na_deszczu
12.12.19, 13:12
Boimy się podejmować decyzji, aby sobie nie pogorszyć. Tymczasem jakąkolwiek decyzję nie podejmiemy, będzie ona miała plusy i minusy. Nie ma chyba nigdy tak, że coś się okaże totalną klapą. Zauważyłam u siebie, ze ja sie boję podejmować decyzji, nie dlatego, ze obawiam się, że wybiorę jakąś katastrofę, ale dlatego, że kazda zmiana cos zabiera, do czego się przyzwyczaiłam, co lubiłam. Uzyskam coś nowego, a coś innego przy okazji strace. Czasem podjęcie decyzji, nie wiąze się od razu bezpośrednio ze zmiana. Bo ta zmiana moze być zależna od osób trzecich. I my możemy wyjść na przeciw zmianom, ale moze się okazac, że pozostaniemy w tym samym miejscu, co byliśmy. Choć przynajmniej sprawdzimy, czy to coś było dla nas, czy było w zasięgu ręki.
Kilka lat temu podjęłam dwie takie decyzje. Bardzo się bałam zmian jakie mogą z tym się wiązać, choć miałam ochotę zaryzykować, tymczasem.. nic się nie wydarzyło. Los w postaci osób trzecich odrzucił moje podanie o zmiany. Ale gdybym nie spróbowała, bym może żałowała, że coś mnie wtedy ominęło. Że była szansa, której nie wykorzystałam.
Tak mnie się to przypomniało, bo prawdopodobnie, jedna z tych zmian dokona się samoistnie, zrządzeniem losu, już niedługo. Wtedy nie bylam pewna, czy tego chce czy nie chcę. A teraz nie będę miała wyjścia. Jedno przeistoczy sie w drugie.