Dodaj do ulubionych

Bezradność

IP: *.int.pl 23.11.04, 22:32
Zdawałam dwukrotnie na studia. Za pierwszym razem nie przeszłam przez
egzaminy ustne (pisemne zdałam na 5). Za drugim razem dostałam się ale nie
wyjechałam na studia do innego miasta, o czym od bardzo dawna marzyłam,
ponieważ nie zgodzili się na to moi rodzice (mieli swoje powody, które
rozumiem), a ja nie potrafiłam walczyć o siebie. Do obu podejść bardzo mocno
i intensywnie się uczyłam. Po drugim razie chyba coś we mnie umarło. Takie
mam wrażenie. Jakby coś pękło. Od tego momentu bardzo łatwo się poddaję, nie
jestem w stanie realizować do końca wyznaczanych sobie celów (obojętnie
małych czy dużych). Wcześniej byłam ambitna, nie poddawałam się zmęczeniu i
lenistwu. Teraz cały czas mam w głowie myśli: po co? I tak nic z tego nie
będzie. Nie dam rady. Nie nadaję się. Itp. Denerwuje mnie ten marazm ale nic
nie robię żeby go pokonać. Martwię się i wściekam się na siebie, bo od 6
miesięcy szukam pracy i nic z tego nie wynika. Myślę, że moje lękowe
nastawienie jest wyczuwalne. Jak mogę siebie zmienić? Co zrobić żeby dawny
zapał i siła wróciły? Jak pokonać bezradność?
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: Bezradność IP: *.unl.edu 23.11.04, 22:40
      a wiesz ty co znaczy "maja" w metafizyce hindiskiej ? iluzja, a raczej nasza
      niewiedza, czy swiat, ktory nas otacza jest realnym czy tez nie jest ...
      ja mysle, ze to co sie dzieje z toba to czesc procesu dojrzewania duchowego.
      nie jestes automatem do studiowania. nareszcie masz czas by sie przyjrzec sobie
      samej i temu co cie otacza. wykorzystaj to. i nie staraj sie wracac do dawnych
      czasow. to juz ci nie wyjdzie.
      Imagine.

      • Gość: maja Re: Bezradność IP: *.int.pl 23.11.04, 23:09
        Dziękuję Imagine za zainteresowanie.
        Nie chcę wracać do przeszłości. Chcę zmienić stan obecny, bo mi nie odpowiada
        to jaka teraz jestem. Męczę się sama ze sobą. Mam wrażenie, że zmarnowałam
        ostatnie 4 lata i boję się o przyszłość. Chcę się zmienić. Nie wiem jak.
        • Gość: małgo Re: Bezradność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 03:41
          Dawno ta druga próba egzaminacyjna się odbyła?
          Chcesz studiować,czy nie?
          Próbowałaś i dostałaś się,więc jestes w stanie
          zrobić to jeszcze raz.Nie poddawaj się tym razem.
          Może wybierz tak,by studiować bliżej domu,rodzicom
          odpadnie argument.Nie wiem jakie były te rodziców
          powody,jedyny wytłumaczalny dla mnie ,to brak kasy.

          Dlaczego tak się czujesz?Przypuszczalnie z powodu
          niepowodzenia w znalezieniu pracy.Jeśli ponosi się
          porażkę za porażką,trudno zachować dobre samopoczucie,
          pewność siebie i energię.Zaczyna Ci się wydawać,że już nic,
          nigdy się nie uda,że jesteś do niczego i nie warto nawet
          próbować.Wyuczona bezradność.Jakiś sukces postawiłby Cię
          na nogi i przywrócił wiarę w siebie.
          Spróbuj znależć coś wykonalnego, co da satysfakcję.Zastanów się
          w czym jesteś dobra i działaj szybko.
          Nie porzucaj myśli o studiowaniu i próbuj do skutku. Może się
          mylę , wydaje się jednak,że to bardzo ważne dla Ciebie było.

          • Gość: maja Re: Bezradność IP: *.int.pl 24.11.04, 08:48
            Dzięki Małgo. Studiuję od 4 lat, tyle, że w swoim mieście. Nie problem w tym
            czy chcę czy też nie chcę się uczyć, a w braku motywacji, wiary w siebie,
            konsekwencji. Nawet jak coś zaczynam to albo idę po najmniejszej linii oporu
            (wcześniej nie do pomyślenia) albo zarzucam to po kilku dniach. Wkurzam się na
            siebie ale nadal tak postępuję. Chcę znaleźć szybko sposób na wyjście z tego
            marazmu, bo mam go już dość.
            • procesor Re: Bezradność 24.11.04, 13:04
              Normalna reakcja gdy robi sie coś do czego nie ma się serca - i tak naprawde
              marzy się o czym innym ale "było sie rozsądnym"....
            • Gość: małgo Re: Bezradność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 13:40
              Trochę to zmienia postać rzeczy.
              Może Procesor ma rację,że robisz coś co Ciebie nie
              interesuje,stąd brak motywacji.
              Pracy szukasz zgodnej z kierunkiem studiów?
              Może świadomość,że tej pracy nie ma ,tak Cię zniechęca.
              Trudno być zmotywowanym jeśli wiadomo,że 4 lata wysiłku
              włożonego w naukę,nie zapewnią pracy.Ręce trochę opadają.
              I jak pisalam nieudane próby znalezienia zatrudnienia
              też Cię nie wzmacniają.
              Znam kogoś w Twoim wieku,kto niejako na zapas,by nie przeżyć
              rozczarowania i konfrontacji z "rynkiem pracy",robi wszystko
              by odwlec napisanie pracy .Nie ma motywacji,nie chce mu się,
              pamięć słabą ma itd.Wszystko z lęku.
              Szczerze mówiąc nie wiem co doradzić.Macie jakąś poradnię
              psychologiczną?Psycholog to jedyne co mi przychodzi do głowy.
    • Gość: etta Re: Bezradność IP: 195.94.207.* 24.11.04, 13:20
      kochanie, jesteś zbyt młoda, aby
      tkwić dalej w tej pułapce
      spróbuj znależć w sobie dawną ambicję
      życzę Ci powodzenia i sił
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka