Dodaj do ulubionych

mam same nałogi

09.12.04, 09:31
Jak sie tak rozgladam po sobie to widze że mam same nałogi.
- herbata
- paluszki słone
- delicje pomarańczowe
- kanapka z żółtym serem i z pomidorem
- mecz w telewizji
- forum w internecie
- mecz grany w realu z kolegami
- wysypianie się
- impreza posiadowa ze znajomymi i dzieciakami
- wyjazd na mazury
- słuchanie boba marli i motorhead w samochodzie
- m
- samotne wyjazdy do odległych miast
- rozmowa z moim bratem
- czytanie w tłumie ludzi (to jest dziwne)

juz mi sie dalej nie chce wymieniac, ale ratujcie mnie proszę.
Obserwuj wątek
    • reni6 Re: mam same nałogi 09.12.04, 09:37
      a cukier w kostakach?

      jesli nie musisz cukru w kostkach to terapia niepotrzebna.
      wystarczy silna wola:)

      pozdr, Reni.
      • paco_lopez Re: mam same nałogi 09.12.04, 09:43
        No nie zgrywaj się. Potraktuj to poważnie tak jakbym napisał, ze codziennie
        wypijam puszke piwa wieczorem.
        • zalozylam_nowe Re: mam same nałogi 09.12.04, 09:46
          paco_lopez napisał:

          > No nie zgrywaj się. Potraktuj to poważnie tak jakbym napisał, ze codziennie
          > wypijam puszke piwa wieczorem.


          a duzo tych delicji wciagasz? ;)
          • paco_lopez Re: mam same nałogi 09.12.04, 09:58
            Powiem ci tak:

            Moim zdaniem nie dużo. Widzę tez jak inni lubia te delicje, ale są tacy co sie
            o mnie boją, a ja nie potrafię im wytłumaczyć, ze jest ok.
            • zalozylam_nowe Re: mam same nałogi 09.12.04, 10:00
              paco_lopez napisał:

              > Powiem ci tak:
              >
              > Moim zdaniem nie dużo. Widzę tez jak inni lubia te delicje, ale są tacy co
              sie
              > o mnie boją, a ja nie potrafię im wytłumaczyć, ze jest ok.

              facet! ile? :D
              • paco_lopez Re: mam same nałogi 09.12.04, 10:06
                Średnio wychodzi jedna dziennie.
                • Gość: gf Re: mam same nałogi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 10:09
                  paco_lopez napisał:

                  > Średnio wychodzi jedna dziennie.

                  to moze byc anoreksja ;)
                  • paco_lopez Re: mam same nałogi 09.12.04, 10:13
                    Naprawdę uważasz, ze jedna delicja dziennie jeszcze nikomu nie zaszkodziła?
                    • Gość: gf Re: mam same nałogi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 11:35
                      mysle, ze wrecz moglbys sie posunac do dwoch ;))
                      • paco_lopez Re: mam same nałogi 09.12.04, 12:06
                        A reni6 twierdzi jednak, że jedna dziennie to potencjalna zguba.
                        • Gość: gf Re: mam same nałogi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:05
                          potencjalnie to i tak jestes denat ;D
                      • m.malone GF -OT 09.12.04, 13:21
                        Wiedziałem że Ci się spodob@
                        • Gość: gf Re: GF -OT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:04
                          teraz sobie mysle, ze powinnam byla zastrzec moje skromniejse owlosienie -
                          porownawszy sie ;))))

                          pzdr :)))
            • ettrich Re: mam same nałogi 09.12.04, 10:03
              wieść niesie,że należy jeść
              tylko samodzielnie upolowane,
              lub wyhodowane
              jaką masz uprząż?
              • m.malone Re: mam same nałogi 09.12.04, 10:26
                Witam o poranku:)))


                Ettrich:

                > jaką masz uprząż?

                Czy chodzi Ci o BDSM?
                • ettrich Re: mam same nałogi 09.12.04, 11:03
                  kiedys wyciągnę kopyta ze śmiechu
                  przez Ciebie
                  uprząż na ściankę wspinaczkową
                  • m.malone Re: mam same nałogi 09.12.04, 13:13
                    Więc co, mam nie żartować?????? Nie mogę!

                    > uprząż na ściankę wspinaczkową

                    Na ścianę...hm...

                    Taaa
                    Szaleństwo ludzkie nie zna granic:)))
                    • ettrich Re: mam same nałogi 09.12.04, 14:11
                      z góry więcej widać, no nie?
                      smiech to mój nałóg
                      • m.malone Re: mam same nałogi 12.12.04, 23:45
                        A to akurat dobry nałóg. Ale chyba też szkodliwy?
                        Nie wiem. I tak bede sie śmiał.
        • reni6 Re: mam same nałogi 09.12.04, 10:25
          tak powaznie:
          w naszym (czyt.polskim) spoleczenstwie nalogi maja dluga historie.
          zwlaszcza nasze umilowanie do wodeczki jest godne przesledzenia historycznego.
          dlatego tez w wielu wypadkach nalog ten jest spolecznie tolerowany.

          uwazam,ze wiekszosc polakow ma problem z prawidlowa ocena sytuacji uzaleznienia
          gdyz jestesmy napietnowani uzaleznieniami poprzez historie chocby swojej
          rodziny (w kazdej polskiej rodzinie (lub prawie kazdej) wystapil ten problem).

          tego typu jednostka spoleczna nie jest w stanie trzezwo oceniac sytuacji.

          dlaczego to pisze?

          jak kazdy przecietny polak nie czuje sie upowazniona do wypowiadania na temat
          uzaleznienia.
          u mnie wystepuje maniakalny wstret do ludzi "pod widocznym wplywem".
          sama jednak pozwalam sobie na malego wscieklego psa raz na rok po czym choryje
          przez 3 dni (moj organizm nie przyswaja napojow procentowych).

          wiec, dla mnie kazdy kto pije niekoniecznie codziennie, a cyklicznie np. co
          weekend i doprowadza sie do jakiegos stanu (moze to byc stan calkowitego
          upojenia, ale rowniez lekkiego rauszu) juz jest potencjalnym pacjentem AA.

          dlatego to rodzina powinna decydowac czy w rodzinie wystepuje ten problem czy
          nie. a najlepszym rozwiazaniem jest uswiadomienie sobie samego
          uzaleznionego "mam problem, musze sie leczyc".
          jednak to sie niestety nieczesto zdarza dlatego
          1* albo dochodzi do etapu gdy rodzina w porozumieniu z odpowiednimi sluzbami
          doprowadza do leczenia przymusowego
          2* albo rodzina poddawana jest rozkladowi i coraz bardzie wpada w przepasc do
          ktorej pociaga za soba nastepne pokolenia (syndrom DDA).

          gdybym miala radzic komus: jesli uwazasz,ze pewne twoje zachowania sa
          niepokojace, zglos sie do specjalisty.

          na szczescie w obecnym czasie jest szeroko prowadzona kampania skierowana
          przeciwko nalogom wiec jest latwy dostep do poradni.

          zadowolony?

          pozdr, Reni.
          • m.malone Renia, Jessoooo!! nie strasz nt 09.12.04, 10:28

            • reni6 Re: Renia, Jessoooo!! nie strasz nt 09.12.04, 10:38
              nie strasze.
              radze.
              ale mam swiadomosc, ze wiekszosc z problemem twoerdzi,ze go nie ma...
              pozdr, Reni

              ps. niezbyt ladnie zdrabniac imie bez wyraznego przyzwolenia.
              renia kojarzy sie nie za dobrze:)
              • m.malone Re: Reni, Jessoooo!! nie strasz nt 09.12.04, 10:40
                Bardzo przepraszam:)

                Nie powtórzy się (bez wyraźnego zezwolenia:P)
                • reni6 u mnie i tak masz gratisy n/t 09.12.04, 10:51
                  • m.malone A za co jeśli wolno wiedzieć? nt:) 09.12.04, 10:53

                    • reni6 intuicja kobieta, nie znasz tego?nt 09.12.04, 10:55
                      • m.malone Słyszałem, jest coś takiego:) nt 09.12.04, 10:58

          • paco_lopez Re: mam same nałogi 09.12.04, 10:36
            Bardzo zadowolony

            Jakie zachowania mozna obiektywnie nazwac niepokojącymi?

            jakie irytujące cechy posiada osobnik na tzw rauszu w/g ciebie oczywiście?

            Co do cyklicznosci to jakakolwiek rutyna by nie była, w dłuższej perspektywie
            jakas średnią statystyczna w czasie zawsze da się wyznaczyć.

            • reni6 Re: mam same nałogi 09.12.04, 10:47
              pamietaj,ze moje wypowiedzi wynikaja z doswiadczen i teorii nabytych z
              poradnikow...(np."hipopotam w pokoju stolowym").

              kazde zachowania ktore staja sie uciazliwe dla spolecznosci w jakiej przebywamy.

              mialam kiedys taki przypadek,ze koles umawial sie na ostre popijawy w weekendy
              (kadra managerska). zapijali sie "do bolu" Twierdzili,ze nia maja problemu z
              naduzywaniem.
              ich zony to tolerowaly.
              ja uwazalam, ze problem jest.
              kto mial racje?

              moja kolezanka (ta sama kadra) po pracy nalewala sobie lampke czegos
              mocniejszego (dla wyciszenia).
              skonczylo sie na tym, ze przyszla pozyczyc kase na wino.
              miala problem czy go nie miala?

              ja pije raz na ruski rok.
              lampke czegos lub pol piwa.
              potem choruje 3 dni (dziekuje za to bogu).
              mam problem czy nie?

              kazdy musi znac granice.
              kazdy musi moc przestac.

              pozdr, Reni.

              • m.malone Re: mam same nałogi 09.12.04, 10:51
                Reni6, Ty to masz problem z niepiciem:))))))))))))))

                Szkoda, że takich jest mało
                • reni6 Re: mam same nałogi 09.12.04, 10:53
                  i ja sie ciesze:)
                  a jak milo ze mna sie bawic na imprezach gdy nie trzeba mi dopalaczy zeby
                  tanczyc na stole,a nie jedzie mi woda z paszczy...:)to i przytulanie sama
                  przyjemnosc i rozmowa prosto w lico tez, hihi
                  • m.malone Wyobrażam sobie:))))))) nt 09.12.04, 10:55

              • paco_lopez Re: mam same nałogi 09.12.04, 10:56
                OK Zostawmy alkohol bo mi tez szkodzi, a weźmy papierosy.

                Jakie widzisz zagrozenia oprócz raka płuc zaśmierdzenia oraz zatruwania
                otoczenia?
                • reni6 Re: mam same nałogi 09.12.04, 11:06
                  oprocz tego ze jedzie z paszczy?
                  hmmmm....
                  niech pomysle....

                  1. na cos umrzec sie nalezy
                  2. mozna to robic w odosobnieniu
                  3. mozna zeby myc po kazdym wdychnieciu
                  4. zajadac tic taki (to sciema z tymi 2 kaloriami)

                  wiec jesli ktos zamierza umrzec na raka pluc,
                  jesli nie powoduje to rozlamu rodziny (pali w dzungli)
                  jesli dba o higiene

                  to , do cholery, ktos musi dbac by gospodarka zupelnie nie padla.

                  :))))))))))))))))))
                  pozdr, Reni.
                  • paco_lopez Re: mam same nałogi 09.12.04, 11:33
                    Pozwól ze sobie to jakos poustawiam, na podstwie twoich literek, moich wolnych
                    mysli oraz bystrości geef

                    Nałoganty sa przerózne. Od tych które wymieniłem przez ibuprom, alkohol aż po
                    heroinę. Uzywanie ich daje wrażenie lub istotnie poprawia nastrój nałogowca lub
                    też, co w/g mnie jest dowodem nałogu, powoduje podświadome rozdrażnienie przy
                    braku używki. Abo jak twierdzisz Ty - powoduje odnormalizowanie społeczne
                    nałogowca.

                    Inny problem to fizyczne (zdrowotne)skutki przyjmowania uzywek - znów - od
                    herbaty przez alkohol po heroinę.

                    Zatem z tego punktu widzenia ktos kto zajada delicje po jednej dziennie
                    średnio , bo delicje sa dobre tanie i ogólnie dostepne, a do tego nie jedzie po
                    nich z gęby, oczywiscie, jak sie regularnie zęby szoruje, nałogowcem nie jest.
                    Prawda to czy nie ?
                    • Gość: reni6 hmmmmmmmmm.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 11:48
                      niezypelnie, bo pochlaniajac jedna delicje dziennie mozesz doprowadzic do
                      sytuacji gdy bedziesz musial ja pochlaniac.

                      zabki umyjesz, z paszcze nie jedzie ale MUSISZ.
                      a jak musisz to juz nalog bo:

                      prawda jest, ze uzdrawuasz gospodarke panstwa pochlaniajac to ciasteczko
                      codziennie ale!

                      masz rodzine lub bliskich
                      ty pochlaniasz, oni nie (no moze czasem dla przyjemnosci, a nie codzien z musu)

                      on (w domysle zona) traci prace lub
                      ty ( w domysle maz) tracisz prace

                      rodzina staje sie ubozsza wiec nie stac jej na codzienna delicje dla ciebie.

                      jaki efekt?

                      twoj nalog doprowadza do tego, ze dzieci ida do szkoly bez sniadania!

                      zgubne to!

                      pozdr, Reni.
                      • paco_lopez Re: hmmmmmmmmm.... 09.12.04, 11:58
                        No masz racje, szczególnie, ze te delicje w każdym spożywczym kuszą i nęcą,
                        czy moze to lepiej byłoby jakby one takie mniej dostępne były jak np.
                        prawdziwki w lesie.
                • 6ghost9 Re: mam same nałogi 09.12.04, 11:09
                  Hmm papierosy to syf! Po prostu! Jak kiedyś przeczytałem na ścianie w moim
                  liceum: "Kto pali faje temu nie staje". Nawet nie wiecie jak mnie to
                  rozczuliło! ;) Ja nie palę, nigdy nie miałem papierosa w ustach, myślę że
                  częściowo dlatego, że bałem się że mi się spodoba. A co to daje? Według mnie
                  nie ma absolutnie ŻADNYCH plusów. Mówią, że papierosy "odstresowują", ale no
                  luuudzie mało jest rzeczy które można zrobić zamiast tego?
                  Nie mam żadnych awersji do palących, po prostu czuję się od nich lepszy! (tak
                  skromnie prawda? :D) <- i jeszcze jedno: denerwuje mnie jak ludzie palą na
                  przystankach pod daszkiem. No nie do wytrzymania! Śmierdzi i szkodzi, więc po
                  co?

                  A do listy dopisuję, po Bardzo ciekawych wykładach:
                  - obniżenie poziomu libido
                  - mniejsza wrażliwość na bodźce dotykowe
                  - a więc mniejsza podatność na osiągnięcie orgazmu
                  - uzależnienie, może mieć poważne następstwa w psychice...
                  Rzucajcie ludzie!
    • reni6 pozwole podsumowac... 09.12.04, 11:18
      wszystko co dziala na nas destrukcyjnie lub na naszych bliskich jest
      zachowaniem niepokojacym i zaliczyc je mozna to wymagajacych terapii.

      i tak (uprzedzajac nastepne pytania) leczenia rodziny wymaga nie tylko
      uzaleznienie od wysokich procentow ale rowniez:

      1. pracocholizm jednego lub kilku z czlonkow rodziny
      2. przesadna opiekunczosc
      3. ortodoksyjne wyznawanie wiary
      4. umilowanie do nadmiernego spozywania pokarmow( obzarstwo)
      5. oczywiscie narkomania (czesto zreszto ten nalog wsrod mlodych jest jednym z
      efektow doswiadczenia punktow 1-4 w rodzinie).

      szkoda, ze na tym forum tak rzadko o tym dyskutujemy,
      o psychicznych nastepstwach pewnych zachowan.

      pozdr, Reni.
      • paco_lopez Re: pozwole podsumowac... 09.12.04, 11:35
        Zgadzam sie, pod warunkiem, że do narkotyków zaliczysz alkohol.
        • Gość: reni6 zaliczam alkohol/ nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 11:37
          • m.malone A ja wykluczam alkohol/ nt 09.12.04, 13:16

            • paco_lopez Re: A ja wykluczam alkohol/ nt 09.12.04, 13:54
              Dlaczego wykluczasz alkohol?

              Przecież jeżeli przyjmiemy iż narkotyk to środek odurzajacy, to nie mozesz
              wykluczyc alkocholu, który silnie odurza, powoduje zatrucie pokarmowe oraz
              kłopot z błednikiem, porównaj to z działaniem marihuany, którą wszyscy uważaja
              za narkotyk.
              • m.malone W zasadzie macie rację, ale... 09.12.04, 14:10
                czy jest jakaś rzecz przyjemna, a nieszkodliwa?

                Zresztą zapytajcie Ryba jak wygladałby świat bez chivasa
                • 6ghost9 Re: W zasadzie macie rację, ale... 12.12.04, 22:20
                  Oczywiście że jest:
                  np. seks. Wybitnie nieszkodliwy, a czy przyjemny? No cóż, sam oceń jak to jest
                  w Twoim przypadku...
                  ;)
                  Pozdrawiam!
                  • m.malone Re: W zasadzie macie rację, ale... 12.12.04, 23:46
                    Seks. Oczywiście, że przyjemny.
                    I cholernie szkodliwy
    • Gość: Imagine Re: mam same nałogi IP: *.unl.edu 09.12.04, 15:03
      suma tych nalogow to zwyczajnie ... ZYCIE ....
      • Gość: etta Re: mam same nałogi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 19:05
        życie?
      • Gość: gf nie tam, sciema! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:08
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > suma tych nalogow to zwyczajnie ... ZYCIE ....

        nie wierze mianowicie w istnienie ludzi, ktorzy jedza zolty ser z chlebem ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka