Dodaj do ulubionych

Sny a podświadomość

18.06.18, 08:33
Podobno nasze sny obrazują treści wydostające się w ten sposób z podświadomości do świadomości.
Dzisiaj miałam właśnie taki sen, który mnie zaskoczył i przeraził. Śniło mi się, że przyszłam do domu w mowej, ladnej fryzurze (w tym śnie mieszkałam jeszcze z rodzicami, to zresztą też jest częsty motyw moich snów, że jeszcze z nimi mieszkam - nie wiem czy to znaczy, że do końca się od nich uniezależniłam w życiu?) , a moja matka że złością mi ją nożyczkami zepsuła, co wywolalo moja duza agresje w stosunku do niej. Nie do końca wiem, co to mialo by oznaczać? Że jest we mnie dużo zlosci i agresji ukrytych w stosunku do niej? Że boje się krzywdy z jej strony?
Jest jeszcze sen, a właściwie koszmar, który mi się czasami powtarza, dotyczący exa. Śni mi się, że jeszcze jesteśmy razem i on mnie despotycznie zmusza do czegoś, czego nie chcę. W sumie tak było w realu, że on był despotycznych, ale nie wiem, czy to próba podświadomości oczyszczenia się z traum, które przeszłam w małżeństwie? I dlaczego ciągle po latach mi się to śni i powtarza?
Obserwuj wątek
    • jagoda.aga Re: Sny a podświadomość 18.06.18, 11:00
      Poczytaj w senniku, to Ci może coś podpowie.
      • mona.blue Re: Sny a podświadomość 18.06.18, 12:02
        jagoda.aga napisała:

        > Poczytaj w senniku, to Ci może coś podpowie.

        Nie bardzo wierzę w takie senniki.
        • ada_ww Re: Sny a podświadomość 18.06.18, 12:09
          Ja tez jeszcze kilka lat temu mialam podobne sny i raczej chyba nie wynikalo to z podswiadomosci, lecz z momentow slabosci w moim zyciu. Czesto pojawialo sie w tych snach mieszkanie nasze rodzinne (dawno temu sprzedane) i ze ja bylam tam sama czekajac na rodzicow. Podobnie z ogolniakiem, ktorego 3 klase musialam w zaocznym liceum powtarzac, bo zaszlam w ciaze i nie przepuscil mnie do kolejnej nauczyciel geografii:)
          • mona.blue Re: Sny a podświadomość 24.06.18, 21:39
            ada_ww napisała:

            > Ja tez jeszcze kilka lat temu mialam podobne sny i raczej chyba nie wynikalo to
            > z podswiadomosci, lecz z momentow slabosci w moim zyciu. Czesto pojawialo sie
            > w tych snach mieszkanie nasze rodzinne (dawno temu sprzedane) i ze ja bylam tam
            > sama czekajac na rodzicow.

            A ja to mieszkanie z rodzicami we śnie odbieram jako niecalkowite uniezależnienie się od nich.
    • apersona Re: Sny a podświadomość 21.06.18, 21:23
      mona.blue napisała:

      > Dzisiaj miałam właśnie taki sen, który mnie zaskoczył i przeraził. Śniło mi się
      > , że przyszłam do domu w mowej, ladnej fryzurze a moja matka że złością mi ją nożyczkami zepsuła, co wywolalo moja duza agr
      > esje w stosunku do niej. Nie do końca wiem, co to mialo by oznaczać? Że jest we
      > mnie dużo zlosci i agresji ukrytych w stosunku do niej? Że boje się krzywdy z
      > jej strony?

      Agresja jest adekwatna w tej sytuacji. Czy matka nie niszczyła przejawów twojej samodzielności lub przynajmniej nie psuła ci radości z własnych osiągnięć lub wyglądu? Jeśli czujesz złość to znaczy, że się nie boisz.

      > Jest jeszcze sen, a właściwie koszmar, który mi się czasami powtarza, dotyczący
      > exa. Śni mi się, że jeszcze jesteśmy razem i on mnie despotycznie zmusza do cz
      > egoś, czego nie chcę. W sumie tak było w realu, że on był despotycznych, ale ni
      > e wiem, czy to próba podświadomości oczyszczenia się z traum, które przeszłam w
      > małżeństwie? I dlaczego ciągle po latach mi się to śni i powtarza?

      Bo wydarzenia którym towarzyszą silne emocje bardzo mocno wbijają się w pamięć.


      • mona.blue Re: Sny a podświadomość 24.06.18, 21:36
        apersona napisała:

        > Agresja jest adekwatna w tej sytuacji. Czy matka nie niszczyła przejawów twojej
        > samodzielności lub przynajmniej nie psuła ci radości z własnych osiągnięć lub
        > wyglądu? Jeśli czujesz złość to znaczy, że się nie boisz.

        Oboje rodzice byli nadopiekunczy, do do matki to może raczej nie doceniała moich osiągnięć niż psuła z nich radość. Co do wyglądu to nie akceptowała np. mojego farbowania włosów, mojego odchudzania itp.
        Swoją drogą podobne zdarzenie miało miejsce, jak byłam dzieckiem, mama sama obcięła mi włosy, niezbyt ładnie, pamiętam że nauczycielka pytala mnie potem, kto mnie tak obciął, a ja się wstydzilam.
        I chyba mimo, że czuje złość to pewnych rzeczy z jej strony się boję, nie opowiadam jej o pewnych rzeczach, boje się że by nie zaakceptowała.
        >

        >
        >
    • kod_matrixa Re: Sny a podświadomość 21.06.18, 22:31
      Sny które nas męczą często są poprostu wracającymi wspomnieniami podświadomości zapisanymi na "twardym dysku" w naszym mózgu. Zwłaszcza wspomnienia, którym towarzyszyły silne emocje lub stres. Przypisywanie im konkretnych znaczeń w zależności od szczegółów w nich zawartych to już czysta gdybologia i bajdurzenia niepoparte żadnymi naukowymi dowodami.

      No ale tam gdzie kończy się nauka, tam zaczyna się astrologia, ezoteryka, psychologia... itp.
    • krytyk2 Re: Sny a podświadomość 23.06.18, 23:02
      Podobno nasze sny obrazują treści wydostające się w ten sposób z podświadomości
      > do świadomości.

      sny obrazują treści podświadomości,to prawda,ale samo pokazanie się tych tresci nie oznacza ich przedostanie sie do świadomości.Do tego trzeba desymbolizacji treści snu a to zadanie często przekraczające zdolności przeciętnego "śniącego"

      ale ni
      > e wiem, czy to próba podświadomości oczyszczenia się z traum, które przeszłam w
      > małżeństwie?

      sny powracajce w swych treściach i obrazach do przeszlosci nie dotyczą tej przeszlosci ,lecz stanowia sygnał ,że w naszej teraźniejszosci dzieje się coś niedobrego.Przeszłośc sluzy nam tutaj jako sceneria dramatu dziejacego sie aktualnie
    • krytyk2 Re: Sny a podświadomość 23.06.18, 23:16
      kobiety zmieniają fryzurę wtedy gdy są znudzone swoim wyglądem,jest to stara ,tansza wersja dzisiejszej operacji plastycznej.W symbolice snu zmiana fryzury może oznaczać chęć zmiany swojego image,może to dotyczyc zmian płytszych ale też średnio głębokich-czegos na poziomie zmiany miejsca pracy a moze nawet zawodu lub-poruszajac się na gruncie prywatnym-zmiany relacji z partnerem,odświeżenie zwiazku ..Akcja z matką może odnosić się do kazdej proby uniemozliwienia dokonania takich zmian.Matka jest tu symbolem,może dotyczyc on zarówno matki realnej ale tez może oznaczac osobę =autorytet ,ktora blokuje Cie w Twojej chęci zmian /np szef w pracy ,ktory uniemozliwia ci dokonanie awansu
      • krytyk2 Re: Sny a podświadomość 23.06.18, 23:24
        symbolika snu działa co najmniej z dwóch powodów.Jeden to motyw kamuflażu:podświadomośc ukrywa w ten sposób przed świadomością wyparte treści.Drugi motyw symboliki jest zasadniczy:przechowanie i wyrazenie treści podświadomości nabiera większego znaczenia i wagi gdy przyobleka sie w symbol.Waga tresci wyrażonych symbolicznie rośnie ,gdyz konkretne sytuacje zrzucają swój jednostkowy wymiar i sięgają po mocniejsze ogólne znaczenia.Wartośc semantyczna symbolu jest znacznie wieksza dzieki temu.
      • mona.blue Re: Sny a podświadomość 23.06.18, 23:36
        Dzięki, może coś jest na rzeczy z tymi zmianami.
        • herakles-one Re: Sny a podświadomość 24.06.18, 16:13
          Twoja podświadomość pokazała Ci symbolicznie Twój główny problem, o którym już wiele napisałem.
          Powstrzymałem się do tej pory z interpretacją tego Twojego snu, by inni też mogli się wypowiedzieć, bez sugestii z mojej strony.
          Bardzo trafnie napisali na ten temat : apersona i krytyk. Mogę się podpisać pod ich słowami.

          Podświadomość nie tylko przemawia do nas symbolicznie, ale też na podświadomość silnie działają symbole- dlatego stosuje się różne rytuały.

          Zastanów się; co Cię tak przeraziło w tym śnie? To, że czułaś agresję i złość do matki ? Czy to, że chcesz zmian, które mogą zostać negatywnie przyjęte przez matkę?
          To, że jest w Tobie wiele złości i agresji do matki jest widoczne dla postronnych obserwatorów, którzy dali temu wyraz w wątku gdzie Ci zarzucono, że jesteś wyrodną córką, bo" źle czujesz, czy też " Twoje uczucia są złe".

          Myślę, że się oszukujesz, że rozwiązałaś ten swój problem z uniezależnieniem się od matki i strachu przed jej reakcją na to. Ja widzę, że go nie rozwiązałaś, a ten sen to potwierdza.

          A co do uczuć do matki, to bywają matki i takie ich zachowania, że złość, a czasem i nienawiść są uprawnione i adekwatne.
          Ktoś kto uważa, że miłość do matki to jest wtedy gdy się ze wszystkim z nią zgadzamy, zawsze jej słuchamy i nigdy nie poczuliśmy do niej złości, a tylko bezbrzeżną wdzięczność- nie ma wglądu w własne emocje i uczucia i żyje iluzjami na swój temat i na temat swojej matki i nie traktuje jej jako żyjącej osoby z jej zaletami i wadami, które mają nas prawo złościć, lecz jako coś pośredniego między Matką Boską, a idealną Matką Polką.
          Taka osoba może postrzegać inne osoby w kategoriach: czarne- białe, co nie jest zdrowym patrzeniem. Taka osoba nie wie, że miłość zawiera też ambiwalencję - obok uczuć i emocji pozytywnych pojawiają się też czasami, albo często negatywne. Problem tkwi tylko w ich proporcji.
          Taka idealizacja swojej matki i w ogóle swoich rodziców zawsze świadczy o wypartej wrogości do nich, którą zwykle przenosimy wtedy na nieświadomie na inne osoby.
          • ada_ww Re: Sny a podświadomość 24.06.18, 16:24
            Czy Twoje slowa maja oznaczac, ze jak ktos nie opluwa rodzicow i jest zadowolony z dziecinstwa klamie i wypiera z siebie wrogosc?
            • herakles-one Re: Sny a podświadomość 24.06.18, 17:27
              Nie, tego nie oznaczają. Oznaczają dokładnie to co napisałem.

              • herakles-one Re: Sny a podświadomość 24.06.18, 17:30
                Mam poza tym wątpliwości: czy anonimowy nick może opluwać anonimowych rodziców?
                • ada_ww Re: Sny a podświadomość 24.06.18, 17:38
                  herakles-one napisał:

                  > Mam poza tym wątpliwości: czy anonimowy nick może opluwać anonimowych rodziców?

                  Roznie moze byc, podobnie jak i roszczeniowy terror moze byc nie tylko na forum, ale i w rzeczywistosci i ten realny jest dla ludzi jeszcze bardziej meczacy. Jak masz szczescie i widzisz to tylko na forum, to mozesz dziekowac Bogu, ze nie masz tego w rzeczywistosci.
              • ada_ww Re: Sny a podświadomość 24.06.18, 17:34
                Fakt, jest roznica miedzy zdrowym spojrzeniem na rodzine i jej idealizacja.
          • mona.blue Re: Sny a podświadomość 24.06.18, 21:46
            herakles-one napisał:

            > Twoja podświadomość pokazała Ci symbolicznie Twój główny problem, o którym już
            > wiele napisałem.

            Który problem?

            >
            > Zastanów się; co Cię tak przeraziło w tym śnie? To, że czułaś agresję i złość
            > do matki ? Czy to, że chcesz zmian, które mogą zostać negatywnie przyjęte przez
            > matkę?

            Myślę, że we śnie przeraziło mnie to, że czulam taka złość wobec matki. Ja nie umiem do tej pory wyrażać złości wobec nich, oni to skutecznie zdlawili w moim dzieciństwie.
            Ale tak naprawde boje się też, że matka nie zaakceptowała by zmiany, ktorą moglabym dokonać w życiu.

            > Myślę, że się oszukujesz, że rozwiązałaś ten swój problem z uniezależnieniem si
            > ę od matki i strachu przed jej reakcją na to. Ja widzę, że go nie rozwiązałaś,
            > a ten sen to potwierdza.

            Chyba tak jest faktycznie.
            >
            > A co do uczuć do matki, to bywają matki i takie ich zachowania, że złość, a
            > czasem i nienawiść są uprawnione i adekwatne.
            > Ktoś kto uważa, że miłość do matki to jest wtedy gdy się ze wszystkim z nią zg
            > adzamy, zawsze jej słuchamy i nigdy nie poczuliśmy do niej złości, a tylko bezb
            > rzeżną wdzięczność- nie ma wglądu w własne emocje i uczucia i żyje iluzjami na
            > swój temat i na temat swojej matki i nie traktuje jej jako żyjącej osoby z jej
            > zaletami i wadami, które mają nas prawo złościć, lecz jako coś pośredniego międ
            > zy Matką Boską, a idealną Matką Polką.
            > Taka osoba może postrzegać inne osoby w kategoriach: czarne- białe, co nie jes
            > t zdrowym patrzeniem. Taka osoba nie wie, że miłość zawiera też ambiwalencję -
            > obok uczuć i emocji pozytywnych pojawiają się też czasami, albo często negatyw
            > ne. Problem tkwi tylko w ich proporcji.

            Zgadzam się.
    • ada_ww Re: Sny a podświadomość 24.06.18, 21:55
      Mozliwe, ze tak wlasnie jest, ze nadal emocjonalnie jestesmy w pewien sposob zalezne od naszych rodzicow. Przypomnialy mi sie czasy, dawno temu, bylam z eks w separacji i mialam narzeczonego. Pracowalam czasem tak, ze nie bylo mnie 3 dni, w tym w weekendy. I mialam sen, ze autobus z ku...mi zaparkowal pod domem, ktory wraz z kolega wynajmowal moj narzeczony. Bylo to za granica, ale nie tam, gdzie mieszkam i wiedzialam, ze krazy tam jedna, ktora szuka. Jakos intuicyjnie wiedzialam, ze dokladnie wtedy, gdy snil mi sie ten autobus ona tam byla. Przyjechalam na miejsce i on jakos zachowywal sie dziwnie, byl chyba az zbyt dla mnie mily, albo czasem agresywny. Nie wiedzialam o co chodzi, ale sie domyslalam, tlumaczyl sie, ze to zmeczenie i nadmiar pracy. Jakies 2 miesiace po tym snie bylismy razem w trasie, nie wiem juz dokad i zatrzymalismy sie zeby cos zjesc w Niemczech na stacji benzynowej. Siedzielismy przy stole, weszla ona razem z jakims facetem, podpici, niedomyci, wygladali dosc asocjalnie i zachowywali sie podobnie. On siadl gdzies tam przy stole, a ona stala kilka minut z talerzem jedzenia w rekach i tak patrzyla sie na mojego owczesnego narzeczonego niczym w posag, pozniej podeszla i probowala cos zagadywac. Narzeczony spojrzal na mnie, zbyl ja udajac, ze jej nie zna, a ona poszla do stolika, gdzie siedzial chyba jej facet. I wiesz Mona, ze przyznal mi sie, ze byl weekend, ze ona przyszla, popili, weszla mu do lozka, ale nie dal sie rady z nia przespac, bo mu przy niej nie stanal i tylko dlatego jej nie wydymal.
      • herakles-one Re: Sny a podświadomość 24.06.18, 23:44
        To trochę inny sen. W tym śnie telepatycznie odebrałaś co się dzieje u Twojego narzeczonego. Są też sny tzw. prekognicyjne- prorocze- uprzedzające wydarzenia, które mają dopiero nastąpić w bliskiej, lub dalszej przyszłości.
        • mona.blue Re: Sny a podświadomość 25.06.18, 11:36
          herakles-one napisał:

          > To trochę inny sen. W tym śnie telepatycznie odebrałaś co się dzieje u Twojego
          > narzeczonego. Są też sny tzw. prekognicyjne- prorocze- uprzedzające wydarzenia
          > , które mają dopiero nastąpić w bliskiej, lub dalszej przyszłości.

          Wierzysz w te telaepatyczne odbieranie wydarzeń? I w sny prekognicyjne?
          Zdawało mi się, że psychologia wyklucza tego typu sprawy?
          • feniks_4 Re: Sny a podświadomość 26.06.18, 20:59
            mona.blue napisała:

            > Wierzysz w te telaepatyczne odbieranie wydarzeń? I w sny prekognicyjne?
            > Zdawało mi się, że psychologia wyklucza tego typu sprawy?

            Telepatia i prekognicja działają u mnie w snach świetnie..
            Intuicja odzywa się rowniez najczęściej w snach.
            Traktuje sny jako cenne wiadomości, tyle, ze czasem niełatwo je rozszyfrować.
            Dobrze jest mieć blisko łóżka zeszyt, długopis i ew. rowniez latarkę, bo często w nocy człowiek się budzi po bardzo ciekawym śnie (raczej zostaje obudzony, po ważnym dla niego śnie).
            Rano już się takiego nocnego snu najczęściej nie pamięta.


            • herakles-one Re: Sny a podświadomość 26.06.18, 21:23
              A tego nie widziałem ! U mnie też. To nie jest dla mnie sprawa wiary. Psychologia nie wyklucza tego, bo się tym nie zajmuje. To nie są powszechne i powtarzalne zjawiska. Takie zagadnienia są przedmiotem badań i zainteresowania innych dziedzin.
            • kod_matrixa Re: Sny a podświadomość 26.06.18, 21:32
              > Wierzysz w te telaepatyczne odbieranie wydarzeń? I w sny prekognicyjne?
              > Zdawało mi się, że psychologia wyklucza tego typu sprawy?


              To psychologia w ogóle coś wyklucza? Przecież to "nauka" adoptująca wszystko jak leci, włącznie z wewnętrznymi sprzecznościami.
      • mona.blue Re: Sny a podświadomość 25.06.18, 00:14
        I co zrobiłaś, jak się o tym dowiedziałaś?
        • ada_ww Re: Sny a podświadomość 25.06.18, 07:59
          mona.blue napisała:

          > I co zrobiłaś, jak się o tym dowiedziałaś?

          Nic nie zrobilam, plakalam i polecialo oczywiscie kilka slow, ale szczerze mowiac to i tak bylam przyzwyczajona, bo eks robil to niemal zawsze.
          Pozniej nastaly bardzo ciezkie czasy dla wszystkich. Przyszla zondzic "swiat" , ktora rozwalila zycie wszystkim doolola. Nic nie wskazuje na to, zeby cokolwiek moglo sie zmienic, bo wszystko krazy wokol "swiata", niemal 24 godziny na dobe ok 30 osob skupia sie na zabawianiu "swiata" , zeby "swiat" czasem sie nie zatupala. Wiesz, "swiat" tupie, rzuca sie o podloge walac o nia pieciami, skacze, krzyczy, pianka wylatuje czasem z tej slicznej , " swiatowej " buzki. Nie pytaj o wiecej.
          • ada_ww Re: Sny a podświadomość 25.06.18, 08:32
            Jeszcze przypomniala mi sie sytuacja z wczorajszego popoludnia. Poszlam sobie jak to zwykle w niedzielne popoludnie do Franka na cole i przechodzilam kolo pubu, gdzie pije moj eks. Przyszla "swiat" przebrana (ona lubi sie przebierac), w peruce itp, siedziala kolo eks udajac Angielke, mowiac angielszczyznom z akcentem. Ten pijany chyba nie kapnal sie, ze to ona i gledzil jej cos po angielsku jaka to ona fajna i inne prymitywne teksty pijanego podstarzalego starego kawalera. Gdzies ja tam lapal pod spodnica, a ta podnosila oczy do gory. Gdy wracalam od Franka przechodzilam oczywiscie obok tego samego miejsca, bo tamtedy droga na parking prowadzi, "swiat" siedziala zadowolona z usmiechem, a eks wygladal na zmeczonego, chyba bylo wtedy juz po wszystkim. Spojrzal tylko na mnie jak przechodzilam i sie smial. Tym usmiechem dal do zrozumienia, ze zaspokoil swoje pragnienia:))
        • ada_ww Re: Sny a podświadomość 25.06.18, 09:02
          Ps. Na "swiat" to trzeba uwazac, bo ona grozna jest i czasem gryzie. Byl niedawno jeden, ktory w jakis sposob jej podpadl, rozmawial z kims i nie zauwazyl, ze "swiat" weszla. Zorientowal sie, ze "swiat" jest na miejcu po tym, jak zostal ugryziony z tylna czesc reki w okolicach ramienia. Tak, ze trzeba bardzo uwazac, zeby swoim zachowaniem nie oburzyc "swiata".
      • herakles-one Re: Sny a podświadomość 25.06.18, 01:37
        Uzależnionym od rodziców można być nawet po ich śmierci. Bywa, że rodzice dawno leżą w grobie, a dorosła osoba nadal się kieruje przy swoich wyborach nie swoimi osądami i motywami, lecz tym co by oni powiedzieli na to jej zachowanie.
        • mona.blue Re: Sny a podświadomość 25.06.18, 15:16
          Ja w sumie prawie się uniezależniłam, ale jednak nie do końca. Czy jest jakiś sposób, żeby się tak naprawdę uniezależnić emocjonalnie od rodzicow?
          • herakles-one Re: Sny a podświadomość 25.06.18, 17:58
            No tak Mona, Ty nie oglądasz pewnie reklam piwa, bo wiedziałabyś, że " prawie robi wielką różnicę". To mniej więcej tak jakbyś napisała, że jesteś trochę w ciąży. Pisałem Ci to już i mam wrażenie, że nie jeden raz, ale Ci to jeszcze raz napiszę gdy mi zdradzisz; jak tam twój dzienniczek stresu? I co z lekturą, którą Ci zalecałem, abyś ćwiczyła zachowania w niej opisane?
            • mona.blue Re: Sny a podświadomość 25.06.18, 18:17
              Przeczytalam to "Pokochaj siebie" Dyera, ale ćwiczeń jeszcze nie robiłam. Dzienniczek uczuć prowadzę w miarę na bieżąco.
              • mona.blue Re: Sny a podświadomość 25.06.18, 18:19
                Czytałam też wikihow na temat akceptacji siebie, a teraz czytam na temat bycia asertywny i pewnym siebie, czytam też chrześcijańska książkę "Pokochać samego siebie".
              • herakles-one Re: Sny a podświadomość 25.06.18, 20:24
                Samo przeczytanie nic nie daje. A analizę dzienniczka robiłaś? Wiesz co Cię najbardziej i najczęściej stresuje?

                Pisałem Ci już, że uniezależnisz się wtedy gdy zdasz sobie sprawę z tego, że tego co Cię trzyma przy matce, czy obojgu rodzicach nigdy nie dostaniesz od nich. To potrzeba miłości i akceptacji Cię trzyma. To musisz sobie sama dać.
                • mona.blue Re: Sny a podświadomość 25.06.18, 21:26
                  Dzięki.
                  Co do pracy to znalazłam dziś dobre ogłoszenie w zawodzie, gdzie nie mają takich astronomicznych wymagań, możliwa jest też częściowo praca zdalna, z domu. Chyba spróbuje wysłać CV. W ogóle dużo jest ogłoszeń w moim zawodzie, tylko brak mi było odwagi znów próbować. Tylko powinnam trochę znów zajrzeć do fachowych książek.
                  • mona.blue Re: Sny a podświadomość 26.06.18, 00:46
                    Wyslalam CV, ale nie wiem, czy dobrze zrobiłam, czy korporacja to jeszcze miejsce pracy dla mnie.
                    • mona.blue Re: Sny a podświadomość 26.06.18, 12:43
                      mona.blue napisała:

                      > Wyslalam CV, ale nie wiem, czy dobrze zrobiłam, czy korporacja to jeszcze miejs
                      > ce pracy dla mnie.
                      >
                      Ale z drugiej strony w mojej specjalności to właściwie tylko korporacje się ogłaszają. Może warto jeszcze raz spróbować,tylko zależy jak się trafi.
                • mona.blue Re: Sny a podświadomość 25.06.18, 21:29
                  Dlaczego pisałeś, że warto w zawodzie jeszcze spróbować? Dlatego, że praca poniżej kwalifikacji jest frustrujące?
                  • herakles-one Re: Sny a podświadomość 25.06.18, 21:55
                    Tak, dlatego.
                • mona.blue Re: Sny a podświadomość 26.06.18, 13:38
                  herakles-one napisał:

                  > Samo przeczytanie nic nie daje. A analizę dzienniczka robiłaś? Wiesz co Cię naj
                  > bardziej i najczęściej stresuje?

                  spróbuję porobić ćwiczenia, jeszcze nie próbowałam. Analizy dzienniczka tez nie robiłam, ale zrobię może dziś wieczorem
                  >
                  > Pisałem Ci już, że uniezależnisz się wtedy gdy zdasz sobie sprawę z tego, że te
                  > go co Cię trzyma przy matce, czy obojgu rodzicach nigdy nie dostaniesz od nich.
                  > To potrzeba miłości i akceptacji Cię trzyma. To musisz sobie sama dać.

                  Z tą miłością i akceptacja siebie to może nie jest tak źle u mnie, trochę mi brakuje to fakt, a trochę może zbyt perfekcjonistycznie do tego podchodzę. Gorzej chyba z poczuciem własnej wartości, z zaufaniem do siebie. Nad tym powinnam bardziej popracować, tylko nie bardzo wiem jak.
                  • herakles-one Re: Sny a podświadomość 26.06.18, 17:39
                    Tutaj masz porady.www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/rozwoj-osobisty/jak-pokochac-siebie-sposoby-na-zwiekszenie-poczucia-wlasnej-wartosci_36170.html
                    polki.pl/zdrowie/psychologia,jak-pokochac-siebie,10339293,artykul.html
                    • herakles-one Re: Sny a podświadomość 26.06.18, 17:43
                      portal.abczdrowie.pl/jak-podniesc-poczucie-wlasnej-wartosci
                      • herakles-one Re: Sny a podświadomość 26.06.18, 17:54
                        przewodnikduchowy.pl/a/podniesienie-poczucia-wlasnej-wartosci.php ,
                        www.solaris-rozwojosobisty.pl/8-krokow-ku-poczuciu-wlasnej-wartosci/
                        • herakles-one Re: Sny a podświadomość 26.06.18, 17:55
                          Masz w internecie całe zatrzęsienie różnych poradników na te tematy.
                          • herakles-one Re: Sny a podświadomość 26.06.18, 19:46
                            Tutaj jeszcze możesz pobrać ebook :darmowe-ebooki.com.pl/93165-sue_atkinson_budowanie_poczucia_wlasnej_wartosci.html
                            • mona.blue Re: Sny a podświadomość 26.06.18, 22:00
                              Dziękuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka