23.04.20, 08:35
Witam, 

Proszę o poradę.

Mam 31 lat, jestem mężatką i matką dwójki dzieci -córki 2 miesiące i 2 lata  

Zacznę może o tego, że jako nastolatka wpadłam w uzależnienia, ale odbyłam wiele terapii i od 8 lat jestem zupełnie trzeźwa i szczęśliwa.

Gdy byłam na jednej terapii moi rodzice (dobry status społeczny) kupili mi mieszkanie, tzn oni są właścicielami, w Warszawie 80m (piszę mi bo zawsze tak mi mówili, że to moje, że to będzie moja ostoja bezpieczeństwa ) stan deweloperski, nówka sztuka, zrobili remont i dostałam wszystko piękne i gotowe. O tym dowiedziałam się po wyjściu i byłam bardzo happy, na pewno pomogło mi to w zdrowieniu. Mieszkam do tej pory w tym mieszkaniu ze swoją rodziną (mąż i córki), wielokrotnie pytaliśmy się z mężem mojego tatę czy mamy płacić im za mieszkanie. Od początku płacimy czynsz i wszystkie opłaty. Ojciec dodatkowych pieniędzy nigdy nie chciał. Mówiono mi cały czas, że to mieszkanie będzie moje, a dom (również rodziców) dla mojej siostry i tak to przyjmowałam. Wielokrotnie dziękowałam im za to mieszkanie i byłam bardzo wdzięczna.

Z moją mamą zawsze byłam w konflikcie nie mogłyśmy się dogadać, zawsze robiłam to co ona kazała, ale zawsze przyjmowałam, że to ja jestem ta zła i ją przepraszałam, nawet jak mnie obrażała. Z roku na rok (od lat jestem w terapii) psycholog (było ich 3) dawali mi do zrozumienia, że zachowanie mamy jest nie do przyjęcia, teraz potrafię to już nazwać była to i jest  przemoc psychiczna, wyzwiska, szantaż, manipulacje, "granie" moimi dziećmi, traktowanie Ich jakokartę przetargową, za każdym razem słyszałam od niej: tyle nam zawdzięczasz, dzięki nam żyjesz, masz piękne mieszkanie, dzieci i męża!!! (tak mówiła i mówi). Zaczęłam stawiać granicę i mówiłam wprost, że nie wyrażam zgody na takie traktowanie.

Urwałam z nią kontakt na jakiś czas jak znowu strasznie mi naubliżała, wyrzekała się mnie itp itd,  ona niestety zmanipulowała tatę (tata jest bardzo spokojnym człowiekiem, nigdy się jej nie postawił i niestety dawał jej i daje przyzwolenie na krzywdzenie mnie i siostry), po jakimś czasie dostałam list, ze mieszkanie nie jest moje i 4 ich/jej warunki na jakich mogę bądź nie mogę wnim zostać:

1. Opuszczenie mieszkania do października br, ze względu na małe dzieci (urodziłam w Lutym tego roku (2020)) 

2. Płacenie im wynajmu 2000 i wysłanie córek do nich co 2 tygodnie

3. Nie płacenie, ale robienie wszystkiego co oni chcą, głownie chodzi o nasze córki

4. Natychmiastowa eksmisja i wydziedziczenie jeżeli nie będę z nią rozmawiać (matką)

Z mężem podjęliśmy od razu decyzje o wyprowadzce, jednak zaczęła się sytuacja z koronawirusem i zaproponowaliśmy odkup mieszkania. Oczywiście w grę wchodziłby kredyt.

Zgodzili się. Powiedzieli 400 000, (kredyt za mieszkanie 280 000 tyle im zostało + 120 000 dla nich).

Teraz pytanie iść w to czy olać, pójść na wynajem i zbierać na własne lub od razu kredyt i kupować własne?

Cena jest atrakcyjna jak za 80m w Warszawie, ale nie wiem czy chce dalej być w jakiejkolwiek zależności z moją matką.

Będę wdzięczna za porady.

Z góry dziekuje!

Pozdrawiam, 

Iga  
Obserwuj wątek
    • afq Re: Iga 23.04.20, 08:56
      tez jestem uzalezniony i po terapii, tez przepracowac musiałem dziwne rodzinne relacje, to w ramach wstepu

      i wiesz co widze?
      to znowu tobie sie wyznacza co masz robic, a ty to przyjmujesz, dokonujesz wyboru miedzy wyznaczonymi ci opcjami a zadna nie jest pomyslna

      to co sie dzieje to przemoc, tym razem ekonomiczna

      ja bym nie podejmował żadnych działan, trzymał sie tego co bylo postanowione kiedys
      kontakty z matką - no to jak czujesz
      wyzwolenie się spod cudzej władzy - to jest wazne uwazam
      twoim zadaniem jest byc w porządku, ale wobec siebie przede wszystkim
      a przemocowcy tracą impet kiedy dociera do nich ze są nieskuteczni
      twoja matka bez wątpienia uwaza ze bez nich sobie nie poradzicie

      ja bym został, płacił to co do tej pory jest płacone
      ale i szykował sobie swoim tempem i bez napinki własne niezalezne lokum

      całkiem niedawno, moze nie przemocowe, ale tez rozne zawiłe relacje w mojej rodzinie rozebrałem do zera
      kontakty zamarły, a teraz jesli cos sie buduje to na jasno okreslonych nowych zasadach

      zajrzyj w siebie szczerze i głęboko
      boisz sie zamrozenia kontaktów? czujesz ze moze przyjsc poczucie winy?

      to takie moje pierwsze wrazenia
      ale przede wszystkim to skomplikowane moze byc a mało wiem
      ja bym ci radził niezwłocznie postarac sie o chocby telefoniczne sesje z terapeutą który wie wszystko o twoim zyciu
      to potencjalnie wielce ryzykowna, obciążająca sytuacja
      a twoim priorytetem zawsze, nie jest mieszkanie, kontakty z rodzicami czy cos takiego
      tylko twoja trzeźwość
      prawda?
      • afq Re: Iga 23.04.20, 08:58
        wiesz jak to jest... niby ogarniasz, ty i twoj mąż
        spokojnie rozwazacie i planujecie

        ale nawrót przychodzi niepostrzezenie

        terapeuta
      • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 09:47
        AFQ, co Ty Jej doradzasz.
        Ma brać co swoje i ma zrobić, żeby był tylko JEJ.

        Kupić, podjąć decyzję, wyznaczyć granice, żyć dla Siebie i o Siebie dbać.

        Nie trwać, bo może jebniętej matce się odwidzi. W ten sposób daje po Sobie jeździć jak po burej suce. Daje się nadużywać i jest wystawiona na strzały. Na czyjąś łachę. Ona i Jej Dzieci.

        O uzależnieniach to Iga już wie niemniej od nas. Tu chodzi o docelową JASNĄ I OSTRĄ JAK SKALPEL CHIRURGA poradę/działanie.

        Tylko tak Iga jak pisałem. Zabezpiecz się szybko, granice i żyj swoje życie.
        • afq Re: Iga 23.04.20, 09:51
          astroblaster napisał(a):

          > AFQ, co Ty Jej doradzasz.

          doradzam jej robic to co chce jak chce jakim tempem chce i wlasnie tak zeby jej bylo dobrze
          i bez wyrzutów sumienia
          ale tez zeby nie byla zdziwiona jesli dojdzie do naglego zwrotu akcji
          bo wtedy bedzie miec kolejny powód do prewencyjnego kontaktu z terapeutą
              • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 10:10
                Tak tak. To prawda. Bez prawnika niczego.
                Oczywiście ani mama ani tata nie powinni o tym wiedzieć. Prawnik konsultuje, przygotowuje spisane na piśmie ustalenia, potwierdzone notarialnie. Prawnik u owa przedwstępna itp

                Może się też Iga pokusić o to czy nie obowiązuje jej jakaś umowa ustna, Ale w polskim prawie (tu ‚elita’ uczy nas, że gentleman agreement to wydmuszka) to lipa. Poza tym cena jest jak marzenie.

                I jeżeli to przyklepie, to pod każdym względem będzie to interes jej życia. I nie tylko o wymiarze ekonomicznym nadmieniam.
                • afq Re: Iga 23.04.20, 10:18
                  wg mojej wiedzy istnieje w polskim prawodawstwie cos takiego jak ustna umowa
                  jednak dobrze jest miec jakies dowody ze istnieje

                  w tym wypadku jednak nie sadze zeby mialo to zastosowanie
                  bo rzecz trwa dluzej niz rok

                  z drugiej strony
                  zeby zostac wydziedziczonym to trzeba sie postarac
                  nawet taki zapis w testamencie mozna podwazyc
                  bo zdaje sie musi zostac wykazane ze sie dopuscilo powaznych zaniedban wobec rodziców

                  to kwestie do prawnika
          • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 10:03
            Walisz po jej poczuciu winy. Po co te wyrzuty sumienia? Po co to nawijanie o trzeźwości teraz?

            To tak jak teraz kaczki nawijają o wyborach zamiast o egzystencji, sytuacji społecznej i ekonomii.

            Nie musi mieć wyrzutów i się wstydzić. Inni owszem. Ma nie posiekać błędów j o Siebie dbać. Nie chodzić jak najtrudniejszą drogą a jak najlepszą.

            Zaufaj Jej, że ogarnia. Ma dobry bardzo przegląd swojego życia i sytuacji. Zobacz jak dobrze wszystko ujęła.
            • afq Re: Iga 23.04.20, 10:11
              astroblaster napisał(a):

              > Walisz po jej poczuciu winy. Po co te wyrzuty sumienia?

              ja jej wale?
              pisze o tym ze mi to co robi matka zalatuje takimi próbami

              > Po co to nawijanie o trzeźwości teraz?

              astro, uzależnieni przy znacznie mniejszych perypetiach miewają nawroty
              przy absolutnie trywialnych sprawach gdyby je z boku oceniać
              uwazasz ze to neutralna dla niej sytuacja? i dlatego zadaje pytanie na forum?
              własnie dlatego rzucam swiatelko na trzeźwość, bo to neutralne nie jest, a na trzezwosc wpływ miec moze
              nie sadze zeby Iga nie wiedziala czemu o tym wspomnialem, nawet jesli to zbędne światełko
    • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 09:06
      Kupuj.
      To nie atrakcyjna cena; tylko jak za free.
      Trwaj w terapii.

      Tata z mamą tworzą klasyczny ‚komplementarny’ związek, co pewnie już wiesz. I oboje są od siebie uzależnieni, co pewnie też już wiesz.

      Zastanawiam się skąd u Ciebie te wątpliwości? Nie miej ich.
      Ba, aktorz aż do finalizacji transakcji. Powinnaś ją bezwzględnie sfinalizować.

      Nie ma tu co myśleć o jakieś niby dumie, bo to nie niby świat, taki jest reall.

      Szybko to sfinalizuj. Jak najszybciej.

      Zaraz potem:

      1. Zrywasz kontakt z mamą; chronisz Siebie-dbasz o Siebie. W ten sposób zabezpieczasz też rodzinę. A dbanie o Siebie JEST TWOIM OBOWIĄZKIEM

      2. Wyznaczasz dla mamy (i taty też*) granice, których nawet gdyby nie wiem co, nie Pozwolisz naruszyć nawet o milimetr. I będzie konsekwentna to bólu

      *Nie miej wątpliwości, tata nie jest bez winy. Ma jej tyle samo co mama. Jesteś DDD a w takich rodzinach nie ma jednego winnego, ale to pewnie z terapii wiesz a jeżeli nie, to przerobisz.

      Reasumując, Iga no nic lepszego wydarzyć Ci się nie mogło. Dostajesz klucz do pełnej wolności. Nie przerysowuję. Wykorzystaj tę szansę.

      Powodzenia
      • afq Re: Iga 23.04.20, 09:26
        to tez fakt ze 400k za 80m mieszkanie pod klucz w stolicy to bardzo dobra oferta delikatnie rzecz ujmując
        z reszta poza stolicą to tez byloby bardzo tanio
        • afq Re: Iga 23.04.20, 09:33
          tyle ze, nie chce byc zlym prorokiem
          ale mam wrazenie ze moze nie dojsc do transakcji bo nie o to matce moze chodzic zebyscie odkupili

          takze tego.. nie badz zaskoczona i sfrustrowana jesli tuz przed zakupem sie wycofa
          ale to mogą byc moje podejrzliwosci i paranoje tylko :-) nie brakuje mi ich :-)
          • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 09:52
            Dlatego ma aktorzyć jak najlepsza kurwa aż do momentu finalizacji. Byle szybko i definitywnie. Akt notarialny i potem ciao lub granice na Igi zasadach.

            I nie ma co dywagować AFQ co by było gdyby albo co się stanie lub nie. Nie o trzeźwość tu teraz chodzi; Iga ma wyzwania egzystencjalne. Jak nie podejmie działań, to dopiero wtedy nastąpi efekt kuli śnieżnej.

            Działaj Mała. Nie patrz na nikogo.
            • afq Re: Iga 23.04.20, 09:56
              o trzeźwość chodzi zawsze astro

              ja tam przestałem aktorzyć i tylko znacznie lepiej na tym wychodze,
              sam przed sobą
              ale i w ogóle
      • afq Re: Iga 23.04.20, 09:43
        astroblaster napisał(a):


        > Nie ma tu co myśleć o jakieś niby dumie, bo to nie niby świat, taki jest reall.

        tu nie chodzi o dume astro
        tylko o to czy sie robi cos w zgodzie ze soba czy pod czyjes dyktando za to troche wbrew sobie

        to nie o dume chodzi
        a o klucze do wolnosci o ktorych tez mowisz

        w tym wszystkim zalatuje mi cos jeszcze wbijaniem w poczucie winy
        ze tu nie chodzi o to zeby kims manipulowac, złamać kogoś, tylko o milosc do wnuków chodzi
        • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 09:58
          Nie ważne o co chodzi matce. Jest totalnie zjebana. Iga to doskonale wie. Jest w terapii, trzeźwa. Pracuje nad sobą. Nie zakładaj, że zbija tam bączki k jak mama na nią siusia to ona uważa, że majowy deszczyk pada.

          Iga musi być wyrafinowana. Ograć mamę; użyć do tego tatę; lekko nastawić tyłka, żeby uśpić ich czujność i zabrać co jej na jej zasadach.

          ***Ale od jednym -AFQ przyznaję, pominąłem to a Ty nie- zapomniałem. Iga miej równoległą alternatywę, coś na ewentualny wynajem. Teraz w rynkowy kredyt się nie pakuj. Jakie realne ceny mieszkań po kryzysu okaże się po nowym roku.

          Tyle
          • afq Re: Iga 23.04.20, 10:02
            astroblaster napisał(a):

            > Nie ważne o co chodzi matce. Jest totalnie zjebana. Iga to doskonale wie. Jest
            > w terapii, trzeźwa. Pracuje nad sobą. Nie zakładaj, że zbija tam bączki

            oj.. daleki jestem od zakladania ze zbija tam bączki
            8 lat mowi samo za siebie

            ale tez wiem ze trzeźwość to nie jest jazda pustą autostradą
        • yadaxad Re: Iga 23.04.20, 10:15
          Przy takiej postawie, nie bardzo wierzę w tę cenę. Może momentalnie wydawała się zaporowa, a przy zgodzie na nią, od razu się podwoi. Przecież jest jasne, że nie o mieszkanie chodzi. Jest tylko jeden problem, a wszystkie inne elementy są zmienne i podporządkowane celowi. Uniezależnić się i mieć prawo do własnego życia. Wykosić z życia przestrzenie szantażu, bo szantażysta nie przestaje, a jego wymagania nie maleją. Zawsze cena ulegania jest wyższa, niż zastopowanie, choć w momencie wydaje się, że traci się za dużo i może jakoś to będzie.
          • afq Re: Iga 23.04.20, 10:19
            yadaxad napisał(a):

            > Przy takiej postawie, nie bardzo wierzę w tę cenę. Może momentalnie wydawała s
            > ię zaporowa, a przy zgodzie na nią, od razu się podwoi. Przecież jest jasne, że
            > nie o mieszkanie chodzi.

            no więc właśnie, takie też mam obawy
                • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 10:35
                  To nie jest kłopot. W Umowie można określić preferencyjne źródło ceny. Dopłacić Podatek od różnicy lub zawrzeć jaka część jest darowizną, albo została spłacona regulowanymi czynszami. Ale lepiej zapłacić realny podatek. To będzie 10k więcej i Sprawa na czysto po wsze czasy.
    • emmi-nika Re: Iga 23.04.20, 10:22
      heh
      Po pierwsze, watpię, czy prezent na starcie, po wyjsciu z uzaleznienia w postaci mieszkania, tak bardzo pomaga w zdrowieniu, mam wątpliwosci. Raczej wg mnie sprzyja dalszej postawie roszczeniowej.
      Po drugie - w takiej sytuacji raczej za wszelkę cenę dązylabym do usamodzielnienia i uniezaleznienia emocjonalnego i finansowego od rodzicow. Zadnego tam odkupywania, zadnych zaleznosci.
      Jeśli masz jeszcze takie wątpliwości, to może trzeba zmienić terapeute na takiego, który nie będzie ocenial postawy Twoich rodzicow, tylko skupi się na Twoim wpływie na swoje zycie.
      • afq Re: Iga 23.04.20, 10:29
        emmi-nika napisała:

        > heh
        > Po pierwsze, watpię, czy prezent na starcie, po wyjsciu z uzaleznienia w postac
        > i mieszkania, tak bardzo pomaga w zdrowieniu, mam wątpliwosci. Raczej wg mnie s
        > przyja dalszej postawie roszczeniowej.

        sprzyja, co nie znaczy że taka jest
        zupełnie inne miejsce do zycia sprzyja za to "nowemu zyciu"
        nie bez powodu terapeuci doradzają zmiane miejsca zamieszkania, albo chociaż przemeblowanie

        > Po drugie - w takiej sytuacji raczej za wszelkę cenę dązylabym do usamodzielnie
        > nia i uniezaleznienia emocjonalnego i finansowego od rodzicow. Zadnego tam odku
        > pywania, zadnych zaleznosci.

        jesli udaloby sie pozostac odpornym na wtręty typu - tak tanio ci sprzedalismy wiec bądz wdzięczna
        to czemu nie
        jesli w ogóle bedzie tanio
        • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 10:37
          Granice granice granice granice

          I chuj w to co se kto będzie mówić

          Jak to mówią: gadaj zdrów a ja wiem swoje. Iga ma wiedzieć
        • yadaxad Re: Iga 23.04.20, 10:37
          Nie nie dało by się. Byłoby, ale daliśmy wam przynajmniej 400 w prezencie. Nie ma co się łudzić. Jak się ma taką relację, to się ją nuluje. Staje na własnym gruncie, na który nikt bez wizy nie wjedzie. Potem można budować kontakty od nowa, na nowych warunkach.
          • afq Re: Iga 23.04.20, 10:41
            to ze takie wjazdy by były to pewne yadaxad

            ja nie pisze o ich braku
            pisze o odpornosci na nie,
            a to mozliwe, to zalezy od tego co ma w sobie dziś Iga
            • afq Re: Iga 23.04.20, 10:43
              pisze Iga, ale w sumie nie wiem, bo to temat a nie nick

              malyktosdlaciebie.. to nick, zastanawiający z resztą
            • yadaxad Re: Iga 23.04.20, 10:51
              Normalny człowiek nie ma aż takiej odporności i tak w takiej sytuacji jest za dużo wywoływanych emocji na każdy temat, by nie zostać ponadgryzanym. Może to wygląda drożej, ale jak tak już jest, to uregulować sytuację prawnie. Tak, że można mieć zamknięte drzwi. Notariusze znają takie umowy. Sama wykorzystałam, by mieć, a nie było możliwości cofnięcia przekazania.
              • afq Re: Iga 23.04.20, 10:57
                yadaxad napisał(a):

                > Normalny człowiek nie ma aż takiej odporności

                to trudne moim zdaniem, ale da się
                świadomość chorej relacji w tym pomaga
                • yadaxad Re: Iga 23.04.20, 11:05
                  Odporność jest wprost uzależniona od samodzielności. I to przede wszystkim materialnej. Ty masz swoje życie, to masz przestrzeń do pofilozofowania jak rozpracować uczucia. A im rodzice chcą ukraść życie, jak psu na łańcuchu, któremu poda się michę albo nie. I pies nie wie czy ugryźć, czy się łasić.
                  • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 11:18
                    i dwoje pisklaczków przyssanych do piersi i gospodarkę hormonalną rozwaloną.

                    Iga (zakładam, że Iga to Iga, po co miałby tu ściemniać AFQ) to dzielna Dziewczyna.
                    Przetrwała i coś zbudowała.
                    Trzeźwo i racjonalnie ocenia sytuację.

                    Zrób Iga co się da i nie daj się nikomu nadużywać.
                    Jesteś zajebista.

                    Pilnuj granic, miej wyjebane jak tylko możesz mieć i bądź zadowolona.


                    • afq Re: Iga 23.04.20, 11:21
                      astroblaster napisał(a):

                      > Zrób Iga co się da i nie daj się nikomu nadużywać.
                      > Pilnuj granic, miej wyjebane jak tylko możesz mieć i bądź zadowolona.

                      i tak na prawde o nic wiecej nie chodzi
                      i o nic mniej :-)
                  • afq Re: Iga 23.04.20, 11:20
                    yadaxad napisał(a):

                    > Odporność jest wprost uzależniona od samodzielności.

                    prawda

                    > I to przede wszystkim materialnej.

                    nooooo nie
                    mozna byc samodzielnym finansowo i jednoczesnie kompletnie spętanym emocjonalnie
                    i to to drugie jest trudniejsze do ogarnięcia, i w ogole do zauważenia
                    mozna zyc baaardzo skromnie i byc szczesliwym
                    nie mozna byc szczesliwym bedac spętanym, pomijam mozliwe wyjątki ktore sie pewnie zdarzają

                    >Ty masz swoje życie, to masz przestrzeń do pofilozofowania jak rozprac
                    > ować uczucia.

                    ale skad wiadomo że Iga tego nie ma i nie rozpracowala? ja raczej uwazam ze to zrobila
                    duzo wczesniej niz ja

                    > A im rodzice chcą ukraść życie, jak psu na łańcuchu, któremu poda
                    > się michę albo nie. I pies nie wie czy ugryźć, czy się łasić.

                    własnie w tym rzecz, to ze oni tak chcą to pewnie fakt
                    i jest bez znaczenia jesli sie w role psa nie wejdzie
                    a mozliwe jest ze sie nie wchodzi, nawet odkupując to a nie zadne inne mieszkanie
                    • yadaxad Re: Iga 23.04.20, 11:37
                      Ależ możliwe, ale tu rzeczywistość skrzeczy. Danaów dary od wspaniałych ludzi, pomocnych, kochających, zainteresowanych. Dobrze się odmawia złym, ale dobrym - no jak można tak traktować, nieodpowiedzialność i fanaberie. Trudno, trzeba przeliczyć zyski i straty, terapeuta się przyda do zniesienia zarzutów. I zdecydować co jest warte ceny, którą i tak każda decyzja będzie mieć.
                    • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 11:40
                      AFQ pomyśl głębiej nad sensem pierwszego zdania YADA.
                      Wczuj się w sytuację per Jej historia, status quo

                      i spójrz na to z innej perspektywy.
                      Pamiętasz co dzieje się z Kobietami w połogu, karmiącymi, posiadającymi malutkie dzieci.
                      Dołóż resztę i zważ na męża, który nie jest opisany jako petarda, która wie co zrobić i weźmie młot i skały będą srały.

                      Yada, mega!
                        • yadaxad Re: Iga 23.04.20, 12:15
                          A jakie uczucia może się mieć do matki, która nie pozwoliła zerwać pępowiny? Nie subordynowane. Przywiązanie instynktowne z jej potrzebą, wściekłość na człowieka i zażenowane roztkliwienie w chwilach jej cierpienia. Tak jak to już kiedyś było. Trzeba zobaczyć jak człowieka i zbudować swój dojrzały stosunek.
                            • malyktosdlaciebie Re: Iga 23.04.20, 14:04
                              Czuje strach i lek, boje się jej, bo jest nieobliczalna. Boje sie nawet o swoje dzieci, ze bedzie je wciagala w swoje manipulacje i intrygi jak beda starsze.
                              • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 14:12
                                Tym bardziej: GRANICE.
                                Nawet jeżeli odcinka.

                                I pizdeczkowaty tatko to samo. Odcinka.

                                Zrób to i koniec.

                                I nie marudź, bo masz tu fajną opinię.

                                W terapii możesz sobie trwać do końca świata.
                                Tam będziesz bezpieczna i stabilna.

                                I teraz przyznam poniekąd rację Emmi; gdyby terapeuta nie grał z Tobaą na ten proces, to go zmień. Ale to hmm jakby ostateczność, bo to może Ty nie grasz, ale wtedy hmm terapeuta za słaby, zbyt mało otwarty, zaangażowany. Terapia to wymiana. Tym samym terapeuta wyciąga dla siebie drugie tyle; pod warunkiem, że to jarzy.

                                Mała, zatem granica to ODCINKA.
                                A pilnowanie granic, to zasieki, to końca Twojej mamy dni. Nie wpuszczasz.

                                Rura zmięknie i będzie zmiana stylu na miękki, ale to wciąż to samo: PRZEMOC i manipulacja i jej kontrola na Tobą.

                                Pa
                              • yadaxad Re: Iga 23.04.20, 14:52
                                Weszło się na mamusię i serc drgnienia i od razu się rozciapciało. Albo masz bytowy problem na głowie i chcesz go rozwiązać, albo obrywać i w kącie ze łzami w oczach rozpamiętywać los. Realne budowanie rozwiązania problemu też terapeutyzuje, bo wypycha z głowy emocjonalne rozmemłania na rzecz racjonalnych działań, które główka musi rozbiec. Skup się na swoim bycie, bo by żyć z rodziną musisz mieć miejsce, w którym możesz zamknąć drzwi. Inaczej wszystko się posypie. Mąż też tej atmosfery nie będzie znosił bez końca, bez względu na chęci, ciebie poskręca i okażesz się tym, co chce z ciebie mieć mamusia, a dziećmi babcia się zajmie.
                                    • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 17:13
                                      Też ją lubię, ale w stylem lepszy jest Morozowski. Monia czasami się zaszpulto.

                                      Podoba mi się jednak, bo jest zadzior z niej. I zajebiście się nosi.

                                      Pewnie Ty też.

                                      Fajne są też: Drugie Śniadanie Mistrzów w soboty i Loża Prasowa w niedzielę.

                                      Najgorszy jest budyń. Rzygam.

                                      A Ciebie z przyjemnością bym posłuchał.
                                      • yadaxad Re: Iga 23.04.20, 19:37
                                        Morozowski jest klasą samą dla siebie. Jego bym z nikim nie porównywała. A to tam, nie dorasta nawet do słowa najgorszy.
                                        • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 20:32
                                          To pyzowate coś do popychania i strojenia min glusia jest poza konkursem wszelkim być najgorszym. Nie można tak nawet obrażać najgorszych.

                                          Jeżeli to to wybiorą w kopertach, to ostracyzm tego pięknego naszego kraju. Tylko chyba chińczyk przyjmie, e nie,,, no za mały

                                          Porównać można chyba tylko z tym sławnym pieskiem Ścierwuskiem

                                          *niech zgadnę, niski i melodyjny..

                                          • yadaxad Re: Iga 23.04.20, 21:10
                                            Polski nie jest melodyjny. Ja go słyszę. A wysokość w normie. Ale przypomniało mi się, jak jeden znajomy się poskarżył, że cierpi jadąc wwaskim tramwajem, bo polskie nastoletnie tam pieją. Ale znowu jedna Azjatka mówiła, że lubi słuchać, jak Polki mówią, bo jej to przypomina świergolenie ptaków.
                                            • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 21:37
                                              A ja jak kiedyś rozmawiałem z jednym bardzo bardzo zacnym, dystyngowanym Bonzem z Niemiec -który znał mnie już jakiś czas, ale w trakcie rozmowy z nim odebrałem telefon i przedstawiłem się z imienia i nazwiska- to stwierdził, że brzmię bardziejj melodyjnie (mam dość podrasowany ‚przez życie’ głos) niż Milano-Italiano.

                                              I wtedy uzmysłowiłem sobie, że on ‚zna mnie’ z niemieckiej wymowy*

                                              *pomimo tego, że Hanys, nie mam Polsko brzmiącego imienia i nazwiska; w sensie zawiera znaki diakrytyczne i kończy się na ski. A różne mam odpały przy przedstawianiu się, zależy kto dzwoni lub na czym mi zależy.

                                              I nawet potem w hotelu, kiedy przypomniała mi się jego dygresja, to wypowiedziałem to parę razy na głos, nagrałem na dyktafon. Jak ‚Gorlami’ w Bękartach Wojny. I fakt, to jest melodyjne a wydawało mi się, że oni nas Tylko sz rz słyszą.

                                              Lubię (szczególnie kiedy jestem nieco upalony; nawet w trakcie poważnego spotkania) w restauracji zamknąć oczy i wsłuchać się w dźwięki i głosy sali. Niebywałe. Lub w teatrze przed rozpoczęciem sztuki. Lub właśnie w tramwaju (szczególnie we Wro). Jest mega.
                                              I upajają mnie damskie głosy. O jaaa

                                              W nawiązaniu do wczorajszego, przed wejściem do nowego miasta, zamknąć oczy i wciągnąć i zapach i dźwięk i Berlin...

                                              Mnie wszyscy mylą z cudzoziemcem. Wszędzie walą do mnie po angielsku. Dość śniada uroda, właśnie ten południowy kierunek. A że Hanys i dużo z Niemcami kooperuję od lat i jak budyń ciągle się angielskiego uczę, to jak odpowiadam do tych zagadujących po angielsku -płynnie po Polsku, nawet aż tak dużo nie przeklinam- to mówią no tak, ten akcent, wiadomo Italiano, Hiszpan (a nawet był już Turek), mieszka tu długo i się super polskiego nauczył. No i nie wyprowadzam ich z błędu.

                                              Ale trochę też dokładam, bo lubię i bekę i zmyłkę, więc coś dokładałem i tak mi podświadomie weszło, rozkręciło się i zostało.

                                              I co ciekawe, pomaga bardzo w kontaktach. Przykuwa, koncentruje, nie przerywają; no i w transik przy dobrych okolicznościach też wprowadzę.

                                              Opowiesz o manierze?
                                                  • yadaxad Re: Iga 23.04.20, 22:49
                                                    Na Pana Stehlika nie wyrósł, ale coś mu tam świta. Zatrzymałam się tam też na dłużej, ale w bardziej tajemniczym miejscu i do vieny bliżej.
                                                  • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 23:24
                                                    A co ma mi się rozkręcić?
                                                    Ani się nie stało, ani nie stanie.

                                                    Z Nas dwojga, ty na pewno nie jesteś szalona.
                                                    Więc nic stać się nie może.

                                                    Zabrakło mi weny do rozkminy.
                                                    Tut mir leid...:(

                                                    *wstrząsam. Lubię magnitudy.
                                                  • yadaxad Re: Iga 23.04.20, 23:35
                                                    Niczego nie szalonego w życiu nie zrobiłam, tylko mnie jeszcze nie zabiło. Miałam siłę dotychczas znów wskoczyć na grzbiet fali.









                                                  • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 23:41
                                                    Hmm.
                                                    Ale chyba jednak operujemy innymi definicjami tego stanu.

                                                    A może to tylko przechwałki.
                                                    Gdyby tak AFQ piknik na polanie zorganizował.

                                                    Jedź na tej fali; to doskonały stan.

                                                    I ta rozprawa Stoika z Epikurem, co?

                                                    Zaraz po urodzeniu zaczynasz proces umierania;

                                                    A ni chuja, bo gdzie jestem ja, tam nie ma jej, skąd ten cały strach...

                                                    I Astro mówi bach!
                                                  • yadaxad Re: Iga 24.04.20, 00:07
                                                    Ale z jednego pikniku z towarzystwem, to przez zbojkotowanie w pewnym momencie mam slajd na zawsze, że się do dziś uśmiecham.
                                                  • yadaxad Re: Iga 24.04.20, 01:08
                                                    Zresztą co za pomysł z afq. Ja biorę tak jak dają. Deklaracja to deklaracja. To , że w ramach zamigocze potrzeba docenienia, to niczego nie zmienia. Nigdy nie oceniłam, że afq po de mną ryje. A ja nigdy nikogo nie uzupełniam.
                                                  • afq Re: Iga 24.04.20, 08:04
                                                    yadaxad napisał(a):

                                                    > Nigdy nie oceniłam, że afq po de mną ryje.

                                                    i słusznie bardzo
                                                    kiedy chcę pograć w szachy do rozkładam szachownicę
                                                    poza tym "szachów" nie uprawiam
                                                  • astroblaster Re: Iga 24.04.20, 08:20
                                                    To dobrze.

                                                    Dlatego też pytania na które się zna odpowiedzi, nie są pytaniami.
                                                    Zauważyliście tam gdzieś taki znaczek?

                                                    Chill outA


                                                    Helping each other instead of just wasting time
                                                    No przecież nie inaczej
                                                  • astroblaster Re: Iga 24.04.20, 09:01
                                                    Spoczko AFQ;

                                                    clear is clear

                                                    MojeA celowane było szerzej...


                                                    Mnie jawisz się jako najbardziej otwarty tutaj i najbardziej towarzyski (no poza mną oczywiście haha*),
                                                    stąd taki żarcik/nieżarcik

                                                    chillout is chilout

                                                    *a haha oznacza haha

                                                    A szachy to ta gra podczas której po każdym ruchu zmienia się nie tylko jej obraz? Ta gdzie po każdym ruchu gra zaczyna się jakby od nowa? To chyba lepszej nikt nie wymyślił.
                                                  • afq Re: Iga 24.04.20, 09:11
                                                    astroblaster napisał(a):

                                                    > A szachy to ta gra podczas której po każdym ruchu zmienia się nie tylko jej ob
                                                    > raz? Ta gdzie po każdym ruchu gra zaczyna się jakby od nowa? To chyba lepszej n
                                                    > ikt nie wymyślił.

                                                    fascynująca jest w nich mnogość wariantów
                                                  • yadaxad Re: Iga 24.04.20, 11:42
                                                    Kto gra ten wie. ############# A poza tym Astro zupełnie niepotrzebnie wstawia mnie w środku między postami. To co przekazujemy między sobą jest na zupełnie innej planszy i nie ma co wskakiwać, by zmieść pionki. W dalszym ciągu odpowiada mi czyste pole.
                                                  • astroblaster Re: Iga 24.04.20, 12:14
                                                    Astro robi co chce Moja Droga.
                                                    Zupełnie jak AYada
                                                    Clear i clear=pole jest pole.
                                                    Nie było inaczej.
                                                    I nie będzie.

                                                    A ja rzadko kiedy patrzę na drabinkę, kiedy na komórce, patrzę od najnowszego.
                                                    Moderacja tej drabinki i przebitki reklam są dość irytujące.

                                                    Alu, Aluminium tez lubi Astro
                                                  • yadaxad Re: Iga 24.04.20, 14:29

                                                    I wg tej filozofii (myślę, że głównie o to Ci chodzi finalnie, choć tego nie nazywasz wprost):
                                                    Punkt 7 Jeśli zostałeś skrzywdzony przeze mnie, to jest to jednak twoja wina (bo i to było "na twoją odpowiedzialność" przecież). Gdybyś był tak samo pojebany jak ja, rozumiałbyś, że może to nastąpić i właściwie to nic w tym złego..., ot, zwyczajne życie. A ty tylko "wyobrażałeś sobie", że świat jest pełen dobrych ludzi, a nie takich mend jak ja.
                                                    P.S. Zasad się nie zmienia. Zasady są od tego, żeby ich przestrzegać niezależnie od sytuacji. Zmieniają je tylko ci, dla których własna dupa jest ważniejsza od jakichkolwiek zasad, jakichkolwiek ludzi, jakichkolwiek ideałów (choć wtedy nie mówimy już o ludziach z zasadami, gdyż oni nie mają żadnych..., więc wtedy piszą, że "można je zmieniać"... :().
                                                    Odpowiedz Cytuj Link bo czy coś się zmienia?
                                                  • astroblaster Re: Iga 24.04.20, 16:02
                                                    O! Yada jak grubo i fajnie.
                                                    Tylko do kogo dokładnie? Zakładam, że do mnie, czy tak?

                                                    Jeżeli jednak, to który to Code of Conduct?

                                                    Dlaczego akurat 7 a nie 5?

                                                    Czy ja wyglądam ci na kogoś skrzywdzonego?
                                                    Nigdy nie uważałem, że ktoś zrobił mi coś złego; świadomie lub podświadomie (haha) we wszystko wchodzę; tak tez wyskakuję, kiedy ja chcę.

                                                    Licytacji tez w tym miejscu nie uważa za coś optymalnego; przecież to nie przeciwieństwa, prawda?

                                                    Ps. Wszystko można zmienić; każą jedna decyzję, poza tą ostateczną.
                                                    Już kiedyś to wyraźnie wyartykułowałem.

                                                    Podrzucisz mi link?

                                                    Nice; really nice.
                                                  • yadaxad Re: Iga 24.04.20, 17:04
                                                    Przypadek. No może nie całkiem przypadek, bo to czasem jak z tym autystykiem, z którym przelecisz w piętnaście minut nad miastem, a on ci potem namaluje mapę miasta z numerami domów. Nie pięć, bo błoto. Decyzje trzeba zmieniać jak trzeba. Do zasad jasny aneks. Krzywdy podsumowywałam jasno. A weszło, bo się odegnałam. Starać mi się zachciało i pieprzę całą noc robotę. I tak. Je ne regrette rien.
                                                  • astroblaster Re: Iga 24.04.20, 17:15
                                                    Ale Moja Droga, przypadkami mnie nie częstuj.
                                                    No jak? Ty mnie tym?

                                                    I teraz zostań, nie zwijaj mandżura. Tak to szło

                                                    Lubię ja, tak byłem gdzie jest teraz. Nie raz i byłem i zawsze będę kiedy będę...

                                                    Je suis venu te dire
                                                  • afq Re: Iga 24.04.20, 07:56
                                                    no nie nie
                                                    nie zrobiłbym tam pikniku choćby z tego powodu
                                                    że ta polana jest w pamięci, na zdjęciach i ok
                                                    ale stopy tam już nie postawię
                                                  • afq Re: Iga 24.04.20, 08:00
                                                    są miasta których nie odwiedzę, albo przynajmniej nie zatrzymam się przejeżdżając, ławki na których nie usiądę, polany na które nie wyjdę
                              • afq Re: Iga 23.04.20, 15:00
                                zrobisz jak uwazasz

                                ale jak czytam..ja bym niczego nie negocjował
                                wykorzystałbym czas epidemii i zawieszenia na ułożenie swojego planu
                                po swojemu
                                kiedy byłby gotowy - cięcie
                        • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 12:16
                          Że chyba niepotrzebnie chcesz ją terapeutyzować. Rozkminiać.

                          Tu trzeba szybkiej trzeźwej piłki.
                          Bez rozkminy.

                          Dostała opisy różnych perspektyw, ale to nie grupa terapeutyczna. W sensie nie w tym wątku.

                          Głodny sytego nie zrozumie, dlatego ‚materialną’ dygresję AYada uważam za trafioną w punkt, bez potrzeby rozkminy.

                          Ale jakkolwiek każdy ma swój POV.
                          Byle, nie był to tani szpan jak porady Emmi.

                          Iga to ogarnie i wie, że trzeźwym być to punkt wyjścia i never ending story, ale po 8 latach w widmie katastrofy też nie ma co się tarzać.

                          Jest jak jest.
                          Wpadki się zdarzają a życie toczy się dalej.

                          Matkę trza odchlastać, ale wziąć co się da, kiedy się da i ile się da; czyli ASAP; czyli:

                          Nie czekaj, nigdy nie będzie idealnej chwili - Napoleon Hill

                          Takie moje motto. Ale ja ze sprzedaży i maniP haha to jest zarządzania żyję
                          • afq Re: Iga 23.04.20, 13:36
                            astroblaster napisał(a):

                            > Że chyba niepotrzebnie chcesz ją terapeutyzować. Rozkminiać.

                            nie wiem, jesli już to pytałbym Ige
      • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 10:32
        Tak tak Emmi, pierdolisz jak potłuczona.
        Dwoje dzieci (w tym jedno piskle) i mąż na głowie. Koronawirus, trwanie w trzeźwości pokurwieni przemocowi rodzice i ma demonstrować niezależność finansową.

        Dzień dobry państwu, proszę mi tu teraz wyłożyć banieczkę kredytu, spłacać zacznę za trzy lata, po 2k na miesiąc

        Dobrze się zastanów zanim coś napiszesz.
        I rozważ co to tak na prawdę empatia, nawet jeżeli wyłącznie w ramach procesu poznawczego a nie czucia.

        Pożycz jej hajs, a jak nie to załóż bloga z poradami lub kanał na YT. Jesteś jak król Midas, reklamodawcy zabetonują Cię Platyną na 4 pokolenia do przodu.

        Uwaga Yady o triku mamy słuszna. Dlatego ich ograj.
        • emmi-nika Re: Iga 23.04.20, 10:48
          Nie ma demonstrować niezaleznosci finansowej, tylko do niej dązyc.
          Poza tym, autorka jest dorosła(?), wiec sama moze rozważyc, która rada jej posluzy, a która nie.
          A doroslosc polega tez na braniu odpowiedzialności za swoje zycie. Empatia nie ma tu nic do rzeczy.
          • yadaxad Re: Iga 23.04.20, 10:56
            A jakim prawem, emmi? Co ty kobiecie pieprzysz o odpowiedzialności za własne życie. Bo ci się podłożyła pisząc o uzależnieniu .
          • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 11:14
            Emmi, idź i przypierdol mocnego barana w ścianę.
            Nie jesteś BPD, nie ma opcji; nawet jeżeli wyjątki potwierdzają regułę.
            wiesz skąd wiem?
            niskie IQ.

            ale moja rada z blogiem lub kanałem YT przednia.
            Będziesz bogata Emmi i będą Cię słuchać.

      • afq Re: Iga 23.04.20, 10:36
        emmi-nika napisała:

        > Jeśli masz jeszcze takie wątpliwości, to może trzeba zmienić terapeute na takie
        > go, który nie będzie ocenial postawy Twoich rodzicow, tylko skupi się na Twoim
        > wpływie na swoje zycie.

        nie sądzę żeby terapeuci sie skupiali na ocenianiu rodziców
        a to ze temat rodziców sie w terapii przewijał jest oczywiste
        • malyktosdlaciebie Re: Iga 23.04.20, 11:39
          Witam,
          Zacznę od tego, że jestem bardzo, bardzo zaskoczona (pozytywnie), ze uzyskałam tyle odpowiedzi! Bardzo serdecznie za każdą dziękuję.
          Zrobiło mi sie lżej na serduchu, jak to mówią "w grupie raźniej".
          Co do terapii to jestem w niej praktycznie caly czas -terapia indywidualna, tylko ze względu na koronawirusa moje spotkania musiałby zostać zawieszone (terapeuta jest na zasiłku z dziećmi).
          Poki co uzgodnilam z ojcem, ze jak jest korona to zawieszamy temat, bo kredytu i tak w chwili obecnej nie dostaniemy. Nie wiem co zrobić, cena jest atrakcyjna doskonale to wiem i ta opcja, zebg grac do finalizacji odkupu bylaby ok, tylko, ze moja matka nie da za wygraną, teraz to wiem. Nawet jak bede miala akt notarialny ona nie odpusci, bedzie mnie nękac. Nie darowała mi w ciąży, wiele razy wyladowalam w szpitalu, bo nas nachodziła, nastawiała całą rodziną przeciwko mnie, rodziców męża, wyzywala, szantazowala itp itd.. zrobiła mi horror, naprawdę to jest nie do opisania.
          Najpierw twierdziła, ze ja jestem ta zla, pozniej przeszło na męża.i czego Wam nie napisalam, to tego, ze Oni (rodzice) mieli roszczenie takie, żeby 280 tys dali meza rodzice, tylko Im nie powiedzieli tego tylko nam, a reszte my, bo moj mąż żyje w ich mieszkaniu za free.
          To jest chore wszystko... jak to pisze, to nawet wstyd mi za nich.
          Jak widzicie sytuacja jest chora. Ale najbardziej chyba rozkminiam opcje wyprowadzki i wynajmu i niech sobie wezma to mieszkanie w pi@d#.


          Pozdrawiam Was!
          • afq Re: Iga 23.04.20, 11:49
            grupa dobrze robi, no nie? :-)

            ale do rzeczy..
            jakie są twoje emocje do matki dziś? uczucia? motywacje?

            p.s.
            ja z moja terapuetką mam sejse telefoniczne jesli cos potrzebuje
            • malyktosdlaciebie Re: Iga 23.04.20, 12:13
              Moje uczucia do matki- to moze skopiuje słowa piosenki jakie napisalam, jak mnie krzywdziła, juz nie pamietam kiedy to bylo.. bo bylo to notorycznie, co jakiś czas, tak jak to w przemocy sie odbywa wg schematu...


              Nie nawidze Cie mamo,
              I wcale mnie to nie boli,
              Nie obwiniam sie za to,
              W koncu wyszlam z niewoli
              Ta nienawiść nie rosła miesiac czy rok
              Ani cztery czy pięć lat, dzis nie powiem ci, bo..
              To Ty mamo podlewałas ją i pielegnowałaś,
              Tak by w koncu przerosla, dojrzała,
              Teraz wiem, ile bolu ty mi zadałas
              Twoja nienawisc na mojej pączki wydała
              Z żalem widze jak ciagle probujesz
              Z ziemią mnie zrównać, zmieszac i zdeptac
              Bo przeciez nienawisc moja to twojej są korzenie
              Ciezko bylo mi sie z nich wydostać
              W nich dlugo roslam,
              W twej glowie, stale ja - twoja kopia
              Ale juz nie jestem i nie bede twoim chwastem
              Oddzielnym zyje sobie, w koncu szczęśliwym swiatem
              I pewnie nigdy nie pogodzisz sie z tą stratą,
              Z odrębnym losem, stalam sie istotą
              Bo udało mi sie uciec od kąpieli w twych kałużach pogardy i zawiści
              I juz nie bede gościć w nich nigdy
              Posadz sobie i pielegnuj inne paprocie
              Ja ci mowie do widzenia, zostaw mnie, prosze.

              Tak wyladowuwuje emocje.. pisze, spiewam... i te kilka wersow opisuje moja uczucia do matki.
              Wiem, ze to przykre, ale tak jest.

              Co do terapeuty to nigdy nie podała mi numeru. Szanuje to.
              Ja tez nigdy o niego nie prosiłam.

              Pozdrawiam
                • afq Re: Iga 23.04.20, 12:52
                  malyktosdlaciebie napisał(a):

                  > Troche to piosenka troche zyczenie, bo pisalam, ze wyszlam z niewoli, a nie wys
                  > zlam..

                  trochę tak wygląda, ale sama to wiesz
                  trzymaj sie tam
              • afq Re: Iga 23.04.20, 12:53
                malyktosdlaciebie napisał(a):

                > Co do terapeuty to nigdy nie podała mi numeru. Szanuje to.
                > Ja tez nigdy o niego nie prosiłam.

                noo, jasne
                mi sama zaproponowała z racji sytuacji
          • astroblaster Re: Iga 23.04.20, 11:50
            Jesteś dzielna i mądra,
            Brawo.

            Ja wydymałbym mamę i to byłaby cena, którą ona za wszystko zapłaci.
            Granice-pa mamo, spierdalaj.

            Ale jakkolwiek, brzmisz stabilnie...

            *niski kredyt teraz wcale nie byłby zły (jeżeli masz zdolność), teraz można z takiego ambarasu nie jedno ugrać.

            Jak dodrukuja hajs ( a zrobia to), jak wypuszcza obligację (Państwo zadłuży się u społeczeństwa poprzez obligacje gwarantowane, które sprzedawać będą banki komercyjne, już na to czekam), jak teraz NBP obniża stopy procentowe, takie kiedyś wszystko się odbije.

            Sytuacja jest dziwna, może być odbicie V-mega szybkie, może być U- mocny i długi spadek i potem szybkie odbicie, może być W-czyli spadnie i będzie leżeć, odbije się i znowu spadnie. Wszystko jest niewiadomą, ale V jest możliwe, bo zależy od reakcji konsumenckich a każdy przecież marzy o powrocie do dawnego życia.

            Tata Ci pierepałki pierdoli, zwleka, gra na czas, jest współuzależniony i współwinny.
            Dociśnij go i przyklep, albo zrób jak mówisz, ale GRANICE! GRANICE! GRANCIE!
          • yadaxad Re: Iga 23.04.20, 11:50
            Tylko spokojnie. Szukaj, ustawiaj, planuj. Bez rzucania nikomu w twarz piz@d#, bo sprowokujesz niszczenie swoich działań.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka