Dodaj do ulubionych

IV przykazanie

05.05.19, 13:50
Polecam wszystkim forumowiczom. Tym, którzy mają problemy z ułożeniem sobie stosunków z rodzicami i tym, którzy twierdzą, że ich dzieciństwo było szczęśliwe.pracownia4.wordpress.com/2008/05/16/o-wypieraniu-niektorych-emocji-i-iv-przykazaniu/
Obserwuj wątek
    • afq Re: IV przykazanie 05.05.19, 13:57
      przeczytam to na pewno, ale to duzy materiał, trzeba na spokojnie
      dzieki za wrzut
    • anonim_ka Re: IV przykazanie 05.05.19, 19:16
      Dziękuję :)) Chętnie zobaczę na ile moja wypracowana terapeutycznie wiedza o sobie i okolicznościach z przeszłości jest spójna z książkową. Przy okazji myślę , że jest to test na profesjonalizm moich terapeutów . Jestem przekonana o ich dobrym wpływie , nawet jeśli czasem bywało trudno. Ciekawa jestem jak inni symbolicznie widzą swoją terapię,Liczę na ciekawą rozmowę . Fajnie , że się odezwałeś :)) Forum prawie zdychało z beznadziejnej depresji.
      Mam nadzieję ze tzw kod matrix nie będzie się plątał ze swoimi kopiowanymi mundrościami. Nie trawię cwaniactwa i lekceważenia innych.
    • kod_matrixa Re: IV przykazanie 05.05.19, 20:12
      A ten znowu swoje. :/

      A jak ktoś twierdzi, że miał nieszczęśliwe dzieciństwo to pewnie wypiera, że miał dobrych rodziców.
      • yadaxad Re: IV przykazanie 05.05.19, 21:01
        Rodzice w pewnym momencie przestają być rodzicami. Psychicznie. Ich rola jako rodzica się kończy. W dobrych relacjach zostają przyjaciółmi. Ekonomiczną zależność wymusza państwo, zresztą uważam że jeśli państwo jest socjalne, bezprawnie. Zmuszanie ludzi do opieki rujnującej finanse nowej rodziny, nad degeneratem, który jest ojcem, czy matką, bo się nagle odnalazł doprowadzony przez siebie do ruiny, jest bezsensowne. Opieka zdrowotna jest powszechna, szkolnictwo jest powszechne, pomoc socjalna jest powszechna, (przynajmniej teoretycznie), obowiązkiem rodzica jest dbanie w sferze uczuciowej. Jeśli jej nie było, to jakim prawem państwo wymaga haraczu za fakt spłodzenia kiedyś. To jedna sprawa z IV przykazania. W systemie dorosłości, rodzice stają się rodziną nie dyktującymi dziecku, a z rodziną należy mieć dorosłe stosunki. Oceniać ich jak dorosły człowiek dorosłego człowieka. Jeżeli zaburzyli proces wychodzenia na niepodległość, trzeba zająć się sobą, przy pomocy, nadrobić to, co rodzice zmusili do karłowatości. Terapia, czy inna nauka pozwalająca na wyrośnięcie procesów zahamowanych, jest zawsze zagrożona postawą rodziców przygotowanych z lagą, by połamać poskładane na nowo kości. Dlatego myślę, że najpierw trzeba zregenerować siebie, a rodziców zostawić w pewnym dystansie podpowiedzianych reakcji, mając jednocześnie wsparcie, by nie zostać zmanipulowanym uczuciem. Jak człowiek ma już w miarę wszystkie kości zdrowe i jest w stanie stać na własnych nogach, bez potrzeby ramienia "mamusi", może zacząć relacje, zrozumienie ludzi, którzy są rodzicami i podjąć decyzję jak się ich traktuje i ocenia. Oczywiście w trakcie "naprawy" siebie przychodzą refleksje na temat rodziców. Ale w trakcie nie są wyrzutem, z który trzeba im od razu odkryć , bo ciągle mają ten bejsbol do odbijania racji. Najpierw siebie, uwierzyć w prawdy i swoją pozycję, a potem już w innej płaszczyźnie zakwalifikować rodziców.
        • kod_matrixa Re: IV przykazanie 05.05.19, 22:10
          yadaxad napisał(a):

          > Rodzice w pewnym momencie przestają być rodzicami. Psychicznie. Ich rola jako r
          > odzica się kończy. W dobrych relacjach zostają przyjaciółmi. Ekonomiczną zależn
          > ość wymusza państwo, zresztą uważam że jeśli państwo jest socjalne, bezprawnie.
          > Zmuszanie ludzi do opieki rujnującej finanse nowej rodziny, nad degeneratem, k
          > tóry jest ojcem, czy matką, bo się nagle odnalazł doprowadzony przez siebie do
          > ruiny, jest bezsensowne. Opieka zdrowotna jest powszechna, szkolnictwo jest pow
          > szechne, pomoc socjalna jest powszechna, (przynajmniej teoretycznie), obowiązki
          > em rodzica jest dbanie w sferze uczuciowej. Jeśli jej nie było, to jakim prawem
          > państwo wymaga haraczu za fakt spłodzenia kiedyś. To jedna sprawa z IV przykaz
          > ania. W systemie dorosłości, rodzice stają się rodziną nie dyktującymi dziecku
          > , a z rodziną należy mieć dorosłe stosunki. Oceniać ich jak dorosły człowiek do
          > rosłego człowieka. Jeżeli zaburzyli proces wychodzenia na niepodległość, trzeba
          > zająć się sobą, przy pomocy, nadrobić to, co rodzice zmusili do karłowatości.
          > Terapia, czy inna nauka pozwalająca na wyrośnięcie procesów zahamowanych, jest
          > zawsze zagrożona postawą rodziców przygotowanych z lagą, by połamać poskładane
          > na nowo kości. Dlatego myślę, że najpierw trzeba zregenerować siebie, a rodzic
          > ów zostawić w pewnym dystansie podpowiedzianych reakcji, mając jednocześnie wsp
          > arcie, by nie zostać zmanipulowanym uczuciem. Jak człowiek ma już w miarę wszys
          > tkie kości zdrowe i jest w stanie stać na własnych nogach, bez potrzeby ramieni
          > a "mamusi", może zacząć relacje, zrozumienie ludzi, którzy są rodzicami i podją
          > ć decyzję jak się ich traktuje i ocenia. Oczywiście w trakcie "naprawy" siebie
          > przychodzą refleksje na temat rodziców. Ale w trakcie nie są wyrzutem, z który
          > trzeba im od razu odkryć , bo ciągle mają ten bejsbol do odbijania racji. Najpi
          > erw siebie, uwierzyć w prawdy i swoją pozycję, a potem już w innej płaszczyźnie
          > zakwalifikować rodziców.


          Jednym słowem dopóki ktoś trzyma Cię za twarz, to nie masz własnego o nim zdania, łącznie z rodzicami. No może oportuniści tak mają, nie wiem.

          A nie przyszło Ci do głowy, że statystycznie rodzice są mniej więcej w takim stopniu źli i dobrzy jak ich dzieci i cała ta dęta teoria jest mniej więcej tak samo naukowa jak horoskop z kolorowego czasopisma dla pań z nadmiarem czasu.
          • kod_matrixa Re: IV przykazanie 05.05.19, 22:25
            Specjaliści podlegają tym samym błędom poznawczym co wszyscy. A Ci, o których mowa - wypaczeniu zawodowemu, które z kolei ma silny wpływ na ich opinię za pomocą siły sugestii.

            Do tego należy dodać jeszcze efekt Rosenthala plus problemy z metodologią i mit jest gotowy.

            Psychologowie mają częsty kontakt z sytuacjami patologicznymi, które odkładają im się w podświadomości i zaburzają obraz całego spektrum, które zazwyczaj jest bardziej szare, mniej ekscytujące, ale przede wszystkim bardziej statystycznie miarodajne.
        • afq Re: IV przykazanie 05.05.19, 22:27
          yadaxad napisał(a):

          > Jak człowiek ma już w miarę wszystkie kości zdrowe i jest w stanie stać na własnych nogach,
          > bez potrzeby ramienia "mamusi", może zacząć relacje,
          > zrozumienie ludzi, którzy są rodzicami

          i to ostatnie własnie tak stawiane jest w punkt
    • kod_matrixa Re: IV przykazanie 05.05.19, 20:18
      Herakles tylko pamiętaj, że jeśli gdzieś zadeklarujesz się jako heteroseksualista, to znaczy, że tak naprawdę jesteś gejem. Jeśli twierdzisz, że jesteś wrażliwym człowiekiem, to znaczy, że jesteś seryjnym mordercą, a jeżeli zadużo piszesz na forum, to możesz nienawidzić swojej pracy i tak naprawdę dobrze wiesz, że jest bez sensu... itd. itp.
      • herakles-one Re: IV przykazanie 05.05.19, 20:27
        Wiesz Matrix mam wrażenie, że Ty, nie wiem czy świadomie, czy nieświadomie, może nawykowo wstrzymujesz gazy, a tego robić nie wolno, bo te gazy uderzają Ci w górę do głowy i mózgu wraz z całym balastem z jelit i potem takie posrane posty piszesz.
        • kod_matrixa Re: IV przykazanie 05.05.19, 21:57
          herakles-one napisał:

          > Wiesz Matrix mam wrażenie, że Ty, nie wiem czy świadomie, czy nieświadomie,
          > może nawykowo wstrzymujesz gazy, a tego robić nie wolno, bo te gazy uderzają C
          > i w górę do głowy i mózgu wraz z całym balastem z jelit i potem takie posrane
          > posty piszesz.



          Tak mi przykro drogi Heraklesie z powodu Twojego wyparcia związanego z wykonywanym zawodem, o którym już w innym wątku napisałem.

          Ten przejaw agresji z Twojej strony zapewne owo wyparcie potwierdza.

          Faktycznie nosić tyle lat taki balast w głowie... No któż to mógłby wytrzymać bez jego wyparcia?
    • kod_matrixa Re: IV przykazanie 05.05.19, 20:22
      Tak dla równowagi do pseudonauki. Szczególną uwagę, ze względu na wątek, polecam mitowi dzieciństwa.


      Czego za kilkanaście lat będzie się wstydził obecny student psychologii?

      tomwitkow.wordpress.com/2018/03/23/czego-za-kilkanascie-lat-bedzie-sie-wstydzil-obecny-student-psychologii-a-z-czego-bedzie-dumny/amp/
    • afq Re: IV przykazanie 05.05.19, 22:00
      no dobrze,
      przeczytałem
      odnajduje w tym tekscie wiele nt tego co sam przerobiłem
      do kompletnych własnych wniosków mysle jeszcze nie doszedlem
      tu i na ten temat troche wyczytuje.. zarysowały mi sie a ten tekst je potwierdza
      • kod_matrixa Re: IV przykazanie 06.05.19, 10:06
        afq napisał:

        > no dobrze,
        > przeczytałem
        > odnajduje w tym tekscie wiele nt tego co sam przerobiłem
        > do kompletnych własnych wniosków mysle jeszcze nie doszedlem
        > tu i na ten temat troche wyczytuje.. zarysowały mi sie a ten tekst je potwierdz
        > a
        >


        Każdy coś odnajdzie, bo tak działa efekt horoskopowy.
    • kod_matrixa Re: IV przykazanie 06.05.19, 10:21
      To, że takie czy inne mechanizmy, z którymi stykają się terapeuci nie świadczy jeszcze o kanonie tych mechanizmów w całej populacji.

      Mogą one dotyczyć jakiegoś nieistotnego odsetka populacji, którego z kolei mogą charakteryzować pewne dysfunkcje mózgu, a których dziś medycyna nie jest jeszcze w stanie rozpoznać.

      Natura na drodze ewolucji wykształciła wiele mechanizmów obronnych i samoregulujących. Przecież przez całe tysiąclecia ludzie nie przeprowadzali sobie żadnych psychoterapii, a mimo to gatunek nie wymarł na skutek jakiejś pandemii z powodów psychicznych tylko się jeszcze rozwinął.

      Dowiedzenie takich i podobnych mechanizmów na drodze rzetelnej, naukowej metodologii często jest niemożliwe, a w psychologii często przyjmowane są "na wiarę".
      • kod_matrixa Re: IV przykazanie 06.05.19, 10:43
        kod_matrixa napisał:

        > To, że takie czy inne mechanizmy, z którymi stykają się terapeuci nie świadczy
        > jeszcze o kanonie tych mechanizmów w całej populacji.
        >
        > Mogą one dotyczyć jakiegoś nieistotnego odsetka populacji, którego z kolei mogą
        > charakteryzować pewne dysfunkcje mózgu, a których dziś medycyna nie jest jeszc
        > ze w stanie rozpoznać.
        >
        > Natura na drodze ewolucji wykształciła wiele mechanizmów obronnych i samoregulu
        > jących. Przecież przez całe tysiąclecia ludzie nie przeprowadzali sobie żadnych
        > psychoterapii, a mimo to gatunek nie wymarł na skutek jakiejś pandemii z powod
        > ów psychicznych tylko się jeszcze rozwinął.
        >
        > Dowiedzenie takich i podobnych mechanizmów na drodze rzetelnej, naukowej metodo
        > logii często jest niemożliwe, a w psychologii często przyjmowane są "na wiarę".
        >


        O wiele bardziej przekonujące są efekty wyparcia, dotyczące wyboru partnera/partnerki czy wykonywanego zawodu, ponieważ zdecydowanie większy wpływ na te aspekty ma stosunkowo młody czynnik kulturowy.

        Posiadanie rodziców jest czynnikiem na tyle ukonstytuowanym antropologicznie w naszym gatunku, że ewolucja zdążyła wykształcić sporo mechanizmów obronnych w tej materii.

        Gorzej sprawy przedstawiają się z doborem partnera/ki, które obwarowane zostały kodyfikacją i wynikającymi z tego powodu konsekwencjami wraz z całym bagażem tzw. niepisanych norm społecznych.

        Monogamia została usankcjonowana prawnie, a jak wiemy to niesie ze sobą wiele konsekwencji, również kulturowych, które stoją w opozycji do antropologii człowieka.

        Człowiek wybierający sobie partnera/kę w wieku 20 lat na całe życie, staje się często przywiązany prawnie, mentalnie i kulturowo do tej decyzji. Przy uwzględnieniu wyjątkowo długiego okresu dojrzewania intelektualnego człowieka w stosunku do innych gatunków, rodzi to często bardzo poważne implikacje, z którymi naturalne mechanizmy już sobie nie radzą.

        Lepiej sprawa ma się z wykonywanym zawodem. Przynajmniej teoretycznie. Jednak zmiana zawodu, zazwyczaj, nie niesie ze sobą tyle komplikacji, co zmiana pertnera/ki.
    • mona.blue Re: IV przykazanie 07.05.19, 12:16
      Moim zdaniem psychologia przegieła w drugą stronę, tzn. że zrzucaniem całej winy za trudności dorosłych dzieci na rodziców, na ich nieadekwatne sposoby wychowania. Sama w tym tkwiłam wiele lat, tym się karmiłam czytając różne poradniki psychologiczne, m.in. Alice Miller. I na pewno sporo w tym racji, ale z drugiej strony powodowało to odwrócenie się dorosłych dzieci od rodziców, brak wybaczenia im.
      • herakles-one Re: IV przykazanie 07.05.19, 21:36
        Mona, psychologia nikomu nie przypisuje winy. Charakteryzuje tylko różne style wychowania i opisuje konsekwencje. To raczej ludzie, którzy nie przepracowali tych spraw przypisują winę rodzicom i mają problem z wybaczeniem im. Żaden terapeuta nie powinien namawiać do wybaczenia rodzicom bez przepracowania tych zalegających pretensji i emocji. Alice ma rację. Wyparte uczucia muszą zostać zintegrowane w psychice, a tego się nie da zrobić bez grzebania w przeszłości. Żaden terapeuta nie powinien zachęcać pacjenta do zrywania kontaktu z rodzicami, wręcz przeciwnie; najlepiej by cała rodzina mogła odbyć terapię i ułożyła współżycie na zdrowych zasadach. Raczej rzadko to jest możliwe, ale to byłoby najlepsze dla całej rodziny.
        • afq Re: IV przykazanie 08.05.19, 08:43
          no tak, pewnie najlepiej by było gdyby tak cała rodzina ułozyła swoj mikrokosmos od nowa
          ale to właściwie nie mozliwe a tez nie wiem czy w ogóle zdrowe dla wszystkich
          moim rodzice 70+ którzy mieliby swoje zycie przetrawic na nowo.. no ja nie wiem co by z tego wyszło

          dwa dni temu miałem kontakt z moja siostra, zadzwonila zeby mnie poinformowac ze sprawa ktorą dla niej obslugiwalem ze zakonczyla i tylko tyle chciala, ale pomyslalem ze ją zapytam czy ona rozumie czemu nasz kontakt jest jaki jest, rozumie
          zeszlo na rodzicow bo powiedzialem czemu pytam, bo rodzice naciski wywierają zeby bylo inaczej miedzy nami
          opowiedziala mi jaka miala rozmowe z ojcem. zastanawial sie czemu to tak jest ze oboje z siostra mamy swoje problemy
          ze to chyba cos po stronie mamy bo u niego w rodzinie przeciez wszystko bylo w porządku..
          i jak tu ojca ktory tak bardzo chce wierzyc ze wszystko z nim ok, postawic przed czyms zupelnie przeciwnym..
          • mona.blue Re: IV przykazanie 08.05.19, 09:31
            Fajnie Ada, że masz taką szczerą relacje z siostrą, że możesz otwarcie z nią rozmawiać o Waszej relacji.
            Co do rodziców, to moim też nigdy nie widzieli swojej winy, mimo, że próbowałam im pewne rzeczy wyjaśniać. A teraz to też uważam, że nie mam już sensu, że trzeba się pogodzić z przeszłością, z tym jacy byli i jacy są i wybaczyc im.
            Może zresztą zbyt duża sumę im przypisywalam, część tej winy powinnam wziąć na siebie, a częścią obciążyć exa.
            • mona.blue Re: IV przykazanie 08.05.19, 09:32
              mona.blue napisała:

              > Fajnie Ada, że masz taką szczerą relacje z siostrą, że możesz otwarcie z nią ro
              > zmawiać o Waszej relacji.
              > Co do rodziców, to moim też nigdy nie widzieli swojej winy, mimo, że próbowałam
              > im pewne rzeczy wyjaśniać. A teraz to też uważam, że nie mam już sensu, że trz
              > eba się pogodzić z przeszłością, z tym jacy byli i jacy są i wybaczyc im.
              > Może zresztą zbyt duża sumę im przypisywalam, część tej winy powinnam wziąć na
              > siebie, a częścią obciążyć exa.
              >
              * Fajnie Afq miało być w pierwszym zdaniu, tablet mi znów podmienił slowa
            • afq Re: IV przykazanie 08.05.19, 09:46
              nie wiem jeszcze jak ocenic swoją relacje z siostrą
              wlasciwie z kazdym moge rozmawiac , z najwiekszym wrogiem bylem w stanie mowic o tym ze no sorry ale wiesz przeciez ze sie nie lubimy itp
              tu moja siostra nie jest wyjatkiem, tym bardziej ze nie jest moim wrogiem, jest tylko dla mnie nieobliczalna
              i jest całkiem mozliwe ze jest nieobliczalna wyłącznie z mojej perspektywy, to tez uwzględniam i tłumacze kazdemu w rodzinie

              z przypisywaniem winy to jest tak..
              mamy czesto taka potrzebe, sprawiedliwie obdzielic tak jak kazdy sobie zapracowal, naszym zdaniem oczywiscie
              bo ktos inny juz by to podzielil inaczej
              i tu sie z miejsca robi pole do sporu
              mnie kwestia win przestała interesowac od któregos momentu
              dlatego nawet bylbym w stanie i rodzicom opowiedziec jak to wszystko prawdopodobnie sie potoczylo ze moje emocje są jakie są, a są bez wątpienia jakies takie powykręcane, jestem w stanie przezywac rozne nieadekwatne emocje

              tyle ze sądzę że oni z miejsca poczuliby się obwiniani
              • mona.blue Re: IV przykazanie 08.05.19, 10:02
                To fajne co piszesz, że przestałeś zajmować się od pewnego czasu kwestiami winy. Ja kiedyś bardzo się przejmowałam, teraz zaczynam mniej, ale mimo wszystko widzę, nawet w każdej innej relacji, że patrzę uważnie, czy ktoś nie zawinił wobec mnie i wtedy osądzam taka osobę.
                • afq Re: IV przykazanie 08.05.19, 10:10
                  to nie jest tez sprawa mojej decyzji, ze oto od teraz juz tego nie rozstrzygam kto winny
                  jakos tak samo sie zrobiło

                  oczywiscie mowie co mi nie leży jesli cos nie lezy
                  i to juz sprawa i moja i drugiej strony czy znajdzie sie przestrzen miedzy nami w ktorej temat danej rozbieznosci da sie ulozyc inaczej
                  czasem sie nie da, no i trudno, nie ma wtedy wspolnej przestrzeni w danej kwestii

                  to jak mamy rozne rzeczy w glowach poukladane to bardzo indywidualna sprawa
                  • mona.blue Re: IV przykazanie 08.05.19, 10:37
                    Też bym tak chciała umieć powiedzieć, co mi nie leży czasami. Zawsze tak miałeś, czy terapia w jakiś sposób Ci w tym pomogła? Ja widzę, że często zbyt dużo toleruje, a potem mam zal, albo zbyt ostro komuś zwracam uwagę, ale tonjuz w ostateczności.
                    • afq Re: IV przykazanie 08.05.19, 10:42
                      generalnie miałem zawsze, ale nie zawsze i nie w stosunku do każdego łatwo to przychodziło
                      na pewno im byłem z kims bliżej tym trudniej mi było o tym mówić

                      bywało ze właśnie tak jak piszesz, za długo coś tolerowałem wbrew sobie
                      a jak frustracja mi urosła to byłem zbyt ostry
                      bez wątpienia terapia to zmieniła
                      a zmieniła to przez to ze zrozumiałem co mnie popychało do tej nadmiernej tolerancji
                      a były to zupełnie bez sensu rzeczy
                      • afq Re: IV przykazanie 08.05.19, 10:45
                        i przez to zrozumienie ja dziś nie musze się zmuszać, nie podjąłem decyzji którą teraz musze od siebie egzekwować
                        to sie zwyczajnie dzieje samo
                        • afq Re: IV przykazanie 08.05.19, 10:49
                          sprawa rozliczenia win jest w tym tez ważna
                          kiedy sie nie taplam w tym ze ktos czyms wobec mnie zawinił to i pretensji nie mam

                          robi sie miejsce na spokojne stwierdzenie "słuchaj stary, to mnie uwiera"
                          w miejsce "ty.. sk***je*** wy*** bo cie za**** !!!!" :-D
                          • afq Re: IV przykazanie 08.05.19, 10:50
                            bo to cała prawda..

                            to nie ktoś na mnie rękę podnosi tylko coś mnie uwiera

                            coś, a nie ktoś
                            • afq Re: IV przykazanie 08.05.19, 10:55
                              dopiero kiedy druga strona wyraźnie ignoruje takie sygnały
                              jest czas na wyciąganie wniosków lub konsekwencji, ze tak powiem

                              i odsuwanie kogos lub egzekwowanie czegoś
                              złość w tym dalej jest zbędną
          • herakles-one Re: IV przykazanie 08.05.19, 16:09
            Ty nie możesz ojcu terapii robić, bo to z góry skazane jest na porażkę. Zresztą sam o tym doskonale wiesz. Poza tym terapia w tym wieku też raczej nie wchodzi w grę. W ogóle, to nie u nas takie rzeczy, jak terapia całej rodziny. Jedynie, jeśli rodzice mają problemy z małolatami to zdarza się, że idą na terapię.
            • afq Re: IV przykazanie 08.05.19, 16:15
              no nie nie
              ani mi to w głowie nakłaniac rodziców do czegokolwiek

              własnie o tym pisałem, że to wiecej szkód by przyniosło w ich przypadku niż pozytku moim zdaniem
          • in.113 Re: IV przykazanie 09.05.19, 23:59
            afq napisał:


            > i jak tu ojca ktory tak bardzo chce wierzyc ze wszystko z nim ok, postawic prze
            > d czyms zupelnie przeciwnym..
            >
            Jak ja to doskonale rozumiem.
            Z reszta, to nie chodzi o obwinianie, ale znalezienie źródła. Dojrzałość mysle polega na tym, ze sie akceptuje to co dostaliśmy i czego nie dostaliśmy, bo to czy rodzice cos dali czy nie dali zależy od tego co sami otrzymali, od ich swiadomosci itp.

            Miałam tak, ze w pewnym momencie czułam złość. Bo wydawało mi sie ze wiele spraw mogłoby pójść inaczej, lepiej, korzystniej gdybym wkraczała do dorosłego życia z inna wiara w siebie, wsparciem bliskich, poczuciem wartości. Czułam sie zamknięta w klatce wyborów i decyzji przestraszonej życiem młodej kobiety.

            I w pewnym momencie dotarło do mnie, ze niektore z tych błędnych decyzji mogę wciąż naprawić, na niektóre miały wpływ realia tego okresu, gdy przypadła moja młodość i te realia od tamtej pory nie wiele się zmieniły, także nie ma co winy szukać w rodzicach czy we mnie.
            A nad wiara w siebie, poczuciem wartości mogę świadomie pracować.

            Co do patrzenia w przyszlosc. - Ważne bylo dla mnie uświadomić sobie, co jest moim minimum szczęścia. Szczęścia, które mozna mieć na wyciągnięcie ręki co dzień. I sobie to dawać. Nie mysle co dobrego mnie w zyciu spotka kiedyś tam, ale skupiam sie na teraźniejszości. Na tym, kiedy będę miala w najbliższym czasie taka chwile dla siebie, ktora lubię najbardziej.
        • mona.blue Re: IV przykazanie 08.05.19, 09:26
          herakles-one napisał:

          > Mona, psychologia nikomu nie przypisuje winy. Charakteryzuje tylko różne style
          > wychowania i opisuje konsekwencje.

          To moim zdaniem prawie to samo, przypisanie winy staje się logiczna konsekwencją.

          To raczej ludzie, którzy nie przepracowali tych spraw przypisują winę rodzicom i mają problem z wybaczeniem im. Żaden terapeuta nie powinien namawiać do wybaczenia rodzicom bez przepracowania tych zalegających pretensji i emocji.

          Ale też po uświadomieniu błędów wychowawczych i przepracowaniu ich (chociaż nie wiem, jak mogłoby to wyglądać) mógłby być większy nacisk położony na wybaczenie rodzicom, często ludzie po terapiach zostają z Salem i złością wobec rodziców, z relacjami które nie są prawidlowe.


          Alice ma rację. Wyparte uczucia muszą zostać zintegrowane w psychice, a tego się nie da zrobić bez grzebania w przeszłości.

          Nie wiem, może ma rację, ale ja np. praktycznie nic nie pamiętam z wczesnego dzieciństwa, więc wydaje mi się to rada teoretyczna.

          Żaden terapeuta nie powinien zachęcać pacjenta do zrywania kontaktu z rodzicami, wrę
          > cz przeciwnie; najlepiej by cała rodzina mogła odbyć terapię i ułożyła współżyc
          > ie na zdrowych zasadach. Raczej rzadko to jest możliwe, ale to byłoby najlepsze
          > dla całej rodziny.

          To kolejna teoretyczna rada, praktycznie niewykonalna. Pamiętam jak lata temu terapeutka proponowała mi taką opcję, ale moi rodzice byli wprost oburzeni, że oni pracują i nie mają czasu na terapię.
          • kod_matrixa Re: IV przykazanie 08.05.19, 09:59
            mona.blue napisała:

            > herakles-one napisał:
            >

            > Nie wiem, może ma rację, ale ja np. praktycznie nic nie pamiętam z wczesnego dz
            > ieciństwa, więc wydaje mi się to rada teoretyczna.
            >
            > Żaden terapeuta nie powinien zachęcać pacjenta do zrywania kontaktu z rodzicam
            > i, wrę
            > > cz przeciwnie; najlepiej by cała rodzina mogła odbyć terapię i ułożyła ws
            > półżyc
            > > ie na zdrowych zasadach. Raczej rzadko to jest możliwe, ale to byłoby naj
            > lepsze
            > > dla całej rodziny.
            >
            > To kolejna teoretyczna rada, praktycznie niewykonalna. Pamiętam jak lata temu t
            > erapeutka proponowała mi taką opcję, ale moi rodzice byli wprost oburzeni, że o
            > ni pracują i nie mają czasu na terapię.
            >
            >
            >
            >


            Najlepiej jakby jeszcze z dziadkami udać się na terapię.
          • herakles-one Re: IV przykazanie 08.05.19, 15:53
            Jeśli masz białą plamę zamiast dzieciństwa to świadczy o wyparciu. W terapii można to przywrócić. Jeśli to zbyt trudne dla Ciebie można skorzystać z hipnozy, ale nie można całe życie narzekać i oczekiwać, że osiągniesz szczęście. Poza tym, Mona u Ciebie te nastroje się dość zasadniczo zmieniają. Nie tak dawno ustawiłaś mnie do pionu, twierdząc, że się całkiem wyleczyłaś na drodze duchowej- modlitwą i zarzuciłaś mi brak otwartości na tę drogę. Więc się przestałem odzywać, bo nie chciałem dłużej marnować czasu i przekonywać Cię do czegoś, czego nie chcesz. Ja niestety widziałem, że niewiele się u Ciebie zmieniło , ale zamilkłem. Wiem, że u Ciebie opcja terapii z rodzicami nie wchodzi w grę- to nie była rada dla Ciebie- lecz opinia.
            • mona.blue Re: IV przykazanie 08.05.19, 16:42
              Już nie chce dzieciństwa przywracać w terapii, szczególnie przez hipnozę. Ale ogólnie biorę jeszcze terapię pod uwagę, mam szanse na taką z NFZ. Chociaż Ada mi ciągle pisze, że nie ma sensu ciągle się terapeutyzowac i sama też sobie zadaje taka wątpliwość.
              Co do drogi duchowej, to sa na niej okresy dysharmonii, depresji, ciężkich przeżyć. Mam nawet książkę, w której autor porównuje rozwój duchowy razem z jego ciemnymi nocami z teorią dezintegracji pozytywnej, wg której rozwój to również nie harmonijną droga do góry, ale również okresy dysharmonii , dezintegracji.
      • herakles-one Re: IV przykazanie 08.05.19, 08:20
        Może Mona to Ci pomoże zrozumieć problem :miastakobiet.pl/nikt-mnie-tak-nie-wkurza-jak-wlasna-matka-rozmowa-z-terapeutka-barbara-nasarzewska/ar/13863462
      • kod_matrixa Re: IV przykazanie 08.05.19, 08:54
        mona.blue napisała:

        > Moim zdaniem psychologia przegieła w drugą stronę, tzn. że zrzucaniem całej win
        > y za trudności dorosłych dzieci na rodziców, na ich nieadekwatne sposoby wychow
        > ania. Sama w tym tkwiłam wiele lat, tym się karmiłam czytając różne poradniki p
        > sychologiczne, m.in. Alice Miller. I na pewno sporo w tym racji, ale z drugiej
        > strony powodowało to odwrócenie się dorosłych dzieci od rodziców, brak wybaczen
        > ia im.
        >


        Jeżeli psychologia nie ma lepszej teorii to po prostu tłucze jak w bęben w to co ma pod ręką. To dla tej dziedziny bardzo charakterystyczne.
        • rybka.alicja Re: IV przykazanie 08.05.19, 16:53
          Matrix a jak u Ciebie sprawy relacyjne z rodzicami ?
          • kod_matrixa Re: IV przykazanie 08.05.19, 16:59
            rybka.alicja napisał(a):

            > Matrix a jak u Ciebie sprawy relacyjne z rodzicami ?


            Dobrze
            • rybka.alicja Re: IV przykazanie 09.05.19, 15:40
              A to zastanawiające, bo w ogóle nie mówisz o sobie. Puk, puk? Kto tam? A tam nikogo nie ma.
    • opiump Re: IV przykazanie 08.05.19, 09:06
      Może coś o roli społeczeństwa wobec przemocy. Uczepiłeś się tych rodziców jak rzep :D ha ha ha
      • opiump Re: IV przykazanie 08.05.19, 10:52
        i cisza ha ha ha
        • opiump Re: IV przykazanie 08.05.19, 11:41
          lub taktowne odbieganie od tematu he he. znów zabawnie :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka