Dodaj do ulubionych

kupuję bez umiaru

09.12.04, 17:33
kupuję bez umiaru, kolejny debet na koncie, nie mogę się powstrzymać. To
silniejsze ode mnie. To co kupuje wcale nie jest mi potrzebne, chyba chce
choć przez moment poczuć się lepiej, ale potem kac jest potworny. Po co to
wszystko? Jak z tego wyjść?
Obserwuj wątek
    • michel2 Spróbuje 09.12.04, 18:11
      Ciężka sprawa. Nie słyszałem jeszcze o tak silnym uzależnieniu od zakupów.
      Napisz mi jak to się zaczęło, kiedy, czy było związane z jakimś zdążeniem?
      Spróbuje ci pomoc. Interesuje się psychologia, choć lepiej było by gdybyś
      zasięgnęła pomocy zawodowego psychologa. Nie obiecuje ze odpowiem ci szybko,
      ale postaram się jak najwcześniej.

      POZDRAWIAM MICHAL.
      • arabellala Re: Spróbuje 09.12.04, 20:02
        Jak to się zaczęło? Zupełnie niewinnie, chodziałm do sklepów, cześciej i
        częścej, tam wszystko wydawało mi się takie lepsze niż rzeczywistość. W koncu
        będąc w pracy, myślałam tylko o tym, kiedy wyjdę i ruszę na rundkę po sklepach.
        Mówiłam sobie, ze tak naprawdę to mnie nie cieszy, bo kupuje rzeczy, które nie
        sa mi potrzebne, bo oszukuję siebie, ale to było silniejsze. To chyba zabijanie
        jakiejś pustki. Codziennie jestem w sklepach, wydaje pieniądze czasem nie wiem
        na co, płace kartą i wydaje mi się, z eich nie ubywa. Nie potrafie sie
        odnaleźć, błedne koło, nie umiem sobie ułożyc życia, bo zyje tylko zakupami. To
        mnie rujnuje
        • Gość: frustro Re: Spróbuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 22:12
          zatrudnij się w sklepie to szybko Ci minie...
    • Gość: emma Re: kupuję bez umiaru IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.12.04, 22:22
      obawiam się , że przejdzie Ci to wtedy, kiedy już naprawdę nie będziesz miała
      kasy ani zdolności kredytowych. Przeszłam przez to samo. Kiedy z powodu
      kolejnego kredytu, debetu i długu do moich drzwi zapukał komornik, przyszło
      opamiętanie. Teraz żyję ze skromnej pensji, planując wydatki naprawdę z
      ołówniem w ręku. I... jestem szczęśliwa.Pomyśl sobie, że nieważne, czy masz
      kolejną nową bluzkę , nowe supermodne buty czy perfumy. Ważne jest to , jaka
      jesteś, co masz w środku. Jeśli cię nie przekonałam, za równowartość jednego
      dnia zakupów, kup jedzenie dla jakiejś biednej rodziny, albo schroniska dla
      zwierząt. Zobaczysz jakie to odjechane uczucie widzieć czyjeś roześmiane oczy...
      życzę dużo wytrwałości, to uzależnienie nie minie tak od razu. trzymaj się
      emma
      • arabellala Re: kupuję bez umiaru 09.12.04, 23:18
        Emmo, a jak ty wpadłaś w ten zaklęty krąg zakupowy? Co ci to dawało? Czy jakąś
        pustkę zabijałaś w ten sposób jak ja? Nie chce na razie pójsć na terapie, bo
        się boje swojej słabosci, czasem zyc przez to mi sie odechciewa. ja tych
        rzecxzy nawet nie rozpakowuje w domu, mam takie poczucie winy. Pogrążam się,
        jest mi strasznie źle. To jak narkotyk.
        • Gość: emma Re: kupuję bez umiaru IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.12.04, 10:46
          Jak wpadłam? Teraz, po kilku latach myślę, że w jakiś sposób chciałam sobie
          zrekompensować chłód mojego męża i to, że nigdy nie mogłam sprostać jego
          oczekiwaniom, zawsze coś robiłam, mówiłam lub wyglądałam źle, t.zn nie tak, jak
          on sobie wyobrażał.Długo, długo trwało zanim oboje przewartościowaliśmy swoje
          oczekiwania względem siebie. Pustkę naszego życia, siedem lat po ślubie
          wypełniło dziecko.I to nas uratowało i pozwoliło się podnieść. Ale naprawdę,
          był taki czas że kupowałam nawet nie to co mi się podobało, nie mówiąc już o
          tym, że nie było mi to wcale potrzebne.Po prostu byłam wręcz chora nie mogąc
          czegoś kupić, chyba w ten sposób chciałam ciągle potwierdzać swoją wartość,
          sprawdzając siłę nabywczą swoich pieniędzy, chciałam się czuć atrakcyjna.
          Pamiętam ogromne poczucie winy i ukrywanie zakupów przed mężem.
          Czy masz kogoś, kto mógłby cię wspierać, pokazać ci inne radości życia? czy
          możesz po prostu pogadać z kimś bliskim, przyjaciółką, mamą,siostrą? Raczej nie
          polecam wyżalania się facetowi, zawsze to kiedyś wykorzysta przeciwko tobie...
          (smutne, ale prawdziwe). Nie jestem psychologiem, ale przeszłam przez to piekło
          poczucia winy. Do tej pory jeszcze wyrzucam lub oddaję komuś te sterty
          niepotrzebnych ubrań, butów, kosmetyków, ozdóbek- kurzołapek, książek itp, itd.
          dopiero teraz, mając 3-letnie dziecko widzę naprawdę , co jest w życiu ważne,
          ale uwierz mi, nawet kiedy idę do ciucholandu kupić sobie domowe portki za 8
          złotych, to mam poczucie winy. To chyba zostanie do końca życia.
          Jeśli jakoś ci pomogłam, to dobrze, a jeśli chciałabyś pogadać, napisz do mnie
          na mmm52@op.pl , możemy się spotkać - nie wiem, czy jesteś z Wwy, ja mieszkam
          poza miastem, ale w Wwie bywam dwa razy w tyg. Tylko, że maila odbiorę pewnie
          dopiero około środy, bo nie będę mieć dostępu do netu.
          pozdrawiam ciepło
          wyciągniemy cię z tego - będzie OK

          emma






          • arabellala Re: kupuję bez umiaru 10.12.04, 19:23
            dziękuję Emmo za odpowiedź.
            Zmartwiło mnie to, że to już w sumie na całe życie jest jakieś poczucie winy w
            związku z zakupami. Ja jeszcze nie mam 30. I życie niepoukładane, wszystko
            przez te zakupy, przez moje niskie poczucie wartości. nigdy nie jestem taka
            jaka chciałabym być. Choć ludzie mówią, że jestem szczupła, dla siebie jestem
            gruba. Obłęd. jeszcze te zakupy, debety, brak perspektyw na życie. Jestem w
            takim dołku, ze nanic nie mam ochoty. Dzis łaziłam po pracy po opolskich
            sklepach, i jak zwykle wróciłam z kolejnymi bluzkami, kremami, czekoladami.
            Straszne to, ale dziekuję ci za odpowiedź.
            • Gość: Emma Re: kupuję bez umiaru IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.12.04, 18:18
              witaj, już jestem
              Kochana, jesteś mądra, piękna i wartościowa. Tylko Ty sama musisz to sobie
              mówić każdego ranka i wieczora. Nikt Ci tego nie powie tak często, jak tego
              potrzebujesz. Rada, żeby brać tylko tyle pieniędzy, ile Ci jest niezbędne i
              zrezygnować (fizycznie zniszczyć) z kart kredytowych, powinna Ci pomóc na
              początku. Ale uwierz, że wszystko jest jeszcze przed Tobą, ja też jestem około
              30-stki i mam nadzieję, że może , może kiedyś zrobię zakupy bez poczucia winy.
              Bardzo nad tym pracuję. Może za mało zarabiamy, to fakt, ale może też zły
              użytek robimy z pieniędzy.Może można komuś pomóc za równowartość jednego kremu
              kupić mu jedzenie na tydzień( tak, tak!!!).
              Dopiero, kiedy zrobiło mi się naprawdę źle finansowo i muszę liczyć się z
              groszem, doszłam do takich wniosków.A mój mąż ciągle jest przekonany,
              że "rozpieprzam"(cytat) pieniądze, jego ciężko zarobione..... 1300 zł. Ha.

              Pozdrawiam, pisz jeszcze
              Emma
    • kvinna ja też 10.12.04, 15:33
      Chociaż może w mniej groźnym wydaniu.
      Nie uszczęśliwiam się zakupami.

      Hm, ale jakoś naprawdę nie mogę się przekonać do taniego szamponu np. w
      brzydkim opakowaniu...

      I miałabym nie kupować książek? i płyt?

      Może po prostu za mało zarabiamy?
    • Gość: JVC Re: kupuję bez umiaru IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.12.04, 21:01
      Zacznij od pociecia wszystkich kart bankowych i kredytowych. Przestaw sie
      wylacznie na gotowke. Zabieraj tylko tyle pieniedzy ile jest ci naprawde
      potrzebna( na jedzenie, benzyne itp). Zastanow sie nad sprawianiem sobie
      przyjemnosci w inny sposob.
    • Gość: Realistka Re: kupuję bez umiaru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 12:35
      1.zrezygnuj z debetu
    • hubkulik Re: kupuję bez umiaru 15.12.04, 18:19
      A co jest lepsze?

      Pozdrawiam Hubert
    • Gość: gf to sprawy nie rozwiaze, ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 18:23
      nie zaszkodzi napewno - ustaw sobie limit wysokosci transakcji na karcie i
      zlikwiduj mozliwosc debetu.
      • morelowo_brzoskwiniowa Re: to sprawy nie rozwiaze, ale 15.12.04, 18:44
        Zakupoholizm z pewnością może stać się równie silnym uzależnieniem jak alkohol
        czy narkotyki. Czego tak naprawdę Ci brakuje? Najprawdopodobniej bliskości
        innych osób, a nie dajmy się oszukać, kolejny krem czy sweterek tej bliskości
        nie zapewnią. Najpierw powinnaś poukładać swoje emocje. Poszukaj czegoś, co
        sprawi Ci przyjemnosć. A może masz jakies hobby? Zrób coś dla innych. I uwierz,
        że jesteś wartościowa. Bo jesteś :-)
    • michel2 agape 15.12.04, 20:36

    • michel2 agape 15.12.04, 20:37
      Dam ci rade, wiem ze to będzie dla ciebie trudne ale spróbuj. Kiedy będziesz
      chciała kupić cos niepotrzebnego albo nawet potrzebnego. To przekaz kwotę która
      chciałaś wydąć na jakiś cel charytatywny. Da ci to duża satysfakcje. Ale tylko
      wtedy kiedy jest to bezinteresowny gest, wynikający ze szczerej chęci pomocy
      komuś. To naprawdę wielka radość. Czasami trzeba się tego nauczyć. To właśnie w
      tej bezinteresownej formie miłości, czyli agape objawia się człowieczeństwo.
      Życzę powodzenia.

      POZDRAWIAM MICHAL.
      • mirek28 Jestem wzruszony!!! 16.12.04, 20:41
        Miszel to było piękne.Te twoje szlachetne słowa o dobroczynności.Tylko czemu
        napisałeś, że nie jesteś filozofem?Przecież jesteś filozofem tylko
        wiejskim.Jest pewna różnica, ale twoje oświecone słowa wzruszają mnie dogłębnie.

        P.S:Odpisuj częściej na moje posty, bo już nie moge wytrzymać bez twoich
        mądrości.
        • Gość: dr z Krakowa a ja zbulwersowany postawą "mirka 28" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 21:35
          Dlaczego Pan go tak obraża? Każdy ma prawo do wyrażania swoich racji. Do tego
          to forum służy.
    • Gość: JanNiezbedny Re: kupuję bez umiaru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.04, 21:48
      > Jak z tego wyjść?

      używając języka kolokwialnego nalezy zauważyć, że jesteś pie..ięta i
      koniecznie trzeba Cię intensywnie leczyć najlepiej na jakimś odziale zamkniętym
      z tysiącem bankomatów dających zastrzyki zamiast wypłaty gotówki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka