14.11.04, 23:45
Wreszcie i ja wpadlam.
Mialam dzis napad. Nie mam wyrzutow. Nie mialam w trakcie. Zapomnialam juz,
ze jedynym minusem nie jest tycie. Zapomnialam juz jakie to uczucie, jakie to
obrzydliwe, i jak boli. Jadlam i jadlam. Najpierw slodycze: pozwolilam sobie.
Z powodu przeziebienia, bycia przed okresem i przede wszystkim - bo mialam
ochote. I tak jadlam, i jadlam. Potem sie zaslodzilam, wiec chcialam slone.
Po chipsy nie moglam pojsc, wiec zrobilam grzanki. Hm, tak jak teraz mysle,
to nie zjadlam tak duzo, jakbym kiedys mogla, ale wiadomo, zoladek skurczony.
Myslalam, ze nie wytrzymam. Cieply oklad na brzuchu, i mieta.
Nie wiem, dlaczego jadlam.
Nie wiedzialam kiedy przestac?
Chcialam zjesc wszystko, zeby od jutra znow sie kontrolowac?
Nie wiem.
Czuje sie jak kompletna idiotka. Dlaczego nie walczylam? Dlaczego? Po prostu
sie poddalam, powiedzialam sobie 'ok, prosze bardzo'. Gdybym miala jakies
wyrzuty sumienia, cokolwiek, nie zdychalabym potem z czolem o sciane...
Mysle, ze moglabym przestac. Naprawde. Po prostu... zapomnialam. Zapomnialam,
ze nie chodzi tylko o tycie. Nie przyszlo mi do glowy, ze moge zjesc tyle,
zeby tak potwornie zle sie czuc.
O Boze. Jak mi teraz dziwnie.
Wszystko niby ok. Boje sie tylko, ze jutro tez sie objem, i pojutrze i po...
Teraz oczywiscie jestem pewna, ze nie, ale coz - ktoz to moze wiedziec.
Postaram sie w kazdym razie. Moze sie uda. Mam nadzieje.
Oby.
Obserwuj wątek
    • kasiolda Re: Napad. 15.11.04, 10:30
      strasznie mi przykro ale wiem co czujesz.
      tez jestem na siebie zla,ze przez dwa dni ostatnie sie poddalam,nie probowalam
      rozmawiac ze soba,po prostu bezmyslnie poszlam do kuchni,jakbym miala klapki na
      oczach musze sie objesc i koniec,nawet to ze rodzice byli w domu i patrzyli jak
      zre mi nie przeszkodzilo.i tez sie boje,ze jutro,pojutrze,ze to bedzie caly
      tydzien,ze nie bede umiala powiedziec stop.
      mialam straszny chaos w glowie,zero zdrowego rozsadku,nie wiedzialam co sie ze
      mna dzieje,ni kontrolowalam tego co robie i mowie.ale juz wiem dlaczego
      jadlam.ze strachu.
      mysle ze ty tez niedlugo odkryjesz co sprawilo ze "wpadlas" i wtedy bedzie
      latwiej.wierze w ciebie,ze sie pozbierasz i znowu bedzie dobrze.jesli nie masz
      wyrzutow to dobrze.3mam kciuki.pozdrawiam
    • szczesliwawa Re: Napad. 15.11.04, 12:11
      Dobrze, że nie masz wyrzutów.
      Źle, że boli.

      > Nie wiem, dlaczego jadlam.

      Ameryki nie odkryję, jeśli powiem, żebyś jednak pomyślała, dlaczego jadłaś.
      Przeziębienie czy okres to tylko okoliczności.

      > Nie wiedzialam kiedy przestac?
      > Chcialam zjesc wszystko, zeby od jutra znow sie kontrolowac?

      Oj. Smutno mi. Kontrola, kontrolowanie siebe, swoich potrzeb. Niby naturalne,
      ale jakoś niepokojace.


      > Czuje sie jak kompletna idiotka. Dlaczego nie walczylam? Dlaczego? Po prostu
      > sie poddalam, powiedzialam sobie 'ok, prosze bardzo'. Gdybym miala jakies
      > wyrzuty sumienia, cokolwiek, nie zdychalabym potem z czolem o sciane...

      A może po tylu miesiącach innego jedzenia, dietowania itd musiałaś sobie
      przypomnieć, z czym skończyłaś. Wiemy, że nie chodzi tylko o tycie, ale czasem
      o tym zapominamy i może musiałas sobie przypomnieć?

      > Wszystko niby ok. Boje sie tylko, ze jutro tez sie objem, i pojutrze i po...
      > Teraz oczywiscie jestem pewna, ze nie, ale coz - ktoz to moze wiedziec.

      Mam nadzieję, że nie. Ale jednak psycholog Cie nie minie po powrocie, obawiam
      się.

      > Postaram sie w kazdym razie. Moze sie uda. Mam nadzieje.
      > Oby.

      Przytulam Cię mocno i ślę po kablu pozytywną energię na nowy dzień.
      • mostena Re: Napad. 15.11.04, 17:04
        Hej.

        > A może po tylu miesiącach innego jedzenia, dietowania itd musiałaś sobie
        > przypomnieć, z czym skończyłaś. Wiemy, że nie chodzi tylko o tycie, ale
        czasem
        > o tym zapominamy i może musiałas sobie przypomnieć?

        Tak mi sie wydaje. Myslisz, ze to mozliwe? Tzn ze to nie wymowka? Bo serio nie
        widze innego powodu.

        Psycholog nie minie, wiem. Nawet gdybym z jedzeniem juz zawsze bylo ok, mam
        jeszcze o czym mowic;/

        Jestem chora, czuje sie zle. Oczywiscie dostalam do tego wszystkiego rozstroju
        zoladka. Caly dzien smece z ciepla poducha na brzuchu i szalikiem na gardlem.
        Uh, jak mi niedobrze. Uh, jak mi zle. Od razu zatesknilam za domem. Za
        herbatka, co by mama zrobila, i w ogole;)

        dzieki, dziewczyny
        • horlaa Re: Napad. 15.11.04, 21:16
          ten topic skojarzył mi sie z tematem napisanym niedawno przez kasiolde - i jej
          kryzys. może obie macie podobny moment?
          żeby sie nie powtarzać, odeśle linkiem do mojej wypowiedzi w tamtej sprawie :)

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12051&w=17592860&a=17673777
          trzymaj sie
          glowa do góry

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka