Dodaj do ulubionych

Alkoholizm ?

IP: *.cyberia.com.pl 17.04.02, 19:21
Szukam jakiejś diagnozy albo może rowiązania tego problemu.

Mam 26 lat, skończone studia i niezłą pracę. Zauważyłem, że w ciągu ostatnich 4
lat nawykłem do pewnego przyzwyczajenia. Piątek wieczorem,
uczucie "pozytywnego" poddenerwowania coś w rodzaju dziwnej ekscytacji, że w
końcu 'wolne' i zaczyna się.. wypad na jakąś imprezę. Wypicie ok 6, 7 piw i
uczucie że dość. na drugi dzień kac i smutek. Ten schemat powtarza się już
długo. Za każdym razem własna obietnica, że muszę z tym skończyć. z paleniem
papierosów, imprezowym towarzystwem i całokształtem sytuacji. Środa w tygodniu -
uczucie że jednak może nie jest tak źle. i znów to samo. Nie jestem w stanie
tego powstrzymać. Piątkowy wieczór zupełnie wywraca całą
konstrukcję "obiecanek" i wcześniejszych głębokich przemyśleń do góry nogami.
Przeczytałem mnóstwo książek na temat alkoholizmu. Myślę że mam problem. Wiem,
że istnieje teoria samousprawiedliwiania się, a więc myślenie typu - nie
przesadzaj - zobacz na innych - każdy tak robi.. przeciez nie jestś jednym z
tamtych - w brudnej bramie leżących we własnym moczu albo w kanale..
Moje upijanie się jest odreagowaniem stresu i potrzeby tzw wyluzowania się
(samousprawiedliwianie ?), nie piję nigdy sam, zawsze - nawet na "siłę " szukam
towarzystwa.. po imprezie - nie pełzam na czterech.. nie wymiotuję i nie
kupuję "na zapas". nic z tych rzeczy. Ale mam dość tego błędnego koła. coś jest
nie tak. Rozmawiałem z psychologiem na ten temat i nie otrzymałem niczego
konkretnego - w sensie rady - oprócz - propozycji udania się na meeting AA.
Zastanawiam się. Wiem, że to, że nie piję nigdy wódki też mnie nie
usprawiedliwia. W ciągu tygodnia ciężko pracuję i nigdy nie imprezuję gdy wiem,
że muszę wstać rano. Czy ktoś z was ma podobny problem? A może jesteście w
stanie coś powiedzieć na ten temat. Chyba jednak jestem alkoholikiem. Ale na
razie nie jestem w stanie wyjść z tej sytuacji.. Gdy - rzadko - zdarza mi się,
że nie "wypadam" w piątek - najpierw pojawia się wewnętrzna agresja.. a potem -
coś w rodzaju odprężenia (po kilku godzinach), na drugi dzień - zadowolenie i
świetny humor.że tego nie zrobiłem (albo warunki zewnętrzne to spowodowały) ale
wtedy jest sobota - no i wiadomo. Jeśli nic takiego w weekend się nie dzieje -
czuję się psychicznie lepiej w ciągu tygodnia niż "standardowo". Wiem że to
trochę powikłane, ale chcę w końcu dociec jaki jest mój stan. Zauważyłem
również, że gdu raz na jakiś czas rzucam palenie :) - wtedy - mam mniejszą
ochotę na piwo i pojawia się silniejsze postanowienie skończenia z tym
schematem.

pozdrawiam

pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • Gość: Andrzej Re: Alkoholizm ? IP: *.unl.edu 17.04.02, 19:47
      Gość portalu: paweł napisał(a):

      > Szukam jakiejś diagnozy albo może rowiązania tego problemu.
      >
      > Mam 26 lat, skończone studia i niezłą pracę. Zauważyłem, że w ciągu ostatnich 4
      >
      > lat nawykłem do pewnego przyzwyczajenia. Piątek wieczorem,
      > uczucie "pozytywnego" poddenerwowania coś w rodzaju dziwnej ekscytacji, że w
      > końcu 'wolne' i zaczyna się.. wypad na jakąś imprezę. Wypicie ok 6, 7 piw i
      > uczucie że dość. na drugi dzień kac i smutek. Ten schemat powtarza się już
      > długo. Za każdym razem własna obietnica, że muszę z tym skończyć. z paleniem
      > papierosów, imprezowym towarzystwem i całokształtem sytuacji. Środa w tygodniu
      > -
      > uczucie że jednak może nie jest tak źle. i znów to samo. Nie jestem w stanie
      > tego powstrzymać. Piątkowy wieczór zupełnie wywraca całą
      > konstrukcję "obiecanek" i wcześniejszych głębokich przemyśleń do góry nogami.
      > Przeczytałem mnóstwo książek na temat alkoholizmu. Myślę że mam problem. Wiem,
      > że istnieje teoria samousprawiedliwiania się, a więc myślenie typu - nie
      > przesadzaj - zobacz na innych - każdy tak robi.. przeciez nie jestś jednym z
      > tamtych - w brudnej bramie leżących we własnym moczu albo w kanale..
      > Moje upijanie się jest odreagowaniem stresu i potrzeby tzw wyluzowania się
      > (samousprawiedliwianie ?), nie piję nigdy sam, zawsze - nawet na "siłę " szukam
      >
      > towarzystwa.. po imprezie - nie pełzam na czterech.. nie wymiotuję i nie
      > kupuję "na zapas". nic z tych rzeczy. Ale mam dość tego błędnego koła. coś jest
      >
      > nie tak. Rozmawiałem z psychologiem na ten temat i nie otrzymałem niczego
      > konkretnego - w sensie rady - oprócz - propozycji udania się na meeting AA.
      > Zastanawiam się. Wiem, że to, że nie piję nigdy wódki też mnie nie
      > usprawiedliwia. W ciągu tygodnia ciężko pracuję i nigdy nie imprezuję gdy wiem,
      >
      > że muszę wstać rano. Czy ktoś z was ma podobny problem? A może jesteście w
      > stanie coś powiedzieć na ten temat. Chyba jednak jestem alkoholikiem. Ale na
      > razie nie jestem w stanie wyjść z tej sytuacji.. Gdy - rzadko - zdarza mi się,
      > że nie "wypadam" w piątek - najpierw pojawia się wewnętrzna agresja.. a potem -
      >
      > coś w rodzaju odprężenia (po kilku godzinach), na drugi dzień - zadowolenie i
      > świetny humor.że tego nie zrobiłem (albo warunki zewnętrzne to spowodowały) ale
      >
      > wtedy jest sobota - no i wiadomo. Jeśli nic takiego w weekend się nie dzieje -
      > czuję się psychicznie lepiej w ciągu tygodnia niż "standardowo". Wiem że to
      > trochę powikłane, ale chcę w końcu dociec jaki jest mój stan. Zauważyłem
      > również, że gdu raz na jakiś czas rzucam palenie :) - wtedy - mam mniejszą
      > ochotę na piwo i pojawia się silniejsze postanowienie skończenia z tym
      > schematem.
      >
      > pozdrawiam
      >
      > pozdrowienia

      To poczatki alkoholizmu. Po jakims czasie, zaczniesz gromadzic na zapas,
      zgubisz swoj "pierwszy film", obudzisz sie na klatce schodowej, rano walniesz
      cos dla kurazu.... Tylko nie oszukujmy sie. Alkoholizm jest proba wyjscia
      z pewnego impasu, w jakim sie znalazles. AA moze jest i dobre ale zaprzestanie
      picia calkowicie jest nielada odwaga. Gdy juz pod reka nie bedzie "piatkow"
      i zostaniesz sam na sam ze soba, bedziesz musial znalezc rozwiazanie swojego,
      chyba jeszcze nieuswiadomionego problemu. BO TO NIE PICIE JEST TWOIM PROBLEMEM.
      Picie jest wentylem bezpieczenstwa, jest droga ewakuacji. Problem lezy znacznie
      glebiej.
      Pozdr, Andrzej.

      • Gość: paweł Re: Alkoholizm ? IP: *.cyberia.com.pl 17.04.02, 19:54
        .. to nie nastraja optymistycznie. nie mam wyjścia..? czekanie na kontynuację..?
        lepiej chyba uczyć się na błędach cudzych niż własnych..
        najgorsze jednak chyba jest to, że moja samoświadomość własnego problemu wcale
        nie jest dla mnie motywacją do zmian.. nie wiem już co powienienem zrobić.
        • ossska Re: Alkoholizm ? 17.04.02, 20:14
          Ależ skąd?!
          To nie jest alkoholizm!
          Umiesz nie pić!
          Dobrze się czujesz nie pijąc tego i następnego dnia!
          Jeśli już , to pijesz tylko raz w tygodniu!
          To uzależnienie od sytuacji , towarzystwa .. nawyk robienia
          właśnie TEGO , właśnie TAM , właśnie z TYMI osobami.
          To od tych uzależnień musisz się uwolnić!
          Nie panikuj.
          Spróbuj poradzić sobie sam. Zorganizuj coś na ten dzień.
          Dziewczyna? Kino? Basen? Raz i jeszcze raz i jeszcze...

          Powodzenia!
          Wiem , że się uda.
          ossska
    • Gość: z Re: Alkoholizm ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.04.02, 20:37
      pawle niestety masz problem...znam to
      moj maz jest alkoholikiem .pamietaj nigdy nie bedziesz taki jak inni to
      problem do konca zycia ale z tym mozna zyc.
      walcz juz teraz nie masz czasu im dalej w las tym ciemniej..my walczymy juz 18
      lat z tym moj maz praktycznie teraz nie pije zdaza sie jakis wyskok raz na pol
      czy raz na rok...ale kosztowalo nas to wiele wyrzeczen wiele lez bolu..teraz ja
      juz nie mam sily..jestem tym zmeczona.u takiego czlowieka zmienia sie psychika
      niestety .jest zlosliwy nerwowy w okresach abstynencji ciagle wynajdowanie
      zajec zeby nie mial mysle o piciu...
      uwazaj na siebie i walcz bo warto zycie jest zbyt piekne a naprawde latwo sie
      stoczyc.....sily sily i powodzenia..a najwazniejsze w tym wszystkim jest to ze
      zastanawiasz sie and soba i podejrzewasz ze jestes alkoholikiem ....teraz
      musisz to glosno wypowiedziec i walczyc.......
      • Gość: Andrzej Re: Alkoholizm ? IP: *.unl.edu 17.04.02, 21:07
        Gość portalu: z napisał(a):

        > pawle niestety masz problem...znam to
        > moj maz jest alkoholikiem .pamietaj nigdy nie bedziesz taki jak inni to
        > problem do konca zycia ale z tym mozna zyc.
        > walcz juz teraz nie masz czasu im dalej w las tym ciemniej..my walczymy juz 18
        >
        > lat z tym moj maz praktycznie teraz nie pije zdaza sie jakis wyskok raz na pol
        >
        > czy raz na rok...ale kosztowalo nas to wiele wyrzeczen wiele lez bolu..teraz ja
        >
        > juz nie mam sily..jestem tym zmeczona.u takiego czlowieka zmienia sie psychika
        >
        > niestety .jest zlosliwy nerwowy w okresach abstynencji ciagle wynajdowanie
        > zajec zeby nie mial mysle o piciu...
        > uwazaj na siebie i walcz bo warto zycie jest zbyt piekne a naprawde latwo sie
        > stoczyc.....sily sily i powodzenia..a najwazniejsze w tym wszystkim jest to ze
        > zastanawiasz sie and soba i podejrzewasz ze jestes alkoholikiem ....teraz
        > musisz to glosno wypowiedziec i walczyc.......
        >

        Pawel, osssska nie ma racji, tak jak ona lecza alkoholikow ci, ktorzy nigdy
        nie byli alkoholikami. Spacer, kwiat dla dziewczyny i tym podobne. Albo napij sie
        mleka, jak nie umiesz pic wodki. To nie pomaga, to tylko talk na gleboka rane,
        ktora nosisz w sobie. Rowniez z nie do konca ma racje. Jej maz przestal pic, i tu
        zaczal sie problem, o ktorym pisalem wczesniej. Wiekszosci sie wydaje, ze po
        zaprzestaniu picia, problem sie konczy. Nie konczy sie, on sie jeszcze powieksza,
        dlatego ze nie ma juz odskoczni, czlowiek musi stanac twarza w twarz z problemem,
        i wtedy dopiero okazuje sie, ze nie samo picie bylo problemem, picie bylo
        KONSEKWENCJA problemu. Jedyna droga po odrzuceniu picia, jest znalezienie dla
        siebie sposobu obnizenia wewnetrznego cisnienia, a przede wszystkim dowiedzenie
        sie, co jest autentycznym powodem ciagot alkoholowych.
        Pozdr, Andrzej.
    • Gość: mariposa Re: Alkoholizm ? IP: *.biz.mindspring.com 17.04.02, 23:12

      alkoholizm? nie wiem, nie mialam nigdy do czynienia z alkoholizmem bezposrednio.
      ale moze nie warto sobie wmawiac, ze to alkoholizm, moze to tylko taki okres
      (podkreslam slowo "moze"). mysle, ze nie byloby dla Ciebie najlepiej, gdybys
      uwierzyl, ze jestes alkoholikiem, jesli nie jestes. ja Ci tego niestety nie
      zdiagnozuje.

      jakis czas temu przeszlam podobny okres, z tym ze imprezowalam czesciej niz raz
      w tygodniu. do tego pracowalam w pubie, wiec pilam conajmniej 4-5 razy w
      tygodniu. czasami sie upijalam bardziej, czasami mniej.
      a teraz juz mi sie nie chce. po prostu. wychodze co tydzien, wypijam lampke
      wina, rzadziej piwo i... nie mam ochoty na wiecej. w lodowce schlodzone piwko i
      biale wino i nic. nie ciagnie mnie. lubie niektore drinki, ale bardziej pod
      wzgledem smakowym, niz "zeby zaszumialo".

      nie twierdze, ze i Tobie sie znudzi, ale moze...
      • Gość: Andrzej Re: Alkoholizm ? IP: *.unl.edu 17.04.02, 23:23
        Gość portalu: mariposa napisał(a):

        >
        > alkoholizm? nie wiem, nie mialam nigdy do czynienia z alkoholizmem bezposrednio
        > .
        > ale moze nie warto sobie wmawiac, ze to alkoholizm, moze to tylko taki okres
        > (podkreslam slowo "moze"). mysle, ze nie byloby dla Ciebie najlepiej, gdybys
        > uwierzyl, ze jestes alkoholikiem, jesli nie jestes. ja Ci tego niestety nie
        > zdiagnozuje.
        >
        > jakis czas temu przeszlam podobny okres, z tym ze imprezowalam czesciej niz raz
        >
        > w tygodniu. do tego pracowalam w pubie, wiec pilam conajmniej 4-5 razy w
        > tygodniu. czasami sie upijalam bardziej, czasami mniej.
        > a teraz juz mi sie nie chce. po prostu. wychodze co tydzien, wypijam lampke
        > wina, rzadziej piwo i... nie mam ochoty na wiecej. w lodowce schlodzone piwko i
        >
        > biale wino i nic. nie ciagnie mnie. lubie niektore drinki, ale bardziej pod
        > wzgledem smakowym, niz "zeby zaszumialo".
        >
        > nie twierdze, ze i Tobie sie znudzi, ale moze...

        Ja mysle, ze Pawel to czuje, dlatego tu sie znalazl.
        Andrzej.
        • Gość: mariposa Re: Alkoholizm ? IP: *.biz.mindspring.com 17.04.02, 23:39
          wiesz, ale ludzie potrafia sobie rozne rzeczy wmowic, i do tego sa w stanie w
          nie uwierzyc.

          (jak mialam z 6 lat to sie gdzies uderzylam i mialam guza na kolanie, a
          stwierdzilam, ze to rak kosci i tylko dlatego nikomu nie powiedzialm, bo nie
          chcialam rodzicow martwic, ale powaznie zastanawialam sie, jak to bedzie)

          czy nie lepiej nie wmawiac sobie czegos?
    • alinca Re: Alkoholizm ? 18.04.02, 00:12
      Pawel a moze ta wizyta na spotkaniu AA to nie taki glupi pomysl? Porownasz swoj
      problem z tym co tam ma miejsce i moze latwiej bedzie Ci odpowiedziec sobie na
      pytanie o co tu wlasciwie chodzi? Nie jest powiedziane przeciez ze idac na
      takie spotkanie deklarujesz sie od razu jako alkoholik. Skoro uwazasz ze warto
      zajac sie tym problemem to sprobuj zaczac wlasnie od tego. Powodzenia!!
      • jota45 Re: Alkoholizm ? 08.04.13, 18:40
        Przychylam sie do tej wypowiedzi.Ja pijac codziennie kilka piw twierdzilam,ze to nic zlego...dzis nie musze pic,jesli mam jakies zajecie.Pilam z nudow i mialam okazje w chwilach rozmiekczenia uzalac sie nad soba.Skontaktowalam sie z klubem AA,tam mi wyjasniono ze moze tylko potrzebuje kontaktu z ludzmi,ktorzy maja podobne problemy i nie musza juz zapijac samotnych wieczorow....nie odwazylam sie pojsc na meeting ale zrobie to niebawem...dojrzewam

        alinca napisał:

        > Pawel a moze ta wizyta na spotkaniu AA to nie taki glupi pomysl? Porownasz swoj
        >
        > problem z tym co tam ma miejsce i moze latwiej bedzie Ci odpowiedziec sobie na
        > pytanie o co tu wlasciwie chodzi? Nie jest powiedziane przeciez ze idac na
        > takie spotkanie deklarujesz sie od razu jako alkoholik. Skoro uwazasz ze warto
        > zajac sie tym problemem to sprobuj zaczac wlasnie od tego. Powodzenia!!
    • kini Re: Alkoholizm ? 18.04.02, 09:44
      Moim zdaniem to nie jest alkoholizm. Nie ma nic złego w tym, że raz w tygodniu
      wypijesz parę piw. Niepotrzebnie się tym zadręczasz. Kiedyś widziałam test
      pomagający określić, czy ma się problemy alkoholowe, czy nie. Spróbuj poszukać
      czegoś takiego w sieci, może to ci pomoże.
    • Gość: ann Re: Alkoholizm ? IP: *.wiml.waw.pl 18.04.02, 09:58
      Pawle!! sam sobie juz odpowiedziales na swoje pytanie, niepokoisz sie swoim
      stanem, trybem zycia, zastanawiaz sie czy to tak powinno byc, czy to nie jest
      niebezpieczne...Jest, a zwlaszcza z tego wzgledu, ze jak pisze Andrzej problem
      nie lezy w alkoholu jako takim(przeciez to nie jest tucizna-wszystko jest dla
      ludzi)ale w Twoim zyciu i jego zawilosciach, nie piszesz wiele o sobie, o
      Twojej emocjonalnejj sytuacji, o tym dlaczego tak duzo pracujesz w tygodniu,
      moze to tez jest ucieczka przed czyms???, przed samotnoscia, brakiem
      ugruntowanego poczucia wlasnej wartosci, ogolnie poczuciem braku sensu i celu
      itd....Sam mozesz do tego nie dojsc, bo problemy lubia byc nawarstwione latami,
      nieoptymalna rodzina, samotnosc dziecinstwa, nadopiekunczosc lub brak opieki,
      tysiace roznych rzeczy, ktore uwieraja jak zaciasne buty. Jesli nie bedziesz
      umial sie sam uporac z tym o co wlasciwe chodzi, to radze skorzystac z
      sensownej terapii,niekoniecznie AA, moze na pocztek dobry terapeuta
      indywidualny i w zaleznosci od rozwoju sytuacji ewentualnie AA, ale nie na
      poczatek. Musisz zrozumiec siebie i znalezc to co sie kryje pod tym czekaniem
      na weekand, czy tylko smak alkoholu i ludzki gwar?? raczej cos wiecej i TY SAM
      z pomoca fachowca powinienies znalezc to co powoduje toba i co nie daje Ci byc
      konsekwentnym wobec siebie. Nie jest wykluczone, ze to juz alkoholizm, za malo
      wiem, zeby to powiedziec na pewno, tak czy owak im szybciej zaczniesz sie soba
      powaznie zajmowac tym lepiej.Pozdrawiam i zycze madrych i trafnych przemyslen
      oraz konkretnych dzialan.
    • estonia Re: Alkoholizm ? 18.04.02, 10:06
      Paweł, nie mogę oczywiście stwierdzić z pewnością czy to już alkoholizm, ale na
      pewno dobra droga. Jezeli zaczynasz się zastanawiać, jeżeli towarzyszą twojemu
      piciu opisane uczucia i wytworzył się już tak silny mechanizm to myśle że czas
      się poważnie zastanowić. Alkoholizm ma różne oblicza, i wizyta na AA może Cię
      błędnie utwierdzić w przekonaniu że "Ty nie jesteś taki jak oni" bo nie spadłeś
      na dno, nie piłeś wódki, nie biłeś żony itd.
      Znam alkoholizm jak złego wilka bo alkoholikiem jest mój ojciec. Jest trzeźwy, od
      wielu lat leczy się u świetnej specjalistki, cała rodzina zaliczyła wiele lat
      psychoterapii leczącej nas po tym wszystkim i tylko dlatego jesteśmy jeszcze
      rodziną. Ale my jesteśmy wyjątkiem, i większość ludzi naprawde nie zna
      mechanizmów tej choroby, tego jak człowiek się oszukuje. Dlatego nigdy nie
      przekonają mnie rady typu "nic ci nie jest bo możesz nie pić". To złe rady, to
      rady usypiacze osób które nie wiedzą jak ten koszmar wygląda, ile ma twarzy. To
      co napisałeś zapaliło u mniw w głowie wielkie czerwone swatło awaryjne. Zmień coś
      Paweł, bo nikomu nie życzę wpadnięcia w ten nałóg. Może na poczatek spróbuj nie
      pić przez jakiś czas i zobacz jak się czujesz i co czujesz? Jesli nie potrafisz
      sobie tego odmówić to już jesteś alkoholikiem.


      > końcu 'wolne' i zaczyna się.. wypad na jakąś imprezę. Wypicie ok 6, 7 piw i
      > uczucie że dość. na drugi dzień kac i smutek. Ten schemat powtarza się już
      > długo. Za każdym razem własna obietnica, że muszę z tym skończyć. z paleniem
      > papierosów, imprezowym towarzystwem i całokształtem sytuacji. Środa w tygodniu
      > -
      > uczucie że jednak może nie jest tak źle. i znów to samo. Nie jestem w stanie
      > tego powstrzymać. Piątkowy wieczór zupełnie wywraca całą
      > konstrukcję "obiecanek" i wcześniejszych głębokich przemyśleń do góry nogami.
      > Przeczytałem mnóstwo książek na temat alkoholizmu. Myślę że mam problem. Wiem,
      > że istnieje teoria samousprawiedliwiania się, a więc myślenie typu - nie
      > przesadzaj - zobacz na innych - każdy tak robi.. przeciez nie jestś jednym z
      > tamtych - w brudnej bramie leżących we własnym moczu albo w kanale..
      > Moje upijanie się jest odreagowaniem stresu i potrzeby tzw wyluzowania się
      > (samousprawiedliwianie ?), nie piję nigdy sam, zawsze - nawet na "siłę " szukam
      >
      > towarzystwa.. po imprezie - nie pełzam na czterech.. nie wymiotuję i nie
      > kupuję "na zapas". nic z tych rzeczy. Ale mam dość tego błędnego koła. coś jest
      >
      > nie tak. Rozmawiałem z psychologiem na ten temat i nie otrzymałem niczego
      > konkretnego - w sensie rady - oprócz - propozycji udania się na meeting AA.
      > Zastanawiam się. Wiem, że to, że nie piję nigdy wódki też mnie nie
      > usprawiedliwia. W ciągu tygodnia ciężko pracuję i nigdy nie imprezuję gdy wiem,
      >
      > że muszę wstać rano. Czy ktoś z was ma podobny problem? A może jesteście w
      > stanie coś powiedzieć na ten temat. Chyba jednak jestem alkoholikiem. Ale na
      > razie nie jestem w stanie wyjść z tej sytuacji.. Gdy - rzadko - zdarza mi się,
      > że nie "wypadam" w piątek - najpierw pojawia się wewnętrzna agresja.. a potem -
      >
      > coś w rodzaju odprężenia (po kilku godzinach), na drugi dzień - zadowolenie i
      > świetny humor.że tego nie zrobiłem (albo warunki zewnętrzne to spowodowały) ale
      >
      > wtedy jest sobota - no i wiadomo. Jeśli nic takiego w weekend się nie dzieje -
      > czuję się psychicznie lepiej w ciągu tygodnia niż "standardowo". Wiem że to
      > trochę powikłane, ale chcę w końcu dociec jaki jest mój stan. Zauważyłem
      > również, że gdu raz na jakiś czas rzucam palenie :) - wtedy - mam mniejszą
      > ochotę na piwo i pojawia się silniejsze postanowienie skończenia z tym
      > schematem.
      >
      > pozdrawiam
      >
      > pozdrowienia

      • Gość: paweł Re: Alkoholizm ? IP: 217.153.32.* 18.04.02, 11:32

        Masz rację.

        Gdy zaczyna się piątek - robi się we mnie coś takiego dziwnego -
        jakby "załonięcie" zdrowego rozsądku. Jakby jakieś psychiczne zamroczenie. Po
        wypiciu 3 piw pojawia się swietne samopoczucie i pieprzenie strasznych głupot,
        których nigdy nie powiedziałbym normalnie.

        Jestem trochę wewnętrznie przewrażliwiony a do tego ambitny. teraz - z tych
        ambicji chyba niewiele zostało. Zauważyłem że przestałem się interesować tym co
        kiedyś stanowiło dla mnie pasję. Teraz - praca, dobry music i piątkowa impreza.
        Ta rutyna doprowadza mnie do paranoi. Nie jestem w stanie wyjść z tego koła. To
        jest strasznie silne. .. ale przecież to złudzenie.. opary dymu.. heineken..
        rozmowy o życiu.. beznadziejni ludzie.. ale przecież tak wspaniali..
        pojutrze piątek..
        już teraz jestem pewny że gdzieś wyjdę..
        nawet już to zaplanowałem..
        pozdrawiam

        • Gość: Andrzej Re: Alkoholizm ? IP: *.unl.edu 18.04.02, 16:29
          Gość portalu: paweł napisał(a):

          >
          > Masz rację.
          >
          > Gdy zaczyna się piątek - robi się we mnie coś takiego dziwnego -
          > jakby "załonięcie" zdrowego rozsądku. Jakby jakieś psychiczne zamroczenie. Po
          > wypiciu 3 piw pojawia się swietne samopoczucie i pieprzenie strasznych głupot,
          > których nigdy nie powiedziałbym normalnie.
          >
          > Jestem trochę wewnętrznie przewrażliwiony a do tego ambitny. teraz - z tych
          > ambicji chyba niewiele zostało. Zauważyłem że przestałem się interesować tym co
          >
          > kiedyś stanowiło dla mnie pasję. Teraz - praca, dobry music i piątkowa impreza.
          >
          > Ta rutyna doprowadza mnie do paranoi. Nie jestem w stanie wyjść z tego koła. To
          >
          > jest strasznie silne. .. ale przecież to złudzenie.. opary dymu.. heineken..
          > rozmowy o życiu.. beznadziejni ludzie.. ale przecież tak wspaniali..
          > pojutrze piątek..
          > już teraz jestem pewny że gdzieś wyjdę..
          > nawet już to zaplanowałem..
          > pozdrawiam
          >
          >

          Widzisz Pawel, ja bylem alkoholikiem, i znam te "piatkowe" uczucia, ten dreszczyk,
          gdy wiedzialem ze zaraz sie nachlam, napale, nagadam. Tylko, ze z biegiem czasu,
          wpadalem w taki kociol, ze pozniej miesiacami musialem wyciagac sie za uszy
          z tego bagna. Bylo juz bardzo zle ze mna, a zapewniam Cie, ze pilem kilka razy w
          roku tylko, 5-8 razy, ale do dna, do ostatniej zlotowki, do ostatniego buta
          i kurtki. Wyszedlem z tego bagna z dnia na dzien. Jak reka odjal. Nigdy nie bylem
          na zadnych spotkaniach AA. Doznalem nagle, po jednym z moich "wystepow"
          olsnienia, ktore spowodowane bylo niewyobrazalnym strachem o moje dzieci. Jest mi
          trudno opisac ten strach, ale to bylo cos, co dotknelo moja kazda tkanke.
          Wieczorem poprzedniego dnia pilem w domu z kolega w czasie gdy moja zona poszla
          do pracy. Nic wiecej nie pamietam, tylko nad ranem znalazlem sie w izbie
          wytrzezwien z zakrwawiona twarza i jedno co mi przyszlo na mysl, to wlasnie
          dzieci. Co sie pozniej okazalo, zona wczesniej wrocila do domu (jakies przeczucie)
          i zadzwonila po policje (awanturowalem sie). Woz policyjny w ktorym jechalem
          spowodowal wypadek drogowy i stad te moje okaleczenia. Pamietam, zaczalem krzyczec
          "gdzie moje dzieci !!!, gdzie moje dzieci !!!) i jakas niewiasta powiedziala mi...
          dzieci sa w porzadku, zona jest z nimi. Padlem na szezlag i zlozylem deklaracje
          przed samym soba... NIGDY WIECEJ ANI KROPLI ALKOHOLU.
          Mija juz 8 rok abstynencji. Nie wypilem ani piwa, ani kropelki tej trucizny.
          Malo tego. Nie mysle wogole o tym ani nie tesknie. Ludzie z mojego otoczenia
          spoczatku nie wierzyli w ten cud, teraz jest to codziennoscia. Przez te 8 lat
          moj swiat zostal przekopany do gory nogami. Cwicze joge codziennie, medytuje,
          i pozbylem sie wielu towarzyszacych alkoholizmowi stanow, jak strach, ataki
          paniki, depresja itp. Trudno jest mi wiec cos powiedziec o AA, nie znam tej
          techniki. Jak mi powiedzial moj znajomy psycholog, owo cudowne uleczenie bylo
          niczym innym tylko tak silnym wstrzasem, ze cos, gdzies w miliardach neuronowych
          polaczen wrocilo na swoje miejsce. Zyczylbym tego kazdemu. Oczywiscie, wszystkie
          problemy, ktore powodowaly alkoholizmm, zaczely wylazic wszystkimi mozliwymi
          porami i kanalami. Ale juz wtedy wiedzialem, ze walczyc musze dalej, ale juz bez
          tego zgubnego miecza, jakim jest alkohol. I udalo sie Pawel.
          A tak na marginesie Pawel, te piatkowe wyskoki nie maja sensu wiekszego. To jest
          wlasnie krecenie sie wokol tego samego motywu. Rozwaz to wszystko.
          Pozdr, Andrzej.
          • Gość: __jan Re: Alkoholizm ? IP: *.dip.t-dialin.net 25.04.02, 14:08
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > Gość portalu: paweł napisał(a):
            >
            > >
            > > Masz rację.
            > >
            > > Gdy zaczyna się piątek - robi się we mnie coś takiego dziwnego -
            > > jakby "załonięcie" zdrowego rozsądku. Jakby jakieś psychiczne zamroczenie.
            > Po
            > > wypiciu 3 piw pojawia się swietne samopoczucie i pieprzenie strasznych głu
            > pot,
            > > których nigdy nie powiedziałbym normalnie.
            > >
            > > Jestem trochę wewnętrznie przewrażliwiony a do tego ambitny. teraz - z tyc
            > h
            > > ambicji chyba niewiele zostało. Zauważyłem że przestałem się interesować t
            > ym co
            > >
            > > kiedyś stanowiło dla mnie pasję. Teraz - praca, dobry music i piątkowa imp
            > reza.
            > >
            > > Ta rutyna doprowadza mnie do paranoi. Nie jestem w stanie wyjść z tego koł
            > a. To
            > >
            > > jest strasznie silne. .. ale przecież to złudzenie.. opary dymu.. heineken
            > ..
            > > rozmowy o życiu.. beznadziejni ludzie.. ale przecież tak wspaniali..
            > > pojutrze piątek..
            > > już teraz jestem pewny że gdzieś wyjdę..
            > > nawet już to zaplanowałem..
            > > pozdrawiam
            > >
            > >
            >
            > Widzisz Pawel, ja bylem alkoholikiem, i znam te "piatkowe" uczucia, ten dreszcz
            > yk,
            > gdy wiedzialem ze zaraz sie nachlam, napale, nagadam. Tylko, ze z biegiem czasu
            > ,
            > wpadalem w taki kociol, ze pozniej miesiacami musialem wyciagac sie za uszy
            > z tego bagna. Bylo juz bardzo zle ze mna, a zapewniam Cie, ze pilem kilka razy
            > w
            > roku tylko, 5-8 razy, ale do dna, do ostatniej zlotowki, do ostatniego buta
            > i kurtki. Wyszedlem z tego bagna z dnia na dzien. Jak reka odjal. Nigdy nie byl
            > em
            > na zadnych spotkaniach AA. Doznalem nagle, po jednym z moich "wystepow"
            > olsnienia, ktore spowodowane bylo niewyobrazalnym strachem o moje dzieci. Jest
            > mi
            > trudno opisac ten strach, ale to bylo cos, co dotknelo moja kazda tkanke.
            > Wieczorem poprzedniego dnia pilem w domu z kolega w czasie gdy moja zona poszla
            > do pracy. Nic wiecej nie pamietam, tylko nad ranem znalazlem sie w izbie
            > wytrzezwien z zakrwawiona twarza i jedno co mi przyszlo na mysl, to wlasnie
            > dzieci. Co sie pozniej okazalo, zona wczesniej wrocila do domu (jakies przeczuc
            > ie)
            > i zadzwonila po policje (awanturowalem sie). Woz policyjny w ktorym jechalem
            > spowodowal wypadek drogowy i stad te moje okaleczenia. Pamietam, zaczalem krzyc
            > zec
            > "gdzie moje dzieci !!!, gdzie moje dzieci !!!) i jakas niewiasta powiedziala mi
            > ...
            > dzieci sa w porzadku, zona jest z nimi. Padlem na szezlag i zlozylem deklaracje
            > przed samym soba... NIGDY WIECEJ ANI KROPLI ALKOHOLU.
            > Mija juz 8 rok abstynencji. Nie wypilem ani piwa, ani kropelki tej trucizny.
            > Malo tego. Nie mysle wogole o tym ani nie tesknie. Ludzie z mojego otoczenia
            > spoczatku nie wierzyli w ten cud, teraz jest to codziennoscia. Przez te 8 lat
            > moj swiat zostal przekopany do gory nogami. Cwicze joge codziennie, medytuje,
            > i pozbylem sie wielu towarzyszacych alkoholizmowi stanow, jak strach, ataki
            > paniki, depresja itp. Trudno jest mi wiec cos powiedziec o AA, nie znam tej
            > techniki. Jak mi powiedzial moj znajomy psycholog, owo cudowne uleczenie bylo
            > niczym innym tylko tak silnym wstrzasem, ze cos, gdzies w miliardach neuronowyc
            > h
            > polaczen wrocilo na swoje miejsce. Zyczylbym tego kazdemu. Oczywiscie, wszystki
            > e
            > problemy, ktore powodowaly alkoholizmm, zaczely wylazic wszystkimi mozliwymi
            > porami i kanalami. Ale juz wtedy wiedzialem, ze walczyc musze dalej, ale juz be
            > z
            > tego zgubnego miecza, jakim jest alkohol. I udalo sie Pawel.
            > A tak na marginesie Pawel, te piatkowe wyskoki nie maja sensu wiekszego. To jes
            > t
            > wlasnie krecenie sie wokol tego samego motywu. Rozwaz to wszystko.
            > Pozdr, Andrzej.

            no jasne, najlepiej zapisac sie do oo. franciszkanow lub tego typu podobnego,
            a ha oi jeszcze ciulika na supelek zawiazac, bo to przeciez rozwiazlosc
            alkohol + sex = grzech niewybaczalny, sluchaj dalej tych ulepszen zyciowych - to
            wyjdziesz na prawdziwa droge.....



          • Gość: Gabi Re: Alkoholizm ? IP: *.sympatico.ca 01.05.02, 03:57
            Drogi Andrzeju....gratuluje Ci..trzymaj sie..zycze Tobie i Twojej Rodzinie
            dlugich wspanialych lat w trzezwosci.
            Tj imponujace!!Badz przykladem i pomoca dla innych tonacych ludzi!
        • kini Re: Alkoholizm ? 18.04.02, 16:44
          A może to po prostu syndrom wypalenia zawodowego? Może jakaś depresyjka? Bo
          przecież picia alkoholu raz w tygodniu nie można nazwać alkoholizmem!
          • Gość: Andrzej Re: Alkoholizm ? IP: *.unl.edu 18.04.02, 16:51
            kini napisał(a):

            > A może to po prostu syndrom wypalenia zawodowego? Może jakaś depresyjka? Bo
            > przecież picia alkoholu raz w tygodniu nie można nazwać alkoholizmem!

            To tez mozliwe, jednak mylisz sie uwazajac, ze alkoholik to ten, kto pije
            codziennie. Ja pilem srednio raz na... 2 miesiace. I to wystarczylo. Mialem
            kolegow, ktorzy pili prawie codziennie, po piwie, czy setke wodki. I nie byli
            alkoholikami. Tu chodzi o problem szukania tej okazji i niemoznosc odmowienia
            sobie, jak przyjdzie pora. Tu chodzi o to "dobre" samopoczucie jak ten moment sie
            zbliza, itp, itd.
            Pozdr, Andrzej.
            • kini Re: Alkoholizm ? 18.04.02, 17:08
              Ale twoja sytuacja była jednak trochę inna od sytuacji Pawła. Ty przepijałeś
              wszystkie pieniądze, traciłeś kontrolę nad sobą, urywał ci się film. Paweł pisze
              o paru piwach, pisze, że nie upija się do nieprzytomności. Stan ekscytacji
              przedweekendowej ma chyba każdy - ja też. Ja też lubię się bawić, jak mam wolne
              dni, czasami też zdarza mi się wypić za dużo. Wydaje mi się, że Paweł ma trochę
              inne problemy, których popijanie weekendowe jest tylko jednym z objawów.

              • Gość: Andrzej Re: Alkoholizm ? IP: *.unl.edu 18.04.02, 17:49
                kini napisał(a):

                > Ale twoja sytuacja była jednak trochę inna od sytuacji Pawła. Ty przepijałeś
                > wszystkie pieniądze, traciłeś kontrolę nad sobą, urywał ci się film. Paweł pisz
                > e
                > o paru piwach, pisze, że nie upija się do nieprzytomności. Stan ekscytacji
                > przedweekendowej ma chyba każdy - ja też. Ja też lubię się bawić, jak mam wolne
                >
                > dni, czasami też zdarza mi się wypić za dużo. Wydaje mi się, że Paweł ma trochę
                >
                > inne problemy, których popijanie weekendowe jest tylko jednym z objawów.
                >

                Moze masz racje, nie chce sie upierac. U mnie nie bylo tez zadnego okresu
                wstepnego. Ja upilem sie kiedy pierwszy raz zdarzyla sie okazja. To samo bylo z
                paleniem papierosow. Od razu mi smakowaly i basta. Ja nie popalalem przez kilka
                lat, wiecej i wiecej. Cmilem od razu. Teraz nie pije juz od 8 lat i nie pale od
                11. Palenie tez rzucilem z dnia na dzien.
                Pozdr, Andrzej.
                • kini Re: Alkoholizm ? 19.04.02, 10:22
                  Brawo! Masz naprawdę silną wolę. Tylko się taką szczycić!
    • kini Re: Alkoholizm ? 18.04.02, 17:23
      Zajrzyj tu!
      www.anonimowi-alkoholicy.org.pl/aa5.htm
      • Gość: marla Re: Alkoholizm ? Do Andrzeja IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.02, 08:09
        Andrzeju, czy jest do Ciebie jakiś kontakt? Mam pytanie, a nie chciałabym tego
        robić na forum publicznym.
        • Gość: marla Re: Alkoholizm ? IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.02, 08:11
          Autorze wątku, dzisiaj sobota... Piątek już minął. I jak?
          • Gość: ART Re: Alkoholizm ? IP: *.pilicka.net.pl 21.04.02, 01:19
            Marlo !
            Przecież on teraz śpi...
        • Gość: Andrzej Re: Alkoholizm ? Do Andrzeja IP: *.unl.edu 01.05.02, 16:37
          Gość portalu: marla napisał(a):

          > Andrzeju, czy jest do Ciebie jakiś kontakt? Mam pytanie, a nie chciałabym tego
          > robić na forum publicznym.

          przepraszam, dopiero teraz zauwazylem Twoj wpis. Tak, wyslij mi email
          na alewicki@unlnotes01.unl.edu
          Pozdr, Andrzej.
    • Gość: simon Re: Alkoholizm ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.04.02, 22:19
      Tak.Myślę,że mam ten sam problem...A nawet jestem w identycznej sytuacji.Mam 25
      lat i przyzwoita pracę.Wiem też dlaczego tak jest.Samotnośc,problemy z
      akceptacją,wieczny stres,potrzeba odreagowania...
      Ale przede wszystkim brak bliskiej osoby.Stąd też brak mi motywacji,aby się
      wyrwać.
      Bo i po co?
      Andrzej ma rację.Dobrze wie co mówi.Z tym,że u mnie jest to już
      etap "gromadzenia zapasów".
      Jeśli masz o co walczyć-walcz!zaangażuj w to bliską Ci osobę...
      Chociaż dobrze jest mi radzić,a przecież sam nie mam pomysłu na swoje życie.
      Dzisiaj też jestem po piwku(co prawda jednym).
      Jest ciepło,a piwo przecież dobrze gasi pragnienie...
      Dobrze znam to poczucie ekscytacji w piątkowe wieczory.I sobotnie też...
      Mam wrażenie,że coś zgubiłem w swoim życiu...A głupawe rozmowy,flirty na
      czatach i w realu dają mi złudne odczucie,że wszystko jest OK.
      Tylko czasem przychodzi godzina prawdy-tak jak dziś.
      Tylko dlaczego k.... nie mam juz o co walczyć?
      Ech...nie chce mi się nawet juz pisać.Na razie.Może się jeszcze odezwę.
      • Gość: pawel Re: Alkoholizm ? IP: *.cyberia.com.pl 04.05.02, 22:53
        ..próbowałem..
        wytrzymałem dwa tygodnie..
        było bardzo dobrze.. koniec z paleniem.. żaden wypad w piątek..
        wsparcie bliskiej osoby.. która tak bardzo na mnie liczy...

        wspaniałe samopoczucie.. i brak celu w życiu.. nic nie ma znaczenia...
        rujnuję swój związek.. ta osoba trafiła mi się jak "ślepej kurze.."

        nie potrafiłem wytrzmać.. kilka telefonów od "znajomych".. ustawieni..
        puste rozmowy.. pseudoblichtr.. nawet nie okazuję zażenowania.. wciąż ranię..
        siebie i drugą połowę..
        nie jestem denatem.. wypijam 5 piw.. słuchamy klimatycznej muzyki..3 nad
        ranem.. już nie ma potzreby by wypic jeszcze - ochota na sen.. żadnego
        zachwiania równowagi - w sensie zataczania.. woda mineralna.. taksówka.. jestem
        w domu.. późna kolacja.. 4 i 5-ta.. zasypiam... poniedziałek.. druga strona
        księżyca.. upiór pracy..pracoholizm i osiaganie celów.. dla pieniędzy - tylko
        po to.. by można je było wykorzystać.. dla imprez "na coraz wyzszym poziomie.."

        tak nie można żyć...
        potrzebuję motywacji..
        jeśli nie jest nią już miłośc to nie wiem gdzie jest dalsza granica..
        kosmos ? tylko [próżnia...

        zostaję..

        dziękuję simon za to co napisałeś.. i wszystkim innym

        pzdr.
        opuszczenie.. 'estrangement'...
        • Gość: marla Re: Alkoholizm ? IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.02, 08:08
          Czyli Andrzej ma rację. Tylko że nie każdy ma taką silną wolę, więc może
          naprawdę powinieneś się zwrócić o pomoc. Już gdzieś pisałam to jakiejś babce,
          ale powtórzę i zrobię reklamę - dziś (niedziela) w Tok FM (97,7) jest o 20
          audycja dla alkoholików, mam wrażenie, że OK, jeśli się lubi taką konwencję.
          Może zacznij od tego, zresztą jak chcesz.

          Do Andrzeja - ja też dopiero zauważyłam Twój wpis. Dzięki. Napiszę.

          Pozdrawiam.
    • paco_lopez Re: Alkoholizm ? 08.04.13, 20:23
      alkoholizm może to i jest, ale rzeczywiście bardziej taki suicydalny w trybie długoterminowym. ja nie cierpię kaca, bo nie cierpie bólu głowy i bulgotania w brzuchu. wiem że sie w końcu napiję, ale to będzie dopiero za kilka tygodni. kiedyś też myślałem serio ze jestem alkoholikiem poszedłem na terapię opowiedziałem pani moje przypadki i sama nie wiedziała kim jestem.
    • malenka230 Re: Alkoholizm ? 12.04.13, 01:36
      Polecam ci książkę Charlesa Dunhigga „Siła nawyku”, nawet jeśli nie czujesz uzależnienia już masz złe nawyki. Myślę, że ta książka jest najlepszą radą jaką mogę ci dać. Sama z niej skorzystałam, choć moim złym nawykiem są złe wybory w kwestiach uczuć.
    • nativeau Re: Alkoholizm ? 23.11.13, 16:08
      cherchez la femme
    • kropidlo5 Re: Alkoholizm ? 14.08.16, 01:52
      No, jako, ze watek pochodzi z 2002 roku, to na pewno autor niecierpliwie wciaz czka tutaj na porade.
      • tomek.kamil Re: Alkoholizm ? 15.08.16, 19:03
        Nie wątpliwie :)

        zrozumsiebie.blox.pl
    • przema987 Re: Alkoholizm ? 01.03.19, 09:32
      Witam Was serdecznie ,piszcie proszę do mnie na meila.przema987@interia.pl .Pomogę w diagnozie ,to jest straszne pijąc, lecz odpowiednią diagnoza daje szczęśliwe życie.Czekam na Was
    • fanku Re: Alkoholizm ? 18.10.19, 10:00
      Może powinnaś pójść z tym do psychologa, ja jak zacząłem pić postanowiłem podjąć się terapii u Pani Wandy Wegener i nie żałuję, dzięki niej wstałem na nogi i przestałem pić, dała mi do zrozumienia, że wiele mogę stracić.
      • mona.blue Re: Alkoholizm ? 18.10.19, 13:17
        Ja klikam w kosz-zglaszam do moderacji.
      • biala.zabka Re: Alkoholizm ? 07.12.19, 19:04
        pozdrawiam wszystkich świadomych alkoholików i tych co nie są świadomi. Ja sobie niedawno zdałem sprawę że mam symptomy alkoholika. Trudno, wpadłem w to bagno, nie piję regularnie, ale wiem że nie mam kontroli w tym, tak jak w tych wszystkich historiach tutaj opisanych, zaczęło się niewinnie, alkohol co wieczór, małe ilości, i tak poszło, ożeniłem się i zrozumiałem że coś jest nie tak, wypady do ojca na noc, żeby się napić. Sami widzicie, jestem alkoholikiem, obiecałem sobie że jak ojciec będzie chciał się napić to tylko pół kieliszka wina i tyle. Trzymaj się tej recepty. Zobaczymy jak pójdzie. Szkoda, przeleciało ponad 10 lat picia, zacząłem w wieku 25 lat lub 23. Trudno, muszę się trzymać, dzięki wszystkim za szczerość.
        Życzę trzeźwości, alkoholizm, nieuleczalna choroba, coś w tym jest, ona zawsze jest w człowieku.
        Nie mogę patrzeć na butelki z alkoholem bo chce je wypić do dna. Jednak alkoholizm. Przykro.
        Chowam wszystkie alkohole w domu.
        Życzę Wam szczęścia.
        • biala.zabka Re: Alkoholizm ? 14.03.20, 19:41
          Sie żyje dalej :) pozdrawiam Was moje kochane mordki :) u mnie idzie do przodu, mało piję, już 3 miesiące zleciały, jak ten czas szybko leci. Życie bez papierosów i alkoholu jest piękne. Już mniej piję kawy :) o rany, niedługo to będę żył tylko powietrzem i wodą :) Picie kawy również pomaga bardzo. Lepsze samopoczucie. Piję tylko czekoladę w pracy z mlekiem. Mleko pozytywnie nakręca człowieka jak i czekolada.
          Wszystkim alkoholikom życzę dużo sił.
          Chciałoby się mocniej napić i zapalić, kusi, :) ale można przejść obok tych uczuć dalej :) Jest adrenalina, jest stresik, kusi ale idę dalej :)
          Dobrej nocy, i dobrego dnia :)
          • afq Re: Alkoholizm ? 16.03.20, 14:50
            biala.zabka napisał:

            > mało piję, już 3 miesiące zleciały,

            gdybyś uległ złudzeniu że złapałeś za uzdę nałóg.. to byłaby to niebezpieczna dla ciebie myśl
            tu niestety trzeba zerojedynkowych rozstrzygnięć, ale.. wiem.. wszystko powoli

            > Chciałoby się mocniej napić i zapalić, kusi, :) ale można przejść obok tych ucz
            > uć dalej :) Jest adrenalina, jest stresik, kusi ale idę dalej :)

            głody są w porządku :-) są normalne.. ale i przydatne
            głody adrenaliny też
            • afq Re: Alkoholizm ? 16.03.20, 14:51
              powodzenia
    • jan_stereo Re: Alkoholizm ? 07.12.19, 19:26
      Nie masz problemu alkoholowego tylko brak alternatywnych zajec na piatkowy wieczor.
      • afq Re: Alkoholizm ? 08.12.19, 16:27
        tu mowa o braku kontroli janie
        a nie o nudzie
        nie spłycasz sprawy?

        biala.zabka
        są zupełnie publiczne bezpłatne ośrodki
        bedziesz pozytywnie zaskoczony skutkami
        oczywiście jesli przepracujesz uczciwie wszystko co trzeba poruszyc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka