glassempire
28.09.04, 19:03
Od jakiegos czasu "uwiera mnie" prawda która poznalam o pewnej osobie
uchodzacej za przyzwoita, uczciwa, dbajaca tylko o duchowe, emocjonalne
wartosci a w glegbi duszy obludnego, materialistycznego sobka.
Osoba ta od jakiegos czasu postepuje nieetycznie. Zmienila otoczenie nie
mowiac prawdy w swoim dawnym miejscu pobytu i dzialalnosci. Zreszta rzadko
mowila o sobie prawde, co wyszlo z czasem i warunkami. Zjednala sobie ludzi
powierzchownymi, efekciarskimi zagraniami, przebywala w srodowiskach którym
trudnoby było zweryfikowac jej wiarygodnosc. Nikt jej do tej pory nie zwrocil
uwagi wiec czuje się nietykalna i staje się coraz bardziej arogancka i
bezczelna (uprzednio grajac dobrotliwa, uczynna, przyjazna osobe ktorej trudno
nie lubic) ale zarazem wchodzac w nowe srodowisko stara się zaskarbic laski
pochlebstwami i wychwalaniem siebie. Osoba ta jest notoryczna mitomanka,
konfabulantka i az dziw bierze ze tak wiele nieglupich ludzi na jej opowiastki
się nabralo.
Nie interesowaloby mnie to ani troche gdyby nie fakt iż przez te osobe komus
kogo szanuje i kto jest mi bliski dzieje się krzywda i niesprawiedliwosc.
Co zrobilibyscie na moim miejscu? Czy napomknelibyscie rodzinie i znajomym tej
osoby jakie sa skutki jej egoistycznego zachowania? I co naprawde się z nia
dzieje, jak zyje i jak to się ma do jej deklaracji moralno – etycznych
gloszonych na forum publicznym?