Dodaj do ulubionych

co zrobić gdy ...?

IP: *.aster.pl 22.09.04, 20:27
ktoś kogo kochasz już Cie nie chce i nie potrzebuje, bo ma kogoś nowego..
jak zapomnieć ? jak żyć dalej ? przechodził ktoś przez to ?
Obserwuj wątek
    • caorle Re: co zrobić gdy ...? 22.09.04, 20:30
      no jasne:-)

      żyję i dobrze się miewam
    • Gość: Asia Re: co zrobić gdy ...? IP: *.net / *.net 22.09.04, 20:39
      Mnie też zostawił dla innej ... na początku popłakałam, powzdychałam ale
      zrobiłam się przez to silniejsza, wypiękniałam, poznałam innego i jestem
      szczęśliwa, że wówczas pojawiła się ta DRUGA

      Trzymaj się i głowa do góry. Świat nie kończy się na jednym dupku ;-)))))
    • Gość: aksjomat Re: co zrobić gdy ...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 20:46
      >przechodził ktoś przez to ?
      :)) jestem pewna,
      że wszyscy na to pytanie odpowiedzą twierdząco..
      no chyba, że lubią kłamać :(
      • Gość: ogr ogr dziękuje IP: *.aster.pl 22.09.04, 21:06
        dziekuje za słowa pocieszenia. Cholera, ale to jednak jest cieżko. Jak ktoś był
        dla Ciebie całym światem przez 5 lat , a teraz nagle traktuje cie jak obca
        osobę..i juz wiesz ze nigdy nie bedziecie razem.. ehh..
        • julla Re: ogr dziękuje 22.09.04, 21:32
          Trzeba się wypłakać, naużalać nad sobą;
          a potem otrzepać i żyć dalej, innego wyjścia nie ma.
          Poza czas świetnie leczy rany- to banał- ale czasem z perspektywy czasu
          człowiek Bogu dziękuje w paciorku co wieczór, za to, że mu tak w życiu fajnie
          namieszał:)
        • Gość: aksjomat Re: ogr dziękuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 21:33
          Kiedy
          >juz wiesz ze nigdy nie bedziecie razem.. ehh..

          to poczytaj sobie książkę,
          idź do kina,
          spotkaj się z przyjaciółmi,
          daj sobie na luz:))
          a z czasem pojawi się ktoś nowy w Twoim życiu
          ktoś lepszy :)
    • malvvina Re: co zrobić gdy ...? 22.09.04, 22:52
      nowego ? prosto z fabryki ?

      > ktoś kogo kochasz już Cie nie chce i nie potrzebuje, bo ma kogoś nowego..
      > jak zapomnieć ? jak żyć dalej ? przechodził ktoś przez to ?
    • leksheygyatso Re: co zrobić gdy ...? 23.09.04, 08:42
      witam,
      jeśli nie kocha to napewno nie kochał Cie na serio tak jak obiecywał-że kocha
      na zabój czyli na całe zycie, całym sercem et.
      Jak widzisz kłamał nie tylko wtedy jak mówil jak kocha lae też wtedy jak mówił
      że bez Ciebie nie może zyc, że jesteś jedyna, wyjątkowa, najlepsza etc.
      Wszystkim w takiej sytuacji proponuje tzw. test emocjonalny w stosunku do
      samego siebie.
      Polega on na tym że na jakis czas postanawiamy zawiesić zajmowanie się tym
      tematem a postanawiamy zając sie czyms sensownym i zrobionym dla siebie na
      serio- kurs fitnes, nauka języka, zrobienie uprawnien na żagle, kurs układania
      bukietów, dokończenie magisterki etc.
      Przyjmujemy cezurę ok 6 miesiecy, rok.
      Angażujemy sie w to na serio, a jednoczesnie staramy sie nawiązywać NORMALNE
      kontakty z innymi ludźmi wychodzimy ze znajomymi do kina, do pubu, chodzimy
      spokojnie jakby nigdy nic na imprezy, szukamy nowych znajomych np. przez klucz
      zainteresowań, podjętych zajęc etc.
      Czyli nie stoimi w miejscu, zyjemy,działamy.
      Po przyjętym okresie np. 6 miesięcy,rok,1,5 roku
      sprawdzamy czy nasze pewniki odnośnie tej osoby, jej wyobrażenia,uczuć do
      niej,stosunku naszych oczekiwań zmieniły się czy nie.
      Moje doświadczenie pokazuje ze najczęściej w trakcie tego okresu okazuje się że
      nasze zmartwienia,kłopoty, a przedewszystkim ocena tej sytuacji czy
      kategoryczne sądy typu - ten człowiek był jedyny,wyjątkowy,najpiękniejszy na
      świecie, jego uczucie,sympatia,pogląd na życie są niepowtarzalne,niezwykłe,
      uczucie jedyne w swoim rodzaju etc. zmieniają się diametralnie.
      Nasze odczucia odnosnie tej historii pokazują że nie ona pierwsza i zapewne nie
      ostatnia.Ani to uczucie na całe życie ani partner nie wiadomo kto.
      A być może że sytuacja rozwiąze sie jakby sama gdyż przy aktywnym zyciu jeśli
      tylko jest sie gotowym na autentyczny związek i nie zamartwia sie bez powodu
      przeszłością zapewne pojawi się ktoś warty zachodu i godny zamartwiania się nim.
      Bo ktoś kto oszukuje takiej postawy i emocji wart nie jest.
      pozdrawiam i zyczę wszystkiego najlepszego
      lekshey
      okazuje sie że
      • psychoguru leksheygyatso ot yrudzb 23.09.04, 10:28
        leksheygyatso napisał:

        > bukietów, dokończenie magisterki etc.
        > Przyjmujemy cezurę ok 6 miesiecy, rok.
        > Angażujemy sie w to na serio, a jednoczesnie staramy sie nawiązywać NORMALNE
        > kontakty z innymi ludźmi wychodzimy ze znajomymi do kina, do pubu, chodzimy
        > spokojnie jakby nigdy nic na imprezy, szukamy nowych znajomych np. przez
        >klucz zainteresowań, podjętych zajęc etc.
        > Czyli nie stoimi w miejscu, zyjemy,działamy.
        > Po przyjętym okresie np. 6 miesięcy,rok,1,5 roku
        > sprawdzamy czy nasze pewniki odnośnie tej osoby, jej wyobrażenia,uczuć do
        > niej,stosunku naszych oczekiwań zmieniły się czy nie.
        > Moje doświadczenie pokazuje ze najczęściej w trakcie tego okresu okazuje się
        >że nasze zmartwienia,kłopoty, a przedewszystkim ocena tej sytuacji czy
        > kategoryczne sądy typu - ten człowiek był jedyny,wyjątkowy,najpiękniejszy na
        > świecie, jego uczucie,sympatia,pogląd na życie są niepowtarzalne,niezwykłe,
        > uczucie jedyne w swoim rodzaju etc. zmieniają się diametralnie.

        To jest bzdura. Stany uczuciowe sa przejsciowe i dla ich podtrzymania trzeba je
        pielegnowac i rozwijac. Zaniechanie zajmowania sie obiektem uczucia na 6
        miesiecy czy 1.5(!) roku w oczywisty sposob spowoduje ze uczucie bedzie
        zdychalo. Mozna nawet powiedziec przeciwnie ze jezeli u kogos takie uczucie by
        trwalo to byloby podejrzenie ze chodzi o uzaleznienie psychiczne.

        Stan milosci w poczatkowej fazie wywoluje euforie i sklania ludzi do wybujalych
        deklaracji (np. wiecznej milosci az poza grob). Deklaracje te trzeba brac nie
        doslownie ale jako obietnice rozwijania uczucia
        • bart13p Re: leksheygyatso ot yrudzb 23.09.04, 11:13
          > Stan milosci w poczatkowej fazie wywoluje euforie i sklania ludzi do
          wybujalych
          >
          > deklaracji (np. wiecznej milosci az poza grob). Deklaracje te trzeba brac nie
          > doslownie ale jako obietnice rozwijania uczucia

          Mądrze powiedziane - zgadzam się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka