boruch123
03.11.04, 11:31
Oczywiście, ze połączyła nas miłość, a już na pewno z mojej strony. Stopniowo
jednak zacząłem zbierać, że tak powiem - owoce z jej poprzedniego związku.
Najbardziej dawało to się zauważyć przy wizytach jej psiapsiółek, kiedy to
sobie same plotkowały. Przy najróżniejszych tematach słyszałem z kuchni
wstawki: a mój mąż to, to i to, o, dokładnie tak samo robił mój mąż itd.
Szybko się zorientowałem, że o poprzednim mężu mówi. To mnie uczuliło i wtedy
zauważyłem, że cokolwiek ja robię to zaraz jestem porównywany, bez słów.
Trudno to w szczegółach opisać ale jest to strasznie stresujące, nie
przyjemne i odpychające. Potrafi doskonale zabić uczucie i człowiek zaczyna
się poważnie zastanawiać czy aby była to prawdziwa miłość.
Czy możecie coś poradzić w tej sprawie. Jeżeli ktoś uważa, że powinienem iść
do psychologa to z jakiego powodu? Chcę dodać, że kiedy już człowiek się tak
wyczuli na tę przeszłość to i gorsze rzeczy przychodzą do głowy. Skoro
porównania są na temat noszenia krawata, wstawania z łóżka, jedzenia itp., to
co dopiero sfery intymnej. A łańcuszek się wtedy wydłuża. Przychodzą na myśl
inne, wcześniejsze jej znajomości i pozostałe z tego doświadczenie.
Na dzień dzisiejszy to ja wszystkim szukającym żony radziłbym: uciekajcie od
kobiet z jakąkolwiek przeszłością!!