Dodaj do ulubionych

Niechęć do ludzi

30.08.18, 19:40
Zawsze miałam problemy w kontaktach z ludźmi. Jakoś nie mogę wyczuć granicy co można powiedzieć a co nie. Nigdy nie umiałam prowadzić konwersacji o niczym i żyłam oderwanymi tematami od tego czym się interesowali moi rówieśnicy. Jestem zamknięta w sobie i nie lubię się wywnętrzniać. Od jakiegoś czasu obserwuję u siebie totalną niechęć do kontaktów społecznych. Nie chce mi się do nikogo dzwonić, umawiać- to mnie męczy. Nie czuję nawet takiej potrzeby. Nawet z osobami, do których czuję sympatię. To, że muszę rozmawiać, wysilić się na prowadzenie konwersacji, w sytuacji gdy nie jestem zainteresowana rozmową, ani osobą. Brzmi to jakbym miała ciężko depresje, ale nie czuje się zdołowana- powiedziałabym, że czuję się całkiem stabilnie. Nie mam psiapsiółek, znajomych, nikt się ze mną nie kontaktuje. Mnie to osobiście nie przeszkadza, ale się zastanawiam czy to do końca normalne. Po prostu nie potrzebuje drugiego człowieka.Moje dziecko ma ZA i się zastanawiam czy też nie powinnam się przebadać pod tym kątem.
Obserwuj wątek
    • bluething Re: Niechęć do ludzi 30.08.18, 21:42
      Też się zastanawiam na ile zdrowe jest robienie sobie problemów z tego jak żyjesz i funkcjonujesz, a na ile psychologiczne rewolucje i przemiany.
      Wiadomo że człowiek zawsze będzie chciał to czego nie ma.
      Z doświadczenia wiem że do "wariatkowni" trafiają ludzie z przesadami, albo są zbyt towarzyscy i patologiczni, albo zdecydowanie za mało. Niestety nie da się oderwać jednego od drugiego - patologii od aktywności. Zawsze wchodząc w przyjaźń pojawiają się konflikty, różnice, trudne sytuacje. Tak samo z miłością, koleżeństwem, relacjami - jakimikolwiek.
      Uważa się często że to tutaj leży problem, że ktoś nie próbuje lepiej sobie radzić w relacjach, tylko zakopuje je że "lepiej nie dotykać gó**a bo zacznie śmierdzieć". No i masz stoicyzm taki VS inne podejścia, że lepiej mieć dużo radości i dużo problemów, niż (nie)znośną pustkę. Bo tak samo pustka musi mieć dwojakie odczucia - czasem spokój i równowaga, innym razem zastygnięcie i frustracja.
      Nie ma ucieczki od tego dualizmu.
      Dziecko ZA albo Borderline, zależy jak je ustawisz. Czy istnieje coś takiego jak normalność i czy jesteśmy kastą wariatów skazanych na życie ekstremami i diagnozami?
      Wybór czy konieczność?
      • karolink Re: Niechęć do ludzi 11.09.18, 20:20
        Wiesz ja mam podobnie, aczkolwiek nie mam dzieci, mam dwa cudowne koty. Przez to, że miałam spiepszone dzieciństwo zawsze względem rówieśników byłam trochę w tyle, właściwie przyjaźniłam się z tymi poszkodowanymi, np. głuchoniemą sąsiadką, która jako dziecko była ignorowana, a wręcz wytykana palcami. Teraz mam jedną bliższą koleżankę, która jest bardzo inteligentna, ale jest aspołeczna, tzn. sama o sobie mówi psychopatka, nieczuła na ludzkie emocje. Psychoterapeutka zasugerowała, że moja rodzina to patologia i w sumie zadecydowała o tym, że bardzo się odsunęłam, koleżanki z pracy, które podważały moje uczestnictwo w psychoterapii za pieniądze też nie były dobre. Koleżanka, która z mężem się upijała w każdy weekend i były u nich imprezy też nie. Zawsze coś było przeciw i sądzę, że zawsze będzie. Żałuję jednak, że nie dałam szansy rozwinąć się wielu znajomościom mimo tych przeciwności. Nie byli to źli ludzie, byli po prostu ludźmi. Zarówno psychiatria jak i antypsychiatria idą w skrajności. Psychiatria rozwija coraz to bardziej dsm, poddając już nawet jednostce chorobowej zmianę religii, a antypsychiatria zaprzecza istnieniu schizofrenii i podobnych zaburzeń. Szkoda, że obie strony nie potrafią usiąść przy jednym stole i wymienić się spostrzeżeniami, ale tak naprawdę mało kto tak potrafi. Jeżeli zastanawiasz się nad psychoterapią to ze swojego 12 letniego doświadczenia radziłabym spróbować grupowej, a najlepiej jakieś grupy samopomocowej, ale te niestety zanikają na korzyść psychoterapii. Ja żałuję, że straciłam 12 lat, myślałam, że stanę się duszą towarzystwa, a tymczasem odsunęłam się od wszystkich znajomych i rodziny, pozostały mi tylko wątpliwe znajomości z psychoterapii, które wraz z jej gwałtownym zakończeniem także się skończyły. Myślę, że w psychoterapii człowiek koncentruje się zbyt bardzo na sobie i wszystko ocenia, a także wszystkie perspektywy jakie jest w stanie uzyskać przy pozornie neutralnym światopoglądowo terapeucie są związane z nim, a tym samym nie ma szans tak naprawdę dostrzec drugiego człowieka i z nim być. Psychoterapia oducza bycia z ludźmi, choć wydawałoby się, że jej zamiar jest inny. Radzę korzystać z życia, bawić się nim, czytać, udzielać się na podobnych forach, ale póki są w Twoim życiu jakieś fundamenty na których możesz się utrzymać nie korzystać z psychoterapii, a jak już to tylko z tej grupowej.
        • karolink Re: Niechęć do ludzi 11.09.18, 20:27
          A nie wiem dlaczego, ale niektórzy utożsamiają mnie z Matrixem, ale nie jestem nim. Nazywam się Karolina i mam 37 lat. Z racji tej, że podzielam niektóre ze spostrzeżeń Matrixa szczególnie te związane z psychoterapią zostałam na przywitanie obrzucona błotem i obelgami. Wyzwana od najgorszych. Prawdą jest, że mogłabym w tym czasie robić coś innego niż udzielać się na forach i walczyć o to, żeby ktoś dostrzegł w końcu mankamenty psychoterapii. Bardzo lubię czytać i się uczyć, ale czasami mi się zwyczajnie nie chce, nudzę się też w oczekiwaniu na zyski z inwestycji. Fajnie by było się nauczyć się współgrać z drugim człowiekiem, rozmawiać, dyskutować, ale tym bardziej utrudnia to fakt, jeżeli z góry za swe poglądy jest się atakowanym. Z drugiej strony to tylko internetowe forum.
          • aaleksiss77 Re: Niechęć do ludzi 11.09.18, 20:32
            Miło mi - a ja jestem Panią Prezydentową mam lat 56 i stworzyłam fundację dobroczynną he he. Oj nie wiesz, co to jeszcze atakowanie. Ja się tutaj dowiedziałam, że jestem chora, zaburzona, do tego ch...ową matką i robię za ciekawostkę - bo tutaj sami normalni :D ha ha ha
            Nie wspomnę o innych rzeczach, które mnie spotkały od ludzi i co Ty na to?
            Zdaje się, że ktoś próbuje się wyplatać z głupiej sytuacji ale ch...owo mu idzie hi hi.
            aaa zapomniałabym - z racji tego, że jest psychologiem czy psychiatrą to jego odruchy ludzkie nie obowiązują. Mówię Ci jaki mam ku... ubaw.
            • karolink Re: Niechęć do ludzi 11.09.18, 20:42
              ale kto jest psychologiem czy psychiatrą? Sorry, ale w ogóle nie rozumiem. Najwyraźniej dyskusja tutaj intelektualnie mnie przerasta. Ja mam zdiagnozowane borderline, do wawy przyjechałam ważąc 36 kg z ciężką bulimią anorektyczną ( wymiotowałam nawet po wodzie). Po latach terapii dowiedziałam się, zresztą chyba słusznie, że to efekt wyparcia tego, że byłam przez ojca gwałcona i poniewierana np. zamykał się ze mną w łazience i mnie topił w wannie. W urzędzie gdy ktoś mnie wkurzył w pełnej frustracji potrafiłam sobie przyłożyć z sierpowego w twarz. To był mój sposób na radzenie sobie z frustracją od 16 roku życia. Nie jestem żadnym wzorem, widzę tylko pewne ułomności terapii, które jeżeli by poprawić może dawałyby lepszy efekt niż przechodzenie z jednej traumy do drugiej, a przy tym zapędzanie pacjenta w długi, które będzie spłacać latami. Moje spojrzenie na pracę, moralność zrewolucjonizowały się o 180 stopni. Nie zamierzam harować za 2 kawałki z hakiem i nie wiem jak ludzie mogą się na to godzić. Jak przyszłam na psychoterapię byłam poranioną, nieśmiałą dzieweczką. Teraz zmieniłam się w potwora, który zamierza zadbać o jak najwięcej luksusu dla siebie, a od niechcenia może czasem sobie wejść na takie fora jak to i wskazać palcem na mankamenty psychoterapii, choć tutaj wszystko jest gdybaniem. Pociąga mnie też nauka, sama w sobie, fizyka, biologia, neurologia, matematyki nadal boję się liznąć, choć chcę spróbować.
              • karolink Re: Niechęć do ludzi 11.09.18, 20:47
                Na studiach amerykanistycznych liznęłam trochę psychologii, ale wydało mi się to głupie ze względu na moją przeszłość i uznałam, że w sumie niedobrze jest zostawać kimś takim po traumie. Uważam zresztą, że moja psychoterapeutka, która przyznała się do anoreksji w młodości w pewnym momencie zaczęła przejawiać zaburzenia osobowości. Lubię sobie poczytać coś mądrego i wiedzieć co się ze mną dzieje, dlatego przerobiłam dział psychoterapii. Rozmawiałam też z niezależną dziewczyną, która była na UJ na kursach psychoterapii. Byłam także obiektem badań dla studentów psychologii na wsp. na kilku wykładach. Lubię nauki społeczne i możliwość bezgranicznego tułania się po nich z różnymi hipotezami, ale z drugiej strony pociągają mnie też nauki ścisłe, fundament na którym powinna się opierać psychologia.
              • aaleksiss77 Re: Niechęć do ludzi 11.09.18, 20:51
                i liczysz tu na pomoc ? Jeżeli tak to jesteś naprawdę chora i jedyne, co mogę Ci he he napisać niech Bóg ma Cię w opiece ha ha ha
                • karolink Re: Niechęć do ludzi 11.09.18, 20:57
                  Sama jesteś chora idź sobie strzel w łeb. Człowiek stara się po ludzku podejść, a ta swoje. Idź faktycznie strzel sobie w łeb, jakoś świat się zrobi raźniejszy jak ciebie już nie będzie.
                  • karolink Re: Niechęć do ludzi 11.09.18, 21:04
                    Nie szukam tu pomocy, ewentualnie kogoś powkurzać mogę i się trochę powylewać, a poza tym pewne rzeczy nawet usunięte z internetu nie znikają, a mi dokładnie o to chodzi.
                  • aaleksiss77 Re: Niechęć do ludzi 12.09.18, 15:08
                    dostałaś odpowiedź, a że podoba ? To już nie mój problem :D
    • e-dorota-e Re: Niechęć do ludzi 30.08.18, 23:05
      Wspolczuje Ci naprawde, ja mam moze nie ten sam problem, ale podobny. Nie unikam jednak ludzi, a wrecz szukam ich na sile, nie umiem byc sama. Mam bliznieta chlopca i dziewczynke, obydwoje z zespolem autyzmu, moja sasiadka ma dwie blizniaczki w tym samym wieku, ktore nie maja autyzmu i wiem, jak ona na mnie patrzy z takim poczuciem wyzszosci:(
      • karolink Re: Niechęć do ludzi 11.09.18, 20:30
        Bardzo współczuję. Znam jedną dziewczynę, która opiekuje się dwójką takich dzieci. Mąż ją zostawił, rodzice patrzą z wyższością i pogardą, a ona wpadła w sidła pożyczek z których nie może się wykaraskać między innymi na sprzęt rehabilitacyjny dla dzieci. Już prawie wyszła, ale niestety doszły mnie słuchy, że znowu wpadła w tę pętlę. Obiecałam jej kiedyś pomóc jak moje plany inwestycyjne wypalą i sądzę, że tak zrobię.
    • kod_matrixa Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 07:56
      Po prostu nie potrzebujesz rozmów o przysłowiowej doopie Maryni. Jeśli przyjrzysz się 90% konwersacji ludzkich to właśnie taki poziom dyskusji absorbuje populację.

      Bycie w mniejszości nie musi oznaczać bycie gorszym, a wręcz przeciwnie.
      • nick.jak.nick Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 09:54
        Ja jestem w takiej mniejszosci i probuja zrobic ze mnie wariata. Ostatnio przygladalem sie jednej firmie i powiedzialem prawde, ze wszystkie prace, ktore zleca to zabijanie niewinnych ludzi w oswiecimiu i planowanie atakow nuklearnych. dostalem skierowanie do szpitala psychiatrycznego, a pol wioski gdzie mieszkam zniklo bez sladu. powiedziano mi, ze wrocili do Polski. a co z ludzmi z terenow, gdzie zburzyli domy i wybudowali autostrade, tez wrocili do kraju? argumentuja, ze jestem chory a obozy takie nie istnieja od ponad 70 lat
        • kod_matrixa Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 10:11
          Stare sprawdzone sowieckie metody działania. Niewygodnych do psychuszki...
        • ada_ww Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 10:25
          Maja racje, bo sa to zwykle projekcja chorego psychicznie, pewnie homo, lub biseksualisty z urojeniami, ze Hitler np. obudzil sie, czy ze neonazisci czyhaja na jego zycie.
          • kod_matrixa Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 10:31
            Ewentualnie jeśli ktoś za każdym rogiem widzi biseksualistów....
            • ada_ww Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 10:37
              kod_matrixa napisał:

              > Ewentualnie jeśli ktoś za każdym rogiem widzi biseksualistów....
              >
              Bo skad takie mysli w XXI wieku? Podobnie jak z ta autostrada. Logiczne jest, ze sa w Europie potrzeby budowania nowych drog, w tym autostrad, a stare domy wyburza sie zapewniajac im mieszkancom alternatywne, zazwyczaj znacznie lepsze lokum. Chyba urzedy gminy nie maja obowiazku informowania nicka jak nicka o tym, gdzie ci ludzie zostali ulokowani, a moze oni tez z nim nie chcieliby byc w zadnym kontakcie?
              • kod_matrixa Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 10:52
                Nie zmieniaj tematu. Powiedz lepiej coś o swoich biseksualistach. :)
                • ada_ww Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 10:59
                  kod_matrixa napisał:

                  > Nie zmieniaj tematu. Powiedz lepiej coś o swoich biseksualistach. :)
                  >
                  Wszyscy w Oswiecimiu
                • ada_ww Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 11:24
                  kod_matrixa napisał:

                  > Nie zmieniaj tematu. Powiedz lepiej coś o swoich biseksualistach. :)
                  >

                  Jeden biseks z terapii chyba sie powiesil, w sumie niewielka szkoda, taki brudny wiesniaczyna. Zgwalcil kiedys kobiete i chwalil sie, ze doszlo do gwaltu swietego, bo zaplodnil. Coz sie okazalo, kobieta majaca problemy z zajsciem w ciaze zaplacila sobie za blizniacze in vitro z jednym znajomym lekarzem. Gdy zbok sie tym dowiedzial, wzial sznurek, czy pasek i sie powiesil. Jednego psychola mniej.
                  • ada_ww Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 11:31
                    Wczesniej napisal list do Wiesia - "Wiesiu ide sie powiesic". A moze to duo to po Wiesiu i dlatego zbok sie powiesil?
                    Spekulowac, czy nie, tak samo jak byc albo nie byc oto jest pytanie:)
                    • ada_ww Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 11:44
                      Przybiegla niepowczasie ona, owiana tajemnica, w blond wlosach przypiete kwiaty malwy. Zrzucila z szyji chuste krzyczas moj ci on, moj ci on, ja ci dala, ja ci dala, jak ci dala sama. Spojrz na te dzieci, synek wazacy ledwie kila szejset i coreczka dwa kila szejset, oto twoje oto twoje oto twoje. Wiszac nie mogl wyksztusic juz z siebie ani slowa, a dzis syneczek ten 7 letni z kila szejset wazy 60, a wisielec tego nie widzi, corusia we wlosach nosi kwiaty malwy ...
                      • mona.blue Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 11:53
                        Może naprawdę zacznij pisać książkę.
                        • ada_ww Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 11:56
                          mona.blue napisała:

                          > Może naprawdę zacznij pisać książkę.
                          >
                          Chyba tak zrobie, moze talent pisarski mam po Wiesiu:)
                          Najpierw musze podszlifowac j. polski, bo po ponad 20 lat za granica ma sie braki.
                        • ada_ww Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 12:09
                          mona.blue napisała:

                          > Może naprawdę zacznij pisać książkę.
                          >

                          Tak w ogole, to sa wodze fantazji oczywiscie, ale jak mnie nie dadza spokoju, tzn. ten debilowaty zbok i jego larwa z kwiatami we wlosach, to przysiegam na moja cyganska nature i dusze- ZEMSTA SIEGNIE POKOLEN!
                          • ada_ww Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 12:15
                            Jeszcze do tego ta para uposledzonego sku...synstwa domaga sie, zebym ich dlugi splacala, chociaz nie mam z ta sytuacja nic wspolnego. Ale coz, mamy powrot do czasow, gdy ziemia jest plaska:(
                            • kod_matrixa Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 12:25
                              Sama widzisz ile kretyństwa na świecie. I ty chcesz znaleźć ukojenie w psychoterapii? Psychoterapia to często ucieczka od chorej rzeczywistości. Iluzja znalezienia kwiata paproci, że jak go już znajdziemy to nastąpi powszechna szczęśliwość. Patologia tkwi w społeczeństwie i tym co ono wyprodukuje: systemie społeczno-ekonomicznym, chorych kodach kulturowych, płyciźnie intelektualnej i mentalnej etc.

                              A co taki psychoterapeuta może Ci dać oprócz złudnego poczucia bezpieczeństwa i stabilności skoro on sam urodził się, został wychowany i sam tkwi w tych schematach jak wszyscy inni.
                              • kod_matrixa Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 12:32
                                Tu potrzebna jest praca u podstaw nad dysfunkcyjnym społeczeństwem, a nie stawianie go za jakiś statystyczno-normatywny wzorzec
                                • ada_ww Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 12:33
                                  kod_matrixa napisał:

                                  > Tu potrzebna jest praca u podstaw nad dysfunkcyjnym społeczeństwem, a nie stawi
                                  > anie go za jakiś statystyczno-normatywny wzorzec
                                  >

                                  Kiedys bylo normalnie, nie wiem jaki cel kilka lat temu mieli ci na gorze, zeby dac wladze dwom osobom umyslowo niepelnosprawnym. Moze to byl jakis eksperymen, a ja zbyt mala duszyczka jestem na to, zeby o tym wiedziec.
                                  • kod_matrixa Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 12:45
                                    Rzeczywistość nastawiona na niekończący się zysk ekonomiczny świata liberalnego produkuje egoistów, psychopatów, ludzi z przeróżnymi zaburzeniami, lękami, nerwicami, urojeniami, schizofreników, którzy wcześniej sięgają po narkotyki, samobójców i całą gamę innej patologii.

                                    Oczywistą jest rzeczą że nie tylko jednostki popadają w stany patologiczne, ale również same społeczności.

                                    Trudno oczekiwać żeby taki "ład' społeczny był dobrym podglebiem dla postaw empatycznych i wrażliwych emocjonalnie jednostek.

                                    Dopóki psychologia i socjologia nie pojmie tych elementarnych kwestii (a może nie chce ich pojąć bo sama czerpie z takiej sytuacji zyski), dopóty będziemy żyli w rzeczywistości przypominającej permanentny zakład zamknięty dla umysłowo chorych.
                                • ada_ww Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 12:38
                                  Jakis cel musial w tym byc, bo nie uwierze, zeby baba w histerii, tarzajaca sie po ziemi posrana na 4 lapach zdolna bylaby do mocy decyzyjnych na dosc wysokim poziomie, podobnie jej zaszczany brudny chlop cuchnacy z kilometra, w stylu "paszczaka" z psychologicznej buki z bloga, ktory wkleilam w moim watku.
                                  • ada_ww Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 12:46
                                    Watpie juz w jakiekolwiek zdolnosci intelektualne tych na gorze (jak to ich okresla Duch), ale nie uwierze, zeby widok wypietego, zasranego dupska babska tarzajacego sie na 4 lapach po ziemi w miejscu publicznm robil jakies pozytywne, piorunujace wrazenie. Gowno smierdzi chyba kazdemu oprocz koprofili
                                    • ada_ww Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 12:53
                                      Ale tak wlasnie wyglada spelnianie kazdych, najdurniejszych zachcianek bylej, "bystrej" prostytuty, bo sie publicznie zesra i zacznie walic piesciami o ziemie. A byc moze obsluguje "tych na gorze" . Ze sie nie brzydza ...
                                      • ada_ww Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 13:12
                                        Ale beda sie pokazywac jako cudowne malzenstwo, gdzie co rok prorok sie rodzi, tak prawdziwie po katolicku. A instancje? Doczepia sie normalnej kobiety z dwojka zadbanych dzieci, bo miala buty zle zawiazane. A tam gdzie brud, smrod, dziecko jak ma dupe odparzona, to sciaga zasrana pieluche i rece wyciera o sciane, meble, czy stol, to juz nie przeszkadza, gdzie smrod unosi sie wiekszy niz z chlewni. Taki pojeb bedzie wymachiwal ludziom przed oczami obraczka i darl morde, ze mu i jej zazdroszcza. czego tu zazdroscic? Gdybym chciala zyc tak, jak te dwie brudne swinie, to nie wysterylizowalabym sie po drugim dziecku. Jakos nie przyszlo mi nigdy do glowy, zeby w razie rozwodu dawac dupy i rozpladzac sie co rok z pierwszym lepszym.
                                        • ada_ww Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 13:48
                                          Jakies 2 miesiace temu chyba kapnal sie, ze jego wybranka ma ochote na innego i ze daje mu dupy, czy ma taki zamiar. Zaczal chyba szukac alternatywy, bo niczym pies skrobal o 2 w nocy w moje drzwi nie wiadomo czego szukajac. Moze szuka naiwnej, ktora bedzie zapie...c na jego bachornie, jak wybranka spakuje majdan i pojdzie innemu dawac dupy idiota. Policja na szczescie zwinela to szybko w odpowiednie miejsce.
                                          • kod_matrixa Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 15:34
                                            Jak już trafisz na terapię to terapeuta powie ci że dobrze będzie jak przystosujesz się społecznie żeby dobrze funkcjonować z innymi co w praktyce oznaczać będzie: musisz się dostroić do tego bajzlu który funduje ci twoje otoczenie. I tak w kółko panie Macieju. Pacjent odbija się od ściany do ściany, a terapeuta ma poczucie spełnionej misji.

                                            Taka fikcja która polega na tym żeby zrobić kupę nikomu niepotrzebnych rzeczy żeby na koniec było tak jak było. Z tą różnicą że na tym mieleniu wody ktoś zarobi kasę.
                                            • ada_ww Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 15:41
                                              Mnie ta para osobiscie zwisa i powiewa, jak dla mnie to moga oni razem z dziecmi nawet w lesie mieszkac, tylko zeby nie zmuszali pozostalych do tego, zeby w ich slad do tego lasu szli. Niech pozniej tylko maja na uwadze to, ze decydujac sie na mieszkanie w lesie nie ma tam opieki medycznej, nie ma nic, nie ma pralek ani suszarek, jak las to las i niech do nikogo nie maja pretensji o to, ze nie obchodza innych ludzi. Ja tez jestem przeciwna trrapeutyzowaniu ich, jak chca do lasu, to ich wolna wola
    • kod_matrixa Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 08:47
      W ogóle to trochę dziwię się psychologom że kręci ich poznawanie psychiki ludzi. W miadżącej większości jest to materia dość przewidywalna i do znudzenia powtarzalna, mimo pewnych drobnych różnic.

      Wielu ludzi sprawia wrażenie jakby żyli tylko dlatego że ktoś ich spłodził i nie mają innego wyboru. Zadowolą się potrzebami najniższego rzędu i są przeszczęśliwi. Jakieś pasje, głębsze samodzielne refleksje, idee czy dbałość o rozwój duchowy stanowią dla nich poziom totalnej abstrakcji. Ot, kolejne kilkadziesiąt kilogramów masy organicznej, powstałej na bazie węgla.

      Zanim ktoś pomyśli o mnie że się wywyższam i oceniam, niech lepiej spojrzy na całą sprawę z bardziej ambitnej czyt. naukowej perspektywy zamiast z pozycji "nauk" społecznych na wskroś skażonych poprawnością polityczną oraz tanią ideologią i populizmem.
      • ada_ww Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 10:55
        www.youtube.com/watch?v=WoCO3Vjm0ps
        www.youtube.com/watch?v=HhMFnuSTo3k
        www.youtube.com/watch?v=O9BNVukVBJ0

        "Wielu ludzi sprawia wrażenie jakby żyli tylko dlatego że ktoś ich spłodził i nie mają innego wyboru"

        Ja tez chcialabym zyc tak samo, jak ta ukrainska kobieta z ww. filmikow, ale nie mam takich mozliwosci niestety:(

    • kod_matrixa Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 11:05
      najbardziej irytujące jest to, że terapeuta najprawdopodobniej będzie nakłaniał Cię do przystosowania się tych intelektualnie i mentalnie do tej większości. możliwe że tak zostali zaprogramowani na studiach i powtarzają te dyrdymały jak mantrę.
      • kod_matrixa Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 11:07
        Jeśli już to lepiej znaleźć sobie towarzystwo w którym będziesz czuło się dobrze i komfortowo.
    • mona.blue Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 11:31
      Możesz się przebadać, ale prywatnie to droga impreza, kiedyś kosztowało to ok. 2 tys. Może na NFZ też można zrobić takie badania, pewnie tak.
      • elazurek75 Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 13:02
        Nie chce mi się. Przeszłam już przez jedną terapię i wydaje mi się, że mam ogarnięte moje zady i walety. Wiem z czego wynika niechęć do kontaktów i to akceptuję. W moim wypadku to jest unikanie emocjonalnego zaangażowania. Bo nie jestem w stanie ogarnąć ludzkiej natury. Towarzysko wyżyję się w pracy. Potem żyję własnymi zainteresowaniami i wkurza mnie, że ktoś wchodzi na mój teren. Rodzinę mam, dzieci mam- tu mam temat ogarnięty. Tylko się zastanawiam czy powinnam szukać na siłę towarzystwa, skoro akceptuję to jak jest. Męczą mnie babskie pogawędki, bo u kobiet jest często tak, że albo jest kółko wzajemnej adoracji, albo s..dalaj. Nie lubię takich kołchozów. Muszę mieć przestrzeń dla siebie.
        • kod_matrixa Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 19:13
          Moim zdaniem wręcz chore byłoby szukanie takich kontaktów na siłę. Często bywa tak że ludzie "zbierają" kontakty żeby zaimponować przed innym ile to mają znajomych. W rzeczywistości takie znajomości ich męczą, ale istnieją pewne wdrukowane wzorce społeczne, że im więcej mamy znajomych tym jesteśmy bardziej wartościowi społecznie, towarzysko itd. Niektórzy być może próbują w ten sposób się dowartościować.

          Nie jest niczym odkrywczym że prawdziwych przyjaciół ma się niewielu lub tylko jednego. Nie znajduję powodu dla którego nie możnaby zastosować tej samej prawidłowości wobec znajomych, zachowując oczywiście proporcje w ciężarze gatunkowym tych obu rodzajów kontaktów.

          Najgorzej że jeszcze psychologia dokłada swoje 3 grosze do tego nadając takiej socjalizacji wartość samą w sobie.

          Tymczasem owszem znajomości mogą być wartościowe o ile przynoszą wszystkim korzyści, wnoszą coś za co można je cenić i są oczywiście niewymuszone. Gdy ludzie podzielają swoje pasje, poglądy, zainteresowania itp. pod warunkiem że czują się dobrze i nie męczy ich wspólne towarzystwo.

          Męczące towarzystwo, że nie wspomnę już o jakichś negatywach jest wręcz szkodliwe dla higieny naszej psychiki.
          • ada_ww Re: Niechęć do ludzi 31.08.18, 20:23
            "Najgorzej że jeszcze psychologia dokłada swoje 3 grosze do tego nadając takiej socjalizacji wartość samą w sobie."

            I tez pewnie nie bez powodu Wiolcia jezdzi mercedesem
    • kod_matrixa Re: Niechęć do ludzi 01.09.18, 12:57
      Ja muszę człowieka bardziej poznać żeby móc wiedzieć czy będę darzyć go sympatią czy nie.
      • kod_matrixa Re: Niechęć do ludzi 01.09.18, 12:59
        Ale na siłę się integrować jest bez sensu.
    • kod_matrixa Re: Niechęć do ludzi 06.09.18, 08:49
      Poza tym nie dąż do zachowywania się jak większość ludzi. Zachowanie większości ludzi jest przeciętne (statystyka: aż 2/3 populacji osiąga zaledwie przeciętne IQ), bo zaniżysz swoje standardy. Nie ma to żadnego związku z wywyższaniem się lecz jest to fakt potwierdzony statystyką.

      To Ty jesteś lepszym wzorem do naśladowania dla większości niż odwrotnie.
      • kod_matrixa Re: Niechęć do ludzi 06.09.18, 08:53
        Stąd biorą się też różne głupawe teorie o zaburzeniach związane z dysfunkcjami przystosowawczymi itp. brednie.

        Jest to niestety w dużej mierze pokłosie fatalnego poziomu umiejętności z dziedziny statystyki wielu psychologów i socjologów. To efekt złego doboru kadr nauk społecznych.
    • jagoda.aga Re: Niechęć do ludzi 11.09.18, 13:50
      Jestem bardzo podobna do Ciebie. Mam autyzm wysokofunkcjonujący. Radziłabym Ci się przebadać w stronę autyzmu lub ZA.
      • mona.blue Re: Niechęć do ludzi 11.09.18, 14:25
        A czy takie badania są robione na NFZ? I w jakim wieku mialas zdiagnozowany ten autyzm wysokofunkcjonujacy?
        • jagoda.aga Re: Niechęć do ludzi 11.09.18, 17:58
          Tak, robione są na NFZ indywidualne u psychiatry. Zdiagnozowano mi gosię bardzo późno czyli w wieku 21 lat.
        • aaleksiss77 Re: Niechęć do ludzi 11.09.18, 18:19
          a Ty brak odruchu typowo ludzkiego ? Przyznaj się nam tutaj :D
          • aaleksiss77 Re: Niechęć do ludzi 11.09.18, 18:24
            no i te Twoje wcielenia - osobowość wieloraka ? Nie wspominając już o ignorancji i głupocie, którą wykazałaś się spod jednym z nicków. Przykre ;) :D
            • jagoda.aga Re: Niechęć do ludzi 11.09.18, 18:34
              Nie rozumiem dlaczego jestem obarczana na tym forum za wszelkie trollujące posty z różnych nicków.
              Poza tym, co za sens ma szukanie winnego? To forum psychologicznie, a nie detektywistyczne.
              • aaleksiss77 Re: Niechęć do ludzi 11.09.18, 19:11
                oj, mylisz się. Psychologia to szukanie w innych, tego co ma się w sobie. ha ha
                • jagoda.aga Re: Niechęć do ludzi 11.09.18, 23:12
                  Puknij się w łeb.
                  • karolink Re: Niechęć do ludzi 12.09.18, 02:13
                    jagoda.aga napisała:

                    > Puknij się w łeb.
                    Sama sie puknij moze wyzdrowiejesz.
                    • karolink Re: Niechęć do ludzi 12.09.18, 02:15
                      Moze trzeba sie bylo toba zajac jak bylas dzieciaczkiem, bo teraz sama udowadniasz, ze marne szanse, lepiej juz zostan w tym swoim autyzmie i zamilcz.
                      • mona.blue Re: Niechęć do ludzi 12.09.18, 14:11
                        Każdy ma się tu prawo wypowiadać.
                        • karolink Re: Niechęć do ludzi 13.09.18, 20:04
                          No właśnie wypowiadam się. Spoko niech nie milczy w takim razie jeżeli pogrywa sobie ze mną to ja będę pogrywać z nią. Sugerowałam zamilknięcie w tym wątku dla jej dobra. Ale ok, jeżeli ona każe stuknąć mi się w głowę to ja mogę równie dobrze kazać jej strzelić sobie w głowę, albo zamknąć się w autyzmie. Matrix np. nie schodzi do waszego poziomu ja owszem i nie zamierzam się powstrzymywać od odpowiadania obelgami na obelgi.
                          • jagoda.aga Re: Niechęć do ludzi 13.09.18, 21:35
                            Tym tylko Ty pokazujesz ja niski poziom reprezentujesz.
                • kod_matrixa Re: Niechęć do ludzi 12.09.18, 16:47
                  > oj, mylisz się. Psychologia to szukanie w innych

                  Najczęściej nie tam gdzie trzeba, ale co zrobić skoro zarobić da się tylko na naiwnym, który sam przypalentał się do gabinetu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka