siedemm
04.10.04, 14:19
Miałam do załatwienia dziś sprawę w urzędzie.
Znałam nazwisko dyrektora od znajomej. Sekretarki zapytałam: "Czy jest
dyrektor Dxxxxki?" A ona na to: "Pan Dxxxxki". Ja: "Tak, pan dyrektor
Dxxxxki". Cały czas potem używałam tego zwrotu.
Przed chwilą znajoma zadzwoniła spytać, czy sprawę załatwiłam.
Opowiedziałam jej co i jak, używajac zwrotu "dyrektor Dxxxxki".
Moja koleżankę ogarnął chichot, a ja nie rozumiałam przyczyny.
Wyśmiawszy sie do woli oznajmiła mi, że nazwisko brzmi:
Pandxxxxki.
Więcej tam nie pójdę.... Wstyd mi.
Zdarza się Wam popełniać gafy?
Opowiecie?