Dodaj do ulubionych

Lęk przed bliskoscią

08.05.20, 15:33
Przeczytałam i tak też wywnioskowałam z dyskusji o lęku przed byciem ocenianym, że lęk przed bliskoscią może wynikać z odrzucenia przez rodziców we wczesnym dzieciństwie, to nie tylko w takim dosłownym sensie jak porzucenie, ale odrzucenia prawdziwej osobowości dziecka.
Ma to też chyba związek z lękiem przed negatywna ocena prawdziwej osobowości przez innych, potencjalnych partnerów czy przyjaciół i z tendencja do ukrywania sie pod 'fałszywym ja', a w związku z tym lękiem przed byciem zdemaskowanym.
Obserwuj wątek
    • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 16:00
      Moneczka, zacznij -rak sugeruję- od lektury Ferdydurke.
      A jeżeli już kiedyś przeczytała, to sugeruję jeszcze raz.

      Trochę grzejesz temat już omówiony, jakbyś ciągle odgrzewała kotleta.

      *nikt nie jest w stanie ocenić Twojej 'prawdziwej' osobowości.
      To zawsze subiektywny proces; mało tego, każdemu wyświetlasz się inaczej i każdemu ty wyświetlasz ją inaczej.
      Wszystko sprowadza się do samooceny czy tez autopogardy.
      Cóż da ci krążeniu tutaj ciągle wokół? Nic Ci nie da.
      A może terapia grupowa da? (nie z NFZ?)
      • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 16:18
        Byłam już na terapii grupowej dla DDD/DDA, nie na NFZ, trudno mi powiedzieć na ile pomogła, zresztą jej profil był inny.
        Masz rację z tą samooceną, gdyby była dobra pewnie nie byłoby tego lęku.

        A co takiego jest w tej 'Ferdydurke'? :)
        • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 17:50
          Masz Moneczka lubimyczytac.pl/ksiazka/137461/ferdydurke

          Pan Gombrowicz był genialny.
          Znasz coś takiego jak ‚Gombrowiczowska gęba’?

          Przeczytaj, polecam.

          A terapię grupową polecam. Ale nie pod kontem DDD/DDA; już to przerobiłaś.

          Znajdź dobrą grupę i wejdź w to.
          • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 18:55
            Przypomniałam sobie, kiedyś oglądałam film. I przeczytałam teraz, co jest przesłaniem.
            W sumie nie wiem czy zgadzam się z jego teza, że nie możemy być autentyczni, że zawsze przyjmujemy jakas pozę, chyba że chodzi o tezę, że w życiu jest ciągła walka między byciem autentycznym a poza.
            Znam ludzi, którzy mają wysoką samoświadomość i którzy są w dużej mierze autentyczni.
            Czytałam też fajna książkę 'Autentycznosc', gdzie autor pisze o trzech jej dziedzinach - poznaniu siebie, decydowaniu o sobie i byciu sobą i radzi jak osiągać taka autentyczność.
            • meela Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 19:34
              Wchodzimy w różne role i nie zawsze możemy sobie pozwolić na autentyczność. Mówiąc językiem Gombrowicza, jesteśmy wciśnięci w formę.
            • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 20:05
              Nie są; są charyzmatyczni i takich prawdopodobnie znasz.

              Przeczytaj książkę Monka.
              Spodoba Ci się i odprężysz się nieco.
              • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 21:09
                Nie, niekoniecznie charyzmatyczni, tylko autentyczni, really. Tacy, którzy rozwijali się duchowo, przeszli długą drogę.
                Co do Ferdydurke, to trochę pamiętam ten film i przeczytałam streszczenie, raczej mi sie nie podoba.
    • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 16:09
      Odrzucają często ci, którzy sami boja się odrzucenia, zakompleksieni. A z niektórymi nam nie po drodze. Jakby tak racjonalnie popatrzeć to w każdym gronie, nawet w najbardziej tragicznej dla nas sytuacji zawsze znajdzie się ktoś, kto spróbuje nas zrozumieć.


      • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 16:23
        Tak, tylko można nawet taka życzliwa osobę nie dopuszczać zbyt blisko. A może to nie takie źle, każdy ma swoje granice, potrzebuje swojej przestrzeni. Ale z drugiej strony może te granice są zbyt restrykcyjne, już sama nie wiem.
    • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 16:13
      Ciekawa jestem, czy macie jakieś przemyślenia dotyczące tego tematu?

      I czy zbytnie zbliżanie się innej osoby niejako 'rozbija' osobę bojącą się bliskości?
      • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 16:19
        Oj, sorry, nie zauważyłam, że są już dwie odpowiedzi.
      • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 18:22
        Ja mam takie, że ja ktoś boi się otworzyć, boi się bliższego kontaktu, to żadne standardowe zabieganie o kontakt nie pomogą. Chyba że sie przed tą osobą z bezsilności upokorzysz. Ale czy ktoś ma ochotę na kontakt, który musiał wyżebrać, choćby ten kontakt stał sie faktycznie realny i z pozoru dobry.

        Ja też mam taki problem, choć na ogół kontaktów nie unikam. Chyba, ze ktoś wyczuje mój słaby punkt i mnie prowokuje, albo moze jak mam wspomnienie, ze w w tej sytuacji byłam zawstydzona/upokorzona, to wtedy unikam.
        • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 18:27
          Deszczowa opisała po krótce działanie triggerów

          A nie opowiedziałaś nic, co poczęłaś z sobą.
          Podjęłaś ten kontakt, olałaś?
    • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 20:00
      Jeśli bliskość się rozumie jako wzajemne pożeranie się, to rzeczywiście można mieć strach o smaki i fałszywe przyprawy. W towarzystwie mam szukać kogoś kto mnie zrozumie? Nuda. Ciekawiej zrozumieć kogoś.
      • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 20:06
        Świetnie to ujęłaś Yada. Wow.
        I to jest bardzo A’propos
        • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 20:32
          Dobrze, że Mona wraca. Przed czasem, przy podobnym temacie, nie chciała łączyć tego jak się odbiera sama, z tym, że nie może osiągnąć własnej oceny, przez uporczywe patrzenie na siebie cudzymi wymaganiami. Broniła, że to ja, ja, nawet przyznając rację, że tak bywa. Teraz to pytanie wyszło z niej. Tak, że krok do przodu.
          • meela Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 20:48
            Nie wierzę, że nie łączyła cudzych wymagań z własną oceną. Odkąd tu jestem Mona rozstrzyga wciąż to samo. Dawno już tu sformułowała wnioski.
            • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 20:57
              No to co? Założyła wątek, czyli chce pogadać. Może ma teraz, czuje inną perspektywę i chce ją skonkretyzować. Nie chcesz, nie masz nic nowego do powiedzenia, to nie, ale ty jej agresywnie utrącasz wątek.
              • meela Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 21:05
                Dlaczego agresywnie odtrącam wątek? Moje przekonania są inne. Myślę, że to o czym myślimy jest ważne. Zaczęło się od tremy (zwyczajnej, ludzkiej) a skończyło się na lęku przed bliskością. Można tak po nici iść coraz dalej w bagno.
            • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 21:26
              Ja jestem tu krótko i zgadzam się z Meeli, że Monka pałuje się tym lękiem przed samooceną co krok.

              Charyzmatyków i krasomówczych kaznodziejów myli z ludźmi oświeconymi.

              Jest zagubiona. Szuka tu aprobaty i ją otrzymuje. To fajne, ale można założyć wątek o tym, żeby było nam fajnie albo coś w tym stylu.

              Monka, popieram Meeli, idź z tym jakoś do przodu w sensie zrób coś z tym, ale konstruktywnie, żeby zostało. Tu to już ciągle odgrzewany ten sam kotletto.
              • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 21:33
                Wątki ewoluują.
              • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 21:34
                A kto jest dla Ciebie oświecony?
                To człowiek będący katolikiem nie może niby być oświecony?
                W chrześcijaństwie wyróżnia się 3 etapy w rozwoju duchowym - oczyszczenie, oświecenie i zjednoczenie.
                • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 22:22
                  Nie spotkałem ba swoje drodze jeszcze człowieka oświeconego.
                  Unikam kaznodziejów i fanatyków religijnych.

                  Oświeceni hmm chyba najlepiej scharakteryzował ich Eckhart Tolle w ‚Potędze Teraźniejszości’
                  lubimyczytac.pl/ksiazka/152583/potega-terazniejszosci

                  Również Ci polecam. Książeczka ma może ze 200stron a jest jedną z mądrzejszych jakie czytałem.

                  Tylko nie szukaj streszczenia. Oderwij się nieco od tych wątków religijnych, tym bardziej, że książeczka nie jest w kontrze z żadną z religii a dość obiektywnie i delikatnie nawiązuje do tych wiodących.

                  To tu i teraz jest w zasadzie wszystkim co się liczy i tylko tej chwili warto poświęcać energię, bo wszystko inne nie jest realne.

                  Polecam Monka (Deszczowej również i Meeli polecam; Yada na stówę to zna) i wtedy jakiś wątek btw i byśmy coś porozkminiali
                  • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 22:49
                    A, nie znam.
                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 23:02
                    Czytałam i "Potęgę.." Tolle i "Nową Ziemię".
                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 23:20
                    To tu i teraz jest w zasadzie wszystkim co się liczy i tylko tej chwili warto poświęcać energię, bo wszystko inne nie jest realne.

                    Tak, bo przeszłość już przeminęła a przyszłość istnieje tylko jako forma myślowa w twoim umyśle (mam notatki, jak na kujonkę przystało;))
                    • meela Re: Lęk przed bliskoscią 09.05.20, 08:43
                      Dopowiem, jakie jest moje zdanie.
                      Tolle jest przewodnikiem duchowym. Założenia jego filozofii są dobre, tak jak i buddyzmu, czy chrześcijaństwa też. Natomiast nie da się wszystkiego doścignąć.
                      Pisze o przebudzeniu, jako dostrzeżeniu, że jesteś świadomością ponad myśleniem. Ok tu można się zgodzić. Natomiast też nie zawsze jesteśmy w stanie od razu uciąć swoje myśli.

                      Nie chcę tu zanudzać, ale to samo z emocjami.
                      Pisze: Pozwól zaistnieć teraźniejszości. Gdy nie jesteś tu i teraz, to emocja staje się tobą. Też można się zgodzić, trudniej wykonać.
                      I w tym miejscu pisze o wzniesieniu się ponad ego. A więc medytacja, medytacja...żeby do tego dojść.

                      I taką świadomość mam na myśli, gdy piszę o świadomości. Tu się rzuca świadomością na prawo i lewo (jestem świadomy), a reakcje pokazują, że nie bardzo. Nie chcę tu pisać o konkretnych przykładach, bo znów będzie że się czepiam. Tak tylko a propos Tolle i jego pojęcia świadomości.
                      • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 09.05.20, 10:26
                        Jego pojęcie świadomości jest kompletne, ale drogę dojścia do niej miał wyboistą, prawie przypłacił ją życiem.

                        Uogólniłaś to baaaardzo. On opisał cały proces, jak też to, że dla absolutnej większości taki stan jest nieosiągalny, ale warto do niego dążyć; po drodze osiąga się momenty przełomowe, różne stany. Doskonale sprecyzował jaka powinna być bezinteresowna i prawdziwa miłość i dlaczego jest nieosiągalna. Scharakteryzował człowieka oświeconego; odniósł się do zmienionych i zmienianych stanów świadomości; bardzo zgrabnie i obiektywnie nawiązał do religii wiodących, nie potępiając żadnej z nich.

                        Skupił się na człowieku i człowieczeństwie i przede wskazał jak ważna jest chwila w tu i teraz i jak bez znaczenia wszystko inne. Jak tym wszystkim innym wprowadzamy się w obłęd, stres, depresję.

                        Polecam!
                        Monka, to nie zbiór ksiąg zakazanych, bynajmniej. Dobry, zdrowy, inny punkt widzenia.

                        Z Tolle są fajne filmiki na YT. Mega gość. Oaza spokoju. Zero pychy. Zero herezji, zero hipokryzji. Zero inwazji. Współczesny, przystępny filozof, egzystencjonalista. Ciekawie też wypowiada się o śmierci i procesie umierania.

                        Tu i teraz się liczy, ale w życiu nie stawiałbym sobie celu, żeby osiągnąć to co Tolle i to jego główne przesłanie. Żyć i być ciekawym tego życia, dążyć do świadomości i do akceptacji (poddania się sytuacji życiowej).

                        Pięknie dał receptę na to jakie 3 wyjścia mamy w trudnych sytuacjach życiowych.
                        I to myślę byłoby cenne i dla Monki i dla Deszczowej.

                        Nie chcę tego streszczać, ale to proste i mądre rady. Tak proste, że aż najmądrzejsze.

                        Co ważne Tolle na wstępie książeczki zaznacza, że może nie być ona przyswajalna dla wszystkich, czy też precyzyjniej nie dla każdego w danej chwili (sytuacji życiowej w której się znajduje).

                        Meeli, lubisz czytać: polecam wszystkie książki Irvina D. Yaloma ze startem od Kata Miłości

                        Jak też książki Orhana Pamuka ze startem od Muzeum Niewinności. Tu mocno daje wpierdol brak umiejętności akceptacji (poddania się); zarazem to najbardziej przejmująca opowieść miłosna jaką czytałem haha

                        *Astro coraz lepiej rozkminia świadomość, ale jeszcze mu brakuje; nie umie za to odpuszczać, nie jest mściwy, bo dobrze kalkuluje, ale nie znosi przegrywać i uwielbia wyzwania

                        Fajnej soboty
                        • kalllka Re: Lęk przed bliskoscią 09.05.20, 10:33
                          Uoo matko ależ ty masz tok... astro;
                          Polecasz i polecasz, a także polecasz!
                          może skorzystaj z własnych rad i sobie jakiś plaster na dusze, żeby nie powiedzieć na sobotę, przylep?
                          • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 09.05.20, 11:40
                            Lepsze polecanie niż epatowanie sędziwym wiekiem Kaleczko.

                            Zostałaś zauważona. Siemka.
                            A teraz bez bzdurek i quasi mądrości życiowych z wieku płynących; bo gusła wychodzą Kaleczko.

                            A’propos (również niku) kogo powielasz, siebie wielokrotnie? Jedno i drugie nie sexi

                            No POSTARAJ się😈 lepiej Kaleczka. Bo bardzo trzeba się STARAĆ. Całusek
                            • kalllka Re: Lęk przed bliskoscią 09.05.20, 12:22
                              Nie wiem co dla kogo lepsze, dlatego nie polecam; a juz na pewno, nie a priori i wielkimi literami.
                              Ale, ze delikatny nigdy nie byłeś i pewnie nie chcesz się nauczyć bo brak ci „szacownego mistrza” który pomógłby ci się zdyscyplinować to i walisz(!) tekstosteronem..

                              • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 09.05.20, 13:08
                                Dobrze walę i bardzo podoba mi się co napisałaś teraz. Za to szacun. Tak za treść, jak i formę. Very sexy.
                                Dobrze walisz, kiedy chcesz. Sztos

                                *szacun też dla Twojego IQ.

                                Z Mistrzami nie trafiłaś. Było 2. Są w zasadzie, tyle, że jak to w przypowieści nastał game changer. Znowu buziaczek
                                • kalllka Re: Lęk przed bliskoscią 09.05.20, 15:13
                                  Mozliwe ze mistrzowie z ciebie zrezygnowali lub czekają aż się zmęczysz mentalnymi rozgrywkami ?
                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 09.05.20, 15:56
                                    Uczą się ode mnie i czerpią ze mnie
                              • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 09.05.20, 22:55
                                Tak. Poleca. A ja Tolle tez czytałam i mnie momentami zanudzał. Może dlatego, ze wcześniej przeczytałam De Mello i dla mnie to było juz kompletne. Ale wcisną mi Tolle, taki typ astro z reala. Nie miałam litości dziękować za egzemplarz, tylko potulnie przyjęłam i przeczytałam i tez mam notatki, choc kujonem nie byłam akurat. Bede miała czas to zajrzę i się podzielę przemyśleniami. Ale "przebudzenie" ze mną akurat rezonuje idealnie.

                                Ferdydurke tez czytałam i do dziś się rozmarzam "przerzucić się na zewnątrz, stworzyć forme własną". Forme własną myślę mam, ale nie zawsze mam odwagę przerzucić ja na zewnątrz.

                                Astro jesteś bardzo oczytany a nie puszysz się tym. Wiem. Przeszedłeś terapię i nie musisz nikomu nic udowadniać.



                                • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 00:22
                                  Ciągle w niej jestem. Tak w terapii jak i autoterapii. Ciągle mam nieokiełznane Jazdy. Wiem skąd się biorą, nie chcę się pozbyć, ale trzeba mieć odporność i formę.

                                  Końcem maja otwierają mój hotel w Sopocie. Odpalę tam znowu. Lubię wejście nr 14

                                  Wiem, że masz tę kurewską formę i chcesz ją przerzucić. Zrobisz to
                                  • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 05:50
                                    Nawet nie wiem co mam napisać, bo bardziej współczuję niż czuje przykrość, może nawet się przestraszyłam Tu zawsze było forum, nie dających się podrobić form. Ja dużo rozumiem. Spoko.
                                    • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 08:57
                                      Nie rozpamiętuj aż tak dużo.
                                      Per saldo współczucia nikt nie potrzebuje; jest zaprzeczeniem zrozumienia, żeby już nie używać słowa świadomość.

                                      Lepiej wyjmować z życia.

                                      Wykorzystać nawet brak szans, parafrazując Schopenhauera. Fajnie jest się tak przestraszać.

                                      Udanej niedzieli
                                      • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 09:09
                                        Faktycznie, bardziej akceptuję niż rozumiem. Nie mam powołania rozumienia każdego kogo spotkam.
                                        • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 09:49
                                          Astro, przecież wiemy, że masz jazdy. Jedzmy dalej z tematem. Uważam, ze dobrze jest żyć i umrzeć w nieświadomości. Albo włączyć ją wszystkim, albo ja dziękuję za tę funkcję.
                                          • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 10:10
                                            Taaa
                                            Chciałabyś.

                                            Gdyby Ci świadomość nie wybijała coraz mocniej, nie byłabyś taka rozbita jak jesteś.

                                            Gdzie byś nie była, zawsze nie czujesz się jak w domu

                                            Deszczowa stała się speakerem. Propsy

                                            Nie ma z czym dalej jechać
                                            • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 10:21
                                              "Nie ma z czym dalej jechać "
                                              Pewnie, bo astro ma zjazd. Napisałam cokolwiek, aby temat zmienić. Dość energii straciłam na netowe awantury. Musze jakoś z tego impasu wyjść ze spokojem.
                                              • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 10:40
                                                A gdzie Ty tu widzisz awanturę, tym Bardziej impas?

                                                Nie mam po czym mieć zjazdu; nie ma zjazdu bez wjazdu.

                                                Nie tak wygląda jazda Deszczowa.
                                                Jazda to wtedy kiedy jest tak głośno, że zadzwoni Ci w głowie i nie złapiesz tchu, ale będziesz błagać, żeby się nie skończyło i czekać aż się powtórzy. A ma się powtarzać ZAWSZE inaczej, mocniej. Zawsze najmocniej, zawsze inaczej.

                                                Oszacuj czy Cię stać.

                                                A jak chcesz zmienić temat, to go zmień.
                                                Ale już ba inny. Ten opałowałyście już z Monką i wykręciły do sucha. Cmok
                                                • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 11:19
                                                  Nic się nie powtarza. Porównując to co co się dzieje z tym co było, nie ma się już tego co było, a nie dostrzega tego co jest w tym, co jest, tak że nie ma nic.
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 12:16
                                                    Znowu fenomenalnie napisane Yada. Wow.
                                                    Dokładnie tak.

                                                    To trochę tak jakbyś napisała za Tolle’go.

                                                    Najlepsza parafraza mindfulness jaką słyszałem.
                                                  • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 12:25
                                                    Fajnie, że ktoś się ze mną zgadza.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 12:35
                                                    Wczoraj pisałaś Yadaxad, że zrozumienie w relacji to nuda.
                                                  • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 12:45
                                                    Nie.
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 12:21
                                                    Chodziło mi o perspektywę.
                                                    Trwa i szumi w uszach; jedziesz bez trzymanki i widzisz przepaść, ale chcesz jechać i jechać.
                                                    Ba, wiesz, że jak sprawnie to z sobą rozegrasz, to w perspektywie jest jazda : MOCNIEJSZA I INNA...

                                                    Wstajesz, otwierasz się i kiedy jest, to jesteś i jedziesz; kiedy nie ma też jedziesz, rak znowu jakby parafrazując Schopenhauera (ale w pokrętnym Astro-Style).
                                                  • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 12:39
                                                    Jak wiesz, że. Czasami wiedziałam, że siatki nie ma, ale żyję i wow jest dopiero potem, może nieustające i bez potrzeby udowodniania.
                                                • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 12:18
                                                  Albo tak deszczowa

                                                  youtu.be/QU2KuyP6H-E

                                                  Wiem wiem; nie Twój świat albo znasz to od dawna...

                                                  Też znam, ale to jest inaczej. Mocniej i inaczej.
                                                  Zamknij oczy, zapodaj coś endogennego i odpal.
                                                  • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 14:19
                                                    "Wiem wiem; nie Twój świat albo znasz to od dawna..."

                                                    tak, nie słyszałam, tego całe wieki, nie jest złe
                                            • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 10:25
                                              Gdyby Ci świadomość nie wybijała coraz mocniej, nie byłabyś taka rozbita jak jesteś.

                                              To zbyt duże uproszczenie, a może nawet błędne myślenie.
                                              Tolle pisze, że jak cię ktoś obrazi, upokorzy, to nie rób nic, pobądź z tym, daj temu przestrzeń. Zobacz, że nic się z tobą nie stało, twój obraz nie został przez to pomniejszony.
                                              Świadomość właśnie do tego właśnie dąży, żeby zobaczyć że to nie inni budują nasze ja.

                                              A Nadeszczu wciąż jest u matki, choć kilometry dzielą.
                                              • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 10:35
                                                Nie chcę znowu wywoływać tematu o matce, ani kogoś obrazić. Nie. Moje zdanie jest takie, że świadomość dąży do spokoju.
                                              • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 10:35
                                                Ale wybija jej to ciągle

                                                A Ty podpowiedziałaś czym jest akceptacja.
                                                A to czy Cię ktoś obrazi czy nie jest wypadkową samooceny i pewności siebie.

                                                Obrażanie się jest nieproduktywne.
                                                Wkurw daje impuls; nie pogardzę
                                                • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 10:48
                                                  Idąc dalej w Ferdydurke, to inni ludzie przyprawiają nam te gęby. Nawet tu na forum je mamy, a co dopiero w realu.
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 11:02
                                                    Ale pójdź w nią głębiej, nie dalej.
                                                    Z głębi wypływa, iż przyprawiają a w zasadzie oceniają to co widzą. Maski nosimy wszyscy i ciągle. Oświeceni nie noszą, nie mają przed kim a posiedli też umiejętność nie noszenia przed samym sobą.

                                                    Najbardziej toksyczna jest ta właśnie przed samym sobą. Ta uwiera i twarz puchnie. Albo zatruje nosiciela albo twarz (nos) tak napuchnie, że rozsadzi maskę i wtedy kierunki są dwa; jak zawsze ;)
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 11:12
                                                    Jeśli mam być szczera. Gęba, którą mi przyprawiłeś, tak mi uwierała, że musiałam odejść na jakiś czas i złapać oddech. Tu można rozstrzygać zasłużyłam/nie zasłużyłam. Jasne, to inna kwestia. Chodzi o to, że każdy odbiera inaczej. Ja Ciebie też odbieram inaczej, niż np.Nadeszczu. Dlatego myślę, że nie ma ludzi oświeconych. Kto to zbada, kto jest oświecony, a kto nie i za pomocą jakich narzędzi. Jedynym wskaźnikiem jest poczucie szczęścia (czy zadowolenia, jak wolisz).
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 12:14
                                                    W punkt Meeli. Rozwijasz się.
                                                    Tym samy: dobry/zły jest takim samym relatywizmem.

                                                    Tym samym coś takiego jak prawidłowa definicja miłości nie istnieje. Istnieje tylko cykl życia. I to jest pewne, jak też to, że każdy jest wolny a absolutna większość tego nie chce.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 12:34
                                                    W punkt Meeli.

                                                    Właśnie tego w Tobie nie lubię. Wciąż oceniasz, ale nie bierz tego do siebie.
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 12:39
                                                    Sytuację.
                                                    Dostrzeż różnicę i Ci ciśnienie zejdzie.
                                                    A tak to zalatujesz znowu hipokryzją.

                                                    Zobacz co i jak piszesz do Deszczowej. Aluzje, dygresje; to samo z AFQ...

                                                    Ta specyficzna nadwrażliwość jest transparentym przykładem specyficznej świadomości, samooceny i ciągłym podklejaniem maski, która cały czas chce odpadać.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 12:52
                                                    Nie Astro. Nie ma żadnego ciśnienia. Napisałeś, że się rozwijam. Skąd to wiesz i skąd wiesz, że nie byłam wcześniej rozwinięta, zanim tu przyszłam. Stawiasz się ponad, że Ty wiesz co, kto i kiedy. Bycie oświeconym nie polega też na tym, aby komuś prawić morały dobrze/źle, w punkt czy nie w punkt.
                                                    Każdy startuje z innego miejsca. Ja nigdy nie zrozumiem Nadeszczu, bo takiej matki nie mam. Nie zrozumiem Afq, bo nie startowałam z uzależnienia. Ba, nawet nigdy nie miałam takich zapędów.
                                                    Ty sobie coś o mnie wyobrażasz, ale to jest Twoje i ze mną nie ma nic wspólnego.
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 13:10
                                                    Oj tam Meeli.
                                                    Ja nigdy nie będę człowiekiem oświeconym.
                                                    Nie mam w sobie determinacji ani woli.
                                                    Fajnie byłoby nim być o tak 5 min na dobę, ale się nie da. Medytacja też mi nie idzie.

                                                    Poczucie humoru masz jak poczucie betonu.
                                                    Nie czujesz żarcików.

                                                    I teraz do Twoich ostatnich dwóch h zdań na temat Deszczowej i AFQ.
                                                    Odniosę się opowiadając czym jest empatia (której chyba nie czuję, ale wiem jak powinna działać). Otóż mamy z nią do czynienia nie wtedy kiedy współczujemy (współczucie jest poniżające to ‚nibyprzyjaźń’) ale kiedy potrafi się wczuć w sytuację innych.
                                                    Nie ma innej prawidłowej definicji.

                                                    Nic sobie nie wyobrażam, odnoszę do tego co wyświetlasz a, że jestem wyrafinowany i widzę dużo, boli Cię co otrzymujesz zwrotnie.

                                                    Nie wszyscy muszą mieć empatię.
                                                    To znowu element świadomości.

                                                    Ciągle przebiera z tej maski obłuda Meeli.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 13:16
                                                    Jestem taka. Możesz mnie zaakceptować i ze mną pisać, albo nie zaakceptować i nie pisać. Ja tak samo z Tobą, jak i z każdym innym.
                                                    Ja akurat mistrzów nie potrzebuję. Mam swój rozum i to mi wystarczy. Są tu dziewczyny, które lubią, jak im się na coś wskazuje. Czujesz różnicę? Możesz teraz mnie nazwać narcyzem i kim tam jeszcze, mi to nie przeszkadza, ale też nic z tego nie wezmę. To tak żeby było jasne. A teraz możesz dalej iść tą drogą. Napisałam tylko czego w Tobie nie lubię, co też nie jest jednoznaczne z tym, że nie lubię Ciebie. To tak na marginesie.
                                                    A teraz muszę wziąć się za obiad;))
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 13:21
                                                    Obłuda, maska.... Co Ty właściwie sobie o mnie wyobrażasz Doktorze? :))
                                                    Zostawiam Cię już. Spadam do obowiązków.
                                                    Ale jeszcze wrócę hehe
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 13:25
                                                    Mogę być Twoim Doktorem.
                                                    Jakby nie patrzeć, to synonim Mistrza, którego nie potrzebujesz.

                                                    Nie ma konieczności ciągłego usprawiedliwiania swojego powrotu po spektakularnym escape. To było, więc się już nie liczy. Było też przewidywalne, ale było i też się nie liczy.

                                                    Enjoy Your meal
                                                  • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 17:30
                                                    Meela, może jak o cos się nie zabiega, nie dba o to, nie czuje sie ciśnienia to przychodzi to naturalnie. Nie wiem, skad jakby taka życzliwa, wspierającą, przyjacielska wiez miedzy mną a afq czy astro . Mam tez tak z kobietami, z którymi raczej się nie zbliże poza jakieś formalne relacje. Ale trudniej mi o przyjacielskie relacje z kobietami i zawsze trudno mi było zdobyć trwale zainteresowanie mężczyzn na których mi zależało.
                                                  • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 17:34
                                                    Mam od zawsze dobre relacje z dziadkiem, jednym wujkiem- jakby drugim tatą, bratem, moimi synami ale zawsze trudne były relacje z kobietami w rodzinie. Kobiety mnie stresowały, czułam się jakbym dostawała resztki ze stołu albo oczekiwania
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 17:45
                                                    Miałaś/ masz skomplikowane relacje z matką i to w jakiś sposób może to rzutuje. Z mężczyznami masz tu dobry kontakt, ale przepraszasz, a to co piszą nie bierzesz tego do siebie. Ja biorę. Więcej od nich wymagam, niż mogą dać.
                                                  • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 18:25
                                                    tak meela, ja chyba mniej wymagam, słusznie mi dałaś do myślenia
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 20:00
                                                    "Nie wiem, skad jakby taka życzliwa, wspierającą, przyjacielska wiez miedzy mną a afq czy astro"

                                                    Jeśli facet mówi Ci "jebnij się w łeb". To nie jest ani relacja życzliwa, ani wspierająca, ani przyjacielska. To chamska odzywka, która nie powinna mieć miejsce.
                                                    To jeden z przykładów.
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 20:14
                                                    Jest wspierająca.
                                                    Pewne rzeczy się czuję.

                                                    Deszczowa jest autentyczna.
                                                    Nie gra.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 20:16
                                                    Ale za taką odzywkę powinieneś przeprosić. W realu żadna kobieta na coś takiego sobie nie pozwoli. Chociaż zresztą, bywają różne kobiet i różne relacje.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 20:18
                                                    Wciąż mi mówisz, że gram. A jeśli gram, to co? Twoja sprawa? Czy jak ktoś ma garb, to też mu wciąż mówisz, że ma garb, żeby nie zapomniał?
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 20:26
                                                    Graj.
                                                    Mówię co chcę, co widzę, co czuję
                                                  • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 21:24
                                                    Nie wiem meela. Szorstkość nie jest dyskwalifikująca jak dla mnie. Ale sa jakiej reguly odnoszące się do sytuacji, miejsca, człowieka, reflektowania.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 21:41
                                                    "Szorstkość nie jest dyskwalifikująca jak dla mnie."
                                                    Zależy czego szukasz w mężczyznach, jakie cechy są ważne.
                                                  • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 21:43
                                                    A forma pomaga znaleźć?
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 21:51
                                                    Pytanie do Nadeszczu?
                                                  • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 21:59
                                                    Do ciebie, jeśli już tak na poważnie - czego szukasz i jakie cechy są ważne- na podstawie określania akurat tutaj ekspresji słownej.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 22:08
                                                    Przestałam szukać już dawno temu. Znamy się z mężem od dwudziestu lat. Wiem co ma, a czego nie ma. To mi wystarczy.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 22:13
                                                    Zbyt dużo cech było dla mnie ważnych, żeby wymienić. To tak jakby całe życie marzyć o ogrodzie pełnym kwiatów, a potem odkryć, że kilka ci wystarczy żeby czuć szczęście.
                                                  • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 22:21
                                                    Piłaś do wyborów Deszczowej, zatoczyłaś to na swojego męża.
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 22:28
                                                    I kilka kwiatków w miejsce bukietu.

                                                    Jak już mam stwierdzić jakiś fakt to ten, że Meeli często pije do Deszczowej. Uderza w dwa tony: matka i to, że podoba się facetom.

                                                    Podoba się, jedni tak mają, inni mnie, niektórzy wcale i są w szczęściu skąpani jak sami mówią
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 22:36
                                                    Hmm, a skąd wiesz, czy się podobam, czy nie?
                                                    Atakujesz mnie. Dasz radę przestać? Wtedy zbliżysz się do świadomości.
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 22:58
                                                    Nie wiem.
                                                    Wiem, że mnie to nie zajmuje a Tobie na tym zależy.

                                                    Deszczowa ma to co miała Marylin.

                                                    A styl prof. Pawłowicz nie jest tym co miała Marylin.
                                                  • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 23:05
                                                    Astro nie powinien tak do meeli pisać. Gnębisz ją tak jak mnie gnębił matrix. To jest upokarzające.
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 23:23
                                                    Ojej Deszczowa, no straszne wręcz.
                                                    Wiem, że jest Ci potrzebna. Czasami ją wystawiasz...na innych, na siebie samą

                                                    Marylin nie tylko seksapil posiadała

                                                    *a skąd pewność, że Astro to nie Matrix?
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 23:36
                                                    Nadeszczu. Spokojnie. Mogę być tu brzydka, głupia, obłudna i z pisu;))
                                                    Ale dziękuję za wsparcie. Taki nie odpuści szybko.
                                                    Matrix to chyba Adę bardziej podpuszczał.
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 23:44
                                                    Ale ja też w ustach tak wytwornej Damy brzmi to ‚taki’? To takie instrumentalne przecież, uprzedmiotawiające.

                                                    To próbka tego najwyższych lotów stylu.
                                                    Jest wykwintny, ale na inne salony.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 23:50
                                                    "To próbka tego najwyższych lotów stylu.
                                                    Jest wykwintny, ale na inne salony."
                                                    Spoko

                                                    "skąd pewność, że Astro to nie Matrix?"
                                                    Ja mam pewność. Matrix by wiedział, co to takiego fizyka kwantowa.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 23:52
                                                    Masz rację Nadeszczu. Ta cała sytuacja jest dość upokarzająca.
                                                  • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 23:50
                                                    Ale dzięki Adzie raz jedyny udała mu się riposta.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 23:54
                                                    Tylko raz?
                                                  • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 23:59
                                                    Ta się udała tylko raz. Reszta była jaka była, czasami nie gadał od rzeczy, ale punkt wyjścia miał jaki miał.
                                                  • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 00:02
                                                    Ale za to w swoją nadświadomość nie wątpił.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 00:22
                                                    Ja bym go tak surowo nie oceniała. Pasjonat nauki. Miał swój punkt widzenia.
                                                  • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 00:37
                                                    Osądzać go wcale nie chcę. Jego fobie jego przyjemność. Ale jakoś mu to nawracanie nie poszło. Potem nawracal na PIS i jakoś zmarnial.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 22:38
                                                    "Uderza w dwa tony: matka i to, że podoba się facetom."
                                                    Boże, większych bzdur nie słyszałam.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 22:34
                                                    Tak, ponieważ myślę, że nadeszczu czegoś szuka. Ja już nie szukam.
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 22:11
                                                    Spodziewałaś się jakiejś innej odpowiedzi Yada?

                                                    Wrzutka i wycofka.
                                                    Klasyczna podpuszka.
                                                    Oczywista-oczywistość jak mawia naczelnik.
                                                  • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 21:17
                                                    Chwaląc mnie chcesz wkurzyć meelę. Taka gra. U mnie czasem jest podwójny przekaz. Ten drugi się błąka. To tez gra, ale wy nie znacie wszystkich graczy. Haha.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 21:35
                                                    "Chwaląc mnie chcesz wkurzyć meelę"
                                                    ;) Nadeszczu. Przecież mnie nie wkurza, że on Ciebie chwali. Nie widzisz, że ma się tu za wielkiego brata, co wszystko widzi wszystko wie? Tacy ludzie w gruncie rzeczy są zakompleksieni. Ale może skończmy już ten temat. Już mówiłam. Niech pisze, co chce. Trafia we mnie, bo uraziłam jego ego.
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 22:01
                                                    Sugerujesz, że Tobą manipuluję Deszczowa?
                                                    Nieee.
                                                    Nie chwalę Cię, ani nie ganię.

                                                    Może sugerujesz, że manipuluję Meeli?
                                                    Hmmm być może, ale nie, nie... nie byłoby wyzwania.
                                                    Fajna jest ;)
                                                  • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 22:13
                                                    Nie, mną nie manipulujesz. Z meelą się bawisz. Ale to wasza sprawa. Ja tam lubię się czasem droczyć. Może wy też. Mnie nic do tego. Dobrze ze meela wróciła.
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 22:19
                                                    Zapewniam Cię, że powtórzy swój escape i znowu wróci. To taka radosna spirala.

                                                    Droczenie jest sexy.
                                                    Ty lubisz czasami przyciąć głupa, słodziutką nieświadomą odstawić, ale nie będę Cię tu profilować.
                                                  • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 14:17
                                                    Meela ja już tu byłam nimfomanką, teraz k... Mówią, że jak jeden mówi do zignoruj. Yada marudzi, ze jej nikt nie chwali, a wiadomo, że Yada ma poziom, ale nawet dobry terapeuta ma swoje demony, albo skojarzenia, ktore budza demony. A może jest jakieś ziarenko w tym co pisze.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 14:37
                                                    "Meela ja już tu byłam nimfomanką, teraz k..."
                                                    No właśnie. Ktoś takie gęby przyprawia, bo ma nosie takie, a nie inne okulary.

                                                    Astro widzi mnie jako wyrachowaną sukę? (nie wiem, ale wnioskuję, choć może błędnie). No cóż. To też tylko świadczy Astro o Tobie jakie okulary nosisz. Może dzielisz kobiety na bidulki i wyrachowane suki, a po środku nic nie ma. Nie wiem. Ja wiem tylko o sobie, Ty o sobie, Na deszczu o sobie...
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 15:48
                                                    Nie ma nic złego ani w wyrachowaniu ani w byciu suką. Tym bardziej, że i to jest subiektywne.

                                                    W ujęciu pejoratywnym o nikim nie myślę per suka, chuj.

                                                    W ujęciu hmm ‚koncepcyjnym’ 😈 są to Wszak komplementy, czyż nie?

                                                    Niestety Meeli w żadnym z ujęć nie widzę w Tobie ani wyrachowania ani suki.

                                                    Brak spójności, owszem.

                                                    Mam wyjebane w opinię innych. Wszędzie.
                                                    Dlatego taki szacun do tego co i jak napisała mi Kalka. Cenię autorytety. Każde, te z którymi się nie zgadzam również.
                                                    Mistrzowie (moi) zaakceptowali mój urok; ja ich. Wyjmujemy więc z siebie a pozycjonujemy od nowa, po zamianie miejsc.

                                                    Deszczowa zaś teraz jest dziecinna; nie infantylna, bo to bywa słodkie. Konfabulacja (nawet wątków) nie wpłynie na ogląd sytuacji.

                                                    Seksoholizm, nimfomania nie ma nic wspólnego z witalnością, czy ukrytymi pragnieniami. To zaburzenia, nałogi; działają jak alkoholizm, hazard, narkomania. Sugeruję się doinformować; zawsze to lepiej niż się kompromitować.

                                                    Osoby mające innych partnerów to nie kurwy.
                                                    Nie wyłapałem takiej insynuacji.
                                                    Jeżeli wnioski tak chybione, to i quasi rzeczywistości więcej niż jedna haha
                                                  • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 16:00
                                                    Mnie nie interesuje co to jest nimfomania szczegółowo. Tu był taki co się na tym znal i diagnozę postawił.
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 16:42
                                                    www.filmweb.pl/films/search?q=Nimfomanka%20%E2%80%93%20Cz%C4%99%C5%9B%C4%87%20I

                                                    Zobacz sobie obie części.
                                                    Lars soczyście pokazuje mechanizmy.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 16:11
                                                    To na czym moja obłuda polega? Napiszesz?
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 16:38
                                                    To kiedy nie widzisz belki w swoim oku.
                                                    Hipokryzja, to obłuda.

                                                    Przykład: nawiązujesz, że Cię oceniam i mówisz, że tego lubisz, nie znosisz, nie poważasz i ok. 100sekund później (lub wcześniej) oceniasz Deszczową a po AFQ jeździłaś jak po burej suce (nomen-omen).
                                                    Bezlitośnie i z przyjemnością. Zebrał za całą frustrującą Cię populację.

                                                    Nie chcę się już powtarzać. Twoja sprawa.
                                                    Kilka razy ostatnio napisałaś co z czym się zgadzam. I ‚rozwijasz się Meeli’ było aprobatą.
                                                    Jakkolwiek.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 17:02
                                                    Hipokryzja, to nie obłuda. Obłuda jest wtedy, gdy w oczy słodko, a za plecami inaczej.
                                                    Każdy ocenia, ale nie tak rażąco, jak Ty.
                                                    Afq dostał za to, co zrobił (w mojej ocenie), a nie za całą populację.
                                                    Myślę, że uraziłam Twoje ego i nie szybko zapomnisz.
                                                  • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 17:14
                                                    Nic nie dostał. Tylko powiedziałaś.
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 17:18
                                                    Przejechała się po nim; nie powiedziała.
                                                    Nawet mnie poruszyło.
                                                    Tym bardziej, iż to AFQ, czyli synonim: peace and freedom
                                                  • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 17:25
                                                    Przejechała, powiedziała, odkryła. Ale nie dostał.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 17:35
                                                    Powiedziałam, co czułam. To wszystko. Czy dostał, czy nie dostał, to jego. Jak ktoś nam wręcza prezent, to nie trzeba brać.
                                                    Przesadzasz Astro. Ja już do i z Afq nie piszę, bo wiem, że nie ma dystansu. A jeśli Nadeszczu mi powie, że ją oceniam a ona tego nie chce, to uszanuję. Potrafię uszanować kogoś wolę.
                                                  • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 17:36
                                                    Kiedyś dostał, choć to było pogłaskanie. Mela nie miała z tym nic wspólnego.
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 17:15
                                                    Nie uraziłaś.
                                                    Js lubię burzliwe dyskusje.
                                                    Nie tak łatwo mnie urazić.
                                                    Sugeruję sprawdzić wszystkie synonimy obłudy.
                                                    Znajdziesz tam to na h
                                              • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 14:22
                                                "A Nadeszczu wciąż jest u matki, choć kilometry dzielą. "

                                                i taka jest prawda, tyle że ja w odróżnieniu od mony nie oczekuję akceptacji, nie mam żalu o jej brak, tym się z moną nieco różnimy, ja po prostu nie ma sił na tratatatatratata, ja tak uwielbiam ciszę, porozumienie bez słów, bez hałasu, poczucie wolności
                                                • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 14:33
                                                  Czyżby?
                                                  • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 14:39
                                                    Czyżby co?
                                                  • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 15:07
                                                    Nie mam Deszczowa nic wspólnego z terapiami.
                                                  • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 15:56
                                                    Yadaxad nieistotne. Skrótowo napisałam. Nie trzeba być terapeuta by mieć do czynienia z zaburzeniami. Ale ja bym tej telenoweli pogadała chętniej.
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 15:39
                                                    Czyżbyś dążyła do skorzystania ze swojej wolności.

                                                    Nie wydaje mi się. Bynajmniej.
                                                  • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 15:57
                                                    Acha. O to chodzi.
                                                  • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 15:03
                                                    Nie psuj.
                                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 15:13
                                                    Yadaxad do mnie było "nie psuj"?
                                                  • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 15:15
                                                    Nie.
                        • meela Re: Lęk przed bliskoscią 09.05.20, 10:38
                          Zgadzam się z Tobą. Na mnie też Tolle zrobił duże wrażenie. Natomiast jestem osobą mocno stąpającą po ziemi i dlatego coś mi zgrzyta.
                          "Astro coraz lepiej rozkminia świadomość, ale jeszcze mu brakuje"
                          I to jest podejście ok. Pełna świadomość to budda.
                          Dziękuję za polecone lektury. Z przyjemnością po nie sięgnę. Również miłego
                        • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 09.05.20, 13:09
                          Kiedyś o mało nie kupiłam tej ksizaki :)
                          Ciekawa jestem, jakie to 3 wyjścia, może mógłbyś coś napisać na ten temat?

                          Co do oświecenia, to myślę, że to opisane przez niego bliżej ma sie do oswiecenia w sensie buddyjskim, piszesz o rozwoju świadomości ( jak rozumiem osiąganym własnym wysiłkiem).
                          W sensie chrześcijańskim oświecenie to etap drogi duchowej, wzrastanie w miłości, osiągane przede wszystkim dzięki łasce Bożej.
                          W sumie oba stany prowadzą do osiągania większej harmonii duchowej i psychicznj.
                          • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 09.05.20, 13:11
                            Ale oświecenie w sensie chrześcijańskim ma prowadzić do zjednoczenia z Bogiem.
                          • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 09.05.20, 13:53
                            Mogę Ci napisać, że specjalnie tak napisałem. Wierzę w to, że ją przeczytasz i sama mi powiesz czy je znalazłaś, bo to nie taka oczywista rzecz w tej książce

                            Byłoby sztosowo Monka
                            Deszczowa jak tam na to?
                  • afq Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 13:26
                    sa tez audiobooki na yt "potega terazniejszosci" w kilku odcinkach
                    • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 17:37
                      afq napisał:

                      > sa tez audiobooki na yt "potega terazniejszosci" w kilku odcinkach
                      >

                      Ja wiem, że trzeba żyć w teraźniejszości, nie przeszłością i nie przyszłością. Ale jak znajdę chwilę czasu to spojrzę.
              • afq Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 09:00
                astroblaster napisał(a):

                > Ja jestem tu krótko i zgadzam się z Meeli, że Monka pałuje się tym lękiem przed
                > samooceną co krok.

                kiedy chcesz ściąć wielkiego dęba to lepiej go dobrze wiele razy "obwąchać" z każdej strony
                chocby po to by wiedziec w którą stronę go położyć

                bo to nie 3letnia wiśnia
                • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 10:02
                  Albo idziesz do fachowca-drwala.
                  Zlecasz ścięcie lub pobierasz fachową naukę u profesjonalisty.

                  Wtedy dąb dobrze WYCIĘTY, nikt nie jest ranny i koszty najniższe.
                  • afq Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 10:43
                    w wypadku tych "dębów" nikt za ciebie tego nie zrobi :-)
                    dowiedzieć się jak to zrobić/na co zwrócic uwage, to ma sens,
                    • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 11:21
                      Tak myślisz?
                      Pobieranie korespondencyjnych lekcji o 19-wiecznych, domorosłych drwali lekcji, na temat wyrębu drzew przy pomocy siekiery ma sens?

                      Czy też korespondencyjne zestawy ciągle tych samych pytań do domorosłych jakby fachowców, którzy w miejsce siekiery doradzają już co prawda piłę mechaniczną, ale zapominają dodać, że się ją wcześniej uruchamia.

                      No i potem rąbie Monka rą siekierą na zmianę z piłą i rąbie i jest coraz bardziej umęczona a postęp hmmm taki se z perspektywą, że za 40lat to może dąb padnie. A może padnie też ze starości albo przewróci go huragan.

                      Proszę Cię, takie ciągłe palowanie pogłębia tylko frustrację. Chyba, że nie chodzi wcale o ścięcie a bynajmniej

                      Rozumiem AFQ, że taki lekutki zabieg jak wycięcie sobie migdałków też sam wykonasz po 5-letnich, permanentnych konsultacjach na forum?

                      Jak dla mnie jest to przepis na autowiwisekcję.
                      Powodzenia przy tym
                      • afq Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 11:53
                        pomijasz cudzysłów :-)

                        piszę o czymś co rosło wiele lat
                        wrosło głęboko, sięga wysoko, zabiera słońce
                        już to czuć ale jeszcze może trochę szkoda bo tyle rosło
                        a ja ściąć to właściwie jak, a może nie trzeba ścinać
                        itd itp
                        taki to moment może, zanim się zetnie, jeśli się zetnie
                        normalny moment
                        • afq Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 11:55
                          afq napisał:

                          > pomijasz cudzysłów :-)

                          bo przecież nie piszemy ani o wyrębie drzew
                          ani o usuwaniu migdałków
                        • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 12:03
                          Tak tak, takie pierdolenie o Chopinie a świstak robił blanty i zawijał je w czterolistne koniczynki

                          To właśnie wiwisekcja.

                          Wisz dlaczego tak bardzo dobrze wspomina się wczesne dzieciństwo? Beztroskę, brak myśli?

                          -bo nie było przeszłości (i fiksacji z nią związanych) ani przyszłości. Była ta aktualna chwila, beztroska. Sielaneczka.

                          A Ty namawiasz, żeby za chuja nie odpuszczać temu co było, niech rośnie, niech zatruwa. Nie ma wtedy potrzeby cieszyć się chwilą, można snuć plany a tym jakie to trudne będzie, niewykonalne chyba. No chujowe życie będzie. Na przemian z tym jak chujowe było.

                          Jeszcze raz powodzenia.
                          • afq Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 12:06
                            astro

                            namawiam?
                            nie
                            pisze o tym co widze
                            a nie o tym co ma byc lub nie ma byc
                            • afq Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 12:16
                              kazdy przed podjeciem kroków cos tam sobie rozwaza, wałkuje dluzej krocej roznie
                              czasem sekunde czasem cale zycie

                              o tym pisze
                              nie oceniam co tu jest lepsze
                              ani nie namawiam, bo do czego miałbym
                              • meela Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 12:28
                                Mi chodziło o to, żeby to puścić. Ten obraz siebie, bo czy to dobry pomysł, żeby budować dom na zgliszczach. To już było, a teraz jest teraz. Wzięła rozwód, dała sobie radę z przemocowym mężem. Nie jest tą Moną sprzed lat, więc po co to pielęgnować.
                                • meela Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 12:29
                                  Obraz siebie sprzed lat.
                                  • meela Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 12:32
                                    Jednak rozumiem, że to jest trudne. Wiem, że taka pielęgnacja tego co było nie pomaga. Ale trzeba chcieć uciąć bestii łeb. Ot, tak po prostu.
                                    • meela Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 12:34
                                      Nie wraca, gdy się wybaczy i gdy przestaje się szukać rycerzy.
                                      • meela Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 12:37
                                        Wybaczyć rodzicom, wybaczyć sobie, wybaczyć światu, wybaczyć życiu... I uwierzyć, że jestem kompletna/ kompletny. A kijem i tak Wisły nie cofniesz.
                                        • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 18:39
                                          meela napisała:

                                          > Wybaczyć rodzicom, wybaczyć sobie, wybaczyć światu, wybaczyć życiu... I uwierzy
                                          > ć, że jestem kompletna/ kompletny. A kijem i tak Wisły nie cofniesz.

                                          Fajnie napisane, dzięki. Generalnie też przemawia do mnie ta idea, żeby pewne rzeczy 'puscic'.
                                  • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 18:35
                                    meela napisała:

                                    > Obraz siebie sprzed lat.

                                    Nie wiem tak do końca, czy jest to obraz sprzed lat, czy coś z niego zostało w teraźniejszości.
                                    • meela Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 18:39
                                      To właśnie myśl, że nie zostało. Jesteś inna, bo czas jest inny.
                                • afq Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 12:32
                                  meela napisała:

                                  > Mi chodziło o to, żeby to puścić.
                                  > Nie jest tą Moną sprzed lat, więc po co to pielęgnować.

                                  to jest prawda, tez się z tym zgadzam
                                  ale nie dziwi mnie że coś wraca
                                  • afq Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 12:33
                                    taki etap może, nie wiem
                                    będzie trwał tyle ile będzie trwał
                                    coś powoduje że obraz wraca
                                    • afq Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 12:37
                                      chociaż mi się nie wydaje żeby mona do końca z tym samym wracała
                                      • meela Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 12:39
                                        Zależy jakie to cofanie jest. Czy takie tam, porozmawiajmy sobie, a za chwilę wrócę do swoich spraw. Czy potem zarwana noc. Jeśli to pierwsze, to ok. Taka gadka przy herbatce.
                                • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 12:33
                                  Słusznie. Przyłączam się;
                                  Nie wiedziałem, że wyswobodziła się spod przemocy męża. Brawo. Wow.
                                  To na prawdę sukces duży, na który -wbrew pozorom- stać niewielu.

                                  To asumpt do dalszego wzrostu.

                                  Monka, Deszczowa: dobra terapia (Monka grupowa, Deszczowa indywidualna). Ja tak bym postąpił, bez zwłoki. Nie ma lepszej przygody so by the way
                              • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 12:45
                                Pewnie, Mona rzuciła żaden temat. Zapytała tylko o lęk przed bliskością, kreowanie jej, tworzenie fałszywych tożsamości, realizowanie jej potrzeby, przez odrzucenie zbliżenia. Wprowadziła wątek osobisty.
                                • afq Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 12:51
                                  własnie dlatego wydaje mi się że nie wraca tak samo
                                  to nie żaden temat
                                  wart obwąchiwania
                                  przy czym nie wydaje mi się żeby spędzał sen

                                  jakoś tak czuje mone
                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 13:18
                                    Jak dla mnie to jest zawracanie kijem Wisły, albo akcja na zwracanie uwagi na nią.
                                    Wątek ciągle ten samy. Grzany i odgrzewany.

                                    *co do wybaczania...nie zawsze jest to możliwe. Nie zawsze konieczne. Czasami może być dobrze ukrytą tarczą. Akceptacja wystarczy. Wystarczy tak na prawdę-prawdę zaakceptować

                                    Ja już tego wątku nie grzeję, chyba, że mnie znowu Meeli jakoś tak oryginalnie znowu doń zaprosi
                                    • afq Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 13:39
                                      astroblaster napisał(a):

                                      > Jak dla mnie to jest zawracanie kijem Wisły, albo akcja na zwracanie uwagi na n
                                      > ią.
                                      > Wątek ciągle ten samy. Grzany i odgrzewany.

                                      byc moze w twojej naturze jest ofensywa
                                      nie lubisz przystanąć
                          • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 18:00
                            astroblaster napisał(a):

                            >
                            > A Ty namawiasz, żeby za chuja nie odpuszczać temu co było, niech rośnie, niech
                            > zatruwa.

                            Nie odbieram tak tego, co pisze Afq
                            Już prawie nie wracam do toksycznej przeszłości, już to przerabiałam na terapii DDD i raczej temat zamknięty, wybaczyłam choć z trudem. Podobnie nie wracam do nieudanego małżeństwa, to z kolei przerobiłam na terapii współuzależnienia, choć czasem jakiś koszmar senny wraca.

                            Nie ma wtedy potrzeby cieszyć się chwilą, można snuć plany a tym jakie
                            > to trudne będzie, niewykonalne chyba. No chujowe życie będzie. Na przemian z tym jak chujowe było.

                            Potrafię cieszyć się chwilą, tym co mam, może nie do końca, szczególnie w tej pandemii, ale jednak.
                            Planów specjalnych nie snuje i nie oceniam tak źle mojego przeszlego życia.
                            >
                            > Jeszcze raz powodzenia.
                            • meela Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 18:35
                              Mona, ja Ci chciałam dodać wiary, że możesz, że potrafisz. Ale, jak to jest tylko takie pisanie, to ok.
                              Pisałaś o lęku uogólnionym...myślałam że głębiej w coś brniesz, tylko po co.
                              • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 18:51
                                meela napisała:

                                > Mona, ja Ci chciałam dodać wiary, że możesz, że potrafisz.

                                Dzięki, to co napisałaś w kilku powyższych postach było mądre.

                                Ale, jak to jest tylko takie pisanie, to ok.
                                > Pisałaś o lęku uogólnionym...myślałam że głębiej w coś brniesz, tylko po co.

                                Czasem do mnie ten problem wraca. Może mam po prostu osobowość lękliwą i trzeba się z tym pogodzić.
                    • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 17:50
                      afq napisał:

                      > w wypadku tych "dębów" nikt za ciebie tego nie zrobi :-)
                      > dowiedzieć się jak to zrobić/na co zwrócic uwage, to ma sens,
                      >

                      Tak, dla mnie ma sens. Ta 'odgrzewana' dyskusja o lęku przed byciem ocenianym była dla mnie cenna, zwróciłam uwagę na coś nowego, pomocnego.
                      • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 17:53
                        To może podziel się wnioskami Monka, co?
                        I listą ToDo do swojego wzrostu z tym związanego.

                        Jest na to szansa.

                        Bardzo byłoby to interesujące.
                        • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 19:17
                          Nie tak prosto w kilku słowach opisać te wnioski. Dobrze było sobie przypomnieć kilka wypowiedzi Yadaxad w tamtym wątku, o pra przyczynie tego lęku, to była taka pogleniona analiza, trudno mi to opisac własnymi słowami, bardziej intuicyjnie to czuje. I warto było sobie przypomnieć o wypowiedź Meeli, że nie musimy być lubiani przez wszystkich, wiem, to niby oczywiste, ale ja mam za duża i nierealistyczna potrzebę akceptacji. I pytaniania Afq, które prowokowały do myślenia.
                          • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 19:24
                            I przypomnienie, że wszystko kręci się koło samoakceptacji, i te rozważania o gombrowiczowskiej formie :)
      • meela Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 20:30
        Cały czas Mona kręcisz się wokół akceptacji siebie, bo ten lęk, to lęk przed odrzuceniem i negatywną oceną innych. Co sama już tu napisałaś. Myślę jednak, że takie stany/ dylematy każdy kiedyś miał. Ja osobiście jestem przeciwniczką topienia siebie w takich myślach. Było coś, minęło...teraz idź dalej.
        • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 20:37
          Idź dalej. A gdzie?
        • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 21:17
          Wiem, że trochę mnie dziś poniosło z tym rozkminianiem, rozbija mnie to. Poza tym to trochę takie na wyrost, bo jednak w jakieś bliższe relacje wchodziłam. Ale warto spojrzeć na pewne kwestie z innej perspektywy.
          • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 21:28
            Też tak myślę. Ale wątek się troszkę zapienił i to zupełnie pobocznej przyczyny. Ale tak, jak wątek wyszedł, - własna osobowość, narzucana osobowość, ocena co dobre, co złe, akceptacja siebie tylko w "granej" formie, konflikt z samym sobą.
            • meela Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 21:47
              Co Ci się zapieniło Yadaxad, to Twoje.
      • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 20:55
        "ciekawiej zrozumieć kogoś"
        Ale często ci nie wychodzi
        • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 21:01
          To, że poczujesz się zrozumiana, to zupełnie coś innego.
      • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 21:19
        Fakt, to też lęk przed zawężeniem autonomii, przed nadmiernymi cudzymi wymaganiami.
        • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 21:22
          To co do tego pożerania wzajemnego.
        • meela Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 21:25
          Tak właśnie myślę Mona, żeby szukać w sobie dobrych, mocnych punków, a nie zawsze słabych. Ja Ciebie widzę, jako osobę nastawioną na kontakt, na zgodę, na kompromis... Masz dużo do zaoferowania w relacji.
          • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 21:30
            W sumie tak, ale tak się przyzwyczaiłam we wspólnocie szukać swoich slabych stron, grzechów, że to jakoś u mnie przeważa.
            • meela Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 21:43
              Mona. Jakie grzechy? Jestem przekonana, że nikogo nie zabiłaś, nie okradłaś, nie skrzywdziłaś. Wychowałaś córki na mądre, odważne dziewczyny. Byłaś na terapiach. Też jestem przekonana, że coś wyniosłaś.
              • meela Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 21:46
                Co się stanie, jak będziesz myśleć o sobie inaczej? Że jesteś "zwyczajną" kobietą, która miewa gorsze dni, miewa tremę (jak każdy) itd.
              • mona.blue Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 22:08
                Grzechy to nie tylko zabić czy ukraść. 'Zabic' można też słowem. Są grzechy główne i wiele pochodnych :) Ale racja, że nie można tylko na nich się skupiać, na cnotach też można.
                • meela Re: Lęk przed bliskoscią 08.05.20, 23:04
                  Tak mi może za daleko Mona poszło, że czasami uczepi się ktoś swojego obrazu i nie chce puścić.
    • jan_stereo Re: Lęk przed bliskoscią 10.05.20, 22:27
      Rodzice nie maja ani czasu ani umiejetnosci aby doglebnie poznac osobowosc, i to nie tylko dziecka ale kogokolwiek, wiec jesli juz cos 'odrzucaja' to raczej wlasne ulomne zrozumienie, a nie jakas prawde. Watpie czy Ty bys potrafila przykladowo wykazac ze rozumiesz wlasna ;"))

      A ludzie lekaja sie wszystkiego, tak samo prawdy jak i klamstwa, czyjes 'falszywe ja' tez wcale nie musi byc atrakcyjne, a zwlaszcza nie na tyle aby gwarantowalo brak krytyki tegoz, zatem nie ma wyjscia, trzeba bac sie jak leci Mona ;")
    • na_deszczu Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 20:02
      Znam mone od ponad 5 lat i widzę różnicę w niej i zmianę. Z resztą nie ma siły, aby ktoś, kto czyta tyle książek o rozwoju wewnętrznym nic z tych książek nie wyniosł. A mona czyta dużo. Modli się, kontempluje. Przeszła niedawno terapię grupową, po której widać było optymizm. Tworzy satysfakcjonujący związek. Ma swoja mentalną rodzinę (wspólnotę), która też zmusza do aktywności. Jest inna. Może nieco mniej rozedrgana w środku? Musiałabym pomyśleć. A teraz wiadomo, trochę namieszał koronawirus, uderzył w wartości.

      Takie wątki jak ten, niby proste, często sprowadzały dyskusje na ciekawe tory. Prostych pytań nigdy za wiele. Nigdy za wiele powtórzeń, tych samych afirmacji. Banałów.

      A jeśli według astro mona pielęgnuje zaburzenia, to akurat astro powinien to zrozumieć, bo sam do niektórych jest przywiązany. Afq nic nie pielęgnuje z tego co uznane z szkodliwe, sprawiające cierpienie na dłuższą metę, uzależniające, ale i też nie wywiera na nikogo presji, aby się zmieniał.

      I rację ma meela, mówiąc o tym szukaniu. Myślę, kazdy ma w sobie mniejszy, lub większy głód. Chodzi o to aby nad nim pracować, właściwie go zaspakajać. Tłumaczyć sobie, ze nikt mojego głodu nie wypełni za mnie. Wypełni go spokój, działanie, poczucie sprawczości, akceptacja, że nie zawsze jest tak, jak chce, mimo, ze sie starałam - czasem za bardzo przywiązujemy się do naszych oczekiwań, a wszechświat ma dla nas swój plan.
      Jak sie patrzę na siebie sprzed roku, tamtej wiosny - jest inaczej.

      • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 11.05.20, 22:48
        Ładnie. Racja. Zresztą wcale nie myślę, że Mona jest taka lękliwa z konstrukcji. Może wrosło, ale jak by miała jeszcze trochę okazji do zadań, to by z czasem samo schło i wykruszało się. Tu akurat pandemiczne doświadczenie było dobre i sytuacja umiejscowiona dla niej odpowiednio.
        • meela Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 12:23
          I właśnie o to mi chodziło, żeby nie utrwalać w sobie "negatywnych" cech. To, co do siebie mówimy, jest ważne.
          "Zresztą wcale nie myślę, że Mona jest taka lękliwa z konstrukcji." i ja tak myślę, dlatego nie ma sensu wbijać się w lęk. A odczuwanie lęku, gdy coś zagraża jest naturalne.
          • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 13:31
            Nie lęk jest nienaturalny, ale w ocenianiu przyczyny i przedmiotu lęku można się mylić na tyle, że chodzi się,niepotrzebnie raniąc, kamienistymi ścieżkami.
            • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 13:44
              To co do siebie mówimy, zawsze podkreślałam, obrywając zresztą za czepianie się "słówek", wyjaśniając, że to są pojęcia, nad którymi główka pracuje sama. A jak ktoś chce coś sprecyzować , to przecież jak w tunelu, musi się dogrzebać do wyjścia.
              • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 13:51
                Brawo Yada. Super, że wracasz do tego co jest na prawdę ważne i kluczowe.

                Odnosząc się zaś do lęku (nie mylić ze strachem), to -jakby poniekąd odnosząc się do Meeli- nie można go lekceważyć a tym bardziej tłumić*. Należy bezwględnie dojść do jego źródła. To clou pracy nad lękiem. Triggeru się kłaniają.

                *odcinanie od lęku (weltschmerzu itp) jest najprostszą i bezpośrednią drogą do nałogu (jakiegokolwiek).

                I tyle
                • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 13:53
                  astroblaster napisał(a):

                  > *odcinanie od lęku (weltschmerzu itp) jest najprostszą i bezpośrednią drogą do
                  > nałogu (jakiegokolwiek).

                  nałóg w gruncie rzeczy sprowadza się do odcinania lęku
                  maksymalnie na skróty
                  • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 14:02
                    Tu odbija się Meelą, która definiowała (nie) nałóg jako wynik moralnego kręgosłupa i wewnętrznej wartości osobowości. Ten, kto się załapał, jest po prostu mniej wartościowy z gruntu.
                    • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 14:04
                      To nie atak na ciebie Meela.
                    • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 14:12
                      Tak i czuć tę pogardę na każdym kroku.
                      Trefny jest AFQ, trefny jestem ja

                      a sama jest uwiązana na sztywno.

                      Ale też deklaruję, że to nie atak a odniesienie się do cechy: abnegacji.

                      Proszę wybaczyć, ale s psychologii żartować nie należy. Wypowiadać się w domorosły sposób udzielając porad jest ryzykowne. To branie jakby nie patrzeć odpowiedzialności za czyjeś zdrowie.

                      Jeszcze raz proszę wybaczyć, iż pozwolę sobie zakończyć wypowiedź -bez adresata- jedną z lepszych sentencji Marka Twaina:

                      ‚ t is better to keep your mouth closed and let people think you are a fool than to open it and remove all doubt’.
                      • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 14:25
                        A cóż by było bez paradoksów?
                      • kalllka Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 14:33
                        za to nadawca / motto/a?/ wyraźnie otwierać (je) musi, inaczej się udusi!
                        • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 14:41
                          No dajesz Kaleczka

                          Lubię Cię słuchać, bylebyś nie twierdziła, że psychologia to nauka oparta na matematyce.

                          Chyba, że chodzi Ci o to (i wyłącznie o to), że jest to nauka probabilistyczna.

                          *chyba, że to nie Ty o tym pisałaś, to sorry
                          • kalllka Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 14:56
                            Nie masz narzędzia by mnie słuchać. Z tego co i ile piszesz, slychac tez nie umiesz.
                            W każdym razie, słowotok czy tez biezaczka, która cie jako pisacza charakteryzuje to objaw nadmiaru i chaosu myśli.
                            Jakby to napisać by cie zatkać...
                            bałaganiarz z ciebie i prawdopodobnie blagier, bo to słowo tez na be.
                            • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 15:03
                              hm..

                              mogę się zgodzić że bywa zbędnie obcesowy [lub coś koło tego]
                              podobnie z reszta jak i ty sama :-)

                              ale nie widzę ani chaosu ani słowotoku
                            • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 15:03
                              O tak lubię chaos.
                              Dobrze się w nim zarządza, ale jestem w nim dobrze uporządkowany.

                              Zabolał ta ‚stara baba’, niepotrzebnie tym epatowałaś. Mądrość nie zawsze idzie w parze z wiekiem.

                              Gołąbki, really?

                              Wrażenie robi solidarność.
                              Jak mniemam nie tylko ta feministyczna, ale i nauczycielska.

                              Co jeszcze jest na be?
                      • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 14:36
                        astroblaster napisał(a):

                        > Tak i czuć tę pogardę na każdym kroku.
                        uważam że meela nie pogardza, wydaje mi się że to coś innego, ale zostawie to dla siebie
                        tym bardziej jesli się mylę

                        a trefny oczywiście że jestem :-) to na pewno
                        tyle że dla mnie moje skazy są przydatne
                        i możliwe że nie tylko dla mnie
                        • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 14:46
                          Sztos AFQ.
                          Nie złe.

                          Przerobienie nałogu to dopiero jest power.
                          To bezcenne.

                          Trefny, w tym ujęciu bezwartościowy. Niegodny,
                          Haha. Należałoby się pochlastać i stulić pysk.
                          Może tak trzeba ;)
                          • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 14:54
                            astroblaster napisał(a):

                            > Trefny, w tym ujęciu bezwartościowy. Niegodny,

                            no, rozumiem
                            w moim ujęciu trefny dotyczy czegos nieco innego ale tak
                            to czasami tak jest ze zapewne staje sie trefny w twoim ujeciu :-)
                            po tym jak przyznaje sie otwarcie tylko wiesz.. dla mnie to tez przydatne :-)
                            to ze sie niektorzy ludzie z miejsca odsuwają, co tez musze przyznac dzieje sie wbrew pozorom bardzo rzadko
                            jest dla mnie ulatwieniem, oszczędza przyszlych ewentualnych "sytuacji"
                            to takie... sito

                            > Haha. Należałoby się pochlastać i stulić pysk.
                            > Może tak trzeba ;)

                            nie wiem jak trzeba
                            robie co czuje
                            • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 14:59
                              Dla mnie nie jesteś trefny. Bynajmniej.
                              Lubię Cię i szanuję.
                              Nawet bardzo i uważam Cię za bardzo wartościowego Człowieka.

                              Rzadko tak mam, ale bywa.
                              I fajnie.
                              • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 15:08
                                no dziękuję, tyle też czuję
                                nawet kiedy w coś tam wystrzelisz w dyskusjach
                                to się to poczucie nie chwieje

                                poza tym i vice versa, pomimo zgłaszanych klauzul
                                ale to wiesz
                                • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 15:19
                                  Wiem wiem.
                                  Po to są.
                                  Dreszczyk jak deszczyk. Musi być.
                                  youtu.be/c5VSlZkXxUc

                                  Kaleczka potrafi być merytoryczna.
                                  Nie knebluj; ja to lubię-podoba mi się

                                  Poza tym feed-back to coś bezcennego

                                  I cały czas na’b’
                                  • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 15:24
                                    astroblaster napisał(a):

                                    > Kaleczka potrafi być merytoryczna.
                                    nie przecze

                                    > Nie knebluj; ja to lubię-podoba mi się
                                    alez ja nikogo nie knebluje
                                    jesli pisze ze uwazam ze potrafi byc zbednie obcesowa podobnie jak ty
                                    to nie znaczy ze mam zamiar was ukamionowac byle cisza byla :-)
                                    pisze co uwazam, a co i jak sobie napiszecie przeciez to wasze jest, nie moje
                                    • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 15:26
                                      z resztą... czy ja sam jestem mistrzem dyplomacji?
                                      jakoś tego nie czuje :-D
                                      • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 15:44
                                        Jesteś orędownikiem pokojowych rozwiązań.
                                        I to jest cenne. Gratuluję.
                                        • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 15:48
                                          astroblaster napisał(a):

                                          > Jesteś orędownikiem pokojowych rozwiązań.

                                          zazwyczaj
                                          • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 15:50
                                            czytałeś "sztukę wojny"?
                                            • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 15:59
                                              Nie złożyło się jakoś nigdy, ale pewnie przyjdzie na nią czas.

                                              Jestem prawdziwym fanem tego:
                                              lubimyczytac.pl/ksiazka/180991/ksiaze

                                              Geniusz; to dopiero skill analityczny. Wow
                                              • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 16:02
                                                no tak, Machiavelli :-)

                                                nie wiem czy ci spojlerować sztuke..
                                                lepiej nie :-)
                                                tylko nie czytaj jej jak kryminał
                                                raczej akapit.. i przerwa
                                                dasz rade? :-D
                                                • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 16:12
                                                  Zawsze tak czytam.
                                                  Często dlatego czytam w oryginałach.
                                                  Inne myślenie, większa zaduma. Więcej zostaje.
                                                  To znana książka. Wiele o niej słyszałem.
                                                  Dziękuję za polecenie
                                                  • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 16:15
                                                    no jak to przeczytasz w oryginale to mnie wyrzuci z butów ;-)
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 16:26
                                                    Haha

                                                    Długo zajęłaby mi nauka japońskiego.
                                                    AFQ, jaki dojebany żart.

                                                    A stylu Astro

                                                    Sztos
                                                  • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 16:30
                                                    nie wiem czy to gorzej czy lepiej
                                                    ale bardziej chiński byłby wymagany :-)
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 16:39
                                                    A nie mandaryński czy jakiś tam kantoński?
                                                  • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 16:40
                                                    tak dokładnie to któryś z nich właśnie
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 16:41
                                                    Może kaleczka podpowie?
                                                  • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 16:47
                                                    taką wzmiankę znalazłem
                                                    "Po raz pierwszy przetłumaczona na język zachodni z chińskiego w 1782 przez francuskiego jezuitę Jeana Josepha Marie Amiota."

                                                    p.s.
                                                    przy okazji wyświetliło mi się to
                                                    "Zobacz też: O sztuce wojny – dzieło Niccolò Machiavellego."
                                                  • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 16:50
                                                    wychodzi mi że mandaryński to jakiś późniejszy jest
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 16:55
                                                    O!

                                                    Już sobie ją ściągam a w zasadzie już ja mam.
                                                    Dziękuję AFQ
                                                  • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 16:59
                                                    sztuka wojny sun tzu tez mi gdzies tu w pdfie mignęła
                                                    da się sciągnąć
                                                    ale to było bez komentarzy, surowy tekst
                                                    mi bardziej odpowiadało poszerzone wydanie
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 17:05
                                                    na YT jest w wersji audio.
                                                    I wiesz co, zachęciłeś mnie.

                                                    Będę sobie słuchał przy treningach.
                                                    Tym samym zaczynam od razu. Dzięki
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 17:06
                                                    * tę sun tzu

                                                    **potem pacnę tę według Machiavellego
                                                  • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 17:06
                                                    :-)
                                                    powodzenia

                                                    to moze sie archaiczne wydawac, ale daje do myslenia na róznych polach
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 17:42
                                                    Jestem na rozdziale 5.
                                                    Nic w tym archaicznego. Dojebane.

                                                    Jest analogiczne do zarządzania państwem -co widać teraz po słabości naszego-

                                                    Analogiczne do sprawnego prowadzenia biznesu agresywnym otoczeniu konkurencyjnym

                                                    Bardzo podoba mi się ten prosty przekaz.
                                                    Wow

                                                    *rozumiem też skąd Twoje polecenie dzisiaj; w jakim kontekście czy w odniesieniu do czego.

                                                    Wiesz AFQ byłeś Kozak, ale nadal jesteś Kozak.
                                                    Różni z nas Kozacy ale Kozacy

                                                    Może nam Kaleczka teraz napisze jak to złapał Kozak Tatarzyna a Tatarzyn bajzel w głowie posiada, czy jakoś tak?
                                                  • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 19:09
                                                    ciekaw jestem jaką ty mysl przewodnią z tego wyjmiesz :-)
                                                    ja mam swoją, jedną główną
                                                    pogadamy jak skonczysz :-)
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 19:55
                                                    Skończyłem na razie na 5 rozdziale.
                                                    Ale ja to muszę przerobić ze 3-4 razy na przełomie 6-8miesięcy.

                                                    To nie beletrystyka. Warto to przyswoić.
                                                    Póki co nie ma tam niczego z czym bym się nie zgadzał, nie stosował, nie uznawał za słuszne.
                                                  • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 19:57
                                                    takie to w sumie oczywiste, prawda? :-)
                                                    tylko zebrane do kupy.. mnie koniec konców doprowadziło do pewnego dobrego wniosku, w sumie tez oczywistego, ale po tym bardzo ugruntowanego
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 20:05
                                                    Jak chcesz, to opowiedz
                                                  • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 20:13
                                                    nienie, potem :-)
                                                  • afq Re: Lęk przed bliskoscią 13.05.20, 07:01
                                                    "Ogólnie rzecz biorac najlepsza polityka wojny jest zachowanie bez
                                                    szwanku stanu swojego i wroga; niszczenie jest przeciwne tej zasadzie."

                                                    "Osiagnac sto zwyciestw w stu bitwach nie jest szczytem osiagniec. Najwyzszym osiagnieciem jest pokonac wroga bez walki."
                                                  • afq Re: Lęk przed bliskoscią 13.05.20, 07:08
                                                    albo to;
                                                    "Nie naciskaj na wroga w jego ulu."

                                                    :-)
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 13.05.20, 08:58
                                                    Najważniejsze jest to, że w książce nie pada ani raz: spróbuj, postaraj się, udało się.
                                                    Ani jeden jebany raz.

                                                    Kolejny wniosek: plan, strategia, kalkulacja, realizacja (do przodu lub odwrót)

                                                    I tylko generał przekonany co do swojej strategii może być najlepszym dowódcą-zwycięzcą

                                                    Manipulacja, zamęt, chaps w szeregach wroga spowodować, rozbić go skłócić, przeciągnąć na swoją stronę chociaż jeden jego oddział, dogadać się z jego sąsiadami.

                                                    No jak w przemocowym związku.

                                                    Brutalna, twarda prawda.
                                                  • afq Re: Lęk przed bliskoscią 13.05.20, 09:18
                                                    a to jednak mam wrazenie ze nie rzuca ci sie jeszcze w oczy jedna rzecz :-)
                                                    ktora mi sie narzuciła dość mocno
                                                  • afq Re: Lęk przed bliskoscią 13.05.20, 09:19
                                                    to co piszesz to prawda, to tez tam jest
                                                    ale jako dodatek, uzupełnienie
                                                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 13.05.20, 09:21
                                                    Być może.
                                                    Zrobiłem przerwę po 5 rozdziale, bo mi uważność umykała. Powrócę.

                                                    Poza tym mamy rózną konstrukcję i wrażliwość. Różne priorytety.
                                                    Możemy mieć różne wnioski.
                                                  • afq Re: Lęk przed bliskoscią 13.05.20, 09:26
                                                    astroblaster napisał(a):

                                                    > Być może.
                                                    > Zrobiłem przerwę po 5 rozdziale, bo mi uważność umykała. Powrócę.
                                                    >
                                                    > Poza tym mamy rózną konstrukcję i wrażliwość. Różne priorytety.
                                                    > Możemy mieć różne wnioski.

                                                    tak tak, jasne
                                                    wlasnie jestem ciekaw tych roznic bo na pewno bedą
                                                    dlatego tez tak nie do konca chce wyprzedzac :-)
                                                    zeby nie rzucac swiatla ze swojej latarki
                    • meela Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 16:24
                      Tu odbija się Meelą, która definiowała (nie) nałóg jako wynik moralnego kręgosłupa i wewnętrznej wartości osobowości. Ten, kto się załapał, jest po prostu mniej wartościowy z gruntu.

                      Masz dziwne skojarzenia. Kiedy tak definiowałam?
                      • meela Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 16:37
                        Dlaczego miałabym kimś gardzić? Jeśli ktoś tak odbiera, to widocznie czuje się gorszy od innych.
                        W tym wątku pisałam do Mony i to jest najważniejsze, że Mona zrozumiała. Nie lubię filozofowania. Piszę w oparciu o swoje doświadczenia. Miałam stany depresyjne, przeszłam wyczerpanie emocjonalne. Wiem, że takie wpędzanie się w lęki niczemu nie służy. Wiem, co mi pomogło i chciałam się z Moną podzielić. To wszystko.
                        • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 16:49
                          Świetnie, o tym mówię, że umiesz Meela. Przy gorszym zostało.
                          • meela Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 17:53
                            Chyba nigdy nie wypowiadałam się na temat uzależnień. Nie znam tematu. Z psychologii wiem tyle, ile czytałam. O uzależnieniach nie czytałam.
                            • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 18:02
                              Nie rozbierałaś mechanizmów uzależnień, prawda.
                      • yadaxad Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 16:37
                        To też wiem. Sama pisałaś, że długo ćwiczyłaś, zanim doszłaś do wniosku, że nie ma sensu. Ale sprawności się nabiera i wykorzystuje. Mylę się? Nie napisałaś? Napisz jak to jest, chętnie powiem, że źle zrozumiałam.
                  • astroblaster Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 14:06
                    **odcinania od lęku. On tam ciągle jest. Dlatego to spirala śmierci. Trzeźwiejesz lęk wraca miriady silniejszy. I znowu się odcinasz itp
                    • afq Re: Lęk przed bliskoscią 12.05.20, 14:29
                      astroblaster napisał(a):

                      > **odcinania od lęku. On tam ciągle jest. Dlatego to spirala śmierci. Trzeźwieje
                      > sz lęk wraca miriady silniejszy. I znowu się odcinasz itp

                      jeszcze wpleć w to poczucie winy
                      i masz pełną pętle uzależnienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka