Gość: kapria
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.11.04, 10:32
nie mam nikogo na tym swiecie, nikogo bliskiego, komu moge sie wygadac,
wyzalic z trosk...Nie odcielam sie od ludzi-mam rodzicow, rodzenstwo, mnostwo
znajomych,ale...Rodzice bardzo zawiedli moje zaufanie, oni o tym wiedza,
kontakty z nimi sa teraz przyjazne, ale nie wylewne i
przyjacielskie,rodzenstwo mieszka daleko, a znajomi? Myslalam ze wsrod nich
mam przyjaciol, ale jakze prawdziwe jest powiedzenie, ze przyjaciol poznaje
sie w biedzie, kazdy zajety soba, zaczal sie ped za kariera...Mama
stwierdzila nawet, ze ja bylam zawsze kims, komu sie ludzie zalili, ale ja
sama juz nie mam komu....Niestety to prawda...Jestem sama ze soba i swoim
kotem, choc wokolo pelno ludzi.