Dodaj do ulubionych

Sila ciazenia

16.04.02, 03:53
Czy znaliscie kogos, kto czesto popadal w depresje i
nie dal sobie pomoc? Jak mozna przywrocic takiej osobie
sens zycia, wiare w sily, podczas gdy ona odrzuca
wszelka pomoc? Jak wysilic sie na podstepne (bo chyba
tylko takie dzialaja) sposoby przywrocenia takiej
osobie radosci, kiedy samemu czuje sie, ze tonie sie
wraz z nia w depresji?
Moj temat nie jest niestety radosnie abstrakcyjny...
Prosze was o porade, jakas burze mozgow - potrzebuje
nowego, swiezego spojrzenia na te sytuacje...

Obserwuj wątek
    • aka11 Re: Sila ciazenia 16.04.02, 11:00
      A może... zadać (sobie?) pytanie od czego się zaczęła, na jakim tle. Czy to był
      jakiś konkretny bodziec czy poprostu ten ktoś ma taki charakter, że nie umie
      się cieszyć, jakby celowo wszystko widzi źle, bo w ten sposób zrzuca z siebie
      odpowiedzialność za swoje niepowodzenia i jakby podświadomie oczekuje
      zainteresowania? Nie chcę przez to powiedzieć, że to ktoś taki, tylko za mało
      napisałaś, żeby rozgraniczyć.
      Miałam doczynienia z depresją bliskiej mi osoby przez rok. Powodem była smierć
      jej najbliższego przyjaciela. Totalna apatia, myśli samobójcze, męczarnią było
      już samo patrzenie jak się męczy. Pilnowałam, chowałam ostre narzędzia i jak
      najczęściej przypominałam, że nie jest sama i ma po co żyć. Oprócz tego
      skloniłam do pójścia do psychiatry, który jest najlepszym fachowcem w tym
      rejonie i nie pomyliłam się. Pomógł jej bardzo. Po pół roku pokazałam jej jej
      własne zdjęcia w żałobie. Powiedziałam: zobacz, jak strasznie wyglądasz w tej
      czerni, od samego koloru mozna się zdołować. Powiedziała, że jeszcze nie może
      patrzeć na kolory. Ale to samo powtarzane co jakiś czas w końcu poskutkowało.
      Minęły już cztery lata. Wszystko jest ok. Wiem, że za nim tęskni, ja również,
      ale już obie tęsknimy "normalnie". Chodzi na jego grób i sobie z nim rozmawia,
      jakby żył. Wesoło.
      Tyle w skrócie, bo nie miało być o mnie. Podałam Ci tylko jakiś przykład. Tak
      czy siak sądzę, że jeśli już jest naprawdę źle, to potrzebny jest dobry lekarz.
      Prawdziwa depresja jest chorobą a nie jakimś chwilowo złym humorem i nie ma co
      się bawić w szamana na li i wyłącznie własną rękę. Im szybciej tym lepiej.
      • Gość: j Re: Sila ciazenia IP: 10.0.50.* 16.04.02, 16:27
        a propos depresji - pewnie to nie jest zwiazane z Twoim przypadkiem - ale wiele
        znanych mi osob mialo z nia problemy z powodu brania tabletek
        antykoncepcyjnych. Taka uwaga na marginesie.
    • kini Re: Sila ciazenia 16.04.02, 16:33
      Osoba, która ma depresję powinna być leczona przez psychiatrę, ponieważ jest to
      bardzo poważna choroba.
      • sellma Re: Sila ciazenia 16.04.02, 18:16
        Dziekuje za odpowiedzi. Ale, no wlasnie. Niewiele napisalam, a oczekuje
        odpowiedzi... Stan tej osoby nie jest stala depresja. Bywaja okresy, ze jest
        otwarty na ludzi, spontaniczny. a potem zdarza sie, ze jakas sytuacja rozbija
        go na drobne kawalki. Mial trudne dziecinstwo ( despotyczny ojciec, ktory
        pewnego dnia po prostu zazadal od matki, by sie wyprowadzila, co z kolei
        doprowadzilo do praktycznego zaniku kontaktow z nia). Poradzilam mu, by
        prozmawial o tym z ojcem, zeby w jakis sposob wrocil do zrodel problemu. A
        specjalista? W stanach zdolowania czasem sam przyznaje, ze powinien prosic o
        pomoc. A pozniej jest znow dobrze, a pozniej... znowu koszmarnie. Taki cykl...
        Nie wiem. Przeciez nie mozna kogos zmusic do odwiedzenia psychoterapeuty...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka