Dodaj do ulubionych

samotna choc nie sama

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 10:32
nie mam nikogo na tym swiecie, nikogo bliskiego, komu moge sie wygadac,
wyzalic z trosk...Nie odcielam sie od ludzi-mam rodzicow, rodzenstwo, mnostwo
znajomych,ale...Rodzice bardzo zawiedli moje zaufanie, oni o tym wiedza,
kontakty z nimi sa teraz przyjazne, ale nie wylewne i
przyjacielskie,rodzenstwo mieszka daleko, a znajomi? Myslalam ze wsrod nich
mam przyjaciol, ale jakze prawdziwe jest powiedzenie, ze przyjaciol poznaje
sie w biedzie, kazdy zajety soba, zaczal sie ped za kariera...Mama
stwierdzila nawet, ze ja bylam zawsze kims, komu sie ludzie zalili, ale ja
sama juz nie mam komu....Niestety to prawda...Jestem sama ze soba i swoim
kotem, choc wokolo pelno ludzi.
Obserwuj wątek
    • ziemiomorze Re: samotna choc nie sama 16.11.04, 11:50
      Ale o co chodzi, kapria?
      Z rodzicami, o ile obdarzysz ich wspolczuciem, byc moze nie wszystko stracone;
      odleglosc od rodzenstwa nie jest wielka przeszkoda, jesli maja stale lacze albo
      przynajmniej modem; nad zwiazkami z przyjaciolmi popracowac, aby staly sie
      glebsze, bardziej autentyczne i prawdziwe.

      Bo kto to ma zrobic i co ma zrobic, jesli nie to, skoro tak, jak jest, jest zle?

      I jeszcze ten kot,
      • mniszek1 Re: samotna choc nie sama 16.11.04, 12:06
        Rodziców nie trzeba obdarzać współczuciem tylko miłością. Na pewno ją
        odwzajemnią.

        M
        • ziemiomorze Re: samotna choc nie sama 16.11.04, 12:12
          Ciekawe, skad ta pewnosc? Znam rodzicow, ktorzy nienawidza wlasnych dzieci od
          momentu ich urodzenia.

          I, jesli chodzi o uczucia, to nie ma zadnego 'trzeba' czy 'powinno sie',
      • qw5 Re: samotna choc nie sama 17.11.04, 13:03
        Wywal kota :)
        • Gość: kapria Re: samotna choc nie sama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 14:19
          myslisz, ze to przez kota...on tak dziala??jeju, nie sadzilam, ale pewnie masz
          racje....jeju, jejku, co robic?.....ok, to ide go wywalic...................no
          juz kota nie ma;) I co teraz bedzie lepiej?? ludzie spojrza troche dalej i
          szerzej niz tylko przed siebie???;)
    • Gość: gość Re: samotna choc nie sama IP: *.136-200-80.adsl.skynet.be 16.11.04, 12:11
      Ano niestety, taka jest obecnie tendencja: praca, ale i interesowność. Dopiero
      kiedy jest interesik, to ludzie szybko odzyskują pamięć o niepotrzebnym na co
      dzień znajomym.
      Druga strona "medalu": każdy ma swoje słabości i wady. Nie pozostaje nic
      innego, jak rozumieć, wybaczać (zwłaszcza rodzicom :-)), rozmawiać i nie
      oczekiwać zbyt wiele.
      Twoje wyobrażenie o przyjaźni nie musi byc wcale takie samo, jak Twoich
      znajomych.
    • Gość: kapria Re: samotna choc nie sama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 18:13
      o co chodzi? tak wiem, ze nie ma nic za darmo i trzeba dbac o
      wszystko...Rodzice? Kocham ich i oni mnie tez, tylko ze oni sadza, ze
      rodzicielska milosc uprawnia do wszystkiego...przekroczyli granice, i to nie
      raz..nie obrazam sie na nich, ale wiem,ze na przyszlosc calkowita szczerosc
      wobec nich nie poplaca...A znajomi? "przyjaciele"..rzeczywiscie inaczej widza
      PRZYJAZN.Nie mnie sie tu oceniac, ale ja zawsze dbalam o kontakty (nawet
      uslyszalam od niektorych ze to godne podziwu), zawsze to ja pierwsza
      wychodzilam z inicjatywa, to ja jezdzilam nawet w srodku nocy, kiedy
      przyjaciolka miala chandre, wiem, ze mnie lubia, to nie to....ale kiedy ja nie
      zadzwonie, nie wysle maila czy smsa, nie wpadne, to nikt na to czasu nie ma,az
      do momentu, kiedy jakies problemy sie mu zwala na glowe i wtedy do mnie, bo ja
      wyslucham i w miare mozliwosci pomoge. Kazdy o tym wie...wiele razy
      slyszalam "jestes prawdziwa przyjaciolka"...Tylko, ze to ja mam teraz spore
      problemy, wiedza o nich i przy spotkaniu padaja slowa wspolczucia i
      teksty "trzymaj sie"...nie jestem typem marudy i kazdemu sie nie wyzalam, ale
      obecne problemy przygniotly mnie tak, ze sa osoby, ktore wiedza wszystko...Ale
      wyszlo na to, ze ciekawie bylo posluchac(bo historia jak w filmie) i
      tyle....Kiedy ja sie odezwe i powiem, ze mi zle, to odzew jest, a tak to
      zapomniana na wiele tygodni....Moze za wiele wymagam, rzeczywiscie inaczej
      patrze na przyjazn, ale wiem jak sie zachowywalam kiedy to komus innemu zle sie
      dzialo i byl mi wdzieczny za pomoc...
    • Gość: witch-witch Re: samotna choc nie sama IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 16.11.04, 20:20
      Kapria jestes cudowna osoba,
      nie zalamuj sie, sa ludzie ktorzy moga okazac ci wielka przyjazn, choc
      przyznam, ze takich jest nie wielu musia´sz szukac moze w innym gronie. Co cie
      interesuje, masz jakies hobby? Lubisz moze jakis sport? Powinnas szukac
      pomiedzy bardziej delikatnymi osobami, ktore sa bardziej wrazliwe i subtelne.
      Niestety tez uwazam ze chamstwo opanowalo swiat, trudno o szczera i
      bezinteresowna przyjazn. Swiat jest bardzo materialny i przez to brutalny.
      Moze czasmi miec dobrze jednego ale oddanego przyajciela niz wielu ale nijakich?
    • quaver Re: samotna choc nie sama 16.11.04, 21:34
      Mam podobny problem i po długich, gorzkich chwilach rozmyślań doszłam do mało
      oryginalnego wniosku, że po prostu ludzie patrzą bardzo róznie na te same
      sprawy. Oni widzą głównie to, co sami zrobili dla nas, choć w naszych oczach
      to "pryszcz" w porównaniu z naszą gotowością, entuzjazmem, poświęceniem. Dla
      nich ich własne problemy są najważniejsze i gdzie do nich Twoim. To mozna sobie
      skrótowo nazwać egoizmem, ale takich ludzi jest zdecydowana większość. Dlatego
      zgadzam się z opinią Witch-witch. Płacisz cenę za to, że jestes inna, ale nie
      zmieniaj się, nie warto. Mimo wszystko.
    • Gość: gdfsgfd Re: samotna choc nie sama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 23:28
      tak jak setki innych ludzi ?
      Czego oczkujesz ? forum na raz dwa trzy rozwiaze twoje problemy ?

      Kazdy ma garsc swoich smieci ..
    • Gość: eva Re: samotna choc nie sama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 12:41
      taki ten nasz swiat sie zrobil, my go takim zrobilismy, ciagle sie spieszac,
      goniac za awansem i kasa, a znajomi sa potrzebni, kiedy moga nam
      pomoc...Bezinteresownosc schodzi daleko, daleko, ale mimo wszystko nie zanika.
      A co najgorsze ludzie tego w sobie nie zauwazaja, w innych owszem-latwo
      skrytykowac, ale w sobie samym nie dostrzegamy, ze moze zaniedbujemy
      przyjaciol, rodzine....Nie piszesz nic o zwiazku, mezczyznie, jesli go jeszcze
      nie ma to na pewno sie zjawi i moze to On bedzie dla Ciebie tym kims, komu sie
      wyzalisz i Ci pomoze.
    • mskaiq Re: samotna choc nie sama 17.11.04, 14:42
      Nie wiem czy rozumiesz dzialanie uzalaniem sie. Im bardziej sie uzalasz tym
      bardziej cierpisz bo tak to dziala. Dlatego jesli chcesz odzyskac usmiech i
      radosc przestan sie uzalac, nie szukaj nikogo aby to robic. Szukaj ludzi aby
      sie cieszyc razem z nimi, znajdziesz wielu przyjaciol. Jesli dzielisz sie
      radoscia ludzie robia to samo.
      • Gość: kapria Re: samotna choc nie sama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 16:37
        moze sie zle wyrazilam..nie chce kogos, komu sie wyplacze w rekaw, by ktos mnie
        poglaskal itp. Jak juz mowilam nigdy nie marudzialm, nie uzalalam sie (to nie
        tylko moje zdanie), zawsze uwazalam, ze kazdy ma wystarczajaco swoich wlasnych
        problemow...Ja tutaj mowilam, ze brakuje mi zainteresowania ze strony pewnych
        osob, ze jesli ja nie zainicjuje kontaktu, to nikt sie nie odezwie, a potem
        wszyscy narzekaja, ze tak dawno sie nie widzielismy..Widze, jak zapanowal duch
        walki o kase, zazdrosc, bo komus lepiej sie powiodlo, albo komus sie nie
        powiodlo, wiec nie ma sensu pielęgnować kontaktu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka