Dodaj do ulubionych

uciekanie...

12.10.04, 16:57
przeczytalam wlasnie nowego posta na blogu horlii i skonilo mnie to do
napisania paru slow..jak zwykle oczywiscie zgadzam sie z nia w zupelnosci...
uciekam...chce uciec...mysle ze w ten sposob zmienie swoje zycie,ze w nowym
miejscu wszystko bedzie inaczej...guzik prawda,jesli ja sie nie
zmienie,wszystko bedzie jak dawniej...ale nietylko dlatego wjazd
gdzies,gdzies daleko to spsoob na nude,monotonie,snucie planow,mnostwo spraw
na glowie i nie mysli sie o tym co przykre,jest dobrze ale tylko na chwile
przyjezdza sie na miejsce i cala ta euforia,cudowne plany wszystko to
pryska,wraca szara rzeczywistosc..wstyd wracac,stawic czola krytyce,przyznac
tym ktorzy odwodzili nas od wyjazdu ze mieli racje...do nastepnej proby
ucieczki,rezygnacji..wyjazd za granice,do innego miasta,zmiana
otoczenia,zerwanie kontaktow ze znajomymi...nie to nic nie daje..zgodzicie
sie ze mna???predzej czy pozniej stare nawyki wracaja i znowu nie wierze w
siebie,nie mowie tego co mysle itd...nie chodzi o miejsce czy ludzi chodzi o
nas...

i jeszcze jedno..wydawalo mi sie ze z jedzeniem juz jest ok,ale
przeginam..przeginam w druga strone..jem malo..boje sie jesc..boje sie
przytyc..anorektyczne myslenie wrocilo..dzisiaj poszlam sie rpzejsc..wrocilam
zmeczona...chociaz daleko nie poszlam..w glowie mi sie krecilo..szumialo
mi..zrobilam sie starsznie senna,polozylam sie i lezalam nie mialam sily sie
podniesc..przestraszylam sie ale i zdrugiej strony bylam na siebie i swoje
organizm zla,ze jest taki slaby,ze nigdy nie schudne,ze jesli bede jesc
wiecej to juz bede zawsze taka...w koncu sie przemoglam i zjadlam cos..ehhh
nie wiem co robic...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka