Dodaj do ulubionych

Ludzki człowiek

08.05.02, 13:19
" Człowiek jest ludzki w ludzkich warunkach" G.Herling-Grudziński "Inny świat"

Czy tylko wtedy? Czy można być ludzkim w nieludzkich warunkach i odwrotnie-
nieludzkim w ludzkich?( pytanie retoryczne, wszyscy znamy przykłady, że można z
powodzeniem )

Co zatem "autor miał na myśli" w ten sposób formułując zdanie ?
Czy nie można go odczytać jako moralne przyzwolenie na "nieludzkość" jeśli
takież staną się warunki?

Zdezorientowana intelektualnie
Ta_
Obserwuj wątek
    • vicca Re: Ludzki człowiek 08.05.02, 13:27
      Witaj Ta_!

      Moim zdaniem nic nie usprawiedliwia np. zabicia innego człowieka - bo "takie
      były okoliczności". Albo "warunki zmusiły mnie do tego by to zrobić"
      (tłumaczenie matki, która zostawiła dziecko na śmietniku by zamarzło).

      Grudziński tym cytatem tłumaczył sytuację w jakiej się znajdował w łagrze -
      jezeli mu to pomagało, to w porządku, ale do mnie to nie przemawia.

      Pzdr ciepło Vicca

    • pastwa Re: Ludzki człowiek 08.05.02, 13:48
      Jak w każdym uogólnieniu, zawsze znajdzie się jakiś wyjątek. Rację miał jednak
      Grudziński twierdząc, że tym łatwiej być miłosiernym i godnie postępującym im
      mniej drastyczne są warunki.
      Nie potrafiłbym z obecnej sytuacji, w jakiej żyję atakować moralności w
      postępowaniu tychże nieszczęśników, człowiek ma bowiem, pewne indywidualne
      limity w znoszeniu bólu i upokorzenia.
      Przekroczenie tychże zwiększa nasilenie w człowieku naturalne instynkty
      przetrwania, zagłuszając tym samym beztroski intelektualny tok moralizatorski,
      który staje się mało użyteczny w tych okolicznościach.
      Ponieważ powyższe jest tylko( lub aż )tendencją ogólną, zdarzą się jednostki,
      gotowe wyrzec się własnych podstawowych potrzeb, ale to zależy od siły umysłu
      tych osób, która nie została jednakowo rozdzielona wśród ludzi przez naturę.
      • Gość: trzcina Re: Ludzki człowiek IP: 212.244.186.* 08.05.02, 14:27

        Nie widzę w tych słowach przyzwolenia , raczej stwierdzenie faktu i to bez
        śladu oceny. Jesli ktoś, kto nieludzkie warunki przeżył, wstrzymuje się od
        oceny, tym bardziej ja - oszczędzona.
        Zastaniawiam sie natomiast, co decyduje o ocaleniu człowieka w sobie, gdy
        warunki zezwierzecają. Przecież nie odwołanie do rozumu, do etyki. Jaka
        wierność "ludzkości", wartościom w sobie, gdy głód, ból czy cierpienie
        wypierają myślenie w kategoriach moralnych.
        Czy nie jest tak, że jedynie ci, w których granica "non possumus" wbudowana,
        wklejona została tak mocno, że nawet, kiedy myśli brakło i możliwości
        swiadomego decydowania, reagowali ku przetrwaniu, ale nie przekraczjąc jej?
        Nie wiem, bo skąd, a świadectwa ocalonych, także w człowieczeństwie, pełnej
        odpowiedzi nie dają.
        • kwieto Re: Ludzki człowiek 08.05.02, 14:34
          Poczucie wlasnej godnosci i honoru...
    • kwieto Re: Ludzki człowiek 08.05.02, 14:32
      Po prostu Ci ktorzy w nieludzkich warunkach zachowuja sie ludzko, przegrywaja z
      tymi co sie zachowuja nieludzko.

      Polecam "wladce much" Goldinga, traktuje dokladnie o tym - grupa dzieci z
      ekskluzywnej szkoly dla elit wskutek awarii samolotu laduje na bezludnej
      wyspie. Poczatkowo tworza male spoleczenstwo, wspierajac sie nawzajem,
      pozniej...

      Byl tez bardzo ladny film na motywach ksiazki
      • trzcina Re: Ludzki człowiek 08.05.02, 20:23

        "Władca much" rzeczywiście b. precyzyjnie ukazuje te mechanizmy.
        Ale to jednak fikcja i to zostawiająca smak przygnębienia i koniecznej
        przegranej.
        Jest taka książka Primo Leviego "Czy to jest człowiek", napisana w obozie,
        wydana oczywiście po wojnie, rzadko wznawiana. On szuka tych odpowiedzi, które
        ze zdaniem G.H.-G. się wiążą.
        Słowa Leviego, które ze mną zostały to te o "pożegnaniu w sobie życia", a co za
        tym idzie - o pożegnaniu strachu. Może ci, którzy gotowi byli tak się z życiem
        pożegnać, są właśnie tymi, którym udało się ocalić godność?
        • kwieto Re: Ludzki człowiek 08.05.02, 20:33
          Tak, dlatego napisalem tu gdzies, ze ludzie "ludzcy" w warunkach nieludzkich
          zostaja po prostu wytepieni przez tych, dla ktorych godnosc to tylko frazes. Bo
          kto jest w stanie przeciwstawic sie zgrai? W "normalnym" systemie ludzie ktorzy
          potrafia zyc godnie zyskuja powazanie i szacunek - stoja na pozycji swego
          rodzaju mentorow. Natomiast gdy wszyscy razem sa rzuceni do jednego worka ktory
          ich wszystkich upadla - wychodza animozje, emocje, stres... I czyjkolwiek
          autorytet bardzo szybko pada w gruzach. A wtedy zostaje juz tylko takiego
          dobic...
          • trzcina Re: Ludzki człowiek 08.05.02, 20:44

            Trochę "ludzkich" jednak przetrwało, cud czy przypadek to? Może w
            rejestrach "zwierzęcych" przystosowali się, a granicy, gdzie człowiek się
            kończy, nie przekroczyli?
            Głupio się czuję i "mało", przykładając znane mi słowa do niepoznanego,
            niedoświadczonego. Jakbym obrażała tych, którzy mieli nieszczęście nieludzkich
            warunkow doświadczyć. Pewnie dlatego mnożą mi się jedynie pytania.
    • Gość: gawrona Re: Ludzki człowiek IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.05.02, 13:01
      ta_mar_ta napisał(a):
      > Co zatem "autor miał na myśli" w ten sposób formułując zdanie ?


      moze trzeba zapytac autora?
      • pastwa Re: Ludzki człowiek 10.05.02, 13:04
        Gość portalu: gawrona napisała:

        > ta_mar_ta napisał(a):
        > > Co zatem "autor miał na myśli" w ten sposób formułując zdanie ?

        > moze trzeba zapytac autora?

        Zmarło mu sie jakiś czas temu, niestety.

        • Gość: gawrona Re: Ludzki człowiek IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.05.02, 13:27
          pastwa napisał(a):
          > Zmarło mu sie jakiś czas temu, niestety.
          >


          ups, sorki, nawet tak pomyslalam tuz przed wcisnieciem "wyslij"
          (ze moze wyjsc jak z tym ministrem kultury, co to chcial sie spotkac z niezyjacym)
          ale moj post byl raczej o tym, ze "co autor mial na mysli" wie tylko autor,
          i rozne interpretacje (np. w szkole) moga wywylac "przewracanie sie w grobie"
          danego autora
    • fnoll Re: Ludzki człowiek 10.05.02, 20:10
      ja to rozumiem tak, ze te "ludzkie warunki" to po prostu otaczajacy nas ludzie,
      ktorzy ustawiaja nas tak, ze czasem wyniesienie w kieszeni ze sklepu czekolady
      spotyka sie z uznaniem, a innym razem w zyciu nam to do glowy nie przyjdzie,
      raz uderzenie kogos w twarz wydaje sie byc czyms uzasdnionym, a innym razem
      nawet nie podnosi sie glosu...
      trudno byc ludzkim wsrod nie-ludzkich, jedyne, co mozna zrobic by ocalic swe
      czlowieczenstwo, to uciec
      • Gość: mamma2 Re: Ludzki człowiek IP: *.chello.pl 10.05.02, 20:27
        Zgadzam się z Herlingiem- Grudzińskim i to z szacunkiem dla kondycji ludzkiej.
        Moim zdaniem słowa "usprawiedliwiać - nie usprawiedliwiać" w pewnych warunkach
        tracą sens. Nie podejmuję się oceny "ludzkości człowieka" w łagrze siedząc
        sobie wygodnie przed komputerem.
    • ta_mar_ta Re: Ludzki człowiek 10.05.02, 21:17
      Czytam i napawam się Waszymi mądrymi wypowiedziami, bardzo dziękuję za
      dyskusję, nad każdym z postów należy pochylić się i pomyśleć. I o to mi
      chodziło.

      Czy ktoś z Was miał sposobność spotkać i poznać osobiście ludzkiego człowieka,
      który przeżył nieludzkie warunki?

      Ja mam w rodzinie wuja, który przeżył rok sowieckiego łagru. Nigdy i nikomu nie
      opowiedział o tym okresie swojego życia.
      Tylko czasem krzyczy straszliwie przez sen i trzeba go budzić...

      Całym zyciem daje świadectwo swojej niezwykłej uczciwości i "ludzkości", czy
      potrafił być ludzki w tych nieludzkich warunkach ? Czy gdybym dowiedziała się,
      że nie , czy staciłabym do niego szacunek? Pytania, pytania...

      Ta_
      • Gość: mamma2 Re: Ludzki człowiek IP: *.chello.pl 10.05.02, 23:45
        Moja babcia przeżyła Oświęcim. Miała 16 lat. Rzadko o tym opowiadała. W końcu
        pewna żydowska fundacja poprosiła ją o nagranie wywiadu. Nie byłam w stanie
        obejrzeć tego filmu do końca. Ona tam nie była ludzka. Ona chciała przeżyć.
    • fnoll czlowiek ludzki jest lucky 10.05.02, 22:51
      bo cierpienie psuje

      ze tak dodam jeszcze, choc rzeczy trywialne tu wieszcze
      • trzcina człowiek lucky jest półludzki 10.05.02, 23:37

        bo cierpienie psuje, kiedy do spodu lub długotrwałe (choć niektórych na stal
        przerabia)

        a szczęście człowiek psuje, bo mu czegoś brakuje i to czasem aż tak, że ludzie
        ludziom gotują to, o czym wyżej

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka