Dodaj do ulubionych

dziwne słowa eks

31.05.17, 12:31
po wielu latach miałam okazję spotkać moją starą miłość z czasów młodzieńczych. Wtedy bardzo mnie kochał, a ja sie jego zwyczajnie bałam, bo należał do tych mniej ułożonych, chociaż i ja byłam nim zachwycona. A ostatnimi dniami wykonywał dla mnie pewną usługę w ramach swojej pracy zawodowej.Wiem, że mnie poznał, byłam z mężem, wiec nie wracał do tego co było ponad 20 lat temu, a moze i najzwyczajniej nie chciał. Był bardzo uprzejmy dla mnie, ale co mnie zastanowiło- mówiąc o usłudze którą wykonywał dla mnie, nawiązał dwukrotnie przynajmniej do czegoś o czym nie było zadnej mowy- była to taka jakby przenośnia, porównanie: tego małżeństwa nie da sie zalegalizowac, tego związku nie da się zalegalizować. Zastanawiam sie o co chodzi, nie było zadnych prywatnych rozmów pomiędzy nami w trakcie tych dwóch spotkań, był zresztą i mój mąż. Wiem że bardzo mnie wtedy kochał, teraz ma rodzine, ustabilizowane zycie itd. Nie wiem czy to przypadek czy coś podswiadomie miał na myśli. Bo popatrzcie rozmawiacie nt usługi, na temat jakiegos sposobu jej wykonania, rozwiązania, a wasz były wtrąca takie teksty. No chyba że to jakiś utarty zwrot slangowy którego nie znam. Ale odniosłam wrażenie że zależało mu na tym bym była zadowolona z tego co dla mnie wykonuje. Czy traktować to jako nawiązanie do przeszłości?
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: dziwne słowa eks 01.06.17, 18:56
      mistresonline napisała:

      Ale odniosłam wraże
      > nie że zależało mu na tym bym była zadowolona z tego co dla mnie wykonuje. Czy
      > traktować to jako nawiązanie do przeszłości?

      A jakie to ma znaczenie?
    • jan_stereo Re: dziwne słowa eks 01.06.17, 22:00
      Mowil Ci tak na wypadek gdybys miala jakies zale, bo on juz zwyczajnie zyl terazniejszoscia i ta przeszlosc to taki niewygodny temat warty odhaczenia i zamkniecia, mowiac krotko, skup sie na swoim mezu i spraw z nim zwiazanych.
    • duchswiety6 Re: dziwne słowa eks 05.06.17, 02:40
      och tak "eksy" i ich majaczenia. Byłemu jak powiedziałam ,że ma problem z agresją i potrzebuje leczenia to popatrzył na mnie jak na idiotkę. Mam ciekawsze rzeczy do robienia jak nakłanianie, naprawianie czy proszenie. Szkoda czasu i energii. zresztą alkohol wypłukał mu zdroworozsądkowe myślenie. Nigdy nie myślałam, że może jeszcze jakieś uczucia we mnie wzbudzić. Owszem wściekłość za dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka