Dodaj do ulubionych

Ożeniłem się z rozwódką

03.11.04, 11:31
Oczywiście, ze połączyła nas miłość, a już na pewno z mojej strony. Stopniowo
jednak zacząłem zbierać, że tak powiem - owoce z jej poprzedniego związku.
Najbardziej dawało to się zauważyć przy wizytach jej psiapsiółek, kiedy to
sobie same plotkowały. Przy najróżniejszych tematach słyszałem z kuchni
wstawki: a mój mąż to, to i to, o, dokładnie tak samo robił mój mąż itd.
Szybko się zorientowałem, że o poprzednim mężu mówi. To mnie uczuliło i wtedy
zauważyłem, że cokolwiek ja robię to zaraz jestem porównywany, bez słów.
Trudno to w szczegółach opisać ale jest to strasznie stresujące, nie
przyjemne i odpychające. Potrafi doskonale zabić uczucie i człowiek zaczyna
się poważnie zastanawiać czy aby była to prawdziwa miłość.
Czy możecie coś poradzić w tej sprawie. Jeżeli ktoś uważa, że powinienem iść
do psychologa to z jakiego powodu? Chcę dodać, że kiedy już człowiek się tak
wyczuli na tę przeszłość to i gorsze rzeczy przychodzą do głowy. Skoro
porównania są na temat noszenia krawata, wstawania z łóżka, jedzenia itp., to
co dopiero sfery intymnej. A łańcuszek się wtedy wydłuża. Przychodzą na myśl
inne, wcześniejsze jej znajomości i pozostałe z tego doświadczenie.
Na dzień dzisiejszy to ja wszystkim szukającym żony radziłbym: uciekajcie od
kobiet z jakąkolwiek przeszłością!!
Obserwuj wątek
    • procesor Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 11:48
      Puknij sie w czółko.

      A jakby nie była rozwódką tylko zyąl kims bez ślubu?
      A jakby tylko chodziła z kilkoma facetami??

      Chcesz sobie żonę w przedszkolu wybrac i wychodowac?????????????????????

      Jakby nie byla rozwódką to i tak by cie mogła (mało tego - musiała!) porównywac
      z innymi ludźmi. Przecież nie wzięła cię pierwszego z brzegu bo akurat przy
      krawężniku stałeś..
      A ty jesteś ślepy i nie porównujesz ludzi?

      Masz problem z zazdrością, ot co.
      • mathias_sammer Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 11:59
        procesor napisała:

        > Puknij sie w czółko.
        >
        > A jakby nie była rozwódką tylko zyąl kims bez ślubu?
        > A jakby tylko chodziła z kilkoma facetami??
        >
        > Chcesz sobie żonę w przedszkolu wybrac i wychodowac?????????????????????
        >
        > Jakby nie byla rozwódką to i tak by cie mogła (mało tego - musiała!)
        porównywac
        >
        > z innymi ludźmi. Przecież nie wzięła cię pierwszego z brzegu bo akurat przy
        > krawężniku stałeś..
        > A ty jesteś ślepy i nie porównujesz ludzi?
        >
        > Masz problem z zazdrością, ot co.

        Procesor, to nie jest problem tylko z zazdroscia. Postawa borucha wskazuje, ze
        swoje zycie poswiecil _wylacznie_ tropieniu przeszlosci swojej malzonki.
        On nawet nie kontroluje siebie. Jego zycie przestalo miec znaczenie, znaczenie
        ma czy znowu dojdzie do kolejnego porownania wskazujacego na to, ze chlop ma
        racje.

        Jezeli gosciu nie obudzi sie z komy to nie wroze zwiazkowi pozytywnego rozwoju.


        Wspolczuje, choc kompletnie nie rozumiem.
        M.S.
        • boruch123 Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 12:34
          mathias_sammer napisał:

          > Procesor, to nie jest problem tylko z zazdroscia. Postawa borucha wskazuje,
          ze swoje zycie poswiecil _wylacznie_ tropieniu przeszlosci swojej malzonki.
          > On nawet nie kontroluje siebie. Jego zycie przestalo miec znaczenie,
          znaczenie ma czy znowu dojdzie do kolejnego porownania wskazujacego na to, ze
          chlop ma racje.
          >
          > Jezeli gosciu nie obudzi sie z komy to nie wroze zwiazkowi pozytywnego
          rozwoju

          > Wspolczuje, choc kompletnie nie rozumiem.
          > M.S.

          Mylisz sie Matias twierdząc, że facet, którego denerwuje babski prymitywizm z
          jednej strony, te swawolne gadki szmatki z kolezankami o przeszłosci, a z
          drugiej, że to jednak siedzi w głowie na wieki; że taki facet poswięca swoje
          życie tropieniu przeszłości małżonki. Guzik poświęca, ma swoje, męskie sprawy,
          tylko coraz bardziej patrzy z boku z niesmakiem i współczuciem poniekąd. I
          jakby tego nie nazwał, stoi coraz z boku, poza związkiem. Taki facet doskonale
          kontroluje siebie, nie obawiaj się. Jak to "jego życie przestało mieć dla niego
          znaczenie"? Co Ty wygadujesz. Zwyczajnie nabiera doswiadczeń i dzieli się nimi
          z forumowiczami, zeby od kobiet z przeszłością trzymali się z daleka. Nie mówię
          o tym aby ich nie brać do łóżka. Owszem brać! Tylko nie na codzień, nie na żonę!
          Nie wiem jak jest u Ciebie z długością, ale nie kazdy ma takiego wielkiego,
          żeby zaraz miał się nie obawiać porównań, a wręcz przeciwnie, czekał tylko
          kiedy wejdzie jakaś koleżanka i żona zacznie się chwalić: mój Matias to ma
          dłuższego, niz cały autobus Arabów, z którym miałam przyjemność łońskiego roku.
      • boruch123 Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 12:11
        procesor napisała:

        > Puknij sie w czółko.
        >
        > A jakby nie była rozwódką tylko zyąl kims bez ślubu?
        > A jakby tylko chodziła z kilkoma facetami??

        To by pewnie było jeszcze gorzej, bo doszłyby inne problemy

        > Masz problem z zazdrością, ot co.

        Nie mówisz tego obiektywnie. Patrzysz na problem własnymi oczyma, czyli kobiety
        z przeszłością. Nie chodzi tu o zazdrość. Ta powinna pojawić się na początku,
        nie uważasz? A co sądzisz o poczuciu niesmaku, nawet w miejscach intymnych.
        Zaraz myślisz czy aby tamci w ten sam sposób sikali i czy podobnie
        rozpryskiwało im się na deskę. Wtedy dopiero przychodzi do głowy w przeszłości
        przeczytana literatura, ostrzeżenia, podśmiechujki z rogaczy itp.
        Zaczynamy się zastanawiać czy kobieta z przeszłością to, to samo co mężczyzna
        po przejściach. Dlaczego ja niczego nie porównuję, ani głośno ani w umyśle?
        Dalej nawołuję: mężczyźni, omijajcie kobiety z historią!

        • Gość: reni6 Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 12:15
          Kobiety!Omijajcie facetów z przeszłościa! Konkluzja: szukajcie prawiczków:)
          • Gość: camry2004 Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.stnet.pl 05.11.04, 18:29
            Zgadzam się, dodając jeszcze: na pewno trzymajcie się z dala od KRETYNÓW!!!!
        • procesor Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 13:28
          Przeczytałąm twoje wypowiedzi .. i wiesz co? Bałabym sie ciebie.

          Z twoich słów przebija cos co siedzi w tobie gdzies głębiej.
          I choćbys sobie znalazł dziewczynę wychowaną przez siostry zakonne to tez byś z
          czasem znalazł powód by sie jej czepiać. Pewnie byś sie zaczał obawiać że skoro
          jestes jej pierwszym facetem to ona na pewno będzie cię chciała zdradzić żeby
          zobaczyc jak to jest z innymi..
          Strasznie niepewny siebie i swojej wartości jestes. Facet mający zdrowe
          poczucie włąsnej wartości wiedziałby że skoro ona cię wybrała to chce być z
          tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.

          Ile związków z kobietami masz za sobą??

          Problem to ty masz nie z żoną tylko ze sobą.
          • bulterier Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 13:36
            procesor dobrze mowisz, moze chlop cusik zrozumie.

            mysle jednak, ze dobrze byloby, zeby se chlop wydrukowal w formacie a4 jedno
            zdanie podkreslajace doskonala afirmacje.
            ----------------------------------------------------------------
            skoro ona cię wybrała to chce być z
            > tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być z
            > tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być z
            > tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być z
            > tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być z
            > tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być z
            > tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być z
            > tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być z
            > tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być z
            > tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być z
            > tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być z
            > tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być z
            > tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być z
            > tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.
            • Gość: ryb Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 03.11.04, 13:40
              To nic nie oznacza. Ale oznacza ze zone trzeba nauczyc troche taktu. Wiem ze to
              moze byc trudne ale od czegos trzeba zaczac :)

              PS. Procesorko, mnie tez sie boisz? Napisz ze tak, lubie jak ludzie sie mnie
              boja :)))
              • procesor Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 13:55
                Gość portalu: ryb napisał(a):
                > PS. Procesorko, mnie tez sie boisz? Napisz ze tak, lubie jak ludzie sie mnie
                > boja :)))

                Nic z tego, Rybciu. :) Ja się ciebie nie boję, prędzej czasem mam wrażnie że
                jestes mom starszym bratem. :P
                A autor wąteczku przypomina mi pewnego pana z tego forum choć wiem że to nie
                on. Ach ta osobowość, podobna w czyms.. Ale moja intuicja wszczęła alarm. :)
              • procesor PS Rybie 03.11.04, 14:20
                Dopisze zanim sobie stąd pójdę - to że napisałam że bałabym sie tego człowieka
                nie oznacza że uciekałabym, płakałabym ze strachu itd.

                U mnie określenie kogos że bałabym sie go oznacza, że jest to osoba przed która
                należy się mieć na baczności. Że moim zdaniem może być niebezpieczna dla
                otoczenia, niekoniecznie w sposób karany przez Kodeks K.
                Zalecałabym dystans. :)
                • Gość: ryb Re: PS Rybie IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 03.11.04, 14:32
                  Dzieki :) wrzuce Ci cos pozniej na priva...
            • boruch123 Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 14:06
              bulterier napisał:

              > procesor dobrze mowisz, moze chlop cusik zrozumie.
              >
              > mysle jednak, ze dobrze byloby, zeby se chlop wydrukowal w formacie a4 jedno
              > zdanie podkreslajace doskonala afirmacje.
              > ----------------------------------------------------------------
              > skoro ona cię wybrała to chce być z
              > > tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być
              > z tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być
              > z tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być
              > z tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być
              > z tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być
              > z tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być
              > z tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być
              > z tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być
              > z tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być
              > z tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być
              > z tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być
              > z tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.skoro ona cię wybrała to chce być
              > z tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.

              mysle jednak, ze dobrze byloby, zeby se kobita wydrukowała sobie w formacie a4
              jedno zdanie podkreslajace doskonala afirmacje.

              Samotna rozwódka

              Soro ona mnie "wybrała" to chce być ze mną bo nie ma z kim. Lata całe czekała i
              pisała na randkach ogłoszenia, aż się jej trafiłem cudownym zrządzeniem losu.
              Traz mnie ma i może spokojnie robić co się jej podoba, a zwłaszcza myśleć.

              Soro ona mnie "wybrała" to chce być ze mną bo nie ma z kim. Lata całe czekała i
              pisała na randkach ogłoszenia, aż się jej trafiłem cudownym zrządzeniem losu.
              Traz mnie ma i może spokojnie robić co się jej podoba, a zwłaszcza myśleć.

              itd.
          • baabett Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 13:46
            Procesorko, a dobrze byś się czuła, gdyby to Twój mąż na spotkaniach z
            kolegami, wiedząc, że możesz to usłyszeć, robił wciąż porównania do swojej
            byłej?

            Nie dziwię się, że w autorze watku budzi to niesmak.
            • procesor Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 13:52
              Wiesz co?
              Faceci rozmawiają o różnych rzeczach na męskich spotkaniach. :) Lepej nie
              wnikac.

              A pozatym - NIE PODSŁUCHWAĆ.
              Kto podsłuchuje zwykle niemiłych rzeczy sie dowiaduje.. ;P

              Inna sprawa że ja z kolezankami się lubie umawiać jak naszych mężów nie ma w
              domu. :) W dodatku rozmawiamy o wielu rzeczach i a mężowie ni są sztandarowym
              tematem naszych rozmów..
              • baabett Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 14:02
                procesor napisała:

                > Wiesz co?
                > Faceci rozmawiają o różnych rzeczach na męskich spotkaniach. :) Lepej nie
                > wnikac.
                >
                > A pozatym - NIE PODSŁUCHWAĆ.
                > Kto podsłuchuje zwykle niemiłych rzeczy sie dowiaduje.. ;P
                >
                > Inna sprawa że ja z kolezankami się lubie umawiać jak naszych mężów nie ma w
                > domu. :) W dodatku rozmawiamy o wielu rzeczach i a mężowie ni są
                sztandarowym
                > tematem naszych rozmów..

                czyli de facto zgadzasz sie ze mną i rybem, że kobiecie brakuje taktu?
                a to może schładzać uczucia męża... i budzić niesmak...
                • procesor Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 14:15
                  baabett napisała:
                  > czyli de facto zgadzasz sie ze mną i rybem, że kobiecie brakuje taktu?
                  > a to może schładzać uczucia męża... i budzić niesmak...

                  Zaraz, zaraz, przecież to on podsłuchiwał. :)

                  Weź poczytaj co on wypisuje, bez mała uważa że ona powinna na klęczkach trwac
                  przed nim bo on, Pan, łąskawie ją przyjął, rozwiedzioną.
                  Jesli on naprawdę tak myśli - współczuje tej kobiecie. Jej życie zamieni sie w
                  piekło. Niezaleznie od tego jaka jest ona - z jego kolejnych postów wyłażą mało
                  sympatyczne cechy charakteru..

                  Chciałąbym wiedziec jakim cudem on sie z nią ozenił??
          • boruch123 Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 13:58
            procesor napisała:

            > Przeczytałąm twoje wypowiedzi .. i wiesz co? Bałabym sie ciebie.

            Czyli jak to wcześniej, słusznie zauważyłem, widzisz problem z własnego punktu
            siedzenia. Stawiasz się na pozycji, jakby to Ciebie zaraz ktos miał wybierać, a
            za tobą mroczna przeszłość.

            > Z twoich słów przebija cos co siedzi w tobie gdzies głębiej.

            Po części jesteś dobrym psychologiem, ale tylko po części. Zgadza się, to
            siedzi we mnie głębiej. Na tyle głęboko, że problem znajduje nie tylko u
            jednej, konkretnej kobiety, w tym wypadku żony ale zaczynam rozciągać go na
            cała płeć. Widać to po solidarności kobiecej na forum jak zaczynają bronić praw
            kobiet do przeszłości. Emancypantki czy puszczalskie? Dlatego właśnie apeluje
            do innych, młodych mężczyzn, mających zamiar wstąpić w związki: na miłość
            boską, nie słuchajcie co ludzie mówią, omijajcie baby z przeszłością.

            > I choćbys sobie znalazł dziewczynę wychowaną przez siostry zakonne to tez byś
            z czasem znalazł powód by sie jej czepiać. Pewnie byś sie zaczał obawiać że
            skoro jestes jej pierwszym facetem to ona na pewno będzie cię chciała zdradzić
            żeby zobaczyc jak to jest z innymi..

            To rozumowanie do mnie nie trafia. Skąd takie myśli mogą u kobiety powstać.
            Właśnie skąd? To bardzo ale to bardzo mnie interesuje. Czy mogłabyś mi to
            wyjaśnić? Wydaje mi się to chore, ale pewnie potrafisz mnie oświecić.

            > Strasznie niepewny siebie i swojej wartości jestes. Facet mający zdrowe
            > poczucie włąsnej wartości wiedziałby że skoro ona cię wybrała to chce być z
            > tobą a nie zpoprzednim który jest BYŁYM.

            Pewnie, może były ją prał to w sumie chce być ze mną. Niczego to jednak nie
            zmienia, że stosunki wykonywał dobrze, na tyle dobrze, że trzeba je wspominać
            do konca zycia. a może nie da się ich nie wspominać? Może problem lezy nie
            tylko w głupocie?
            > Ile związków z kobietami masz za sobą??
            >
            Co to ma do rzeczy. Ja się nimi nie chwalę.

            > Problem to ty masz nie z żoną tylko ze sobą.

            Dalej nie rozumiem, dlaczego ze sobą?
            • procesor Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 14:10
              KAŻDY CZŁOWIEK MA JAKĄŚ PRZESZŁOŚĆ.
              Czy jestes w stanie pojąć to?

              I nie pisze czegoś, dlatego że ja akurat mam przeszłość. Przecież sie wczoraj
              nie urodziłam, na litość boską! Do tego nie mam za sobą "przeszości" w twoim
              rozumieniu.

              To ile związków z kobietami masz za sobą, jak one wyglądały, ile czasu trwały,
              na czym sie opierały, dlaczego sie skończyły jest bardzo istotne. Moz
              ewyjaśniać czemu tak a nie inaczej reagujesz na swoją zonę. Bo moim zdaniem
              rozdmuchujesz problem.
              Ciekawe też dlaczego wybrałes ja na zone. Tylko nie pisz "bo ja pokochałem". Bo
              to faktycznie nic nie mówi. Bo jedne będzie miał na myśli że byla akurat
              blondynką o opływowych kształtach, inny że bez oporów chodziął do łóżka,
              jeszcze inny że mieli wspólną pasję która ich połączyła, albo że była pełną
              ciepła kobietą z która mógł o wszystkim porozmawiać. :)

              Dlaczego uważam że problem masz ze soba? Bo to w twojej głowie zaczyna się
              problem. :) Innemu facetowi mogłoby to nie przeszkadzać, albo przeszkadzałoby
              ale on wolałby powiedziec żonie "kochanie, sprawia mi przykrość że porównujesz
              mnie nieustannie ze swoim byłym, zalezy mi na tobie i na naszym związku więc
              nie wracajmy do tego co było".
              To ty decydujesz o tym co cię może zdenerwować.

              PS. Czy ty masz kompleks małego członka??
      • boruch123 Re: Ożeniłem się z rozwódką 08.11.04, 12:37
        procesor napisała:

        > Puknij sie w czółko.
        >
        Pukam się i odpowiadam:
        Dlaczego twierdzisz, że jest to wątek podpucha? Na jakiej podstawie? Uważasz,
        że takie problemy nie istnieją, jak pożycie z kobietami wielokrotnie
        użytkowanymi przez różnych chwilowych czy trwalszych właścicieli? Ty wiesz, że
        istnieją ale chciałabyś aby nie istniały. A dlaczego byś tak chciała? Przecież
        masz dobrego mężusia, ciebie ten problem nie powinien nic, a nic dotykać.
        Powinnaś patrzeć na sprawę obiektywnie. Jak większość forumowiczek, jednak nie
        potrafisz. Natychmiast identyfikujesz się z moją niewiastą i myślisz sobie: co,
        jak, ja też nie mam cnoty, nie jestem z przedszkola i to już koniec? Nikt
        więcej już mnie nie będzie rypał? Niech się ten boruch popuka w czoło.
        Spokojnie Procesorko, chyba jeszcze chwilkę pociągniesz w małżeństwie czy już
        ciebie stary pakuje? W ten sam sposób podchodzicie do każdego zagadnienia
        forumowego, natychmiast ustawiacie w roli wątkującej osoby i zależnie od
        własnego, często nędznego doświadczenia ferujecie nieomylne wyroki.
        Nawiązując do twojej odpowiedzi, chciałbym rzec, że się ciężko mylisz
        twierdząc, że tzw. niewinne, występują tylko w przedszkolu. Może jesteś z
        takiego środowiska gdzie dymają się zaraz po pierwszym czytaniu elementarza
        Falskiego lub jesteś tak brzydka, że nie przepuścisz żadnej okazji do dymania,
        choćby to miało mieć miejsce na przerwie między śpiewem a wf-em.

        > A jakby nie była rozwódką tylko zyąl kims bez ślubu?
        > A jakby tylko chodziła z kilkoma facetami??
        >
        To by było jeszcze gorzej

        > Chcesz sobie żonę w przedszkolu wybrac i wychodowac?????????????????????

        A tak nawiasem, uczona niewiasto hodowlę przez samo h, prowadzi się zawsze pod
        kątem reprodukcji. Może pomyliło ci się chowem, przez ch, który to chów uprawia
        się zazwyczaj w celach utuczenia i na rzeź lub do pracy. Sądzę, że właśnie ten
        rodzaj "trzymania" żon w chałupie miałaś na myśli.


        > Masz problem z zazdrością, ot co.
        Zdaje się, że wy wszystkie macie ciężkie problemy, z zazdrością włącznie.
        Chciałoby się podymać jeszcze, a tu tylko porady zostają :(:(:(
        • Gość: hehe Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.lubin.dialog.net.pl 08.11.04, 14:21
          masz zadatki na psychopatę. W Twoich odpowiedziach jest tak wiele agresji, że
          dla swojego dobra proponuję udać się po pomoc - psychiatryczną rzecz jasna :)

          pozdrawiam
          • Gość: gf bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 14:23
            to nie agresja - to temperament

            i oko tak celne, ze az strach...
            • Gość: hehe Re: bzdura IP: *.lubin.dialog.net.pl 08.11.04, 14:28
              ta tak to "trzecie" oko :D
    • mathias_sammer Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 11:55
      Wiesz boruch123- Ty rzeczywiscie masz powazny problem.

      Nazywa sie to "obsesja przeszlosci". Przepadles bracie juz na wieki.

      M.S.
    • Gość: reni6 Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 11:58
      Przeczytałam Twój post z trwogą. Tak się skłąda, że jestem byłą żoną. I czy to
      znaczy, że jestem jakas gorsza? Hmmm...czy Ty aby nie uogólniasz? W ten sposób
      moze sporządzimy klasyfikacje i przyznamy punkty wg np. koloru włosów, dat
      urodzenia, koloru oczu? Czy to ,że jestes np. brunetem znaczy, że jako mąż
      objawiasz cechy sadystyczne? Bo tak moglabym Ciebie oceniać wg swoich
      wczesniejszych doswiadczen. Bardzo Cie wiec prosze, wynurzaj sie tutaj jesli
      jest Ci to potrzebne i pros o rade ale nie ostrzegaj przed czyms co zdarzyło
      się Tobie w jednym egzemplarzu i niekoniecznie musi byc tenedencja pojawiajaca
      sie cyklicznie.

      A swoja droga, ciekawe czemu ta Twoja żona Cię porównuje? Jak mi jest z kims
      dobrze to nie przywołuję złych wspomnień bo i po co?

      Pozdr, była żona.
    • kryzolia Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 12:35
      Miałam Cie bronić, i jeszcze raz dokładniej przeczytałam to co napisałes.
      Jestes przeczulony. I aby z tym skończyć, powiedź swojej żonie, że sprawia CI
      przykrość, gdy słyszysz porównania do Jej byłego. Z czasem zapomnisz i tyle.
      Niektorym ludziom brakuje delikatności i opowidają o swoich byłych, a to nie
      jest miłe. Ale w końcu ona CIebie wybrała i jest z Tobą, co znaczy że TY jesteś
      teraz najlepszy itd.
      • boruch123 Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 12:45
        kryzolia napisała:

        > Miałam Cie bronić, i jeszcze raz dokładniej przeczytałam to co napisałes.
        > Jestes przeczulony. I aby z tym skończyć, powiedź swojej żonie, że sprawia CI
        > przykrość, gdy słyszysz porównania do Jej byłego. Z czasem zapomnisz i tyle.
        > Niektorym ludziom brakuje delikatności i opowidają o swoich byłych, a to nie
        > jest miłe. Ale w końcu ona CIebie wybrała i jest z Tobą, co znaczy że TY
        jesteś teraz najlepszy itd.

        Kryzolia broń mnie. Tylko przed czym czy przed kim miałaś mnie bronić?
        Pomijam tu słowo kochać, które podobno załatwia wszystko. Nic nie załatwia gdyż
        jest to wyraz niesprecyzowany, nikomu nie zrozumiały. Z mojego punktu widzenia,
        oowszem, można powiedzieć: ghdybym nie kochał, nie żeniłbym się. Po czasie
        jednak i takich na okrągło wstawkach słownych i myślowych człowiek zaczyna
        patrzeć na sprawę chłodnym okiem.
        Co to znaczy w końcu ona ciebie wybrała. Jesteś pewna, że rozwódki to maja
        znowu taki duży wybór. Cakaja latami aż trafi im się frajer nierzadko i
        wybierają go. A potem wracają do swojej przeszłości, bo było nie było to ich
        kawał życia. Dziadkowie lubią opowiadać bez końca o dawnych czasach, a co
        dopiero taka bezrozumna kobieta. Pytluje co ślina na język przyniesie i tyle
        nie mówiąc już o tym co myśli.

        • Gość: Facet Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 12:51
          kobieta z natury swojej nie myśli. Dlatego brak faceta jest jej życiowym
          problemem number 1 hehehe. (Tzn znajdź osła i na jego grzbiecie jedź przez
          życie)
          • Gość: małgo Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 14:35
            Tak powinienes poradzic się specjalisty.
            Moim zdaniem masz tak niskie poczucie
            własnej wartosci,ze powinienes je podbudować.
            Do tego to wygląda na obsesję,ze ciągle,w kazdej
            sferze czujesz się porownywany ,czy sam porownujesz
            się z poprzednikami.Byc moze Twoja żona nie jest
            osobą delikatną ale nie wyobrazam sobie,ze ciągle,we
            wszystkim ,jawnie porownuje Cię z byłym.Wygląda na to,ze
            te porownania to w dużym stopniu Twoje projekcje,wytwór
            Twojego zafiksowanego na tym umysłu.
            Kto idąc do wc myśli jak pryskal moczem jego poprzednik.
            Wielkością swoich narządów to przejmują się dojrzewający
            chlopcy,nie dorośli męzczyżni,o unormowanym zyciu seksualnym,
            (pomijając drastyczne odstępstwa od średniej).

            W jakim wieku jestes?Czy to Twoj pierwszy związek?Czy długo
            byleś sam przed aktualnym związkiem?Czy mówiłes żonie,ze rani
            Cię porównaniami i brakiem dyskrecji?Czy długo jesteście razem?

            I ostatnie pytania:czy chcesz byc z żoną ,nie myślisz o rozstaniu,
            bo coś się wypalio,minęło po prostu?Czy to co opisałes nie jest
            próbą znalezienia "usprawiedliwienia"dla Twojej chęci odejścia?

            Nie odpowiadaj oczywiście jeśli nie chcesz ale odpowiedzi pozwoliłyby
            lepiej Cię zrozumieć.
            • boruch123 Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 14:45
              Gość portalu: małgo napisał(a):

              > Tak powinienes poradzic się specjalisty.
              > Moim zdaniem masz tak niskie poczucie
              > własnej wartosci,ze powinienes je podbudować.

              A może właśnie odwrotnie. Mam wysokie poczucie własnej wartości i szlag mnie
              trafia kiedy co i rusz porównuje się mnie z kimś kto sobie poseksował i
              poszedł, być może do lepszej.

              > W jakim wieku jestes?Czy to Twoj pierwszy związek?Czy długo
              > byleś sam przed aktualnym związkiem?Czy mówiłes żonie,ze rani
              > Cię porównaniami i brakiem dyskrecji?Czy długo jesteście razem?
              >
              Jestem w wieku "okołomałżeńskim" jeśli można tak powiedzieć. Tak to mój
              pierwszy związek trwający dwa lata. Doświadczenia z tego związku zmuszaja mnie
              do ostrzeżenia innych przed podobnymi błędami. Omijajcie te z przeszłością!

              > I ostatnie pytania:czy chcesz byc z żoną ,nie myślisz o rozstaniu,
              > bo coś się wypalio,minęło po prostu?Czy to co opisałes nie jest
              > próbą znalezienia "usprawiedliwienia"dla Twojej chęci odejścia?

              Nie szukam żadnym usprawiedliwień. Kiedy zobaczyłem, ze takie porównania w
              mowie i myślach to nie jakieś jednorazowe incydenty tylko trwała konstrukcja
              wpisana w mózg kobiety, zrozumiałem, że tak się nie da. I chcę aby inni z góry
              o tym wiedzieli.
              • Gość: małgo Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 15:14
                Piszesz ,ze masz wysokie poczucie własnej
                wartosci.Jak to pogodzic z tym co napisales
                wczesniej cyt."nie kazdy ma takiego wielkiego,
                zeby mial się nie obawiac porównań.."
                Wybacz ale człowiek pewny siebie nie obawia się
                porownan,bo jest przekonany o swojej wartosci.
                Dotyczy to kazdej sfery,takze seksualnej.

                To jak w koncu ;boisz się porownań,czy tylko szlag
                cię trafia?
                Moze uraz masz jakis z przeszlości na tym tle,(bo rozumiem,
                ze o krawatach bylego rzadziej myslisz),ktoś wzbudzil w Tobie
                jakieś wątpliwości, co do Twojej budowy?(nie odpowiadaj)
                To tez mozesz ze specjalistą przepracowac.

                Nie odpowiedzialeś na jedno pytanie,akurat najmniej "inwazyjne";
                czy mówiłeś zonie o tym ,ze nie chcesz by mówiła o byłym?
                Jeśli nie to jeszcze problemy z komunikacją dochodzą i znów
                pomoc specjalisty wskazana.

                Piszesz,ze nie szukasz usprawiedliwien i dalej,ze tak się nie da,
                tzn.co się nie da?Chcesz odejsc?


                • boruch123 Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 15:41
                  Gość portalu: małgo napisał(a):

                  > Piszesz ,ze masz wysokie poczucie własnej
                  > wartosci.Jak to pogodzic z tym co napisales
                  > wczesniej cyt."nie kazdy ma takiego wielkiego,
                  > zeby mial się nie obawiac porównań.."
                  > Wybacz ale człowiek pewny siebie nie obawia się
                  > porownan,bo jest przekonany o swojej wartosci.
                  > Dotyczy to kazdej sfery,takze seksualnej.
                  >
                  Rozumiem, że pewnośc siebie wynika w Twoim mniemaniu z wielkiego. No rozumiem i
                  już.
                  > To jak w koncu ;boisz się porownań,czy tylko szlag
                  > cię trafia?
                  Może byśmy tak zaczęli porównywać długość warg sromowych: Twoich i byłych
                  Twojeg faceta o pewnikiem właściwym poczuciu wartości. Wiesz, niektórzy np.,
                  nie cierpią zbyt długich, wisi to, to, plącze się, a szkoda słow. To dobry
                  temat myślę do klubu tych po przejściach co Renia6 zakłada, bo Ty porównań na
                  pewno się nie boisz.

                  > Moze uraz masz jakis z przeszlości na tym tle,(bo rozumiem,
                  > ze o krawatach bylego rzadziej myslisz),ktoś wzbudzil w Tobie
                  > jakieś wątpliwości, co do Twojej budowy?(nie odpowiadaj)
                  > To tez mozesz ze specjalistą przepracowac.
                  >
                  Urazu nie mam, ale do specjalisty pójdę. Przepracować temat, jaki tu powód do
                  rozwodu wymyśleć, coby p[otem z klasa opowiadać gf o swoich byłych i ich warach.
                  > Nie odpowiedzialeś na jedno pytanie,akurat najmniej "inwazyjne";

                  > czy mówiłeś zonie o tym ,ze nie chcesz by mówiła o byłym?
                  > Jeśli nie to jeszcze problemy z komunikacją dochodzą i znów
                  > pomoc specjalisty wskazana.
                  >
                  Są sprawy o których się nie mówi zwyczajnie. No jasne, jeśli ja zacznę mówić o
                  Twoich zapachach cipkowych i porównywać je do zapachów moich poprzednich, a
                  Tobie się coś nie podoba to może ze mną porozmawiaj o tym albo od razu idź do
                  specjalisty.
                  > Piszesz,ze nie szukasz usprawiedliwien i dalej,ze tak się nie da,
                  > tzn.co się nie da?Chcesz odejsc?

                  Raczej tak. Szykuję już taczkę gdyż uważam, że to problerm nie do rozwiązania.
                  Ostrzegam tez przed podobnymi błędami innych. Omijajcie baby z przeszłością!!!
                  • Gość: małgo Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 17:08
                    No nie,zwróć uwagę ze cytowałam Twoja wypowiedz.Ja sama
                    nie przykładam takiej wagi do tych wielkosci ,o ktorych
                    wspominasz.Pisalam o pewnosci siebie we wszystkich
                    sferach,nie tylko w tej jednej-seksualnej Ty nawiązujesz
                    do tego w wielu swoich postach(nie chce mi się sprawdzac,
                    czy we wszystkich).
                    Kazdy kto mial więcej niz jednego partnera zauwaza,ze oni
                    są rozni pod wieloma względami ,takze budowy i co z tego.

                    Po co obsesyjnie nad tym myśleć ,dobudowywać,domyślac się i
                    samemu ustawiac się na którymś miejscu w szeregu poprzednikow.
                    Co kaze Ci zastanawiac się nad tym czy byłes lepszy,czy gorszy?
                    Moim zdaniem cos w tym niezdrowego i tyle.(Chyba,ze Twoja ciągle
                    o bylym mówi,mimo Twoich prósb ).

                    Inną sprawą jest porownywanie,a inną wartościowanie i mowienie
                    partnerowi o wynikach porównan.
                    Opowiadanie aktualnemu o szczegołach anatomicznych bylego
                    to naduzycie,(zeby nie powiedziec chamstwo).Wydaje mi się,
                    ze taką"kulturę"wybranki to juz przed ślubem widać ,po co
                    się więc wiązać z kimś takim.Twoje ostrzezenia powinny
                    brzmiec nie:unikajcie rozwódek,a unikajcie gruboskórnych
                    kobiet.
                    Zresztą męzczyzni tez porównują.Gdyby ludzie szli Twoim
                    tropem,kazdy miałby prawo tylko do jednego związku w zyciu,
                    utopia.
                    Ogólnie mam wrażenie,ze większośc tych porównań dokonała się
                    w Twojej głowie ,a nie została wypowiedziana przez Twoją
                    zonę.
                    Jesli chcesz sie z zoną rozstac,to rzeczywiscie pomysl nad
                    podaniem jakiegos mniej orginalnego powodu niz przytoczony.
                    Plotkarstwa zony i Twoich wątpliwosci czy poprzednik inaczej
                    korzystal z wc, sąd moze nie uznac za powod wystarczający do
                    orzeczenia rozwodu.
                    Zle mnie zrozumiałes .Ja nie twierdzę,ze masz problemy z komunikacją
                    bo nie roztrząsasz wspolnie z zoną róznic w zapachach wielkosciach itd.,
                    (to dopiero odchylenie!),ale chodzi o to ze nie mowisz jej tego co
                    tu napisałeś.Jesli mowisz a ona nie rozumie to inna historia.

                    Ja tez nie chciałabym by partner mnie ocenial,porownywal i ustawial
                    w szeregu ale jesli sie to zdarzy ,nie zatruwa mi to zycia,prosze by
                    przestał bo mi przykro i zycie toczy sie dalej.A partnera tak wybralam,
                    ze mam pewnosc ,ze ponizej pewnego poziomu nie zejdzie i ja tez w stos-
                    unku do niego tego nie zrobie.Nie musze więc ani chwili zaprzątac sobie
                    główki wargami.
                    Mysle ,ze Ty tez nie musisz,a dlaczego to robisz?Specjalista !

                    ps az jestem ciekawa co z tego listu powycinasz i na jaką bocznicę
                    teraz zajedziemy.



                    • boruch123 Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 17:40
                      Gość portalu: małgo napisał(a):

                      > Po co obsesyjnie nad tym myśleć ,dobudowywać,domyślac się i
                      > samemu ustawiac się na którymś miejscu w szeregu poprzednikow.

                      Malgo, wzruszyłaś mnie ogromnie. Taki długo post i to dla kogo? Dla kogoś kto
                      powinien stuknąć się w czoło, jak twierdzi niejaki procesor i długo się leczyć.
                      Ja nie myślę o tych sprawach obsesyjnie jak piszesz, ani jak twierdził niejaki
                      Mathias. Gdyby tak było, nie zapracowałbym na komputer i nie mógłby prowadzić
                      przemiłych rozmów z Tobą o naszych byłych, ani nawet pomilczeć z Renią6, jak to
                      właśnie czynimy.


                      > Inną sprawą jest porownywanie,a inną wartościowanie i mowienie
                      > partnerowi o wynikach porównan. > Opowiadanie aktualnemu o szczegołach
                      anatomicznych bylego to naduzycie,(zeby nie powiedziec chamstwo).

                      Wiem, że porównywanie a wartościowanie to całkiem inne sprawy. Mówi się np., to
                      mieszkanie jest wygodniejsze, większe, z ładniejszym widokiem przez okno ale w
                      żadnym razie nie podaje się jego ceny ;), nie wartościuje!, a jeszcze takie
                      chamstwo, aby mówić o szczegółach, że tędy i owędy wchodzą pająki, bo to
                      szczeliny, no muchy także. Brrrr, wstrętne nadużycie.

                      >Gdyby ludzie szli Twoim tropem,kazdy miałby prawo tylko do jednego związku w
                      zyciu, utopia.

                      To nie był mój trop, teraz dopiero jest, kiedy zrozumiałem to i owo, a
                      doczytałem także pewne nauki, a może ludzie od tych nauk jednak się mylili i
                      powinni najpierw puknąć się w czoło, a potem na terapię.

                      >A partnera tak wybralam, ze mam pewnosc ,ze ponizej pewnego poziomu nie
                      >zejdzie i ja tez w stosunku do niego tego nie zrobie.Nie musze więc ani chwili
                      >zaprzątac sobie główki wargami.
                      Ogromnie się cieszę z twojej mądrości, Już przed ślubem wiedziałaś, że faceta
                      trzeba dobierać pod kątem umiejętności dyskusji lub milczenia, na temat warg
                      sromowych. Szkoda tylko, że nie wszyscy o tym tak wcześnie wiedzą.

                      > Mysle ,ze Ty tez nie musisz,a dlaczego to robisz?Specjalista !
                      > ps az jestem ciekawa co z tego listu powycinasz i na jaką bocznicę
                      > teraz zajedziemy
                      Najlepiej byłoby od razu umówić sie na bocznicę kolejową w jakim zakamarku. Tam
                      stoja często wozy drzymały, nieuzywane. Pomierzymy sobie, pogadamy, pomilczymy
                      i założymy potem klub;)
                      • Gość: małgo Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 18:18
                        Bocznicy się spodziewalam,jednak zaskoczyleś mnie.
                        Z problemów małzeńskich przeszedłeś do problemów
                        rynku handlu nieruchomościami -to sztuka.:))

                        Jesli przejrzysz watek,dowiesz się, od której godziny
                        uwazam calą historię za wymysloną.Odpisuję jednak bo
                        lubię pisać i dlatego tez moje posty są długie.Niestety
                        brak zwięzłości i nieumiejętnosc,(moze brak chęci)
                        robienia z postów rozmówcy wykrzywionych wycinanek sprawia,
                        ze nie mogę kontynuować.Nie ekonomiczne,zwłaszcza,ze wolno
                        piszę.
                        Wobec tego rzeczywiście pomilczmy razem na bocznicy,czy gdzies.
                        Mierzyc nie musimy ,mnie to do szczęścia nie potrzebne.
                        Jesli jednak chcesz sobie mierzyć...czemu nie.Nie podawaj tylko
                        rezultatow bo zacznę porownywac -jak to kobieta.Poza tym lubię
                        tajemnicę.;)

    • Gość: reni6 Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 14:03
      Dziwi mnie wasza krótkowzroczność w omawianiu tego postu...
      Wedlug mnie nie byloby problemu gdyby w zwiazku tym byla faktucznie milosc, a
      tym samym zaufanie.
      Bo coż...jesli człowiek który mnie kocha i którego j kocham robi mi przykrość
      często nieświadomie to mu poprostu o tym mówię.
      A on mówi mi gdy czymś go uraże. Jeśli w opisanym związku nie ma rozmów to coś
      jest nie tak...

      I tak naprawdę nie ma tu nic do rzeczy fakt czy jadno z partneró jest po
      przejściach czy nie.
      W trakcie związku często występują jakieś nieporozumienia które
      wymagają "uleczenia".

      Moim zdaniem, jeśli ktoś tak skrótowo określa swoją sytuację i wnioskuje, że
      przyczyną tego stanu jest stan cywilny partnerki przed poznaniem, to tak
      naprawdę przyczyna leży TEŻ w jego charakterze.

      Pozatym, zachowanie takie świadczy o totalnum braku kultury bo ja, jako osoba o
      określonym statusie (rozwiedziona) poczułam się głęboko urażona i zepchnięta na
      margines tylko dlatego, że ktoś kiedyś okazał się nieodpowiedzialnym młokosem.

      Moim zdaniem, problem tego Pana można rozwiązać ale dopiero wtedy gdy on sam
      zacznie liczyć sie z innymi ludźmi i szanować ich.

      Pozdr.
      • boruch123 Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 14:15
        Gość portalu: reni6 napisał(a):

        > Dziwi mnie wasza krótkowzroczność w omawianiu tego postu...
        > Pozatym, zachowanie takie świadczy o totalnum braku kultury bo ja, jako osoba
        o określonym statusie (rozwiedziona) poczułam się głęboko urażona i zepchnięta
        na margines tylko dlatego, że ktoś kiedyś okazał się nieodpowiedzialnym
        młokosem.

        Szanowna Reni6. Strasznie mi przykro, ze „pokochałaś” kiedyś nieodpowiedniego
        faceta, młokosa jak mówisz. Rozumiem, że odczuwałaś wielką potrzebę na fiku
        miku, więc te fiku miku uprawiałaś do woli i co najważniejsze legalnie. Potem
        on zaczął Ciebie prać, czy w inny sposób lekceważyć jako kobietę kiepską, dla
        niego przynajmniej. Wygnałaś faceta albo on Ciebie wygnał, a ponieważ fiku miku
        nie wygasałaś szukasz latami następnego. Nie wiem może już znalazłaś, a raczej
        on znalazł Ciebie. Nie sądze abyś miała jakikolwiek wybór. I chcesz mi
        powiedzieć, że jesteś lepsza od tych bez przejść. A w czym ta lepszość się
        objawia, że masz staż fiko mikowy?
        Zastanów się może czy Ty przypadkiem nie obrażasz tych wszystkich dziewczyn,
        które cnotę swoją zachowują dla jednego i z tym jednym żyją całe życie.
        • inka_sama Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 14:24
          boruch123 napisał:
          > Zastanów się może czy Ty przypadkiem nie obrażasz tych wszystkich dziewczyn,
          > które cnotę swoją zachowują dla jednego i z tym jednym żyją całe życie.

          Boruch ty masz chyba skrzywienie na punkcie seksu.

          Pomyśl sobie jeszcze o tych kobietach, które zostają wdowami, czasem w bardzo
          młodym wieku.
          Pewnie popierasz zwyczaj sati, co? No bo jakże można skalać pamięć o zmarłym
          mężu na nowo pokochując kogoś nowego i wychodząc za niego.
          Tylko ci współczuć człowieku.
        • Gość: baba zona Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 14:25
          > Zastanów się może czy Ty przypadkiem nie obrażasz tych wszystkich dziewczyn,
          > które cnotę swoją zachowują dla jednego i z tym jednym żyją całe życie.

          Wiesz, moj staz "fikumikowy "jest dosc znaczacy...
          O czym prawisz, mlodziencze?
          ;)
        • Gość: reni6 Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 14:32
          Szanowny Boruch, niech ci nie bedzie przykro w stosunku do mnie .jedynie
          przykro moze ci byc ze wzgledu na twoja sytuacje. Bo chce przypomniec ,ze w tym
          poscie to ty masz problem, a nie kto inny.

          Jesli taki cnotliwy byles to po ki diabel brales sobie kobiete ktora miala
          meza?

          Nie analizuj mojego zycia rodzinnego, emocjonalnego i intymnego bo to nie ja
          pisze ,ze mam w tej sferze problem tylko ty szukasz rady.

          I gdybys byl na ciut wyzszym poziomie to mysle,ze twoja zona nie opowiadalaby
          swoim kolezankom tego co mowi bo nie mialaby ochoty.
          Niestety, majac takiego męża czuje sie pewnie samotna w tym zwiazku.
          Pozdr.

          ...nadal jestes niegrzeczny...
          • Gość: małgo Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 14:47
            To na jakąs blagę wygląda .Czytam i coraz bardziej
            pisanie, pewnego wielbiciela dziewictwa z tego forum ,
            mi to przypomina.
            • Gość: gf Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 14:55
              Terry? chyba nie...

              :)
              • Gość: małgo Re: czytasz w moich myślach :)n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 15:17
    • unisex Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 14:43
      wiązanie się z kobietą z przeszłością i z facetem po przejściach niesie za
      sobą wiele niedogodności:
      - byli ślubni
      - byli teściowie( dziadkowie dla dzieci)
      - dzieci z poprzednich związków
      -masa starych spraw, powiązań od których niesposób się odciąć.
      Ale każdy rozsądny człowiek, zanim się zwiąże z takim partnerem, waży wszystkie
      za i przeciw. Każdy ma to co lubi i chce mieć.
    • Gość: reni6 Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 14:43
      A ty byles cnotliwy gdy wstepowales w zwiazek malzenski?
    • Gość: gf hihihihi.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 14:53
      > Na dzień dzisiejszy to ja wszystkim szukającym żony radziłbym: uciekajcie od
      > kobiet z jakąkolwiek przeszłością!!


      morze nie ekstrapoluj na ludzi swoich problemow wujek, co? ;D
      • Gość: gf :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 14:54
        > morze nie ekstrapoluj

        MOZE jednak zdrowo przesadzilam :DDD
        • Gość: Madzia Re: :D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 16:18
          mnie sie to ciagle zdarza... ;)
          ciekawe co na to dr feud?
    • adam.dazim Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 16:08
      Ja nigdy nie wizalbym kobiety ktora kiedys byla zona innego,
      zwyczajnie brzydza mnie uzywane niewiasty, skoro byl juz taki ktory chial sie
      jej pozbyc to chyba daje do myslenia.
      Niezle wdepnales stary.
      Wiej i to szybko!
      • boruch123 Re: Ożeniłem się z rozwódką 03.11.04, 16:30
        adam.dazim napisał:

        > Ja nigdy nie wizalbym kobiety ktora kiedys byla zona innego,
        > zwyczajnie brzydza mnie uzywane niewiasty,

        Termin "używane" jest bardzo adekwatny. Mój problem polega na tym, że nie
        wiedziałem tego wcześniej i można powiedzieć dałem się wrobić. Ponieważ jednak
        uważam się za zdrowego i o własciwym poczuciu własnej wartości, ostrzegam
        innych: Z dala od używanych! Co najwyżej poużywać jeszcze, o ile facjatę i całą
        resztę mają w porządku i odsyłać na randki.pl
        • Gość: JAM Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.11.04, 23:55
          ty masz DUŻY problem człowieku.

          Zawsze byłeś taki mało wartościowy (śmieciowy)?
        • j_ar Re: Ożeniłem się z rozwódką 04.11.04, 08:17
          wiesz boruch, zgadzam sie z toba, ze to nie jest ok, kiedy zona tak sobie
          pytluje i porownuje do bylego, no bo nie jest, brak taktu, trudno porozmawiac?..
          ale niestety ty masz jakies walniecie we lbie na punkcie 'uzywanych' jak zes
          okreslil, kobiet, nic nie kumasz po prostu,
          • Gość: kobieta z przeszl. Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.bos.east.verizon.net 05.11.04, 20:42
            nie czytalam wszystkiego
            troche za nudne bylo
            sorki
            mysle, ze problem Twojej pani, to nie przeszlosc, tylko brak taktu, dobrego
            wychowania, no...i mozliwe, ze zwykla glupota
            ale skoro sie z nia ozeniles, to za cos ja pokochales (bo w pewnym wieku juz
            kocha sie i za cos, nie tylko mimo wszystko)
            a moze po prostu porozmawialbys z zona i powiedzial jej, jak TY sie w tych
            sytuacjach czujesz(?)
            moze cos do niej trafi,jesli zdecydujesz sie na normalna rozmowe(?)

            ja mam drugiego meza, problem tego poprzedniego (nazywam go bardziej ojcem
            mojego dziecka) czasem pojawia sie, z racji owego dziecka
            ale dyskusje na jego temat z kolezankami, w obecnosci w domu meza (nawet w
            drugim pokoju) to...zwykle prostactwo

            nie jest wina jej przeszlosc, a raczej charakter

            pozdrawiam
            p.s.a przyjrzec sie sobie, nigdy nie zawadzi
    • Gość: Pi Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.xim.pl 05.11.04, 22:26
      Skoro porownywanie i obgadywanie Ci przeszkadza od dluzszego czasu(a Twoja
      kobieta tego nie zauwaza),to powiedz Jej to duzymi literami jasno i wyraznie. A
      zreszta po kiego grzyba Ty tam z nimi siedzisz? Idz sobie z kumplami na basen
      albo na piwo w tym czasie.
      Wiesz dla mnie wyglada to tak, jakby wspomniany problem obgadywania byl
      tylko pretekstem do usprawiedliwienia checi ucieczki z tego zwiazku. Bo to,co
      zaczales wypisywac pozniej wygladalo juz na generalizacje. A moze Ty sie
      zwyczajnie wstydzisz tego,ze sie ozeniles z kobieta po rozwodzie,co? Bo z
      Twojej wypowiedzi wynika (przynajmniej dla mnie),ze to jest kosc niezgody w
      Waszym zwiazku. Ty tego nie akceptujesz i wyszukujesz rozne preteksty na
      potwierdzenie tego,ze przez to jest "gorsza",niz osoba,ktora nigdy nie zawarla
      zwiazku malzenskiego. Nie wiem coz to za miarka.. Nie chce byc zlosiliwa,ale
      chyba wiedziales na co sie decydujesz,co?
      • procesor to wątek podpucha jak się okazało.. ntxt 05.11.04, 22:30

    • tumoi Re: Ożeniłem się z rozwódką 08.11.04, 15:19
      A po cholerę siedzisz w domu kiedy ona spotyka się z psiapsiółkami, kobiety z
      reguły zawsze obgadują swoich facetów tylko, że te taktowniejsze nie zapraszają
      kumpelek gdy facet siedzi w domu. Ewentualnie wychodzą do miasta na piwo.
      • boruch123 Re: Ożeniłem się z rozwódką 08.11.04, 18:48
        tumoi napisała:

        > A po cholerę siedzisz w domu kiedy ona spotyka się z psiapsiółkami, kobiety z
        > reguły zawsze obgadują swoich facetów tylko, że te taktowniejsze nie
        zapraszają kumpelek gdy facet siedzi w domu. Ewentualnie wychodzą do miasta na
        piwo.

        Racja jest po twojej stronie dobra kobieto. Dlatego własnie Indiańce dawali
        skóry bizonie do żucia swoim babom, żeby tak całe życie żuły i żuły i mordy nie
        otwierały, nie tylko do psiapsółek.

        Gość portalu: witch-witch napisał(a):

        >A tak na serio czy ty naprawdę tę rozwódkę kiedykolwiek kochałeś? Czy tylko
        ożeniłeś sie z tzw. wielkiej łaski?

        Ja już sam nie wiem czyżem ją kochał . Miałem ci takie jakieś motylki w
        brzuchu czy inne insekty i dymać mnie się chciało okrutnie, a dawała, więcem
        ruchał a potem ją wzion. Akuratnie mi to przeszło, więc w te pędy ją wyciepne z
        chałupy, niechaj se inni tez pourzywają. A dyć nie będę samolubny, piździsko u
        niej zdrowe, mocne, napięte, a i w ten niewyparzony pysk wziońć potrafi, a
        bezrobotnych przeca moc. A gdzie to taki bezrobotny poruszać se może jak nie na
        wyciepniętych, pociechy szukających?
        • Gość: witch-witch Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 08.11.04, 19:10
          I stad ten borucha sie wziol bo ruchal i ruchal ale nie udobruchal.))) spruboj
          69, ponoc zatyka co nie potrzeba. A tak na serio to ty jestes wziety ta babka,
          bo gdyby ci na niej nie zalezalo to bys sie tak nie przejmowal co ona tam
          frazoli z kolezankami. Problem twoj, ze ona ma wladze w domu, a ty nie. Nie ma
          nic smieszniejszego niz rozzalony facet, taki biedny.)))Spruboj miec wiecej
          dystansu do twojej baby, idz z kolegami na weeski albo whiski ))) zabaw
          sie....zycie nie konczy sie na malzenstwie i na zonie, musisz miec cos z zycia
          tylko dla siebie.Olej troche te twoj zone.
    • Gość: witch-witch Re: Ożeniłem się z rozwódką IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 08.11.04, 18:25
      przylej batem, wytatułuj: "wesoła rozwódka do wzięcia" na dupie a na koniec
      oblej ja asfaltem i wytarzaj w pierzu!Spakuj walizkię i udaj się w Polskie.Ot
      tylko tak dla fantazji. Jak to mąż, pan w domu!Nie wolno ani złego słowa
      powiedzieć...bo miłość się skończy. A tak na serio czy ty naprawdę tę rozwódkę
      kiedykolwiek kochałeś? Czy tylko ożeniłeś sie z tzw. wielkiej łaski?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka