczekiwanym momencie czesto
        z nawiązką
        wiec zanim pomyslisz o zemscie pomysl co predzej czy pozniej ciebie za to
        spotka i co przyniesie ci los
      • zgryzliwa_raszpla Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 23.09.04, 13:10
        Gość portalu: anek napisał(a):

        > ale politycznie poprawni :) sie zebrali
        >
        > no wiec mozesz:
        > jesli masz jej nr tel.
        > - umiescic jej telefon w gazecie z ogloszeniem aaa ja ostra jazde lubie!
        > - wejsc na czata erotycznego pogadac z goscie i umowic sie na seks przez
        > telefon z zastrzezeniem, ze lubisz takie gierki, ze nie wiesz kto mowi

        > - zaprenumerowac na jej nazwisko jakies swinskie pismo, najbardziej tandetne,
        > najlepiej do pracy

        swinskie numery sa zalosne. poza tym nie zapominaj o konsekwencjach jakie moga
        z tego wyniknac. jesli jakis zbok zrobi krzywde kochance to -po nitce do klebka-
        to zona wyladuje w sadzie i bedzie podwojnie zalosna..



    • Gość: ja Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.09.04, 12:04
      czesc, to znow JA ;) w poprzednim poscie pozostawilem ci rade odbijania. Okey
      wiem ze moze nie jest to najlepszy pomysl ale sluchaj po pierwsze to nie jest
      to samo odbijanie a to zebys bardziej siebie szanowala! Uwierzyla w siebie i
      pomyslala ze swiat nie konczy sie na tym facecie. A poza tym jak bedziesz
      chciala pomailowac napisz sann@op.pl pozdrawiam
      • zdradzona_zona Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 21.09.04, 14:13
        Ale czy ja powiedzialam, ze jestem nie pewna siebie i ze nie wyobrazam sobie
        zycia bez niego? Nic podobnego. Chce zemsty, choc wirtualnej. Chce sie
        usmiechnac, zeby nabrac sil do zycia i naszego dziecka.
        • q02121974 Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 21.09.04, 14:24
          ale z ciebie musi być wstrętne babsko. nie dziwie się twojemu mężowi, że szuka
          szczęścia gdzie indziej
          • Gość: Renka Re: zemsta IP: *.home.cgocable.net 21.09.04, 22:46
            Twoja chec dokuczenia tej kochance jest jakas obsesyjna. Nie dziwie sie twojemu
            mezowi, ze szukal innej kobiety. Kobieta powinna byc slodka i
            pieszczotliwa.Moze taka jest jego kochanka ? A poza tym wiesz, ze jedzom i
            wiedzmom predzej sie zmarszczki robia i wygladaja jak stare trampki?
            Idz sie modlic.
            • Gość: MACIEJ123 Re: zemsta IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.09.04, 12:44
              Tak idz się modlić.Tez sie niie dziwie ,ze facet szukał u innej ukojenia,
              miłości. Bo z takim charakterm to bym tez nie chciał miec zony!
              Nie szanuje się ,bez klasy-po prostu zenada
          • procesor Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 22.09.04, 10:21
            Nie czepiac sie zdradzonej żony!

            Kobieta zareagowała normalnei - a gdzie napisała ż enaprawdę chce to zrobić??

            Wymyślenie sposobów zemsty pozwoli na odreagowanie, "upuszczenie pary", nie da
            isę zaprzeczyć emocjom jakie człowiekiem targaja. I na forum psychologia nie
            można sobie popróbowac? Napewno zdrowiej dla autorki pofantazjować..

            A w realnej rzeczywistości? Jak juz trochę się w internecie wyżyje, wyzłości,
            łatwiej jej będzie skupić się na tym co naprawdę warto zrobić w tej sytuacji.


            q02121974 - nie feruj tak szybko wyroków - niejedna ufna kobieta kochająca
            swego męża została zdradzona - nie dlatego że była jędzą dlatego że ta druga
            był "inna".

            Renka mnie dobiła - "kobieta powinna byc słodka i pieszczotliwa".. osłabłam.
            Wielu facetów własnie od takiej uciekłoby z krzykiem. O mamo, słodka i
            pieszczotliwa.. :/
            • zdradzona_zona Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 22.09.04, 10:53
              Dziekuje procesorko i inni,
              rzeczywiscie taki byl moj zamysl - fantazje na forum. Nie jestem msciwa, tylko
              zraniona, opuszczona, wsciekla, bezradna, nieakceptowana, niekochana - tu
              moglabym wypisac jeszcze tysiace innych okreslen mojego stanu. Jestem
              emocjonalnie naladowana, tylko kto by nie byl? Mamy dziecko, ktore kocham
              najbardziej i uchronic je chcialam przed calym swiatem, dajac spokoj i
              bezpieczenstwo. I pomyslec ze kochany Tatus zburzyl juz to!!!
              • Gość: gg Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 10:57
                Ile lat ma Wasze dziecko, staraj się byc silna wlaśnie dla niego
                • zdradzona_zona Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 22.09.04, 11:11
                  ma 2 lata i potrzebuje Taty, nie powiem, ze silnej Mamy i kochajacych sie
                  rodzicow. Postaram sie wlasnie dla niego.
                  • Gość: gg Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 11:22

                    Co tu mówić jest Tobie okropnie ciężko, na razie postaraj się zdystansować do
                    wszystkiego, pózniej jak ochłoniesz mysl powoli i dzialaj też.
                    Jeśli jest w Was milość to przetrwacie, jeśli nie ma to nie ma sensu ciągnąć
                    małżeństwa dla dziecka.

                    Dużo sił
              • fp Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 22.09.04, 11:10
                zdradzona_zona napisała:

                > Dziekuje procesorko i inni,
                > rzeczywiscie taki byl moj zamysl - fantazje na forum. Nie jestem msciwa,
                tylko
                > zraniona, opuszczona, wsciekla, bezradna, nieakceptowana, niekochana - tu
                > moglabym wypisac jeszcze tysiace innych okreslen mojego stanu. Jestem
                > emocjonalnie naladowana, tylko kto by nie byl?

                nie dziwie sie twojej wscieklosci, ale nie ponizaj sie do realizacji swoich
                fantazji o zemscie w praktyke. na moment sie poczujesz lepiej a potem o wiele
                gorzej. postaraj sie zamknac ten rozdzial twojego zycia z klasa!
                • Gość: gap_miejski Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 11:55
                  Przygotuj sobie karteczkę z hasłem i noś przy sobie. W chwilach kiedy brak
                  szacunku dla własnej osoby będzie szczególnie trudny do zniesienia wyciągnij tę
                  karteczkę i przeczytaj hasło.
                  Podaję hasło: ZACHOWAJ GODNOŚĆ
            • vielonick Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 23.09.04, 13:44
              procesor napisała:

              > Nie czepiac sie zdradzonej żony!
              >
              > Kobieta zareagowała normalnei - [...]

              i znowu sie okazuje, ze jestem nienormalna
              hm...

    • sorocco Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 21.09.04, 23:00
      Najlepiej się rozwieść z mężem, który zdradza. Sama znam kobietę, która z
      romansu z żonatym kochankiem ma już dziecko ponad dwuletnią córeczkę.Żona nic o
      romansach męża nie wie. Dzieci jego też nie wiedzą, że mają siostrę przyrodnią.
      To jest dopiero życie.Nie zazdroszczę. Kochanka jakiś czas temu chciała aby
      gość się rozwiódł.Ale on zaniechał kontaktów z nią. Na miejscu tej biednej i
      oszukiwanej żony wywaliłabym takiego męża z domu.A na kochankę i tak kara
      spadnie...już ma poważne problemy w pracy. Nie warto się mścić życie samo czyni
      to bewzględnie lepiej.
      • Gość: ogr kochanka jest bez winy IP: *.aster.pl 22.09.04, 12:51
        kochanka jest bez winy. Pomysl raczej co jest nie tak w waszym związku .
    • Gość: poszukiwacz Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 13:59
      Wiem chyba co czujesz bo sam uruchomiłem podobne forum na "Społeczeństwo"- "Jak
      zemścić się na facecie...". To oznacza, że jestem w pewnym sensie problemu
      zwierciadlanym odbiciem Ciebie. Nie pod każdym względem bo nie ma dzieci ale
      liczą się w danym momencie Twoje odczucia. Sądzę, że forumowicze piszący o
      spojrzeniu na siebie mają rację jak i ci, którzy współczują a to oznacza stare
      trywialne "wina leży po obu stronach". Jednakże wszystko zależy także od
      okoliczności w jakich wszystko się rozegrało i nie zawsze jest to takie czarno-
      białe.
      Targają mną różne odczucia bo ja też mam ochotę na zemstę chociażby z tego
      powodu, że byłem okłamywany i tak jak Ty czuję się oszukany poniżony i
      chciałbym aby i On tak się poczuł a w dalszej kolejności Ona. Inne odczucia to
      takie, o których pisał ktoś- "to może wrócić do Ciebie ze zdwojona siłą".
      Tymczasem podobają mi się pomysły na sprowadzenie panienki na tel i
      umieszczenie numeru tel. w gazecie (tylko jak tu unknąć Twojej anonimowości bo
      chyba nie chciałoby się aby ktoś doszedł do tego, że to Ty?!)
      Pozdrawiam.
      • zdradzona_zona Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 22.09.04, 16:59
        Poszukiwacz,
        odezwij sie do mnie na priva prosze.
        • Gość: poszukiwacz Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 16:52
          Niestety mój mail wrócił z adnotacją, że adres niedostępny. Wysłałem go wczoraj.

          poszukiwacz
      • Gość: toffi@netvisao.pt Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.netvisao.pt 03.10.04, 19:05
        Poszukiwaczu, jestem co prawda płci przeciwnej ale zemsta jest słodka i
        naprawdę mi ulżyło. Ogłoszenie dałam plus jego numer telefonu komórki(samotny,
        chętny, bez zobowiązań),podziałało, każda chwila z panienką urozmaicona nawałem
        telef. bo podałam godziny randkowe. Także wydrukowałam prawie 100 plakatów z
        jego foto plus "jestem kłamczuchem i krętaczem" i z jej foto "doję żonatych".
        Mieszkamy w małej miejscowości, a ja mam przewagę bo ja o niej dużo wiem, a ona
        w ogóle nie miała pojęcia o moim istnieniu. Kochaś poszedł na straty, u niej
        też. A ja cała w skowronkach. Wyobraź sobie jak zaszumiało, rodzina, znajomi.
        Przez pewien czas tylko o tym mówiło się na naszym zadupiu, a ja cały czas w
        anonimacie i na deser dołożyłam mu servis anonimowy sms "hot message". Panienka
        oszalała. I bardzo dobrze.
        • Gość: poszukiwacz Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 19:45
          Toffi, jeżeli jeszcze tu wrócisz to chyba Twój mail nie działa bo chciałem coś
          Tobie przesłać.
    • Gość: była kochanka Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 19:57
      Odeszlam od Niego, bo widzialam jak sie meczy. jak mu zle. odeszlam,
      poprosilam, zeby juz byla cisza.. Czy Jego zona Go kocha? Nie mnie to oceniac.
      Ale czy kochajaca zona na kilka minut przed kolacja wigilijna siedzi na czacie
      i pieprzy glupoty? z byle kim, o byle o czym. Moze takie sa wspolczesne Zony?
      Nie wiem. Kiedy odeszlam.. nie plakalam. Poszlam z przyjaciolmi do pubu
      meksykanskiego i przy bullito, bluznilam na Nia. cyt.:'' pieprzona suka, zimna
      wyrachowana dziwka, zona za dyche''.. moi przyjaciele smiali sie.. nie
      pocieszali. i ja tez zamienilam te zlosc na smiech. Pragne tylko jednego.. aby
      Ona kochala Go tak mocno, by byl szczesliwy. Bo Jego Szczescie, To Moje Zycie.
      Z kimkolwiek by On byl..
      Pozdrawiam
      • Gość: g Re: kochanko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 21:19
        kochanko była pomysl o tym zeby twoje szczescie było dla kogos jego zyciem
        i nie utozsamiaj swojego szczescia z kims dla kogo twoje zycie moze nic nie
        znaczy
        • Gość: byla kochanka Re: do g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 22:15
          nie moge. jestesmy jedna dusza w dwoch cialach.
      • Gość: też zdradzona żona do byłej kochanki IP: *.pc.tek.pl 23.09.04, 00:30
        Skąd wiesz , co robiła żona na kilka minut przed kolacją wigilijną ?
        Byłaś u nich w domu, zaglądałaś Jej przez ramię?
        Wierzysz w to , co opowiedział ci kochanek.
        Zdumiewające jest, jak bardzo ufają kochanki oszustom, którzy z nimi zdradzają
        swoje żony. Ją (żonę) oszukuje, mnie nigdy nie skłamie :D - myślą bardziej niż
        naiwnie...

        Epitety, którymi obdarzałaś żonę swojego kochanka należą się tobie.
        Pewnie dlatego tak rozbawiłaś swoich "przyjaciół".

        Bardzo słusznie zauważyłaś, że nie tobie oceniać, czy żona go kocha.
        Tobie wogóle NIC do ich małżeństwa, tak przedtem, jak i teraz.

        On nie jest z kimkolwiek, jest ze swoją Żoną.
        Mam nadzieję, że okres bycia z kimkolwiek ma już za sobą.


        • j_ar Re: do byłej kochanki 23.09.04, 07:46
          zadzwiajaca jest ta naiwnosc kochanek w slowa nieswojego meza... zawsze to on
          taki poszkodowany a zona to zla kobieta bardzo... jak tu nie pokochac takiego
          biednego misia.... i jeszcze byc pewna, ze jedne duszyczki ich lacza... i byc
          tak wspanialoyslnym, ze samemu zerwac romans .. pewnie bardo sie zmartwil..ha
          ha hihihihi...dzizzzzz....
          • glassempire Re: do byłej kochanki 23.09.04, 09:16
            Oj, to, to - w sedno trafione!
            Zawsze w takich przypadkach ma sie zeznania "jednej strony" i sa one
            jednostronne, tendencyjne, subiektywne itp i... nie do sprawdzenia bo ktora
            kochanka skonfrontuje prawde z zona? I tutaj jest sedno obludy.
            Ale... osoby zainteresowane zostaja oszukane na wlasne zadanie - bo te brednie
            sa biblia pauperum ich "so called" milosci... One/oni CHCA wierzyc ze ta druga
            strona to suka jakich malo, leniwiec, tlusta krowa, glupia, puszczalska,
            nieodpowiedzialna, prostaczka, zachlanna, beznadziejna w lozku lub on zimny
            skurwiel, damski bokser, hazardzista, dziwkarz, nie mozna na nim polegac,
            impotent, zboczeniec itp
            Jakby przed slubem tego obydwoje nie wiedzieli...
            A nie latwiej powiedziec: sluchaj, pasujesz mi na kochanke, mezczyzna z natury
            jest poligamiczny, zona mi jakos czasem nie wystarczy choc jest babka w porzo -
            a w wypadku kobiet: fajny jestes misiu masz ochote na chwileczke zapomnienia ale
            wiesz, ja mam meza, jest OK, kocham go ale chcialabym sprobowac z innym...
            I po cholere te wszystkie rekwizyty, teatralne gesty, oczernianie drugiej, Bogu
            ducha winnej strony? Nie prosciej wlasnie tak?
            Czy az tak bardzo lubimy oszukiwac czy byc oszukiwani? Przeciez prawda predzej
            czy pozniej i tak wyjdzie na jaw.
            Herosi/heroiny za piatke. Cierpietnicy dopoki pierwszy kur zapieje...
        • vielonick ano wlasnie 23.09.04, 13:37
          zonom zalezy na posiadaniu
          a kochankom na kochaniu

          takie to proste a tyle sprawia problemow...
          • Gość: koko Re: ano wlasnie IP: *.autocom.pl 24.09.04, 02:15
            No cóż...Tylko dlaczego te kochanki tak piszczą do rozbicia małżeństwa i ślubu
            z lubym? Żeby posiadać?
            • vielonick Re: ano wlasnie 24.09.04, 14:10
              no i znowu to samo ;)

              facet, ktoremu zalezy na zonie i zwiazku z nia
              nie bedzie dazyl do rozwodu
              nawet gdy mu sie przydazy "skok w bok"

              a jesli nie zalezy, jesli nie kocha zony
              to co po "trwaniu" takiego malzenstwa?
          • ta Re: ano wlasnie 24.09.04, 18:39
            vielonick napisała:

            > zonom zalezy na posiadaniu
            > a kochankom na kochaniu
            >
            > takie to proste a tyle sprawia problemow...

            Znam przypadki zdecydowanie odwrotne.
            Ta_
            • procesor Re: ano wlasnie 24.09.04, 21:08
              ta napisała:
              > vielonick napisała:
              > > zonom zalezy na posiadaniu
              > > a kochankom na kochaniu
              > > takie to proste a tyle sprawia problemow...

              > Znam przypadki zdecydowanie odwrotne.
              > Ta_

              No właśnie, jeśli vielonick ma racje (ja nie podzielam jej zdania) to czemu
              kochanki tak bardzo dążą do rozwiedzenia swoich kochanków i poślubienia ich??

              Przecież powinno im wystarczyć samo uczucie do faceta, a że on tam z jakąś
              kobietą ślubował - furda! czyż nie??
              • vielonick odpowiedz 25.09.04, 00:49
                > No właśnie, jeśli vielonick ma racje (ja nie podzielam jej zdania) to czemu
                > kochanki tak bardzo dążą do rozwiedzenia swoich kochanków i poślubienia ich??
                >
                > Przecież powinno im wystarczyć samo uczucie do faceta, a że on tam z jakąś
                > kobietą ślubował - furda! czyż nie??

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=15943726&a=16078917
                • procesor Re: odpowiedz 25.09.04, 12:53
                  ano wlasnie
                  Autor: vielonick
                  Data: 23.09.2004 13:37 + dodaj do ulubionych wątków
                  --------------------------------------------------------------------------------
                  zonom zalezy na posiadaniu
                  a kochankom na kochaniu

                  ................................................
                  Hmm??
                  • vielonick z linka 26.09.04, 01:54
                    Re: ano wlasnie
                    Autor: vielonick
                    Data: 24.09.2004 14:10
                    + dodaj do ulubionych wątków

                    + odpowiedz na list

                    no i znowu to samo ;)

                    facet, ktoremu zalezy na zonie i zwiazku z nia
                    nie bedzie dazyl do rozwodu
                    nawet gdy mu sie przydazy "skok w bok"

                    a jesli nie zalezy, jesli nie kocha zony
                    to co po "trwaniu" takiego malzenstwa?
                    • procesor Re: z linka 26.09.04, 20:41
                      Wybacz ale twoja odpowiedź jest zupełnie "obok".

                      Nie chodzi o to co zrobi lub nie mąż. Chodzi o to co napisałaś o żonach i
                      kochankach.
                      Bo z tego wynika że faceci żenia się kobietami które ich chca "mieć", a potem
                      szukają miłosci w ramionach kochanki. Nie uważasz że bzdurę napisałaś?? W
                      dodatku można mniemać że kochanka doprowadzając do rozwodu swego ulubionego
                      facecika, dążąc do ślubu z nim - dąży do zakończenia fazy miłości i przejścia
                      do fazy "posiadania".

                      Może jednak przyznasz że przesadziłaś wprowadzając rozróżnienie na żony i
                      kochanki za pomoca zdolności lub - do kochania wybranka.. :) Bo tak sie składa
                      że ludzi jednka na ogół wiążą sie ze sobą z miłości (przynajmniej w pierwszej
                      fazi esą o tym przekonani, potem różnie wychodzi), a wśród kochanek zdarzają
                      sie takie które chcą tylko seksu a nie miłości, albo tylko statusu żony w
                      przyszłości a miłość to na to konto nawet moga poudawac.. ;P
                      • Gość: koko Re: z linka IP: *.autocom.pl 26.09.04, 23:49
                        Właśnie
                      • vielonick do procesor i koko 04.10.04, 02:28
                        procesor napisała:

                        > Wybacz ale twoja odpowiedź jest zupełnie "obok".

                        tak jak i Twoje rozumienie tego co napisalam
                        ale wybaczam ;D

                        > Nie chodzi o to co zrobi lub nie mąż. Chodzi o to co napisałaś o żonach i
                        > kochankach.

                        napisalam co napisalam i sie z tego nie wycofuje

                        chodzi mi o postawe zon wobec faktu, ze ich maz
                        chce zakonczyc z nimi zwiazek
                        w kobiecie, ktora wyszla za maz wlacza sie mechanizm pt. "nie puszcze"
                        MOJ maz i basta
                        niewazne, co ten czlowiek i do kogo czuje
                        uswiadomienie sobie faktu, ze "moj maz juz nie chce ze mna byc"
                        ulatwiloby zycie i mezom i samym zonom
                        ale co robi zona?
                        ano szuka, weszy, czyta nie swoje listy, grzebie w komorce,
                        sledzi, wynajmuje detektywa....
                        i mnostwo innych, jeszcze obrzydliwszych rzeczy
                        ktora kochanka sie tak zachowuje?

                        i jeszcze cos:
                        kobieta/zona jesli naprawde kocha swego meza
                        nie bedzie sie mscila na ekskochance
                        bo energie skupi na mezu i zwiazku, ktory przezywa powazny kryzys
                        jesli doszlo do zdrady
                        • Gość: gap_miejski Re: do procesor i koko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 08:49
                          > chodzi mi o postawe zon wobec faktu, ze ich maz
                          > chce zakonczyc z nimi zwiazek
                          > w kobiecie, ktora wyszla za maz wlacza sie mechanizm pt. "nie puszcze"
                          > MOJ maz i basta
                          > niewazne, co ten czlowiek i do kogo czuje
                          > uswiadomienie sobie faktu, ze "moj maz juz nie chce ze mna byc"
                          > ulatwiloby zycie i mezom i samym zonom
                          > ale co robi zona?
                          > ano szuka, weszy, czyta nie swoje listy, grzebie w komorce,
                          > sledzi, wynajmuje detektywa....
                          > i mnostwo innych, jeszcze obrzydliwszych rzeczy
                          > ktora kochanka sie tak zachowuje?

                          Każda, kiedy poczuje, że kochanek stygnie i kombinuje na boku.:))))))
                          To nie jest cecha ŻON. To ludzka cecha.
                          • j_ar Re: do procesor i koko 04.10.04, 08:55
                            a jezeli ktos po prostu mowi, nie chcesz byc ze mna to czesc, to juz nie jest
                            czlowiekiem? moze to superczlowiek albo moze jeszcze nie czlowiek? hmmm..;)
                        • procesor Re: do procesor i koko 04.10.04, 19:59
                          MOim zdaniem nie jest tak jak piszesz Ty V., tylko tak jak napisał
                          Gap_miejski. :)

                          To nie cecha żon - to cecha CZŁOWIEKA.

                          Sa kochanki które niszcza żony swych byłych kochanków, są żony które nie walcza
                          za wszelką cenę o męża- bo kochają go tak że daja mu wolność. O tych zonach tu
                          cicho - bo one tu nie przyjda szukać rady jak zniszczyc kochankę czy męża.
                          Ludzi zwyczajnie dobrych, normalnych, uczciwych, zawsze najmniej widac bo nie
                          robią wokół siebie wiele szumu..

                          Nie przesadzaj z tymi żonami_trzymającycmi_pazurami_mężów. Ostatecznie żony tez
                          składają pozwy rozwodowe. :)
                          Doprawdy wolałbym by mój mąż odszedł do kochanki niż był ze mną z litości czy
                          przymusu.
                          Choć oczywiście najbardziej wolę by był ze mną dlatego że mnie kocha - a ja
                          jego. :))
                          • Gość: Była żona Re: do procesor i koko IP: *.pc.tek.pl 04.10.04, 20:41
                            Domyślałam się, że jest inna. Nie śledziłam, nie podglądałam, nie węszyłam.
                            Czekałam na otwarte i "uczciwe" (jeśli w tej sytuacji można użyć tego słowa)
                            postawienie problemu i wspólne poszukiwanie najlepszego w tej sytuacji
                            rozwiązania. Zaprzeczał, kluczył, mataczył.
                            Przeprowadziłam rozwód bez orzekania o winie. O jego romansie trwającym kilka
                            lat dowiedziałam się na naszym wspólnym (!) urlopie , kiedy na jego rozpaczliwe
                            prośby zgodziłam się być dalej razem z nim.
                            Kochanka zaatakowała mnie i moje dzieci bezwzględnie i okrutnie, gdy
                            dowiedziała się o jego decyzji powrotu do rodziny. "Walczy" dalej nie
                            przebierając w prymitywnych środkach.
                            W rezultacie rodzina rozbita i każde z nas trojga, na swój sposób głęboko
                            nieszczęśliwe, jest osobno.
                            Nie ma schematów, niekoniecznie to żona atakuje, niekoniecznie to mąż chce
                            opuścić małżeństwo na "stałe". W moim przypadku to ja podałam o rozwód i to ja
                            doznaję co najmniej przykrości ze strony porzuconej kochanki.
                            Jednak ze wszystkich podobnych doświadczeń można wyciągnąć z pewnością wniosek,
                            że wcinanie się na trzeciego w cudze małżeństwo przynosi wiele cierpienia,
                            także tym wcinającym.
    • Gość: ryb Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 22.09.04, 22:00
      Zrob tak: Zadzwon do niej i popros o calkowita dyskrecje...i powiedz jej ze
      wlasnie robisz sobie badania na HIV, bo prawdopodobnie zostalas zarazona przez
      swojego meza. W przychodni powiedzieli ci zebys poinformowala osoby
      zainteresowane.

      Oczywiscie pojdz na takie badania i gdyby co pokaz odpowiednie papierki. Tak
      bedzie bardziej wiarygodnie.

      Masz jak w banku reakcje piorunujaca...od niego szczegolnie. Ale to co tamta
      zrobi, moze przejsc Twoje najsmielsze oczekiwania.
      • Gość: ryb Oho, fnoll mnie uprzedzil... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 22.09.04, 22:02
        dopiero teraz przeczytalem, sorry :)
        • Gość: Renka Re: Oho, fnoll mnie uprzedzil... IP: *.home.cgocable.net 23.09.04, 05:15
          Wiecie co, tyle w was zla, ze mi sie niedobrze zrobilo.Jak sobie pomysle, ze to
          samo zlo wraca i sie odbija i znowu wraca, nawet wieksze.. Zmykam stad:(
          • alfika Re: Renko :) 23.09.04, 07:31
            w jednym poście nawołujesz do modlitwy za kochankę, w drugim stwierdzasz
            ilość "zła" w ludziach - czy ty jesteś pewna, że to się jakiejś logiki trzyma?
            tak przez moment pomyśl...
            pozdr
            • Gość: pomysl a moze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 08:57
              Zamiast zajmować się kochanką zamknij męża w pokoju na pare dni o chlebie i wodzie w pokoju, nauczy się kontrolować swoje pragnienia i popędy i nie będzie molestował swoich atrakcyjnych podwładnych wykorzystując stosunek zalezności.
          • Gość: ryb Jest jeszcze jeden sposob... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 23.09.04, 09:39
            Na kase... ale o tym nie bede pisal, bo mozna naprawde komus klopotow narobic.
            • zdradzona_zona Re: Jest jeszcze jeden sposob... 23.09.04, 10:50
              Prosze rozwin swoj watek ryb.
              • Gość: O Re: Jest jeszcze jeden sposob... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 11:00
                zabij się, a wtedy ona też umierać będzie z rozpaczy :-)
                Biedny ten twój facet ty walnięta jędzo.
                • gazeciarz.wyborczy Re: Jest jeszcze jeden sposob... 23.09.04, 11:16
                  Dajcie spokoj kobiecie w szale. Niech sie wypisze, wyplacze, to minie. Mysle ze
                  z natury jest dobra, walczy o dziecko, przemawia z niej rozsadek momentami,
                  ktory teraz stracila. I nie ma sie co dziwic!
                  • magaretta Re: Jest jeszcze jeden sposob... 23.09.04, 11:23
                    kiedy wlasnie w takich momentach zycia wychodzi prawdziwa natura
                    szok szokiem, wspolczuc nalezy kobiecie, ale...
                    • zgryzliwa_raszpla Re: Jest jeszcze jeden sposob... 23.09.04, 12:53
                      magaretta napisała:

                      > kiedy wlasnie w takich momentach zycia wychodzi prawdziwa natura
                      > szok szokiem, wspolczuc nalezy kobiecie, ale...


                      ...ale kazda kobieta jedza jest (cytat z pewnego uroczego pana)
                      szczegolnie jak sie o zdrade czy rozwod otrze

                      ...strzezcie sie furii kobiety, wy- ktorzy na droge zdrady wchodzicie...
                      :-////////DDD
    • Gość: byla kochanka Re: do zdradzonej zony, j_ar, glassempire i innych IP: *.man.polbox.pl 23.09.04, 12:15
      Piszac o sobie, wiedzialam, ze bede dla Was miesem, na ktore rzucicie sie jak
      podworkowe kundle.
      Nigdzie nie napisalam, ze On mowil o Niej zle. Wrecz przeciwnie, malo mowil, a
      jesli juz, zawsze w samych superlatywach. I za to tez Go kochalam. Mowil, ze
      jest cudowna, inteligentna, wrazliwa, piekna.. ale milosc juz wygasla. To
      grzech? ze przestaje sie kochac?
      Bylam na czacie, kiedy byla Ona.. w wigilijny wieczor. Ale moze takie sa
      wspolzesne zony? wiec nie powinnam sie dziwic.. przeciez net to drugi dom,
      nieprawdaz?
      Kim ja jestem? dziwka? suka? nazwijcie mnie jak chcecie. Nigdy nie kochaliscie
      tak, zeby moc to zrozumiec. O Jego zonie, mimo tamtego wybuchu, nie mysle zle.
      Chce by byla zdrowa i radosna, bo wtedy i Jemu bedzie dobrze. Ale Ty zdradzona
      zono tego nie zrozumiesz.. gdybys kochala kiedykolwiek, kogokolwiek,
      wiedzialabys, ze szczescie tej drugiej osoby jest wazniejsze od wlasnego. Nie
      dziw sie wiec, ze On odszedl.
      Nie mam wyrzutow sumienia. Wiem, ze i tak bedziemy razem. Takie jest Nasze
      przeznaczenie.

      • glassempire Re: do zdradzonej zony, j_ar, glassempire i innyc 23.09.04, 13:03
        Byla kochanko!
        To co napisalam jest uogolnieniem co do obu plci. I nie tyczylo sie Ciebie
        imiennie - zreszta moja wypowiedz na to nie wskazuje jakkolwiek. Nawiazalam do
        wypowiedzi poprzednika - jak zreszta widac.
        A w responsie kundle szczekaja i weze pierdza...
        Czyzby zgodnie z porzekadlem odezwaly sie nozyce?
        Poza tym byla kochanko mialas racje ze gromy na twoja glowe poleca - "ten sie
        gorszy kto nie gorszy" (lub jak sasiad kradnie mleko i najglosniej wola: lapac
        zlodzieja). Ludziska sobie pary upuszcza i poczuja sie cacy.
      • alfika Re: hmmmm 23.09.04, 13:16
        Gość portalu: byla kochanka napisał(a):

        > Nigdzie nie napisalam, ze On mowil o Niej zle. Wrecz przeciwnie, malo mowil,
        a
        > jesli juz, zawsze w samych superlatywach. I za to tez Go kochalam. Mowil, ze
        > jest cudowna, inteligentna, wrazliwa, piekna.. ale milosc juz wygasla. To
        > grzech? ze przestaje sie kochac?


        nieważne, czy to grzech czy nie
        ważne - być moze - co on zrobił, by miłość nie "wygasła"
        ważne też, co zrobi po stwierdzeniu faktu, że jego miłość wygasła
        - czy znajdzie nowe miłe ramiona, czy zastanowi się co dalej
        - no, chyba że w ramionach tej, która nie jest żoną, dopiero odkrył, że
        miłość "wygasła" - to trochę bezmyślnie podszedł do sprawy, jak sądzę - to i
        nie dziwota, że parę osób ucierpiało


        > Bylam na czacie, kiedy byla Ona.. w wigilijny wieczor. Ale moze takie sa
        > wspolzesne zony? wiec nie powinnam sie dziwic..

        ty masz prawo się dziwić, ze żony noszą seksowne pończochy, czatują, czytają
        zbereźne książki, malują się czy też nie - grunt, że czyjeś takie czy inne
        zdziwienia tak w zasadzie nie mają znaczenia, wszak nie inni decydują, co
        robimy -
        a moze mąż żonie powiedział - tyle się napracowałaś, rozerwij się, bo mamy
        jeszcze chwilę czasu zanim przyjdzie ciocia czy siostra albo zanim ja się ogolę



        Nigdy nie kochaliscie
        > tak, zeby moc to zrozumiec.

        A to juz nie tobie oceniać
        dobrze odpowiadać za siebie i swoje decyzje i nie zabierać się za ocenianie
        innych
        • Gość: byla kochanka Re: do alfiki IP: *.man.polbox.pl 23.09.04, 14:37
          Nie oceniam. Ty to robisz. W Twoim sercu jest wszystko, z wyjatkiem radosci i
          milosci. Ja kocham caly swiat.. dzieki Niemu. Ty jestes pewnie wierna i
          etycznie moralna.. tylko czemu w Tobie tyle jadu? A Prawdziwa Milosc nie
          dotknela Cie jeszcze.. bo nie ulozylabys liter w tak infantylny, zalosny tekst.
          ps. a teraz obwiniaj Nas, mnie, grzesznice, o to, ze psy w nocy ujadaja. Zawsze
          znajdziesz jakis powod. Ty i Tobie podobni. Ludzie.
          • Gość: też była do byłej kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 14:43
            to co piszesz jest mi bliskie, nawet bardzo , jakbym widziała siebie sprzed
            roku, tylko widzisz, czas płynie, to co wydaje się nam nasze jedyne wyjątkowe,
            przytrafia się nie tylko nam, życie jest trudne i dziwne, i dziś nie
            napisałabym tego co Ty dzisiaj, zobaczysz jeszcze wiele przed Tobą

            ściskam była była kochanka
          • alfika Re: do alfiki 23.09.04, 14:52
            Gość portalu: byla kochanka napisał(a):

            > Nie oceniam. Ty to robisz.

            a dokładnie gdzie i jak oceniam, aniołku?


            W Twoim sercu jest wszystko, z wyjatkiem radosci i
            > milosci.


            no i nie wiem, czy dziękować za szybką diagnozę czy cię pytać, na jakiej
            podstawie ją stawiasz :)))))))))



            Ja kocham caly swiat.. dzieki Niemu.


            TO WIDAĆ :)))))))))))
            poczytaj swoje posty pełne miłości, tylko powoli, żeby się nie przewrócić z
            wrażenia ;)

            Ty jestes pewnie wierna i
            > etycznie moralna..


            ale z ciebie podglądaczka :))))))))))

            A Prawdziwa Milosc nie
            > dotknela Cie jeszcze..


            no, taka jak w twoim wydaniu na szczęście nie - i nie ma szans, co najlepsze :)


            bo nie ulozylabys liter w tak infantylny, zalosny tekst.


            miłość wyziera z każdego twojego zdania, złotko, ale to już wiesz



            > ps. a teraz obwiniaj Nas, mnie, grzesznice, o to, ze psy w nocy ujadaja.
            Zawsze
            >
            > znajdziesz jakis powod. Ty i Tobie podobni. Ludzie.


            piękne
            no po prostu piękne
            takie górnolotne i piękne...
            tylko coś ci się pomyliło, moja piękna, bo jakoś nie widzę ocen, decydowania,
            co jest grzechem i tego typu bzdurek w moich wypowiedziach


            masz duży problem, jak sądzę
            zajmij się sobą, bo się zapętlasz
            • Gość: zgadnij, kto:) Re: do alfiki, OT IP: *.crowley.pl 23.09.04, 14:59
              i zajrzyj do skrzynki na gazecie, powinno już coś być:)
              • alfika Re: do A., OT 24.09.04, 07:49
                Dzięki, cieszę się, żeś obecna :)
            • Gość: byla kochanka Re: do alfiki IP: *.man.polbox.pl 23.09.04, 15:37
              Zgadzam sie. Ja zajme sie soba. A Ty soba.
              Nie chce mi sie z Toba licytowac, kto ma racje, kto nie.
              Jesli sprawi Ci to radosc.. to poddaje sie. i przyznaje : Wszystko Co Napisalas
              Jest Najlepsze I Najbardziej Sluszne I Jedyne .. I Co Tylko Chcesz.

              Najszczesliwsza Kobieta w Kosmosie, aczkolwiek Tylko Byla Kochanka.

              • alfika Re: do alfiki 24.09.04, 07:41
                żeby się ze mną licytowac, musiałybysmy miec równe szanse
                na razie nie mamy - jesteś za słaba i wciskasz ludziom, jacy są i co czują czy
                nie czują (ludziom, których na oczy nie widziałaś, nie mówiąc o znajomości :))))

                kiedyś zmądrzejesz
      • j_ar Re: do zdradzonej zony, j_ar, glassempire i innyc 24.09.04, 14:13
        spokojnie, nie jestes ani dziwka, ani kundlem, ani suka ani czym tam sobie nie
        chcesz byc, ale jestes po prostu zwykla naiwna dziewczynka, ktora sypia
        (sypiala) z dobrym czlowiekiem-mezem jeszcze lepszej zony i ktora wierzy w to..
        no i dlatego jestes juz byla i wciaz jestes szczesliwa,
        • Gość: byla kochanka Re: do j_ar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 22:26

          Nie jestem juz w Ich zyciu. Ten czas nalezy do Nich. Moze dozyja razem poznej
          starosci.. moze.
          kiedy ja mysle - On mowi, kiedy otwieram oczy - On juz patrzy w tamta strone,
          kiedy lapie oddech - On juz oddycha.. jesli to jest Naiwnosc, to czym w takim
          razie jest Milosc..?
          Powiedz mi. prosze..
          i uwierz mi, ze zadne z napisanych tu slow nie jest na wyrost.. tak bylo przez
          dwa lata, w kazdej chwili.
      • Gość: helga Re: do zdradzonej zony, j_ar, glassempire i innyc IP: *.netcafe.waw.pl 03.10.04, 19:17
        o kochance żony mówią, a częściej tylko myślą suka, szmata, wywloka, zdzira,
        dziwka
        A kochanka naogól zakada, że żona którą zdradza z nia ten facet to jakaś
        niedbająca o siebei nudna nieatrakcyjna i nieinteligentna kuchta w papilotach.
        czy to mniej poniżające????
        dla mnie bardziej.
    • Gość: bez logowania Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.crowley.pl 23.09.04, 14:50
      Zdabądź adres i wyślij jej do prania rzeczy męża, najlepiej najbardziej
      przepocone skarpetki. Skoro przejęła przyjemności, niech przejmie też
      obowiązki;)
      A z fantazji - miałam taką, żeby uwieść jej faceta (najlepiej męża, jeśli
      kiedykolwiek będzie go miała) a potem oddać z kokardką i karteczką, że to
      właśnie ja go zwracam. I żeby mój mąż też o tym fakcie wiedział.
      • vielonick mam pomysla 23.09.04, 15:02
        Gość portalu: bez logowania napisał(a):

        > Zdabądź adres i wyślij jej do prania rzeczy męża, najlepiej najbardziej
        > przepocone skarpetki.

        doprawdy, szczyt perwersji
        ;D

        re zemsta:
        1. wynajmij detektywa, znajdz na nia (kochanke) haka i postrasz sprawa w sadzie
        2. wynajmij jakichs oprychow (ew. sama) do porwania jej, zazadaj okupu od
        rodziny a potem .... weliminuj

        milej 'zabawy'
    • zdradzona_zona Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 23.09.04, 16:27
      Widze, ze watek sie rozwinal tylko nie w ta strone co trzeba, zreszta jak
      czesto sie to tutaj zdarza. Trudno. Przeszlo mi troszke, nie mam juz zlych
      mysli, choc wcale nie jest mi latwiej, szczegolnie ze wlasnie mam grype:(

      Kiedys moze napisze, pamietasz byla jesien...itd.
    • evil_princess Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 24.09.04, 07:36
      Po pierwsze: kochanki nie są sukami.
      Po drugie: be careful what you wish for, bo możesz trafić na kogoś jak mnie, a
      mnie żadna zaobrączkowana nie wykończy.
      Po trzecie: gdybyś fantazji użyła wczesśniej i przy innych okazjach, mąż nie
      miałby kochanki.
      • Gość: gap_miejski Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 08:44
        No tak, pewnie nikt ci się nie oprze.... :) I tak do końca życia? Przypominają
        mi się słowa Wokulskiego: " W tobie tyle trucizny, co i w zapałce" :D

        Cudzy mąż, cudza żona są po prostu ... cudzy.
        Ale niektórzy lubią używane rzeczy.
        • vielonick Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 24.09.04, 14:13
          > Ale niektórzy lubią używane rzeczy.

          na przyklad antyki ;DDD
    • Gość: karola Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.telprojekt.pl 24.09.04, 22:28
      Rozumiem ze jestes wsciekla ze maz Cie zaniedbal i znalazl sobie kochanke. Ale
      najpierw powinnas przemyslec to dlaczego on to zrobil? Czego mu w Tobie
      brakowalo, co odnalazl w kochance? Przyjrzyj sie uwaznie jego kochance, poznaj
      ja blizej i sproboj sie zmienic, byc lepsza od niej, zeby Twoj maz sie znowu
      Toba zainteresowal. Pamietaj ze bycie "idealna zona" to nie tylko czeste
      dawanie sexu mezowi. Po kilku latach malzenstwa wkrada sie w zycie rutyna,
      wydaje sie wam ze sie juz dobrze znacie i przestajecie sie soba interesowac,
      przestajecie rozmawiac, byc dla siebie bliscy i ciepli. Moze zbytnio jestescie
      zajeci praca i wasz jedyny kontakt to rozmowa o sprawach sluzbowych, finansach
      itp. ...? Sprobujcie przypomniec sobie czas gdy sie poznaliscie i jak wam wtedy
      bylo ze soba dobrze, jak sie wobec siebie zachowywaliscie, o czym
      rozmawialiscie. Czasem warto poswiecic jakas wazna sprawde dla meza i zostac z
      nim wtedy sam na sama nie gonic ciagle za pieniadzem. Pamietaj ze to nie jest
      wina kochanki ze Twoj maz sie nia zainteresowal. Gdyby mu bylo z Toba naprawde
      dobrze, to nie spojrzalby na inna kobiete, bo dla mezczyzny ktory prawdziwie
      kocha, inne kobiety sie nie licza. Przykro mi to mowic ale wieksza czesc winy
      lezy na pewno po Twojej stronie. Szukajac zemsty na kochance, sprawisz ze Twoj
      maz jeszcze bardziej sie od Ciebie oddali aby bronic kochanke bo w takowej
      sytuacji to ona bedzie ta "dobra" a Ty "zla". Nie wszczynaj mezowi ciaglych
      awantur, bo z pewnoscia pogorszysz sprawe i jeszcze bardziej go do siebie
      zniechecisz, bedzie unikal kontaktu z Toba, zeby tylko nie wysluchiwac Twoich
      pretensji. Rozmawiaj z mezem spokojnie, badz dla niego mila, staraj sie go
      zrozumiec i dowiedziec sie jak najwiecej od niego o tym jaka jest jego
      kochanka. Przemysl to co od nigo o niej uslyszysz i staraj sie powoli zmieniac,
      aby stac sie lepsza od niej. Gdy maz zobaczy ze jestes opanowana i wyrozumial i
      nie chcesz sie mscic i duzo z nim rozmawiasz, powinien sie z czasem przekonac
      ze popelnil blad odchodzac do kochanki i wroci do Ciebie. Kazdy kryzys w
      malzenstwie jest zwiastunem nowego etapu na waszej wspolnej drodze. Na pewno
      was to wzmocni i zcementuje wasz zwiazek.
      Prosze Cie, przemysl jeszcze raz swoja decyzje o zemscie na kochance i nie mysl
      o rozwodzie. Nie warto. Trzymam za was kciuki i mam nadzieje ze bedzie lepiej.
      Pozdrawiam.
      • j_ar Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 25.09.04, 09:19
        > Rozumiem ze jestes wsciekla ze maz Cie zaniedbal i znalazl sobie kochanke.
        Ale
        > najpierw powinnas przemyslec to dlaczego on to zrobil? Czego mu w Tobie
        > brakowalo, co odnalazl w kochance? "


        ale co to wogole za myslenie, ze co? jak on poszedl do obcej baby to zona jest
        winna? to ona powoinna przemyslec czego mu nie dawala?.. a z jakiej to niby
        racji, w koncu to on uciekl od wspolpracy a nie ona, to on nie mogl sobie z
        czyms poradzic..., to on nie potrafil przyznac sie, ze trzeba cos zmienic,
        tylko zwial w najprostszy sposob...
        • Gość: ewa Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 13:07
          Jakie to śmieszne i żałośne.
          Kochanka nie jest winna,Ty jesteś winna,przyjrzyj się sobie...:)))
          Są faceci,którym po prostu odbija palma,a że są też na tym świecie kurwiszony
          bez skrupułów,to się to kręci.
          Każda z tych kochanek,po staniu się żoną,ma takie same szanse stania się
          nieatrakcyjną,niepotrzebną i z brakami.
          Może się zdrzyć-i się zdarza,że ludzie się nie dobiorą i dopiero kolejny
          związek jest tym właściwym,ale
          nie jest to zbyt częste raczej i najczęściej sprawdza się układ kochanka na
          chwilę.
          Te idiotki po jakimś czasie napierają na rozwód i swój ślub więc może poczekaj
          chwilę?Jeszcze przyjdzie czas na zemstę.

          A póki co poinformuj kogo trzeba.
          ps.Nie daj sobie wmówić,że czegoś Ci brakuje.
      • Gość: a moze Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.0.72.216.adsl.snet.net 25.09.04, 21:31
        to napisal karol a nie karola...zona winna za zdrade meza..Ha... ha...ha... to
        tak jak w tej fraszce: on nie winien, ona winna ..ona dawac nie powinna...
        za swoje oszustwa oszust/oszustka (maz, chlopak, dziewczyna lub zona) jest
        odpowiedzialny SAM /SAMA i nikt inny poza oszustem/oszustka winny nie jest.

        u
    • Gość: veto Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.04, 17:39
      dokopywanie tylko kochance a nie mezowi jest dla mnie smieszne.

      ja wystawilam Jego za drzwi.

      a potem z nieklamana przyjemnoscia wyczyscilam buty jego szczoteczka do zebow.

      nadal jej do tego uzywam, rowniez do czyszczenia brudnych zaciekow w lazience.

      polecam.
    • Gość: Moni Jak coś wymyślę to dam znać... IP: *.crowley.pl 27.09.04, 16:16
      Sama bym się pomściła, ale "moja" kochanka nosi pod sercem małą istotkę i mnie
      nie wypada. Jak coś wymyślę to dam Ci znać może i mi ulży...
    • Gość: Renata Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 22:44
      < Jeżeli mogę cos doradzić, to pozostań przy fantazjowaniu
      < Byłam w podobnej sytuacji - w podobnej, ponieważ ona urodziła mu dziecko
      < Cierpiałam okropnie i to zrozumiałe
      < Mąż miał wybór, albo my (mielismy dwoje dzieci) albo one
      < Dzięki mojej postawie, godnej i bez cienia mściwości - wybrał nas

      < Pokazałam klasę, swoją miłość, postawę wybaczającą,nawet w stosunku do niej
      jej dziecka
      < Dzieci kiedy dorosły doceniły naszą decyzję - miały ojca i dom
      < To jej było głupio, i jej dziecko, niestety nie miało ojca
      < Jeżeli masz gotowośc ratowania małżeństwa
      < Nie pokazuj swoich najgorszych cech
      < Nienawiść niszczy nie tylko osoby postronne, również nas
      < Może mój pomysł nie jest najinteligentniejszy i zbyt kreatywny
      < Napewno bardzo życiowy i przerobiony
      < I z głębi serca płynąca taka sobie rada "Lepiej być dobrym niż złym"
      < Bardzo serdecznie pozdrawiam

    • monopri Re: Jak zniszczyc (psychicznie i nie tylko) kocha 05.10.04, 09:42
      zapraszam do dyskusji o zdradzie, zdradzanych i zdradzajacych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka