Dodaj do ulubionych

Internetowe przykazania

20.10.04, 13:06
Takie mam wrazenie, ze moralnosc tu nie powinna roznic sie od tej tam, ale ze
wzgledu na specyfike medium:

- o ile nie widze nic zlego w rozmawianiu o kims przy wykorzystywaniu
wiadomosci i spostrzezen z 'ogolu', wiadomosci z kontaktow prywatnych nie
powinny byc przekazywane ani dyskutowane z kimkolwiek
- pod zmienionym nickiem nie powinno sie nawiazywac nowych przyjazni ze
starymi znajomymi, ktorzy nie sa zorientowani, ze jestes incognito

Macie cos jeszcze? Albo zastrzezenia do tych powyzej?
Obserwuj wątek
    • y_am Re: Internetowe przykazania 20.10.04, 13:08
      Dlaczego starasz się być policjantem?
      Zbyt poważnie traktujesz fora?
      • ziemiomorze Re: Internetowe przykazania 20.10.04, 13:23
        y_am napisała:

        > Dlaczego starasz się być policjantem?

        Obawiam sie, ze zle sie rozumiemy. Nie posiadam w domu kajdankow ani palki i
        nie mam zamiaru ich uzywac; to powyzej to tylko moje refleksje. Zreszta o ile
        zauwazylas, nei traktuje ich jako prawd objawionych, przeciwnie - zapraszam do
        dyskusji.
        Zastanawia mnie, czemu akurat tak to chcialas zrozumiec. Czemu?

        > Zbyt poważnie traktujesz fora?

        Nie zauwazylam - skad te wnioski?
    • Gość: gf jedno, za to fundamentalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 13:33
      Nie myl netu z realem. Jesli zaczynasz wyciagac realne (negatywne) konsekwencje
      z netowej relacji jestes wiadomo-czyim-synem.
      • m.malone Re: jedno, za to fundamentalne 20.10.04, 13:41
        Gość portalu: gf napisał(a):

        > Nie myl netu z realem. Jesli zaczynasz wyciagac realne (negatywne) konsekwencje
        >
        > z netowej relacji jestes wiadomo-czyim-synem.

        I aż głupio Gf pisać takie oczywistości, ale masz rację, bo tu się niektórym
        niestety króliczkuje
        pozdrowienia
        MMiiiiiiiii
        • Gość: gf Re: jedno, za to fundamentalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 13:44
          znasz te historię z forum kobieta?

          az mi to krwiobieg zatrzymalo - nie spodziwalam sie skunksow jest az tylu :(
          • m.malone Nie znam, może rzucić link????nt 20.10.04, 13:47

            • Gość: gf Re: Nie znam, może rzucić link????nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 13:51
              wieczorem poszukam, bo to dawno bylo :)

              w kazdym razie panny sie klocily, a jedna byla z urzedu na prowincji (IP jej
              nie bylo widac, ale ja zwabiono na jakas prywatna strone...) naniesiono na nia
              do roboty, ze wstyd urzedowi robi ... i panienki zakumplowane z donosicielka (w
              tym triss merigold) uwazaly, ze to naj zupelniej ok.
              • m.malone Re: Nie znam, może rzucić link????nt 20.10.04, 14:16
                Dzięki, ale to nic pilnego.(Szkoda Twego czasu)
                Tak ...skunksy:)
    • cossa Re: Internetowe przykazania 20.10.04, 13:34
      tak jak napisalas
      moralnosc jest jedna

      co do pkt 2:
      bywa roznie, wszystko zalezy od powodow :)
      tu net nam pozwala np. na weryfikacje "znajomych"
      ktorych podejrzewamy np. o lamanie pkt 1 :)

      pozdr.cossa
    • m.malone Nie będziesz miał forów cudzych przede mną FP :) 20.10.04, 13:35
      Do pierwszego dodałbym - chyba, że osoba, której to dotyczy WYRAŹNIE sama takie
      wiadomości puści na forum. A i to też z ograniczeniami:)

      Racja co do drugiego

      Ziemiomorzu można czasem coś zarzucić, ale z pewnością nie tendencję do
      wchodzenia w role policjanta.

      A ty y_ (czy jak sie przedtem nazywałaś/eś) powiedz o co chodzi
      • Gość: gf Re: Nie będziesz miał forów cudzych przede mną FP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 13:48
        Nie moge sie zgodzic. Kiedys mi sie wydawalo, ze ziemiomorze nalezy do tego
        szlachetnego gatunku, co mathias czy kardiolog. Tych, co robia swoje i nie
        psiocza, ze inni maja ochote na co innego. Bo wiedza, ze nat to TYLKO net.
        Nawet mialam do niej szacunek.

        A potem zrozumialam, ze tak nie jest i poczatkowe ziemiomorza sięnieczepianie
        bylo raczej efektem braku pewnosci siebie.

        No trudno. Ani mi ona swat ani siostra ;)

        pozdrawiam :))
        • m.malone Re: Nie będziesz miał forów cudzych przede mną FP 20.10.04, 14:22
          Gość portalu: gf napisał(a):

          >
          >
          > No trudno. Ani mi ona swat ani siostra ;)
          >

          Mi też nie...

          > pozdrawiam :))

          I ja też:)
    • fnoll nie cudzysłów 20.10.04, 13:49
      czyli - nie cytuj całych wypowiedzi, szczególnie tych obszernych, zadaj sobie
      trud wyjęcia odpowiedniego fragmentu, jeśli to już jest istotne dla zachowania
      jasności polemiki

      to taki techniczny drobiazg, ale czym byłby świat bez "dzień dobry"
      i "przepraszam, czy mogę?"
    • k_i_k_a Re: Internetowe przykazania 20.10.04, 14:13
      dystans, dystans i jeszcze raz dystans... Niestety przekonałam się, że tu masę
      ludzi traktuje wypowiedzi zbyt dosłownie i atakuje personalnie. Jakby trudno
      zrozumieć, że tu się wyraża opinie do których każdy ma prawo... No i jeszcze:
      nie uogólniać wypowiedzi na dany temat na inne obszary życia. Przecież jeśli
      człowiek wypowiada się na temat aborcji to nie znaczy, że usunął ciążę... a
      widzę, że sporo ludzi ma problemy z rozdzieleniem tego... niestety.
      • Gość: malgo Re: Internetowe przykazania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 14:50
        k_i_k_a zgadzam się ,ze potrzebny jest
        dystans i warto oszczędzić sobie i innym
        przytykow i opinii np.o inteligencji rozmowcy.
        Rozmowa zamienia się w pospolitą pyskowkę,
        którą trudno przerwać.
        Snucie domysłow na temat czyjegos życia
        osobistego na podstawie jego zdania na jakiś
        temat jest osłabiające.
        Ośmieszanie czy proby obrażenia przy uzyciu
        wiadomosci,które ktoś naiwnie o sobie na forum
        ujawnil tez "miłe" nie jest(tak jak w realu zresztą).

        No i przed zabraniem głosu wypada przeczytać,co osoba
        z którą rozmawiamy napisała i pamiętać co samemu się
        na ten temat,w tym wątku napisało.

        I ostatni szczegól nie czepiać się słowek i pojedynczych
        zdan całkowićie pomijając sens czyjejś wypowiedzi.

        wszystko dotyczy wątkow poważnych,a nie żartobliwych z
        założenia lub żartobliwych odnóg.


    • vielonick pierwsze prawo girlfriend ;) 20.10.04, 17:43
      to nie przypisywac zlych intencji rozmowcy

      nie przenosic uraz z sieci do reala
      ale
      sympatie poza siec tez sie przenosi...

      wiec moze tak:
      nie szkodzic w realnym zyciu
      z powodu czegos czego sie dowiedzialo z sieci

      przenickowanie: hmmmm ;)

      a ochrona prywatnosci i swojej i znajomych
      to p o d s t a w a
    • Gość: az Re: Internetowe przykazania IP: 62.233.232.* 20.10.04, 22:46
      Odnośnie moralności stawiam znak równości między netem i realem.

      Nie ma mnie ciałem w necie, nie ma tu moich danych osobowych, ale jestem JA, a
      nie jakieś moje "netowe wcielenie".
      • ziemiomorze Re: Internetowe przykazania 20.10.04, 23:41
        Uh, jasne - moralnosc jest ta sama, ale nie taka sama (albo na odwrot);
        chodzilo mi o to, ze tu jest na tyle inaczej, ze pewne reguly nalezy
        przetlumaczyc na Internet bo nie dla wszystkich sa one jasne.

        (milo widziec)

        z.
        • Gość: az Re: Internetowe przykazania IP: 62.233.232.* 21.10.04, 00:04
          > Uh, jasne - moralnosc jest ta sama, ale nie taka sama (albo na odwrot);
          > chodzilo mi o to, ze tu jest na tyle inaczej, ze pewne reguly nalezy
          > przetlumaczyc na Internet bo nie dla wszystkich sa one jasne.

          Zachowuj się przyzwoicie. Kropka.
          Co tu tłumaczyć?!

          > (milo widziec)

          Cóż ujrzałaś?
          Mnię?
          Czy moje wcielenie na netowy użytek?
          Miło Cię usłyszeć.
          Cenię sobie Twoją bytność tutaj.
          • ziemiomorze Re: Internetowe przykazania 21.10.04, 00:10
            Gość portalu: az napisał(a):

            > Zachowuj się przyzwoicie. Kropka.
            > Co tu tłumaczyć?!

            Wiele. Glownie dlatego, ze sumieniu latwo zmienic kryteria - wspolczesna
            kultura usluznie podtyka rozne usprawiedliwienia. Dlatego mysle, ze lepiej jest
            przetlumaczyc.

            > Cóż ujrzałaś?
            > Mnię?
            > Czy moje wcielenie na netowy użytek?

            Ulzylo, bo myslalam, ze Cie jakies zle wcielo na dobre.
            • Gość: az Re: Internetowe przykazania IP: 62.233.232.* 21.10.04, 00:14
              > Wiele. Glownie dlatego, ze sumieniu latwo zmienic kryteria - wspolczesna
              > kultura usluznie podtyka rozne usprawiedliwienia. Dlatego mysle, ze lepiej
              jest
              > przetlumaczyc.

              Właśnie.
              Nie bądź częścią tej podtykającej kultury.
              Poprzestań na przyzwoitości.
              To powinno wystarczyć.

              > Ulzylo, bo myslalam, ze Cie jakies zle wcielo na dobre.

              Złe to mnie jedynie odstręcza.
              • zierniomorze Re: Internetowe przykazania 21.10.04, 00:35
                A dobre przyciaga. Wlasciwie to dlaczego nie.
                • Gość: az Re: Internetowe przykazania IP: 62.233.232.* 21.10.04, 00:54
                  > A dobre przyciaga. Wlasciwie to dlaczego nie.

                  ?
                  • zierniomorze Re: Internetowe przykazania 21.10.04, 00:59
                    Wiesz Az, to jest tak. Jak cos jest dobre to przyciaga. Ty dla przykladu jestes
                    dobry wiec przyciagasz mnie. Ja nie wiem czy w twoim mniemaniu jestem dobra i
                    przyciagam ciebie. Rozumiesz?
                    • Gość: az Re: Internetowe przykazania IP: 62.233.232.* 21.10.04, 01:09
                      > Wiesz Az, to jest tak. Jak cos jest dobre to przyciaga. Ty dla przykladu
                      jestes
                      > dobry wiec przyciagasz mnie. Ja nie wiem czy w twoim mniemaniu jestem dobra i
                      > przyciagam ciebie. Rozumiesz?

                      Kumam. To proste.

                      Ino "Ty dla przykladu jestes dobry wiec przyciagasz mnie" nie pojmuję.
                      Jestem tu aktywnym medium czy biernym?
                      Jestem dobry, a nawet lepszy. I to nie tylko dla przykładu...
              • ziemiomorze Re: Internetowe przykazania 21.10.04, 10:37
                Gość portalu: az napisał(a):
                > Nie bądź częścią tej podtykającej kultury.

                Nie mam wrazenia, abym byla. Jesli ty masz inne - zawiadom, kogo trzeba
                (mnie?), czemu tak uwazasz.

                > Poprzestań na przyzwoitości.

                Nie pouczaj,
                • Gość: gf o! jeszcze jedno przykazanie :)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 10:48
                  Nie traktuj kazdego zdania personalnie.

                  Jesli ktos pisze "poprzestan na przyzwoitosci" w watku dotyczacym tego, jak
                  nalezy sie zachowywac, bez watpienia znaczy to "nalezy poprzestawac na
                  przyzwoitosci".

                • Gość: az Re: Internetowe przykazania IP: 62.233.232.* 21.10.04, 20:33
                  > Nie mam wrazenia, abym byla. Jesli ty masz inne - zawiadom, kogo trzeba
                  > (mnie?), czemu tak uwazasz.

                  Toć napisałaś, że należałoby co nieco ludkom wytłumaczyć. Odbieram to jako
                  podtykanie.

                  > Nie pouczaj,

                  Nie miałem takiego zamiaru.
                  To nie był z mojej strony osobisty zwrot do Ciebie. To była generalna uwaga -
                  należy być przyzwoitym, to powinno wystarczyć.
                  • ziemiomorze Re: Internetowe przykazania 22.10.04, 00:26
                    Gość portalu: az napisał(a):

                    > Toć napisałaś, że należałoby co nieco ludkom wytłumaczyć. Odbieram to jako
                    > podtykanie.

                    Widzisz - jesli ktos jest gotowy, to uslyszy to, co trzeba; jesli nie - to
                    tlumaczenie mu ani nie pomoze, ani nie zaszkodzi.
                    Podtyka sie usprawiedliwienia ('moj szef tez kradnie', 'pomrocznosc
                    jasna', 'wszyscy daja lapowki'). Sytuacja kontaktow Internetowych oferuje swoje
                    pokusy, ktore z racji egzotycznawego kontekstu mozna latwiej wyprasowac (kiedy
                    nie bylo drzwi i scian, nie bylo podsluchiwania; kiedy nie bylo telefonu.
                    Dlatego uwazam, ze lepiej sobie powiedziec, co oznacza uczciwosc

                    > Nie miałem takiego zamiaru.
                    > To nie był z mojej strony osobisty zwrot do Ciebie. To była generalna uwaga -
                    > należy być przyzwoitym, to powinno wystarczyć.

                    Och, malenka prowokacyjka na rozruszanie :-)
                    (Chociaz swoja droga, czasem sprawiasz wrazenie nieco pryncypialnego, zaloze
                    sie, ze to wlasnie z tego powodu Marus tak bardzo na Ciebie leci).
                    Znaczenie norm sie zmienia, sumienie rozszerza - czytales w ostatnim Magazynie
                    GW o zlodziejach? Kiedy wynosisz z firmy jakies fanty, to one ci sie zwyczajnie
                    naleza, bo te dranie placa ci za malo, kiedy kradniesz baze danych z firmy to
                    nazywasz to 'zabezpieczaniem przyszlosci' (dla zony i dzieci przeciez, jak moze
                    byc to nieuczciwe?). Zaloze sie, ze ci ludzie uwazaja sie za uczciwych.

                    z
                    • Gość: az Re: Internetowe przykazania IP: 62.233.232.* 22.10.04, 01:10
                      > Dlatego uwazam, ze lepiej sobie powiedziec, co oznacza uczciwosc

                      OK. Zaraz potem proponuję uzgodnić wynik działania 2x2=...?

                      > (Chociaz swoja droga, czasem sprawiasz wrazenie nieco pryncypialnego, zaloze
                      > sie, ze to wlasnie z tego powodu Marus tak bardzo na Ciebie leci).

                      Czasem?!
                      Mam kilka stałych zasad.
                      Maruś leci? Czasem tu coś bąknie wbrew.

                      Media? To nie dla mnie. Dość mam swoich smutków i problemów.
                      Nie zamierzam obarczać się dodatkowymi (choćby tymi z mediów) nieszczęściami.

                      Myślisz, że traktowanie jednych przez drugich ewoluuje?
                      W totalitarnej komunie można było usprawiedliwiać swoje "grzeszki". W systemie
                      demokratycznym to nie uchodzi.
    • Gość: ryb Nie gadac samym z soba n/t. IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.10.04, 00:11
      • zierniomorze Re: Nie gadac samym z soba n/t. 21.10.04, 00:42
        A ty sie przestan sie wyglupiac. Nie przypominam sobie zebys tu zostal zaproszony.
    • zierniomorze Re: Internetowe przykazania 21.10.04, 00:20
      Moralnosc jest pojeciem wzglednym. A ludzie sa naiwni i wierza w innego ludzia.
      • Gość: az Re: Internetowe przykazania IP: 62.233.232.* 21.10.04, 00:26
        > Moralnosc jest pojeciem wzglednym. A ludzie sa naiwni i wierza w innego
        ludzia.

        Ludzie są naiwni?
        Czasem tak.
        Czasem aż przesadnie. Zaślepieni.

        Póki wierzymy w innych, jesteśmy ludźmi.
        • zierniomorze Re: Internetowe przykazania 21.10.04, 00:45
          W siebie trzeba wierzyc. Jak uwierzymy w siebie, to inni tez w nas uwierza.
          • Gość: az Re: Internetowe przykazania IP: 62.233.232.* 21.10.04, 00:53
            > W siebie trzeba wierzyc. Jak uwierzymy w siebie, to inni tez w nas uwierza.

            Też prawda.
        • Gość: Luty Re: Internetowe przykazania IP: *.dialup.mindspring.com 21.10.04, 01:30
          Odpowiadasz na :
          Gość portalu: az napisał(a):

          > > Moralnosc jest pojeciem wzglednym. A ludzie sa naiwni i wierza w innego
          > ludzia.
          >
          > Ludzie są naiwni?
          > Czasem tak.
          > Czasem aż przesadnie. Zaślepieni.
          >
          > Póki wierzymy w innych, jesteśmy ludźmi.



          I poki sil wierzymy, bo chcemy by inni byli ludzmi... jakos tak to czuje....
          • Gość: az Re: Internetowe przykazania IP: 62.233.232.* 21.10.04, 01:36
            > I poki sil wierzymy, bo chcemy by inni byli ludzmi... jakos tak to czuje....

            Eee...
            Chcemy czy nie, ludzie są ludźmi.
            Możemy wzmacniać lub osłabiać swoje własne człowieczeństwo.
            • Gość: Luty Re: Internetowe przykazania IP: *.dialup.mindspring.com 21.10.04, 01:47
              Mylisz sie Azie, wzmacniamy lub oslabiamy czlowieczenstwo innych...
              Czasami wystarczy odrobina zaufania aby dran poczul sie czlowiekiem...
              Wiesz, lubie podejrzanym typom powierzac swoje rzeczy pod opieke...Bardzo sie
              zazwyczaj staraja...czuja sie pelnowartosciowymi ludzmi...ja wtedy tez czuje
              sie czlowiekiem....
              • Gość: az Re: Internetowe przykazania IP: 62.233.232.* 21.10.04, 01:53
                Prawie zgoda.
                Mamy wpływ na stopień poczucia wartości innych.

                Dobranoc Luty
                • Gość: Luty Re: Internetowe przykazania IP: *.dialup.mindspring.com 21.10.04, 01:56
                  Gość portalu: az napisał(a):

                  > Prawie zgoda.
                  > Mamy wpływ na stopień poczucia wartości innych.
                  >
                  > Dobranoc Luty
                  Dobranoc
    • zierniomorze Do ziemiomorze i Aza. 21.10.04, 01:10
      Za glupi wybryk przepraszam, chcialem tylko pokazac...no nie wazne co.

      Ziemiomorze, jezeli chcesz zebym Ci odstapil ten super nick to zrobie to gratis:)

      Azie, jeszcze raz sorry :)


      Pozdr.

      Wasz ryb
      • Gość: az Re: Do ziemiomorze i Aza. IP: 62.233.232.* 21.10.04, 01:16
        > Azie, jeszcze raz sorry :)

        Bóg Ci zapłać za nabicie mnie w butelkę :D

        Wciąż wierzę w Ciebie.
        • Gość: ryb Re: Do ziemiomorze i Aza. IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.10.04, 01:22
          Azie pozdrawiam i odplywam do lozka. Dobranoc :)))

          PS. jeszcze raz Sorry.
          • Gość: az Re: Do ziemiomorze i Aza. IP: 62.233.232.* 21.10.04, 01:29
            Nabrałem się jak ta ryba...
            Trzym się rybie :)
            Dobranoc
            • Gość: Renka Re: internet to taka szybka autostrada IP: *.home.cgocable.net 21.10.04, 05:24
              Na tej internetowej autostradzie poruszaja sie wszyscy, ktorzy umieja szybko
              jezdzic. Niestety, nie mozemy sie ustrzec przed ogryzkiem wyrzuconym z okna
              pedzacego przed nami, albo co gorsza butelka. Czasem nawet znajdzie sie jakis
              snajper, ktory sobie postrzela zza krzakow. Wzdluz tej drogi leza wnetrznosci
              ustrzelonych duszyczek, pocharatanych w rozny sposob i na rozne okazje. Przykro
              mi jest to pisac, ale te wnetrza same sie otwieraja nie proszone.
    • Gość: gf Re: Internetowe przykazania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 10:00
      Nie wkrecaj ludzi, ktorzy Ci ufaja.

      I daj sie wkrecac.

      Kto moze pojac, niech pojmuje ;)
    • Gość: ryb Nie przebieraj sie n/t IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.10.04, 21:36
    • Gość: ryb Nie wierz nick-omu... n/t IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.10.04, 21:37
      • charmaine Re: Nie wierz nick-omu... 21.10.04, 21:52
        Boszzzz, a coż to nowego?
        Sobie samej czasami nie ufam ale wierzę.
        Wiesz co? I ludziom też wierzę, dotad aż ktoś nie zawiedzie mej wiary. Jeśli
        tak się zdarzy to wtedy out.
        • Gość: ryb Re: Nie wierz nick-omu... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.10.04, 21:54
          A widzisz, nick to nick a ludz to ludz, tu jest roznica. Co wcale nie znaczy ze
          kazdy ludz jest OK. :)
          • charmaine Re: Nie wierz nick-omu... 21.10.04, 21:57
            Prawda, ale pod nickiem kryje sie ludź, a ukryty potrafi wiecej o sobie
            powiedziec (nieświadomie wręcz). To co chce powiedzieć i to co chce ukryć.
            Wszystko jest na wierzchu.
            Dobry wieczór tak w ogóle.
            • Gość: małgo Re: Nie wierz nick-omu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 22:04
              A jeśli ktoś pod nickiem się świadomie
              i konsekwentnie kreuje ,tak że nawet
              nie masz cienia wątpliwości.
              O kim prawdę wtedy odkrywasz?
              • Gość: ryb Re: Nie wierz nick-omu... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.10.04, 22:07
                No wlasnie, ja siebie wykreowalem na kierowce londynskiego autobusu. I teraz
                ludzie pisza do mnie z zapytaniem ja dojechac z punktu A do punktu B...:)
              • charmaine Re: Nie wierz nick-omu... malgo 21.10.04, 22:20
                Wiadomo o kim - o kreatorze:)
                Z resztą każdy się kreuje nie tylko w necie. W autobusie, w pracy, w domu
                również. O każdej porze dnia i nocy:)))
                • Gość: małgo Re: Nie wierz nick-omu... malgo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 22:42
                  póki nie odkryjesz,że to kreacja
                  to nie wiesz nic o kraetorze
                  tylko opostaci ,którą stworzył.
                  Ludzia wtedy nie poznasz tylko
                  nicka.
                  Mówię o bardzo szczelnych,nie-
                  dających się przejrzeć kreacjach.
                  Tak mi się wydaje.
                  • Gość: ryb Re: Nie wierz nick-omu... malgo IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.10.04, 22:45
                    Trafne, bardzo trafne...mnie jeszcze nikt nie przejrzal :)))
            • Gość: ryb Re: Nie wierz nick-omu... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.10.04, 22:08
              Dobry wieczor :)))

              Swieta prawda to co napisalas, tylko to trzeba wyczuc.
              • charmaine Re: Nie wierz nick-omu... 21.10.04, 22:19
                W końcu mamy intuicje, nieprawdaż?
                Mi tam często ktoś śmierdzi na odległość, a ktoś rozsiewa aromaty. I to się
                sprawdza.
                Wieczór niczego sobie, bom urlop zaczęła, także żyć nie umierać, wysypiać się
                do woli, łasuchować i pieprzyć wszystkich podszywaczy i uwielbiać nawiedzonych:)
                • Gość: ryb Re: Nie wierz nick-omu... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.10.04, 22:25
                  To prawda, intuicja. Ale intuicja sie sprawdza jak masz w realu wystarczajace
                  doswiadczenie. No chyba ze jestes "starym" forumowiczem...

                  Wieczorek zaczlem od dobrej kolacji i dobrego winka...musze sie jakos pocieszyc
                  po kompletnym fiasku porzadkowania papierow :)
                  • charmaine Re: Nie wierz nick-omu... 21.10.04, 22:32
                    No tak, a ja głoduję :(

                    Tu nie chodzi o "starość forumową", to wiesz, nawet w necie są chorerne fluidy
                    i jeśli się można porozumieć tutaj - tym bardziej w realu. Każdy dobiera w
                    końcu sobie interlokutora takiego, który mu "pasi".
                    • Gość: małgo Re: Nie wierz nick-omu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 22:47
                      Za wolno piszę..
                      Zazdrszczę powonienia ;)Ja ciągle
                      nie wiem co podejrzane i jakie
                      intencje nicka.:)
                      w życi wiem i czuję
                      • charmaine Re: Nie wierz nick-omu... 21.10.04, 22:51
                        Boszzzz, w rzyci nie wiem:)
                        W życiu zaś nie zawsze, ale cóż - wszystko wkalkulowane jest w ryzyko. Najwyżej
                        sie parzę, ale szybko się goi, bo jeśli ludź jest szmatą to jest, a na szmaty
                        się uwagi nie zwraca. Szmaty leżą.
                        • Gość: małgo Re w życi teraz z kolei za szybko było ;))) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 22:54
                      • m.malone Re: Nie wierz nick-omu... 21.10.04, 22:51
                        Gość portalu: małgo napisał(a):

                        > Za wolno piszę..
                        > Zazdrszczę powonienia ;)Ja ciągle
                        > nie wiem co podejrzane i jakie
                        > intencje nicka.:)
                        > w życi wiem i czuję

                        nie pisze sie w z "życi" tylko w "rzyci"

                        A w tamtym to się zorientujesz:))))
                        • Gość: ryb Re: Nie wierz nick-omu... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.10.04, 22:59
                          co Was tak wzielo na literofki? Whiskey Wam sie podoba czy co, zaraz tylo
                          wszyscy o alholoku...czy jakos tammmm, no :)))
                          • charmaine Re: Nie wierz nick-omu... 21.10.04, 23:02
                            Ejże, bom wrażliwa na to jest! Ostatnio namnożyło się dyslektyków, dysgrafów i
                            innych dysortografów!
                            A ja nie znoszę ani whysky, ani whyskey. Fuj, na rudych myszach pędzone!
                            • m.malone Re: Nie wierz nick-omu... 21.10.04, 23:04
                              Ciekawe, na myszach... i to koniecznie rudych. Chyba, ze mówisz o irlandziej
                              (whiskey)
                              • charmaine Re: Nie wierz nick-omu... 21.10.04, 23:08
                                Wiesz, moi znajomi wyróżniają whyskey, ja zaś ani jednej ani drugiej nie lubię
                                i już! Za koniakami lub innymi brandy też nie przepadam - chyba, ze.... koniak
                                armenski!
                                Kto go pił, to wie o czym piszę. Miodzio, miodzio i jeszcze raz miodzio!
                                • m.malone Re: Nie wierz nick-omu... 21.10.04, 23:13
                                  charmaine:

                                  >... chyba, ze.... koniak armenski!
                                  > Kto go pił, to wie o czym piszę. Miodzio, miodzio i jeszcze raz miodzio!

                                  Wiem dobrze o czym piszesz. Raz nawet byłem w "koniacznym zawodie" w mieście
                                  Erewań. Hej, hej!!!!
                                  MM
                                  ps. Po koniaku armeńskim pitym w Armenii nie ma kaca. Żeby nie wiem ile sie
                                  wypiło. Takie cuda tam robią:)))
                                  • charmaine Re: Nie wierz nick-omu... 22.10.04, 00:32
                                    m.malone napisał:

                                    Po koniaku armeńskim pitym w Armenii nie ma kaca. Żeby nie wiem ile sie
                                    > wypiło. Takie cuda tam robią:)))

                                    Wiem, oj wiem! I nie tylko w Armenii po byle bocianie (białym to czy czarnym)
                                    katzenjammer nie ma racji bytu:)

                                    A smorodinówka?
                                    Znasz?
                                    • m.malone Re: Nie wierz nick-omu... 22.10.04, 01:04
                                      Smorodinówkę znam od maleńkości. A Ty widzę i mołdawski "Biełyj aist" pijała??
                                • Gość: ryb Re: Nie wierz nick-omu... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.10.04, 23:19
                                  No to chyba ryb bedzie Ci musial otworzyc wrota do roznych trunkow :))) sam tez
                                  bedzie podatny na lekcje:)))
                                  • m.malone Jestem otwarty... chyba, że. 21.10.04, 23:22
                                    Piszesz do Charmaine:))
                                    • Gość: ryb Re: Jestem otwarty... chyba, że. IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.10.04, 23:24
                                      Malone :))) hahaha, zawsze :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka