elazurek75
30.08.18, 19:40
Zawsze miałam problemy w kontaktach z ludźmi. Jakoś nie mogę wyczuć granicy co można powiedzieć a co nie. Nigdy nie umiałam prowadzić konwersacji o niczym i żyłam oderwanymi tematami od tego czym się interesowali moi rówieśnicy. Jestem zamknięta w sobie i nie lubię się wywnętrzniać. Od jakiegoś czasu obserwuję u siebie totalną niechęć do kontaktów społecznych. Nie chce mi się do nikogo dzwonić, umawiać- to mnie męczy. Nie czuję nawet takiej potrzeby. Nawet z osobami, do których czuję sympatię. To, że muszę rozmawiać, wysilić się na prowadzenie konwersacji, w sytuacji gdy nie jestem zainteresowana rozmową, ani osobą. Brzmi to jakbym miała ciężko depresje, ale nie czuje się zdołowana- powiedziałabym, że czuję się całkiem stabilnie. Nie mam psiapsiółek, znajomych, nikt się ze mną nie kontaktuje. Mnie to osobiście nie przeszkadza, ale się zastanawiam czy to do końca normalne. Po prostu nie potrzebuje drugiego człowieka.Moje dziecko ma ZA i się zastanawiam czy też nie powinnam się przebadać pod tym kątem.