Dodaj do ulubionych

Powstrzymywanie się od złego

05.11.04, 08:13
Zastanowiło mnie nawoływanie (słuszne skądinąd, ale nie o to chodzi)
do "powstrzymywania się od": czytania cudzej korespondencji/trzymania na siłę
drugiej osoby przy sobie w imię danej przysięgi/komentarzy mogących zostać
odczytanymi jako hołd złu...
Skąd przeświadczenie, że (na przykład) powstrzymywanie się od czytania cudzej
korespondencji jest łatwiejsze od powstrzymania się od pójścia do łóżka
"w celu zdradzenia" współmałżonka?
Skąd ta pewność w osądzaniu innych, pozwalająca tolerować a nawet akceptować
niektóre złe czyny(bo tak trudno, wręcz niemożliwe, jest nie zrobić tego)
przy jednoczesnym piętnowaniu innych zachowań (bo na pewno wynikają jedynie ze
złej woli i chęci "dokopania" tym biedakom, którym trudno? ;-)

Czy chodzi o zwyczajne prawo Kalego?
Obserwuj wątek
    • Gość: mała Re: Powstrzymywanie się od złego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 21:40
      ludzie są omylni. nie ma idealnych wzorów,które by nakęcały cały świat.to,że
      np.nie przeczytasz cudzego listu,ale pójdziesz z kimś do łóżka(czytaj zdradzisz)
      nie jest wcale mniejszym,czy większym złem.Każdy człowiek ma swój system
      wartości-uważa,że np coś ,co czyni w imię miłości jest dobre i słuszne,mimo że
      wszyscy ludzie dookoła sądzą inaczej.Oni mają swoj system ,a ten człowiek
      swój.Każdy jest inny,a powszechne normy pojęcia dobra i zła są tylko po to,by
      jakoś wyposrodkować wszystkich ludzi,by były jakieś umowne zachowania,co jest
      ok,a co nie.To jest taka "średnia z grupy"oczywiście nie każdy daje się zamknąć
      w tych rygorach.Dlatego też wielu ludzi nie powstrzymuje się od niczego.Od
      zabijania,zdradzania..nie mają własnych norm moralnych/etycznych którymi
      mogliby się kierować.To tak jak jechać samochodem nie znając kompletnie zasad
      ruchu drogowego.Nic a nic.zadnego znaku,zasad pierszeństwa czy stopu.Możesz
      jechać-przecież nikt ci nie broni,nie?ale wypadałoby się powstrzmać przed
      zabiciem na ulicy czy chodniku własnego syna.:)Ty go ominiesz-jest super,ale z
      drugiej strony jedzie ktoś taki jak ty-on ominął swoje dziecko i perfidnie
      celuje w twoje....Gdzie są granice?Powstrzymanie sie od cegoś nie jest niczym
      innym jak CZASM DO NAMYSŁU I PODJĘCIA WŁAŚCIWEJ I ZGODNEWJ Z NASZYM SUMIENIEM
      DECYZJI......pozdrawiam.
    • vielonick Re: Powstrzymywanie się od złego 05.11.04, 22:03
      hm, z biologicznego punktu widzenia
      sypianie ze soba to instynkt
      wiec statystycznie, jak sadze, bedzie trudniej
      powstrzymac sie od wskoczenia komus do lozka
      niz grzebania w cudzych rzeczach

      ale, tak mi sie jakos wydaje, ze ci ktorzy sie potrafia powstrzymac
      to zarowno przed jednym jak i drugim...
      • komandos57 Re: Powstrzymywanie się od złego 05.11.04, 22:23
        vielonick napisała:

        > hm, z biologicznego punktu widzenia
        > sypianie ze soba to instynkt
        > wiec statystycznie, jak sadze, bedzie trudniej
        > powstrzymac sie od wskoczenia komus do lozka
        > niz grzebania w cudzych rzeczach
        >
        > ale, tak mi sie jakos wydaje, ze ci ktorzy sie potrafia powstrzymac
        > to zarowno przed jednym jak i drugim...
        >
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        A ja nie grzebam sie w ludzkich korespondencjach.Nie mam pociagu......ale do
        lozka.....do Procesorki chetnie bym swoja sliczna pupcie
        wsunol.Hello,Vielonik.Aha,dzieki.Trafilas swietnie tamtym razem.
        • vielonick Re: Powstrzymywanie się od złego 05.11.04, 22:31
          komandos57 napisał:


          > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          > A ja nie grzebam sie w ludzkich korespondencjach.Nie mam pociagu......ale do
          > lozka.....do Procesorki chetnie bym swoja sliczna pupcie
          > wsunol.Hello,Vielonik.Aha,dzieki.Trafilas swietnie tamtym razem.

          przy powyzszym az strach pytac g d z i e trafilam ;DDD
          ale sie domyslam ;)

          hello Tobie, milo Cie widziec :))))
    • procesor Re: Powstrzymywanie się od złego 05.11.04, 22:18
      kamfora napisała:
      > Zastanowiło mnie nawoływanie (słuszne skądinąd, ale nie o to chodzi)
      > do "powstrzymywania się od": czytania cudzej korespondencji/trzymania na siłę
      > drugiej osoby przy sobie w imię danej przysięgi/komentarzy mogących zostać
      > odczytanymi jako hołd złu...

      Zastanawiające jest to że stawia się znak równości między różnymi
      "przekroczeniami zakazów", mającymi rózny cięzar gatunkowy. I lekceważy tło
      zdarzeń. Pozorna bezkompromisowość. Prowadząca do absurdu.


      > Skąd przeświadczenie, że (na przykład) powstrzymywanie się od czytania cudzej
      > korespondencji jest łatwiejsze od powstrzymania się od pójścia do łóżka
      > "w celu zdradzenia" współmałżonka?

      Każdy ma w sobie swój kodeks moralny. Dla jednego chęć zdradzenia "bo sie na
      nowo zakochał" jest ważniejsza od dotrzymania danego słowa. Dla drugiego liczy
      sie tylko zachowanie prywatności, niech druga połowa robi co chce byle się nie
      wtracała do prywatnych spraw (?? pytanie gdzie granica w związku dwojga ludzi,
      gdzie kończy sie nie wtrącanie się a gdzie zaczyna sie obojetność).
      Nawiasem mówiąć, dla zdradzającego może być proste zachowanie tajemnicy
      korespondencji żony/męża, ostatecznie co go ona obchodzi, on/ona juz kocha
      kogos innego. Pełne rozpaczy (nie zawsze oczywiście, czasem z niższych pobudek)
      desperackie szukanie przez żone/męża przyczyn zmian w zachowaniu partnera,
      zwłaszcza gdy się słyszy "wydaje ci się", może prowadzić do złamania tajemnicy
      korespondencji.
      I tak sie składa że jest to działanie sprowokowane pierwotnym działaniem
      zdradzającego..

      Pomijam patologicznych zazdrośników, którzy łąmią normy bo "im sie zdaje".

      No i tu wracamy do okoliczności. Przeciez one są barzdo istotne! Bez nich ocena
      nie będzie sprawiedliwa.

      "-Proszę Wysokiej Sprawiedliwości!
      -Tu nie ma żadnej sprawiedliwości! To jest Sąd!"


      > Skąd ta pewność w osądzaniu innych, pozwalająca tolerować a nawet akceptować
      > niektóre złe czyny(bo tak trudno, wręcz niemożliwe, jest nie zrobić tego)
      > przy jednoczesnym piętnowaniu innych zachowań (bo na pewno wynikają jedynie ze
      > złej woli i chęci "dokopania" tym biedakom, którym trudno? ;-)
      > Czy chodzi o zwyczajne prawo Kalego?

      Raczej o poczucie wyższości i brak pokory. :)
      Ale kto czasem nie zgrzeszy..??
      :)
      • vielonick Re: Powstrzymywanie się od złego 05.11.04, 22:34
        czytajac to forum trudno nie miec poczucia wyzszosci do co poniektorych
        przynajmniej ja mam - z pokora sie przyznaje ;D
        • minggu Re: Powstrzymywanie się od złego 05.11.04, 22:42
          vielonick napisała:

          > czytajac to forum trudno nie miec poczucia wyzszosci do co poniektorych
          > przynajmniej ja mam - z pokora sie przyznaje ;D
          >


          Ja natomiast mam poczucie "innosci", bo jak mowia: everybody is different
          i dzieki Bogu, bo komu by sie tu swiatluch rad udzielalo ;)
          • procesor Re: Powstrzymywanie się od złego 05.11.04, 22:45
            A ja sobie właśnie udzieliłam dobrej rady i wyłączam kompa!
            Weekend czas zacząć!
            :)
            • minggu Re: Powstrzymywanie się od złego 05.11.04, 23:00
              To milego, procesorko

              Moj zaczal sie wczoraj,i wyglada na to, ze niestety, przy kompie go spedze, bo
              nie chcialam dobrych rad sobie dawac i zaleglosci tyyyle.... ;(((
    • Gość: gf Re: Powstrzymywanie się od złego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 22:49
      Nie dam sie sprowokowac, ale drobiazdzek wytkne, bo az mnie swiezbi ;)
      Mianowicie, kto jest przeswiadczony, ze powstrzymanie sie od czytania cudzej
      korespondencji jest latwiejsze niz od zdrady? Ty moze?

      pzdr :)
    • malvvina Re: Powstrzymywanie się od złego 05.11.04, 22:49
      a kto nawoluje, kogo i gdzie ? jacys misjonarze ?
      siebie nawolujmy a bedzie jak w medice cure te ipsum - samo zdrowie.
      • komandos57 Re: Powstrzymywanie się od złego 05.11.04, 22:56
        malvvina napisała:

        > a kto nawoluje, kogo i gdzie ? jacys misjonarze ?
        > siebie nawolujmy a bedzie jak w medice cure te ipsum - samo zdrowie.
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        A ja jestem mnichem.Czy to zdrowo?Chetnie wymnisze AZika czy Otritie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka