Dodaj do ulubionych

skad wziac sile by sie uwolnic?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 09:53
jak po rozstaniu nabrac sily, by wymazac ze swego zycia czlowieka, ktory
przez dlugi czas tym zyciem byl? kochalismy sie. zostawil mnie, bo chcial byc
sam, wolny i niezalezny, ale ciagle powtarza mi ze mnie kocha. nie mielismy
kontaktu przez 3miesiace. teraz znowu zaczynamy sie widywac. ciagnie mnie do
niego. uwielbiam spedzac z nim czas. swietnie sie bawie, jest wspanialym
czlowiekiem i chcialabym.. chcialabym zeby wszystko wrocilo, ale wiem ze nie
ma na to szans.. wiec znowu zaczyna mnie to bolec. ten chory uklad.. ale nie
mam sily powiedziec mu, ze nie chce go znac i utrzymywac z nim kontaktu.
nigdy nie uloze sobie zycia, kiedy on bedzie stal obok, ale w srodku czuje
jedna, wielka sprzecznosc.
wiem co mam robic. nie wiem, jak wziasc sile i jak sobie z tym poradzic..
Obserwuj wątek
    • wykrywacz.klamcow Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 19.11.04, 10:38
      Nie wymazuj. Po prostu uswiadom sobie ze jest to zamkniety etap Twojego zycia,
      ktory nie wroci juz w takiej formie jak kiedys. Nawet jesli znow bedziecie
      razem, to INACZEJ niz bylo.
      Panta Rhei, docen to co bylo i potraktuj jako zamkniety rozdzial. Jak dobra
      ksiazke ktora przeczytalas z zapalem, ale ktora juz sie skonczyla.
    • 100krotki Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 19.11.04, 10:53
      Gość portalu: cherryblossom napisał(a):

      > jak po rozstaniu nabrac sily, by wymazac ze swego zycia czlowieka, ktory
      > przez dlugi czas tym zyciem byl? kochalismy sie. zostawil mnie, bo chcial byc
      > sam, wolny i niezalezny, ale ciagle powtarza mi ze mnie kocha. nie mielismy
      > kontaktu przez 3miesiace. teraz znowu zaczynamy sie widywac. ciagnie mnie do
      > niego. uwielbiam spedzac z nim czas. swietnie sie bawie, jest wspanialym
      > czlowiekiem i chcialabym..

      co chciałabyś więcej?

      >chcialabym zeby wszystko wrocilo

      a co nie wróciło?


      > ale wiem ze nie
      > ma na to szans.. wiec znowu zaczyna mnie to bolec. ten chory uklad..

      dlaczego chory?
      przecież na początku piszesz, że jest wspaniale, bo on jest boski i mówi, że
      ciebie kocha też


      >ale nie
      > mam sily powiedziec mu, ze nie chce go znac i utrzymywac z nim kontaktu.

      tobie potrzebna jest chyba porada psychologa albo SZCZERA rozmowa z ukochanym

      > nigdy nie uloze sobie zycia, kiedy on bedzie stal obok, ale w srodku czuje
      > jedna, wielka sprzecznosc.
      > wiem co mam robic. nie wiem, jak wziasc sile i jak sobie z tym poradzic..

      pewnie chcesz być już żoną i mieć dzieci i...pewność, że cię nie opuści w
      chorobie aż do wyzdrowienia :)
      • mathias_sammer Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 19.11.04, 11:04
        Wiecie kobiety, powiem tak:

        "Natura przeznaczyla kobiety na nasze niewolnice(..), to one sa nasza
        wlasnoscia, a nie my -ich. Naleza one do nas tak samo, jak drzewo rodzace owoce
        nalezy do ogrodnika. Co za szalony pomysl, aby domagac sie rownosci dla kobiet
        (...). Kobiety nie sa niczym innym, jak tylko maszynami do produkowania dzieci"

        Napoleon Bonaparte
        (dla nieznajacych historii maz niejakiej Walewskiej, Polki)
        • procesor Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 19.11.04, 11:07
          mathias_sammer napisał:
          > Napoleon Bonaparte
          > (dla nieznajacych historii maz niejakiej Walewskiej, Polki)

          ?????????????????????????????????
          • mathias_sammer Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 19.11.04, 11:11
            procesor napisała:

            > mathias_sammer napisał:
            > > Napoleon Bonaparte
            > > (dla nieznajacych historii maz niejakiej Walewskiej, Polki)
            >
            > ?????????????????????????????????


            A moze misie cos pomylilo? Zawsze bylem slaby z historii:)

            Tak czy inaczej Bonaparte tak myslal i powiedzial.
            • procesor Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 19.11.04, 11:33
              mathias_sammer napisał:
              > A moze misie cos pomylilo? Zawsze bylem slaby z historii:)

              > Tak czy inaczej Bonaparte tak myslal i powiedzial.

              Yhm.

              A tu możesz sprawdzić jak to z metresa cesarza było :)

              walewice.republika.pl/pani_walewska.htm
              • mathias_sammer Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 19.11.04, 12:05
                O kurcze, procesor...!
                ...
                .
                .
                .
                .
                .
                .
                .
                .
                Dzieki za informacje.


                Polka byla zaledwie kochanka cesarza, a nie zona...? Wieloletnia kochanka
                czekajaca na swojego Napoleona...?


                Juz wszystko misie pomylilo, myslalem, ze wzieli slub :o(


                Fakty to fakty, masz racje szanowna procesorko...

                Mimo jego stosunku do kobiet te ostatnie szalaly za nim, polecam lekture o
                Napoleonie.

                Inny przypadek:
                Za Hitlerem szalala tez niejaka Eva Braun , przez lata zamykala oczy na
                ludobojstwo, kochala Hitlera tak bardzo, ze zdolna byla umrzec razem z nim.
                Przed smiercia uslyszala jednak wymarzone "tak" A Magda Goebbels? Gdy koniec
                Rzeszy byl bliski powiedziala : "nie chce zyc w takich Niemczech. Wymarzylam
                sobie inne" i ciach, dzieci do piachu. Joseph Goebbels byl dla niej idealem,
                choc w ksiazce Ralfa Georga Reuth "Goebbels" nie udaje, ze byl aniolem. Na jej
                oczach i za jej przyzwoleniem podpisywal wyroki smierci. Magda byla
                inteligentna. Dwa rozna obicza kobiet, ten sam efekt koncowy.. A wiesz dlaczego
                procesorko, Magda przyzwalala na rzeznie? Dlatego, iz wierzyla, ze inni to
                podludzie i nie maja prawa do zycia wsrod elity za jak uwazali sie
                Goebbelsowie. To fakty a im gorzej dla faktow tym lepiej. Ani Eva Braun ani
                Magda G nie bylyby wstanie powstrzymac swoich duchowych przywodcow i o tym oni
                doskonale wiedzieli. Do konca.

                Nie tak dawno walczylem na forum o przstrzeganie regulaminu. Gdy rzucilem garsc
                faktow pewna uczestniczka zwrocila sie do oprawcy mowiac "to ja juz wole
                Ciebie". Magda urodzila Josephowi duza grupe dzieci, do konca byla mu wierna.

                Oczywiscie mowimy o historii, ktora miala miejsce w rzeczywistosci a nie
                wirtualnie.

                M.S. w odpowiedzi
                ...
                "Dann mag ein Tag kommen, wo alles zerbricht. Wir zerbrechen dann nicht. Dann
                mag eine Stunde kommen, wo der Mob um Sie geifert und grölt und
                brüllt, "kreuziget ihn!"; wir stehen dann eisern und rufen und
                singen "Hosiannah!". Dann steht um Sie Phalanax der Letzten, die selbst mit dem
                Tode nicht verzweifeln. Der Stab der Charaktere, die Eisernen, die nicht mehr
                leben wollen, wenn Deutschland stirbt"

                Joseph Goebbels an Adolf Hitler im April 1926
      • Gość: cheryblossom Re: skad wziac sile by sie uwolnic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 11:22
        -->100krotki

        > a co nie wróciło?
        nie nie wrocilo. widujemy sie, ale nie jestesmy razem.

        > dlaczego chory uklad
        > przecież na początku piszesz, że jest wspaniale, bo on jest boski i mówi, że
        > ciebie kocha też

        nie jest wspaniale. to tak jakby lizac lizaka przez szybe. to nie ma sensu. co
        z tego ze lizak jest smaczny i dobrze o tym wiemy, skoro nie mozemy tego
        poczuc? albo zlikwidujemy szybe, albo odejdziemy, by nie miec lizaka w zasiegu
        wzroku.

        > tobie potrzebna jest chyba porada psychologa albo SZCZERA rozmowa z ukochanym

        'ukochany' chcialby miec wszystko: i mnie i brak zoobowiazan. ja na calkowity
        brak zoobowiazan nie przystane. spotykanie sie z nim daje mi przyjemnosc taka
        jak z obcowania z wartosciowym czlowiekiem, ale psychicznie mnie wykonczy.
        dlatego musze to skonczyc i jak pisze wykrywacz.klamcow - zakonczyc ten
        rozdzial, tylko sil mi brakuje :/

        > pewnie chcesz być już żoną i mieć dzieci i...pewność, że cię nie opuści w
        > chorobie aż do wyzdrowienia :)

        nie. chce stworzyc normalny zwiazek oparty na zaufaniu i obupolnym
        zaangazowaniu, gdzie zadna ze stron nie boi sie zoobowiazan- czyli
        odpowiedzialnosci za swoje czyny. 'ukochany' mi tego nie da. spotykanie sie z
        nim rozdrapuje tylko to, o czym powoli zaczelam zapominac.


        -->wykrywacz klamcow
        pomogloby mi gdyby on zachowywal sie jednoznacznie. a tego nie robi. ale
        twierdzi, ze sie stara :/
        • wykrywacz.klamcow Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 19.11.04, 11:43
          > pomogloby mi gdyby on zachowywal sie jednoznacznie. a tego nie robi. ale
          > twierdzi, ze sie stara :/

          Bo on pewnie rowniez chcialby miec ciastko i zjesc ciastko.
          Albo wydaje mu sie, ze wydluzajac okres "pomiedzy" (jestescie mniej niz para
          ale wiecej niz przyjaciolmi) lagodzi Twoje cierpienia.

          A to od Ciebie zalezy jakie podejmiesz decyzje i co zrobisz.
          Moze zajmij sie jakims hobby, sportem - "zmien rzeczywistosc" ktora Cie otacza?
    • mskaiq Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 19.11.04, 14:06
      To co piszesz moze byc powodowane strachem. Bardzo czesto wycofujemy sie z
      milosci kiedy pojawia sie strach.
      Sprobuj poszukac w Nim tego co przeszkadza Mu byc z Toba. Milosc nie rani, ten
      bol bierze sie ze strachu. W Twoim przypadku to strach przed miloscia.
      U Niego moze pojawiac sie podobny strach, moze sie bac ze bedac z Toba
      przestaje byc niezaleznym.
      Milosc pokonuje strach wiec moze warto nie bac sie kochac.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: cherryblossom Re: skad wziac sile by sie uwolnic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 14:17
        bylismy razem dwa lata. byly problemy- wiadomo, ale raczej blahe, a on nigdy
        nie dal mi odczuc, ze czegos mu brakuje. zwyczajnie ktoregos dnia oswiadczyl,
        ze odchodzi bo chce byc sam. tlumaczyl to checia powrotu do czasow, kiedy nie
        musial sie martwic, ze jakims zachowaniem moze mnie zranic, kiedy wyjezdzal nie
        informujac o tym nikogo itp. a teraz kiedy to ma, stara sie zblizyc do mnie ale
        na odleglosc, ktora bedzie bliska znajomoscia. ale nie zwiazkiem.
        wierze, ze milosc pokona wszystko. ale wyglada na to, ze w naszym przypadku to
        nie bylo prawdziwe uczucie...
        • mickey.mouse Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 12.12.04, 23:48
          Na pewno nie bylo.
    • Gość: Laura Re: skad wziac sile by sie uwolnic? IP: *.chello.pl 19.11.04, 14:27
      Moze z nim powaznie usiadz i pogadaj.... Zapytaj czego on wlasciwie od ciebie
      oczekuje.... I czego ty ewentualnie od niego oczekujesz...
      To jest jedyny sposob...
      Moze czasem warto dac komus 2 szanse, moze jego uczucie bedzie na tyle silne ze
      bedzie chcial sie jednak zaangarzowac...
    • mskaiq Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 19.11.04, 15:25
      To bardzo normalne ze probuje sie zblizyc, wedlug mnie On Ciebie kocha. Tak
      samo dobrze sie czuje z Toba jak Ty z Nim. Nie chce Ciebie stracic. Z tego co
      piszesz moze wynikac ze u Niego pojawil sie strach przed miloscia, boi sie ze
      jesli sie bedzie angazowal to ta milosc moze go bardzo zranic.
      Obecna sytuacja daje mu zludzenie bezpieczenstwa, moze byc z Toba a nie ma
      strachu ze moze byc zraniony przez milosc.
      Dlaczego piszesz ze w Waszym przypadku nie bylo to prawdziwe uczucie. Przeciez
      Go kochasz i o tym wiesz. On Ci mowi to samo. Sprawa polega na tym aby ja
      wygrac dla siebie. napewno nic z tego nie wyjdzie jesli zrezygnujesz.
      Jesli chcesz napisz na moj prywatny adres.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: to moja historia!! Re: skad wziac sile by sie uwolnic? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 19.11.04, 17:17
        tak jakbys opowiedziala moja historie...chcesz wiedziec jaki byl ciag dalszy??
        Bujalam sie z nim przez kolejne 3 lata, bo nie ucielam tej znajomosci w
        odpowiednim momencie. Mowil mi dokladnie to samo - ze chce byc teraz sam, lecz
        ze mnie kocha itd.a ja glupia wierzylam...bo bardzo go kochalam. Wiedzialam, ze
        to kompletnie bez sensu itd, ale oczywiscie rozum jedno, a serce drugie.
        Zmarnowalam 3 kolejne lata...spotykalismy sie, rozstawialismy, spotykalismy i
        wciaz tak samo, lecz niestety nic z tego tak naprawde nie wynikalo....byc moze
        akurat ja musialam przejsc taka droge, by znalezc sie w tym miejscu, swojego
        zycia, w ktorym jestem obecnie, lecz zaluje tych lat....Radze Ci - odetnij sie,
        zerwij kontakt, a jesli macie byc razem to i tak bedziecie.
        • melitka Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 19.11.04, 17:59
          Oj, to też i moja historia. U mnie trwało to ponad dwa lata. Było jego
          znikanie, powroty, jego błagania, zapewnienia, że jestem jedyna, że nigdy
          nikogo nie kochał tak jak mnie... Starałam się być twarda, ale ulegałam. Chyba
          dlatego, że wierzyłam, że taka miłość już się nie powtórzy i że on jest taki
          zagubiony, nieszczęśliwy, skrzywdzony przez byłą żonę... A poza tym tak miło
          słyszeć, że ktoś tak bardzo cię kocha. W końcu okazało się, że kiedy znikał,
          spotykał się z innymi kobietami, które poznawał chyba w internecie. One też
          były jedyne, też kochał je jak nikogo nigdy. Ale kiedy się o tym dowiedziałam i
          tak pozwoliłam mu znowu wrócić. Dlaczego? Nie wiem. Chyba bałam się samotności,
          może wierzyłam, że będzie tak jak na początku, że rzeczywiście, jak mnie
          zapewniał, coś postanowił, od czegoś się odciął. Jednak i tym razem powrót
          nastąpił na krótko. Znów były dziwne zniknięcia, zazwyczaj w weekendy,
          właściwie brak seksu, brak czułości. A potem całkowite zniknięcie kilka tygodni
          temu. Teraz jestem sama. Walczę z depresją, ale właściwie to przez ostatnie dwa
          lata nie przestawałam się z nią zmagać, więc nie ma różnicy. Szkoda tylko tych
          lat zmarnowanych dla kogoś, kto naprawdę nie był tego wart. Oprzytomniej jak
          najszybciej. Może Twój przypadek tak naprawdę jest inny, ale myśl rozsądnie,
          rozważ, czy Twój związek przynosi Ci więcej radości, czy cierpienia, czy z tym
          człowiekiem masz szansę zrealizować to, na czym Ci zależy. Ja skupiłam się
          teraz na pracy, wyznaczam sobie zadania, uczę się. Kiedyś byłam bardzo ambitna,
          staram się znów taka być. Z każdym dniem jest trochę lepiej, chociaż są też
          gorsze dni. Trzymaj się.
        • Gość: kasia Re: skad wziac sile by sie uwolnic? IP: *.tarnow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.04, 14:06
          Wiesz, to tez moja historia. Niestety. 16 mcy i nagle on chcial byc wolny
          jednoczesnie i w bliskich relacjach ze mna. 8 miesiecy spotkan bez tzw
          zobowiazan, ale nie spotkania kolezenski. Bolalo, wytracalo z rownowagi, placz
          w poduszke, zszargane nerwy, niemoznosc skupienia sie na pracy i swoim zyciu. A
          jednoczesnie euforia, bieganie jak na skrzydlach do niego. Kochalam i co z
          tego? Musi Cię to zemdlic tak ze rzygac Ci sie bedzie chcialo- sorry. Musi Ci
          to tak w d... dac ze w koncu sie pozbierasz. Jak ktos chce z kims byc to po
          prostu jest, moj zwiazek nie przetrwal, i smiem twierdzic ze Twoj tez nie.
          Pewnego dnia pozna on kogos i przetanie sie z Toba spotykac. Tak bylo u mnie,
          poznal kobiete i nagle przestalam byc wazna, fajna itd. W sumie dobrze, jest
          jak. Nie widujemy sie i ja powoli dochodze do siebie. Nie mam juz tych
          sinusoidalnych nastrojow. Nas juz nie ma. Bo nie bylo milosci z jego strony,
          teraz tak to oceniam. A ja mam teraz niestety swoje o wiele powazniejsze
          problemy, chorobe siostry i przewartosciowywuje sobie wszystko. Bo musze skupic
          sie na czyms innym. Mam swiadomosc zmarnowanego czasu przez Niego, ale ze
          swojej winy, bo w tym trwalam. Zaluje tylko ze to nie to skonczylam, ten
          nierowny zwiazek i nie-zwiazek. Proszę Cię nie popelniaj takich blędów, skoro
          mowi ze chce byc sam, to wlasnie to znaczy ze chce byc sam!!Nie z Tobą!!My
          kobiety popelniamy błąd ze doszukujemy się innych znaczen w tym co mowi
          mężczyzna. Zobaczysz, jeszcze zaswieci dla Ciebie slonce, nie hustaj sie na tej
          hustawce!! Ja teraz oddalabym wszystko zeby moja kochana siostra wyzdrowiala.
          Az sie poplakalam piszac do Ciebie.Pa
          • mickey.mouse Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 12.12.04, 23:57
            Zastanawiajace, jak te wszystkie historie sa podobne do siebie.
            Wyglada na to, ze to po prostu banal.
            Twoj post, zwlaszcza jego pierwsza czesc, to dla mnie jak opowiadanie
            autobiograficzne. Tyle tylko, ze aktualne.
    • Gość: ania Re: skad wziac sile by sie uwolnic? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.04, 18:09
      Ja zmarnowałam tak dwa lata będąc z byłym w "Przyjaźni po związkowej".
      Wracaliśmy co jakiś czas i on za każdym razem mówił to samo, że nie jest gotowy
      na poważny związek i tak dwa długie lata.... W sumie cztery( dwa wspólne i
      szczęśliwe)
      Mówił to samo co tobie. W efekcie dwa lata spędziłam samotnie czekając na jego
      dorośnięcie.
      Kubłem zimnej wody oblał mnie, kiedy oświadczył, że od trzech miesięcy ma
      kogoś , a poznał ją nie w sposób przypadkowy, sam jej szukał przez internet.
      Opamietałam sie i znajomość sie zakończyła.
      Powinna sie zakończyć dwa lata temu, oszczędziłabym sobie bólu i wielu rozterek.
      Wierz mi, w końcu uwolniłam sie od niego i z myśli o nim, przeżywaniem jego
      problemów. Jestem sama, ale myśle że gotowa na nowy związek.
      Wiem z autopsji, ze przyjdzie moment w którym poznam i pokocham , wtedy usłysze
      od byłego że kocha i chce wrócić, ale tym razem błedu nie popełnie. Jestem
      wolna :)
    • Gość: salamandrra Re: skad wziac sile by sie uwolnic? IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 19.11.04, 18:26
      Ja jestem dokladnie wtakiej samej sytuacji. Wierzyc mi sie nie cche z wiele
      szczególówsie powtarza. JA sie z nim tez spotkalam 3 miesiacach ale on mi mówi
      nadal ze mnie kocha, jednoczesnie opowiadajac o nowo poznanych dziewczynach.
      Nie wiem czemu nie potrafie zerwac calokwiecie z nim kontaktu on mowi ze lubi
      sie nadal do mnie przytulac!,ze jest mu ciezko. Wysyla mi przed snem smsy:(
      W trakcie naszego zwiazku on probowal mnie bardzo do siebie przywiazac! spedzac
      jak najwiecej czasu ze mna, byl zazdrosny o to ze spadzam czas z kolezankami! Z
      chwila kiedy zaczelam znajdowac wiecej czasu rezygonwac z innych planow on
      sobie odpuscil. Wiem ze powinnam dla wlasnego odbra zaprzestac spotkan z nim.
      Ostatnio napisalam mu smsa ze w koncu musze przestac rozgladac sie w
      przeszlosc, ze kasuje jego ostatniego smsa ktorego trzymalam z telefonie przez
      rok a on na to ze NIE ze zrobie to w jego obecnosci,ze on che go razem ze mna
      przeczytac!!
      Na moj rozsadek(wiem ze mysle teraz tylko i wylacznie emocjonalnie nie
      racjonalnie!)on w pewnien sposob nadal chce mniec jakas kontrole nademna:( sam
      uklada sobie zycie a mi nie pozwala. Wiem ze duzo zalezy odemnie, ale lawiej
      byloby mi gdyby on w momiecie jak chce sie odciac i mówie mu ze nie chce sie
      przytulac nie zaczynal plakac!! -bo tak naprzyklad robi! a na nastepnym
      spotkaniu opowiada o nowej kolezance!! Widze ze wiele osob na podobne problemy!
      • Gość: cherryblossom Re: skad wziac sile by sie uwolnic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 20:16
        wlasnie to mnie przeraza. takie zawieszenie. ani nie sama, ani nie z nim.
        mysle, ze powinnam odejsc, tylko musze nabrac sil. juz raz to robilam i jak
        widac- nie wyszlo. nic dookola mi nie pomaga. slysze non-stop, ze jestesmy
        wspaniale dobrani, ze widac, ze miedzy nami jest chemia, ze sie zejdziemy. on
        ostatnio stwierdzil, ze chcialby miec ze mna dzieci, ale za piec lat. wtedy
        bedziemy juz razem do konca. milo, ale chyba wolalabym uslyszec cos odwrotnego..
        porozmawiam z nim. na powaznie. po raz ostatni. odejde, albo uslysze, ze on
        jednak chce byc ze mna..

        bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich :)
        • malvvina Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 19.11.04, 20:54
          nie spiesz sie z tym zrywaniem
          jak masz to zrobic to zrobisz. Gdy bedziesz gotowa.
          • wykrywacz.klamcow Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 20.11.04, 00:06
            > nie spiesz sie z tym zrywaniem

            Ale tez niech rowniez nie zwleka, w imie.... no wlasnie, czego?
            • malvvina Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 20.11.04, 00:14

              bo jak ma to depresja oplacic ...to po co ...
              sil nabrac i dzialac wtedy dy pisanie na forum o rozterkach i wahaniach
              niepotrzebne bedzie

              > Ale tez niech rowniez nie zwleka, w imie.... no wlasnie, czego?
              >
            • Gość: małgo Re: skad wziac sile by sie uwolnic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 00:17
              To wygląda na manipulację.Ktoś sobie
              chce zostawić furtkę i nie podejmować
              zobowiązń.Jednocześnie trzyma drugą
              osobę na pasku nadziei,że może kiedyś
              coś...
        • Gość: Maja Re: skad wziac sile by sie uwolnic? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.11.04, 14:08
          Dziewczyno, co Ty robisz!!!!!!! Uciekaj z tego związku, po prostu bierz nogi za
          pas i uciekaj daleko tak ja tylko możesz. Ile się tak będziesz łudzić, że on
          się zmieni , że dorośnie, że na nowo pokocha???Ten związek już padł i nie ma co
          go sztucznie reanimować!!!!Przestań się z nim spotykać, nie dzwoń do niego,
          omijaj wspólnych znajomych-wierz mi tak jest lepiej i zdrowiej. Ja też tak jak
          wiele innych kobiet mogę dopisać tutaj swoją historię i będzie ona podobna do
          innych. Ale ja miałam w końcu dosyć masochizmu, dosyć wysłuchiwania o kolejnych
          miłościach, dosyć pieknych słówek i wspominania jak to kiedyś było. Też za
          każdym razem przejmowałam się gdy mówił mi jaka to dla niego jestem ważna, że
          nie potrafi tak przestać o mnie pamiętać. Ale to tchórzostwo i gó..arstwo.Albo
          się z kimś jest albo nie. Wy NIE JESTEŚCIE razem a tworzycie sobie iluzję
          związku.Między mężczyzną a kobietą nie może być przyjaźni i im wcześniej to
          zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie. Wiem, że to jest cholernie trudne, ale
          utrzymywanie waszych wspólnych relacji jest tylko kaleczeniem samej siebie.
    • Gość: Hubert Re: skad wziac sile by sie uwolnic? IP: *.chello.pl 20.11.04, 11:39
      Mozesz miec zwiazek milosci ze swietnym facetem, ktory tez Ciebie kocha, jest
      Twoim przyjacielem i prawdziwa bratnia dusza i tez chce z Toba byc, najlepszy z
      mozliwych.

      Pozdrawiam Hubert.
    • Gość: asieksz Re: skad wziac sile by sie uwolnic? IP: *.gorzow.mm.pl 21.11.04, 21:39
      byliśmy małżenstwem 10 lat, mamy syna , przeżyłam jedną zdradę, cierpiałam
      straszliwie. Sytuacja niestety się powtórzyła, gdy wcześniej mówiłam mu o
      swoich podejrzeniach śmiał mi się w twarz, po poprzednim razie ustaliliśmy, że
      jeśli to się powtórzy nie pozwolę mu spotykać się z synem którego bardzo kocha,
      nie uszanował ani mnie ani jego. Sytuacja w jakiej się teraz znajduje jest
      nieco podobna do twojej, on od pewnego czasu nie mieszka już z nami, czasem
      przychodzi do domu pomóc mi w rzeczach z którymi jako kobieta miałabym problem,
      czasem nawet nocuje. Mówi, że mu na nas zależy, ale to on jest zły, że na nas
      nie zasługuje, że nie chce podejmować żadnych zobowiązań. Swoim zachowaniem
      przysporzył mi wiele cierpienia i szczerze mówiąc nadal to robi ( mówi np że
      będzie spał w domu, ja czekam a on nie przychodzi) a mimo to zrobiłabym wiele
      żeby wrócił. Nie wiem czy on tego chce, przytula mnie czasem ale już nie mówi
      że mnie kocha. Najprościej byłoby zerwać kontakt i przestać kochać i narażać
      się na dalsze stresy i cierpienia ale jak to zrobić.
    • Gość: ryb Kawal IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.11.04, 22:06
      trudno, bardzo trudno...

      Przychodzi facet do lekarza i mowi ze ma problem, bo sika w lozko. Lekarz sie
      popatrzyl i zanim zadal jakies pytanie, facet do niego: Bo widzi pan, co noc
      przychodzi do mnie krasnoludek, stuka w brzuch i mowi: siuramy? i ja panie z nim
      leje...A lekarz: Eeee, to brak silnej woli, niech mu pan powie NIE!!!
      nastepnej nocy facet sie przygotowal na NIE i podniecony dlugo nie mogl
      zasnac...ale tylko jak zasnal, przyszedl krasnoludek stuknal w brzuch i zapytal:
      siuramy?...facet w koncu wycedzil: NNiiieee!...a krasnoludek na to: OK, no to
      sramy...
    • Gość: cherryblossom Re: skad wziac sile by sie uwolnic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 14:00
      rozmawialam z nim. uslyszalam to co zwykle: ze kocha, ale nie potrafi zyc w
      zwiazku, potrzebuje przerwy na nieokreslony okres czasu. spytalam wprost co
      wybiera: ja i bycie ze mna, czy zerwanie kontaktu. plakal. wybral jednak to
      drugie. nie mam do niego zalu, mimo ze tym samym kazal ukrecic leb mojej
      milosci do niego. ja chce jego szczescia, wiec mam nadzieje, ze szczesliwy
      bedzie beze mnie. i ciesze sie, bo wiem na czym stoje.
      bardzo wam wszystkim dziekuje. trzymajcie za mnie kciuki. wierze, ze bedzie
      dobrze i uporam sie z przeszloscia. wydrukowalam sobie ten watek i trzymam w
      torebce. jak tylko jest mi zle i mam watpliwosci to wyciagam kartke i widze, ze
      inaczej postapic nie moglam, bo zadreczylabym sie na smierc. juz wiem skad
      wziasc sile. wasze wypowiedzi mi ja daly. szkoda ze musialyscie to przechodzic
      (zwracam sie do pan), ale dzieki wam, ktos nie popelni waszych bledow.
      szczescia nam zycze :)!
      • melitka Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 22.11.04, 18:51
        Powodzenia, Cherryblossom! Trzymaj się i dawaj znać, co u Ciebie!
    • cossa Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 22.11.04, 22:14
      w podobnej sytuacji byla bliska mi znajoma
      meczyla sie rok w niepewnosci

      podjela decyzje
      w przeszlosc odeszlo wspaniale uczucie
      ale za to zyskala grunt pod nogami

      i moze jeszcze kiedys drogi im sie zejda
      ale to juz bedzie inna czesc zycia .. ;)

      pozdr.cossa
      • melitka Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 01.12.04, 20:02
        Hej, Cherryblossom, jak sprawy?
        • Gość: cherryblossom Re: skad wziac sile by sie uwolnic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 21:31
          sprawy wygladaja nieciekawie. pierwsza rozmowa nie wystarczyla. w miedzyczasie,
          mialam rozmowe z matka, ktora byla tak przejeta moimi sprawami uczuciowymi, ze
          obie plakalysmy i chlipalysmy sobie w rekawy.. duzo mi pomogla.

          byly nalegal. zalezalo mu na kontakcie. doszlo do rozmowy nr.2 podczas ktorej
          przeplakalismy 6godzin wspominajac jak bylo i marzac jak by byc moglo.
          powiedzialam, ze jesli nie chce byc ze mna i wyjdzie z mojego domu, to wiecej
          jego stopa tam nie stanie, a kontakt ostatecznie zerwiemy. wychodzil przez
          3godziny.. ale wyszedl. nie wiem co u niego.
          wiem co u mnie. srednio. mam nawal zajec w ciagu dnia i niewiele czasu na
          rozmyslania i to mnie ratuje. najgorsze sa noce, kiedy sni mi sie ON i poranki
          kiedy czuje wielki zal, ze to tylko sen. od piatku zaczynam nowa prace i tym
          bardziej nie bede miala czasu na smutek. boje sie myslec o swietach, ale
          poradze sobie. mimo, ze bedzie zimno i pusto.. wysle mu poczta wlasnorecznie
          upieczone ciasteczka i kartke. w sumie zycze mu jak najlepiej. a w przyszlym
          tygodniu ide do psychologa. nie zeby bylo ze mna bardzo, bardzo, bardzo zle. po
          prostu chce pogadac z kims obiektywnym.. o wszystkim.

          dzieki za zainteresowanie!
          pozdrawiam!
          • melitka Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 01.12.04, 21:48
            Trzymaj się! Powodzenia w nowej pracy! W moim przypadku pomogło całkowite
            zerwanie kontaktu. Może Tobie też by pomogło? Żadnych kartek, ciasteczek... To
            może tylko bardziej Cię zasmucić, rozbudzić jakieś marzenia, nadzieje. Nie daj
            się wciągnąć w kolejne rozmowy, bo obawiam się, na podstawie moich przykrych
            doświadczeń, że były może do tego dążyć. Pomyśl, że z każdym dniem będzie coraz
            lepiej i pewnego ranka obudzisz się, i już o nim nie pomyślisz. U mnie teraz
            tak jest.Czuję się dobrze, po raz pierwszy od wielu lat nie mam jesienią
            depresji, nie biorę leków. Trzymaj za mnie kciuki! Ja będę trzymać za Ciebie.
            • Gość: Laura Re: skad wziac sile by sie uwolnic? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 02.12.04, 16:38
              Mi takze pomoglo ostateczne zerwanie kontaktow....czas zaczal leczyc rany. W
              sumie zaluje, ze nie poszlam do jakiegos psychologa, bo przez ta cala
              sytyuacje - czyli opcja kocham Cie, ale nie moge z Toba byc- trwajaca tyle
              czasu (bo 3 lata), zaczelam sie tak wlasnie czuc - jak ktos z kim nie mozna
              byc....mozna mnie kochac ponad wszystko, moge byc wzorem i idealem kobiety, ale
              byc ze mna nie mozna....u mnie takie wozenie trwalo, jak juz pisalam 3 lata i
              te lata jak widac nie tylko zabraly mi piekne chwile i cenny czas, ale takze
              zabraly czesc mnie.....dlatego, mysle, ze bardzo dobrze zrobilas, bo tak
              naprawde dalas sobie szanse.......
          • arnick_a Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 10.12.04, 17:08
            Gość portalu: cherryblossom napisał(a):

            > wysle mu poczta wlasnorecznie
            > upieczone ciasteczka
            Jesteś pewna? Chyba że facet ma poczucie humoru.
    • Gość: cherryblossom Re: skad wziac sile by sie uwolnic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 10:05
      nie wiem czy ktos jeszcze sledzi ten watek, ale historia nabiera rumiencow..

      dostalam wczoraj list. napisany recznie. "bo telefony, maile, gg do tego sie
      nie nadaja", a w 4oczy niebylby w stanie mi tego powiedziec..
      otoz wszystkie argumenty podtrzymuje, ale jest cos jeszcze o czym nie mial
      odwagi mi powiedziec. otoz bylam jego pierwsza kobieta. nie mial zadnej milosci
      kolonijnej, to ze mna pierwsza chodzil za reke i mnie pierwsa calowal (co w
      gruncie rzeczy jest dziwne, bo facet jest przystojny i moze troche zamkniety w
      sobie, ale po 2 browarkach juz bardzo komunikatywny) i w zwiazku z tym, po
      2latach bycia ze mna, z czystej ciekawosci myslal o tym jak byloby z inna
      kobieta. nie mowimy o lozku.. mowimy o BYCIU. ta chec sprobowania w pewnym
      momencie byla tak silna, ze powaznie obawial sie, ze mnie zdradzi i zacznie
      spotykac sie z kims innym. do tego doszlo zmeczenie zwiazkiem.. w sumie jedno
      drugie wyklucza, bo jak mozna NIE CHCIEC z nikim byc, a rownoczesnie chciec
      sprobowac z kims innym. ale mozna. w perspektywie czasu..
      i tak to. oczywiscie kocha mnie nadal nad zycie.. i mimo tych prawie
      4miesiecy 'oddzielnie'- nie dotknal innej kobiety i nie zrobi tego, bo kocha
      mnie i nim mu nie przejdzie- bedzie czul sie wobec mnie nie fair. i zaluje, ze
      spotkal mnie tak wczesnie.. gdyby to bylo za kilka lat i mialby jakies
      doswiadczenie to z pewnoscia chcialby ze mna ulozyc sobie zycie.

      ciesze sie, ze byl ze mna szczery. martwi mnie jedno.. facet skulil uszy w
      konfrontacja z problemem i zwial. ja na jego miejscu stawilabym czola.. ale
      widocznie on ma inny charakter. a sytuacja, ze teraz poprobuje i wroci do mnie,
      nie bedzie miala miejsca.. bo ja na to nie pozwole.

      i tyle. pozdrawiam wszystkich :)
      • Gość: ewa ulegla faceci jednak sa skomplikowani IP: 212.244.167.* 10.12.04, 13:19
        Nie powiedzial Ci tego wczesniej ? Wstydzil się ? Nie chciał ? I wlasciwie o co
        chodzi ? Czyżby chęć spróbowania z kimś innym była silniejsza od uczucia ? W
        takim razie to uczucie trochę wyidealizowane.
        Ojciec mojego dziecka, i poniekąt mój facet (te samo problemy co Ty i inne tu
        dziewczyny)też ma podobny problem (nie mówił wprost, ale wiem). Ma już 40 lat...
        I nie chce się żenić, raz chce być z nami, raz woli wolność.....
        Wiem, że nie ma nikogo, i tak naprawdę chyba nawet nie próbuje poznać....
        Zakecone to wszystko.
        Masz jakiegoś dobrego psycholga - Warszawa ?
      • psychoguru Autoterapia odwykowa 10.12.04, 14:31
        Gość portalu: cherryblossom napisał(a):

        Zasada jest taka ze zeby sie uwolnic od uzaleznienia potrzebny jest odwyk.
        To zaklada przede wszystkim ABSOLUTNE i calkowite przerwanie kontaktu z
        obiektem uzaleznienia (obojetnie czy to sa fajki, gorzala, marycha, facet).
        Nie ma odwyku na pol gwizdka. Na pocztku jest trudno ale potem lepiej.
        Po drugie w przypadku faceta jest o tyle latwiej ze drogi chemiczne¨
        w mozgu nie sa tak zdemolowane jak w przypadku uzywek chemicznych. Mozna
        wiec sprobowac autoterapii odwykowej. Polega ona na tym ze sledzimy
        i lapiemy mysli pojawiajace sie o facecie i je swiadomie wygaszamy.
        Mysli te podsuwa rozstrojony system w podswiadomosci. Jezeli zaczniemy
        je konsekwentnie wygaszac to dosc szybko ich pojawianie sie zmniejszy
        az do ustapienia.

        > otoz bylam jego pierwsza kobieta. nie mial zadnej milosci
        > kolonijnej, to ze mna pierwsza chodzil za reke i mnie pierwsa calowal (co w
        > gruncie rzeczy jest dziwne, bo facet jest przystojny i moze troche zamkniety
        >w sobie, ale po 2 browarkach juz bardzo komunikatywny) i w zwiazku z tym, po
        > 2latach bycia ze mna, z czystej ciekawosci myslal o tym jak byloby z inna
        > kobieta. nie mowimy o lozku.. mowimy o BYCIU.

        Facet byl niedojrzalym psycholem i chce cie dalej wykorzystywac do zabawy w
        kota i myszke. Do autoterapii powinnas dodac element krytycyzmu, dlaczego
        dalas sie zwiesc takiej szui i nie marnowac wiecej czasu na to.
      • Gość: ania Re: skad wziac sile by sie uwolnic? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 11:40
        Nie daj sie zmanipulować to zachowanie też jest typowe. U mnie było to samo i
        nie wróży nic dobrego. To zostawia tylko iskierke nadzieji dla ciebie i
        będziesz cierpieć.
        Nie kontaktuj sie z nim, ani nie dopuszczaj go do siebie, zignoruj to.
        Jeżeli cie kocha znajdzie dojście do ciebie, a takimi chwytami chce mieć cie na
        boku w razie gdyby.
        Jeżeli chce to pozna kogoś i dopiero wtedy będziesz cierpieć.
    • Gość: biednas ty, Re: skad wziac sile by sie uwolnic? IP: *.dip.t-dialin.net 10.12.04, 13:26
      ale pomimo ze to trudne ,przeczekaj,skoro znowu sie widujecie jest szansa.
      moze potrzebowal czasu,moze zwatpil i niechcial cie oklamywac, moze on potrzebuje tego czasu, przeczekaj i rob wrazenie ze wlasnie to ty najlepiej na swiecie go rozumiesz, wkrotce poprosi cie o reke.Zobaczysz !pozdrowienia
    • mickey.mouse Re: skad wziac sile by sie uwolnic? 11.12.04, 00:55
      Najczesciej bywa tak, ze cierpimy do jakiegos czasu. Do momentu, gdy cos w
      czlowieku peka. Tak naprawde, trzeba byc niesamowicie silnym, aby powiedziec
      sobie "dosc!", gdy wciaz cos czujemy, gdy mimo wszystko, wciaz nam zalezy.
      Jesli jednak wystarczajaco dlugo cierpimy, przychodzi w koncu taki moment,
      kiedy zaczynamy zdawac sobie sprawe z tego, ze juz po wszystkim. Ze juz nam nie
      zalezy, ze powiedzenie "koniec" i konsekwentne trzymanie sie tej decyzji, nie
      stanowi problemu. Podobnie bedzie i w Twoim przypadku.
    • Gość: koko Do psychoguru IP: *.autocom.pl 13.12.04, 10:01
      Ale jak to zrobić gdy facet, który cię zdradza i tobą manipuluje jest twoim
      mężem i ojcem twoich dzieci? Nie zabronię mu przecież kontaktu z dziećmi,
      chociażby przez wzgląd na nie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka